toulaa
05.05.04, 20:34
" Slunecko zachodi za veliku horu, a uz bude vecer chvala Panu Bohu "- ta
rzewna pieśń chorwacka ( uff, nie czeska ) nastroiła mnie bardzo tęsknie.
Czy odczuwaliście kiedyś taką tęsknotę za kimś lub za czymś, ale nie taką
zwyczajną, że się o tym obiekcie pomyśli raz na parę dni czy godzin, ale taką
paraliżującą, kiedy człowieka fizycznie boli serce, dusza i ciało, kiedy nie
ma się siły nic zrobić, bo ten brak, ta pustka, odbiera siły witalne?
Kiedy od rana myśli się tylko o tym, by przetrwać bez tego kogoś czy czegoś
do wieczora, a od wieczora liczy minuty do świtu?
Pół biedy, jeśli się wie, kiedy ta tęsknota zostanie ukojona, ale jeśli
wiadomo, że nigdy nie będzie, bo np. obiektu już nie ma? Albo się tęskni, ale
nawet dobrze nie wiadomo za czym?
" Tęsknota, tęsknota; ach, to jest trudna rzecz; gdy się musi żegnać, gdy się
musi żegnać; z miłą swą młodzieniec " ( to dla odmiany ludowa morawska ). No
tak, taka tęsknota jest pewnie najpowszechniejsza, choć nie wiem, jaka jest
najcięższa do przetrwania.
Opowiadały mi kobiety, które rodziły dzieci dawniej w szpitalu, że kiedy po
porodzie odbierano im dziecko, które dawano na tzw. salę noworodków, i one
zostawały same, pozbawione nagle dziecka, noszonego pod sercem tyle miesięcy,
i przed chwilą w trudzie urodzonego- to właśnie czuły taką tęsknotę, taki
fizyczny wręcz ból ( zawsze myślałam, słysząc to, że ja bym zrobiła dziką
awanturę i zaraz by mi moje dziecko oddano, ale rozumiem, jakie straszne były
te realia ).
" Tam za górą, za wysoką, Frydku- Mistku wieże,
posłała mi moja miła serce na papierze,
i list, w którym pisze, że rozpacza wielce,
i że jej w tej Ameryce z żalu pęknie serce .
Wyleciały dzikie kaczki z góry pod Radhostem,
przesyłam ci pozdrowienia przez niebiańską pocztę,
przesyłam Ci liścik przez ogromne morze,
serce me by lecieć chciało- lecz przecież nie może "
( morawska znowu )
No właśnie, w żadnej podróży nie zatęskniłam do kraju jako takiego, zawsze do
konkretnych ludzi czy miejsc ( ach, wzgórze Petrin w Pradze; wąwóz
Małachowskiego w Kazimierzu; Gołębia w Krakowie; schodki przed schroniskiem w
Pięciu Stawach; Park Guel w Barcelonie; Cieszyn w deszczu i inne..). Czy
można tęsknić, ogólnie, za Ojczyzną?
Za czym, za jakimi ludźmi, miejscami, widokami tęsknicie?
( i pliiiiizzz nie np. za piwem jasnym pełnym, jak go w sklepie nie było:)