Prawdziwe perełki wśród zdań

07.05.04, 14:40
Myślałam, że takie cudeńka można znaleźć tylko w niektórych postach na tym
forum, tymczasem znalazłam coś podobnego:

" Zanim ofukniemy jakiegoś studenta, zgłaszającego nam pierwszy raz, że nie
przygotował dawno zadanego mu referatu, uprzytomnijmy sobie, jak wielu z nas-
nie mając nawet wyraźnego powodu- kończyło pisanie pracy rocznej, kiedy
świtało w dniu, który określono jako ostateczny termin jej oddania ".


Żeby było weselej, to wypowiedzenie, będące JEDNYM zdaniem, umieszczono w "
przewodniku " dla doktorantów, wydanym w instytucie- części Wydziału
POLONISTYCZNEGO UW.:)
    • oldpiernik Re: Prawdziwe perełki wśród zdań 07.05.04, 15:12
      To takie proste zdanie, a Ty się rozczulasz ;))
      • toulaa Re: Prawdziwe perełki wśród zdań 07.05.04, 15:46
        To teraz coś lepszego...

        " W akcie poznawczym, materialnie złożonym ( złożonym z racji " materii ",
        czyli elementów tworzących strukturę sądów ), chociaż formalnie proporcjonalnie
        jednym i niezłożonym ( w takiej mierze, w jakiej sądy są niezłożonymi i
        pierwotnymi sposobami ujęcia rzeczywistości ), czyli w analogicznych pojęciach-
        sądach, ujęta jest cała konkretna bytowość rzeczy, dzięki zaakcentowanemu
        ujęciu dwóch podstawowych składników każdej rzeczy, każdego konkretu,
        mianowicie dzięki ujęciu istoty i istnienia w sądzie tożsamościowym, tworzącym
        tzw. pojęcie bytu tożsamościowo- relatywnego, odnoszącego się do każdego
        konkretu, albowiem w każdym konkrecie znajdują się te dwa współmierne
        elementy. "


        Czy ktoś to rozumie?
        Napisał to JEDNO zdanie nie byle kto, bo prof. Mieczysław A. Krąpiec- "
        Metafizyka. Zarys teorii bytu ", Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 1988.
        • oldpiernik Re: Prawdziwe perełki wśród zdań 07.05.04, 16:22
          Tym razem jestem pod wrażeniem ;)

          "... ale osssochchośssi?"
          • sirius1 Re: Prawdziwe perełki wśród zdań 07.05.04, 16:54
            " W akcie poznawczym, materialnie złożonym ( złożonym z racji " materii ",
            czyli elementów tworzących strukturę sądów ), chociaż formalnie proporcjonalnie
            jednym i niezłożonym

            Tu Pan mowi wyraznie, ze cos czyli pies natenprzyklad jest psem
            lecz wazny jest akt uzmyslowienia sobie ze pies jest natenprzyklad psem
            choc pies jest samym w sobie lecz wazny jest fakt zoczenia psa na
            wlasnej trawie, bez tego pies dla niemilosnikow psow moglby nie istniec.


            ( w takiej mierze, w jakiej sądy są niezłożonymi i
            pierwotnymi sposobami ujęcia rzeczywistości ), czyli w analogicznych pojęciach-
            sądach, ujęta jest cała konkretna bytowość rzeczy,

            Tutaj Pan podkresla ze Pies dopoki go nie widze to go nie ma.

            dzięki zaakcentowanemu
            ujęciu dwóch podstawowych składników każdej rzeczy, każdego konkretu,
            mianowicie dzięki ujęciu istoty i istnienia w sądzie tożsamościowym, tworzącym
            tzw. pojęcie bytu tożsamościowo- relatywnego, odnoszącego się do każdego
            konkretu, albowiem w każdym konkrecie znajdują się te dwa współmierne
            elementy. "

            i w ten sposob Pan profesor po raz ktorys wyjasnia ze, tu powtorze,
            Psa nie ma dopoki nie ma go na moim trawniku.

            Profesor nie wspomnial o pozostalosciach po Psie czyli kupach
            ktore moga ale nie musza dowodzic tego ze Pies istnieje.
            • sirius1 Re: Prawdziwe perełki wśród zdań 07.05.04, 17:31
              Pan Mieczyslaw Profesor jest boski a jego boskosc
              prowadzi w kierunku Adama i Ewy, otoz idac droga
              pana Mieczyslawa rozumnie skojarzyc mozna ze Ewa
              zostala stworzona tylko dlatego by istnienie Adama
              zyskalo racje bytu. Adam istniejac samemu dla siebie
              nie istnial by wcale bo lustra nikt wtedy nie przewidzial.
              Dalej nie bede szedl.

              a Prousta zdania to pies?
              • gatta13 Proszę bardzo: pies. 07.05.04, 17:45
                "To, że zostwała u niego dłużej w owe dni, sprawiało mu ogromną przyjemność,
                wyobrażam bowiem sobie, że gdy słońce o świcie wznosi się, uśmiechnięte, zza
                porannych mgieł i serdecznym, długotrwałym pozdrowieniem wita całą naturę,
                wówczas na pewno z przyjemnością muska puste jeszcze morze, nagrzewa plaże,
                migoce wśród gałęzi chwiejących się na porannym wietrze, łagodnym, życzliwym
                wzrokiem ogarnia marynarza, który skoro świt wyruszył na swojej łodzi, i
                spogląda na niego tak długo, dopóki nie oszołomi go żarem, poczuciem dosytu i
                radością, dopóki mu nie wyciśnie kropli potu na czole, lecz zanim tego dokona,
                cieszy się, że tę serdeczność odwzajemnia mu pogodne niebo, wchłaniające w
                siebie cały jego blask, że nikłe obłoczki, nie opierając się bynajmniej tej jego
                życzliwości, nie mają zatroskanej miny i nie zmykają ponuro w stronę widnokręgu,
                jak gdyby je tam wzywały jakieś niezwykle doniosłe sprawy, lub też że inne
                obłoki, których tu nie wzywano, nie szturmują nieba, jak gdyby chciały zdobyć je
                dla siebie, i nie zmuszają słońca, aby zachowało cały swój blask, lecz trwają
                tu, pośrodku nieba, płynąc co prawda, ale tak powoli, że na podobieństwo fok,
                które wynurzają się z fal w czas pogodny, zdają się raczej kołysać w jednym
                miejscu i trwać w nim niezmiennie."
                • sirius1 Re: Proszę bardzo: pies. 07.05.04, 17:53
                  jakbym na karuzeli dluugo dluugo jeeezdzilll....
                • toulaa Tu jest pies pogrzebany 08.05.04, 10:23
                  ....bo cytowane przez Ciebie, Kocie, zdanie, chociaż tak ekstremalnie długie,
                  jest jednak z sensem. W przeciwieństwie do tego profesorskiego, myślę.
                  Jak wiadomo, literatura zna nawet powieści na ileś stron, będące jednym zdaniem.

                  Hehe, a to jest jeszcze porównaniem, rozbudowanym na cały akapit, jak
                  homeryckie. Naprawdę, coś dla Autorów naszych forumowych ( tych wrażliwych,
                  ofkors ).
              • oldkompleks Re: Prawdziwe perełki wśród zdań 08.05.04, 11:21
                W opozycji.
                To ten profesor powiedział, że jak czegoś nie poznałem, to tego nie ma?
                Eeeech, tyle hałasu o nic ;)
        • chloruch Re: Prawdziwe perełki wśród zdań 08.05.04, 10:23
          Moim cichym faworytem w kategorii "długość" jest przedostatnie zdanie "Bram
          raju" J. Andrzejewskiego. Pozwolicie jednak, że oszczędzę sobie cytowania owych
          131 stron.
          Pozdrawiam
Pełna wersja