adi_100
10.05.04, 19:58
dziennikarze tez. cala sobotnia prasa pelna byla pozegnac, westchnien i
bardziej lub mnie udawanych podchlipow za milewiczem. odniesliscie moze takie
samo wrazenie?? wszystkie wygladaly jak produkcyjniaki!! nikt go nie lubil??
wszyscy mu zazdroscili?? nikt go nie znal??
przeciez to byl fantastyczny facet!! sympatyczny, usmiechniety, uprzedzajaco
grzeczny dla kobiet, niezwykle inteligentny, cieply po prostu. nigdy nie
dawal wyciagnac sie na dyskusje o okropnosciach, ktore widzial i przezywal.
jezeli juz opowiadal, opwiadal o ludziach z ktorymi rozmawial, o zwyklych
ludziach, szarych mieszkancach, anonimowych uczestnikach wojen i katastrof.
potrafil znakomicie oddzielic to co zawodowe od tego co ludzkie. za kazdym
razem, gdy wpadl do nas, odnosilem nieodparte wrazenie, ze my, dorosli
wlasciwie go nudzimy, ze czeka tylko na to, by miec pare minut na rozmowe z
dziecmi, opowiedziec im, ze swiat mimo tych wszystkich koszmarow jest w
gruncie rzeczy piekny i wart zobaczenia, ze ludzie sa z gruntu dobrzy, a
tylko niliczni to kanalie, ze swiat widziany oczami newsow jest zaklamany.
my, dorosli, doswiadczeni to wszystko wimy, nie przyjmujemy tylko nieraz do
wiadomosci. dzieci, jak mawial, trzeba chronic, a jezeli to niemozliwe,
tlumaczyc im, "opowiadac prawdziwy swiat", by ich pojmowanie tego swiata nie
zostalo wypaczone.
takim go zapamietam