Co uważacie za największe szczęście;)

11.05.04, 14:56
-Rodzina ach rodzina:)
-targować sie z policjantami o wysokość mandatu i zejść z 300zł do zera:)
-robić to co sie lubi i żeby za to płacili jeszcze
-mieć kasy troszkę wiecej niż sie wydaje
-i jeszcze banał-mieć kogos kto nas rozumie w pól slowa albo nawet bez słów:))

pozdrawiam szczęśliwych
i shetole;)
    • laleczka5 Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 15:03
      odnalesc sie w tym zwariowanym swiecie-to jest juz spore szczescie....
    • oldpiernik Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 15:09
      Uważać, że ma się coś do powiedzenia i zostać wysłuchanym.... ;)))
      • toulaa Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 23:48
        oldpiernik napisał:

        > Uważać, że ma się coś do powiedzenia i zostać wysłuchanym.... ;)))




        Hmm, Bracie- uważać, że się ma coś do powiedzenia, czy MIEĆ??:)
    • rivers Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 15:14
      Zasypiac i budzic sie z usmiechem na twarzy.
      • orissa Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 15:41
        Moje najwieksze szczęście to dziewięciolatek, który nadaje sens spojrzeniu w
        jutro.
        • savana_wr Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 17:01
          A jakie sliczne i grzeczne to Twoje szczęscie ori.. aż w serduchu ściska z
          zazdrości :)
          • orissa Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 17:31
            savana_wr napisała:

            > A jakie sliczne i grzeczne to Twoje szczęscie ori.. aż w serduchu ściska z
            > zazdrości :)

            Savanko, to tylko pozory....Mały czorcik w nim jednak siedzi ;-)))
    • bachantka Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 19:38
      Być Agape...kiedy pod okno przychodzi noc;
      Dla siebie pozostawać mimo wszystko...kiedy pod okno przychodzi noc;
      Dawać sen i siłę do jego przerywania,
      nie być bezradną,
      nie prosić,lecz dawać nie ponosząc straty,
      udowadniać niemożliwości,
      i pozostać wiarygodną,
      nawet będąc największym z przypadków i zaskoczeń;
      nigdy nie stać w miejscu - zawsze iść, jak najrzadziej uciekać,
      ale nigdy nie stac w miejscu, zbyt długo.
      Ponosic ryzyko, by wrócić na tarczy, lecz nigdy bez niej;
      I kiedy tak być musi, nie pytać o nic.
      Milczeć lub słowami ocalać.
      Być lepszym od siebie, zawsze siebie przekraczać,
      trwać w zachwyceniu, ale nie nad sobą.
      Kiedy pod okno przychodzi noc....;)być tą, co jej na spotkanie wyjść umie.



      To tak mnie więcej....:)))

      Magnolia
    • wichrowe_wzgorza Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 20:51
      największe szczęście - nie myśleć:)
      • rivers Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 21:33
        wichrowe_wzgorza napisała:

        > największe szczęście - nie myśleć:)

        nie mysle :)
    • senne_marzenie Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 21:46
      np. kanapa + czerwone wino + film w sobotni wieczor
    • donkichott Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 22:18
      Najwieksze szczescie byc najpierw nieszczesliwym
      a potem szczesliwym .....
      a nieszczescie szczesliwym i potem nieszczesliwym...
    • toulaa Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 23:47
      kreon1 napisał:

      >> -i jeszcze banał-mieć kogos kto nas rozumie w pól slowa albo nawet bez
      słów:))


      O nie, to straszne nieszczęście- nie musieć mówić? Brr:)



      >
      > pozdrawiam szczęśliwych
      > i shetole;)


      Zaraz, zaraz, jako połowa ( mniejsza?:) szytoli protestuję, tam nie powinno
      być "i" chyba!
      • she_5 Re: Co uważacie za największe szczęście;) 11.05.04, 23:55
        toulaa napisała:

        > Zaraz, zaraz, jako połowa ( mniejsza?:) szytoli protestuję

        mniejsza, hi hi ;)

        • toulaa Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 00:06
          mniejsza znaczeniowo, że odpowiem skromnie:))


          zakończę tradycyjnym hihi i babeczkami dla szy
          • ochtam Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 00:12
            toulaa napisała:

            > mniejsza znaczeniowo

            hi hi hi

            > że odpowiem skromnie:))

            hi hi hi hi hi :))


            • ochtam PS. 12.05.04, 00:13
              ochtam napisała:
              >

              to pisalam ja, she
      • kreon1 Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 16:36

        > >
        > > pozdrawiam szczęśliwych
        > > i shetole;)
        >
        >
        > Zaraz, zaraz, jako połowa ( mniejsza?:) szytoli protestuję, tam nie powinno
        > być "i" chyba!
        >
        >
        faktycznie to i zmienia sens;) hmmm nawet takie małe i zauważy co za Tou_Lenka:)
        • welur Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 17:00
          Mniejsze, większe, najwieksze???
          Szczęście to po prostu szczęście i już.
          A jeżeli takie stopniowanie, to mam nadzieję, że największe jeszcze przede mną.
          Pozdrawiam szczęściarzy optymistycznie.
    • pazlotko szczescie to jest to, co jest. 12.05.04, 18:19
      • rivers Re: szczescie to jest to, co jest. 12.05.04, 18:46
        Trudno nazwat szczesciem nieszczescie, ktore niewiatpliwie jest.
        Czy nieszczesciem jest to, czego nie ma?

        rivers ;)
        • pazlotko Re: szczescie to jest to, co jest. 12.05.04, 21:24
          nie ma takiego nieszczescia, ktorego by nie mozna bylo poglebic.
          albo moze wiec: szczescie/nieszczescie to jest to, co jest.
    • luckyman1 Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 18:57
      Najwieksze szczęście, to byc czlowiekiem spełnionym,i zadowolonym ze swojego
      życia gdziekolwiek na tym swiecie ;)))
      Pozdro
      • agni_me Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 19:38
        lucky,

        sądzisz, że szczęściem największym jest bycie człowiekiem spełnionym i
        zadowolonym ze swojego życia np. wśród umierających somalijskich dzieci?

        to bardzo ciekawa definicja szczęścia, bardzo.
        • rivers Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 20:07
          agni_me napisała:

          > sądzisz, że szczęściem największym jest bycie człowiekiem spełnionym i
          > zadowolonym ze swojego życia np. wśród umierających somalijskich dzieci?
          >
          > to bardzo ciekawa definicja szczęścia, bardzo.

          Agni, problem jest znacznie szerszy. Pytasz bowiem, czy mozlie jest szczescie
          w obliczu ogromu nieszczescia. Zadna definicja nie da dobrej odpowiedzi na to
          pytanie. Bo opowiedz nie jest w definicji, tylo w indywidualnej wrazliwosci i
          w wyborach jakie dokonujemy.
          • agni_me Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 20:40
            w odpowiedzi na mój post skierowany do lakiego rivers napisał:

            > Agni, problem jest znacznie szerszy.

            Każdy problem jest znacznie szerszy od tego, co można znaleźć w forumowych
            wpisach. Taki urok tego miejsca.

            >Pytasz bowiem, czy mozlie jest szczescie w obliczu ogromu nieszczescia.

            Zupełnie nie o to pytam. Odniosłam się tylko do maleńkiej części wypowiedzi
            lakiego, która wydała mi się mało przemyślana.

            • rivers Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 20:53
              agni_me napisała:

              > w odpowiedzi na mój post skierowany do lakiego rivers napisał:

              Hm. Ktos mi wlasnie mowil, ze wiadomosci skierowane do konkretnej osoby
              powinny byc wysylane bezposrednio do zainteresowanego, a nie zamieszczane na
              forum publicznym. Ale co osoba, to obyczaj. No i obyczaje zmieniaja sie tak
              szybko...
              • nonstop Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 22:26
                wyprowadź się z Berdyczowa
                • rivers Re: Co uważacie za największe szczęście;) 13.05.04, 00:12
                  nonstop napisał:

                  > wyprowadź się z Berdyczowa

                  Rabbi Izaak z Berdyczowa mawiał:
                  - Nie ma człowieka bez grzechu. Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy
                  cadykiem a grzesznikiem. Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy. Grzesznik, dopóki
                  grzeszy, wie, że żyje.
              • agni_me Re: Co uważacie za największe szczęście;) 13.05.04, 00:13
                Nigdzie nie powiedziałam, że się nie powinieneś odezwać, tylko byłabym
                wdzięczna gdybyś się odezwał na temat, zwłaszcza kiedy mnie cytujesz.
        • luckyman1 Re: odpowiedz agni_me 12.05.04, 23:44
          Droga agni_me, a czy nie uważasz, że są ludzie którzy takim dzieciom pomagają w
          Afryce, Indiach, gdziekolwiek jeszcze i oni właśnie się podczas tej pomocy się
          spełniaja. Ja mieszkam tutaj, w tym kraju, też nie jest lekko, mam rodzinę i
          staram sie nimi opiekować. Jeżeli założymy, że każdy zacznie sie opiekować
          najblizszymi( nieważne czy to jest dziecko, rodzice,chora babcia) to świat
          będzie sie zmieniał na lepsze.
          A CO JA MAM DO CHOLERY, ZOSTWAIĆ TYCH TUTAJ, I JECHAĆ DO SOMALII BAWIC SIE W
          LEKARZA NADZIEI. się znerwowałem(sorx)
          Ps. Jeżeli chcesz pomagać, to prosze jedz tam i pomagaj, tylko uważaj, bo oni
          tam maczetami zanadto chętnie machają, ja wolę sie opiekować tutaj, swoimi
          bliskimi, by moje dzieci nie musiały szukać jedzenia na śmietnku.
          To nie było nic do Ciebie, tylko bardzo łatwo stawiasz znak równości pomiędzy
          szczęściem własnym, a świata (a tak sie nie da....niestety)
          Pozdro
          • agni_me Re: odpowiedz agni_me 13.05.04, 00:44
            Napisałeś:

            Najwieksze szczęście, to byc czlowiekiem spełnionym,i zadowolonym ze swojego
            życia gdziekolwiek na tym swiecie

            Uważam, że spełnienie i zadowolenie z życia w pewnych miejscach nie jest
            szczęściem, bo nie może nim być. Odniosłam się do jednego słowa - gdziekolwiek.

            • luckyman1 Re: odpowiedz agni_me 13.05.04, 17:00
              okif agni_me, ale czy nie uważasz, że SP Matka Teresa z Kalkuty, lub Brat
              Albert, którzy to w swoim czasie zajmowali sie tymi najbiedniejszymi z
              potrzebujacych, nie "spełniali" sie w swojej pomocy, i czy nie byli szczęśliwi,
              że mogą pomagać innym. Widzisz, ja uważam, że w każdej sytuacji i gdziekolwiek
              człowiek moze sie spełniać i być szczęśliwym, to zależy tylko od człowieka.
              Mam nadzieje, że rozumiesz moje podejście do tych tematow i że Cie troche
              przekonałem, że szczęście jest dla każdego człowieka czymś innym.Jedemn jest
              szczęśliwy bo kocha, inny bo może pomagać,jeszcze inny bo posiada wladzę.
              Miłego dnia Ci życzę ;)))
              • agni_me Re: odpowiedz agni_me 13.05.04, 19:23
                No dobrze, laki, spróbuje jakoś prościej.

                Moja ciotka, która była więźniem Pawiaka opowiadała mi, że siłę do przetrwania
                czerpała z nadzieji, że Niemiec, który opowiadał koledze, że jest szczęśliwy bo
                wysłał dodatkowy transport więźniów do obozu zagłady i dostał za to premię
                jednak wolałby tak naprawdę wysyłać świnie, nie ludzi.

                Był zadowolonym z życia i spełnionym człowiekiem. Swoją pracę wykonywał
                znakomicie, w jakimś domu zabranym Żydowi czekała na niego żona i dzieci,
                cieszył się z dodatkowych pieniędzy i może wzruszały go wschody słońca. Bywał
                też szczęśliwy - bo pochwała, bo może nowe dziecko, bo udana kolejna łapanka.
                Chcę wierzyć, że pomimo spełnienia i zadowolenia nie był do końca szczęśliwy z
                życia, że szczęśliwszy byłby gdzieś koło Baden Baden pracując w świniarni.
                Jesteś w stanie to pojąć?

                Że Matka Teresa była szczęśliwa ze względu na bliskość z Bogiem, a nie dlatego,
                że spełniała się dając ryż głodującym hinduskim dzieciom. Że że że. Pamiętasz
                wiersz Miłosza "campo di fiori"? Wiem, że dzieci kręcące się wtedy na karuzeli
                były szczęśliwe, ale mam nadzieję, że w spełnionym i zadowolonym życiu po
                wojnie wciąż pamiętają o karuzeli. Mieści się to w twoim pojęciu szczęścia
                gdziekolwiek bo spełnione życie?

                I gestapowiec i dziecko i Matka Teresa bywali szczęśliwi, dla każdego z nich
                szczęście oznaczało coś innego, każde z nich się spełniało mimo potwornych
                okoliczności. Chcę wierzyć, że dla nich i dla ciebie też te okoliczności jednak
                coś znaczą.
                Nie każde "gdziekolwiek" uprawnia do szczęścia ze spełnionego życia, jesteś w
                stanie to pojąć?

                • luckyman1 Re: odpowiedz agni_me 2 13.05.04, 20:25
                  Hmmmm poddaje sie, nie mam zamiaru tego dłużej ciagnąć, bo to do niczego
                  dobrego nie prowadzi. Dla swietego spokoju, przyznam Tobie droga agni_me
                  racje.MASZ CAŁKOWITĄ RACJĘ, to ja sie mylilem, i to ja nic nie rozumiem...
                  Z życzeniami miłej nocy, jeszcze nie całkowicie szczęśliwy i nie całkowicie
                  spełniony, typ z gdańska;)))

                  kiedy sie wypełniły dni, i przyszło zginąć latem....
                  • ki_nga Re: odpowiedz agni_me 2 13.05.04, 20:29
                    Drogi lucky:))tak sobie idę za Tobą..i uśmiecham się:))))...nie mylisz się i
                    wiele rozumiesz:)))pozdrawiam....
                    • luckyman1 Re: do ki_ngi 14.05.04, 17:47
                      I juz Cię lubię, ki_nga, ;))) miłego dnia
                  • agni_me Re: odpowiedz agni_me 2 13.05.04, 21:57
                    laki, pozwole sobie coś powiedzieć na zakończenie.

                    Ta rozmowa, przynajmniej z mojej strony, nie dążyła do przekonania cię do
                    czegokolwiek. Trudno kogoś nakłonić do swojego widzenia co jest szczęściem, a
                    co nie.

                    Moje pytanie o rozumienie dotyczyły rozumienia sensu tego co piszę, a nie sensu
                    szczęścia. Nie dyskutowałam z tym co czujesz, tylko z tym co napisałeś. To
                    spora różnica, prawda?

                    Błąd jaki popełniłam polega na tym, że z tobą i tu, zaczęłam rozmawiać o tym,
                    czy zawsze i wszędzie zadowolenie i spełnienie może być traktowane jako
                    największe szczęście. Niepotrzebnie komplikowałam coś, co przecie jest takie
                    proste. Czy tak?
                    • luckyman1 Re: odpowiedz agni_me 2 14.05.04, 17:52
                      Przemila agni_me, różnica w pojmowaniu tych samych rzeczy, leży w naturze
                      człowieka.My jesteśmy ludzm, więc mamy prawo różnie interpretować pewne
                      wydarzenia, ja nadal uważam co uważałem, ale to nic....dzis i tak jest piatek,
                      i zaczyna sie wolne
                      Miłe pozdrowienia z Gdańska i usmiechnij sie ;))) Pa
                      • agni_me Re: odpowiedz agni_me 2 14.05.04, 21:45
                        wolę rozmawiać ze ścianą zdecydowanie
                        • luckyman1 Re: odpowiedz agni_me 2 14.05.04, 22:32
                          A ja wolę Zozole
    • ryszq Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 19:08
      Moja sąsiadka ma męża - półtora nieszczęścia . Kiedyś myślała , że to szczyt
      szczęścia.Teraz marzy by to szczęście odeszło sobie w siną dal. I nie wróciło
      więcej. Jak to niekiedy kryteria się zmieniają, nie?. Może gusta?.W każdym
      razie co dzisiaj się szczęściem zwie - jutro już nim może nie być.

      --------------------------------------------------------------------------
      Kropka to taka skromnisia.Udaje taką małą...:)))-------------------------------
      -----------

      ryszq
    • she_5 offtopicznie 12.05.04, 20:15
      "Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, kiedy się ją dzieli."
      /Francois de La Rochefoucauld/
    • adi_100 Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 20:33
      ze jestem
    • 1maciejos Re: Co uważacie za największe szczęście;) 12.05.04, 21:15
      Za największe szczęście uważam:
      - człowieka śmiertelność
      - przerwy w bieganinie codziennej na sen
      - przerwy w śnie na codzienną bieganinę
      - życie tu i teraz i tam i kiedyś i nigdzie i nigdy
      - posiadanie czasu na powiedzenie "witam" i "żegnam"
      - dokończenie tego, co się zaczęło.. a jednocześnie wyjście w najlepszej części
      imprezy (to dość trudne ale zdecydowanie do zrobienia...)
      no i przede wszystkim żyć i dobrze umrzeć w otoczeniu naprawdę bliskich ludzi
    • oldpiernik Re: Co uważacie za największe szczęście;) 13.05.04, 12:00
      Wątpliwe niewątpliwe
      szczęście nieszczęście


      Niewątpliwe szczęście w wątpliwym nieszczęściu...
      • _aaa_ Re: Co uważacie za największe szczęście;) 13.05.04, 18:41
        mieć świadomość, że niektóre nasze marzenia spełnic się nie powinny...:)
    • art109 Re: Co uważacie za największe szczęście;) 13.05.04, 22:56
      w tym wielkim świecie znaleść swoją prawdziwą drugą połowę
      • maximw2 Re: Co uważacie za największe szczęście;) 13.05.04, 23:16
        :)toz samo..podpisuje sie...Kamyczek
      • annuszka troche oftopicznie 14.05.04, 19:35
        art109 napisała:
        > w tym wielkim świecie znaleść swoją prawdziwą drugą połowę


        Hm...znam ten mit o polowkach pomaranczy(jablek lub tez innych owocow w
        zaleznosci od wersji)ale bardzo mi sie nie podoba.
        Tzn jablka bardzo lubie i pomarancze tez.
        Tylko denerwuje mnie,gdy ktos w odniesienu do ludzi uzywa slowa polowka.
        Moze to zle wspomnienia ze szkoly(nie pozdrowie z tego miejsca Pani
        Wychowawczyni,ktora zwracala sie do nas: polglowki wy jedne...)
        I teraz dziwie sie np kobietom,ktore dumne sa z tego,ze ich mezczyzni mowia o
        nich"oto moja lepsza/piekniejsza polowa"

        Czepiam sie?

        pozdr;)

        • maximw2 Re: troche oftopicznie 15.05.04, 10:55
          :)... nie czepiasz sie..teza sluszna..jest w tym jednak cynizm..
          zyciowy?
          owocki smaczne:)i dobrze ,ze smaku ich nie kwasi nic..
          kawaleczki szczescia tak wazne..
          smaku zycze..smakowania tych kawalkow..
          ruszyc gore,ktora sensem zycia jest i szczesliwosci..to zawsze wywoluje lAWINE
          pytan i odpowiedzi..
          Kamyczek..lezacy u stop tej gory:)
          • oldkompleks Re: troche oftopicznie 15.05.04, 10:58
            rety, co za lawinę planujecie ?!
            Czyżby połówki nie były w równowadze?
            • maximw2 Re: troche oftopicznie 15.05.04, 11:33
              mm...zadnych lawin nie planuje..haha..skojarzenie do dpowiedzi..reakcji..jeno:)
              pozdrawiam Kamyczek
    • lew_ Re: Co uważacie za największe szczęście;) 14.05.04, 06:47
      wytarmosic realistycznie orisse,senne_marzenie,jadowita
      zmijke,schaachrajke,ewke5,Berenike 77,kroliczek8..to byloby najwieksze
      szczescie dla mnie.Potem moglbym juz spokojnie umrzec.
      • annuszka moze nie najwieksze... 14.05.04, 19:45
        ...ale bardzo lubie ten moment,gdy wychodzac z pociagu na stacji w ciagle
        jeszcze obcym miescie, rozgladam sie by po chwili uslyszec: "jak dobrze,ze juz
        jestes;) "
        • toulaa Re: moze nie najwieksze... 14.05.04, 21:08
          annuszka napisała:

          > ...ale bardzo lubie ten moment,gdy wychodzac z pociagu na stacji w ciagle
          > jeszcze obcym miescie, rozgladam sie by po chwili uslyszec: "jak dobrze,ze
          juz
          > jestes;) "


          Tak, usłyszeć/powiedzieć słowa: " jak dobrze, że jesteś", w sytuacji, jaką
          przywołałaś, ale też np. po powrocie do domu, czy po przebudzeniu, to ogromne
          szczęście.
          • toulaa Re: Co uważacie za największe szczęście?;) 14.05.04, 21:58
            " Zawsze mi się w życiu szczęściło i szczęści,
            Los mi nie pożałował ni darów, ni pieszczot "
            ( Julian Tuwim )

            Te słowa przypomniały mi się, gdy niedawno odpowiadałam na pytanie, postawione
            mi, na czacie zresztą, przez mojego Dobrego Znajomego. Otóż zapytał On, na ile
            plasuję swoje poczucie bycia szczęśliwą w skali od 1 do 10. Bardzo Go
            zaskoczyło, gdy odpowiedziałam, że na 8 ( tzn., że tak dużo ), i to przy
            zastrzeżeniu, że jeśli chodzi o moje osobiste, " najbliższe" szczęście, w
            środowisku najbliższej rodziny, to jest 10; i tylko jedna rzecz bruździ temu,
            by było 10 w ogóle.
            Cieszę się, że codzienne, zwykłe kłopoty i problemy nie przesłoniły mi
            poczucia, że jestem naprawdę dzieckiem szczęścia w czepku urodzonym: jestem
            zdrowa, kochająca i kochana, mam 2 sprawne ręce, Rodzinę i ciekawą pracę. I tym
            odkryciem ( że to daje tyle szczęścia i zadowolenia ) pozwoliłam sobie
            podzielić się z Wami.
            Dużo nas tu jest- takich szczęśliwców- prawda?
            • mikip1 Re: Co uważacie za największe szczęście?;) 15.05.04, 12:58
              moim największym szczęściem by bylo, poznać toulee :). miki:). A nawiasem ,
              mowiac, córka wychodzi za mąż, czy to szczęście, czy niesczęście (przeciez,
              oddajemy dziecko innemu czlowiekowi ), hymmm......... powinienem sie
              cieszyc.....wesele, zabawa, ale..........tyle lat ja sie
              wychowywalo........hymm..........
              • toulaa Re: Co uważacie za największe szczęście?;) 15.05.04, 13:51
                1. Hmm, nie mów hop..:)

                2. "Gdy na dziewczynę zawołają: żono!, to już ją jakby żywcem pogrzebiono".

                3. Poważnie- to powinniśmy na ten moment przygotowywać się od urodzenia, czy
                wręcz od poczęcia naszych dzieci, że chowamy je dla świata, dla innych, dla
                tego mężczyzny, który przyjdzie i stanie się jej całym światem, i jeszcze nawet
                powinniśmy ją w tym wspierać, prawda?
                Wiem, to trudne, tzn. jeszcze nie wiem, ale już przeczuwam.
                Są ludowe pociechy: "Nie tracisz córki, zyskujesz syna", itd., ale oby się nie
                sprawdziło:)
                Powodzenia życzę i wielu wspaniałych wnucząt:)))

                "May God bless you and grant you long lives.
                May the Lord fulfill our Sabbath prayer for you.
                May God make you good mothers and wives.
                May He send you husbands who will care for you."

                ( Sabbath prayer z "The fiddler on the roof")


                • mikip1 Re: Co uważacie za największe szczęście?;) 15.05.04, 13:54
                  Dzieki Ci toulaa, mam szczescie, bede kiedys dziadkiem ,z szacunkiem, miki:)
          • annuszka Re: moze nie najwieksze... 17.05.04, 12:24
            toulaa napisała:
            > Tak, usłyszeć/powiedzieć słowa: " jak dobrze, że jesteś", w sytuacji, jaką
            > przywołałaś, ale też np. po powrocie do domu, czy po przebudzeniu, to ogromne
            > szczęście.

            Po przebudzeniu jeszcze nie mialam tego szczescia...no,chyba,ze po powrocie z
            piekarni z pachnacymi buleczkami

            pozdr(annuszka,co zwykle wstaje przed wszystkimi)
            >
            >
            >
            >
            >
    • hundert Re: Co uważacie za największe szczęście;) 15.05.04, 15:26
      Drogi Kreonie największym szczęściem jest dla mnie Twoja żona
      pozdrawiam serdecznie:)))
    • zakatarzona111 Re: Co uważacie za największe szczęście;) 15.05.04, 16:51
      NIe bac sie.
Pełna wersja