nonstop
13.05.04, 15:53
Doszły mię słuchy, że kuchnie hotelowe mają problemy z dostawą na śniadanie
jajek na miękko do pokoi hotelowych.
Wiem, wiem, Lem w "Kongresie futurologicznym" polecał windy naddźwiękowe, ale
chyba fala uderzeniowa kiepsko by wpływała na windziarzy (i stan szybów
windowych).
Jak dostarczyć na np. 32 piętro jajko na miękko tak, aby żółtko nie było
ścięte?
Może należałoby je wozić w specjalnych termosach?
Np. na 32 piętro w wodzie o temperaturze 32 stopni Celsjusza, a na 12-te w
25-ciu stopniach?
Przecież żółtko samo "dochodzi" jeśli nie jest chłodzone.
Z drugiej strony zimne jajko na miękko to ohyda niesłychana.
Czy dałoby się precyzyjnie wyliczyć czas tężenia (błeee, jakie brzydkiesłowo)
żółtka w zależności od odległości od kuchni hotelowej?
Jakie jeszcze czynniki należałoby wziąć pod uwagę? Klimatyzację? Niezręczność
boyów hotelowych? Specjalne życzenia klientów?
Mię to frapuje ostatnio (wcależebonie z powodu zadań maturalnych z
matematyki).