a życie toczy się dalej........

15.05.04, 08:53
Przechodzimy obok klęsk ,katastrof ,wzruszamy sie ludzkimi krzywdami ....A
tak naprawde niewiele nas to obchodz...Pochłania nas własny
byt ......śmieszne to czy smutne????? I nie ma w tym nic z
pretensjonalności .......wielość słów wyrwanych z kontekstów......Blaga....
    • oldkompleks Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 09:10
      Psy szczekają....karawana jedzie dalej...

      Czy żyjąc bez tej współczesnej techniki przeżywałabyś dramaty Bangladeszu?
      Nasz natura jaest chyba bardziej pragmatyczna od naszych humanitarnych
      ambicji... a może masz rację... może to blaga...
      • mgielkapsotnab Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 09:52
        Old niby tak,ale..................nie godze się z takim pojmowaniem swiata
        iżycia....tylko na ile starczy sił takim szalencom jak ja????!!
        • amorella Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 09:55
          a możesz mi powiedzieć,
          JAK się objawia to Twoje...
          "nie godzenie"?
          • oldkompleks Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 10:10
            też miałem ochotę zapytać, czym jest nie godzenie się...
            i na jakim poziomie bodźców wrażliwość staje się nieznośną udręką, czy może po
            przekroczeniu jakiej granicy przestaje być...
            • mgielkapsotnab Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 14:17
              a ja dalej mam problem z blagą...........
              Granica jest zbyt plynna do określenia....ale jednak istnieje....
          • wojtek33 Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 11:52
            amorella napisała:

            > a możesz mi powiedzieć,
            > JAK się objawia to Twoje...
            > "nie godzenie"?

            Nie widzisz? Napisała o tym na forum ;-)) Nie ona jedna zresztą...
            • kamila77 Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 15:26
              Hrrrrrr hrrrrrrrr, wojteczku :)))

              (szukam jakiejs trafnej transkrypcji literowej odlglosow tlumionego rechotu)
    • aaaanulka Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 10:26
      To chyba dobrze,że toczy się dalej i dobrz,że nie wszystko widzimy, słyszymy,
      czujemy bo inaczej to już dawno wylądowalibyśmy w psychiatryku.Wrażliwość jest
      piękna, wielka, ale może stać sie przekleństwem dla wrażliwca.
      Zamiast myśleć globalnie, płakać nad troskami świata napraw swoje życie a
      będziesz krok do przodu...
      • oldkompleks Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 10:39
        aaaanulka napisała:

        > To chyba dobrze,że toczy się dalej i dobrz,że nie wszystko widzimy, słyszymy,
        > czujemy bo inaczej to już dawno wylądowalibyśmy w psychiatryku.Wrażliwość
        jest
        > piękna, wielka, ale może stać sie przekleństwem dla wrażliwca.
        > Zamiast myśleć globalnie, płakać nad troskami świata napraw swoje życie a
        > będziesz krok do przodu...


        "... napraw swoje życie..." ???
        Czyżby prawdzie musiał towarzyszyć banał? Może raczej, czyżby to było tak
        banalnie proste? Zanieść życie do ... mechanika, cerowaczki czy tapicera i już?
        Zaniepokoiłaś mnie aaaanulko i nie umiem określić, co dokładnie jest przyczyną
        owego niepokoju...
        Na dokładkę mam zgryz w sprawie blagi...

        Uwrażliwiać czy odwrażliwiać, angażować czy lepiej unikać?
        Mętlik...
        • rohasek Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 21:11
          zachować równowagę i umiar
          • toulaa Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 22:17
            rohasek napisała:

            > zachować równowagę i umiar


            Odpowiedź doskonała, naprawdę godna wyroczni delfickiej:)))
            • rohasek Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 15:08
              toulaa napisała:

              > Odpowiedź doskonała, naprawdę godna wyroczni delfickiej:)))

              lata wedrówek do szkoły pod górkę :))
    • hundert Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 15:13
      A moja siostra Kornelia w tem temacie:

      Złamało sie cos we mnie
      pękło tak nagle i szybko
      i nawet nie wiem kiedy
      i nawet nie jest mi przykro
      bo nie potrafie juz płakać
      ani okazać wzruszenia
      i cieszyc sie też nie potrafię
      usmiechnąc sie od niechcenia
      i bólu nie czuje juz wcale
      bo stał sie strasznie banalny
      i chłopczyk co prosi o kromkę
      przestał być okazjonalny
      pies co wpadł prosto pod koła
      mąż katujący żonę
      i starzec opluty przez wnuczka
      dziecko niesłusznie chore
      i pożar z sześcioma trupami
      masowe ofiary żywiołów
      trzęsienie ziemi gdzies w Chinach
      zwęglone włosy aniołów
      ktoś kogoś znowu gdzieś skrzywdził
      ktoś komuś ukradł złudzenie
      już mnie przestało obchodzić
      jak kawa z mlekiem codziennie
      i juz nie boję sie nawet
      czy mnie stanie sie cos złego
      i wiesz? stan zobojętnienia
      ma w sobie coś wygodnego...

      To sem ja K:)))
      • welur Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 15:26
        Smutne, przerażajaco smutne. Mam nadzieję, że to nie tak...
        • hundert Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 15:28
          Własnie,że tak!!!;)
          • welur Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 09:52
            Nie wierzę!!!
            • mgielkapsotnab Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 14:29
              a tak konkretnie to na czym polega twoja niewiara???!!
      • mgielkapsotnab Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 14:24
        nic nie jest ani okazjonalne,ani tez proste..........to dalej mnie
        boli.....coraz więcej,im bardziej jest mi lepiej w zyciu......
    • nonstop Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 23:03
      Życie toczy się dalej.
    • maresol Re: a życie toczy się dalej........ 15.05.04, 23:09
      blaga? a moze niechęć do spojrzenia obok siebie i ta nieznośna lekkosć bytu...
      • bachantka Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 12:21
        Lekkość bytu była przytłaczający jego ciężarem, tak jak to Kundera opisywał,
        dlatego była nieznośną. Rewelacyjna książka, nawiasem mówiąc.:)))
        Ale do rzeczy....
        Tak nie jest...welur tak nie jest. Nie oldzie to nie blaga. Obojetność nie
        dotyczy żywych ludzi. Jeśli tracisz zdolność przejmowania się czyimś losem, to
        znaczy, że nie żyjesz, tyle. Zobojetnienie jest umieraniem. Milczenie dobrych
        ludzi, które na krzywdę czyjąś pozwala, jest zgodą na krzywdę i jest umieraniem.
        Nie godzić się? Można. Nie godzic się na małe codzienne podłości, które się
        widzi, to zawsze można, a w skali szerszej, można zawsze zamiast bagatelizować
        powiedziec wprost i głośno: to mi się nie podoba, to jest złe, nic tego nie
        usprawiedliwia, tak być nie powinno - czasami można zrobić tylko to. Nie godzić
        się, znaczy miec odwagę mówić "nie" czasami, i działać jeśli jest to możliwe, i
        jesli się umie, czasami nie trzeba aż tak wiele, aby pojedyńczego człowieka
        ocalić, ale ktoś to czasami robić musi, i taki ktoś często się znajduje.
        Więc...obojetnośc...tak, dotyczy nas, tak bywa, ale jest sygnałem umierania,
        niczym więcej, i to na ile nas dotyczy jest naszym wyborem, wyborem, którego
        istniejąc dokonujemy pomiędzy życiem a umieraniem.

        Harpie, piranie, anioły...znów słyszę szum nadlatującego stada...:))


        Magnolia
        • rohasek Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 15:02
          bachantka napisała:

          > (...) można zawsze zamiast bagatelizować powiedziec wprost i głośno:
          to mi się nie podoba, to jest złe, nic tego nie
          > usprawiedliwia, tak być nie powinno - czasami można zrobić tylko to (...)

          a do trupa warto mówić ?
          czy tylko modlić się o wskrzeszenie?
      • mgielkapsotnab Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 14:26
        patrzę coraz dalej od siebie i tylko coraz mniej w tym mnie........lekkość bytu
        to właśnie jest chyba blaga........
    • jonit77 Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 08:06
      a zycie toczy sie dalej.


      pozdrawiam,tych co chcą:-)

      • mgielkapsotnab Re: a życie toczy się dalej........ 16.05.04, 14:27
        I dzięki nawet za pozdrowienia
        • maresol Re: a życie toczy się dalej........ 17.05.04, 05:10
          pozdrawiam w takim razie w nieskończoność bytu moze troche lepszego niz myslisz
          :)))))))
          mares
          • oldkompleks Re: a życie toczy się dalej........ 17.05.04, 07:55
            w niepewną nieskończoność wątpliwego bytu? ;)
            ciężko zaczyna się ten tydzień...
            ale wczoraj zanjomy kaznodzieja wspominał coś na temat
            "kochajcie albo nienawidźcie...."
            tylko co z tego?
            mylić się jest tak banalnie...

            a karawana swoje
Pełna wersja