_aaa_
15.05.04, 12:02
ŻYCIE, czyli wiersz o płycie
Na cmentarnej, czarnej płycie
Przycupnęło sobie życie
Wnet się tam zaczęło mnożyć
Jego prawo - chciało pożyć
Wkrótce śmielej się rozparło
I się nieco w płytę wżarło
Ciągle żarło, rosło, tyło
Przez co płyty wręcz ubyło
Problem to dla nieboszczyka
Gdy mu w kryptę życie wnika
Co gorsza - żarłoczność życia
Bardzo wzmogła proces gnicia
Wkrótce z krypty przez ubytki
Zapach się wydostał brzydki
A gdy już zabrakło płyty
Odór był niesamowity
WNIOSEK: Gdy ci czas do trumny
Udowodnij żeś rozumny
I nie pomyśl człeku sobie
Że spokoju zaznasz w grobie
Więc gdy lekarz stwierdzi zgon ci
Wiedz, że to banałem trąci
Wpis w twych aktach: „... brak cech życia ...”
To czczy frazes bez pokrycia
Raczej - mówiąc między nami
„Nakryłeś się kopytami”
Więc by spocząć bez kłopotów
Więcej płyt kup i bądź gotów
MORAŁ: Rym znów pospolity ...
CHCESZ BYĆ KRYTY - ZMIENIAJ PŁYTY
BO POMIMO ŻYCIA ZBYCIA
MOŻESZ MIEĆ COŚ DO UKRYCIA !!!
.....autor sie po prostu marnuje nie publikujac tego....musiałam, no
musiałam:))))