A może?

22.05.04, 00:13
A może jakbyśmy mieli wszystko co chcemy, to nie potrafilibyśmy tego
wykorzystać już. Bo całe życie robimy na codzień, to co robić musimy. To
jest, jak koń, który całe życie chodził w cyrku wokół areny i jak go
wypuścili na wolnośc, to dalej chodził w kółko.
Trzeba by marzyć regularnie i obowiązkowo, żeby nie zapomnieć co naprawdę
chcemy
kurcze nie wiem...
    • latarenka39 Re: A może? 22.05.04, 00:31

    • oldkompleks Re: A może? 22.05.04, 10:02
      strugać wariata bez oporów?
      marzenia piękne w fazie realizacji tak często tracą urok...
      uwalić się fantazją do nieprzytomności i już...
      po co ubierać ideały w kształty, które i tak się znudzą?
      • milusiaa Re: A może? 22.05.04, 12:53
        old_przewrotowiec?;P

        ech marzyć marzyć marzyć...a nawet jeśliby z tego miało nic nie wyniknąć, to
        coż? życie jest zbyt szare, żeby je jeszcze naszym zniechęceniem i znurzeniem
        napełniać. A zatem apeluję-wszyscy szable w dłoń, stoczmy codzienny bój o
        marzenia :)
        • toulaa Re: A może? 22.05.04, 15:36
          ...byśmy tak, Najmilszy, zrobili coś raz od niechcenia?
          Może się uda podejść z marszu- bez roztrząsania i ględzenia?
          I bez analiz, bez rozmyślań, i bez okropnego gdybania ?
          A może to..a może tak...ciągłe obiekcje i wahania?
          I bez patrzenia, gdzie się udać, i w którą teraz świata stronę,
          Po prostu działać, a nie ciągle- marzenia smutnie nieskończone ?



          toulaa_tomaszowska
          • kreon1 Re: A może? 22.05.04, 19:11
            toulaa napisała:

            Toulaa_tomaszowska

            Tomaszów Mazowiecki czy też Tomasz z Akwinu?:)
            • toulaa Re: A może? 22.05.04, 22:07
              kreon1 napisał:

              > Tomaszów Mazowiecki czy też Tomasz z Akwinu?:)


              Tomaszów, ten, co się do niego wpada na dzień.



          • kreon1 Re: A może? 22.05.04, 19:39
            toulaa napisała:

            > ...byśmy tak, Najmilszy, zrobili coś raz od niechcenia?
            > Może się uda podejść z marszu- bez roztrząsania i ględzenia?
            > I bez analiz, bez rozmyślań, i bez okropnego gdybania ?
            > A może to..a może tak...ciągłe obiekcje i wahania?
            > I bez patrzenia, gdzie się udać, i w którą teraz świata stronę,
            > Po prostu działać, a nie ciągle- marzenia smutnie nieskończone ?
            >
            >
            >
            > toulaa_tomaszowska
            >
            >
            Od niechcenia to można, podubać sobie w nosie
            albo wyminąć malucha na szosie
            wypić dwa piwa do obiadu
            pogadać z kimś na gadu gadu
            NIe wdaje się w dalsze dywagacje
            bo pewnie i tak to Ty masz rację;)

            Kreon_foryoumowy
            • toulaa Re: A może? 22.05.04, 22:09
              Co oznacza czasownik "podubać" ? Czy to może coś nieprzyzwoitego?:)

              A pamiętam z czasów komuny takie mydełko- "For you".
              • kreon1 Re: A może? 22.05.04, 23:44
                *ł;)
Pełna wersja