Zepsułem coś fajnego

22.05.04, 19:11
Zepsułem coś fajnego, coś co mi się bardzo podobało. Kiedy chodziłem jeszcze
w takich idiotycznych materiałowych spodniach na szelkach i koszulką w miki
maus ( mamo wybacz, była denna ) było dużo prościej. Kiedy tylko ucichło w
moim pokoju ojciec odkładał Trybunę Robotniczą i z pysznym papierosem "Sport"
w zębach szedł na interwencję. Na "dzień dobry" zdzielił mnie w łeb, potem
brał do rąk to, co niedawno było w moich, upapranych krówkami-mordoklejkami
łapach, wyciągał swoje wszędobylskie kombinerki i w parę minut naprawiał to
co zepsułem. Przed ostatnim zaciągnięciem się papierosem, na odchodne, walił
mnie w łeb raz jeszcze ( dużo czytał o profilaktyce w wychowaniu )i wracał do
lektury. Dużo bym dał, żeby teraz ojciec przyszedł, ale on chyba już swoich
kombinerek nie ma. Zresztą, tego co teraz zepsułem, nie naprawi. Najgorzej,
że na głupocie mojej ucierpiał ktoś, kogo bardzo lubię. Lubię was
rozśmieszać, drogie czatowe dzieci, to powiem wam w związku z tym, że
chciałem dobrze. Pozdrawiam tych z którymi się lubię, w obawie przed
skalaniem ich reputacji nie wymienię nicków, oraz tych z którymi się nie
lubię, tych też nie wymienię, żeby się zbytnio ze swoim tryumfem nie
obchodzili. Są dwie osoby, które nadal uważam za głupsze ode mnie, więc całej
naszej trójce życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Jeżeli oglądacie filmy
przyrodnicze, to na filmach z wilkami zawsze jest moment, kiedy jakiś wilk
wyje, nadałbym się teraz świetnie na wilkowego dublera...też mi się chce wyć.
Dobranoc bardzo.
PS Kupiłem wódzię i włączę sobie film przyrodniczy z surykatkami. Lubię je
oglądac, mają jasne futerka z ciemnymi plamami w okolicach oczu. Wyglądają
jak zbóje z kreskówek disneja. Trochę się pokręcą ze swoimi kumplami, też
surykatkami, coś tam przekąszą, a jak zwęszą jakiś dobry interes, lub
nadciągające kłopoty, staja na dwóch łapkach i się rozglądają. To zawsze
wprawia mnie w dobry nastrój. Dobrze, że surykatki nie maja videa, bo ja też
bym je rozśmieszył.
PS2 Undynka, mam tę płytę St.Germain, ale nie wiem, który numer Ci się podoba?
    • samba_sikoreczka Re: Zepsułem coś fajnego 22.05.04, 22:26
      Hlebiczku,dostała, w spadku takie kombinerki, ktorymi mozna naprawić wiele
      rzeczy i sprawa, mogę pożyczyć;-))
      Proszę Cie bardzo tylko nie wyj.
      • welur Re: Zepsułem coś fajnego 22.05.04, 22:42
        Nie ma takiej rury na swiecie, której nie mozna odetkać:)
        Wszystko mozna naprawić, więc próbuj.
        • psotka5 Re: Zepsułem coś fajnego 23.05.04, 00:55
          hliebku rozczuliles mnie, na prawde i chociaz nie wiem co zepsules , zycze Ci
          abys znalaz te glupie kombinerki i naprawil wazystko, jak kiedys Twoj ojciec. A
          masz kogo walic w leb????
          Pozdrawiam Cie
          P.S. z pewnoscia zastanawiasz sie kim jestem . sorry uzylam innego nicku ,
          ciekawe czy sie domyslisz???
    • mgielkapsotnab Re: Zepsułem coś fajnego 23.05.04, 13:12
      wiele rzeczy popsułam......ale tej nie dam.............
      • pysiaczek8 Re: Zepsułem coś fajnego 23.05.04, 14:46
        hliebku nie martw się, czas uleczy te rany zadane Tobie przez zły los. Jestesmy
        s Toba jak widzisz w tych dniach smurtku.
    • nonstop Re: Zepsułem coś fajnego 23.05.04, 14:54
      no, i to jest WPIS
      • senne_marzenie Re: Zepsułem coś fajnego 23.05.04, 16:16
        ale nie na miare nona;)
        • nonstop Re: Zepsułem coś fajnego 23.05.04, 20:59
          tace fatua!


          :-)

          --
          właśnie
    • sabeth Re: Zepsułem coś fajnego 23.05.04, 15:46
      zdarza się.....
      spróbuj naprawić, jeśli tego warte
      jesli nie spraw sobie nowe coś....
      Powodzenia



      Sabeth
      • maggy Re: Zepsułem coś fajnego 23.05.04, 20:36
        e tam, najgorsze jest to, ze skoro on uwaza, ze to fajne bylo, to teraz kazde
        nowe bedzie probowal sprawic sobie podobne do tego zepsutego; nie zazdroszcze
        nowemu ;-))
        m.
        • toulaa Kup sobie coś nowego... 24.05.04, 09:40

          • toulaa Re: Kup sobie coś nowego... 24.05.04, 09:47
            ...coś starego, i coś pożyczonego:)
            Aha, i coś niebieskiego.

            Słyszałam niedawno pewnego Niemca, który opowiadał, dlaczego Oni doszli do
            dobrobytu, a my nie. Ameryki nie odkrył- dzięki oszczędności itd. Jego żona
            prowadzi punkt repasacji pończoch ( kto to jeszcze u nas pamięta )w bogatej
            dzielnicy, a ma pełno klientek, które oszczędzają 1- 2 euro na nowe rajstopy.
            Ja, niestety, czy stety, wyrzucam każdą parę z "oczkiem"; mnóstwo rzeczy
            wyrzucam ( to już na pewno niestety ).
            I gardzę zasuszonymi kwiatkami przechowywanymi w książkach, i przerabianiem
            sukien ślubnych na komunijne dla córek:)

            Jak coś się zepsuje- nie sklejaj, wyrzuć beż sentymentu! Kup sobie nowsze i
            ładniejsze:)

            Ech, dusza słowiańska...
            • nonstop Re: Kup sobie coś nowego... 24.05.04, 13:21
              toulaa napisała:

              > Jego żona
              > prowadzi punkt repasacji pończoch ( kto to jeszcze u nas pamięta )w bogatej
              > dzielnicy, a ma pełno klientek, które oszczędzają 1- 2 euro na nowe rajstopy.
              > Ja, niestety, czy stety, wyrzucam każdą parę z "oczkiem>


              się gubię, w końcu pończoch, czy rajstop?
              wydawało mi się dotychczas, że to dość istotna różnica jakby...

              --
              włąśnie
              • toulaa Re: Kup sobie coś nowego... 24.05.04, 14:35
                Nie wiem, pewnie dla jednych i dla drugich ( a jak to i to brzmi po niemiecku )?
                I to zapewne nie tylko dla jedwabnych.
    • sarna_z_lasu Re: Zepsułem coś fajnego 24.05.04, 12:21
      Jak zlepić serce w proch rozsypane
      =====================================

      "Co kropelka sklei sklei tego zadna siła ..." buuuuuuuuuuuuu


      Mało było -jakby nic -na chwile starczyło - mały mit
    • sarna_z_lasu Re: Zepsułem coś fajnego 24.05.04, 13:49
      Z St.Germain
      numer
      Gołębie i dzwony i ...
    • undyna Re: Zepsułem coś fajnego 24.05.04, 14:23
      Hlieb, może nic nie zepsułeś, może to tylko Ty tak myślisz, a może to tylko
      czas wymienić żarówkę, zwykła łatwonaprawialna usterka, która urosła w
      meandrach Twojej wyobraźni do rozmiarów szkody nienaprawialnej, czego Ci
      życzę:)))

      PS. Tytułów na tej płycie nie znam, przegrałam, ale nie przedrukowałam
      książeczki, na mojej 3 i 8 (przedostatni) utwór w kolejności.
    • oldpiernik Re: Zepsułem coś fajnego 24.05.04, 15:04
      piernik popsuty na pocieszenie chcesz?

      OLDPIERNIKZEPSUTYBARDZO ;)
Pełna wersja