runek
24.05.04, 12:30
Wczoraj rano byłem się trochę wysmuklić na basenie.
Płynąłem sobie żabką (tzw boczną ). Chyba się zapatrzyłem na sąsiedni tor
(wiecie jak to jest - to ciągłe skanowanie wzrokiem) i nagle .....
wpadłem na jakiegoś faceta:) na jego plecy :) złapałem go za ramiona .
Gość się przeraził, odwrócił , spojrzał ze strachem w oczach i pewnie mnie
o coś podejrzewał :). A ja nie mogłem powstrzymać smiechu :) tylko
przepraszająco machałem dłonią. Gość zmienił tor :)