opowiadanie twÓrcze

24.01.12, 23:37
dla rozweselenia z zabawy...


Poproszę chętnych oczywiście o napisanie opowiadania na kanwie następujących wyrazów

żółw, król, wróżka, ołówek, hangar, rzadko, wróbel, hak, jaskółka, chór, rzeka, źródło, żółtko, wróżka, hipopotam, nosorożec,odurzyć, nóż, świeży, Józef, mężczyzną, rząd, róża, helikopter, rzeczywistość, córka, pierzchnąć...

Zapraszam do zabawy:)

wichrowa_ryba_ze_wzgórza:)
    • wichrowe_wzgorza pierwsze... za płoty;) 25.01.12, 00:10
      Pewien żółw był królem wróżek. Mieszkał w hangarze, w którym wróble i jaskółki uwiły wiele gniazd. Chóralny ćwierk budził króla, co go cieszyło i jednocześnie denerwowało. Postanowił znaleźć haka na ptactwo i sprowadzić do swego zamku hipopotama oraz nosorożca. Zapragnąwszy wyruszyć w świat, wynajął helikopter od stangreta Józefa. Córka wręczyła mu przed podróżą świeżą różę i ostry nóż. Zapach kwiatu odurzył króla tak, że zrezygnował z lotu i poszedł nad pobliską rzekę. Pomyślał:
      - Zbyt rzadko tu bywam.
      Upoił się rzeczywistością i marzenia o zemście - pierzchły. Nagle zza krzaka wynurzył się mężczyzna, pachniał świeżym zapachem przestrzeni, którego to król pozazdrościł. Nie chciał już rządzić śpiewem wróbli i jaskółek… Postanowił popłynąć łodzią ku źródłom rzeki…
      • kamilla Re: pierwsze... za płoty;) 25.01.12, 19:08
        Król Józef nie był mężczyzną, był świętym hipopotamem z Doliny Ołówków. Dolina była niewielka, a przez jej połacie płynęła piękna rzeka, której źródło znajdowało się w ogrodach królewskich. Kiedy Józefowi urodziła się córka, nadał jej imię Rzeczywistość. Z okazji tych szczęśliwych narodzin, które odbyły się w hangarze ze starymi modelami Tu-2, chór jaskółek śpiewał Hosannę. Niestety wróblem niesiona plotka dotarła do sąsiedniego królestwa Bezpieśni. Tam w wysokiej, mokrej od glonów wieży żył stary haker, który palił cygara i rzadko, ale jednak odurzał się proszkiem z rogu nosorożca. Strzepując pył do popielniczki ze skorupy żółwia, knuł niecny plan zabicia księżniczki Rzeczywistości. W pięknym koszu z turbo pompką działająca dzięki wspomaganiu baterii słonecznych, puścił w górę rzeki, śmiertelnie trujące żółtko z jaja kury żywionej mączką rybną. Jajo pachniało świeżymi różami i było czymś co księżniczki lubią najbardziej. Gdy kosz dotarł do źródła nadział się na rząd noży, które dobra wróżka zastawiła jako pułapkę na piżmaki. Po tym przedziwnym zdarzeniu wróżka pierzchła w kolejną opowieść swoim lekkim helikopterem, konstrukcją opartym na skrzydłach ważek.

        cuuudownie się bawiłam wichroweniencjo:))))



      • o.666 zapłotki 19.04.12, 05:27
        Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyzaków,
        szedl z licznymi zastepy przez Alpy na Kraków,
        do obrony swych posad zawsze bedac skory
        pobil go pod Grunwaldem król Stefan Batory.
        Wtedy to wsród Sahary, w owym kraju futer
        Szczepil nowa religie slawny Marcin Luter
        i, pracujac gorliwie piórem i wymowa,
        zginal razem z Homerem w noc Bartlomiejowa.
        W tym to czasie Kopernik, wojazer na Wschodzie
        robil swieze odkrycia na ladzie i wodzie;
        Objechawszy fraktówka Azje i Afryke,
        po tygodniu podrózy odkryl Ameryke.
        Mieszkancy wysp Sandwichskich, schwytawszy go wreszcie
        uwiezili w Sztokholmie, a zabili w Peszcie.
        Wtem przybyl od papieza do Saula goniec
        i na miesiac polozyl wszystkim wojnom koniec.
    • sza.raczek Re: opowiadanie twÓrcze 25.01.12, 22:25
      Wróżka ocknęła się, szumiała rzeka. "Chyba anielski chór słyszę, źródło życia musi być blisko" pomyślała.
      "Nie... Rzeczywistość jest jednak brutalna! To tylko wróbel... Świeży ptak? Jajko? Żółtko? Śniadanie? Jajecznica!"
      Tymczasem król Józef sięgnął po swój kopiowy, niezawodny ołówek by spisać ostatnią wolę.
      Zdawał sobie sprawę z tego, że córka jego zdołała pierzchnąć z tym marnym sprzedawczykiem zwierząt. Nóż mu się w kieszeni otwierał na słowo żółw, hipopotam bądź nosorożec. Ale wróżka wszystko przepowiedziała! Normalnie jak ta jaskółka od wiosny, czy jakoś tak.
      Gorączkowo myślał "Muszę znaleźć na tę małą (córkę) jakiś hak, tylko jak?! Wróżkę trzeba było odurzyć... O tak! Jak rzadko, pozostaje mi tylko hangar, helikopter i róża w zębach! I będę mężczyzną! Wszak mój (u)rząd upaść nie może!"
      ;)
    • urszulka_ma opowiadanie twÓrcze 26.01.12, 17:22
      Józef, mężczyzną,
      rzadko bywał świeżym,
      powolny jak żółw,
      hangar, otwierał nożem
      na rzeczywistość, w żółtka kolorze.

      Ołówek w dłoni trzymał, niby berło króla,
      lub czarodziejska wróżka, różczkę.
      Gotowy do haków zbierania,
      zadawał pytania, jak córka, różne.

      Czy być musi, ze słów podanych
      opowiadanie twórcze, o wróblu wydane
      ołówkiem, na świeżo, tu, napisane
      Czy też może, źródłem wiersza,
      rząd literek, niczym rzeka pierwsza
      hipopotama w dal, niosąca,
      stać się poezją, jak ta róża, odurzająca.

      Zaproszenie, Twe, wichrowe, sprytnie wydane
      jaskółki nowin, tutaj wskazane!
      życzę nowych oczu i chóralnych śpiewów,
      helikopterowych, lekkich uniesień wielu

      litery - nosorożce nieładne,
      zmęczone czwartkiem, niezgrabne,
      pierzchły Józefowi z pustej kartki ...
      na senne wymarzanie, nocnej bajki…
      • she_5 Ty widzisz i nie grzmisz?!?!? 26.01.12, 20:46
        urszulka_ma napisała w wątku - było nie było - ortograficznym:

        > różczkę.
        • urszulka_ma Ty widzisz i nie grzmisz?!?!? 26.01.12, 21:21


          Opowiadanie twórcze she_5:

          "urszulka_ma napisała w wątku - było nie było - ortograficznym: różczkę."

          koniec opowiadania?


          komisja egzaminacyjna stwierdza kompletny brak zrozumienia polecenia wykonania zadania
          podstawowym kryterium w tym wątku było pisanie twÓrczego opowiadania
          a zatem, komisja przyznaje 0 punktów she_5 za jej bardzo, bardzo, bardzo, oj bardzo ograniczone zastosowane słownictwo.


          she_5 bardzo "twórcze" pisała opowiadanie,
          zrobiła to szybko, na kolanie?
          słowa żadnego nie zastosowała
          słabo się she_5, tu, postarała

          jeśli chcesz się na foczu z nami,
          bawić wesoło wyrazami,
          to wymyśl, coś może lepszego?
          bardziej twórczo oryginalnego!

          ps.
          she_5, przeoczyłaś jeszcze jeden błąd ortograficzny,
          słabo poszukałaś, postaraj się poprawić!
          • fallaci Re: Ty widzisz i nie grzmisz?!?!? 26.01.12, 21:25
            O JA PIERDOLE.
            • wichrowe_wzgorza Re: Ty widzisz i nie grzmisz?!?!? 26.01.12, 21:34
              Dajcie spokój, to nie na temat

              Poza tym, czymże jest jeden błąd wobec wieczności?


              ( PACZ - sygnaturka)
              • fallaci Re: Ty widzisz i nie grzmisz?!?!? 26.01.12, 21:37
                Dla Ciebie prawie wszystko.
    • wichrowe_wzgorza Re: opowiadanie twÓrcze 26.01.12, 20:53
      Rzadko zdarzają się takie historie. W hangarze mieszkał tajemniczy mężczyzna, który żywił się żółtkami, by móc dostać się do chóru. Miał na imię Józef, nad czym ubolewał - w rzeczywistości wolałby być nosorożcem lub żółwiem, byle nie Józefem...
      Często chodził nad rzekę i odurzał się zapachem wody i jej uspokajającym szumem. Czasem zabierał ze sobą kilka kartek i ołówek, by naszkicować fruwające na wolności wróble i jaskółki. Zawsze też zabierał nóż, ale nie strugał wariata - marzył, by wyrzeźbić helikopter... Praca szła mu w żółwim tempie, ponieważ wciąż rozśmieszał go hipopotam, który uważał, że jest wróżką. . . Potanowił więc przyprowadzić nad rzekę córkę, ponieważ w jej obecności potrafił zachować powagę. Wtedy hipopotam wręczył jej różę i odlecieli helikopterem na Księżyc. marzenia Józefa o chórze pierzchły albowiem zaniemówił z wrażenia...

      ( i tyle od niechcenia)))

      ;)


      PS. Dziękuję Wszystkim, którzy dotychczas się pobawili za zabawę:)
      Pozdrawiam
      • wichrowe_wzgorza przepraszam za .. 26.01.12, 21:57
        ... brak przecinka w ostatnim wersie... :)


        ;)
        • urszulka_ma Ryb, to ja, przepraszam za .. 26.01.12, 22:54
          chwilowo zniszczoną w Twoim wątku atmosferę
          radosnej Twórczości
          ale bawimy się dalej, tak?:)

          W krainie wichrowych ryb, nad rzeką, mieszkał rzadko spotykany hipopotam, który królował nad ptactwem z sąsiedztwa - wróblem i jaskółką, swoimi wielkimi wymiarami oraz świeżym spojrzeniem na otaczającą go, odurzającą zapachem róży rzeczywistość. Jego chóralne śpiewy zachwycały nawet ukrywającego się w swojej skorupie żółwia.
          Czasami ciszę tego uroczego zakątka zakłócała nadlatująca jak helikopter hałasująca, kosmata ważka. Nie, to nie była ważka, tylko Żółtawa, żółta ze złości, córka nosorożca, mieszkającego tuż obok pobliskiego źródła. Przybywała nad rzekę udając dobrą, cudownie anielską, wróżkę, stosując swój wypracowany hak na mężczyzn – kołysanie olbrzymią różyczką. Hipcio Józef, bo takie imię nosił, swoim wzrokiem nie wiedział gdzie ma pierzchnąć, tak na biedaka działał, Jej tylni hangar. Uciekając oczami w bok zobaczył rząd rozkwitających wiosennych kwiatów. Szkoda, że nie mam ołówka, szkic łąki bym nakreślił, bez zniszczeń – pomyślał.
          W dłoń nóż złapał i naciął bukiet bławatków…

          ...dla Ciebie Rybko




          • wichrowe_wzgorza Re: Ryb, to ja, przepraszam za .. 27.01.12, 22:53
            :)
    • urszulka_ma opowiadanie twÓrcze 28.01.12, 21:13
      Wichrowa Rybka, z uśmiechem rzadko spotykanej mądrości, niczym wróżka różdżką wyczarowała ogród krainy róży, w której hipopotam Józef mógł się ukryć przed złą córką nosorożca. W ogrodzie królował świeży, lekko odurzający nastrój różanych kwiatów.
      Na błękicie wirowały w swoim deszczowym tańcu wesołe jaskółki.
      Po całym dniu, podobne do wielkiego żółtka słońce, zachodziło na odpoczynek. Nadchodziła sobotnia noc.
      Szemrzące chórki kropel pobliskiego źródełka cicho zachęcały wszystkich do tańca…
      Tylko szary Wróbel tkwiąc głęboko w pochmurnej rzeczywistości nie potrafił opuścić swojej żółwiowej skorupy przyzwyczajeń. Mężczyzna rządził się zasadą "ostrości noża".
      Będę ostry jak nóż, będę rzucał, to tu, to tam, słownym, zardzewiałym hakiem… myślał, rysując ołówkiem swój portret na twarzy – twardziela maskę.
      Wróżka Vinka, chciała zmienić chodzącego wulgaryzma
      – może go zawstydzić? by pierzchnął helikopterem do ciemnego hangaru.
      Jest sposób! - pomyślała… należy go wrzucić do rzeki dobrych, miłych słów, żeby nimi cały przesiąkł...

      • fallaci Re: opowiadanie twÓrcze 28.01.12, 22:06
        www.youtube.com/watch?v=qy03EDdDsBw
        • she_5 Re: opowiadanie twÓrcze 28.01.12, 22:11
          Fall, Ty chodzący wulgaryzmie! Kiedyś przesiąkniesz, zobaczysz :-D
    • fallaci no i pipa 29.01.12, 01:21
      Wirsza ni ma.
      A tak się odgrażała menda jedna.
      • wichrowe_wzgorza Re: no i pipa 29.01.12, 04:53


        to nie tutaj Fallu ;)

        Przestańcie brudzić, nie rozumiem Waszej zabawy, zatem....

        pa:)
    • urszulka_ma opowiadanie twÓrcze 29.01.12, 11:08
      Szary Wróbel wydobył się z rzeki, uciekł jak tchórz, nie poddając się zabiegom uczynienia z niego przyzwoitego mężczyzny. Ciskał na lewo i prawo swoje brudne haki, które na nikim nie robiły już wrażenia. Tylko Żółtawa - córka złego nosorożca, asystowała wytrwale szaremu wróblowi.
      Bardzo dobrana była z nich para. Ani jeden, ani drugi, nie potrafił sklecić zwykłego opowiadania, a co dopiero twórczego. Jednak chęć królowania na publicznej scenie była tak wielka, że wpadali helikopterem do krainy różanych kwiatów i odurzali się zapachem zgniłego żółtka, który sami rozpylali.
      Dosyć tych brudów w mojej krainie,… pomyślała wichrowa wróżka. Chwyciła swoją czarodziejską różdżkę i wyczarowała wielką pralkę firmy "Świeży zapach".
      Hipopotam Józef, wrzucił do niej szarą rzeczywistość i nastawił ołówkiem programator na długie gotowanie. Proszki rzadko dopierały duże zabrudzenia, ale ich morski zapach… pomyślał Józek, może będzie źródłem powracającej rzeki czystych różanych pól...

      O świcie w Kainie twórczych słów, zaśpiewał jaskółczy chór… a szary wróbel trzymając w dłoni stępiony nóż pierzchnął do swojego ciemnego hangaru, chowając się jak żółw, czy ślimak, w swoją skorupę nonszalancji ...

      • fallaci Re: opowiadanie twÓrcze 29.01.12, 16:17
        "Słuchaj, jeśli to miałoby być extra, to musi być tak, bracie, całkowicie, bracie, zaskakująco, finezyjne, rzutkie, zdawkowe i najważniejsza sprawa, żeby nie było miałkie. Żeby nie było miałkie i wtedy będzie extra. Ale żeby coś takiego wymyślić, trzeba mieć łeb. Masz coś takiego, Urszulka? Przepraszam, czytam i czytam, widzę, co się dzieje, no."

        Za KMN.
        • she_5 Re: opowiadanie twÓrcze 29.01.12, 16:38
          Ja nie wiem, fall, czy nie jest za mokro na ryby :)
          • fallaci Re: opowiadanie twÓrcze 29.01.12, 16:43
            ALe dzięki temperaturom nie potrzeba samochodu chłodni.
          • vexil Re: opowiadanie twÓrcze 05.02.12, 12:53
            rybeido i urszulko.... podziwiam pomysły i cieszę się z tego że potraficie bawić sie słowami :)
            A fall she wymi ludzmi się nie przejmujcie...... Sfrustrowanych krytykantów zawsze wszedzie pełno. Pozdrawiam :))
            • fallaci Re: opowiadanie twÓrcze 05.02.12, 15:06
              Sflustrowanych.
              • urszulka_ma hmm... 05.02.12, 22:27
                fallaci napisał:

                > Sflustrowanych.


                poprawka literki w dobrze napisanym wyrazie?
                czy zamierzona sytuacja,
                taka sobie luk_ st(r)acja?

                panie Fallu, chce Pan, odebrać pracę
                naszej forumowej korektorce
                niech Pan, jednak proszę,...
                przy swoim zostanie, dobrze?
            • urszulka_ma Re: opowiadanie twÓrcze 05.02.12, 22:33
              vexil napisał:

              > rybeido i urszulko.... podziwiam pomysły i cieszę się z tego że potraficie bawi
              > ć sie słowami :)


              dziękuję, za podziwianie
              proszę, o,..
              nie przejmowanie, się mną:)
              pozdrawiam serdecznie,
              kłaniając się bardzo grzecznie:)
        • urszulka_ma hmm... 29.01.12, 19:39
          fallaci napisał:

          [..]Ale żeby coś takiego wymyślić, trzeba mieć łeb. Masz coś takiego, Urszulka?[...]

          O świcie w Kainie twórczych słów, zaśpiewał jaskółczy chór… a szary wróbel trzymając w dłoni stępiony nóż pierzchnął do ciemnego hangaru, chowając się jak żółw, czy ślimak, w swoją skorupę nonszalancji ...
          Siedział tam pół dnia, siedział,.. ale dłużej nie wytrzymał. Wyszedł z hangaru i zobaczył na niebie piękne słonce. Jaki piękny jest świat pomyślał… Pojechałbym nad rzekę na ryby ale nie mam wędki.
          Nagle wpadła mu do głowy, a rzadko to się działo, myśl, żeby poprosić kogoś o pomoc.
          Pobiegł do wichrowej wróżki i poprosił ją o wyczarowanie różdżką wędki oraz odurzających pułapek do zwabiania ryb. Od hipopotama Józefa, dostał wróbel jeszcze cały rząd połyskujących spławików i twarzowy kapelusz na ostre słońce.
          Gotowana kasza manna z wanilią pachniała mocniej niż różana okolica, a jej żółtkowy kolor przyciągał do siebie każdy wzrok. Tak, już był prawie gotowy by pierzchnąć nad rzekę i połowić,.. gdy nagle przypomniał sobie… o nie! Nic z tego!
          Jutro koniec urlopu, muszę iść do pracy a nie mam żadnej wymówki, może poproszę Urszulkę …o usprawiedliwienie?
          ale nie, ona nic nie wymyśli, bo ona nie ma łba, ma tylko głowę…

          i ...stracił wróbel ostatnią deskę ratunku...
          jutro pomaszeruje do pracy!



          • kapucyn36 Re: hmm... 01.02.12, 05:49
            Z poczatku wydawalo mi sie, ze bedzie to na zasadzie "upijasow"/upij sie ze mna/....
            po 4-rech wpisach zwatpilam ale takiego konca sie nie spodziewalam.
            Zastanowie sie nad swoja inteligencja:))))))))))))))))))
            Pozdrawiam
            Kapucyn
            Ps. juz czytam gromy na temat swojej inteligencjii:)))
            Ale o inteligencjii innych moga sie tylko wypowiedziec ludzie inteligentni czyli 5% bywalcow tego czata.
            • wichrowe_wzgorza Re: hmm... 01.02.12, 21:31

            • urszulka_ma hmm... 05.02.12, 12:33
              kapucyn36 napisała:

              > Z poczatku wydawalo mi sie, ze bedzie to na zasadzie "upijasow"/upij sie ze mna


              " na życzenie raz można..."

              upij się,...z jaskółką nad rzeką w hangarze świeżym,
              tam, gdzie szary wróbel rzadko bywa królem,
              helikopterem, róża już z mężczyzną bieży,
              obraz rzeczywistości, ołówkiem, wymalujecie chórem

              upij się z wróżką, Józefie, nad źródłem hipopotama,
              napój doprawicie sobie żółtkiem odurzający
              nożem, kroić będziecie różne zakąski, żółwie, do rana,
              nosorożec i jego córka pierzchną, Ty złapiesz hak rządzący

    • wichrowe_wzgorza bawmy się, pomimo... 01.02.12, 22:19
      cenzury:)

      Ludzie, otwierajmy głowy i wszystko, co tam jest twórczego. To nic, ze dostaje z matmy 2, mogę kiedyś napisać na szóstkę i zadziwić Panią, nawet jeśli niesłusznie oskarży mnie o ściągę;)
    • pacze_sobie Re: opowiadanie twÓrcze 30.03.12, 01:19
      Przeminęła stara rzeczywistość - zmarła Pierwsza Wróżka.
      To za jej sprawą w białej, kulistej skorupce poruszyło się żółtko i powstał A'Tuin.
      To z jej pośladków stanęły na jego skorupie hipopotam T'Phon i nosorożec Tubul, to z jej paznokci obok nich pojawiła się słonica Berilia i potężny Great - biały tygrys.
      Chór ich gardeł w ogromnym ryku rozerwał pustkę niczym nóż i zapalił słońca.
      To jej jedyna, jędrna pierś dała początek dyskowi, który spoczął miękko na ich grzbietach.
      Z jej łzy powstało źródło a z niego rzeka...

      Hangar już blisko - zaskrzeczało niemile w intercomie. - Wysiadajcie!
      Szybko otrząsnęłam się z półsnu. Józef - ostatni pilot K'Utumbu, miękko posadził helikopter tuż przy wrotach. Był szczupłym mężczyzną, o niebieskim, lekko rozmarzonym spojrzeniu, którym mógłby odurzyć niejedną kobietę. Gdyby on tylko wiedział jak irytuje mnie ten jego wieczny, świeży, dwudniowy zarost.
      Pani! - rzekł tubalnie - rząd nie istnieje, król zdołał pierzchnąć do sąsiedniego M'Utumbu lecz tam dopadł go HAK. Pozostałaś nam jedynie ty i panienka.
      Wieczorem, uzupełniając dziennik napisałam: Wróbel, Róża i Jaskółka w pustej jaskini przemocy...

      Mamo?! Co było pierwsze: żółw czy jajko? - zapytała córka. Rzadko miewam sny, niezwykle rzadko. Ołówek wypadł mi z dłoni...
      • she_5 pacze sobie i... 30.03.12, 18:22
        No i żesz kurdę nawet literówki jednej, nawet jednej źle umieszczonej spacji. Krytycy na bruk???
        • bruhaha Re:pacze 30.03.12, 23:58
          she sobie poczyta o mębranah i uczyni wielką spację

          (wątek przestrzeń, czy jakoś)
          • pacze_sobie Re:pacze 31.03.12, 00:26
            emocjonuję się więc żyję?
            super - jeśli świadomie
            • wichrowe_wzgorza Men_brany?:) 31.03.12, 18:55
              ..a co to?:)


              :))))))
              • kaa.lka Re: Men_brany?:) 06.04.12, 20:07
                to jest sztuka wkladania slowa
                np yo w men albo okowladanie przepiorcze mowi sie na to playwords, (nihilko)
                i uzywa w propagandzie zukcesu

                (she z pewnoscia bedzie wiedziec co to jest plaerywords bo wiedziala co to purepose)
    • bajkopisarz1977 Re: opowiadanie twÓrcze 20.05.13, 01:17
      Witam wszystkich czytających pewien pamiętnik/ biografię pewnego młodzieńca, który znalazłem podczas małego remontu w domu,kiedy go przeczytałem dziwnie się poczułem ogarną mnie dziwny strach który chwilami przeszywał moje ciało dlatego chcę podzielić się razem z wami życiem tej osoby.
      imiona osób które tutaj będą są zmienione bo sam nie wiem czy to przypadkiem nie jest prawda?

      Urodziłem się w 1977r w małym mieście przygranicznym nadano mi imię Jan.
      mieszkałem w starym domu za kinem było mi bardzo ciężko bo wychowałem się bez ojca a moja mama wzięła sobie trzeciego z kolei faceta który był dla mnie bardzo podły,zawsze wypominał mi jedzenie i wyganiał mnie z domu wyzywając i poniżając przy tym,któregoś dnia doszło pierwszy raz do rękoczynów pobiłem go jak wyrzucał na moich oczach moją mamę był piany gdy wrócił z polowania jako naganiacz bił mnie bo zawsze mówiłem że jest parobkiem (był ze wsi spod ukrainy) ( dużo rzeczy może nie być w kolejności) moja mama rozwiodła się z moim prawdziwym ojcem jak miałem 8 lat mówiła że ją zdradzał i lubił kobiety (chyba jej wieże bo sam je lubię) jeszcze jak było dobrze to moi rodzice spotykali się z takimi matjasami takie mieli nazwiska i to właśnie oni poznali moja mamę z tym pegierowcem,jak rodzice się rozwiedli mama oddała mnie do dziatków którzy mnie wychowywali ,bardzo ich kochałem ..,
      dziadek umarł jeszcze jak nie skończyłem 8 lat bardzo przeżyłem jego śmierć i pogrzeb najbardziej jak wkładali trumnę z dziadkiem do ziemi to moja mama rzuciła się z wielkim płaczem na trumnę ,Boże dosłownie jak bym to teraz widział,po śmierci dziadka wychowywała mnie moja kochana babcia która mnie bardzo kochała a ja Ją.
      pewnego dnia przyszła po mnie mama może po 4latach ,odwiedzała mnie często bo mieszkała w tym samym miasteczku,miałem jeszcze przyrodniego brata i siostrę która mieszkała za granica a brat studiował w gdańsku ,szkoły skończył ale się rozwiódł przez alkohol miał to w genach po swoim ojcu który był pierwszym mężem mojej mamy,
      brak stron nie do odczytania.

      Wyjechałem za granicę jak miałem 18 lat bardzo daleko od polski to był czad jak bym wam opowiedział o tym to,,, nie mam już więcej sił na to wszystko ludzie są w większości podli pełni zawiści widzą tylko pieniądze są zachłanni i wredni skorumpowani dlaczego tak musi być do jasnej h,,, jak wróciłem z za granicy na stałe do polski miałem 26 lat i tyle pieniędzy że sam do tej pory nie potrafię zliczyć,, dzisiaj po zainwestowaniu 2,5 mil złotych jestem oficjalnym bankrutem ale bynajmniej pozwolili mi zatrzymać 2%udziałów legalnie. nawet moja żona okazała się że została podstawiona żeniąc się ze mną dla pieniędzy rozbijając mój związek z najukochańszą dziewczyna jaką poznałem na tym świecie.
      niedawno odkryłem kilka dużych afer wiem to bo oni byli niby moimi kolegami a nawet podawali się za przyjaciół, teraz wyszło tak że lecze się u psychiatry i zmierza do tego że zrobią ze mnie wariata tak samo jak czasami widzę w programach telewizyjnych.
      muszę być taki jak oni ale to co jest we mnie jest silniejsze i mi na to stanowczo nie pozwala dla tego pisze o tym do was ,może znajdzie się ktoś , nie pewnie nie już nie da rady ich jest za dużo , dzisiaj usłyszałem że dużo za to zapłacę i wiem że nie chodzi o pieniądze bo wiedzą że ich nie mam , boje się nikomu nie mogę ufać , a może naprawde jestem chory psychicznie? i to wszystko jest tylko moją chorą wyobraznią/?
      kocham piękno, antyki,uwielbiam się ubierać ,lubię filmy dobre filmy i dobrą muzykę,kocham zwiedzać ,pasja pożądanie.
      nie mam już sił mój Boże gdzie ja jestem co się ze mną stało tak mi ciężko żyć ,,nigdy nie chciałem nikomu zrobić krzywdy,a dzisiaj nie mam siły żyć,
      pozdrawiam bo nie mam już sił, kochajcie wszystko co dał Pan bo jest piękne.
      pozdrawiam
Pełna wersja