she_5 moj drogi, 25.10.04, 00:04 [she, tam gdzie zawsze, do pikusia, blisko.. daleko.. coraz dalej chyba] Moj Drogi, ciekawam bardzo, jak odnalazles swoja bmw po dluzszej nieobecnosci. Jak spisuje sie komputer pokladowy? Czy dziala bez zaklocen? I co z GPS? Bo - pomyslalam sobie - to moze zbedne jednak, czy to nie bedzie killer jednakowoz? No, ale musicie zdecydowac wspolnie: Ty i Twoja beemka :). Porzadkujac stare szpargaly - spiesze Ci doniesc - znalazlam karteluszek stary, co to kiedys na nim zanotowalam. Dwie linijki nagryzmolone niebieska kredka: imie, nazwisko, tytul. Udalo sie dostac, i dobrze bardzo. Fa-scy-nu-ja-ce! Dziekuje Ci za to :). Az sprawdzilam, czy nie jestem Aglaja, lekko sie w palec ukluwszy :). Pozdrawiam, she Odpowiedz Link Zgłoś
em_inga Mój drogi, 25.10.04, 01:18 [Ogień do Spalonego, temperatura letnia] Nie widziałam Cię płonącego. Nie koncentrowałam się na budynkach, ulicach, mieście. Nie widziałam pożogi, bo przecież wtedy dopalały mnie i we mnie pewne jednostki. Nie gasiły, ale właśnie dopalały. Tak naprawdę nie wiem, czy płonąłeś, widziałam jedynie brudną wodę na ulicach, ponadpalane dachy i płaczące lalki. Ciebie już nie było. Z oniemiałym spokojem patrzyłam na tłumy na ulicach. By wrócić trzeba chcieć spojrzeć w twarz płomieniom. Nie płonęłam widowiskowo. Wiatr wywiał popioły, zieleni się trawa, zaczynają rosnąć małe brzózki, widać to mimo jesieni. Życie wraca? Nie, ono trwa mimo. W końcu ogień to jedynie jeden z żywiołów i to ten z pełnym ubezpieczeniem. Wbrew bujności i malarskości jest najprostszy do ubezpieczenia od i najłatwiejszy do opanowania. Wystarczy go nie podsycać. Ze spokojem patrzę na rosnące miasto. Z uśmiechem witam dymiące kominy, rozpalone piece i elektryczne grzejniki. Erzac? Nie. Konieczność. Płonące lasy wciąż nie są rzadkością, płonące miasta przechodzą do legendy. Czy się tlę? Nie, jedynie chronię ostatnie iskry. Ot tak, jako pamiątkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 Moje drogie, 27.10.04, 02:51 [kanarek do ewki i jenn, tijuana] Wchodzisz do koscioła, i wcale nie jest chłodniej. Południe. Zapach biednych ludzi i resztki zapachu świec. Z przodu na ławce śpi bezdomny, i to on pachnie winem. Wnetrze skromne, i raczej brzydkie. Z boku, w miejscu nawy bocznej, kapliczka wielkosci małego pokoju. Ołtarzyk za szybą, jak wystawa sklepiku. Santa Maria de los Dolores. Spora figura w szacie z czarnej koronki. Złota lamówka przy szyi, na mankietach, wzdłuż rozcięcia płaszcza. Bardzo przystojna, bardzo hiszpańska, patrzy w prawy dół. W dzbanku bukiet sztucznych kolorowych róż. Fotografie przyklejone skoczem do szyby, juz w środku na ołtarzu poskladane liściki. Kobieta stojaca przed ołtarzem, i jej dziesięcioletnia corka. Matka patrzy w oczy Santa Marii wyjaśniając jej swoją sprawę, po dłuzszej chwili wyjmuje fotografię męzczyzny, wpatruje się w nią bardzo uwaznie, całuje, wtyka w szparę w szklanych drzwiczkach, i podejmuje modlitwę. Dziewczynka zamarła, i wstrzymujac oddech, z szeroko otwartymi oczami, w odkrywczym skupieniu patrzy na matke. Moment, ktory z rowną precyzją zapadł we mnie i w dziewczynke. Czułem niemal jak patrząc na zupełnie odsłonietą matke dziewczynka odkrywa bezbronność, bezradność, kruchość rodzicow. Moment dojrzewania. Wrzucam monetę do puszki, i po chwili wychodzę z koscioła. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: Mój Drogi, 02.11.04, 00:23 klatka do kanarka [przed wschodem słońca albo przed zachodem] Pytasz mnie, mój Drogi, o wrażenia z podróży. Tamtej dziewięć lat temu i tej całkiem niedawnej. Zaśpiewam Ci więc ten walc. Jestem dziś starsza, jestem bardziej sobą, bardziej siebie rozpoznaję w sobie i wydaje mi się, że bardziej siebie dzisiejszą lubię. Jak widzisz - schudłam i włosów nie splatam już w luźne warkocze. A przyglądając Ci się spostrzegam, że na Twoim czole pojawiła się wąska, pionowa bruzda doświadczenia. Jedno się nie zmieniło, po pierwszej chwili zakłopotanego milczenia znów rozmawiamy jak wtedy, nienasyceni, goniąc słowa, jakbyśmy w ciągu kilkudziesięciu minut mogli nadrobić stracone lata. Patrzysz na mnie z uśmiechem w kącikach oczu a ja boję się Ciebie dotknąć, wspomnienie tamtej nocy jest tak silne, że udaję, że nie pamiętam. Jak kot, którego codziennie wynoszę na podwórko i który codziennie tak patrzy na świat, jakby widział go po raz pierwszy. („Otwiera oczy, w których – jak na zatrzymanym zegarze – zapisane jest nieruchomo południe wąską wskazówką źrenicy”.) Jest już strasznie późno, biegnij, bo nie zdążysz na samolot. j. Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Moj Drogi, 27.10.04, 10:01 Alexandrze, powiedziales, ze chcesz wiedziec, jak to dzisiaj jest. Wiedz zatem, ze wszystko sie zmienilo. Pan w recepcji pod pulpitem nie chowa juz ciasteczek z migdalami, a okruszki ktore strzepuje poprawiajac krawat zawiazany niedbale, teraz maja zielony smak pistacji. Ogrodu tez juz nie ma, wstawiono do niego furtke o klonowych nogach. Chcialam wejsc, ale tylko chcialam. Sciezka, pamietasz, ktora bieg swoj za ogrodem brala i do Nikad prowadzila, dzis do Kad prowadzi. Wiem, bo doszlam do samego konca. Wiem, ze wtedy tez doszlismy. Na sniadanie nie czeka sie juz dlugo, zjesc i wyjsc, to bywa smutne, przyznaj, przyznac potrafisz. Tylko na schodach, nad jezioro prowadzacych, potknelam sie jak co roku w tym samym miejscu. I jak co roku z gapy smialam sie:) A. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: Moja droga, 28.10.04, 22:15 jenn do Spadkobierczyni [Labirynt. Nad morzem.] Droga Pani, Moje słowa nie znaczą nic. Zwracam się więc do Pani Jego słowami: „Kasztelanko mych palców pani moich włosów Władczyni punktów bólu mej ogromnej skóry Aniele mego żebra podstępnie zabrana Kiedy spałem złożywszy skrzydła mych łopatek” Nie przemawia do mnie ani jeden Pani argument. Że On tak chciał, że tak zdecydował, że tam zadbają. Pani nie może. Pani po prostu nie może. Jeszcze z poważaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Re: Moja droga, 30.10.04, 19:50 IDŹ DOKĄD poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch ocalałeś nie po to aby żyć masz mało czasu trzeba dać świadectwo bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę a kornik napisze twój uładzony życiorys i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie strzeż się jednak dumy niepotrzebnej oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy światło na murze splendor nieba one nie potrzebują twego ciepłego oddechu są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów Bądź wierny Idź Przesłanie Pana Cogito Herbert Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: Mój drogi, 11.11.04, 00:46 jenn do Pana z Naprzeciwka [nasza gwiazdeczka codzienna] Mój Drogi, Proszę wybaczyć śmiałość, ale siedzi Pan tak wciąż i patrzy, a mnie się od tego patrzenia myli nóż z widelcem. Jest Pan oczywiście krótkowidzem i wiem, że jestem dla Pana tylko zamazaną plamą w jadłospisie (widziałam jak kiedyś o świcie kupował Pan bułki w piekarni i tym samym zamglonym wzrokiem patrzył Pan na panią za ladą), ale zaraz przypomniała mi się jedna śliczna Przyborowa gastrognomia. Piszę, bo ci nigdy nie opowiem Jakbym jadać chciał przy tobie Jak ten facet w barze „Smok” Piszę, że nie umiem ci wysłowić Co się ze mną co dzień robi Gdy zobaczę cię o krok Piszę, jak głód sycąc daniem z rożna można Tobą sycić głodny wzrok Piszę list mój pełen smutku List co w sensie skutków Nic nie może dać Piszę przy niezdrowych zmysłach Nawet by go wysłać Mnie nie będzie stać Piszę, że to w głowie się nie mieści Jak prześlicznie jesz naleśnik Lub sok sączysz swój co dzień Piszę, że to dla mnie jest tak wiele Jak nóż trzymasz i widelec Tylko tego gościa zmień Piszę, o nim może zbyt zuchwale, ale On jest jak na tobie cień Piszę, a choć styl mam podły Ja do ciebie modły W moim liście ślę Piszę zdania nienajlepsze A ty nie podeprzesz Nie pocieszysz mnie Piszę jak do Eurydyki Jak wiersz do muzyki Która brzmi gdy jesz Piszę choć nie wyślę listu Gdy zabraknie mi słów Mnie zabraknie też. Więc jeśli przypadkiem chciałby Pan kiedyś niewysłać do mnie jakiś list, to służę rewersem niniejszej serwetki. jenn Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_mocna na rewersie 11.11.04, 00:54 jenny_s napisała: > służę rewersem niniejszej serwetki. > > jenn „Ty nie mow do mnie darling, honey, Ty nie porownuj mnie z ruczajem, Ty mnie fasolki zrob duszonej, Niechze sie raz do syta najem! Drugiego dna ty mi na sile Nie wmawiaj, bo dostaje kolki. Juz tyle razy cie prosilem, Ty mnie duszonej zrob fasolki. Tak, kocham Kafke i Rilkego, I owszem, Joyce'a tez doceniam, Ale ty powiedz mi, dlaczego Sie nie zabierasz do pichcenia? Owszem, Karpowicz sie zazebia Z Goethem, Bizetem i Petrarka, Ale juz przestan mnie poglebiac, Ozez ty jakas poglebiarko! Ze co? Wyrazam sie niejasno? Nie czytaj mi fragmentow Manna! Ty mi fasolki zrob na kwasno, Czy mam cie blagac na kolanach??? Przestan mi tu wyjezdzac z Griegiem, Czniam wszystkie gamy i bemole. I owszem, jestem inteligent, Lecz mam apetyt na fasole!!! Patrz, ja caluje ciebie w czolko, Ba, nawet ci caluje rece, Mow ty o Griegu z przyjaciolka, A mnie fasolke zrob napredce. Ja wiem, ze w tobie uczuc gamy Dzwiecza jak w kazdej dobrej Polce, Wiec sie umowmy: Pogadamy, Ale dopiero po fasolce!!!” Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: Moja droga, 08.02.05, 11:16 Droga Jenn, przejrzałam dziś rewersy wszystkich swoich serwetek pusto biało niczym za oknem chucham na zmarznięte bibułki szukając na nich nieistniejącego ciepła czekanie zabija? czekanie umacnia? wyż rosyjski powinien przynajmniej uwolnić od bólów głowy m. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: Moja Droga, 09.02.05, 20:38 jenn do margit [jakieś trzystakilkadziesiąt kilometrów stąd] Moja Droga, Twoja przepowiednia sprawdziła się co do joty, wiadomo wszak, że ten ból głowy trwa tydzień lub siedem dni. Przez duszące pokłady miękkiej waty, która w sekundzie kiedy usiłujesz się podnieść staje się watą szklaną, z trudem dochodzą odgłosy zewnętrznego świata. I obrazy. A wszystko jest białe. Biała pościel. Biała serwetka. Biały Anioł Stróż, którego dotyk w cudowny sposób chłodzi. W tej bolesnej monochromatyce powracał do mnie jednak nieustannie obraz tak sugestywny, że raz po raz wywoływał zakazany wybuch śmiechu. Winda (i nie pytaj mnie dlaczego). Sześciu łysiejących facetów w trudnym do odgadnięcia wieku, jednakowe popielate garnitury; każdy z plecaczkiem. Nerwowo strzelają po sobie oczami. Nic dziwnego, znaleźli się w końcu w dość nietypowej sytuacji. Po chwili jeden znienacka rzuca plecaczkiem w sąsiada. Ale jeszcze jest ich zbyt niewielu, jeszcze nie potrafią przełamać układu, myślę też, że powstrzymują ich zakodowane jakoś zręby kindersztuby. Plecaczek odrzucony wraca grzecznie na plecy pierwszego faceta. Tylko, że facetów jest coraz więcej i powoli przestają nad sobą panować. Wreszcie nadchodzi moment krytyczny. Wielka hala pełna facetów z plecaczkami. Rzucają nimi w siebie, coraz gwałtowniej, z coraz większą furią, a potem rzucają się na oślep do ucieczki. Puściły ostatnie hamulce i nic ich już nie powstrzyma, nawet ściany z ołowiu. Dziękuję Ci, moja droga, to było naprawdę wyjątkowe, przy czym wcale nie przeszkadza mi fakt, że pewnie znów coś przekręciłam. A o serwetkach już nie myśl, tylko przynieś je następnym razem, zrobimy z nich może serpentynkę do drinka a może całkiem nowy, choć tak zarazem oswojony, pompon. Pozdrawiam wciąż biało jenn Odpowiedz Link Zgłoś
szept.em Re: Moja droga, 08.02.05, 07:17 [szeptem do drzwi] Puk, puk, to ja :) - A-aa, to ty Przeszkadzam? - Nie, nie ?? - ... Wpadnę innym razem!? - Oczywiście! Wpadnij jeszcze... kiedyś Odpowiedz Link Zgłoś
szept.em Re: Moja droga, 08.03.05, 06:46 [szeptem do Ciebie] Wszechotulenie Zawsze Odpowiedz Link Zgłoś
binka Re: Moja droga, 16.03.05, 08:12 binka do poo ( z 3 piętra w stronę wnętrza lądu) Na brzozie za oknem sroki zaczęły wić gniazdo. Dziwne - śniegi leżą, w nocy mrozem zieje, a one czują wiosnę. Dobrze, że miałaś rację - świat się nie wali i nie zmienia. To też jakieś poczucie bezpieczeństwa. J. Odpowiedz Link Zgłoś
poo_5 Re: Moja droga, 31.03.05, 10:32 Ja do Biniaj 22 róże, 21 goździków, 3 gerbery, bukiet frezji, żonkile nizliczone, 61 tulipanów (najukochansze). Poosyłam wszystkie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Moja droga, 24.03.05, 11:33 [notatki postronnego czytelnika] podoba mi sie oszczednosc, prostota i bezpretensjonalnosc tego, co pisze szeptem. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Mój Drogi, 16.03.05, 19:48 jenn do pana od muzyki [każdy poranek świata] Mój Drogi, Niewysłowiona udręka nie dała mi zasnąć tej nocy. Trudno wyrazić irytację spowodowaną strzępkiem znanej melodii, który błąka się tuż pod powierzchnią świadomej harmonii i nie daje uchwycić w soczystej całości. Mozolne budowanie na pięciu liniach pajęczej sieci, na których tłuste ćwierćnuty nijak nie chcą ułożyć się w piosenkę śpiewaną przez małe Gołębice. Miałam tę muzykę kiedyś nagraną, więc to nie tak, że musiałam odtworzyć od samego początku; była sobie w którejś z wielu tysięcy jednakowych szufladek, należało ją tylko wysupłać spod nawarstwionych jeszcze wieczorem melodii, odnaleźć, odkurzyć i zaśpiewać. Tylko i aż. Pamiętasz jaka ta melodia jest niepokojąca? Być może nie, niknie wśród „marzycielek” i „nagrobków rozpaczy”. Ale podoba mi się, że piosenka dziewczynek została kunsztownie wpleciona w tę historię, bo zwróć proszę uwagę na słowa: Une jeune fillette de noble coeur, Plaisante et joliette de grand' valeur, Outre son gre on l'a rendu' nonnette Cela point ne luy haicte dont vit en grand' douleur. Nie zgadniesz czyj duch ukazał mi się nad ranem. Serdeczności, a Kuzynce macham łapą, jenntoinette Odpowiedz Link Zgłoś
pan_od_muzyki Re: Mój Drogi, 17.03.05, 21:07 pan od muzyki do jenntoinette ( gdzies pomiedzy przystankiem 1-ym a 12-ym ) toute belle, wiesz sama, zem muzyk a jezyk Brantome obcy mi, niestety. Nie, nie zgadne czyj duch ukazal Ci sie, moge domyslac sie jeno i wierzyc. Szukam dalszej muzyki dla Ciebie, muza mi na blisku. Dico tibi Jenneri speculum, quia cernere talem Qualis sum nolo, qualis eram nequeo Sciskam p.o.m. Ps. Kuzynka pozdrawia serdecznie i mowi, ze przyjechalaby w gosci. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Moja droga, 17.03.05, 07:26 (ewka do Nas) Nocka, Marki My Nasze, pospotkaniowa_porozmowna jawi sie jak wielka pardubicka. Jazda-zywoplot-mysl-hop-jazda-row_z_woda-mysl-hop-jazda-wał-mysl-hop-jazda- suchy_rów-mysl-hop-jazda-kamienny_mur-łbem_w_mur. Tjaa... No to do rana. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Moje drogie, 23.03.05, 17:54 aglajew napisała: > pamietacie o mnie? * hahahaahhaa, jeszcze jak! Publicznie milosc Ci, Aglajewie, wyznaje. Kocham. Lubie. Tesknie. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Moje drogie, 23.03.05, 19:48 pamiętacie - bardzo kochacie - najbardzo tęsknicie - nie da się bardziej najdobrze, że jesteś Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: Moje drogie, 23.03.05, 22:29 zapomnieć się nie da stop to tak jakby zapomnieć oddychać stop tęsknię i kocham stop niech już będzie do czego liczyć stop niech i miesiące stop ale niech już będzie Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Moje drogie, 24.03.05, 07:38 tak sobie mysle i czuje, moje Drogie, ze Aglajew to mezczyzna naszych marzen... Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_nie_winna Re: Moje drogie, 24.03.05, 08:45 To jedyny pewnik mojego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
dziadek_jacek Moje drogie, 27.03.05, 19:49 do Sas i Eweliny, (bardzo daleko stad) Moje drogie, przybylem na Wasze wezwanie, przybylem mimo, ze dwa lata juz to sa, co nie wzywalyscie mnnie, przybylem bojac sie spotkania tego ale w nadzieji, ze Was zobacze i slow pare zamienie. Nie przybylyscie. Czekalem w aleji jak zeszlym razem, lisci nie bylo jak wtedy ale stroz ten sam, poznal mnie i smutnie pozdrowil unikajac wzroku. Wtedy przyjechalem nie wzywany, rozumiem wiec, zem Was nie spotkal.Ale dzis? W Pesach? A moze wystarczyla Wam moja obecnosc ino? Wyjechalem wraz z odejsciem slonca z parku, wyjechalem zostawiajac Wam w schowku karteczke z tekstem jedynej piosenki, ktora Wam tak bliska jest, tak "sur le pont d´Avignon", wyjechalem wiedzac, ze wroce, a wroce juz za niedlugo. Teskno mi.Izrkor. j. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Moje drogie, 29.03.05, 19:21 Do A. Moglbym ... Ale w imie czego? Moze zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Moj Drogi, 31.03.05, 16:16 Moja droga tea_time, Wiesz juz przeciez chyba, ze moje tesknoty sprowadzaja mnie na manowce. Trudno mi wiec im ufac; totez staram sie podchodzic do nich z niezbednym dystansem. A przy tym Odpowiedz Link Zgłoś
mokkaa (....) 31.03.05, 19:21 Do M.N. Nasze relacje od początku były skomplikowane i pełne ambiwalentnych uczuć. Gdy próbowałeś zbliżyć się do mnie, odsuwałam się, zadowolona, że mogę zranić cię tym udawanym chłodem. Rozkosz sprawiał mi też ból, który pozostawał po twych ironiczno-okrutnych uwagach. Często przed snem, leżąc w zimnej poświacie wnikającego przez okno światła ulicznej latarni, przypominałam sobie twoje słowa, by znów poczuć ten bolesny dreszcz. Teraz, kiedy błąkam się bez celu po szarych alejach, albo siadam w cieniu trzech potężnych grabów, poczucie braku i pustki rośnie z dnia na dzień. Świadomość, że nie ma powrotu, że utknęłam w pułapce bez wyjścia trudna jest do zniesienia. Marcowe dni; słoneczne, a przejmujące ostrym chłodem, nie kończcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Moj Drogi 01.04.05, 16:26 "Statek, ktory stoi w porcie, jest bezpieczny. Ale nie po to buduje sie statki" Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Drogi Kró_ku Wielce Powarzany, 04.04.05, 22:30 [NieMilna Leniwy Kanapowiec do Kró_ka Powarzanego Wielce, Dalekie Obrzeża Netwood] Bo wiesz, można się zwinąć w kłębuszek i zasnąć, ale można też usiąść wygodnie w łóżku, zamknąć TuTeraz i iść do NeTu, by dać Wielkim Myślom o Niczym snuć się po klawiaturze. A w NeTu wciąż i wciąż zdarzają się cudne przygody równie niezwykłe jak te w książkach. Może dlatego, że też składają się jedynie ze słów i wyobraźni Piszącego i Czytającego. Jak to się ostatnia z nich zaczynała? „ Pewnego razu Kró_k przechadzał się po NeTu, tuż przy sześciu sosnach, gdy nadeszła Pora na Kawę czy Herbatę, a przy całkiem prywatnej furtce oświetlonej świeczką stało siedemdziesiąt trzy Łowne Zwierzyny...” Nie, całkiem nie tak! Może Łowiące? Znowu poplątało mi się wszystko. Dobrze, że ta historyjka nie wydawała mi się najlepsza. Ale oprócz niej były inne. Inne też są i będą, bo w NeTu zawsze każdy kto lubi może spotkać Wszystkich Dobrych Nieznajomych. I wiesz, chociaż to jest miejsce, gdzie można rozmawiać o rozmaitych rzeczach: o ludziach, zwanych Papieżami i o czymś, co się nazywało Czarną Dziurą, i o miejscach Gdzie Czego To Się Nie Widziało Ho Ho, i Dlaczego Świat Jest Taki a Nie Inny, I o Słowach Znacznie Treściwszych, to za furtkami, wciąż i wciąż, Goni się Królewiczka i Koniecznie chce sie Złapać Go. Więc powiedz mi, proszę, czy kiedy ja ... rozumiesz ... kiedy ja nie chcę ani Gonić, ani Łapać, ani nawet Udawać, czy będziemy czasem snuć? Bo jeśli nie, to zrozumiemy, prawda? Ale wydaje się, że Ty wybryknięty jesteś gdzie indziej, a Austin wciąż czeka na kieliszek porto. agni_me_co_ma_nadzieję_że_się_udał :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Drogi Kró_ku Wielce Powarzany, 05.04.05, 16:23 Cudny. Schowam do Najwzniejszego Pudelka. rivers Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Księżniczko 16.04.05, 12:28 Tak, bedziemy czasem snuć, a także wić i pleść niezwykłą nić, co tworzy sieć; nie bedziemy sie juz wiecej bić, bo lepiej wspolnie porto pić, a potem snić; nie gonić, nie udawać, tylko być. rivers ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: Drogo, 16.04.05, 22:27 ..."Jeżeli mędrzec ku własnej chwale gmach swoich myśli stawia na skale, to,ach,głupiec, jestem ja rzeka, która tą skałe mija z daleka"... ..."If it is the way of the wise man..." i szukam autora:))) Odpowiedz Link Zgłoś
kriek Re: Drogi Kró_ku Wielce Powarzany, 18.04.05, 17:52 kriek do Pani A., peryferie betonu stolicy. Moja droga, drugi to raz gdy przychodzi taki czas, gdy moja samcza duma nakazuje pokonanie braku polskich liter oraz resztek wrodzonego wstydu. List od- powiedni oczekuje zatem na odpowiedni papier, niekoniecznie w kwiatki ale na pewno odporny na wycieranie po sto razy tego samego zdania. Pozostajemy w niewoli tekstu - rok drugi czy trzeci to, droga? W ciasnych korytarzach nieporadnych aluzji, wypowiedzi parabolicznych niezdolnych do zakrzywienia swojego toru w punkcie zwrotnym, opowiastek pozornie neutralnych, dykteryjek skrupulatnie przefiltrowanych przez sito pseudoprzyjacielskiego dystansu. Ach, gdzie te bakterie zdolne do zepsucia naszego sterylnego status quo na wylot? Chyba tylko w oddechu, na brudnych od orzechowego soku palcach, na ubraniu porzuconym niehigienicznie obok kociego legowiska. Zrozum tedy, droga, dlaczego dostajesz list bez liter a ja czekam spokojnie, furtka twojego ogrodu jest tylko ze stali, rdza zrobi swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
galateia Re: Drogi Kró_ku Wielce Powarzany, 10.05.05, 09:43 Szczurolap to, czy hamlet bardziej? Nie wiem, nie wiem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Drogi Kró_ku Wielce Powarzany, 11.05.05, 09:23 zabawa slowami, moja Pani wiec juz wiesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
grau Re: Moja droga, 13.04.05, 07:06 [do Pani Profesor Od Polskiego sprzed lat] Pamieta Pani te rozprawke? Popłynąłem. Płynałem halsami,ostro na wiatr, potem półwiatrem, potem pełnym, motylem. Wiatr we włosach. I ja - biegnący po falach. W koncu ślizg i to drżenie dna pod stopami. Spieniony kilwater. Zacząłem sie unosić. Tak! Tak! - leciałem skrzydlaty. Potem juz koniec, a jakże, cudnie wycięty w tafli wody. I tylko te słowa dopisane czerwonym długopisem: "Pisz prościej!" Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Re: Moja droga, 13.04.05, 11:20 Grau, chyba mielismy te sama Pania od polskiego;) Pai Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: Moja droga, 13.04.05, 13:23 a moze te same ciagoty do opisow przyrody?? ;-))) PiEs dalej masz tego samego fona, Pai? Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Re: Moja droga, 13.04.05, 13:57 Ej, Hipku, jakkolwiek nie ma piekniejszego widoku jak meandrujaca rzeka, to do meandrujacych slow trzeba geniuszu, np. Patricka White'a:) Pai * Tak:) Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Re: Moja droga, 13.04.05, 15:09 paiha napisała: > do meandrujacych slow trzeba geniuszu, np. Patricka White'a:) White geniuszem??? ewent.sory Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Re: Moja droga, 13.04.05, 15:29 Jego Drzewo czlowiecze to ( dla mnie) maestria slow. Pai * Przepraszam ze sciagnelam watek na manowce, gdy glowna droga ladna tak. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Re: Moja droga, 13.04.05, 15:46 paiha napisała: > * Przepraszam ze sciagnelam watek na manowce, gdy glowna droga ladna tak. ja nie przepraszam, nie widzę powodu Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Moja droga, 13.04.05, 15:54 grau napisał: co napisal. * aaaale mi sie przypomnialo, zeglarsko mi sie przypomnialo... I pieknie mi sie przypomnialo za sprawa. I lubie. I juz. A pania od polskiego pozdrow prostymi slowami: - sie pani trzymaj. Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: Moja droga, 13.04.05, 20:16 ewka5 napisała: > A pania od polskiego pozdrow prostymi slowami: - sie pani trzymaj. masztu?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 Re: Moja droga, 16.04.05, 10:37 [kanarek do Agni, pogodnie] Kto powiada że Rumunki Barwią brązem swoje włosy - Głosowe mu zerwę strunki W kruchcie Karmelitów Bosych. Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Moi Drodzy, 18.04.05, 12:55 ( tu serdeczna lista:), zjawily sie magnolie, probowalam fakt ow znamienity oglosic w TAMTYM watku, ale okazalo sie, ze zostalo nadane mu miano "zarchiwizowanego":). Dlaczego takie ladne watki odchodza w przeszlosc?:) Magnolie na szczescie byly, sa i beda i rownie uparcie ich zjawienie glosic zamierzam:) Moze wybralibysmy sie na spacer magnoliowym szlakiem?:) Ewus, ja wiem, ja wiem, nie placz, obiecuje zrobic multum zdjec i zasypac nimi Twoja skrzynke:), Big, Migo, czy u Was w tamtej Polszcze tez rosna magnolie?:), Kanarku, na Francuskiej postawiono juz donice, ktora tak sobie upodobal Karmel:), Krieku, nie ma TAKICH latarni, ale pyszne uroda magnolie maja rownie duzo uroku:), Margit, wychyl nosa z ogrodka swojego i przybywaj!:) Pozdrawiam Was serdecznie:) Paiha Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 Re: Moi Drodzy, 20.04.05, 13:13 Paiho droga, parę dni temu spojrzałem na rozbielałe magnolie przy Placu Trzech Krzyży, i także przypomniały mi się 'tamte' magnolie. Swiat bez telepatii, wspomnień i zarchiwizowanych wątków byłby znacznie uboższy. Pozdrawiam serdecznie czekając na pogody zachęcające do piwa w towarzystwie Karmela na Francuskiej, k Odpowiedz Link Zgłoś
bigott Re: Moi Drodzy, 20.04.05, 14:30 Moja droga P., ile jeszcze kwiatow - w zupelnej sprzecznosci ze swoja natura - przeminie nie zostawiajac niezapomnianego wrazenia czy chocby wspomnienia, bys zrozumiala, ze to slowko "nieustajace" w kontekscie zaproszenia nie bylo zwyklym ozdobnikiem? b_nieustajacy Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: Moje Drogi(e), 20.04.05, 14:47 czyżby kolejny podmuch zimy znów miał zwarzyć to, co już-już, tuż-tuż miało zakwitnąć? moje zziębnięte palce dotykają furtki, która tylko w zamyśle skrzypi przyjaźnie otwierając się przed przybyszami; chucham na świat, ale wiem, jeden oddech nie starczy, by ogrzać powietrze, które bez_wiednie mrozi marzenia ot, taki sobie kwiecień M. Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Moja droga, 10.05.05, 17:05 Moja droga X, Nie mam calkowitej pewnosci, ze to bylas Ty. Ale Odpowiedz Link Zgłoś
galateia Re: Moja droga, 11.05.05, 18:49 rivers napisał: > Moja droga X, > > Nie mam calkowitej pewnosci, ze to bylas Ty. Ale Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Moj Drogi, 29.05.05, 03:17 I znowu trzecia nad ranem jest, i znowu Beksa zapowiada glos Marion F. Tyle razy juz go slyszalam i zawsze ten cudny niepokoj zmyslow we mnie budzi. Zastanawiam sie, gdzie teraz jestes. Czy szczesliwy. Czy zdrowy. Czy kochany. Nadzieje mam. Pai "Pamietasz mnie? Pamietasz cokolwiek? Nie udawaj, ze nie bylo wesolo. Zakataloguj to pod haslem : rozrywki i przeszlosci. Rozgladam sie po pokoju, wspominam bliskich memu sercu i chyba pamietam wszystko, lecz przede wszystkim Ciebie. Bo zawsze chodzilo tylko o Ciebie. Nigdy nie interesowali mnie inni, ani to, co mysla. To mnie mogla przypasc Twoja milosc, a Tobie caly swiat, gdybysmy tylko potrafili to sobie dac." Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 moje drogi_e 08.06.05, 06:03 (ewka z drogi do Drogi_ch) Drogi_e moje, tak sie ostatnimi czasy uklada kostka chodnikowa, ze myslenie mnie dopada w sprawie granic. Stawiania i stawianych. I ciagle czuje przekraczanie ich. I nie zgadzam sie na to. Bo przeciez musi byc roznica miedzy chodnikiem, ktory pieszym ma sluzyc a ulica, ktora kolom samochodow sie udziela, prawda? Czy moze sie myle? A moze to jest tak, ze skoro to kraj, w ktorym chodniki sa rzadkoscia, to i granice nieprzekraczalne dla jednych, dla innych po prostu nie istnieja, he? Nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
hippy_pottamus Re: moje drogi_e 08.06.05, 11:45 wiem, ze merkantylnie, ale najbardziej nie przekraczam ostatnio, niestety, granicy 495 $ [w obie strony] ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Moja droga, 19.06.05, 12:46 A. Wiesz, nieustannie powtarza sie dramat olowianego zolnierzyka i dramat malej syrenki. Dramat uwiezienia w formie i dramat nieprzystawalnosci swiatow. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me mój? drogi? 21.06.05, 20:23 [agni do listu, wieczne niewysłanie, przedsen] Nawet nie wiem, jak się do ciebie zwracać. Jak rozumieć to, że coraz częściej, niczym inkubus, pojawiasz się we śnie i nie dajesz niebyć, zmuszając do szukania wśród wyblakłego atramentu słów. Kto cię napisał, kto podarł na kawałki, a kto potem posklejał? Dlaczego to ja mam cię odczytać i wygrzebać sens spod ukrytych pod brązową taśmą zdań? Gdzie jest adresat i nadawca? Żebyś ty chociaż był listem miłosnym, albo listem cioci Zosi znad morza. Ale nie, tak naprawdę to wciąż nie wiem, co czytam. Pojawiasz się nagle na biurku, co to go nigdy nie miałam, zapalam lampę, którą zostawiłam w dawnym życiu i mogę cię czytać. Doczytuję się słów, które nic nie znaczą, albo znaczą wszystko, znajduję zdania, które kiedyś byłyby wszystkim, a teraz są niczym. Przestałam bać się nawet tej postaci, która pojawia się z mroku i wyjmuje mi z rąk ciebie, by odejść, gasząc wszystkie światła. Może kiedyś znajdę odwagę, by poprosić by usiadła i razem ze mną czytała ciebie – list niewiemdokogo niewiemodkogo i niewiemoczym. Do kolejnego nieprzeczytania. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me [agni do aleksandra, sabatni kąt, dotam] 07.07.05, 01:20 Mój bardzo drogi, czyś zauważył jak różnie plecie się zaufanie? Kiedyś, lata temu całe, Papa mój zbudował mi w lipie domek. Na domek składała się huśtawka z liny holowniczej i deseczki oraz przywiązany do gałęzi koc. Nigdy potem nie miałam już takiego poczucia bezpieczeństwa. Mogłam śpiewać, mówić sama do siebie, być ropuszką, księżniczką, wyobrażać sobie wszystko, mogłam zapraszać znajome dzieci - nikt nigdy nie przeszkodził. Wszyscy cholernie poważnie przestrzegali zakazu zbliżania się do domków. Dorośli i dzieci. Nigdy, a przecie spędzałam tam cudowne tygodnie wakacji, nie zdarzyło się tak, by ktoś stanął za plecami i rzucił: - a to tu się tak ładnie bawisz? no buzi kochanie, baw się dalej. Może wtedy zasady były inne? Albo dorośli i dzieci z większą wyobraźnią? No chciałam ci tylko powiedzieć, że do całej listy moich uwielbień pragnę dołożyć jeszcze to jedno - wiem, że nigdy, przenigdy, nie staniesz mi za plecami, by rzucić buźką, mimo, że od dawien znasz adres "domku na drzewie" i masz przyzwolenie. Dziękuję agni Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Moja droga, 04.09.05, 18:57 Droga K. Nie chcesz grzeszyc, nie bedac kochanka; rozumiem. Nie chce byc potepiony, nie grzeszac; zrozum. M. Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Re: Moja droga, 04.09.05, 19:14 rivers napisał: > Droga K. > Nie chcesz grzeszyc o matkobosko, kama, co znowu wymyśliłaś -- Kandydaci na posłów i senatorów są gotowi na wiele poświęceń. Twarz pokrywają makijażem, ćwiczą uśmiech i szczere spojrzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Moj drogi, 12.09.05, 15:34 "Slow niewypowiedzianych wiecej nie powtorze, uczcze nasze niespotkanie sadzac dzika roze" Odpowiedz Link Zgłoś
grau Re: Moja droga, 15.09.05, 06:44 [grau do Wandzi (co nie chciala czatu)] No! Wandzia. Odpowiedz Link Zgłoś
onda Re: Moja droga, 15.09.05, 16:11 popatrzyłaś z oddali, strzeliłaś do mnie z błekitu Znakiem Drogowym: prosto! czerwonem światłem wstrzymałaś, zielenią pobocza grzeszyłaś, brązem liści ścieliłaś jesienny łuk pod Piotrkowem uróżowiona Dama w szarym paletku zimą niewinna bielą i płatkiem podzielona Zgasłaś Tomkowi poświęcone Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Mój drogi, 15.09.05, 19:47 [pą do endrju, Pacanów] Maj lawie, W ramach protestu przeciwko nieudanej akcji zlikwidowania czata naszego powszedniego postanowiłam opublikować nasze privy. Wydałam całe dwapińdziesiont, aby przekupić życzliwego opa, który zajmuje się nagrywaniem privów nicków zaczynających się na literę el. Mam nadzieję, że rozumiesz moją decyzję. Kierowałam się tymi samymi pobudkami, dla których Max Brod ocalił dzieło Kafki. Nasze dialogi mają być może jeszcze większą wartość niż "Listy do Mileny". Ocenę zostawmy wirtualnej progeniturze wszak wszystko jest probabilistyką, kolumbarium tudzież galaretoputerem. Reszta jest milczeniem. lubie.pomponiki: Czy - podobnie jak ja - uważasz, że Hrabal w "Postrzyżynach" niejako zabija Flauberta? L3pp4: Dobre młode ciało jest dobre, bo młode i młoda to przynajmniej rano po bułeczki kajzereczki za pieniążki z piekarenki ze sklepiku na rogiku skoczy, a stara to zaraz, że ją nogi bolą. lubie.pomponiki: Widziałeś już "Nieodwracalne" Gaspara Noe? Moim zdaniem film ten jest zaproszeniem do ważnej dyskusji na temat degeneracji życia społecznego. L3pp4: U mnie ciepło: w domu mam walonki, kufaję i wódkę w żyłach więc mi ciepło, a na zewnątrz nie wychodzę, gdyż obawiam się słońca. lubie.pomponiki: Uwielbiam obrazy Boscha, najbardziej "Ogród rozkoszy". L3pp4: Nie mam brudu pod stopowymi pzurami, gdyż je wszytkie mam obgryzione. lubie.pomponiki: A Ravel? Prokofjew? Mogę słuchać tej muzyki wciąż i wciąż. L3pp4: Wyjątkowo mam dziś spodnie na sobie, a nie za duże rozciągnięte majtki. lubie.pomponiki: Nie śpię, gdyż kilogram bobu, który zjadłam mi nie pozwala. L3pp4: Poczytaj Czechowa, zwłaszcza "Sala nr 6" działa kojąco. lubie.pomponiki: Umyłam się, gdyż mam świeżą pościel. L3pp4: Myślę, że Noam Chomsky jednak nie ma racji. Jego teoria jest systematycznie obalana. lubie.pomponiki: Na balkonie mam bałagan i nie jest to nazwa roślinki. L3pp4: Ja jestem głupim niebabem. lubie.pomponiki: Jam bystra jak woda z górnopłuka. L3pp4: Mię do zaszumienia potrzebny jest solidny raz bejzbolem. lubie.pomponiki: Nie jezdeźwa normalne. L3pp4: O nie, poczułem się głęboko dotknięty i obrażony bo jam jest teges nad tegesem z cotangesem. -- Nawet gdybyś dał człowiekowi wszystkie wspaniałości świata, nic mu to nie pomoże, jeśli nie ma przyjaciela, któremu mógłby o tym powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: Mój drogi, 20.09.05, 12:51 Pąter-Noster:))) sygnaturka bardzo akuratna, Lepią sie ozwał na takie dictum? Odpowiedz Link Zgłoś
kaszanka.w.aerozolu Re: Mój drogi, 20.09.05, 19:34 kaa.lka napisała: > Lepią sie ozwał na takie dictum? jacha:) zdecydował się kandydować na prezydęta Wszystkich Polaków Łączcie Się, właśnie ustawia kolejną barykadę -- Balcerowicz musi odejść! Odpowiedz Link Zgłoś
lubie.pomponiki Re: Mój drogi, 20.09.05, 20:56 tak, smalcem i jeszcze nogi ogolił Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: Mój drogi, 21.09.05, 10:45 riv; czystość murów niezbywalnym rawem i obowiązkiem narodu, nie bądź taki Anioł Stanisław. Odpowiedz Link Zgłoś
maggy Re: ike aku, ike mai 07.11.05, 16:07 wydaje sie proste, ale czemus takie nie jest, heh sciskam :) Odpowiedz Link Zgłoś
onda Re: najpierw drogówka co to 07.11.05, 16:38 rogówkę odklejoną na siłę(na obcasach była)z muralu, rzec, może nazwać turówką (co główką w ów moor), a potem żubrówka z winnym gronem(sędziowskim)nasiadówką zwana, podkówkę jej zrobiła(na minie) i zakończyła przygodną straż nocną Odpowiedz Link Zgłoś
paiha Re: ike aku, ike mai 09.11.05, 17:33 ( "Jesli chcesz byc rozumiany i dostrzegany przez innych to staraj sie ich rozumiec i dostrzegac") Tylko popatrz Maggy, cztery wyrazy, a ile tresci:), a jaka piekna melodia jezyka!, urzekla mnie bez reszty:) Pozdrawiam naj:) Pai od maggy napisała: > wydaje sie proste, ale czemus takie nie jest, heh > sciskam :) Odpowiedz Link Zgłoś
rivers Re: Moja droga, 07.11.05, 14:14 rivers, do wysokiego sądu lotnisko, przed odlotem Wzruszenie ramion. To wyrok skazujacy. Na obojetnosc. Czy zdolam uniknac kary? Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Moja droga, 07.11.05, 19:08 rivers napisał: > Czy zdolam uniknac kary? * zycie pokazuje, ze jesli zbrodnia to i kara. No, chyba ze w afekcie, to lagodnieszy wyrok. Ale wciaz wyrok... P.S. Przepraszam za zlamanie konwencji tego szczegolnego watku, ale musialam. Odpowiedz Link Zgłoś
jenny_s Re: Nasza droga, 03.01.06, 21:02 jenn do A. w Krainie Wiecznych Łowów Nasza, tak, nasza droga, byłaś przecież trochę nasza od zawsze, a od niedawna tak bardzo bardziej. I. pojął to ślicznie po swojemu - zabrał się od razu do uczenia małego białego kanapowca jak należy rozmawiać o śmierci, a ja mam wciąż pod powiekami obraz ostatnich chwil starego roku i gasnącego ciepła. I wiarę, że Tam po prostu nic już nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka5 Re: Nasza droga, 13.01.06, 07:53 jenny_s napisała: > jenn do A. w Krainie Wiecznych Łowów * kocham. I dziekuje. (wciaz nie powiedzialam, bo, bo nie mam czasu czy czegos takiego) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Moja droga, 07.02.06, 17:43 [agni do Niej, znowu] Proszę Czarodziejki, czy Czarodziejka włączyła wodę? Tak, to znowu ja, dwa lata to jednak zbyt wiele. O dwa lata. Mam ogromną ochotę na herbatę. Tę zwykłą. A może raczej kawę zbożową? Taką pili ci państwo ze stolika obok, a ja chyba nie znam smaku kawy zbożowej. Oni też będą wracać. Bardzo podoba mi się, że zamiast cylindra jest pilotka, a zamiast królików jest sok z surowych ziemniaków i kefir, osmoza z kroplami szczęścia jak pomarańcze, cztery oktawy, proszę Jerzego, Rada Najwyższa, propolis na spirytusie od Bonifratrów chyba, śliwkowy ford i spokój. Cichy, cudownie wypełniony spokój. I przede wszystkim to, że obok siedzą One. I nie trzeba się śpieszyć i jeszcze w koszu na schodach jest gruszka. I nie ma nic poza tym co dobre i potrzebne. Nie było warto przedzierać się przez drzwi do świata. Tak bardzo nie. Pani rozumie? Wiedziałam. Powracająca Odpowiedz Link Zgłoś
binka Re: Moja droga, 09.02.06, 08:33 "Na brzozie za oknem sroki zaczęły wić gniazdo. Dziwne - śniegi leżą, w nocy mrozem zieje, a one czują wiosnę". Rok minął, a one znowu wiją - niezmienność natury. Cieszę się, że minęła już całoroczna zima. J. Odpowiedz Link Zgłoś
glass_arm_shattering Moi drodzy 30.04.06, 03:01 [do... od... z kuchni, porą nocną] I wreszcie żonkile sprzedają na ulicy za grosze, i wszystko zupełnie inaczej wygląda kiedy tak sobie stoją na stole w wazonie koloru zupy pomidorowej. I jest inaczej. I może kiedyś, gdy pojawią się żonkile następne, albo jeszcze następne bedzie tak, jak przy okazji tych zeszłorocznych. A może nigdy i nigdzie. Tymczasem po trzech sezonach wypada powiedzieć "Dziękuję. To już." Odpowiedz Link Zgłoś
kaa.lka Re: Moja droga, 02.05.06, 17:16 posluzywszy sie zbieznoscia nie zastepuje protoplastki E-w(a)y w desperackim akcie tworzenia. Ona moze i wyrzebrala... Odpowiedz Link Zgłoś