Moja droga,

    • kaa.lka Re: Moja droga, 23.10.06, 09:57
      Moi w Drodze

      Nie potrafié zwátpic.


      Kaa.liope
      • ewka5 Re: Moja droga, 13.05.08, 13:33
        reanimacja?
        Watku?
        Jestem za.
        • bigott Re: Moja droga, 04.10.08, 21:42
          raczej reinkarnacja...
          ale czy ja wiem, czy warto ryzykować?
          kto wie, w jakim charakterze tym razem
          bedziemy odbierani.

          pozdrawiam serdecznie
          b.
          • kaa.lka Re: Moj drogi, 05.10.08, 17:50
            a bigott sie zamierza w jakie cialo oblec nazad?
            i niby czemu lub komu ma sluzyc informacja o bigotta ryzyku?
            jako zywo, nikt mu tez nie bedzie odbieral charakteru jesli
            takim sie wykaze.
            na zwrot kosztow podrozy niech jednak nie liczy.
            pozdrawiam
            ka.
            • bigott Re: Moj drogi, 07.10.08, 09:03
              Droga K,
              odpowiem, co mi tam, woda na kawę jeszcze szumi,
              to dość odległy od wrzenia stan, wiec...

              piszę reinkarnacja - sugeruję powrót "pośmiertny"
              a zatem z jednej strony daję do zrozumienia,
              że to co tu kiedyś zaistniało, moim zdaniem już nie istnieje,
              a z drugiej, że można wrócić już tylko w zupełnie
              innej formie, co nie do końca byłoby do zaakceptowania
              dla tych, którzy w pamięci mają jeszcze czasy zaprzeszłe.

              Wspominając o ryzyku, mam na myśli wielokrotnie,
              do znudzenia wałkowany przeze mnie problem niezrozumienia.
              Obawiałem się, patrząc na klimat panujący obecnie na forum,
              o ile dalej niż dawniej mogą odbiegać od intencji piszącego
              reakcje czytających.

              Ten fragment o charakterze to kontynuacja powyższego;
              chodzi mi nie o to, jakim to charakterem ja się tu wykażę,
              ale o to, jakim charakterem każdy z czytających
              będzie miał ochotę mnie obdarzyć, budując sobie mój obrazek
              na podstawie tego, co się mu wydaje, że zrozumiał z tego,
              co napisałem. I jak potem będzie mnie, czyli ten zbudowany
              przez siebie obrazek, naprawiał, pouczał, wyprowadzał na ludzi.

              czy słuszne obawy? twój post chyba dowodem...

              woda gotowa, idę na kawę,

              pozdrawiam
              b.
              • kaa.lka Re: Moj drogi, 07.10.08, 15:39
                wypada odpowiedziec, wiec prostymi slowy.
                Otoz nie, nie wynikasz z niezrozumienia, tylko nieznajomosci.i czasu
                przeszlego.
                zwyczajnie nie bylo nam dane poznac sie. zwyczajnie rozmawiajac.
                zatem na pohybel "zaszlosciom", ktore zbudowawszy, nawet nie plotek
                ale mur komunikacyjny,odwazylam zapytac. zwyczajnie. cozes mial na
                mysli w sprawie ponownej karnacji...
                dlatego styl, do ktorego nie zwyczajnys, mogl spowodowac, ze woda
                grzala Ci sie o kilka wierszowek za duzo.
                pozostajac w nadziei na przyjecie d/w
                pozdrawiam
                ka
          • ewka5 Re: Moja droga, 06.10.08, 11:55
            bigott napisał:

            > raczej reinkarnacja...

            * niech bedzie jakiekolwiek re-...

            > ale czy ja wiem, czy warto ryzykować?

            * warto!
            I zaraz tam ryzykowac...

            > kto wie, w jakim charakterze tym razem
            bedziemy odbierani.

            * w charakterze.

            > pozdrawiam serdecznie

            * lomatko i loojcze! Jeszcze bardziej odpozdrawiam!
            MigoBigo - jak dobrze Was widziec! mmmmmmmmm
            • bigott Re: Moja droga, 07.10.08, 08:34
              Ewus,
              > MigoBigo - jak dobrze Was widziec!
              troche może na wyrost, ot krótki rzut oka
              to był zaledwie, na widzenia to jakoś ostatnio
              czasu brakuje...
              Niemniej łatwiej mi było niezaglądać w przekonaniu,
              że nie ma do czego wracać, a tu teraz odgrzany taki wątek...
              i to przez kogo...
              same miłe niespodzianki

              jeszcze raz serdeczności,
              b.
    • lubie.pomponiki Re: Moja droga, 29.09.08, 18:11
      [pompo do lee, kino Sztuka, św. Jana 6, 25 września 2008]

      Wyobraź sobie miasto, w którym żyje tylko jeden człowiek, bo inni ludzie,
      których czasami spotyka, są urządzeniami, pełnią takie same funkcje jak taczki,
      wędka czy kasa fiskalna.
      Wyobraź sobie, że tak samo wygląda świat wewnętrzny tego człowieka: jest to
      świat bez więzi, świat tylko obserwowany, nie ma możliwości kontaktu, także
      dlatego, że język tego człowieka jest zbyt ubogi. Za pomocą tych kilku słów,
      które zna, nie może wyrazić swoich myśli i wrażeń.
      I wyobraź sobie, że w tym lodowatym, hermetycznie zamkniętym – jak się wydaje –
      świecie pojawia się szczelina, przez którą wchodzi w życie tego człowieka
      miłość. Wyobraź sobie, że człowiek ten mówi: kocham.
      I wyobraź sobie, że nie są to puste słowa, bo człowiek ten wyraża swoje uczucie
      także poprzez troskę i opiekę.
      Jeśli nie możesz sobie tego wyobrazić – pójdź do kina. Zobaczysz, że jest to
      możliwe.
      „Cztery noce z Anną”.
      Reżyseria Jerzy Skolimowski
      W roli głównej Artur Steranko
      Zdjęcia Adam Sikora
      Muzyka Michał Lorenc
      Wielkie, genialne kino. W formie doskonałe, w treści prawdziwe.
      • dewiza Re: Moja droga, 07.10.08, 00:06

        [lee do p., drewniany stół w świetle lampy, wtedy i teraz]

        Jest takie miejsce. Na czarnej podłodze stoją czarne ławy. Naprzeciw czarnych
        ław stoją czarne gabloty. Od czarni gablot odbija się światło. I cisza. Z tej
        ciszy rodzi się słowo. W tym słowie jest strumień elektronów, fale wielkiego
        wybuchu, pierwsze trzy minuty, kurczący się wszechświat, stygnąca lawa, sny ryb
        w oceanie, zapomniane mity, niespełnione przepowiednie, czas by powiedzieć „Tak”.
        Jest takie miejsce, jest taka cisza i jest takie słowo. To słowo jest dla Ciebie.

        Całuję
        lee

        PS Zachwyć za mnie wystawą Wojciecha Weissa. Całkowicie.
        l.


    • purystka Mój drogi, 13.12.08, 21:45
      [pozłacany długopis L. do A., olchowy sekretarzyk L. w B.]

      Drogi A.,

      jakże jestem Panu wdzięczny za te chwile spędzone w Jej dłoni, jak
      bardzo jestem Panu zobowiązany! Wczoraj długo w noc zasnąć nie
      mogła. Czy to z powodu słów Pańskich - słodkich, a trujących
      zarazem - czy może z bólu, o którym wspomniała Panu w słowach dwóch
      ledwo, a który po prawdzie dręczy jej kruche ciało już czas długi,
      nie wiem. Pewność za to mam, że Jej namiętny smutek - przyczyną mej
      triumfującej radości. Okrutnym? Owszem, raduje mnie kiedy L. nieco
      cierpi. Przypomina sobie wtedy o mnie, otwiera etui z czerwonej
      skóry, w którym mieszkam, dobywa mnie z lśniącej wyściółki, z
      zimnego białego luksusu niebytu, tchnie we mnie życie, pisze mną.
      Czuję się wtedy taki potrzebny! Zupełnie jak w tym pierwszym dniu,
      kiedy zachwycała się metalizującym połyskiem mojej złotej
      powierzchowności, kiedy porzuciła dla mnie pióro. Zna Pan przecież
      tę nieznośną dla otoczenia cechę nowej zabawki, co wszem i wobec
      obwieszcza swoją wyższość nad innymi ulubionymi przedmiotami
      właściciela – chełpliwość. I mnie nieobca ona. Lecz widzę teraz jak
      krótki żywot nowości i jak przewrotną łaska pańska bywa. Dlatego tak
      bardzo cenię sobie minuty spędzone ostatnio za Twoją przyczyną,
      pośród pachnących kart Jej pamiętnika, które rzadziej już coraz
      zapełniam. Częściej pędzę bezużyteczne, beznamiętne życie w
      swoich „czterech ścianach”. I tylko czasem boli mnie moje złote
      serce, kiedy słyszę w oddali zwinne stukanie w klawisze. Brzmi dla
      mnie doprawdy złowieszczo ten dźwięk, niczym przepowiednia marnej
      niechybnie przyszłości. Tym bardziej musisz wiedzieć jak szczęśliwym
      dziś - skutkiem wrażeń dnia minionego, w którym zaistniałeś
      niespodziewanie, L. sięga po mnie rankiem bez wahania, jak to u Niej
      w takich stanach niespokojności umysłu i duszy bywa, kreśli strofy,
      co przytoczyć Panu teraz śpieszę:

      powiedz
      jedno słowo
      choćby kłamstwem było
      mów mi
      że na jawie
      to
      co mi się śniło
      gdy zakryję oczy
      dotknij do żywego
      naprawdę nie pragnę niczego
      innego

      Oto emocje skupione w sennym marzeniu, niczym wielkie sarnie oczy w
      soczewce rosy. I oto ja - rozkoszujący się mroźną świeżością
      poranka, mogący dzięki Panu ujrzeć znów jasność nieba wpadającego z
      całym impetem życia przez taflę Jej nadal niczym nie zasłanianych
      okien. Wielkie faux pas z tym dzwonkiem u drzwi (sic!). Nie jedyne
      zresztą tego dnia. Bo co na ten przykład powiedzieć o śmiałości, z
      jaką L. zadała Panu jedno z tych uroczych pytań, które pragnie się z
      całej duszy usłyszeć, na które odpowiada się bez zastanowienia, bez
      fałszywego skrępowania? Czyliż była to tylko odwaga podsycona
      kilkoma łykami mukuzani? Bynajmniej…

      Ukłony, drogi A.

      Post scriptum:
      smak seculo bierzo nadal Jej ustom nieznany
      --
      chichot dużych słów
    • kaa.lka Re: Moja polowa-copy 19.11.09, 15:57
      lat minelo piec i polowa
      i wciaz ta droga, to ta sama droga?
      czy jednak moze spogladajac z dachu
      czy kanarek w dloni, w klatce wrobla nie przeslonil,
      Drogi


      --
      mgle, upijasy wpadly w oko. Dedykowalas nonu; zwatpiony przez niego samego, ponownie pozwalam sobie rededykowac:)
      • my.sl Re: Moja polowa-copy 20.11.09, 10:19
        Ale odkopałaś wątek:)
        • kalllka Re: Moja polowa-copy 20.11.09, 15:45
          no,dobrzes mial na mysli.
          czuje sie odpowiedzialna za 1/2.
          w koncu stara kopa (jaj)jestem:)
          • ewka5 a to ci niespodzianka 16.12.09, 06:40
            wchodze / patrze / jeden z ulubionych watkow.
            Niezla podroz.

            Pozdrowienia dla Wszystkich Watkowiczow Mojejdrogiej.
            Serdecznosci dla Tych co wiemy.
    • lubie.pomponiki Re: Moja droga, 30.04.10, 11:30
      [pą do agni, Wielki Świat]

      Dla mnie bomba! Zagrasz u Almodovara! Pomysł ryzykowny (remake "Wesela Muriel"
      P.J.Hogana), ale skoro nakręci to wielki Almo, to na pewno wyjdzie extra. Oskar
      murowany. W każdej kategorii.
      Podziwiam Twoją odwagę. Zagrasz tę złą dziewczynę, do której Muriel w finałowej
      scenie woła: "żegnaj la...ciągu".* Masz bogatą praktykę, więc nawet nie będziesz
      musiała oglądać przed wejściem na plan niemieckich pornoli. Poradzisz sobie
      świetnie. Dla mnie bomba!.

      pisi. k C a :-))

      * wolę wykropkować, aby cenzor nie wygumkował, ale przecież wiadomo, o co chodzi.
      • paiha Re: Moja droga, 17.01.11, 19:05
        Nic dwa razy sie nie zdarza, nic, po raz 250-ty, tak. Pamietam, ba, czuje nawet, choc bylo to za siedmioma gorami i rzekami, i bylo wiecej niz siedmiu krasnolodkow, i nie jedna sniaca panna:) Czasem mi sie marzy, raczej przychodzi, zjawia sie obraz, by jak wtedy w czeskim filmie spotkac sie, marzenie, zjawienie, sen? pewno tak, moze nie, a skad ja wiem albo nie wiem, w koncu nic dwa razy sie nie zdarza, Gburek sie ozenil, Medrek sprzedaje, co cene ma, Apsik z fobii zrobil doktorat, Placzek leczy dusze, swojej ciezaru nieco ujmujac, Spioszek na dlugich wakacjach, Gapcio w korporacji, tylko o Niesmialku nic nie wiem, no i co ze sniaca? Znalazla ksiecia?:)
        Pai
    • zlota.11 Re: Moja droga, 28.09.11, 00:06
      Drogi,
      gdziekolwiek się zawiły, poszły czy wróciły
      tuż przed północą gdzieś są
      siedzą, śpią, nie mogą spać, tańczą, miauczą, dają, biorą, starzeją się, młodzą, zwyczajnie chodzą
      na dwa, na most, do pracy, od trosk, do łózka, pod strzechy, na skrót, dla podniety
      w Poznaniu i w Reichu, i w górach i w piachu, na plaży i w lesie i z Anką i w kresie
      w większości są i biegną,
      niech biegną!

      pies: lubię się tu zatrzymać.

      • zlota.11 Re: Moja droga, 28.09.11, 00:09
        GÓRA!
        • zlota.11 Re: Moja droga, 18.05.12, 22:35
          wszystkie drogi poprowadziły na FB?
          a tam echo, echo, echo
          • kalllka Moja droga /?/ 22.07.15, 21:13
            selfie, selfie, aplikacje, drony bezzałogowe i każdy pendolino
            nawet fb już nie łączy
            Jakbyśmy się dzisiaj porozumiewali spotkawszy pierwszy raz(?)

Pełna wersja