Dodaj do ulubionych

Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ?

25.07.04, 15:50
Dwa slowa z nie mojego slownika. No, no, sami widzicie, jestem naprawde
wkurzona:)Bylam, powinnam powiedziec gwoli scislosci, jeszcze godzine temu:)
Potem zjadlam kilo czeresni, przejechalam 100 kilometrow na rowerze( nie
wierzcie:) i wypalilam papierosa, po ktorym mnie zemdlilo:)Troche pomoglo:)
Na tyle, zeby wejsc na czat i nie zamordowac nikogo w realu:) No, a teraz
pytanko, zeby sie przygotowac, jak mnie zmora znowu jakas dopadnie:)
Co robicie, jak cisnienie Wam skoczy do...( jaki jest stan maxymalny?:)
Uprzejmie prosze o pomysly, sprawdzone, niesprawdzone, zakladane,
podsluchane, wymyslone, pewne, niepewne, do przetestowania:)

Pai-ha
Obserwuj wątek
    • tm72 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 25.07.04, 18:44
      No wiec kochana(y)Pai-ha. Osobiscie ja mam na scianie narysowany okrag na
      ktorym pisze "PUNKT ANTYSTRESOWY". Jak skoczy mi cisnienie 220/150, rozpedzam
      sie z piskiem kapci i wale z baranka w tenze punkt...gdy przytomnieje zazwyczaj
      jest po wszystkim;))))) P. S. Polecam goraco
    • runek Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 25.07.04, 19:39
      można np zasnąć , można sobie popływać , można walnąć pięścią w stół.
      Mojemu koledze w pracy pomagają serie wulgaryzmow - ale to jest meczące dla
      otoczenia.
      Poodbno pomaga też wyobrażenie sobie sprawcy zdenerwowania w śmiesznej sytuacji

      pozdrawiam zdenerwowaną
    • cassius.clay Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 25.07.04, 22:34
      jak jestem zły to moge zabic i "bez kija nie podchodź"
      Właczam ostra muzyke (tzw szapidrutow spiewajacych o "smierci")

      I zaczynam walczyc w rytm muzyki z tzw cieniem.
      Dla nie zorientowanych jest to tzw. wyimaginowany przeciwnik. Poprawia
      samopoczucie dostarcza wyzycie się i to jest najwaspanialsze co moze byc (jesli
      chodzi o te kwestie) na koniec tego zimna kapiel i piweczko oczywiście nadal w
      rytmie wyzej wspomnianej muzyki :)))
    • ratuj buene:))) 25.07.04, 23:01
      Professor MAMADU
      Astrologo - Grande Medium Vidente
      Telef. 21 395 18 37
      Especialista de todos os trabaltos ocultos. Resultados rapidos e garantidos.
      Dotado de dom hereditario. Ele resolve todos os problemas mesmo os casos mais
      desperados: amor, negocios, casamento, impotencia sexual, depressao, doencas
      espirituais, proteccao, retorno immediato e definitivo de quem amar. Harmonia
      matrimonial e fidelidade absoluta entre esposos.
      Contacte o Mestre MAMADU.
      Consultas das 9 h. as 22 h. de Segunda a Domingo, pessoalmente ou por carta.
      Pagamento depois do resultado.
      Rua Poco dos Negros, No 60-1. Esq. - 1200 Lisboa
      • rohasek Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 26.07.04, 10:27
        wśród huraganu feminizmu nie ryzykowałabym powątpiewania w możliwość porąbania
        kilku klocków przez subelne nawet niewiasty ;)
        wszak od lat wiadomo, że to tylko kwestia techniki:), sprzetu :)
        a dopiero w ostatniej kolejności fizycznych mozliwości :)
    • rohasek Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 26.07.04, 10:17
      WERSJA POŻYTECZNA:
      Generalne porządki!!
      Wymycie trzydziestu okien, 300 m2 podłogi, wyszorowanie 130m2 kafelek,
      Wyrzucenie wszystkich ciuchów z szafy (z furią rzecz jasna!)
      Ich bezkompromisowa selekcja (u mnie możliwa tylko w stanie maksymalnego
      wzburzenia - normalnie mam tendencje do chomikowania i oszukiwania się - że "w
      to jeszcze się kiedyś zmieszczę") i natychmiastowe, bezpowrotne wyrzucenie
      rzeczy sklasyfikowanych negatywnie (inaczej po ustaniu stanu wzburzenia grozi
      wygrzebywanie staroci z śmietnikowego worka).

      (ilość etapów porządkowania oczywiście dostosować do stanu wzburzenia -
      powstaje swego rodzaju "wQrwometr")

      - a wieczorkiem kieliszeczek nalewki, w wannie z dużą pianą :)

      WERSJA SPORTOWA:
      Chyba Ci bliska ;)
      100km na rowerze, 200 basenów, 5 godzin ostrego fitnesu
      jeśli jeździsz konno - to jest to genialne rozwiązanie - pogalopować w las ;)
      tylko trzeba mieć zaufanego konia ;)
      - a wieczorkiem kieliszeczek nalewki, w wannie z dużą pianą :)))

      W każdym razie zawsze jak najmniej słów (zwykle wypowiedzianych w takim stanie
      się żałuje)
      - jak najwięcej czynów ;)

      pozdrawiam :))
      • hippy_pottamus Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 26.07.04, 18:04
        oldkompleks napisał:

        > 2. Mycie kieliszków, im droższe kieliszki, tym lepsza skuteczność...


        raczej powod do kolejnego wq...nia skoro trzeba potem biegac za zastawa do
        kompletu ;-)

        mnie na wq...nie pomaga jazda samochodem, bardzo szybko i bardzo daleko; tylko
        jakos nie moge sama siebie przekonac, ze w tym momencie inni uzytkownicy drog
        nie doznaja stanu maksymalnego wq...nia z powodu przebywania ze mna na jednej
        drodze , hehe
        ale coz - zycie wymaga ofiar ;-)))
        pozdrawiam Paihu i nieustajaco zapraszam na odstresowujace zajadanie poziomek :-
        ) [nie pomaga na wq...nie na maxa, ale na mniejsze wq..wiątka - i owszem] :-)
        • paiha 100 sposobow na Paihe:) 27.07.04, 13:08
          Kochani, naturalnie nie zawiodlam sie na Was i jeszcze z pewnoscia nie raz jeden mile sie
          rozczaruje:) To bynajmniej nie podsumowanie tematu, a tylko niesmiala proba porzadkujaca (
          jejku, ale sie Paiha mizdrzysz:) No, to lecimy z tym koksem! ( z czego to slowa, ha, kto wie?:)

          Pomponiki - wersja stoicka
          Magma - wersja kontemplacyjna
          Marudny - wersja hipochondryczna
          Runek - wersja filmowa, chociaz sie wypiera:)
          Sarna - wersja melancholijna (az plakac sie chce:)
          Old - wersja karate i nie dla Szkotow:)
          Hipek - wersja dla zmotoryzowanych ( moze byc i rower, prawda?:)
          Bigott - wersja dla strong men-ow:)
          Rohasek i Anuszka - wersja (jak powiedziala pierwsza) pozyteczna
          Adi - wersja glosno-dylematyczna:)
          Ryszq I T72- wersja silowa ( w wersji miejskiej w odroznieniu od lesnej Bigotta:)
          Bruce i Abstrahere - wersja aktualna po godzinie 13:)
          Cassius - wersja muzyczna, moze bedzie przeboj:)
          Kroliczek - wersja zalosliwa ( nie mylic z zalosna:)
          Rybka - wersja nasenna ( uzalezniajaca?:)
          Rivers - wersja trudna ( smiem rzec niemozliwa:)

          Tyle mozliwosci! :) Nic tylko wkurzac sie i testowac:)
          Pai-ha
          • uszatek1 Re: 100 sposobow na Paihe:) 27.07.04, 16:15
            paiha napisała:

            > Kochani, naturalnie nie zawiodlam sie na Was i jeszcze z pewnoscia nie raz
            jede
            > n mile sie
            > rozczaruje:) To bynajmniej nie podsumowanie tematu, a tylko niesmiala proba
            por
            > zadkujaca (
            > jejku, ale sie Paiha mizdrzysz:) No, to lecimy z tym koksem! ( z czego to
            slowa
            > , ha, kto wie?:)
            >
            > Pomponiki - wersja stoicka
            > Magma - wersja kontemplacyjna
            > Marudny - wersja hipochondryczna
            > Runek - wersja filmowa, chociaz sie wypiera:)
            > Sarna - wersja melancholijna (az plakac sie chce:)
            > Old - wersja karate i nie dla Szkotow:)
            > Hipek - wersja dla zmotoryzowanych ( moze byc i rower, prawda?:)
            > Bigott - wersja dla strong men-ow:)
            > Rohasek i Anuszka - wersja (jak powiedziala pierwsza) pozyteczna
            > Adi - wersja glosno-dylematyczna:)
            > Ryszq I T72- wersja silowa ( w wersji miejskiej w odroznieniu od lesnej
            Bigott
            > a:)
            > Bruce i Abstrahere - wersja aktualna po godzinie 13:)
            > Cassius - wersja muzyczna, moze bedzie przeboj:)
            > Kroliczek - wersja zalosliwa ( nie mylic z zalosna:)
            > Rybka - wersja nasenna ( uzalezniajaca?:)
            > Rivers - wersja trudna ( smiem rzec niemozliwa:)
            >
            > Tyle mozliwosci! :) Nic tylko wkurzac sie i testowac:)
            > Pai-ha



            paiha, po co piszesz na forum, zadajesz pytania, ludzie Ci odpowiadaja, a
            Ty niezadowolona.Kciałaś różnych sposobów, więc je dostałaś, a że nie
            było ich 100, no cóż , sama coś wymyśl, a nie tylko nażekasz, tak to każdy
            potrafi, ja jak jestem wku....na, to poprostu, biore sie za prace ręczne, po 15
            minatach mi przechodzi, i jest "wszystko" ok.

            życze powodzenia, nie, pytania innych
                                • ameli.a Re: Świetna pamięć 30.07.04, 20:52
                                  agni_me napisała:

                                  > Pewnie, że nic nowego, odkąd pamiętam lubię odpowiadać na wpisy gęsi i
                                  > zbłąkanych kurczątek.

                                  Te twoje wpisy ani dowcipne ani szydercze,żałosne raczej.
                                  Od dawna jesteś tak rozpaczliwie samotna?
                                  • agni_me Re: Świetna pamięć 30.07.04, 21:37
                                    Loki, kłaniam wielokrotnie i wino znakomite przy najbliższym spotkaniu pijemy,
                                    po tysiąckroć miałaś rację. To zawsze tak samo się kończy. Następnym razem
                                    będziemy obstawiać. ;-))

                                    Ameluś, na moją rozpaczliwą samotność składa się całe wielkie mnóstwo osób.
                                    Rodzice są ze mną od mojego urodzenia, mój syn - jest moją rozpaczliwą
                                    samotnością od lat dziewięciu, jego Tata - bodajże piętnaście lat, Kot jest ze
                                    mną od maja zeszłego roku, Psica prawie rok, Gosposia ta sama od siedmiu lat,
                                    Przyjaciele różnie - kilku rozpaczliwie się ze mną przyjaźni od piaskownicy,
                                    kilku dopiero od dwóch i pół roku. Uznajmy więc, że odpowiedzią na twoje
                                    pytanie będzie, że rozpaczliwie samotna jestem od urodzenia. Zadowolone
                                    biedactwo?
                                    • toulaa Ja też obstawię:) 30.07.04, 22:00
                                      agni_me napisała:

                                      > To zawsze tak samo się kończy.
                                      > Następnym razem
                                      > będziemy obstawiać. ;-))


                                      Owszem, tak samo, tylko na dwoje babka wróżyła, co amelcie lub inne rusałki tym
                                      razem napiszą: o rozpaczliwej samotności, czy raczej o egoizmie i podłości?

                                      A ja obstawiam, której rusałki konkretnie siostrą bliźniaczką jest amelcia:


                                      1. Tej, co wyszła drzwiami trzaskając, bo "jesteście niemili i słyszałam, jak
                                      się śmiejecie z koleżanki".

                                      2. Znanej Artystki, od "jesteście zgorzkniałymi mężatkami".

                                      3. Specjalistki fryzjerstwa damskiego od "poklasku własnych szczęk".

                                      4. Takiej pani, co "nie przywiązuje wagi do nicków", ale za to lubi anonimowe
                                      plucie.

                                      5. Magister psychologii, która "niedawno obroniła dyplom z wyróżnieniem" - ja
                                      stawiam na tę wersję, bo, jak widać, diagnozy, niezwykle trafne, stawia szybko
                                      i z przenikliwością.
                                    • ameli.a Pudło agnisiu, toulciu,loczku 31.07.04, 00:09
                                      agni_me napisała:


                                      > będziemy obstawiać. ;-))
                                      zgadujcie

                                      > Ameluś, na moją rozpaczliwą samotność składa się całe wielkie mnóstwo osób.
                                      > Rodzice są ze mną od mojego urodzenia, mój syn - jest moją rozpaczliwą
                                      > samotnością od lat dziewięciu, jego Tata - bodajże piętnaście lat, Kot jest
                                      ze
                                      > mną od maja zeszłego roku, Psica prawie rok, Gosposia ta sama od siedmiu lat,
                                      > Przyjaciele różnie - kilku rozpaczliwie się ze mną przyjaźni od piaskownicy,
                                      > kilku dopiero od dwóch i pół roku. Uznajmy więc, że odpowiedzią na twoje
                                      > pytanie będzie, że rozpaczliwie samotna jestem od urodzenia. Zadowolone
                                      > biedactwo?

                                      Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienia,chcesz jeszcze coś opowiedzieć?
                          • fuihui BETEL zujcie, BETEL.... 30.07.04, 20:01
                            ameli.a napisała:

                            > agni_me napisała:
                            >
                            > > amelia, nie wiedziałam, że nazywasz się Więckowska.
                            >
                            A Murzyni i sztuka o czarnym ladzie bedzie?:) Czy tylko godziny w komorce na
                            drewno?:)


                            fuihui
        • ewka5 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 30.07.04, 18:51
          mietowe_loczki napisała:

          > czyścisz mi cały ekran, byś miała litość dla jedzących krakersy i
          popijających je kawą

          - Loki, Ty nie jedz krakersow, a juz nade wszystko kawa ich nie popijaj,
          bo to - patrz na moje usta - n i e z d r o w e!

          P.S. Ale ja nie mam takiej dlugiej raczki, buuuuuuuuuu (zeby wycierac stad
          dotad)

          • uszatek1 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 30.07.04, 19:12
            ewka5 napisała:

            > mietowe_loczki napisała:
            >
            > > czyścisz mi cały ekran, byś miała litość dla jedzących krakersy i
            > popijających je kawą
            >
            > - Loki, Ty nie jedz krakersow, a juz nade wszystko kawa ich nie popijaj,
            > bo to - patrz na moje usta - n i e z d r o w e!
            >
            > P.S. Ale ja nie mam takiej dlugiej raczki, buuuuuuuuuu (zeby wycierac stad
            > dotad)
            >




            ale żeby kichać na ekran, hihihihi, krakersami, hihihihihi

            a rączke trza se przedłóżyc, hihihi
    • lubie.pomponiki Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 31.07.04, 07:02
      Gdy się na maxa wq...wię, wtedy natychmiast:
      1. Wchodzę na czat
      2. Spotykam toulę i fuihuia
      3. Dziękuję za to Przenajświętszej
      4. Podejmuję z t+f miłą, kulturalną rozmowę, opartą na życzliwośći, wzajemnym
      zrozumieniu, cierpliwym wsłuchiwaniu się
      5. Poruszamy wiele tematów, toulaa i fuihui są kompatybilnie empatyczni
      6. Mój nastrój poprawia się na tyle, że nie muszę dawać ignora driadzie
      7. Przychodzi orissa, z którą wypijam w bardzo serdecznej atmosferze szampana
      8. Do sielanki dołączają się: ameli.a, uszatek1, z,szacunkiem,Ramon, weber,
      gumek oraz wszyscy z pokoju "o wszystkim"
      9. Jestem tak rozluźniona i szczęśliwa, że nie wiem, co z tym zrobić
      10. Około północy już wiem: idę na priv do rusha i oddaję się wolnej miłości.
      • uszatek1 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 31.07.04, 08:54
        lubie.pomponiki napisał:

        > Gdy się na maxa wq...wię, wtedy natychmiast:
        > 1. Wchodzę na czat
        > 2. Spotykam toulę i fuihuia
        > 3. Dziękuję za to Przenajświętszej
        > 4. Podejmuję z t+f miłą, kulturalną rozmowę, opartą na życzliwośći, wzajemnym
        > zrozumieniu, cierpliwym wsłuchiwaniu się
        > 5. Poruszamy wiele tematów, toulaa i fuihui są kompatybilnie empatyczni
        > 6. Mój nastrój poprawia się na tyle, że nie muszę dawać ignora driadzie
        > 7. Przychodzi orissa, z którą wypijam w bardzo serdecznej atmosferze szampana
        > 8. Do sielanki dołączają się: ameli.a, uszatek1, z,szacunkiem,Ramon, weber,
        > gumek oraz wszyscy z pokoju "o wszystkim"
        > 9. Jestem tak rozluźniona i szczęśliwa, że nie wiem, co z tym zrobić
        > 10. Około północy już wiem: idę na priv do rusha i oddaję się wolnej miłości.




        pomponiki, to jednak ja, Ramon, Weber, Gumek, wpływają na Ciebie kojąco, a
        przecież tak na czacie ich nie lubisz, każesz im wyp......ać z pokoju, dziwne,
        prawda ?.To albo ich lubisz , albo nie, powiedz szczeże , :-))

        A najlepiej by było gdybyś sie w ogóle nie wku....ła, prawda ?.

        życie byłoby łatwiejsze. :-))
        • mietowe_loczki Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 31.07.04, 09:14
          uszatek1 napisał wcześniej:
          > a rączke trza se przedłóżyc, hihihi

          no ale kiedy napisał:
          > To albo ich lubisz , albo nie, powiedz szczeże , :-))

          wybaczam, że ironii nie paniał, tylko szczodrze szczerząc zęby, obiecuję sobie
          przedłużenie wakacji, a na śniadanie konsumpcję szczeżui, następnie sprzątanie
          odkurzaczem z przedłużonym przewodem oraz sprzeczkę z bratem o komputer
          • uszatek1 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 31.07.04, 09:37
            mietowe_loczki napisała:

            > uszatek1 napisał wcześniej:
            > > a rączke trza se przedłóżyc, hihihi
            >
            > no ale kiedy napisał:
            > > To albo ich lubisz , albo nie, powiedz szczeże , :-))
            >
            > wybaczam, że ironii nie paniał, tylko szczodrze szczerząc zęby, obiecuję
            sobie
            > przedłużenie wakacji, a na śniadanie konsumpcję szczeżui, następnie
            sprzątanie
            > odkurzaczem z przedłużonym przewodem oraz sprzeczkę z bratem o komputer



            ależ drogie Loczki, poniał ironie, jak najbardziej, ale że Ty nie poniała -
            tego nie rozumiem. Taaaa, odkurzacz ma dłuuuugą rączke, z bratem , też można
            sie dłuuuugo sprzeczać.Wakacje długie, polecam jak najbardziej, wypoczniesz
            przynajmniej, czego Ci z całego serca życzę.
      • paiha Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 31.07.04, 14:29
        Pomponio, przypomnialas mi wiersz-yk Marka Grali, hippiesi bardzo go i Go
        lubili:) Jestes hippieska, Pomponiku?:)Bo, ze Margit jest to pewne:)

        "Wolna milosc nie znaczy, ze kazdy kocha sie z kazdym,
        kazdy kocha kazdego, nawet z najdalszej gwiazdy":)

        Paiha
    • oldpiernik Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 31.07.04, 09:19
      stara wersja
      jeszcze starsza
      najstarsza

      maksymalnie to było tylko raz
      za to głośno
      wyryczałem najwymyślniejsze ze znanych mi przekleństwo, pod adresem generatora
      mojego stanu, przekrzykując wyjący na maksymalnych obrotach 200-konny silnik

      teraz wystarcza sciana, lub kieliszki, jak już pisałem ;)

      OLDSTOIK
      a niekiedy leżak
    • blue379 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 09.08.04, 19:20
      Ja mam taki plan że za moje pierwsze zarobione pieniądze (w przyszłości gdy juz
      bedę mieć swój własny domek z ogrodem;) to postawię sobie w ogródku wysoką i
      szeroką i baaardzo stabilną ścianę i gdy będę baaardzo wqrwiona, co się każdemu
      częściej czy rzadziej przydarza, to będę w nią bardzo mocno rzucać butelkami
      lub może raczej czymś mniej robiącym hałas - tak żeby z kolei sąsiedzi nie
      wqrwiali się z powodu hałasu ;) Napewno pomaga!! Już tak próbowałam z
      jabłkami ;)
      • ramon1 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 09.08.04, 20:09
        blue379 napisała:

        > Ja mam taki plan że za moje pierwsze zarobione pieniądze (w przyszłości gdy
        juz
        >
        > bedę mieć swój własny domek z ogrodem;) to postawię sobie w ogródku wysoką i
        > szeroką i baaardzo stabilną ścianę i gdy będę baaardzo wqrwiona, co się
        każdemu
        >
        > częściej czy rzadziej przydarza, to będę w nią bardzo mocno rzucać butelkami
        > lub może raczej czymś mniej robiącym hałas - tak żeby z kolei sąsiedzi nie
        > wqrwiali się z powodu hałasu ;) Napewno pomaga!! Już tak próbowałam z
        > jabłkami ;)




        blue, najlepiej sie nie wq...ać....
        • blue379 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 09.08.04, 20:28
          Nie no racja, ale przecież każdemu się od czasu do czasu zdarza, że go nerwy
          poniosą (znasz osoby które WSZYSTKO BEZ WYJĄTKU przyjmują z uśmiechem???
          Masochiści;) i wtedy NAJGORSZĄ rzeczą jest wyrzyć się na kimś - lepiej jest
          wyrzyć się na CZYMŚ, no nie? Pomijając już to, że równie niedobrze jest dusić
          gniew w sobie - można przy tym nabawić się poważnej nerwicy, a po co ;)
            • blue379 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 09.08.04, 21:12
              Ach, te telefony... ;) One czasem potrafią Cię doprowadzić do szału bardziej
              niż niejeden człowiek! Mój na przykład zawsze rozładowuje się w momencie bardzo
              ważnej rozmowy, traci zasięg gdy muszę pilnie zadzwonić, a na raporty sms
              trzeba czekać wieki, poza tym opróżniają zawartość portfela w trybie
              expressowym - no i jak tu się nie wqrzać! ;)
              wtedy jest najlepiej go o coś rozbić no i źródło frustracji jak było tak go nie
              ma no i po kłopocie :) pozdro paiha - i w ogóle innym też jeśli są tu oprócz
              Ciebie jacyś pa pa
          • ramon1 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 10.08.04, 13:12
            blue379 napisała:

            > Nie no racja, ale przecież każdemu się od czasu do czasu zdarza, że go nerwy
            > poniosą (znasz osoby które WSZYSTKO BEZ WYJĄTKU przyjmują z uśmiechem???
            > Masochiści;) i wtedy NAJGORSZĄ rzeczą jest wyrzyć się na kimś - lepiej jest
            > wyrzyć się na CZYMŚ, no nie? Pomijając już to, że równie niedobrze jest dusić
            > gniew w sobie - można przy tym nabawić się poważnej nerwicy, a po co ;)




            blue, dusić w sobie potrafie, jak sie wqrwie,wyżywać sie na czymś lub na kimś,
            nie przepadam za tym, wole dusić w sobie to, chociarz, miałem wstawione bajpasy
            za to,że dusiłem w sobie złość, ale dalej tak robie,dusze w sobie. Wyżyć sie na
            kimś to nie sztuka ( lub na czymś ), ale pokazać że sie nie jest wqrwionym, to
            jest sztuka.

            pozdrawiam....
            • blue379 Do ramona1 10.08.04, 13:54
              Masz rację! Są sytuacje, gdy rzeczywiście ANI TROCHĘ nie wypada wybuchać
              gniewem, trzeba w niektórych syt. zachować się dyplomatycznie, przecież nie
              jesteśmy zwierzątkami, które nie maja żadnych hamulców, fakt! ;) Poza tym gdy
              nauczymy się kontrolować własne emocje to będzie nam łatwiej w kontaktach z
              innymi ludźmi. Przecież gdybyśmy dali się każdemu sprowokować (co często jest
              objawem naszej słabości..) to co by to było!

              Ale czasem można, a nawet warto - dla zdrowia! Zachęcam! Naukowcy udowodnili,
              że ludzie introwertyczni, którzy nie okazują swoich emocji, ciągle duszą je w
              sobie, żyją zazwyczaj o wiele krócej niż Ci, którzy częściej je okazują,
              ponadto maja obniżoną odporność, są bardziej podatni na choroby serca, oraz na
              raka - bo nieodreagowany w JAKIKOLWIEK sposób(nie chodzi nawet o agresywną
              formę "wyładowania się" na czymś, ale np. o sport, aerobik czy relaksującą
              kąpiel w wannie) stres przyczynia się do wielu chorób. I uwierz mi - dla ludzi
              bardzo zamkniętych w sobie to naprawę jest to sztuką "wyrzyć się"(w jakikolwiek
              sposób)! I z każdym nowym stresem oni jeszzce bardziej mogą się zamknąć w
              sobie. Tak więc, wszystko ze zdrowym umiarem - przegięcia w żadną stronę nie są
              dobre - w TYM temacie. CO O TYM MYŚLISZ?
              • ramon1 Re: Do ramona1 10.08.04, 14:30
                blue379 napisała:

                > Masz rację! Są sytuacje, gdy rzeczywiście ANI TROCHĘ nie wypada wybuchać
                > gniewem, trzeba w niektórych syt. zachować się dyplomatycznie, przecież nie
                > jesteśmy zwierzątkami, które nie maja żadnych hamulców, fakt! ;) Poza tym gdy
                > nauczymy się kontrolować własne emocje to będzie nam łatwiej w kontaktach z
                > innymi ludźmi. Przecież gdybyśmy dali się każdemu sprowokować (co często jest
                > objawem naszej słabości..) to co by to było!
                >
                > Ale czasem można, a nawet warto - dla zdrowia! Zachęcam! Naukowcy
                udowodnili,
                > że ludzie introwertyczni, którzy nie okazują swoich emocji, ciągle duszą je w
                > sobie, żyją zazwyczaj o wiele krócej niż Ci, którzy częściej je okazują,
                > ponadto maja obniżoną odporność, są bardziej podatni na choroby serca, oraz
                na
                > raka - bo nieodreagowany w JAKIKOLWIEK sposób(nie chodzi nawet o agresywną
                > formę "wyładowania się" na czymś, ale np. o sport, aerobik czy relaksującą
                > kąpiel w wannie) stres przyczynia się do wielu chorób. I uwierz mi - dla
                ludzi
                > bardzo zamkniętych w sobie to naprawę jest to sztuką "wyrzyć się"(w
                jakikolwiek
                >
                > sposób)! I z każdym nowym stresem oni jeszzce bardziej mogą się zamknąć w
                > sobie. Tak więc, wszystko ze zdrowym umiarem - przegięcia w żadną stronę nie

                >
                > dobre - w TYM temacie. CO O TYM MYŚLISZ?





                uwazam że masz racje częściowo, żyć będe długo ( co po niektórym może być nie
                na ręke ), ale naprawde złość swoją wyładowuje inaczej niż wszyscy inni, jak, --
                niepowiem......


                pozdrawiam....
                • blue379 Re: Do ramona1 10.08.04, 14:34
                  Oj poooowiedz! Powiedz! Nie wstydź się! :) Każdy ma swój sposób i nawet jeśli
                  jest on najgłupszy, to co z tego, jeśli nieszkodliwy.. :)
                  • ramon1 Re: Do ramona1 10.08.04, 15:05
                    blue379 napisała:

                    > Oj poooowiedz! Powiedz! Nie wstydź się! :) Każdy ma swój sposób i nawet
                    jeśli
                    > jest on najgłupszy, to co z tego, jeśli nieszkodliwy.. :)





                    blue, po co mam mówić , to jest proste jak metr sznurka w kieszeni, hihihi
    • aniaa26 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 10.08.04, 12:48
      jak sie tak na maxa wq...wie to najpierw krzycze na byle kogo i z byle jakiego
      powodu, potem rycze a potem wychodze na fajkę i spokojnie oddycham no i tyle.
      jakaos przechodzi . jak stres jest dłuzszy to najolepoiej pomaga udana
      imprezka...........pozdrawaiam
        • blue379 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 10.08.04, 14:31
          Jest takie powiedzenie: "jeśli zrobiłeś kiedyś komuś jakąś krzywdę to nigdy mu
          tego nie wybaczysz". Przekorne, nie? ;) Czyli, że jesteś zły na tą osobę z tego
          powodu, że "przez nią"(choć tak naprawdę przez siebie) masz wyrzuty sumienia
          (jesteś zły na siebie) że zrobiłeś jej krzywdę... Poplątane, ale jakże często
          prawdziwe! (Tak samo jak to, że "tym, co mężczyzna ceni u kobiety, która mu
          się długo opierała, nie jest jej cnotliwość, lecz jego własny upór" - było to
          tu gdzieś na czacie) CO O TYM MYŚLISZ PAIHA? I INNI? :)
            • blue379 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 10.08.04, 15:03
              Napisałam "i inni" z uśmieszkiem bo zauważyłam że na razie jest tu tylko
              paiha - sorki - jest luz? :) A z tą prowokacją to zreczywiście prawda. Ale
              jest różnica czy ktoś nas sporowokował świadomie i celowo, czy też nie - jeśli
              to pierwsze, to znaczy, że ten ktoś sam chciał się pokłócić, więc sam miał
              jakiś żal do nas. Ja np. nie lubię takich osób, które mówią, że wszystko jest
              ok, a Ty czujesz a nawet widzisz EWIDENTNIE, że wcale nie jest ok, że ta osoba
              coś do Ciebie ma, jakiś żal, obrazę, no i pytasz o co chodzi a on/ona Ci mówi,
              że jest naprawdę git - to jest męczące :) no a przecież człowiek nie zawsze
              jasnowidz - każdego co innego denerwuje, więc nie zawsze można się domyślić o
              co komuś biega..
              • ramon1 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 10.08.04, 15:07
                blue379 napisała:

                > Napisałam "i inni" z uśmieszkiem bo zauważyłam że na razie jest tu tylko
                > paiha - sorki - jest luz? :) A z tą prowokacją to zreczywiście prawda. Ale
                > jest różnica czy ktoś nas sporowokował świadomie i celowo, czy też nie -
                jeśli
                > to pierwsze, to znaczy, że ten ktoś sam chciał się pokłócić, więc sam miał
                > jakiś żal do nas. Ja np. nie lubię takich osób, które mówią, że wszystko
                jest
                > ok, a Ty czujesz a nawet widzisz EWIDENTNIE, że wcale nie jest ok, że ta
                osoba
                > coś do Ciebie ma, jakiś żal, obrazę, no i pytasz o co chodzi a on/ona Ci
                mówi,
                > że jest naprawdę git - to jest męczące :) no a przecież człowiek nie zawsze
                > jasnowidz - każdego co innego denerwuje, więc nie zawsze można się domyślić o
                > co komuś biega..




                i tu masz racje, stawiam Ci piwo...


                pozdrawiam....
                  • ramon1 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 12.08.04, 14:54
                    blue379 napisała:

                    > Och dziękuję.. :) Uwielbiam piwo, a zwłaszcza carlsberga, no i tyskie gronie
                    > może jeszcze być - apropos tematu tutaj ;)))))))))))) (żart.)
                    >
                    > też pozdrawiam



                    pytałem Ci sie , kiedy i gdzie to piwo mam postawić Ci i wypić z Tobą, i Ty ,
                    i nic, nie podajesz gdzie i kiedy , ja mieszkam w Łodzi, czekam na propozycje



                    pozdrawiam........ hymmmm, sygnaturke może.....
                  • ramon1 Re: Do ramona1! 10.08.04, 17:59
                    blue379 napisała:

                    > Za to piwko dla mnie napisałam Ci liścik od dziecka z kolonii :)
                    > pozdrawiam pa



                    dzięki za wpis, ale pifko i tak Ci sie należy, ( gdzie i kiedy ),

                    pozdrawiam...
              • blue379 Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 10.08.04, 15:20
                Może to znaczyć, że ktoś Cię poprostu nie lubi i już :) Ale jeśli i tak i tak
                trzeba a tą osobą przebywać z jakichś tam powodów to chyba lepiej porozmawiać,
                wytłumaczyć sprawę i ją zakończyć, a nie ściemniać, że wsjo jest ok - a nie, że
                ktoś Ci coś dopiero po paru miesiącach wypomina, co mu nie pasiło.. -
                bezsensu
          • paiha Re: Co robicie, gdy sie na maxa wq.....cie ? 12.08.04, 13:03
            Mysle, Bleu, ze masz racje:) I nie jest to wcale takie przekorne, przeciwnie, dosc logiczne:)
            Wiesz, czasem jest tez tak, ze w drugim czlowieku nas drazni cos, czego tak naprawde nie
            lubimy w sobie:) A poniewaz bardzo nie lubimy zle myslec o sobie samym , przerzucamy cos, co
            nam dokucza na druga osobe. Jestem zdania,. ze wszelka przemoc, agresja, takze wulgaryzmy,
            sa przejawem slabosci, nieumiejetnosci poradzenia sobie z emocjami w inny sposob.
            Paiha
            * A mezczyzna najwieksze upodobanie ma w smaku zwyciestwa;)

            > Jest takie powiedzenie: "jeśli zrobiłeś kiedyś komuś jakąś krzywdę to nigdy mu
            > 0
            > tego nie wybaczysz". Przekorne, nie? ;) Czyli, że jesteś zły na tą osobę z tego
            >
            > powodu, że "przez nią"(choć tak naprawdę przez siebie) masz wyrzuty sumienia
            > (jesteś zły na siebie) że zrobiłeś jej krzywdę... Poplątane, ale jakże często
            > prawdziwe! (Tak samo jak to, że "tym, co mężczyzna ceni u kobiety, która mu
            >
            > się długo opierała, nie jest jej cnotliwość, lecz jego własny upór" - było to
            > tu gdzieś na czacie) CO O TYM MYŚLISZ PAIHA? I INNI? :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka