W rok po odejsciu Bosonogiej Contessy

26.08.14, 14:57
Gdy odchodziłas pola i lasy pachniały późnym latem, zboza były juz zżęte,babie lato snuło się wsród złotych łanów nawłoci , bociany odfrunęły w ciepłe kraje , za nimi odleciały Twoje
ukochane jaskółki.Mojry, boginie Losu były strapione Twoim ogromnym cierpieniem , zdecydowały - czas położyć mu kres.Dopełniło się - odeszłas. Wszystkie Twe konie popadły w rozpacz . Bliscy ronili łzy , których czas nigdy nie zdoła osuszyć. Wzleciałas ku nieznanym swiatom wsród obłoków odległych galaktyk.Tak sobie myslę , że jestes szczęsliwą pod innym słoncem , pod obcym niebem usianym gwiazdami , na nowej Ziemi - z wiecznie zielonymi
lasami, polami , ukwieconymi łąkami , posród dzikich koni , które obdarzasz swoją miłoscią.
Bywa, ze nocą pojawiasz sie w moich snach jako Dobry Anioł - prowadź mnie szczęsliwie
przez życie.
    • 0ffka Re: W rok po odejsciu Bosonogiej Contessy 28.12.14, 22:23
      [*]
Pełna wersja