Dodaj do ulubionych

Polskie klimaty

04.11.04, 22:11


Będąc we Lwowie na miejskim targowisku, coś w rodzaju takiej
rosyjskiej "barachołki", uraczony zostałem cieplutkim pachnącym
jabłecznikiem, domowej roboty , prosto z blachy. Bazary w każdym kraju
wyglądają inaczej - mnie najbardziej swoją urodą uwiódł arabski suk -
swoistym kolorytem, zapachem ziół, oliwy może przyprawić niejednego obcego
przybysza , o lekki zawrót głowy - przypominając przy okazji nasze
wyobrażenia z dzieciństwa przy czytaniu ,,Baśni z tysiąca i jednej nocy".
Pomyślałem o naszych polskich bazarach. Jakież to one są. No kilka takich
bazarów zapadło mi w pamięci jeszcze z dawnych lat, kiedy to jeszcze w
sklepach królowała kaszanka ( wtedy jeszcze nie było aerozolu), cebula itp.
Kilka takich bazarów w Polsce też miało swoje ,,pięć minut" chwały. To one
wypełniały lukę w polskim handlu, oferując towary, które wtedy trudno było
szukać w sklepach, a nie każdy mógł kupić w Pewex-sie , czy Baltonie. Ze
znanych mi, to oczywiście w Warszawie Bazar Różyckiego na Pradze, czy
bardziej wykwintny bazar na Polnej, który tak naprawdę w tej chwili nie jest
tym bazarem z lat 70 - tych. Swoją markę i swój klimat ma bazar w Krakowie
na Kleparzu. No i we Wrocławiu na Pl. Grunwaldzkim jest fajny bazarek -
zawsze świeże warzywa i owoce. I mnóstwo świeżych kwiatów.
Oczywiście , niektóre produkty które nam oferuje bazar, możemy nabyć w
sklepie za stosunkowo niezbyt wyższą cenę. Oszczędność w sumie jest
niewielka, a warunki przechowywania są jednak gorsze. Dotyczy to zwłaszcza
takich produktów jak nabiał , mięso, czy ryby.
Nie wiem , czy niebawem nie nadejdzie zmierzch bazarów, chociaż jak narazie
skutecznie się opierają się hipermarketom , które co tu dużo mówić , oferują
nam mnóstwo chemii w swoich spożywczych artykułach. Zauważalna jest różnica
smaku w warzywach i owocach oferowanych przez hipermarkety , a tymi kupionomi
na bazarze. O mięsie lepiej nie wspominać - ma papierowy smak. Niestety
polskie przepisy w sprawie handlu na bazarach , mogą w niedługim czasie
spowodować , że bazary znikną z polskiego krajobrazu. Czy to dobrze?. Na
Zachodzie, w Unii, jakoś sobie poradzili i handel uliczny nie jest jakimś
ewenementem. Ciekawe? - są w waszych miastach owe ,,balcerzaki"i czy
odwiedzacie je? I czy mają swój klimat i urok?
Obserwuj wątek
    • kamila77 Re: Polskie klimaty 04.11.04, 22:20
      Rysiu, poproszę następną razą o Krótką Historię Szaletów.
      • ryszq Re: Polskie klimaty 04.11.04, 22:30
        Kiedyś ,,oberwiesz". Za ,,Rysia"
        :)
        • nonstop Re: Polskie klimaty 04.11.04, 22:35
          eee tam, wjadomo, że wszystkie Ryśki to fajne chłopaki (nawet z tragarzami),
          ja bym poprosił o historię napoju "polo cocta" 0raz prezerwatyw "Eros"
          :-))
          • agni_me Re: Polskie klimaty 04.11.04, 22:38
            Mam prośbę o lokalizację "arabskiego suku", gdzie pachnie oliwą i ziołami.
          • ryszq Re: Polskie klimaty 04.11.04, 22:38
            Tę historię już napisał Limoniadowy Joe.
            • ryszq Re: Polskie klimaty 04.11.04, 22:43

              Adres: W Ghardai
              • agni_me Re: Polskie klimaty 04.11.04, 22:53
                Dysponuję zrzutem z rozmowy w pokoju "przyjaciele" godzina tuż po pierwszym
                wpisie, pozwolę sobie zacytować: jak czytam ryszq'a to od razu wiem, że nie
                widział arabskiego suku, chyba, że taki dla turystów w Tunezji. Tzw. eot :-)
                • ryszq Re: Polskie klimaty 04.11.04, 23:04
                  Mylisz się. Byłem ponad rok.
                  • ryszq Re: arabskie klimaty... 05.11.04, 00:22

                    Dodać mogę : z bazarami arabskimi to tak jak porównać tunezyjski kus-kus do
                    marokańskiego , czy algierskiego. Każdy jest inny. W Mraoku ugotowany kus-kus
                    formuje się w wysoką kopułę, którą podaje się w srebrnym naczyniu. Podstawa
                    kopuły kryje mile oczekiwaą niespodziankę - kawałki baraniny, wołowiny lub
                    kury, a takze migdały , rodzynki i inne delicje, a wszystko to polane kolorowym
                    sosem.
                    W Tunezji odwrotnie. To co w marokańskim kus-kus jest pod spodem , w
                    tunezyjskim znajduje się na wierzchu, polane gęstym sosem. Kawałki
                    mięsa ,,nurzają się" w jarzynach , pomidorach, papryce, bakłażanach i w
                    czymś , co przypomina nasz rabarbar. Wszystko pikantne.
                    A w Algierii? Kus - kus podaje się odzielnie , w dużych naczyniach. Oddzielnie
                    mięsiwa, oddzielnie jarzyny, oliwki, cytryny, sos i najprzeróżniejsze
                    przyprawy, ostre i słodkie. Kazdy sobie doprawia kus - kus wg. swojego gustu i
                    na swój sposób.
                    • ryszq Re:Polskie klimaty... 05.11.04, 00:25
                      Miały być przeca polskie klimaty - niy?
                    • kamila77 Re: arabskie klimaty... 05.11.04, 09:05
                      > W Mraoku ugotowany kus-kus

                      kuskusu się nie gotuje
                    • agni_me Re: arabskie klimaty... 05.11.04, 12:31
                      Zeszłam kraje afykańskiego wybrzeża Morza Śródziemnego, a także w mniejszym
                      zakresie Arabię Saudyjską i Turcję i nigdzie nie pachniało oliwą i ziołami, a
                      wszędzie gównem, niemytą pachą, rozgrzanym plastikiem i kurzem - i jeśli coś
                      łączy suki, to właśnie zapach. Oczywiście, że na tę bazę zapachową nakładały
                      się zapachy inne, ale nie były zapachami dominującymi. Ghardaia kojarzy mi się
                      z zapachem palonego drewna (koszmarne daktylowe miotełki) i wonią parzonej
                      mięty, ale to zapachy zdecydowanie poza "sukowe". To bardzo urocze, że ty
                      pamiętasz oliwę i zioła. Dowodzi tylko, jak wysublimowanie odbierasz świat.
                • l3pp4 Re: Polskie klimaty 05.11.04, 10:04
                  > Dysponuję zrzutem z rozmowy w pokoju "przyjaciele" godzina tuż po pierwszym
                  > wpisie,

                  Permanentna inwigilacja!!!
                  ;)
                  • kaszanka.w.aerozolu Re: Polskie klimaty 05.11.04, 10:25
                    l3pp4 napisał:
                    > Permanentna inwigilacja!!!
                    > ;)

                    szpinak, ty buraczany prowoku:))
                    buha
                  • agni_me Re: Polskie klimaty 05.11.04, 12:37
                    Zapisuję wszystko, jak tylko się pojawiasz, potem w samotności cieszę się
                    każdym twym zdaniem. Wybaczysz? :)
    • abc_unia Re: Polskie klimaty 05.11.04, 02:47
      Mialo byc tylko o polskim klimacie, ale zanim opowiem o tym, to chcialabym
      wspomniec o portugalskich straganach, kolorowych bazarach, kupcach rybackich,
      prymitywnych knajpkach oraz restauracyjkach, gdzie pieczenie miesa odbywa sie
      na rozgrzanym granitowym kamieniu sporzadzonego wedlug wlasnego smaku.

      Gdy kamien zaczyna wystygac to przynosza nowy. Do bife na pedra sporzadzane sa
      rozne sosy, ktore stoja w ogromnych glinianych garczkach. To jest naprawde
      pyszne, pikantnie przyrzadzone , szczegolnie gdy sie popija dobrym winem,
      przeplatajac na zmiane kozie sery (np. palhais tzw. Queijos de mistra, sorry
      jak cos przekrecilam ) albo zagrysc winogronem.

      Swietnie wspominam pobyt w Portugalii, gdzie moglam uwidziec mnostwo potraw z
      ryb oraz zamowic danie z najdziwniejszych stworkow morskich, wliczajac
      osmiornice, matwy i kalmary. W nadbrzeznych marisquerias mozna bylo wybrac
      sobie do woli jakiegos morskiego gada I po paru minutach podawano go prosto z
      grila. Bardzo smaczne sa lulas przyprawione na ostro oraz percebes, wyglada
      to podobnie jak nasze kluski /kopytka, takie male domki. A juz o oliwkach to
      wogole nie wspomne, fenomenalne i chyba najlepsze smakowo na swiecie oraz jest
      tam kilkadziesiat rodzajow oliwy , wyciskanej na zimno.

      A co do polskiego rytualu bazarskiego, to kiedys dawno, dawno temu zaplatalam
      sie na czat.pl i nonstop proponowal mnie na sniadanie polska jajecznice z
      twardymi kielbaskami, co do dzis nie wiem, czy to mialy byc kabanosy, czy
      podsuszone serdelki. Pozzzzdr:-)
      • kamila77 Re: Polskie klimaty 05.11.04, 09:09
        abc_unia napisała:

        > na rozgrzanym granitowym kamieniu sporzadzonego wedlug wlasnego smaku.

        Jak się doprawia kamienie, żeby byly jadalne?
        • ramon1 Re: Polskie klimaty 05.11.04, 09:38
          kamila77 napisała:

          > abc_unia napisała:
          >
          > > na rozgrzanym granitowym kamieniu sporzadzonego wedlug wlasnego smaku.
          >
          > Jak się doprawia kamienie, żeby byly jadalne?



          hymmm... troszke soli, i gotuje sie jak jajka, nie za dlugo, bo beda twarde,
          niecala minutke i beda jak znalazl, miekkie jak jajko na mietko. Tak sie robi z
          kamieniami zeby byly zjadliwe, hyhyhyhy



          Kochajcie bliżniego. Ja nim jestem....
        • abc_unia Re: Polskie klimaty 05.11.04, 16:04
          ano tak, najpierw trzeba znalesc pare osobnikow/przyjaciol i miec je pod reka w
          razie,.... gdy w/w kamienie nadal sa niejadalne, trzeba szybciutko znalesc
          osobnika/nieprzyjaciela i owego dobrze rozgrzac, pocierajac jeden kamien
          przyjacielski o drugi az tamten zmieknie i zacznie sie rozplywac w ustach owych
          pozostalych kamiennych przyjaciol, a reszta nadal skamieniala powinna odbyc
          paparzysko spiewajac ta piosenke:-)))))


          Whoa whoa whoa whoa
          I like that
          I like that
          Girl twirk that back
          Whoa
          I like that
          I like that
          Girl freak that back
          Whoa whoa whoa whoa
          I like that
          I like that
          It's where the money at
          Whoa
          I like that
          I like that
          Girl freak that back

          Storm bustin threw
          I see me I see you
          Your body's callin
          I'ma put this in tha back
          I'll show you
          Put ya hands up
          Shake it fast on me
          Im lookin for what you need
          The keys in tha pocket and I’m ready to go
          Im on fire like a rocket and I’m ready to blow
          Don't stop get ready drop
          Turn around and make it pop (pop)
          Let's stop, just drop......
          ©♪♫♫♫♫♪♪♪Houston
    • pikus Re: Polskie klimaty 05.11.04, 11:31
      Dajcie Ryszqowi spokoj, bo jego tekst jest na tym ostatnio dosc debilnym forum
      przykladem czegos, co chcialoby sie widziec czesciej. I mozna sie z tym
      nie zgadzac, ale po co wysmiewac.

      Pikus
    • elle.bellee Re: Polskie klimaty 05.11.04, 12:12
      no właśnie rysiek:) znowu podpadka, przez cenzurę nie przeszedł ani kus kus,
      ani suk, ani oliwki i co tam jeszcze:))Strasznie to żałosne, ale się rysiek nie
      przejmuj:) choc co prawda całego tekstu nie przeczytałam, bo jednak wolę
      zwięzłe formy, to chyba pojmuje twoje intencje:)żeby o bazarach,tak?)

      no to hmmm, niech pomyślę...
      a więc: jest takie miasto,niedawno sławne niesławą, jak Starachowice. Jest tam
      bazar zwany manhattanem i dalibóg, w niczym nowojorskiego Manhattanu nie
      przypomina. Za to blsko mu do klimatu Rumunii z epoki reżimu Caucescu. Czyli
      oberwane płachty brezentu zakrywające ściany skrzynek, brud, mnóstwo śmieci,
      towary przeważnie takie jak w pobliskim supermarkecie, ale drożśze i ukurzone.
      W sumie widok mało budujący.
      Jest też bazarek na południowym Ursynowie, starannie zabudowny małymi
      sklepikami z towarami świeższymi niż w markecie, ale za to o niebo droższymi:),
      no ale jest elegancko,czasem zagląda tam rivers albo Justyna Pochanke:))
      ale ja tam wolę galerie,handlowe:)))kicz,stal i szkło:) może mi kiedys
      przejdzie,ale niekoniecznie:)
    • ryszq Re: Polskie klimaty 05.11.04, 20:00

      No tak! Mimowoli wywołałem małą burzę w szklance wody. Ważne , że odciągłem
      od jałowych dyskusji i Pikus dobrze wyczuł moje intencje.
      A propos:
      >agni_me napisała:
      >Dysponuję zrzutem z rozmowy w pokoju "przyjaciele" godzina tuż po pierwszym
      wpisie, pozwolę sobie zacytować: jak czytam ryszq'a to od razu wiem, że nie
      widział arabskiego suku, chyba, że taki dla turystów w Tunezji. Tzw. eot :-)

      ,,Odsyłam zatem do artykułu w DZ ,,Życie z PRL-em" www.naszemiasto.pl
      w cyklu ,,PODRÓŻ DO PRZESZŁOŚCI" NR250 z 25 .X.2002r. Niestety nie mam
      dostępu do archiwum (kto ma, może sprawdzić ), mam jedynie wyciętą stronę
      tego artykułu , traktującą o grupie roboczej , że tak nazwę. Podpisany
      imieniem i nazwiskiem. Byłem w tej grupie na kontrakcie i jasno wynika , że
      nie jako turysta. Jest nawet fotka. "

      Jeżeli chodzi o specyficzny zapach. Rzeczywiście , niektórzy ( w
      większości ) określali je jako: ,, pachnie mrówami". W El Oued nie
      odczuwałem tego mimo ,że mięso wielbłądzie, baranina i ryby były zawieszone na
      hakach w upale ,ale wysuszone nie dawały jakiejś przykrej woni. Oliwy były w
      dużych stągwiach i można je było smakować i negocjować cenę. Co do zapachu ziół:
      Otóż, sporo przyjezdnych Nigeryjczyków sprzedawało zioła , maści i jakieś
      tam proszki. Nawiasem mówiąc, kolega kupił takie zioła i proszek na
      potencję,jako , że chciał uczcić przyjazd żony. Chciał ,żeby było EXTRA!.
      Potem nam powiedział , że nie dały "widocznych objawów". Być może , że nie
      zadziałało , dlatego, że próbował solo?. Niestety wyrzucił je i nie dowiedział
      sięczy to był typowy przekręt handlowy, czy uczciwa zagrywka. Odebrał, że
      został zrobiony w ,,konia". Zresztą nie pierwszy raz. Ale to już inna historia.
      Staram się krótko , ale zdaje się , że znowu wyjdzie nie tak. Tyle na ten
      temat.



      • agni_me Re: Polskie klimaty 06.11.04, 14:34
        Cieszę się, że zechciałeś sprostować cel twojego pobytu w Afryce i jego
        długość. Gratuluję z całego serca "grupy roboczej". Niemniej sens cytowanej
        wypowiedzi dotyczył suku, nie ciebie. Są miejsca dla turystów, gdzie się
        sprzedaje miedziane kociołki, burnusy i dywany, wszystko "wczoraj made in
        china", tzw. artizana, miejsca, gdzie zbiera się śmieci, sprząta i stawia ze
        cztery wielbłądy, koźlątko i kadź z oliwkami po to, by oczarować turystów.
        Twoja opowieść o baśni tysiąca i jednej nocy, pachnie właśnie takim sukiem. I
        nie ma znaczenia jak długo i jako kto byłeś.

        Jeśli ktoś wychodząc jesienią z podwarszawskiego targu mówi, że pachniało
        jabłkami, to albo jest kompletnie "zapachowo głuchy" i wącha oczyma, albo to
        swoista licentia poetica, odstępstwo od rzeczywistości. Bo podwarszawski targ
        śmierdzi starym, spalonym tłuszczem kiełbasek z grilla i ten obrzydliwy smród
        głuszy każdy inny zapach. Tak samo jest na suku, można widzieć zioła, oliwki,
        mięso, złoto, dywany, starą pralkę i zakurzone plastikowe zabawki, a i tak
        śmierdzi, proszę wybaczyć, gównem.

        Trudno, moim zdaniem, różnice we wrażeniach olfaktorycznych nazwać burzą w
        szklance wody. I trudno te wymiane wspomnień traktować jako odium theologicum.
        Dopiero takie szukanie podtekstów jest żałosne.
        • elle.bellee Re: Polskie klimaty 06.11.04, 19:26
          ale w zasadzie co z tego, że ty wszędzie czujesz smród gówna albo spalenizny a
          ktoś inny, w tym wypadku rysiek, nie? Może to po prostu twoj problem jest.
          • agni_me Re: Polskie klimaty 06.11.04, 20:21
            Świata zapachów nie odbieram jako problematycznego, uważam, że jest
            fascynujący. Z wielu podróży przywiozłam masę zapachowych wspomnień, które nie
            potrzebują słownych ubarwień.
            Problematyczną jest za to rozmowa z dorosłymi ludźmi mającymi kłopoty z
            czytaniem zdań napisanych poprawnie i z ogólnie znanym słownictwem, oraz
            niepotrafiącymi odpowiednio zanalizować tego, co przeczytali. Jedyne powody
            tego swoistego analfabetyzmu, jakie potrafię znaleźć, to zła wola, albo
            kretynizm. W obu przypadkach szkoda mi czasu. Dlatego pozwolę sobie "ale w
            zasadzie co z tego, że ty wszędzie" zostawić bez odpowiedzi.
            • elle.bellee Re: Polskie klimaty 09.11.04, 14:19
              bardzo się oczywiście wzruszyłam.
    • ryszq Re: Polskie klimaty 05.11.04, 20:05

      W moim mieście plagą bazaru jest gra w tzw. trzy karty , trzy kubki .
      Pamietam , że dawniej na targu , można było wymienić towar za towar,
      była nawet garkuchnia z grochówą ,z żurkiem z wkładką , a z tyłu za budką
      niektórzy popijali % domowego wyrobu , sprzedawane nawet na kieliszki. Jakiś
      sprzedawca zachwalał maść na odciski, drugi zachwalał swój towar sprzedając
      pijawki, inny znowu kuramin ,który to balsam miał leczyć wszelkie
      dolegliwości, a inny ostrzył noże, łatał dziurawe buty , a jeszcze inny lutował
      dziurawe garnki. A często to poparte urokliwą instrukcją jak należy
      postępować. Miało to swój urok. Stare czasy, jakże inny folklor.
      W większości targ czy jak go tam zwał, bazar - jest zawalony konfekcją,
      meblami , garami i innym badziewiem. Zdarza się , że można kupić słoik miodu ,
      suszone lub marynowane grzyby. To już nie ten targ - dusza z niego uleciała. A
      może to tylko mnie się tak wydaje? No chyba , że gdzie indziej bazar zachował
      swój koloryt.
      • abc_unia Re: Polskie klimaty 05.11.04, 20:38
        Ciekawi mnie o czym piszesz ryszq:-), ....zauwazylam, ze u mnie coraz wiecej
        widzi sie na ulicach, np. w soboty paniusie jadace na rowerach, a do bagaznika
        zaczepiony maja koszyk, z ktorego wychyla sie dluga fasola, bulka paryska czy
        bukiet ogrodowych kwiatow.

        Mysle, ze ludzi zaczynaja wracac do tych prymitywnych dawniejszych serwisow,
        recznych wyrobow etc., bo ta obecna ‘technologia’ niedlugo nas zameczy, a
        szczegolnie takie 'drive thru' po gotowe zarcie.

        Abstrachujac od rynkow farmersowych :-), to ja mam maly dylemat, bo niestety
        nie bardzo zrozumialam to 'EXTRA' w tym wyzej napisanym podtekscie :-(
        pozdrawiam

        • ryszq Re: Polskie klimaty 05.11.04, 20:52
          Extra? - to modne słowo młodego pokolenia w Polsce.
          A do tematu " Kuchnia", nie wiem jeszcze jaka - może polska? - jeszcze będzie
          okazja wrócić. To obszerny temat. Jak zwykle kiedy o żarciu się mówi, lub
          pisze. Znowu mnie poniesie i nie będę wiedział kiedy skończyć.
          • abc_unia Re: Polskie klimaty 05.11.04, 20:59
            :-) jak Cie 'Extra' poniesie to bedziesz sie nazywal cool:-)
            • ryszq Re: Polskie klimaty 05.11.04, 21:04
              No widzisz? - sama wiesz co znaczy "EXTRA". Kobieta pyta, ale wiadomo: z góry
              zna odpowiedź. Jak to kobieta:))))
              • abc_unia Re: Polskie klimaty 05.11.04, 21:14
                ..... kobiety czesto maja opracowane do perfekcji cyzelowanie wyobrazen o
                sytuacji i zachowaniu w jakims momencie i biada temu, jesli tego nie
                wyczuje:-))))

                ryszq napisał:

                > No widzisz? - sama wiesz co znaczy "EXTRA". Kobieta pyta, ale wiadomo: z
                góry
                > zna odpowiedź. Jak to kobieta:))))
                • ryszq Re: Polskie klimaty 05.11.04, 21:28
                  Czyli punkt dla mnie?. Oj ! - rzadko mi się zdarza zdobywać punkty. Ale
                  czasami bywam górą. (nie mylić na górze ) Qrcze!- no nie ! Górą tylko wtedy
                  gdy jestem na górze.
                  • ryszq Re: Polskie klimaty 05.11.04, 21:32
                    Wyszła pewna zbieżność nazwisk. Górę - przepraszam - mam nadzieję ,że Ewo nie
                    czytasz- a jak czytasz - to tylko gra słów.
                    :)
                    • abc_unia Re: Polskie klimaty 06.11.04, 13:25
                      ...dla mnie kazde gory sa piekne, czy patrze sie na nie z dolu, czy bedac na
                      gorze patrzac sie w rozlegla naturalana przepasc... wszystko to jest dla mnie
                      urokiem:-)
                      ale ja chyba odbieglam od tematu:-)pozdr
                      • ryszq Re: Polskie klimaty 06.11.04, 14:29
                        Nie tak bardzo. Prócz E.Góra , T.Góra i D.Góra - znam: Kamienna Góra, Magóra
                        :)
                        • abc_unia Re: Polskie klimaty 08.11.04, 15:14
                          ▪▪▪ nazwa ‘Kamienna Gora’ kojarzy mnie sie z miejscem, gdzie prawdopodobnie
                          musialy tam zostac slady o bardzo odleglej dzialalnosci czlowieka, ktory mogl
                          tam uzywac np. kamienna siekierke do przetrwania:)

                          ▫▫▫ ja z kolei, bardzo dobrze znam grodzisko ‘Kamienny Potok’, ktory jak
                          myslisz, co moglby zostawic?.

                          :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka