Dodaj do ulubionych

ElBurakos Airline sp. z o.o.

28.01.05, 11:33
Ma swój koncik Pompa, Non ma listę przebojów, Memeła miała swoje upsije, to ja
nie będę gorszy. Od dziś to je moje miejsce i tu będę pisał wszelako polemike,
czy też inne tłumaczenia. W ten sposób mile się połechcę w ego, oraz nie będę
karmić srolli, czy innego paskuda. Wszelakie gratulacje, wyrazy podparcia,
nagrody pieniężne, łapówki i skrzynki z piwem przyjmuje w tym mniejscu w godz.
16-17.

Na początek pomysł.
Skoro nasz tu nie chco, to ja proponuje oderwanie pokoju przyjaciele od
macierzy i założenie spółki z o.o. ElBurakos Airline. Firma ta zajmnie się
przelotami czardaszowymi w te i nazat do ciepłych krajów, albo i gdzie indziej.
Na pilota proponuje Kosmite, na drugiego pilota będziemy się zmieniać. Agni
będzie robiła publik relejszyn i pilnowała kasy, Freya będzie za przewodnika,
Non zapewni część intelektualno, a Żaba jako muzyk rozrywkowo. She bedzie
poprawiac poduszki. Frułardeso może zostac Wija, Pompa, Loki a szefowo będzie
Kamik. A Potwór może prowadzić instuktejszyn na temat: "Co zrobić, jak
samolot spada".
Reszta opów może być rada nadzorcza. Ino nie wiem, kogo na prezesa. Wiadomo,
poważna firma, to nie je bajka, gdzie królem zostawał byle gupek wioskowy,
albo szewczyk. A swojo drogo w bajkach so mądre ludzie i na króla się nie
pchajo, bo wiadomo, czym to pachnie.
Jak kogo ominołem, to niech się dopisze w charakterze (anarchistycznym) kogo
chce fruwać.

To jak drogie Buraki? Polatamy troche B-52 samolotem nad miastem?


Wasz ólóbiony
Eskimos.
Obserwuj wątek
      • hippy_pottamus Re: ElBurakos Airline sp. z o.o. 28.01.05, 13:10
        ty masz byc polprzewodnik; to w polowie lotu wysiadasz a reszta leci do pilota;
        z tego tysz powoda prund bedzie zmienny;
        ja se zawarowywam interfejs Burok-ziemia, znaszy bendem opowiadac wiezy, ze nie
        londujemy; zapodaje, że sie nadaje albowiem jonkam sie i szeplenie tudziesz mam
        problem z gwiżdem;
        sienkujem
        hipek
              • demoniczny_spinacz Re: ElBurakos Airline sp. z o.o. 28.01.05, 15:39
                e5 bierzemy Cie ze sobą. W charakterze maskotki. Dobrze Ci u nas bedzie. Musisz
                tylko nucic jazzowe standardy. Zimna wodeczka Absolut, absolutnie gratis od
                firmy.
                Niniejszym zglaszam sie na pokładzie w charakterze automatycznego pilota.
                ----
                Z.J.C.
                Chwycmy sie za ręce!
              • moneoo Re: ElBurakos Airline sp. z o.o. 28.01.05, 15:50
                eliksir5 napisała:
                > Mam nadzieje,że tym buraczanym samolotem odlecicie bardzo daleko:)))))))))))

                No so ty, zabierzemy cie w charakterze gupka pokładowego, a jak się nam
                znudzisz, to cie Calka fachowo zrzuci w jakie ognisko zapalne w Koreii, albo
                gdzie indziej, bo tam brzydko pachnie. Bedziesz robił za bombe zapachowo.

                >Wreszcie na GW będzie spokój i zacznie
                > ładnie pachnieć:)))
                A wiesz szy co? Jak ciebie nie było, to tu nie smierdziało.

                To jest moja ostatnia odpowiedz na jakikolwiek twój list.
                Towoja głupota i chamstwo przekracza wszystkie granice, polsko, niemiecko,
                fransusko, hiszpańsko i portugalsko. Gupota twoja wpada do oceanu.

                Albo nie, nie bedzie cie Kalka w Koree rzucac, bo tam i tak majo wystarczająco
                przesrane. Wrzucim cie do oceanu, może sie rekiny nie potrujo.
      • lubie.pomponiki Re: Nie karmie srola, nie karmie srola... 05.05.06, 19:40
        w trakcie latania będziemy opowiadać "Pulp fiction"
        dziś następny dialog:


        - Pamiętasz Antwana Rockamore? Pół Murzyn, pół Samoańczyk, ksywa: "Tony Rocky
        Horror".
        - Możliwe. Taki gruby?
        - Nie tyle gruby, ile z nadwagą. Nic dziwnego, to Samoańczyk.
        - Chyba go znam. A co?
        - Marsellus spuścił mu wpier... W mieście gadają, że z powodu żony Marsellusa.
        - Pieprzył ją?
        - Nie, nic z tych rzeczy.
        - To co jej zrobił?
        - Masaż stóp.


        --
        grówno dałes, grówno masz
        moneoo
        • lubie.pomponiki Re: Nie karmie srola, nie karmie srola... 06.05.06, 20:36
          - Masaż stóp? Tylko tyle? Co na to Marsellus?
          - Wysłał do niego paru kiziorów, wywlekli go i spuścili z balkonu. Z czwartego
          piętra. Na dole był ogródek z małą szklarnią. Spadł na nią. Od tamtej pory
          cierpi na zaburzenia mowy.
          - Ja cię kręcę...
          - Zawsze mówię, że nie wolno bawić się zapałkami. Nie masuje się stóp nowej
          żonie Marsellusa.
          - Nie sądzisz, że przesadził?
          - Antwan się tego nie spodziewał, ale musiał oczekiwać jakiejś reakcji.
          - Masaż stóp nic nie znaczy. Robię go mamie.
          - Dotykał poufale nowej żony Marsellusa.
          - Czy to gorsze niż lizanko? Nie.
          - Ale to ten sam kaliber.



          --
          grówno dałes, grówno masz
          moneoo
          • lubie.pomponiki Re: Nie karmie srola, nie karmie srola... 08.05.06, 20:11
            - Zaraz... Lizanko i masaż stóp to dwie różne sprawy.
            - Ale z tej samej parafii.
            - Z innej parafii.
            - Może ty masujesz inaczej, ale dotykanie jej stóp i wsadzanie w nią języka to
            nie to samo. To całkiem inny sport. Masaż stóp o niczym nie świadczy.
            - Masowałeś komuś stopy?
            - Jestem, ku..., mistrzem w masowaniu stóp.
            - Dużo masowałeś?
            - Mam świetna technikę. Żadnych łaskotek.
            - Zrobiłbyś masaż stóp facetowi?
            - Spier...
            - Często to robisz?
            - Spier...
            - Nogi mnie bolą, przydałoby mi się...
            - Przymknij się, bo zaczynasz mnie wkur...



            --
            grówno dałes, grówno masz
            moneoo
            • lubie.pomponiki Re: Nie karmie srola, nie karmie srola... 09.05.06, 16:42
              - Opowiedz o hasz-barach.
              - Co chcesz wiedzieć? Nie możesz wejść do knajpy i zacząć jarać skręta. Robisz
              to w domu lub w specjalnym lokalu.
              - Czyli w hasz-barze?
              - Słuchaj: wolno ci kupić, wolno posiadać. Właściciel hasz-baru może
              sprzedawać. Wolno mieć prochy... Zresztą to nieistotne: gliniarzom nie wolno
              cię zatrzymać i przeszukać. W Amsterdamie nie mają prawa.
              - W takim razie, k..., jadę.





              --
              grówno dałes, grówno masz
              moneoo
              • lubie.pomponiki Re: Nie karmie srola, nie karmie srola... 12.05.06, 16:09
                - Chcesz bekonu?
                - Nie jem wieprzowiny.
                - Jesteś Żydem?
                - Nie lubię świniny.
                - Czemu?
                - Nie jadam plugawych zwierząt.
                - Ale bekon jest pyszny. Schabowe są pyszne.
                - Szczur może też, ale nie wezmę skurviela do ust. Świnie śpią i ryją w
                grównie. Nie jadam tak durnych zwierząt.
                - A pies? Zjada własne kupy.
                - Psów też nie jadam.





                --
                grówno dałes, grówno masz
                moneoo
                • lubie.pomponiki Re: Nie karmie srola, nie karmie srola... 28.09.06, 19:15
                  - Jak poznała Marsellusa?
                  - Nie wiem, chyba normalnie. Była aktorką.
                  - Widziałem ją w czymś?
                  - Zagrała główną rolę w pilocie.
                  - Co to jest pilot?
                  - Oglądasz seriale?
                  - Nie oglądam TV.
                  - Ale wiesz, że istnieje wynalazek zwany telewizją, w którym pokazują seriale?
                  Zanim zaczną kręcić serial wpierw robią pilota. Komisja go ogląda i zatwierdza
                  do produkcji. Albo wychodzi z tego serial, albo nic z tego nie wychodzi. Grała w
                  takim, z którego nic nie wyszło.



                  --
                  grówno dałeś, grówno masz
                  moneoo
                  • lubie.pomponiki Re: Nie karmie srola, nie karmie srola... 04.10.06, 23:16
                    - Jak wygląda Marsellus Wallace?
                    - Co?
                    - Z jakiego jesteś kraju?
                    - Co?
                    - Czy w "Co" mówią po angielsku? Mówisz po angielsku do ku... nędzy?!
                    - Tak!
                    - I wiesz, co mówię?
                    - Tak.
                    - Więc opisz mi Marsellusa Wallace'a!
                    - Co?
                    - Powiedz jeszcze raz: "co"! Wyzywam cię, kutasie! Powiedz: "co"!
                    - Jest czarny.
                    - Dalej!
                    - Łysy.
                    - Wygląda jak kur..?
                    - Co?
                    - Czy wygląda jak kur..?!
                    - Nie!
                    - Wiec czemu chciałeś go wydymać? Chciałeś, Brett! Chciałeś go wydymać! A pan
                    Wallace pozwala się dymać tylko pani Wallace.


                    --
                    grówno dałeś, grówno masz
                    moneeo
                    • lubie.pomponiki Re: Nie karmie srola, nie karmie srola... 17.11.06, 22:26
                      - Kokaina się ku.. przeżyła, jak... przeżytek. Heroina wraca i to ku.. wraca w
                      wielkim stylu.

                      - Daj mi 3 gramy zajoba. Jeśli będzie dobry, dokupię za 1000$.

                      - Mam nadzieję, że jeszcze będę go miał. Dzielę się prywatnym zapasem. Już taki
                      miły ze mnie gość. Skończyły mi się jednorazówki, może być torebka? Zaraz
                      załatwię. Kochanie! Przyniesiesz mi torebki i druciki do zapinania z kuchni? Co
                      sadzisz o Trudi? Nie ma faceta, może razem pofruwacie?

                      - Która to Trudi? Ta z gównem na twarzy?

                      - Nie, to Jody, moja żona.

                      - Bolesna pomyłka. Nie mogę, jestem umówiony.

                      - No problemo. Innym razem.

                      -"Dziękuję, Jody"

                      - Wciąż jeździsz Malibu?

                      - Wiesz, co mi jakiś ch..ek zrobił? Porysował lakier!

                      - Aaa to już czyste ku..two.

                      - No.

                      - Stał 3 lata. 5 dni pojeździłem i ktoś się przypieprzył.

                      - Takich trzeba rozstrzeliwać. Bez sądu, bez rozprawy.

                      - Dałbym wszystko, by móc dupka złapać za rękę. Gdybym go tylko dorwał!

                      - Co za cham! Czy jest coś bardziej wku..ającego? Tak się nie postępuje.

                      - To wbrew zasadom.

                      - Dzięki.

                      - To ja dziękuję. Mogę tu sobie strzelić?

                      - Mi casa, su casa.


                      --
                      grówno dałeś, grówno masz
                      moneeo
    • nonstop Re: ElBurakos Airline sp. z o.o. 28.01.05, 16:59
      Oki monełł, pierwszy wykład będzie rzecz jasna miał tytuł
      "Perspektywy wzrostu produkcji buraków ćwikłowych w Burkina Faso w kontekście
      wzrostu poziomu opadów w dorzeczu górnego Nigru, w nawiązaniu do historii
      wyrobu kopaczek ręcznych i zamiany tychże na kopaczki mechaniczne napedzane
      silnikami parowymi wzór Singer 88. Wraz z monografią źródłową oraz op.cit. i
      ibidem."
      :)
    • l3pp4 Re: ElBurakos Airline sp. z o.o. 30.01.05, 12:53
      > Na pilota proponuje Kosmite, na drugiego pilota będziemy się zmieniać. Agni
      > będzie robiła publik relejszyn i pilnowała kasy, Freya będzie za przewodnika,
      > Non zapewni część intelektualno, a Żaba jako muzyk rozrywkowo. She bedzie
      > poprawiac poduszki. Frułardeso może zostac Wija, Pompa, Loki a szefowo będzie
      > Kamik. A Potwór może prowadzić instuktejszyn na temat: "Co zrobić, jak
      > samolot spada".

      A macie już bramkarza/wykidajłę?
      Jeśli jest jakiś wakat, to sie piszę.
      • hippy_pottamus Re: ElBurakos Airline sp. z o.o. 30.01.05, 17:17
        l3pp4 napisał:

        > A macie już bramkarza/wykidajłę?
        > Jeśli jest jakiś wakat, to sie piszę.

        leepik, buroku, ty juz masz zaklepane mniejsce jako logo firmy
        na_lepim cie na samolot i bedziesz nasz reprezentowywać na zewnoncz [trochu
        zimno, ale ólóbiony eszkimosz moze ci pozyczyc foczkie]
        hypek_łącznik
        • l3pp4 Re: ElBurakos Airline sp. z o.o. 30.01.05, 17:47
          hippy_pottamus napisała:

          > leepik, buroku, ty juz masz zaklepane mniejsce jako logo firmy
          > na_lepim cie na samolot i bedziesz nasz reprezentowywać na zewnoncz [trochu
          > zimno, ale ólóbiony eszkimosz moze ci pozyczyc foczkie]
          > hypek_łącznik

          A nie da rady foczki na jakiś sprawny odmrażacz przehandlować?
          (Gorąca woda odpada)
    • moneoo Letkie podsumowanko: 02.02.05, 15:54
      Już niebawem wystartuje nasz jedyny w swoim rodzaju samolot
      nadpochmurno-undegrandowy w składzie:

      Kosmita – dźwignie i wajchy w kabinie pilota (co na to sam zainteresowany?)
      leciutki suport reszty załogi;
      Agni – kasiara, odpowiednio budująca dramaturgie lotu, w chwilach spadania
      podnosząca na duchu raportami finansowymi spółki za ostatni kwartał;
      Cylindra – w charakterze (letko anarchizującym) wyrzucającej fachowo walizki,
      bagaż podręczny i wszystko to, co nie je na stałe przytwierdzone do podłogi
      samolota.
      Sza.raczek – w charakterze wykałaczki, co będzie kontrolejszyn dziur w bilecie,
      jako narzędzie pracy w jednej ręce szmata w drugiej lupa; w chwilach załamania
      nerwowego Nona będzie prowadziła wykład o sposobach koszenia buraków w niebiesiech;
      Poo – robi na pokładzie w charakterze przenośnego rentgena, pracującego w
      oparciu o fale M (fale macane), oraz grupe wsparcia moralnego niepokoju;
      Kamikowa – szefowa frułajdersek, w chwilach wolnych od szefowania pisze
      reportaże z lotu nad bocianim gniazdem do poradnika młodej gospodyni „Fruwaj na
      gorąco” oraz do „Pani Hangaru”.
      Frułajderki:
      Senne Marzenie, Loki, Vija, Pompa. Wiadomo, rozmiar 75C i szycho na miejscu,
      oraz odpowiedni kostium na odpowiednim stanowisku.
      Żaba – część rozrywkowo, muzik, historia regału w lotach podwodnych, drapanie i
      zarażanie wysypko szczególnie namolnych pasażerów;
      Non wykłady na temat obrotów sfer wyższych; porady jak w powietrzu ugotować coś
      wykwintnego z buraka cukrowego, oraz naprawa kosiarko-kopaczki buraczanej
      ręcznej oraz jej przeróbka na kosiarko-koparke przennoburaczano.
      Olek – na prezesa nie biere, za bardzo go wszystkie lubimy, a w razie niskich
      lotów wiadomo, prezesa się pierwszego wywala za lichtarz. Poczeba kogoś, kto w
      chwili ostatniej razem z samolotem pójdzie na zupełne dno.
      Lepper – wiadomo, zostaje mu angaż na logo firmy, ze względu na prace na
      zewnątrz i w trudnych warunkach stratosferycznych, dostaje przydział służbowy na
      czapke pilotke, kufaje, oraz gumofilce marki „Zapach Pegeeru”, a także na pół
      litra i jajko na czy przeloty nad miastem.
      Mergerit je nas pokładowy weterynarz, w razie zbyt mocnego zaczerwienienia się
      któregoś z szanownych lataczy będzie dawała smrodek na przeczyszczenie i dobre
      słowo na drogie;
      Blinka razem z Gregorniakiem czymajo się zlewu w toalecie na wypadek, gdyby
      odlatała klapa od sedesa.


      Jednocześnie pragnę was drodzy oblatywacze naszego jedynego w swoim rodzaju
      bombowca zapewnić, ze w lot próbny nie zabieramy koni, ani tez innych, głupich
      jak stodoła mojej babci, zwierzaków. Dozwolone so ino króliczki od lat 18.
    • poziomeczka2 ewent.sory:) 03.02.05, 14:15
      czy ja też mogę z Wami?
      jeśli tak, to sękjuwerymacz
      wpadnę wieczorem, bo właśnie obejrzałem po raz milionowy monty pajtona i pójdę
      przypudrować nosek, zaraz potem będę malowała sobie paznokcie, a jak wjadomo
      jest to czynność czasochłonna, kiedy chce się wyglądać jak klałdia szifer




      ---
      geje rzondzom
    • moneoo Re: ElBurakos Airline sp. z o.o. 04.02.05, 15:18
      Niestety ale wew wiązce z tym, iz Wasz ólóbiony Eskimos postanowił tera odpocząc
      i pojechąc w cieplejsze kraje połowić banany, musowo poczekac na wszelakie
      postulaty do przyszłego tygodnia.

      Miłego łowienia bananów wew wikend i odrobiny zupy przennoburaczany sobie i Wam
      życzy, jak zawsze
      ólóbiny Eskimos.

      Uwaga:
      Nie psuj czerwonego kosza na posty łamiącego regulamin! Lepiej zgłoś go w
      kabinie pilota.

      --
      "Grówno dałeś, grówno masz" (czyli "Fly by ElBurakos Airlines")

    • moneoo Gdzie sie lepi oddać? 04.02.05, 16:21
      Z racji weka mam pytanie. Gdzie najlepiej się oddac w bibliotece?
      Czy na literaturze frasuskiej, niemieckiech, hiszpańsko, czy tez na naszy
      ojczyźniany?

      Wasz ólóbiony Eskimos.
    • pryszczata.gazeta Wrócę wew poniedziałek. 11.02.05, 11:53
      Z racji, że mnię nie chce się i w pracy i tu, powiadam, że może, a może nie
      wrócę wew poniedziałek i wszstko napiszę, albo i nie.
      Widzę też, swoimi slicznymi eskimoskimi oczyma, że 5 koń stajenny znalazł sobie
      adoratorke zez stajni i se tera razem gruchajo... bedzie materiał do z airbusa
      wyciepania, oj bedzie...

      Wasz ólóbiony,
      Eskimos
      • urszulka_ma Re: Słowo na niedziele: 19.02.05, 12:15
        moneoo napisał:

        > Nie dokarmiajcie już Srola, bo niewdzięczna to je rola,
        > Srol nie pojmie, nie zrozumie, ino pieprzyć toto umie.


        każdy na forum pisać może
        i odpowiadać jeśli chce, każdej potworze...

        Pieprzy, soli i dowoli opowiada sobie srol,
        dając temat inspiracji wpisów mądrych, czatowych sfor,
        które bez srola owego,
        nie wymyśliłyby nic nowego.
        A tak, powinny podziękować srolowi,
        jako powodowi, powstania ElBurakos Airline sp. z o.o.

        • moneoo Re: Słowo na niedziele: 19.02.05, 15:39
          > (...) które bez srola owego,
          > nie wymyśliłyby nic nowego.
          > A tak, powinny podziękować srolowi,
          > jako powodowi, powstania ElBurakos Airline sp. z o.o.

          Czytać bez zrozumienia jakaś epidemia jest tera,
          nicht nic nie pojmuje, ale sie dopisuje.
          Dopisywanie jest w cenie, wiadomo,
          mądrze, głupio, się dopisać ino.

          a rym bedzie, jak wody przybędzie...

          Wasz ólóbiny Eskimos.

          Psy2: Ty se Urszulka poczytaj napierw, potem się przemyśl, potem napisz.
          Podpowiem: ważny jest kontekst...
          Psy1:
          A z reszto, nie chce mi sie z nieprzemakalnymi gadać, wole iść na wódke.

          ("Za mało Panowie ku.., ku..").
          • urszulka_ma ciasto na niedziele: 19.02.05, 18:06
            se urszulka_ma poczytała
            że se moneo woli iść na wódkę
            więc se urszulka_ma przemyślała
            i se idzie w kontekście upiec ciasto według przepisu
            se moneo posmakuje jak tak w wódce się lubuje


            "Składniki:
            - 1 kostka masła,
            - 2 szklanka cukru,
            - 1 łyżeczka soli
            - 4 jajka
            - 1 szklanka suszonych owoców,
            - 1 szklanka orzechów
            - sok cytrynowy
            - proszek do pieczenia
            - 4 szklanki dobrej whisky

            Sposób przygotowania:

            Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest dobrej jakości.
            Dobra ... prawda?
            Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. przybory
            kuchenne.
            Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak trzeba...by być tego pewnym
            nalej jedną szklaneczke i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe.
            Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę,
            dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej.
            W miedzyszasie zprawdź czy wisky jest na pewno taka jak czeba.
            Najlepiej sklaneczke.
            Otfórz druga butelkie jeźli czeba.

            Wszuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem.
            Sprawś jakoź wisk żepy pootem gośie nie mufili sze jest trojnoca.
            Wszuś do miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko
            jedno so, f sumje fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz ! Fypij skok
            sytrynnmowy.
            Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile
            tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka,
            usaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki.
            Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta i iś spaś."

            śszmasznegooooo
    • moneoo Kochane buraki dziekuję. 23.02.05, 14:38
      Dziekuję Wam, ze miałem okazję wymienic tych kilka uwag na temat braku lub
      nadmiaru szacunku.
      Za to własnie Was drogie buraki szanuję, że moge wymienić myśli z wami i mi w
      głowie nie pozostanie pustka.

      Wasz szanowany Eskimos.

      PS. a o papiezu i szacunku może napisze, może nie... jeszcze nie wiem, czy
      jestem swiadomy uzyszkodnik i czy mam pisac offtopicowo, czy nie.
      PS.2 teraz Poo sie możesz dopisać.
      • she_5 Re: Kochane buraki dziekuję. 23.02.05, 16:32
        Ja nie wiem, moneo, czy to jest bezpieczne - rozmawiac z Toba na Tak Powazne
        Tematy. Jak tylko zabralam tzw. glos w dyskusji, wywalilo mi neostrade i az do
        tej pory nie moglam wejsc na zadna strone www. A na czat to dalej nie smiem - a
        nuz znowu trafie na podobna dyspute i nie zdolam sie oprzec ;).

        Pozdrawiam cieplo wszystkie kochane Buraki

        she_off_line_nie_off_topic
    • moneoo Czy z deski heblowanej so większe zyzki? 24.02.05, 14:19
      Dziś zapraszam do dyskusji, która pozwoli nam ustalić, czy:
      1. Lepsze so świeże deski, czy deski bejcowane?
      2. Jeśli deska je starsza, to cy jo bejcowac, czy olejno malowac?
      3. Jak heblować deske, zeby była z tego satysfakcja?
      4. Czy mało deske można rżnąć?
      5. Czy najpierw deske rżnąć, a potem heblować, czy najpierw heblować, potem jo
      rżnąć?
      6. Z których desek so większe zyzki? Z hebowanych, czy może z tych lekko rżniętych?
      7. Czy musowo heblowac tylko jedno deske, czy mozna pozolić sobie na heblowanie
      kilku desek na raz?
      8. Czy do heblowania so potrzebne dodatkowe narzędzia?
      9. Czy heblowanie deski przed jej zakupem je dozolone i co na to drwale powiedzo?

      Liczę na wyczerpujące i mądre odpowiedzi na ten, strasznie mnię nurtujący, temat.

      Wasz ólóbiony Eskimos
    • moneoo Podniecacze. (temat nie dla eurotumanów) 02.03.05, 11:37
      Co Was buraki podnieca? Ankieta.

      Niestety widze, ze temat stolarki nie przypadł Wam do gustu.
      Wobec tego może uda się przeprowadzić ankietę na temat: "Co was podnieca".

      Regulamin antkiety:
      1. Kolejność jest ważna.
      2. Wymieniamy tylko cztery "podniecacze".
      3. Gupie uwagi bedo ignorowane.

      Moje "podniecacze":
      1. Piwo 2. Kasa 3. Modele HO (kolej) 4. Kobiety.

      A Wasze?

      W.ó.E.
    • moneoo WIOSENNA PIEŚŃ RADOŚCI 03.03.05, 17:42
      Z racji zimy wkleił bez wiedzy i zgody drogiego autora
      Wasz ólóbiony Eskimos.

      "WIOSENNA PIEŚŃ RADOŚCI"

      Idzie sobie wiosna
      słychać świergot ptaka,
      ładna to piosenka
      tylko głupia taka

      Już przyleciał bocian
      i w kałuży dłubie,
      mi to nie przeszkadza
      dalej będzie głupiej.

      A aaaaa już jest wiosna
      A aaaaa dłuższe dnie
      A aaaaa kwiaty rosną
      A aaaaa głupie, nie?

      Słońce raźniej świeci
      dym się w polu snuje
      - zupełnie bez sensu,
      ale się rymuje

      Budzi się przyroda,
      już zielono wszędzie
      bać się nie ma czego -
      znowu refren będzie:

      A aaaaa już jest wiosna...

      Rozmarzają rzeki,
      płynie kra do morza
      - zwrotka nienajgorsza,
      tylko rymu nie ma.

      Drzewa mają pączki,
      w jajkach są pisklęta,
      przyroda jak zwrotka
      - niedorozwinięta!

      A aaaaa już jest wiosna

      Wiosna jest po zimie
      w myśl ludowych przysłów
      ja już nie mam zdrowia
      do tych idiotyzmów.

      Kończy się piosenka,
      śniegu nie ma prawie
      Pisać głupie teksty
      nawet ja potrafię!

      Aaa...

      Słowa: Władysław Sikora
      Melodia: Władysła Sikora

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka