homoseksualista + adopcja

30.10.05, 19:20
Zadano mi pytanie na czacie jako byłej mieszkanki miejsca do którego nawet
nie chce wracac myslami, czy wolałabym być w domu dziecka czy moze aby mnie
zaadoptowała para homoseksualistów. Pytanie ze tak powiem z rzedu "modnych"
jednakze zadano je mnie, dziecku zostawionemu po śmierci mamy. Myślę że
ukryte we mnie dziecko odpowie że woli dom jakkolwiek bez wzgledu kto by go
tworzył, czy kobieta i mezczyzna, czy tata - jasio + mama - stasio, niz
wychowywanie prze nieudolne w tej i innej kwestii państwo. Jako osoba dorosła
jednakże ( mam dowód) i obserwująca postepy syna w pierwszej klasie, myślę że
dziecko juz od dziecka narażone na obelgi w domu dziecka, adoptpowane przez
prae gejów, mogłoby nie zniesc upokorzeń. Upokorzeń sasiadów, nauczycielek ,
innych dzieci pod hasłem :"wiesz to ta z tego domu...". i mimo tego że sa
mezatki marzace o innej kobiecie w łózku, i sa meżczyxni zakładajacy rodziny
by ukryć swoje skłonności, to jednak taka adopcja byłaby czymś potwornym dla
sasiadów. I tego bym sie bała. Tych ludzi obok. Bo dziecko z domu dziecka i
tak zniosło juz wiele....Druga sprawa to niestałosc owych związków, ale i
zwiazki hetero sa niestałe wiec jest to problem bez wzgledu na orientacje
seksualną. gdybyśmy żyli w normalnym tolerancyjnym kraju to posiadanie domu
nawet z dwoma tatusiami bez mamy, byłoby całkiem fajne dla brzdąca
przyklejonego do szyby w oczekiwaniu na lepsze jutro....
    • sarna_z_pola Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 08:52
      O homo rodzicielstwie-/transalatorowo/
      wspomina zielka w swoim blogu.
      Temat dla niezłych psychologów społecznych,
      ale znając ich wpadki/tych uczonych/,/por.jak chować bezstresowo/
      i nie uważając się za homofoba
      sądzę ,że nie wszyscy homo to źli ludzie
      jak i nie wszyscy hetero to idealni rodzice.
      Płeć i orentacje /różne i religijne też/
      nie są wskaźnikiem dla bycia a priori
      dobrym lub złym w czymkolwiek.
      Czas pokaże/ no a posteriori/ )))
      • nanai11 Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 09:41
        wiesz Sarna dobrze ze ty jesteś...zawsze cos madrego usłysze jakbym śłuchała
        matki...A co do pomyłek psychologów...cóz.. bezstresowe wychowanie to porażka
        wiadomo a co do samych psychologów... właśnie rozpoczeła sie rozprawa jednego
        za pornografie dzieciecą... i tam czarne owce sa!!
        • kreon1 Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 20:04
          "właśnie rozpoczeła sie rozprawa jednego
          > za pornografie dzieciecą... i tam czarne owce sa!!"

          nie "właśnie" tylko jakby trochę rok temu, ale to wina polskich niezawisłych
          sądów, że tak długo to " właśnie" trwa:))

      • zielka Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 15:21
        ... no, sarno, czas juz dla niektorych pokazal, zyje dzis wielu doroslych ludzi (we Francji, w USA), ktorzy
        wychowali sie w jednoplciowych rodzinach, i mozna z nimi porozmawiac.

        od lat 1970 prowadzone sa badania dot. rozwoju dzieci w rodzinach o ktorych mowimy. Naukowcy sa
        czesto dosc entuzjastyczni, twierdza, ze nie ma roznic znaczacych, i ze nic nie stoi na przeszkodzie by
        droge do homo-rodzicielstwa otworzyc. Oczywiscie, podnoszone sa glosy sprzeciwu, kwestionujace na
        przyklad metodologie badan w. w. naukowcow. Nie spotkalam sie jednak prawde mowiac, nawet w tych
        krytycznych artykulach, z wynikami ktore pozwalalyby sadzic, ze dzieci w tamtych rodzinach sa jakos
        specjalnie nieszczesliwe.

        Ja jednak (i dzieki za wpomnienie tego tekstu:) mowilam o zjawisku bliskim, choc nie identycznym:
        chodzi o to, zeby druga pani (pan), ktory nie jest biologicznym rodzicem dziecka wydanego na swiat
        dzieki komorkom rozrodczym pierwszej pani (pana), miala do niego rodzicielskie prawa, czyli pewnie
        mniej wiecej takie, jakie otrzymalaby po adopcji malucha.
        Nie jest to jak widac adopcja klasyczna.

        A co do tego, czy jestem za czy przeciw, to w ogole nie ma sensu prowadzic takich dyskusji, wiedzac,
        ze co kilka minut umiera gdzies z glodu jakis maluch, i ja po prostu nie rozumiem dlaczego procedury
        adopcyjne sa tak trudne do pozytywnego uwienczenia.
        • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 16:12
          zielka napisała:
          > ja po prostu nie rozumiem dlaczego procedury adopcyjne sa tak trudne do
          pozytywnego uwienczenia.

          a co tu jest do rozumienia?
          dzieci w tym wszystkim są na samym końcu, ich potrzeby się nie liczą.
          liczą się tylko dyskusje dorosłych: kto za, kto przeciw; roztrząsanie, czy
          dziecko będzie upokorzone; czy sąsiedzi będą zadowoleni czy wręcz przeciwnie.
          czy ktokolwiek zapytał się takiego samotnego dziecka: czego TY chcesz?
          nie, nie zapytał, bo po co go pytać, skoro dorośli wiedzą lepiej.


          --
          forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=304
    • senne_marzenie Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 10:24
      ja jestem przeciw. i wcale nie z powodu 'co ludzie powiedza'..
      • nanai11 Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 17:15
        nikt nie pyta sie dzieci czego chcą. Uczone są jedynie usmiechać sie bo moze
        miła pani je weźmie....A prawo adopcyjne??hehe jak wiele innych praw to
        porażka. Najłatwiej jest obcokrajowcom zaadoptować polskie uposledzone
        dziecko . Natomiast przez polaków... cóz. Ponad połowa rodziców nie jest
        pozbawiona praw do dzieci mimo ze każdy wie, ze nie powinni wychowyac dziecka.
        Powinnismy zaczać od tego...
        • pwrzes Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 19:33
          nanai11 napisała:

          > nikt nie pyta sie dzieci czego chcą.

          Przepraszam bardzo, bo ja jestem nienowoczesny i niepolitpoprawny i sie nie
          znam. Zamierzasz pytac kilkuletnie dziecko czy pojdzie z tymi czy z tamtymi?
          • zielka Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 19:55
            na szczescie Morsie nie jest to jedyna opcja:-) nanai czerpie na pewno ze swoich doswiadczen, i one
            jako takie sa cenne, i nalezy je wziac pod uwage. nie oznacza to jednak, ze dziecko jest instancja
            decydujaca, to jest dla mnie jasne. nie zmienia to faktu, ze prawo adopcyjne jest fatalnie nieliberalne
            (jesli pozwolisz mi na uzycie tego slowa;-) i cos powinno byc pilnie zrobione, takoz w Polsce jak i na
            arenie miedzynarodowej.
          • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 20:13
            pwrzes napisał:
            > Przepraszam bardzo, bo ja jestem nienowoczesny i niepolitpoprawny i sie nie
            > znam. Zamierzasz pytac kilkuletnie dziecko czy pojdzie z tymi czy z tamtymi?


            Morsie, przeczytaj pierwszy post nanai, proszę
            właśnie o to chodzi, że nikt dziecka nie pyta, czy chce być w normalnym domu
            czy w domu dziecka
            a wybór jest: dom dziecka albo dom homoseksualistów
            • sarna_z_pola Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 20:46



              A ja jestem za obecnością stereotypów.

              Np.Jak homo-to jest beee ,a blondynki sa goopie

              Gdyż spotkanie owych /stereotypów/
              implikuje /mniemam/konieczność zastanowienia /o myśleniu nie wspomne/
              czy moja przyjemność bycia w określonej i mnie afirmujacej /za moje poglądy
              ,strój ,wyznanie. itd./ grupie
              jest jedyną dobrą i należytą stroną człowieka? /ech brzmi dumnie/

              Jeżeli pozwalam istnieć stereotypom -
              to pielegnuje mnie przynależną hierachię świata i musze zadecydować
              czy konflikt :
              wiekszego zła z mniejszym złem jest konfliktem tych sterotypów czy konfliktem
              sumienia.


              jak przesadziłam to zostane ogrodnikiem.


            • pwrzes Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 20:47
              lubie.pomponiki napisała:


              > właśnie o to chodzi, że nikt dziecka nie pyta, czy chce być w normalnym domu
              > czy w domu dziecka

              A co to znaczy normalny dom? I zamierzasz pytac dziecko o to? Skad bedzie
              wiedzialo, ze ten dom jest normalny a inny gorszy od domu dziecka?

              > a wybór jest: dom dziecka albo dom homoseksualistów

              Inne opcje zniknely?

              M.
              • senne_marzenie Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 21:06
                normalny dom _dla_dziecka_, to dom tworzony przez kobiete i mezczyzne.
                jak dla mnie - nie ma innych opcji. inaczej jest wbrew naturze.
                • nanai11 Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 21:41
                  opcje są inne jasne, ale mój pierwszy wpis był o problemie jaki mi ze tak
                  powiem zadano...chodziło o adopcje przez homoseksualistów konkretnie pytanie
                  skierowane do osoby , która przebywała w domu dziecka. Wiadomo ze nikt dziecka
                  nie pyta bo jak można pytać dziecko o to w jakim chce być domu skoro ono nie
                  rozumie słowa DOM!!!!zapytano mnie i okazało sie ze to problem tak naprawde...i
                  dlatego poruszyłam to na forum. Tyle! denerwuje mnie takie gadanie o dzieciach
                  ze potrzebny dom i ciepło... nawet nie macie pojecia co jest potrzebne!
                  • senne_marzenie Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 21:43
                    ale chyba mam prawo myslec, ze rodzina tworzona przez 'pare' homoseksualna, to
                    nie jest _normalna_ rodzina?
                    i wyrazic watpliwosc jak to wplywa na ksztaltowanie sie psychiki dziecka, a
                    pozniej doroslego czlowieka? nie tylko z uwagi na nietolerancje sasiadow,
                    chociaz rowniez.
                    • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 15:03
                      senne_marzenie napisała:
                      > ale chyba mam prawo myslec


                      masz prawo wyrażać własne poglądy, ale nie masz prawa nazywać tego, co robisz
                      teraz, myśleniem opartym na faktach i logice.
                      homoseksualizm jest czymś normalnym, występuje zarówno wśród ludzi jak i
                      zwierząt i to są fakty, więc nie jest "wbrew naturze" jak to określasz.
                      Twoje wątpliwości biorą się tylko z Twoich poglądów; przeczytaj uważnie post
                      zielki ("zyje dzis wielu doroslych ludzi (we Francji, w USA), ktorzy wychowali
                      sie w jednoplciowych rodzinach, i mozna z nimi porozmawiac.
                      od lat 1970 prowadzone sa badania dot. rozwoju dzieci w rodzinach o ktorych
                      mowimy. Naukowcy sa czesto dosc entuzjastyczni, twierdza, ze nie ma roznic
                      znaczacych, i ze nic nie stoi na przeszkodzie by droge do homo-rodzicielstwa
                      otworzyc. Oczywiscie, podnoszone sa glosy sprzeciwu, kwestionujace na
                      przyklad metodologie badan w. w. naukowcow. Nie spotkalam sie jednak prawde
                      mowiac, nawet w tych krytycznych artykulach, z wynikami ktore pozwalalyby
                      sadzic, ze dzieci w tamtych rodzinach sa jakos specjalnie nieszczesliwe".).

                      podobne poglądy do Twoich wyrazili nasi "władcy", przedstawiciele ciemnogrodu,
                      kiedy zakazali homoseksualistom przejść się po ulicach naszej stolicy, bo taki
                      przemarsz byłby czymś gorszącym, demoralizującym nasze dzieci.
                      ten ciemnogród już dawno rozczarował się wolnością, zdradził ją i sam sobie
                      wystawia świadectwo skretynienia.

                      ps. są wśród rodzin heteroseksualnych także i takie, które świadomie nie chcą
                      mieć dzieci (choć mogą je mieć) i mają do tego pełne prawo.


                      --
                      Wychowywano nas na dobrych chrześcijan, uczono czcić Najświętszą Pannę,
                      Kościół, a przede wszystkim świętych. Poza tymi sprawami nie wymagano od nas
                      więcej wiadomości, a nawet zakazywano nam ich. Wiedza była szkodliwa dla
                      prostych ludzi; mogła wzbudzać w nich niezadowolenie z losu, który Bóg im
                      przeznaczył, a Bóg nie zniósłby krytyki Swoich ustanowień.
                      Mark Twain, Tajemniczy przybysz
                      tłum. Teresa Truszkowska
                      • agni_me Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 15:43
                        Przepraszam, pą, ale zielka nie podała żadnych konkretów, trudno mi uwierzyć w
                        miarodajność takich badań. Pewnie okazałoby się po przyjrzeniu im, że w
                        dziewięćdziesięciu pięciu procentach dotyczą te badnia par kobiecych, a w
                        męskich parach dziecko byłoby i tak potomkiem biologicznym jednego z panów.
                        Kierując się tylko odrobiną logiki, na którą się powołujesz - jak znaleźć do
                        badań powiedzmy tysiąc par homoseksualnych mężczyzn, pochodzących z różnych
                        środowisk, różnie wykształconych i o różnym stopniu zamożności, którym udało
                        się wychować dziecko? Przypominam, że proces wychowawczy powinien zacząć się w
                        latach siedemdziesiątych, żeby teraz móc już zobaczyć jak takie dziecko radzi
                        sobie w dorosłym życiu i z własną rodziną.
                        • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 16:05
                          agni_me napisała:
                          > Przepraszam [...] własną rodziną.

                          odniosę się wówczas, gdy zielka to skomentuje
                          • agni_me Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 20:22
                            Skomentowała. Badania w 100 procentach oparte na związkach kobiet.
                            • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 20:36
                              doprawdy?
                            • zielka Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 21:03
                              nie, no agni, blagam, przeciez chyba czytalas tytuly podanych publikacji? ewidentnie nie mamy do
                              czynienia w 100% z kobietami.

                              "nawet jesli by to byly tylko kobiety, to co to by zmienilo" powiedzialam potem, co jest zdaniem
                              hipotetycznym, i ma na celu wskazanie tego, ze nie rozumiem w ogole dlaczego panie tak, ale panowie
                              nie, wiec... WSZYSCY nie??

                              analogia z samotnym ojcem jest tu chyba wskazana. wiec mimo, ze wiemy, ze czesciej sad odda mamie
                              w opieke dzieciaka, to jednak sa i szczesliwe przypadki samotnych ojcow, gdy sad uzna, ze tak bedzie
                              lepiej dla dziecka.
                              podobnie powinno byc w adopcji: jesli para mezczyzn przejdzie przez sito sprawdzianow roznego
                              rodzaju, to dziecko winno trafic do nich. inna rzecz, ze zgodze sie pewnie z agni, gdy ona powie, ze
                              pewnie nikla ilosc przez to sito faktycznie sie przedostanie.
                              • agni_me Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 21:46
                                źle to ujęłam, w stu procentach nie dotyczyły par gejowskich. Mój błąd.

                                zielko, otóż bez względu na to, jak to nieoświecenie zabrzmi, dla tej nikłej
                                ilości nie warto tworzyć prawa, którego koszty poniesie całe społeczeństwo.
                                Poza tym, ja naprawdę nie wierzę w to, że takie pary są dobrym miejscem dla
                                dzieci. Być może nie potrafię wyjść poza szablonowe myślenie, zacofanie,
                                uprzedzenia i te inne takie. Ale nie wierzę i już.
                                • lubie.pomponiki agni:) 02.11.05, 08:49
                                  Czym byłoby nasze życie w tym smutnym, katolickim kraju bez montypajtonów?
                                  Pomyśl teraz o choć przez chwilę o GrAhAmie ChApMaNie.
                                  Graham nie miał żony (z wiadomych względów), ale żył przez dwadzieścia lat ze
                                  swym kochankiem Davidem Sherlockem. W 1971 roku Graham i David adoptowali syna,
                                  Johna Tomiczka (John był wtedy nastolatkiem, który uciekł z rodzinnego
                                  Liverpoolu).
                                  Uśmiechnij się teraz:) Dziękuję.
                                  • bywalem Re: agni:) 02.11.05, 10:05
                                    szybko skasowano moj post o tym zebys agni przestala tyle czasu spedzac na
                                    czacie i forum i nie udawala najmadrzejszej........wiecej nie bede pisal bo za
                                    chwile i ten post zniknie wstyd!!!!!!
                                    • lubie.pomponiki bywalem:) 02.11.05, 10:15
                                      bywalem napisał:
                                      > wstyd!!!!!!

                                      nie wstydź się aż tak bardzo, błądzić jest rzeczą ludzką.

                                      --
                                      uśmiechnij się teraz:) dziękuję.
                                      runek
                                    • sarna_z_pola kasują 02.11.05, 10:16
                                      Naprawde kasuja posty ,które nie maja wulgaryzmów ani nie naruszaja żadnych praw
                                      i norm ?
                                      Nie wierze przecież to jest niemądre.
                                      • bywalem Re: kasują 02.11.05, 11:02
                                        Sarenko naprawde kasuja takie posty, ale ten/ta operatorka ktora skasowala moj
                                        post powinna poniesc konsekwencje swojego czynu i nastepnym razem zastanowic sie
                                        zanim cos usunie.Pozdrawiam
                                      • senne_marzenie Re: kasują 02.11.05, 11:10
                                        nie, takich postow nie kasuja:)
                                        • sarna_z_pola wiedziałam 02.11.05, 11:15

                                          Senne -wiedziałam )))
                                        • bywalem Re: kasują 02.11.05, 11:35
                                          senne kasuja i juz sprawe rozpatrzy forum.abuse@gazeta.pl, wiec nie wypowiadaj
                                          sie jezeli nie jestes w temacie
                                          • senne_marzenie Re: kasują 02.11.05, 12:01
                                            bywalem, otoz jestem w temacie, bo to ja skasowalam twoj wczesniejszy post w
                                            tym watku i dokladnie wiem co w nim napisales. byc moze ty uwazasz pisanie
                                            takich rzeczy za kulturalna norme zachowania, ja tak nie uwazam.
                                            • bywalem Re: kasują 02.11.05, 12:07
                                              senne jezeli uwazasz ze zwrocilem agni uwage na to zeby nie pila tyle wina za
                                              brak kultury,to nie mamy o czym dyskutowac.Mimo wszystko za duzo sobie pozwalasz
                                              i ktos w koncu powinnien sie tym zajac
                                              • senne_marzenie Re: kasują 02.11.05, 12:14
                                                bywalem napisał:

                                                > senne jezeli uwazasz ze zwrocilem agni uwage na to zeby nie pila tyle wina za
                                                > brak kultury,to nie mamy o czym dyskutowac.

                                                brakiem kultury jest zwlaszcza forma i kontekst w jakiej byles
                                                uprzejmy 'zwrocic uwage'. a zreszta... szkoda moich slow na wyjasnianie ci tego
                                                i tlumaczenie dlaczego dane zachowanie jest malo eleganckie, bo jesli sie nie
                                                nauczyles do tej pory i nie czujesz subtelnych roznic miedzy 'zwrocniem uwagi'
                                                i zwroceniem uwagi, to ja z pewnoscia skutecznie ci niczego nie wyjasnie
                                                rowniez.

                                                > Mimo wszystko za duzo sobie pozwalasz i ktos w koncu powinnien sie tym zajac

                                                prosze bardzo. niech sie ktos zajmie. ciesze sie jednak, ze to nie bedziesz ty.
                                                jesli moge, to chcialam jeszcze tylko zwrocic uwage, ze forma 'na za duzo sobie
                                                pozwalasz' sugeruje, ze sobie pozwalalam w przeszlosci wiele razy, pozwalam i
                                                pozwalam teraz i istnieje prawdopodobienstwo, ze bede pozwalac. to chyba lekkie
                                                naduzycie:)

                                                co do jednego masz racje - faktycznie nie mamy o czym rozmawiac. dlatego tez
                                                EOT z mojej strony:)
                                                • lubie.pomponiki Re: kasują 02.11.05, 12:17
                                                  senne_marzenie napisała:
                                                  > prosze bardzo. niech sie ktos zajmie. ciesze sie jednak, ze to nie bedziesz
                                                  ty.

                                                  ha! to będzie Hiszpańska Inkwizycja!
                                                  masz przerąbane:)
                                                  • senne_marzenie Re: kasują 02.11.05, 12:21
                                                    eee, hiszpanie to fajne chlopaki:) (i dziewczyny)
                                                  • lubie.pomponiki Re: kasują 02.11.05, 12:28
                                                    jacha:)
                                                    przy okazji opowiem Ci skecz Eryka


                                                    --
                                                    Kto się rozczarowuje cebulą, ten ma szkorbut.
                                                  • lubie.pomponiki Re: kasują 02.11.05, 12:32
                                                    ten poprzedni miał być tu:)
                                                    (trochę mi się pomieszało, bo Pan Agopian szaleje:)
                      • senne_marzenie Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 16:16
                        ja tylko napisalam (i podtrzymuje swoje zdanie), ze to jest wbrew naturze. i
                        przykro mi, ale obawiam sie, ze nie bede w stanie zaakcpetowac czegos takiego.
                        posiadanie dzieci jest zarezerowane dla zwiazku kobiety i mezczyzny.
                        • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 17:20
                          senne_marzenie napisała:
                          > ja tylko napisalam (i podtrzymuje swoje zdanie), ze to jest wbrew naturze.

                          elektryczna suszarka do włosów też jest wbrew naturze, ale jej używasz.

                          > przykro mi, ale obawiam sie, ze nie bede w stanie zaakcpetowac czegos
                          takiego.

                          nie będziesz w stanie zaakceptować "czegoś takiego", bo nie jesteś wolnym
                          człowiekiem, bo nie potrafisz wyjść poza uprzedzenia, w których zostałaś
                          wychowana i ukształtowana.

                          > posiadanie dzieci jest zarezerowane dla zwiazku kobiety i mezczyzny.

                          dzieci się nie "posiada", dzieci się płodzi, rodzi, potem wychowuje, a potem
                          oddaje się je światu.
                          i tak zupełnie na margienesie: kto dokonał takiej "rezerwacji"?
              • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja 31.10.05, 21:36
                ponownie odsyłam Cię do pierwszego postu nanai, bo tam jest opisana konkretna
                sytuacja

                pwrzes napisał:
                > A co to znaczy normalny dom?

                normalny dom tym się różni od domu dziecka, czym krzesło różni się od krzesła
                elektrycznego
    • dommcia [...] 31.10.05, 22:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • agni_me homoseksualista + adopcja = bzdura 01.11.05, 14:37
      Postawienie problemu dom dziecka albo adopcja przez parę homoseksualną jest
      grubym nieporozumieniem.

      Domy dziecka nie są jedynym rozwiązaniem, świat uczy się radzić sobie bez
      nich. Istnieje system rodzin przejściowych, rodzin zastępczych, rodzinnych
      domów dziecka, gdzie jest mama, tata i rodzeństwo. Procedury adopcyjne wcale
      nie są mniej rygorystyczne niż w Polsce, tylko krócej trwają. A na adopcję
      czeka się z powodu braku dzieci. Mam nadzieję, że wraz ze wzrostem zamożności
      społeczeństwa i w Polsce zaczną obowiązywać takie rozwiązania.

      Rzeczą zupełnie inną jest adopcja dzieci przez pary homoseksualne.
      Homoseksualizm jest rzeczą naturalną, wśród ssaków zawsze pare procent
      populacji wykazuje takie skłonności. Parom homoseksualnym nie chodzi o dobro
      biednych sierotek, chodzi o prawo, które ma ustalić równość tych par wobec par
      tradycyjnych. Niestety sama natura zdecydowała, że te pary nie są równe. Pary
      homoseksualne nie mogą mieć potomstwa. Nie powinny mieć też możliwości adopcji
      dzieci. Nie będę się podpierać bliżej niesprecyzowanymi badaniami amerykańskich
      naukowców. Oprę się na doświadczeniu pokoleń. Instynkt macierzyński to nie
      jest kwestia wychowania i ustalenia społecznych ról, to chemia, która pcha
      kobietę do posiadania potomstwa, która pozwala jej wyzwolić pokłady
      cierpliwości, miłości i starania, by wychować dzieci, wychować je niezależnie
      od partnera i warunków. Nie trzeba szczegółowych badań, by wiedzieć, że wielu
      panów odchodząc od własnych rodzin kompletnie nie interesuje się swoim
      potomstwem. Nie trzeba też skomplikowanych obserwacji by wiedzieć, że w okresie
      noworodkowym to kobiety lepiej sprawdzają się w opiece nad dziećmi, że rodziny
      matka + dziecko radzą sobie znacznie lepiej niż tata + dziecko. Nie trzeba też
      szczególnej bystrości by zauważyć, że pary homoseksualne mają zbyt wiele
      problemów z akceptacją ich przez społeczeństwo, by jeszcze pchać tam dzieci.
      Nie należy mieszać dobra dzieci z uszczęśliwieniem mniejszości seksualnej.
      Nie sądzę też, żeby zgoda na taką adopcję rozwiązała problem umierających z
      głodu dzieci w krajach biednych, ani przyczyniła się do jego zmniejszenia.
      • nanai11 A ja to bym chciała... 01.11.05, 15:27
        A ja to bym chciała miec rodziców....bez wzgledu na ich płeć!!I proszę mi tu
        nie pisac o innych rozwiazaniach niz dom dziecka w Polsce!!Mnie boli ząb ja sie
        nie moge smiac!!rodzinny dom dziecka , rodzina zastepcza to wszystko jest super
        ale nie tutaj w naszym kochajacym swoich obywateli kraju buirokracji i
        złosliwosci i ojca Rydzyka!
        • agni_me Re: A ja to bym chciała... 01.11.05, 16:54
          nanai, można też założyć, że adoptowana przez parę homoseksualną dwadzieścia
          czy trzydzieści lat temu, teraz krzyczałabyś, że to trauma sto razy gorsza od
          domu dziecka. Nie wiemy tego, prawda?

          Nie rozumiem też dlaczego zakładasz, że w Polsce nie ma szans na zmianę systemu
          opieki nad sierotami. Chętnie poznam statysyki ile dzieci na sto było w
          rodzinach zastępczych dwadzieścia lat temu, dziesięć lat temu i teraz. Znasz te
          statystyki? Czy gadasz byle gadać?
      • turms.niesmiertelny Re: homoseksualista + adopcja = bzdura 01.11.05, 15:34
        Tym razem się mi to chciało przeczytać, choć wiele tu stereotypów…
      • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja = bzdura 01.11.05, 16:01
        agni_me napisała:
        > Homoseksualizm jest rzeczą naturalną, wśród ssaków zawsze pare procent
        > populacji wykazuje takie skłonności.

        wśród ptaków również.

        > Parom homoseksualnym nie chodzi o dobro biednych sierotek

        rozumiem, że tylko pary heteroseksualne są zdolne do współczucia bo
        homoseksualista z założena jest pozbawiony ludzkich uczuć.

        > Nie będę się podpierać bliżej niesprecyzowanymi badaniami amerykańskich
        > naukowców.

        może zielka to skomentuje.

        > Instynkt macierzyński to nie jest kwestia wychowania i ustalenia społecznych
        ról, to chemia, która pcha kobietę do posiadania potomstwa, która pozwala jej
        wyzwolić pokłady cierpliwości, miłości i starania, by wychować dzieci, wychować
        je niezależnie od partnera i warunków.


        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2994573.html

        ten przykład nie jest wyjątkiem, jest bardzo drastyczny, owszem, ale bicie
        dzieci w Polsce jest normą.

        > Nie trzeba też szczególnej bystrości by zauważyć, że pary homoseksualne mają
        zbyt wiele problemów z akceptacją ich przez społeczeństwo, by jeszcze pchać tam
        dzieci.

        ten problem dotyczy Polski, nie Stanów czy Francji czy innych cywilizowanych
        krajów.
        • agni_me Re: homoseksualista + adopcja = bzdura 01.11.05, 16:46
          rozumiem, że tylko pary heteroseksualne są zdolne do współczucia bo
          homoseksualista z założena jest pozbawiony ludzkich uczuć.

          Nie, pą, nie rozumiesz. Prawo, o którym mowa daje dużo większe możliwości, niż
          tylko adopcja sierot i homoseksualiści walczą o nie, nie ze względu na
          przeładowane domy dziecka, a głównie po to, żeby w przypadku, kiedy jedna osoba
          z pary jest biologicznym rodzicem, druga mogła nim być również, tyle, że
          adopcyjnym. Domy dziecka przyplątały się przypadkiem, bo wciąż w Polsce adopcja
          = dom dziecka. Czyste nieporozumienie.
          I nie ma to nic wspólnego ze zdolnością do współczucia.

          No bite są dzieci, owszem, i czasem katują dzieci matki. Są też cudowni
          ojcowie, którym prawie mleko z piersi leci na widok potomka. Tylko, nijak się
          to ma do statystyk. Dzieci wychowywane są przez kobiety. Jeśli masz inne zdanie
          poparte dowodami chętnie się z nim zapoznam.

          Uwaga na temat Stanów i par homo jest śmieszna. Stany wciąż jeszcze nie uporały
          się z problemem segregacji rasowej, zwłaszcza w stanach południowych, a co
          dopiero mówić o homoseksualiźmie i adopcji dzieci przez takie pary. Przy czym
          ja mówie o Stanach, nie o Nowym Jorku, czy Los Angeles. I mówię to z
          perspektywy bycia tam i rozmawiania z przeciętnymi ludźmi. Nie bardzo
          interesuję się tematem, ale w tym niby bezproblemowym kraju mało stanów
          honoruje homoseksualne "małżeństwa", a w wielu nawet nie podejmuje się debaty
          na ten temat, nieprawdaż? Obawiam się, pą, że cywilizowane kraje, o których
          mówisz to jedynie Holandia i może kraje skandynawskie. Ale to one są wyjątkami.
          • zosl Re: homoseksualista + adopcja = bzdura 01.11.05, 17:29
            Kochana Nanai, wywołałam w Tobie wspomnienia.. I moje sie odezwały....Miałam
            kontakt z dziewczynką ,którą tylko na święta zabrano z Domu Dziecka .Nie
            zapomnę jej zazdrości jak w rozmowie z nią była mowa o rodzinie.
            Według mnie , to fabryka wychowawcza , a nie dom ,kiedy jesteś pozbawiony w
            dzieciństwie indywidualnej miłości!!Kto ją daje............. nie ważne! Ma być
            dziecko kochane i wtedy kształtuje się na człowieka z uczuciami, z sercem .A
            kto jemu daje miłosć , czy to ważne.? Homoseksualizm , to też jest ludzkie
            uczucie.
            • nanai11 Agni_me, kochana Zosl 01.11.05, 18:03
              Agni ja jestem jak najbardziej za adopcją, a poniewaz wiekszosc dzieci w domach
              dziecka nie ma uregulowanej sytuacji prawnej, wiec jestem też "rekami i nogami"
              za rodzinnymi domami dziecka, tylko widzisz ludzie, wspaniali ludzie którzy
              chcą takie domy stworzyć, musza walczyc z totalna biurokracją, ze spełnianiem
              warunków dla tych dzieci takich jakich i tak zaden dom dziecka im nie da.
              Chodzi tu o warunki sanitarne chociażby. Wisi nad nimi cały czas groxny i
              bezwzgldny sanepid, który niestety w takim stopniu nie czycha na domy dziecka a
              szkoda....I dlatego cieżko w polsce zrobić taki dom. Ale sa i mam nadzieje że
              bedzoe ich coraz wiecej...
              Zosl wywoałas wspomniena ale trzeba tak czasem...
              A co do traumy po domu dziecka...cóz... z niczym to sie nie da prowónac....
              • milusiaa Re: Agni_me, kochana Zosl 02.11.05, 13:40
                nanai11 napisała:

                > Agni ja jestem jak najbardziej za adopcją, a poniewaz wiekszosc dzieci w
                domach
                >
                > dziecka nie ma uregulowanej sytuacji prawnej (...)

                ja chciałam odnieść się do tego fragmentu, ponieważ swego czasu miałam okazję
                przyglądnąć się problemowi z bliska.

                - adopcje zagraniczne - są rzeczywiście najszybsze i najczęstsze ze względu na
                warunki, jakie pary, które się o adopcję starają, są w stanie zabezpieczyć, a z
                jakimi pary w Polsce nie mogą konkurować. dwa: najszybsze są adopcje dzieci
                chorych, którym "zagraniczni" rodzice deklarują się zagwarantować leczenie
                (często długotrwałe, a zatem i kosztowne). sewgo czasu sporo Włochów (lata
                90te) adoptowało dzieci w Polsce, szczególnie w przypadku cięzkich,
                nieuleczalnych chorób u dzieci.


                - odniosę się teraz do "uregulowanej sytuacji prawnej" - nie chcę w żaden
                sposób stawać po stronie prawa adopcyjnego, gdyż kuleje (wiadomo), ale często
                bywa tak, że adopcja nie może dojść do skutku, ponieważ rodzice dzieci
                przebywających (czasem nawet od dość długiego czasu) w domu dziecka nie chą się
                zrzec praw, do czego prawo adopcyjne swego czasu (bo nie orientuję się czy
                obecnie też, na pewno lata 90te) nie było w stanie rodziców naturalnych zmusić.
                a sprawa czasem ciągnęła się latami, wiadomo.

                na głupotę rodziców potrzebne jest skuteczne prawo, a to, czy dziecko chce być
                adoptowane, czy nie powinno być badane na grupie osób dorosłych, które już
                opuściły dom dziecka. ich się powinno pytać o zdanie. wyciągać wnioski i
                zastosować. amen;)
          • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja = bzdura 01.11.05, 18:17
            No dobrze, skoro mowa o takim prawie, to przyjrzyjmy się konkretom:
            Piszesz tak (w swoim poprzednim poście): "Pary homoseksualne nie moga miec
            potomstwa. Nie powinny miec tez mozliwosci adopcji dzieci".
            Teraz piszesz o "przypadku, kiedy jedna osoba z pary [homoseksualnej] jest
            biologicznym rodzicem, druga mogla nim byc równiez, tyle, ze adopcyjnym".
            Przecież wśród par heteroseksualnych także są takie przypadki, że jedna z tych
            osób jest bezpłodna. Dlaczego takiej parze przyznawane są pełne prawa
            rodzicielskie w przypadku adopcji, a parze homoseksualnej już nie? Przecież
            jedna z tych osób jest biologicznym rodzicem.

            > No bite są dzieci, owszem, i czasem katują dzieci matki. Są też cudowni
            > ojcowie, którym prawie mleko z piersi leci na widok potomka. Tylko, nijak się
            > to ma do statystyk. Dzieci wychowywane są przez kobiety. Jeśli masz inne
            zdanie poparte dowodami chętnie się z nim zapoznam.

            Owszem, w naszym cudownym, katolickim kraju, dzieci są wychowywane przez
            kobiety, a tu masz statystyki:


            forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=304

            > Uwaga na temat Stanów i par homo jest śmieszna.

            Może jest i śmieszna, podparłam się tu znowu wpisem zielki, która przytoczyła
            te dwa kraje. Ja się na tym po prostu nie znam.
            • agni_me Re: homoseksualista + adopcja = bzdura 01.11.05, 20:39
              Nie rozumiem co ma bezpłodność jednostkowa, do bezpłodności dotyczącej
              wszystkich par homoseksualnych z założenia. Umiejętność wychowania dzieci przez
              pary heteroseksualne nie jest poddawana w wątpliwość, wciąż nie ma badań
              dotyczących par homoseksualnych, dlatego te prawa ich nie dotyczą.

              Wybacz, ale znalezienie czegokolwiek na tej stronie zajęłoby mi wieczór. Nie
              mam na to czasu, jeśli zechcesz znaleźć statystyki, o których piszesz i je
              wkleić byłabym wdzięczna. Nie rozumiem też jakie znaczenie ma wyznanie
              większości Polaków do poruszanego tam tematu.

              Co zaś do zielki, jako autorytetu. Cenię ją bardzo, ale nie tak, by
              bezkrytycznie przyjmować to, co pisze.
              • zielka Re: homoseksualista + adopcja = bzdura 01.11.05, 20:55
                agni, no prosze... mowisz, ze "wciąż nie ma badań dotyczących par homoseksualnych"; to po co
                mowisz, ze mam wklejac bibliografie, skoro potem stawiasz temat ktorego ona dotyczy w klopotliwej
                ontologicznie sytuacji?;-)

                ja nie sadze, ze pomponiki przyjmuje bezkrytycznie co ja pisze, w powyzszym kontekscie jedynie
                powolala sie na moje zrodla, co jeszcze nie oznacza skladania mi holdu:-)
                • lubie.pomponiki Re: homoseksualista + adopcja = bzdura 05.11.05, 11:40
                  zielka napisała:
                  > ja nie sadze, ze pomponiki przyjmuje bezkrytycznie co ja pisze, w powyzszym
                  > kontekscie jedynie powolala sie na moje zrodla, co jeszcze nie oznacza
                  > skladania mi holdu:-)


                  oto przykład logicznego myślenia
                  gratuluję zielko, dziewczynko z magla
                  niekiedy dusza butwieje od nadmiaru wody sodowej
                  każdy nadmiar szkodzi, kiedy uderza do mózgu


                  --
                  nie jęcz tylko zrób awanturę
    • zielka ... 01.11.05, 19:06
      Odpisuje zbiorowo na argumenty, ktore wydaja mi sie na tyle wazne, ze warto na nie odpowiadac, choc
      i moze wsrod tych waznych jakis pomine. Niemniej jesli chodzi o mowienie o naturze czlowieka, to ja
      sobie uwagi na ten temat zachowam dla siebie.

      *
      Bibliografia, no zastanawialam sie wczesniej, czy wklejac to do poprzedniego postu, widac bylo trzeba;
      badania faktycznie prowadzone sa od lat 70, jak podalam wyzej. Podaje wiec kilka pozycji, z tych nie-
      najsarszych, wiec majacych jakis tam dystans czasowy. Inna rzecz, agni, no przeciez jesli nie wierzysz
      w te badania, to nie do mnie nalezy sie zwracac, tylko isc, poczytac, powiedziec co nie gra, dlaczego
      mowia nieprawde, itp. Inaczej sie chyba nie da uczciwie dystkutowac. Onus probandi jest teraz po
      stronie krytykow, obawiam sie. :

      Ainslie, J., & Feltey, K.M. (1991). Definitions and dynamics of motherhood and family in lesbian
      communities. Marriage and Family Review, 17, (1/2), 63-85
      Zawiera m. in. wywiady z 17 lesbijkami ? feministkami i dziecmi, od 2 do 28 roku zycia.

      Bailey, Bobrow, Wolfe, i Mikach. (1995). Sexual orientation of adult sons of gay fathers. Developmental
      Psychology, 31, 124-129
      Ciekawostka, nic w sumie nie znaczaca : ponad 90% badanych synow gejow definiowala sie jako
      heteroseksualisci.

      Golombok, S., Spencer, A., & Rutter, M. (1983). Children in lesbian and single-parent households:
      Psychosexual and psychiatric appraisal. Journal of Child Psychology and Psychiatry, 24, 551-572.
      Tutaj dowiadujemy sie, ze nie ma zadnych roznic miedzy odnajdywaniem sie w swiecie i w sobie dzieci
      z rodzin homoseksualnych i dzieci samotnych ojcow lub matek.

      Falk, P. J. (1989). Lesbian mothers: Psychosocial assumptions in family law. American Psychologist, 44,
      941-947
      Artykul ten jest referencja w dziedzinie, nieprzyzwoicie entuzjastyczny opis rodzin homoseksualnych.

      Tego jest mnostwo. Nie cytuje zrodel francuskich i tych z Quebeku, bo to tu nieco mniej popularny
      jezyk. Powtarzam jednak, ze zadne ze znanych mi empirycznych badan nie ma negatywnych konkluzji,
      a krytyki, ktore spotykalam, opieraly sie nie na badaniach, ale na krytyce artykulow badaczy
      terenowych.
      No, a kwestia tego, czy chodzi o lesbijskie czy o gejowskie pary, to chyba zaden problem, i nawet jesli
      statystyki biora pod uwage wlasnie te pierwsze, to co z tego ?

      *
      Jesli chodzi o rozroznienie, wprowadzone przez agni, wg. ktorego nie chodzi o biedne czarne sierotki,
      ale o twarde konkrety, to jest to po prostu nieprawda. Nie ma takiego rozroznienia, nie da sie
      powiedizec tak sobie, a priori, co motywuje ludzi do adopcji, a problem dzieci z czarnego kontynentu
      dopiero sie zaczyna (sieroty po rodzicach AIDS), i nie ma sensu odkladac do na polke. Moze w Polsce te
      kwestie jeszcze nie sa na pierwszych stronach gazet, sa jednak miejsca gdzie sa tam wlasnie !

      *
      Agni, mowisz, ze jesli chodzi o USA, to nie ma co gadac, bo adopcja dzieci? etc. Mowimy jednak o
      dzieciach biologicznych jednego z rodzicow, wiec o adopcji de facto, nie prawnej, rzecz jasna. I nie
      zajmujemy tu sie socjologia USA, tylko homoseksualistami. Jak im na wsi w Texasie zle, to po prostu
      stamtad sobie wyjada, dla swojego i dziecka dobra. Czytalam kiedys wlasnie wypowiedzi kobiet-
      lesbijek we Francji, ktore czesto wlasnie wybiaraly zmiane miejsca zamieszkania, i bardzo byly z tego
      zadowolone.

      *
      O instynkcie i dzieciach moglabym natomiast powiedziec rowniez kilka rzeczy, ale nie wydaje mi sie, by
      to bylo tutaj jakos specjalnei relewantne. Istnienie od pokolen rodzin w ktorych nikt nie posiada
      rodzicielskiego instynktu nikomu nigdy nie przeszkadzalo, czasem nawet nie przeszkadzalo to samym
      dzieciom.
      • agni_me Re: ... 01.11.05, 20:18
        Nie poddaję badań w wątpliwość. Mam zaufanie do kobiet jako matek. Zupełnie go
        nie mam, kiedy mowa o homoseksualnych mężczyznach. W związku z tym uważam, ze
        te przytoczone przez ciebie są bezwartościowe w tej materii. Nie uwzględniają
        bowiem różnic wynikających z biologi choćby, statystyk, które pokazują, że
        rodzicami opuszczającymi dzieci i nie mającymi ochoty na kontakty są w
        większości mężczyźni, statystyk, które pokazują, że średni czas związku
        homoseksualnej pary jest tak krótki, że nie ma mowy o tym, by wychować dziecko.
        Nie widzę racjonalnych przesłanek. Do czasu, kiedy ktoś mnie nie przekona, że
        dwóch homoseksualistów potrafi z poświęceniem wychować dziecko tak, żeby
        radziło sobie w życiu jako dorosły, nie ma mowy, żebym akceptowała taką
        praktykę. Dzieci to nie są zwierzęta doświadczalne.

        Skoro pada argument, zielko, że tylko Polska jest zacofana cywilizacyjnie, a
        reszta świata dawno się uporała z problem, to pokazuję, że to bzdura. Otóż
        wciąż ogromna większość świata cywilizowanego nie akceptuje homoseksualizmu.

        Argument, że homoseksualne pary mogą się przeprowadzić w milsze im miejsce jest
        nadzwyczaj trafny. Tylko, że rozumując w ten sposób łatwo dojść do tego, że
        najlepszym wyjściem byłoby stworzenie rezerwatu dla homoseksualnych par, żeby
        wychowywać mogli potomstwo.

        Możemy oczywiście rozmawiać o instynktach, dzieciach, potrzebach, braku
        miłości, biciu dzieci. Tylko, że przechodzimy wtedy na rozpatrywanie
        doświadczeń jednostek, ułamków procentu społeczeństwa. Prawo tworzone jest dla
        całej społeczności.
        • lubie.pomponiki Re: ... 01.11.05, 20:39
          agni_me napisała:
          > Otóż wciąż ogromna większość świata cywilizowanego nie akceptuje
          homoseksualizmu.

          Publiczna deklaracja:
          Jestem w niecywilizowanej mniejszości.
        • zielka Re: ... 01.11.05, 20:48
          odpowiadam szybko, ze
          1. jesli chodzi o pary gejow, to po pierwsze, neiwielu z nich decyduje sie o skladanie wnioskow o
          adopcje zewnetrzna (ja w ogole o czyms takim prawde mowiac nie slyszalam, ale to nic nie znaczy);
          pozatym, adoptujaca para musi przejsc przez te same testy co inne, a jednym z nich jest wlasnie
          trwalosc pary.

          jesli chodzi o dowod ktorego szukasz (gejow wychowujacych z sukcesem dziecko), to musialabys sama
          gdzies w fachowej literaturze sprawdzic, ilu sie podejmowalo, i ilu sie udalo a ilu nie. Tzn. ponownie
          tutaj, ja po prostu nie slyszalam o tym (ani o negatywnych, ani o pozytywnych przypadkach). znam
          natomiast (z literatury wlasnie fachowej) przypadki, liczne, rodzin gdzie dzieci wychowywane sa w
          czworke: dwoch panow, dwie panie. Ale oni nic nie rewindykowali, bylo im chyba dobrze tak jak jest,
          mogli bowiem miec biologiczne dzieci, wiec problem adopcji znikal (zalatwiony przez odpowiednie
          testamenty).

          mowisz: "Skoro pada argument, zielko, że tylko Polska jest zacofana cywilizacyjnie [...]" Agni, litosci, to
          w ogole nie o to chodzi. Polski problem Afryki bezposrednio nie dotyczy, po prostu, nie ma ani dlugow
          kolonialnych ani wspolnoty kolorowej. W ogole nawet nie chce rozwijac tego problemu, ktory wydaje mi
          sie, ze nie potrzebuje komentarza.

          Z rezerwatem, mila agni, to widzisz, ze jest dosc umiarkowany argument, bowiem 50% z nas zmienilo
          miejsce zamieszkania z powodu generalnie zlego sie czucia w miejscu pierwszym, a nie mieszka w
          rezerwacie mimo wszystko.

          jesli chodzi o instyntky, to Ty poruszylas ten temat, ja powiedzialam, ze nie bede o tym mowic, a teraz
          Ty mowisz, ze kwestia jest w ogole nie na miejscu w rozmowie. pozostaje mi wiec cieszyc sie, ze
          przyznajesz mi racje:-)
          • zielka Re: ... 01.11.05, 21:09
            dodam, bo jest niejednoznacznie:

            wiec tak, sa badania prowadzone na gejach ojcach, ale jasne jest, ze nie chodzi o dzieci adoptowane,
            ale o dzieci w rozny sposob obecne w rodzinie (dzieci z byla zona, dzieci przyjaciolek-lesbijek, etc).
            Jest tego znacznie mniej, niz badan nad rodzinami kobiet, bo i zjawisko jest mniej istotne. Oficjalnie
            adopcja dla par gejowskich jest otwarta od niedawna w niektorych krajach, jak wiemy, wiec wyniki
            jakies przyzwoite bedziemi mieli za lat pewnie 20-25.
          • agni_me Re: ... 01.11.05, 21:21
            1) Szukałam i nie znalazłam niczego co mnie przekonuje. Natomiast łącząc fakt,
            że trzydzieści procent mężczyzn po rozstaniu z rodziną nie podejmuje kontaktów
            z dziećmi i że związki homoseksualne trwają krócej od małżeństw
            heteroseksualnych, nie widzę powodu by ułatwiać tymże parom możliwość adopcji.

            2)o zacofaniu katolickiej Polski i tym, ze Stany są rajem dla homoseksualistów
            pisała pą, zresztą, jak twierdzi, wyniosła tę wiedzę z twojego wpisu, i do jej
            kawałka wypowiedzi się odniosłam. Sieroty z Afryki nie mają nic z tym wspólnego.

            3)Różnica między emigracją dlatego, że komuś bardziej odpowiada klimat, a
            emigracją z konieczności, bo nie daje się żyć w konkretnym miejsu jest mało
            subtelna, zielko. Dlatego podtrzymuję swoją opinię.

            4) Między instynktem macierzyńskim, a jego brakiem jest taka różnica, że
            zdecydowana większość kobiet się do niego przyznaje. Jeśli problem jest
            zauważalny statystycznie ma znaczenie w dyskusji o prawach dotyczących całej
            społeczności, jeśli nie, jest tylko rozmową o przypadkach, które nie mają
            większego znaczenia.
            • lubie.pomponiki Re: ... 01.11.05, 21:36
              agni_me napisała:
              > o zacofaniu katolickiej Polski i tym, ze Stany są rajem dla homoseksualistów
              pisała pą, zresztą, jak twierdzi, wyniosła tę wiedzę z twojego wpisu

              nie chce mi się tego ciągnąć, ale litości agni: gdzie ja napisałam, że Stany są
              rajem dla homoseksulistów? w którym miejscu użyłam słowa: RAJ?
              • agni_me Re: ... 01.11.05, 21:54
                ja: Nie trzeba też szczególnej bystrości by zauważyć, że pary homoseksualne
                mają zbyt wiele problemów z akceptacją ich przez społeczeństwo, by jeszcze
                pchać tam dzieci.

                ty: ten problem dotyczy Polski, nie Stanów czy Francji czy innych
                cywilizowanych krajów.

                To, że nie użyłaś słowa raj nie zmienia faktu, że zadeklarowałaś, że problem
                nietolerancji nie dotyczy Stanów i pozostałych cywilizowanych krajów. No chyba,
                że chciałaś napisać coś innego niż napisałaś.
            • zielka Re: ... 01.11.05, 21:36
              punkt pierwszy oznacza, ze nie doszlismy jeszcze do konca drogi, punkt drugi widze, to moje
              niezrozumienie, punkt trzeci, pomijam jako nierelewantny, czwarty, no, nie wiem, ja mam z tym
              pojeciem problem, wiec wolalabym zostawic.

              niemniej wlasnie zadaje sobie takie pytanie: co myslisz wiec o adopcji, dozwolonej chyba, przez
              samotne osoby (panie i panow) ?
              • agni_me Re: ... 01.11.05, 21:57
                ziel, owszem jest dozwolona. Oczywiście pary mają pierszeństwo w praktyce.
                Natomiast dałabym wiele, by dowiedzieć się ilu samotnych mężczyzn zgłasza się
                do ośrodków adopcyjnych. Coś mi mówi, że to sporadyczne przypadki.
                • zielka Re: ... 01.11.05, 22:08
                  no i...? przeciez pytalam o to, co na ten temat myslisz:-)
                  podoba mi sie bardzo, ze uzywasz do obrony tego stanu rzeczy dokladnie podobnych argumentow jak
                  ja wyzej: i tak jest to problem sporadyczny, wiec dlaczego wlasnie w imie nielubienia tego elementu,
                  zatrzymywac cala ogromna maszyne (czyli adopcje dla lesbijek, na przyklad).
                  • agni_me Re: ... 02.11.05, 00:38
                    zielko, ja niczego nie używam do obrony. Należę do zdecydowanej większości,
                    która ma prawo głosu, to ta większość tworzy prawo i tę większość należy
                    przekonać, nie odwrotnie. Mogę oczywiście zadeklarować, że pary heteroseksualne
                    powinny być faworyzowane przy procedurach adopcyjnych, ale to i tak normalne.
                    Oczywiście mniejszości mogą protestować, zasady są nieubłagane, społeczeństwa
                    nie znoszą rewolucji, toteż mili bracia i siostry z mniejszości seksualnych
                    niech czekają na wyniki badan i dobrą passę, by przekonać resztę społeczeństwa.
                    No i od lat wspieram dziecięce wioski, żeby dodać coś osobistego, twierdzę
                    nawet, że dobrze by zrobili tym wioskom sos tatusiowie.
    • sarna_z_pola Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 19:54

      Instykt popędu seksualnego -w kulturach/małe "k"/ ceniących sobie wyznaczanie
      i tworzenie zachowań "okołopopedowych" ,zostaje zawoalowany przez nakaz
      kochania /przez duze K/ i samoistnie /zwiastowane/ powstające uczucie zwane
      -instynktem macierzyńskim.

      Jako pierwotny i niezwiązany z tzw.uczuciami wyższymi,
      przypisanymi rodzajowiludzkiemu ,ów poped i sex jest przyczynkiem do narodzin.

      Nie mam danych procentowych -ile par wykonujących ruchy seksualne
      ma w danej chwili pojęcie co do swej roli w następstwie owych ruchów.
      Toteż przytoczyć ich nie moge.

      Zatem sądze ,że podjęcie się z pełną świadomoscia /bo w stanie bezpopędowym/
      roli rodzica w formie adopcji , jest dowodem na podjęcie zobowiązan z tej
      roli wynikających.

      Osoby żyjące w związku wyznaczają sobie zadania ,których spełnianie przynosi
      im satysfakcje w zakresie zadowalania oczekiwań partnera .

      Taka potrzeba posiadania i dawania jest smakiem i cudem związku.

      A jezeli to dawanie , w zakresie uczuć ,może otrzymać adoptowane dziecko i
      dziecku temu zaspokojone będa potrzeby socjalne ,
      to absolutnie nic nie powinno stawać na przeszkodzie by owymi rodzicami byli ludzie.
      Płeć pomijam)))

    • prejudice Re: homoseksualista + adopcja 01.11.05, 23:33
      Jestem przeciw i nie dlatego, że ludzie mogliby cos powiedzieć. Jestem przeciw
      bo uważam, że dzieci zwyczajnie uczą się patrzeć na świat naszymi oczami i to
      co normalne albo zwyczajne albo "większościowe" dla nas jako rodziców przyjmują
      jako normę dla samych siebie. I dlatego wydaje mi się, że takie właśnie adopcje
      nie są dobre.
      Jeśli chodzi o gay'ów to dwóch moich najlepszych przyjaciół to para gay'ów -
      sama ich zeswatałam, a był nawet taki czas, że mieszkaliśmy ze sobą we troje.
      Uważam ich za jednych najwspanialszych ludzi na świecie, podzielam całą masę
      ich poglądów, uważam, że często gęsto mają zdrowsze podejście do wielu spraw od
      niejednego heteryka, ale nie nie chciałabym żeby wychowywali jakiegoś tuptusia.
      Zresztą oni sami by się tego podjąć nie chcieli, ale to akurat oni.
      Ja też byłam w domu dziecka i pewnie cieszyłabym się gdybym trafiła do
      jakiegokolwiek domu, zresztą w pewnym momencie do "jakiegoś" trafiłam, ale to
      dla mnie nie jest tłumaczeniem.
      To chyba tyle i żeby nie było, że się ukrywam to dla tych co nie wiedzą pisała
      witch_cynamonowa
    • kaa.lka Re: homoseksualista + adopcja 02.11.05, 13:00
      odpowiadajac na pytanie:
      KAżDA adopcja jest lepsza niż sieroctwo.
      Nie potrzebuje rozpatrywac jakiejkolwiek sytuacj((celowo nie uzylam slowa
      patologii:), aby wiedziec i moc sie wypowiedziec,ze kazdemu potomstwu naszego
      gatunku
      należy sie Dom , jak szczeniakowi buda:)))
      oczywiście problem zawsze bedzie odbierany i roztrzasany przez grupy, podgrupy..
      środdzidzia.. oraz przeddzidzia( dyg Pąkiel:)))

      Moze zapytam w zwiazku z tym czy ropzpatrujemy atawizmy czy ewolucyjna
      delikatna materię człowieczeństwa?:))a może to jest to samo?
      Pozdrawiam Nanni:)))
    • elle.bellee Re: homoseksualista + adopcja 02.11.05, 14:08
      się probiło panie dzieju :D
      • nanai11 Kaalkaa dziekuuję... 02.11.05, 20:58
        Dziękuje ze rozumiesz że za tymi sporami sa dzieci, które potrzebuja zeby
        pachniało przypalonymi ziemniakami w domu....
        • rzaba.ekhem Re: Kaalkaa dziekuuję... 08.11.05, 08:28
          fajnie by było mieć dwóch ojców :) na pewno fajniej niz ze smarkiem do pasa
          bujać się w chorobie sierocej, a każdemu kto twierdzi inaczej polecam wizyte w
          domu małego dziecka ....
          • nanai11 Re: Kaalkaa dziekuuję... 08.11.05, 14:30
            och polecam...
Pełna wersja