nanai11
30.10.05, 19:20
Zadano mi pytanie na czacie jako byłej mieszkanki miejsca do którego nawet
nie chce wracac myslami, czy wolałabym być w domu dziecka czy moze aby mnie
zaadoptowała para homoseksualistów. Pytanie ze tak powiem z rzedu "modnych"
jednakze zadano je mnie, dziecku zostawionemu po śmierci mamy. Myślę że
ukryte we mnie dziecko odpowie że woli dom jakkolwiek bez wzgledu kto by go
tworzył, czy kobieta i mezczyzna, czy tata - jasio + mama - stasio, niz
wychowywanie prze nieudolne w tej i innej kwestii państwo. Jako osoba dorosła
jednakże ( mam dowód) i obserwująca postepy syna w pierwszej klasie, myślę że
dziecko juz od dziecka narażone na obelgi w domu dziecka, adoptpowane przez
prae gejów, mogłoby nie zniesc upokorzeń. Upokorzeń sasiadów, nauczycielek ,
innych dzieci pod hasłem :"wiesz to ta z tego domu...". i mimo tego że sa
mezatki marzace o innej kobiecie w łózku, i sa meżczyxni zakładajacy rodziny
by ukryć swoje skłonności, to jednak taka adopcja byłaby czymś potwornym dla
sasiadów. I tego bym sie bała. Tych ludzi obok. Bo dziecko z domu dziecka i
tak zniosło juz wiele....Druga sprawa to niestałosc owych związków, ale i
zwiazki hetero sa niestałe wiec jest to problem bez wzgledu na orientacje
seksualną. gdybyśmy żyli w normalnym tolerancyjnym kraju to posiadanie domu
nawet z dwoma tatusiami bez mamy, byłoby całkiem fajne dla brzdąca
przyklejonego do szyby w oczekiwaniu na lepsze jutro....