Dodaj do ulubionych

Wyrok na Trzech Króli...

07.01.06, 09:24
Właśnie w ten piekny acz mroźny dzień, znaczy wczoraj, dowiedziałam sie ze
znowu musze iść na pieprzoną onkologie....jakby nie mój syn to pewnie
skończyłabym to wcześniej wszystko bo ile można wycinać i wycinać i leczyć,
wstrzykiwać, a to cholerstwo zawsze gdzies sie czai??Ku.. mać...
Obserwuj wątek
          • urszulka_ma Re: gdyby padł wyrok.. 07.01.06, 19:03
            > nanai11 napisała:
            > > Urszula ja wiem że jesli chca wycinać to jest szansa tylko ile można??

            nie pytaj - ile i jak długo
            łap daną Tobie szansę i całkowicie ją wykorzystaj!

            > Jak każdy chciałabym zyć normalnie nie na bombie zegarowej....

            każdy z nas nie zna godziny swojego odejścia

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=21522062&a=21524089
      • nanai11 Re: Wyrok na Trzech Króli... 13.01.06, 08:43
        Zastanawiam sie elle czy ty udajesz taka zła czy jestes taka zła...i jaki jest
        powód takich frustracji. Tu rózne rzeczy ludzie obwieszczają choćby to co jedli
        na podwieczorek. A prawda jest taka że życie nie głaszcze po glowie i nic nie
        jest łatwe. Mam nadzieje że to co mnie spotyka, będzie miało skutek taki, że
        częsc z ludzi którzy to przeczytają pójdzie na badania kontrolne. Bo tylko
        wtedy jest sens pisanie o chorobie nowotworowej.
          • wiaterek Re: Wyrok na Trzech Króli... 16.01.06, 17:12
            elle, wiesz dokładnie, że nie tylko o podwieczorku... bo i dooopce, i rankach i
            wielu innych "przyziemnych' aczkowliek równie 'intymnych'! sprawach się tu nie
            tylko gaduli ale i pisze !

            Zatem....żyj i pozwól żyć INNYM........na TYM CZCIE!

            nanai...trzymam kciuki! Nigdy nie jest tak, by nie mogło być lepiej:) Buziaki
            nani
            • urszulka_ma Re: Wyrok na Trzech Króli... 16.01.06, 18:20
              Wiaterku Kochany, chyba nie zrozumiałaś..Ele
              właśnie Ele zwróciła uwagę, żeby lepiej o nieważnym i wesołym niż
              prowadzić tu licytację..kto, na co, jest chory
              smutków i problemów zdrowotnych...każdy ma chyba własnych dosyć
              Istnieje forum zdrowie i można znaleźć tam porady odnośnie różnych chorób
              Natomiast zachęcająco do działań profilaktycznych zdanie napisane przez nanai
              nie brzmi:
              "Właśnie w ten piekny acz mroźny dzień, znaczy wczoraj, dowiedziałam sie ze
              znowu musze iść na pieprzoną onkologie.."

              więc również nie widzę sensu założonego tu wątku..
              no chyba tylko, żeby każdy wpisał jak mu przykro i jak współczuje nanai, że
              jest chora...
              i oczywiście jak mocno trzyma kciuki za Jej wyzdrowienie..

              ps.
              Elle przeczytaj raz jeszcze wątek o podwieczorku...
              cholernie ważny on był...wiesz
              gdyby taki nie był, nie napisałabym ani jednego w nim słowa..

              • wiaterek Re: Wyrok na Trzech Króli... 16.01.06, 22:30
                urszulko_ma, zasmucę Ciebie! ... ale zrozumiałam!

                I nie o licytację do cholery chodzi, a o! chęć/konieczność 'zrzucenia' z siebie
                wszelakich stresów, kłopotów, czy innych 'dolegliwości' z duszy i ciała!.
                Kto tak naprawdę z nas jest w stanie w samotności cierpieć??

                Nie tak dawno ja wspólnie z wami przeżywałam chorobę mojego już św. Ojca (a już
                3 lata, jak nie jest z Rodziną. Uleńko, wybacz, ale Ty również doświadczałaś
                podobnych zdarzeń w swojej rodzinie.
                I czy ktoś zarzucał nam wówczas licytację??

                Advocem cyt.:'...nieważnym i wesołym...'! ... nie wiem, czy w danej stresującej
                sytuacji można przyjąć opisaną przez elle postawę? To raczej graniczy z cudem i
                daleko sięgającym stanem frustracji!.

                Szkoda, że nie uczymy się w pokorze słuchać Innych, a pragniemy zwracać jedynie
                na siebie uwagę (myślę tu również o sobie!).

                Pozrdawiam.


                Ps.
                Od 3 miesięcy w silnym stresie sięgającym załamania psychicznego!

                • lubie.pomponiki Re: Wyrok na Trzech Króli... 17.01.06, 07:59
                  wiaterek napisała:
                  > I nie o licytację do cholery chodzi, a o! chęć/konieczność 'zrzucenia' z
                  siebie wszelakich stresów, kłopotów, czy innych 'dolegliwości' z duszy i ciała!.
                  Kto tak naprawdę z nas jest w stanie w samotności cierpieć??

                  myślisz, że jak ktoś napisze na tym forum, że ma raka, to będzie mniej cierpiał?

                  > Nie tak dawno ja wspólnie z wami przeżywałam chorobę mojego już św. Ojca (a
                  już 3 lata, jak nie jest z Rodziną. Uleńko, wybacz, ale Ty również
                  doświadczałaś podobnych zdarzeń w swojej rodzinie. I czy ktoś zarzucał nam
                  wówczas licytację??

                  czy napisałaś o tym na tym forum bądź gdziekolwiek indziej?

                  > Advocem cyt.:'...nieważnym i wesołym...'! ... nie wiem, czy w danej
                  stresującej sytuacji można przyjąć opisaną przez elle postawę? To raczej
                  graniczy z cudem i daleko sięgającym stanem frustracji!.

                  jeśli ktoś upublicznia swoje prywatne życie (a nanai11 to robi) to niech się
                  przygotuje na każdą reakcję; elle.belle - moim zdaniem - miała prawo tak
                  zareagować
                  coś, co jest sprawą publiczną, jest różnie odbierane; we wpisie elle nie widzę
                  nic niestosownego

                  > Szkoda, że nie uczymy się w pokorze słuchać Innych, a pragniemy zwracać
                  jedynie na siebie uwagę (myślę tu również o sobie!).

                  ano właśnie: zwróć uwagę jak "niepokorna" jest postawa nanai11, jak reaguje ona
                  na każdą krytykę

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=32891604&a=33274271
                  (nota bene: elle nie skrytykowała nanai11, w sposób taktowny napisała tylko o
                  tym, że nie jest zwolenniczką obwieszczania tu osobistych spraw)
                  i to właśnie nanai11 chce zwrócić na siebie uwagę, a odpowiadając elle w taki,
                  a nie inny sposób obwieszcza innym: proszę mnie żałować, jestem najbardziej
                  nieszczęśliwą osobą na świecie

                  > Ps. Od 3 miesięcy w silnym stresie sięgającym załamania psychicznego!

                  ps. piedolę wszystkie swoje nieuleczalne choroby, załamania psychiczne i
                  stresy, bo kocham życie


                  --
                  viva la muerte
                  • wiaterek Re: Wyrok na Trzech Króli... 17.01.06, 10:27
                    pomponiku - skarbie!
                    Wesz zapewne, jak brdzo pomocną w ciężkich chwilach jest tzw.'bratnia dusza'
                    czy przysłowiowe 'uszko". Nie zawsze działa 'poduszka'!, w którą zazwyczaj się
                    wypłakujemy!.

                    I, jeśli komuś ulgę przyniesie wypisanie się, czy wypłakanie na forum czata,
                    nie krytykuj tego! ZAPEWNE TO POMAGA WYPISUJĄCEMU SIĘ.

                    Szkoda pomponiku,że tak poważny problem, z jakim się boryka nanai (i wielu
                    innych zapewne cierpiących osób) stał się podstawą do zadania sobie (przy
                    okazji) wielu ran!.
                    Czy celem samym w sobie musi być sprawianie sobie bólu poprzez publiczne
                    dokonywanie ocen zachowań ludzi (czatusiów)?
                    Powodów dla których się tu wypisują jest tysiące i nie nam dokonywać ich ocen!

                    Pytasz mnie pomponiku, czy pisałam o moim św. Ojcu?? Otóż nie, bo nie!:)
                    Nie znaczy, że nie rozmawialam i byłam sama z rodzinnym dramatem.
                    Ale mam nadzieję, że moja ówczesna decyzja nie stanie się teraz dla Ciebie
                    powodem do podjęcia kolejnego zastępczego wątku o "problemnie" nanai! i treści
                    Jej posta.

                    Zatem....więcej pokory i wyrozumiałości Kochani!:)

                    A jeśli nie czujecie potrzeby integracji z Wnioskodawcą posta - nie reagujcie!
                    nie odpisujcie! ale i NIE KRYTYKUJcie! - to pomaga w zachowaniu dystansu i być
                    może lepszego samopoczucia czatowego!:)

                    Amen:)
                    • urszulka_ma Re: Wyrok na Trzech Króli... 17.01.06, 17:06
                      Wiaterku, masz dużo racji, tak
                      Piszesz, że:

                      .."Czy celem samym w sobie musi być sprawianie sobie bólu poprzez publiczne
                      dokonywanie ocen zachowań ludzi (czatusiów)?
                      Powodów, dla których się tu wypisują jest tysiące i nie nam dokonywać ich
                      ocen!"..

                      Właśnie, to prawda jest i zgadzam się z nią w całości..
                      ale jeśli mamy być sprawiedliwi i stosować się do tej prawdy
                      - to również te słowa odnoszą się do wpisu Elle
                      Ona też ma prawo tu pisać a my nie mamy prawa jej osądzać..
                      co nią powodowało, że tak napisała a nie inaczej
                      Wyraziła tylko swoją opinię nie na temat chorej ale ..na temat pisania takich
                      wątków na tym forum..
                      Prawdą też jest, że wiele tematów już wielokrotnie tu poruszanych nie było
                      związanych z faktycznym przeznaczeniem tego forum..

                      I rzeczywiście wydaje się, że ten wątek również zszedł na tor jakby zupełnie
                      innego problemu:
                      Problemu zachowania się wobec ludzi chorych
                      ..w jaki sposób czytelnicy forum mają zareagować na taką wiadomość,
                      że ktoś musi iść na.."pieprzoną onkologię"
                      Rybka pisze, że należy być sobą i normalnie traktować chore osoby
                      Nie jestem o tym do końca przekonana..bo jak tylko pojawił się normalny
                      wpis..to zaraz awantura wielka i rzucanie kamieniami, że pewno Elle nie ma
                      serca i prezentuje złą postawę

                      Każdy z nas jest egoistą myślącym o swoich strachach, o swoim krzyżu, który
                      niesie na własnych plecach..
                      różne sytuacje odbieramy i postrzegamy przez pryzmat własnych doświadczeń,
                      cierpień
                      Każdemu pomaga, co innego, każdemu potrzebne też coś innego..
                      Jeden będzie cierpiał po cichu, drugi wykrzyczy publicznie o swoich
                      strachach...
                      Jednemu potrzeba pogłaskania, drugiemu mały kop na zapęd do walki z
                      przeciwnościami szarego dnia...

                      Powtórzę raz jeszcze to, co napisałaś...
                      .."Powodów, dla których się tu wypisują jest tysiące i nie nam dokonywać ich
                      ocen!"..

                      Tak, nie nam dokonywać i oceniać ich zachowania.

                      ps.
                      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, życzę dużo zdrowia i tęsknię już za Wami
                      wszystkimi...

        • lubie.pomponiki Re: Wyrok na Trzech Króli... 15.01.06, 17:39
          nanai11 napisała:
          > Zastanawiam sie elle czy ty udajesz taka zła czy jestes taka zła...i jaki
          >jest powód takich frustracji. Tu rózne rzeczy ludzie obwieszczają choćby to co
          >jedli na podwieczorek. A prawda jest taka że życie nie głaszcze po glowie i
          >nic nie jest łatwe. Mam nadzieje że to co mnie spotyka, będzie miało skutek
          >taki, że częsc z ludzi którzy to przeczytają pójdzie na badania kontrolne. Bo
          >tylko wtedy jest sens pisanie o chorobie nowotworowej.


          odnoszę wrażenie nanai11, że przyjmujesz tylko to, co chcesz usłyszeć i tylko w
          takiej formie, jaka jest dla ciebie do przyjęcia
          elle.belle napisała wyraźnie, że ci współczuje i szczerze życzy powrotu do
          zdrowia
          ty częstujesz ją tym co wyżej; gdzie, w którym miejscu elle okazała ci złość?
          zakładasz wątek, w którym wyraźnie (wg mnie) użalasz się nad sobą, dopiero
          potem, odpowiadając elle, piszesz o badaniach kontrolnych
          wcześniej piszesz: "jak każdy chciałabym żyć normalnie nie na bombie
          zegarowej..."
          skąd wiesz, jakie ludzie piszący tutaj, mają problemy? kto to jest ten "każdy"?
          myślisz, że jesteś wyjątkowa? że tylko ciebie dotyka nieszczęście?


          www.gandalf.com.pl/b/za-parawanem-powiek/

          ta dziewczyna umarła w niewyobrażalnych cierpieniach; była młoda, piękna,
          intelignetna i umarła, kiedy miała 24 lata, a umierała lat kilka ze
          świadomością, że nigdy nie odzyska zdrowia; pomyśl o Joasi Drażbie, a potem
          pomyśl o sobie
      • adi_100 Re: Wyrok na Trzech Króli... 13.01.06, 11:47
        jezeli nie jestes zwolenniczka, po jakie licho zabierasz glos???
        meczy cie milczenie, czy targa koniecznosc zaistnienia??
        i moze wyswiadcz przysluge nie tylko mnie i obwiesc laskawie, gdzie jak nie tu
        jest to wspaniale miejsce do poinformowania o zblizajacej sie smierci???
        poinformowania - zaznaczmy, bo byc moze ci to umknelo - wylacznie w celu
        odebrania kilku, kulkunastu dodajacych otuchy maili??
        zycze samego zdrowia elle. niemniej.
    • adi_100 Re: Wyrok na Trzech Króli... 13.01.06, 11:42
      najgorszy w tym wszystkim jest brak jakiegokolwiek wplywu
      i koniecznosc wykonywania wszelkich zalecen, chocby najbardziej idiotycznych
      i bol
      i zwierzecy strach w oczach najblizszych
      i smierc wokol
      i smrod
      i zwatpienie
      i nadzieja lub jej brak
      badz dzielna nanai,niezaleznie od kolei losu
      badz dzielny synu nanai

      j.
      • nianiaa Walka ..... 14.01.06, 18:17
        ......o zycie ?Mało kto zdaje sobie sprawe ,jak to jest.A jeśli jest jeszcze ktoś ,dla kogo się walczy ,to jest to rozpaczliwa walka.Nie zrozumie ten ,komu wszystko w życiu przychodzi łatwo.Nanai ,nie daj sie temu świństwu i nie przejmuj sie ludźmi.Pozdrawiam i życzę duzo sił i wiary:).
          • mieszkancy.lublina Re: Walka ..... 15.01.06, 00:39
            Dzisiaj wlasnie w moim miescie spotkali sie po latach ludzie, ktorzy jako
            dzieci zachorowali na raka. Spotkali sie, by ucieszyc sie swoim widokiem i
            dzielic sie swoja radoscia z zycia. Jestem pewna nanai, ze za jakis czas i ty
            tak bedziesz myslec i mowic o chorobie. Zycze ci tego z calego serca!!!
            • ramon1 Re: Walka ..... 16.01.06, 14:46
              lubie.pomponiki napisała:

              > nanai11 napisała:
              > > Postanowiłam się nie dać...a jak juz bede zdrowa to sama pójde na kolacje
              >
              > >taka super z kawiorem itp. wiecie o co chodzi...
              >
              >
              > nie wiem, o co chodzi




              ...pompony... chodzi o to ze, nanai..... ma raka..... rozumiesz ?
              • urszulka_ma Re: Walka ..... 16.01.06, 18:33
                ramon1 napisał:

                > lubie.pomponiki napisała:
                >
                > > nanai11 napisała:
                > > > Postanowiłam się nie dać...a jak juz bede zdrowa to sama pójde na k
                > olacje
                > > >taka super z kawiorem itp. wiecie o co chodzi...
                > >
                > >
                > > nie wiem, o co chodzi
                >
                >
                >
                >
                > ...pompony... chodzi o to ze, nanai..... ma raka..... rozumiesz ?

                no Ramonie Ameryki tu rczej nie odkryłeś,
                ale może pozwolisz nanai żeby sama wyjaśniła
                .. o co chodzi Jej z tym kawiorem..tak?
    • urszulka_ma nurtujące pytanie.. 16.01.06, 18:43
      jak zachowywać się w towarzystwie chorych na raka?
      czy grać i uśmiechać się, że wszystko będzie dobrze i ok..
      czy oszczędzać i osłaniać od złych wiadomości, a tym samym znowu "grać"
      uważając na każde słowo, które może urazić
      czy traktować jak każdego zwykłego człowieka..
      czy niezwykłość i świadomość na temat choroby nieuleczalnej zmienia nasze
      postępowanie wobec drugiego człowieka, który jest na nią chory?
      czego oczekują chorzy na raka od osób, które ich otaczają:
      szczerości, normalności, czy też może...?

      • wichrowe_wzgorza Re: nurtujące pytanie.. 16.01.06, 23:36
        urszulka_ma napisała:

        > jak zachowywać się w towarzystwie chorych na raka?

        normalnie......

        > czy grać i uśmiechać się, że wszystko będzie dobrze i ok..

        nie!!!!

        > czy oszczędzać i osłaniać od złych wiadomości, a tym samym znowu "grać"
        > uważając na każde słowo, które może urazić
        > czy traktować jak każdego zwykłego człowieka..

        tak,choroba to czesc zycia


        > czy niezwykłość i świadomość na temat choroby nieuleczalnej zmienia nasze
        > postępowanie wobec drugiego człowieka, który jest na nią chory?
        > czego oczekują chorzy na raka od osób, które ich otaczają:
        > szczerości, normalności, czy też może...?

        wsparcia i zyczliwosci
        >
        • nianiaa Re: nurtujące pytanie.. 17.01.06, 12:25
          Mam wrazenie ,ze kiedy chory człowiek mowi o swojej chorobie ,to my od jego słów oganiamy sie jak od muchy.Nie mamy cierpliwości .Wiem ,bo mam chorą mame ,która czasem nie potrafi o niczym innym mówic.Jestem zła na siebie ,że czasem brakuje mi słów ,takich ,żeby ją pocieszyc,żeby pomóc jej w cierpieniu.Wiem ,że mama jest chora ,widzę postepujący stan choroby i Bogu dziekuje ,ze ma opiekę ,bo nie wiem ,czy zdałabym egzamin z samarytanizmu.Pewnie jakbym musiała ,to dałabym radę ,ale zdaję sobie sprawe z tego ,że ciężko jest zrozumieć schorowanego człowieka.Chyle czoła przed ludźmi ,którzy to potrafia......
    • elle.bellee Re: Wyrok na Trzech Króli... 19.01.06, 13:34
      w tym wątku co chciałam napisać, napisałam. Jak ludzie, w tym autorka postu,
      interpretują słowa, to już nie moja sprawa a ich problem.
      To co jeszcze można by dookreślić, sensownie zrobiła pompony i ula, za co im w
      sumie dziekuję, bo mi się nie chciało.
      no i to by było na tyle:)
    • lina.a Re: Wyrok na Trzech Króli... 19.01.06, 14:57
      "choroba ciala- to ostrzezenie plynace z duszy, do naszgo zycia",
      zatrzymac sie , popatrzec w glab siebie, poczuc....bedzie bolalo,
      potem zostawic z miloscia,
      trudne to , ale chyba jedyna droga
      pozdrawiam,
      duzo sily zycze
        • nanai11 Re: pomoc... 21.01.06, 11:32
          Nie rozumiem osób , które wchodza tu tylko po to żeby napisac mi ze ten wątek
          jest bez sensu. Jeżeli mi sie nie podoba cos to nie czytam. Jezeli kogos nie
          lubie , nie zaczepiam, nie rozmawiam, ignoruje, i nie komentuje tylko po to
          zeby udowodnic wszystkim jak bardzo jestem mądra. Nie uprawiam żadnego
          masochizmu , polegającego na czytaniu kogos kogo nie znosze bądź tez w realu
          na przebywanie z taka osobą. Jeżeli ktokolwiek inny niż opowie są tu
          gospodarzami, to prosze o informacje kogo mam jeszcze nie denerwowac wpisami,
          bo ten czy ów jednakże bardzo mądry i ponoć inteligentny, jest niestety
          człowiekiem pod tytułem "zero tolerancji". Na forum odnośnie zdrowia mało osób
          znam. Dlatego tam nie wpisuje się. Bardzo cenie sobie mądrosc i elokwencje
          wszystkich pzreinteligentnych osób obecnych na czacie, zwłaszcza ze sadzac po
          nikach sa to kobietya, tym bardziej dumna jestem. Natomiast nawet inteligencja
          porównywalna z Eisteinem, nie uprawnia do złosliwosci .
          • lubie.pomponiki perły przed nanai11 21.01.06, 11:43
            "choroba ciala- to ostrzezenie plynace z duszy, do naszgo zycia",
            zatrzymac sie , popatrzec w glab siebie, poczuc....bedzie bolalo,
            potem zostawic z miloscia,
            trudne to , ale chyba jedyna droga
            pozdrawiam,
            duzo sily zycze
            ------
            napisała lina.a
    • ewka5 Re: Wyrok na Trzech Króli... 21.01.06, 21:21
      wiesz, Nanai, zycie pokazuje, ze zawsze warto poprosic o pomoc czy wsparcie
      wprost. Do mnie znacznie bardziej przemawia taka wlasnie forma - daje mi
      pewnosc, ze np. nie wleze z butem bez sensu, itepe.
      W tak trudnej sytuacji wlasciwie nigdy nie wiadomo jak sie zachowac. Warto moze
      ulatwic zycie sobie i tym dookola, i powiedziec: - boje sie, jestem wsciekla,
      rozzalona, przerazona, mialabym ochote uciec w niebyt - pomozcie.
      Czysty, jasny komunikat, z otwartymi drzwiami dla tych, ktorzy moga i chca
      wesprzec w jakikolwiek sposob.
      Na zbudowanie przyjazni trzeba czasu i jakosciowego kontaktu - czy w realnym
      swiecie czy wirtualnym. I nikt, ani Ty ani ja, nie ma prawa od spotkanych tutaj
      iles razy ludzi oczekiwac (ani od Ciebie ani ode mnie), ze w kazdej sytuacji
      zachowaja/zachowamy sie tak, jakbysmy znali sie lata swietlne, i - co za tym
      idzie - czytali w swoich myslach, znali swoje bolaczki, slabe i mocne strony,
      wiedzieli jak reagowac - czy walnac na odlew w pysk i wrzasnac: - skonczyl sie
      czas jojczenia, nadszedl czas walki, wiec w pion i do roboty!
      czy moze utulic i wyszeptac: - jestem kolo ciebie, damy rade przez to przejsc,
      zobaczysz!
      albo moze: - jaki, ku..sz, wyrok?! co ty pieprzysz?! Malo ludzi z tym gownem
      zyje?! Slepa jestes?! Juz chcialabys nakryc sie wiekiem od trumienki?! A to nie
      tak latwo, malenka, nie ma tak lekko, w garsc sie trzeba wziac, a nie
      rezygnowac! Trudno, trafilo akurat ciebie, ale moglo trafic mnie, i co wtedy
      madralo bys mi powiedziala, he?!
      a moze: - wyplacz sie, wykrzycz zal i zlosc, i jedziemy nad morze.
      Nie wiem, Nanai.

      Bardzo Ci wspolczuje i z calych sil zycze Ci zdrowia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka