we mgłę...

01.01.03, 23:30
We mgłę go wyprawiłam
W deszcz co na rzęsach przysiadł
A opowiadał pięknie
O zakręcie rzeki
I dom rysował paznokciem
Na gładkim blacie ulicy
I podawał mi kwitnącą przyszłość
Jak owoc pomarańczy – na dłoni

We mgłę go wyprawiłam
W deszcz co na rzęsach przysiadł
Samobójczymi kroplami
Żeby opaść i zniknąć
Wsiąknąć cieczą zieloną
W spragnione ciało trawy
Stoję niezmiernie sama
Na nagiej obcej ziemi

Halina Poświatowska
    • Gość: twój portret Re: we mgłę... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 02.01.03, 11:11
      Odchodząc nie wiedziałaś
      Że z pyłem na obcasach
      Zabierasz nasze lato
      Gasła aureola światła nad drzewem
      I każdy listek trzepotał w kołysce
      Swojego mroku
      Zapomniałem co przeżyłem
      I tylko oczy twoje zostały
      Odwrócone na zawsze
      Wiatr pochyla kwiaty
      Rozwiewa uśmiechy lepszego czasu
      Słońce kładzie światło na trawach
      A morze rozbija o brzegi łodzie
      Ładowne pustką naszego nieba

      Każdej jesieni badam
      Odgłosy kolorów ogrodu
      Ze zgrozą myślę o przymrozkach
      I rdzy co gryzie płoty
      O wietrze co obala furtki
      I zmusza chodzić jesienią ze wzrokiem
      Przykutym do śladów lata

      Czasem wraca do mnie twoja twarz z portretu
      I wtedy wspomnieniem wracam do czasu
      Kiedy już w otwartych drzwiach na progu
      Moje ręce codzienne milkły spokojem
      W cieple twoich włosów

      Zdradziły nas dni
      Suche osty w źrenicach
      Zielone noce kołysane owocami dojrzałych sadów
      Odeszliśmy bo chcieliśmy więcej niż jedną gwiazdę
      Chcieliśmy całe niebo w oczach

      Czasem wraca do mnie twoja twarz z portretu
      W śnie niespokojnym nad ranem
      Ale głosy ptaków budzą świt
      I znowu każdy z nas wypełnia dzień
      Bezładną krzątaniną
      Codziennością
      Blaskiem bez kształtu

      Wieczorem w wymiętych pościelach
      Nadajemy imiona dniom
      Barwimy ich szarość tamtą pogodą

      Józef Gielo
      • poprzez.zastawki.serca Re: we mgłę... 02.01.03, 14:03
        nie wypełniony tobą
        mój pokój się nie kończy
        nie ma ścian
        ani okien
        mój niepokój o ciebie
        ogromnieje
        czcionkami maszyny śledzę
        urwany rytm twoich kroków
        i jestem bezsilna

        i nie umiem ani pisać
        ani kochać

        Halina Poświatowska
    • Gość: something Re: we mgłę... IP: 217.98.71.* 02.01.03, 12:12


      *** (jest cała ziemia samotności...)


      jest cała ziemia samotności
      i tylko jedna grudka twojego uśmiechu

      jest całe morze samotności
      twoja tkliwość ponad nim jak zagubiony ptak

      jest całe niebo samotności
      i tylko jeden w nim anioł
      o skrzydłach tak nieważkich jak twe słowa
      Halina Poswiatowska
      • Gość: twój portret Re: we mgłę... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.01.03, 07:46
        często myślę o tobie
        często piszę do ciebie
        głupie listy - w nich miłość i uśmiech

        potem w piecu je chowam
        płomień skacze po słowach
        nim spokojnie w popiele nie uśnie

        patrząc w płomień kochanie
        myślę - co się też stanie
        z moim sercem miłości głodnym

        Halina Poświatowska
        • poprzez.zastawki.serca Re: we mgłę... 03.01.03, 08:33
          Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
          czyjeś ciało i ziemię całą,
          a zostanie tylko fotografia,
          to - to jest bardzo mało.....

          Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
    • Gość: something Re: we mgłę... IP: *.nat.tvknet.pl 03.01.03, 08:41
      Bądź Przy Mnie Blisko...



      bądź przy mnie blisko
      bo tylko wtedy
      nie jest mi zimno

      chłód wieje z przestrzeni

      kiedy myślę
      jaka ona duża
      i jaka ja

      to mi trzeba
      twoich dwóch ramion zamkniętych
      dwóch promieni wszechświata


      Halina Poświatowska
    • Gość: she_dla_insign Z pewną taką nieśmiałością spytam: czy można...? IP: *.pai.net.pl 03.01.03, 08:51
      Chwile marzenia, których mi nikt nie wydrze,
      mierzę piaskiem, sypanym z garści w dłoń otwartą.
      Klepsydra taka, żadnej nierówna klepsydrze,
      głosi, że czas jest długi i że marzyć warto.

      M. Pawlikowska-Jasnorzewska
      • poprzez.zastawki.serca Re: Z pewną taką nieśmiałością spytam: czy można. 03.01.03, 09:08
        Żeby coś się zdarzyło
        Żeby mogło się zdarzyć
        I zjawiła się miłość
        Trzeba marzyć
        Zamiast dmuchać na zimne
        Na gorącym się sparzyć
        Z deszczu pobiec pod rynnę
        Trzeba marzyć

        Gdy spadają jak liście
        Kartki dat z kalendarzy
        Kiedy szaro i mgliście
        Trzeba marzyć
        W chłodnej, pustej godzinie
        Na swój los się odważyć
        Nim twe szczęście cię minie
        Trzeba marzyć

        W rytmie wietrznej tęsknoty
        Wraca fala do plaży
        Ty pamiętaj wciąż o tym
        Trzeba marzyć
        Żeby coś się zdarzyło
        Żeby mogło się zdarzyć
        I zjawiła się miłość
        Trzeba marzyć

        Jonasz Kofta
        • sirius1 Re: zeby cieplej... 03.01.03, 11:09
          wreszcie oddech zlapalem
          uciekal przedemna
          tobie go oddalem
          przytulilas ma glowe
          zasnalem na chwile
          czuje twoje cieplo
          jak czulas moja sile
          bylem w tobie
          cialo twe piescilem
          widzialas nieskonczonosc
          ja tez ja widzialem
          bylismy tam oboje
          tam zabrac ciebie chcialem
          dotykalas moich wlosow
          ja usta calowalem
          jak powtorzyc ta podroz
          w ktora cie zabralem
          • Gość: niebo_bez_gwiazd Re: zeby cieplej... IP: *.promax.media.pl / 192.168.1.* 05.01.03, 01:45
            Smutno tutaj bez Ciebie
            gdy pusty wieczór
            w Twe niepościelone łóżko bezwstydnie zgląda
            gdy pojedyncza noc
            z połówką księżyca
            z urwanymi gwiazdami
            w mrok oświetlonego połową świecy domu
            zakrada się samotna.

            Smutno tutaj bez Ciebie
            gdy przeraźliwa cisza
            bez Twego oddechu ciężko dysząca
            snuje się po pustym domu
            wszędzie naraz,
            może Ciebie też szuka
            • Gość: sirius Re: zeby cieplej... IP: *.pth0312.pth.iprimus.net.au 05.01.03, 11:01
              wina ust czerwonego
              kropli slonej potu
              jak miodu
              i mleka
              bicia serca twego
              piekna symfonia
              obledu radosnego
              nastal ranek
              spiew ptakow
              slonca promienie
              to ostatnia byla podroz
              prosze o zapomnienie
              • Gość: tęcza Re: zeby cieplej... IP: *.promax.media.pl / 192.168.1.* 05.01.03, 11:51

                Tęcza

                W niej łączą się marzenia
                gwiazd błękit, niebo, ziemia
                kolor lasów, lekkość babiego lata
                powiew przypływu z morskiego świata......
                Skupiają się w niej słoneczne promienie
                krople deszczu niczym drogocenne kamienie
                stapiają się w jedność , jedwabnymi szalami
                dzieląc niebo............z błędnymi ptakami...
                ........a potem....odchodzi.....i znika.......

                • she1961_lodz ad. Tecza 06.01.03, 08:40
                  Niedowiarkom ręczę,
                  że jednak można oprzeć się o tęczę.
                  /J. I. Sztaudynger/
                  • Gość: tęcza Re: ad. Tecza IP: *.promax.media.pl / 192.168.2.* 07.01.03, 00:04
                    Pocieszenie

                    Deszcz obmywa miasto
                    z .. wszelkich oznak obłudy
                    ukazując jego prawdziwą twarz ....
                    spod pyłu gwarnych .. rozmów
                    wygląda smutna ...........
                    pachnąca asfaltem rzeczywistość
                    Migoczące w świetle ulicznych
                    latarni krople deszczu.......
                    cichym szlochem opuszczają niebo
                    by stać się jednolitą całością
                    złożoną z tysiąca innych łez
                    umarłych dusz . ..............
                    Zlewają się ze sobą ......
                    stróżkami kapiąc z parapetów...
                    Są chwilą melancholii ....
                    zmywają udrękę , stają się wyzwoleniem .
                    Niebo płacze milionem łez
                    i skarg ,......
                    Miasto tonie w zwierzeniach winnych
                    warg ......
                    Daje rozgrzeszenie , uspokaja ,
                    napełnia nadzieją na coś pięknego ,
                    w chwili ostatecznego ,
                    zwątpienia ......
                    ofiarowuje , świetliste zjawisko ....tęczy
                    ....jako symbolu ziszczenia .......
                    nierealnej mrzonki zranionej Fantazji.
            • paleta_barw Re: ..dokończony obraz... 22.01.04, 11:19

              "niebo_bez_gwiazd"

              Smutno tutaj bez Ciebie
              gdy pusty wieczór
              w Twe niepościelone łóżko bezwstydnie zgląda
              gdy pojedyncza noc
              z połówką księżyca
              z urwanymi gwiazdami
              w mrok oświetlonego połową świecy domu
              zakrada się samotna.

              Smutno tutaj bez Ciebie
              gdy przeraźliwa cisza
              bez Twego oddechu ciężko dysząca
              snuje się po pustym domu
              wszędzie naraz,
              może Ciebie też szuka

              muszę domalować..dokończyć..swój obraz..

              wtem
              w milczącej domowej nocy staje jak wryta
              gdyż sama usłyszała
              Twój głos we mnie...

              I znikła...

              ...pusta cisza...
        • she1961_lodz J. I. Sztaudynger o marzeniu... 03.01.03, 11:51
          Marzenie to wyborna rzecz -
          Raz działa w przód, raz działa wstecz.

          Niestety rzadko koło zdarzeń
          Obraca siła naszych marzeń.

          Nie nazywaj rzeczy po imieniu,
          Lecz po marzeniu, śnieniu, niespełnieniu.

          Dawno świat by diabli wzięli,
          Gdyby brakło marzycieli.

          Na szczęście nikt mi nie każe
          Przyznać się, o czym marzę.
          • orissa Re: ..... 04.01.03, 01:34
            Zimowy mrok otulony tęsknotą
            zapala lampę nad stołem
            pochylony nad kartką serca
            układa miłosne wiersze
            Garść śniegu wirując w powietrzu
            zamraża dzwonki łez na rzęsach
            lubieżnym tańcem wyrywa wspomnienie
            ze skołatanej duszy
            Zimny dotyk nie koi lecz pali
            biały całun w pożogę zamienia
            spragnione ciało boleśnie spopiela
            brak czyichś dłoni
            w bezdenną studnię czarnej zagłady
          • elsevier Re: J. I. Sztaudynger o marzeniu... 21.01.04, 17:11
            To było rok temu. Cóż zmieniło sie podczas owego roku. Problemy pozostaja
            ciagle takie same. Sam z miesiąc temu napisalem podobnie jak she. To śmiech
            losu, czy co? Nic o tym nie wiedziałem. Jestem tu jeszcze ciagle nowy. I malo
            udzielam sie. She, rzecz jasna nie mam siły czytac tych uzupełnień. Wyciagam
            ten watek z niebytu tylko dla wspomnień, kiedy to jeszcze nic nie wiedziałem o
            mozliwosciach czatu.
            • oldpiernik Re: J. I. Sztaudynger o marzeniu... 22.01.04, 09:21
              i przypadkiem poruszasz jeszcze młodszego stażem uczestnika słownych igrzysk :))
              dla mnie rok temu czat i forum były hasłami ze słownika
              zatem nie zgadzam sie z Twoim "Cóż się zmieniło podczas owego roku."
              nie mogę... i nie chcę
              • paleta_barw Re: J. I. Sztaudynger o marzeniu... 22.01.04, 11:30
                oldpiernik napisał:

                "Cóż się zmieniło podczas owego roku."
                > nie mogę... i nie chcę

                dużo się zmieniło..ja nauczyłam się logować..a w tym wyciągniętym wątku..no
                cóż..nie potrafiłam jeszcze..i tytuły wierszy pisałam jako autora:))))
                ..choć pozornie jest tak samo..jednak....wszystko się zmienia..malujemy swoje
                portrety..jak obrazy..ciagle je doskonaląc i poprawiając..
                w poszukiwaniu..własnego ja..

                Tworzenie

                Namalował malarz świat
                duży krajobraz w zieleni.
                Namalował On też kwiat
                i grę czarnych cieni......
                Piękne czerwone słońce powstało o wschodzie,
                a gwiazdy były błękitne w jego
                fioletach zachodzie..........
                Spadały na płótno artysty
                duże krople farby........
                kształtując się w góry, morza
                wśród tęczy przedziwnej barwy.
                Spod pędzla nagle wyfrunął
                skowronek niewielki ......
                i ludzie spod niego wybiegli
                tworząc tłum i zgiełki.....
                Malował tak malarz w gorącym natchnieniu........
                Teraz ogląda swój obraz w niemym zapatrzeniu.......


                • paleta_barw Re:..jeszcze tylko..poprawka tematu.. 22.01.04, 11:36
                  J. I. Sztaudynger..o marzeniach pisze bardzo pięknie..

                  ..a tu tylko swoje skromne litery ..urszulka_ma


                  >
                  > dużo się zmieniło..ja nauczyłam się logować..a w tym wyciągniętym wątku..no
                  > cóż..nie potrafiłam jeszcze..i tytuły wierszy pisałam jako autora:))))
                  > ..choć pozornie jest tak samo..jednak....wszystko się zmienia..malujemy swoje
                  > portrety..jak obrazy..ciagle je doskonaląc i poprawiając..
                  > w poszukiwaniu..własnego ja..
                  >
                  > Tworzenie
                  >
                  > Namalował malarz świat
                  > duży krajobraz w zieleni.
                  > Namalował On też kwiat
                  > i grę czarnych cieni......
                  > Piękne czerwone słońce powstało o wschodzie,
                  > a gwiazdy były błękitne w jego
                  > fioletach zachodzie..........
                  > Spadały na płótno artysty
                  > duże krople farby........
                  > kształtując się w góry, morza
                  > wśród tęczy przedziwnej barwy.
                  > Spod pędzla nagle wyfrunął
                  > skowronek niewielki ......
                  > i ludzie spod niego wybiegli
                  > tworząc tłum i zgiełki.....
                  > Malował tak malarz w gorącym natchnieniu........
                  > Teraz ogląda swój obraz w niemym zapatrzeniu.......
                  >
                  >
            • gatta13 Re: J. I. Sztaudynger o marzeniu... 23.01.04, 13:50
              elsevier napisał:

              > To było rok temu. Cóż zmieniło sie podczas owego roku. Problemy pozostaja
              > ciagle takie same. Sam z miesiąc temu napisalem podobnie jak she. To śmiech
              > losu, czy co? Nic o tym nie wiedziałem. Jestem tu jeszcze ciagle nowy. I malo
              > udzielam sie. She, rzecz jasna nie mam siły czytac tych uzupełnień. Wyciagam
              > ten watek z niebytu tylko dla wspomnień, kiedy to jeszcze nic nie wiedziałem
              o
              > mozliwosciach czatu.



              Przychodzimy, odchodzimy... Zmieniamy siebie wzajemnie. Dobrze, że Was
              spotkałam. :))
        • she1961_lodz To ja Osiecką przy Kofcie... - she_dla_...draszka 07.01.03, 09:42
          Powiedziałam, że do ciebie przyjdę,
          nie przyszłam.
          Powiedziałam, że za ciebie wyjdę,
          nie wyszłam.
          Powiedziałam, że nie umiem zdradzić,
          umiałam.
          Powiedziałam, że się chcę poprawić,
          nie chciałam.
          Tłumaczyłam, że nie zapominam,
          no, nie wiem...
          Raz już była przecież taka zima
          bez ciebie.
          Przysięgałam: "Jesteś całym światem" -
          niemądrze.
          Obiecałam: "Wrócę tu przed latem" -
          a skądże...

          Powiedziałam, że już nie zadzwonię,
          dzwoniłam.
          Powiedziałam: "idź już lepiej do niej" -
          kręciłam.
          Powiedziałam: "Nic już nie pamiętam..." -
          a jakże!
          Powiedziałam: "Cóż, nie jestem święta!" -
          to fakt, że
          okłamałam Ciebie tyle razy,
          mój miły.
          Jakoś na to nie brak mi fantazji
          i siły.
          Powiedziałam: "Już nie będę czekać" -
          czekałam...
          Bo czasami chce się do CZŁOWIEKA -
          ja chciałam!
    • Gość: something Re: we mgłę... IP: *.nat.tvknet.pl 04.01.03, 01:59
      Jeśli miłość


      najpierw nie chcieli uwierzyć
      więc mówili do siebie
      że ich miłość za wielka
      nieobjęta jak liście
      za wysokie za bliskie
      potem że to nieprawda
      przecież tak jest ze wszystkim

      lecz Ty co znasz ptaki po kolei
      i buki złote
      wiesz że jeśli miłość to tak jak wieczność
      bez przed i potem


      ks. Jan Twardowski
    • 91828s58 Re: we mgłę... 04.01.03, 10:03
      Jesteś głupi(a)!
      • Gość: something Re: we mgłę... IP: 217.98.71.* 04.01.03, 14:48
        91828s58 napisał(a):

        > Jesteś głupi(a)!

        A ty nietolerancyjna(y)!! hihihi
    • Gość: fajtlapa Re: we mgłę... IP: proxy / *.vc.shawcable.net 04.01.03, 11:18
      Odeszlas, i nigdy juz nie wrocisz,
      Pozostaly tylko wspomnienia,
      I obraz twoich pieknych oczu,
      Blekitnych jak przejrzyste niebo

      Myslalem ze to rozstanie tylko na chwile,
      Ale juz minelo tyle lat,
      A ciagle o Tobie pamietam,
      I chyba nie potrafie zapomniec,

      Twoich pieknych oczu,
      Twoich jak piasek pustyni wlosow,
      I ten glos co przyprawial,
      O zawrot glowy,

      I nagle czas stanal w miejscu,
      Juz tyle lat minelo,
      A wydaje sie ze to bylo wczoraj,
      Twoj obraz ciagle mam przed soba,

      I byc moze motto piosenki sie sprawdza,
      Iz ja zyje z cudza zona,
      A Ty z cudzym mezem,
      Poniewaz mielismy nalezec do siebie.

      Kompozycja wlasna







      • she1961_lodz Do Fajtłapy(?) 04.01.03, 12:18
        A mówią, że to kobiety żyją wspomnieniami,
        zaś mężczyźni tym, co zapomnieli :).
        Fajtłapo, czyżbyś zjawił się w Jej życiu o jedną obietnicę za późno...?
    • Gość: urszulka_ma Re: we mgłę... IP: *.promax.media.pl / 192.168.1.* 04.01.03, 11:37
      Dzień zaczynam...

      Dzień zaczynam wierszem......
      tuląc głowę do pierzyny puchowej
      pełnej snów bajecznych, zdarzeń rzeczywistych
      w nierzeczywistości sennej...
      niczym obłok beztroski....
      po niebie otwartym sunący
      z jaskółką w takt wiatru
      pląsam walca w przestworzach....
      a na ziemię miękko opadam
      na liściu wirującym...

      Życie moje nocne to chwile szczęścia radosne
      słyszę muzykę niebiańską
      przez aniołów graną....
      wiersze ucho moje
      wciąż mi recytuje........
      Tu, gdzie dobro zwyciężyło
      chwile radości wiecznie trwają.

      Gdy rano, budząc się... ze snu baśniowego
      w sen zapadam rzeczywisty..... szary
      gdzie zło przegrane, z całą moca przypełzło
      - i zwyciężyło.....
      śpiąc stąpam twardo po dziennej ziemi
      muzyki nie słyszę wcale....
      wiersze gdzieś sama zapodziałam....

      Budzę się na wieczór......
      w baśnie szczęścia krainę,
      a dzień...

      ...dzień zaczynam wierszem...

    • she1961_lodz Dla Ciebie, mój... 04.01.03, 12:19
      Zawistowska:
      ...Płomiennym szeptem odemknę Twe uszy,
      podam Ci usta drżące i ofiarne
      i ust tych ogniem ciało Twe ogarnę,
      aż pieszczot moich fala Cię ogłuszy!...

      Tuwim:
      ...Zacałuję cię sobą! W pierścieni
      Splot drgający zakuję twe ciało,
      I uśniemy rozkoszą zmęczeni,
      I niepomni, że wszystko się stało.
      • rat_123 rozpromieniona She 14.05.14, 21:50
        She alesTy byla plomienna wtedy.
        A dzis?
        • she_5 Re: rozpromieniona She 17.05.14, 23:14
          rat_123 napisał:

          > She alesTy byla plomienna wtedy.
          > A dzis?

          Płomienie przez całe życie mają tylko strażacy.
    • uproszczona.samotnosc Re: we mgłę... 04.01.03, 14:08
      Co to jest miłość

      Co to jest miłość nie pamiętasz
      już nie przypomni ci jej
      muzyka czysta i wino wieczora
      nawet wiosenny deszcz
      pod jednym parasolem
      łaska jest łaską więc może być zabrana
      czy to jest miłość wracać do początku
      do dwóch zwiniętych w sobie rąk
      i jeszcze głębiej w sen w którym wiruje
      młodość obłędny snop pszenicy w tańcu
      ale to nie to
      to wezbranie krwi
      a miłość to gdy odejmą ci słuch
      i wzrok i głos i wszelkie siły
      a ty
      ty jeszcze idziesz chwaląc żniwo życia
      i w środku samotności odnajdujesz
      tak tam w środku jeszcze coś jest
      czy to jest miłość

      Anna Kamieńska
      • Gość: Fajtlapa Re: we mgłę... /Do she 1961 IP: proxy / *.vc.shawcable.net 04.01.03, 23:43

        --------------------------------------------------------------------------------
        A mówią, że to kobiety żyją wspomnieniami,
        zaś mężczyźni tym, co zapomnieli :).
        Fajtłapo, czyżbyś zjawił się w Jej życiu o jedną obietnicę za późno...?
        • aluzja Re: we mgłę... do fajtłapy 05.01.03, 00:11
          Mam przerwę od czatowania, ale nie od forum :)
          Czas na miłość nie mija, jeżeli ktoś mówi, że tak jest.... że kocha, ale czas
          jest niedobry... że coś innego przeszkadza, to jest to tylko pretekst... gdybym
          kochała nawet po latach, to nie wiem czy bym nie chciała zaryzykować. Może i
          wygoda i przyzwyczajenie są dobre, ale ... W sumie nie umiem wyrazić tego co
          chcę napisać. Nie wiem czy się da. Może się mylę. Może życie mnie jeszcze
          nauczy :)
          Buziaki i pozdrawiam
          aluzyjka
          • Gość: Fajtlapa Re: we mgłę... do aluzji IP: proxy / *.vc.shawcable.net 05.01.03, 08:58
            Fajtlapa (hehe) podjal taka a nie inna decyzje lata temu, i teraz nie ma juz
            odwrotu. Ryzyko nic nie da, moze najwyzej rozerwac czyjes inne zycie, lub je
            zniszczyc, a to nie wchodzi w rachube.
            Obejrzal sie lis jak mu ogon splonal.
            PS. A co nie lubisz czatowac? zawsze to troche mozna poplotkowac i kogos
            spotkac.
            Zycze powodzenia.
            • aluzja Re: we mgłę... do aluzji 05.01.03, 12:17
              Czasami ktoś czeka, aż ktoś inny "zrujnuje" mu życie :)
              aluzyjka
        • she1961_lodz Re: we mgłę... /Do she 1961 06.01.03, 08:37
          Niech moze znowu przemowia poeci... :)))
    • poprzez.zastawki.serca trzeba... 05.01.03, 23:47
      trzeba...
      no uśmiechnij się jeszcze

      trzeba uśmiechu
      prosiłam cię o łzę przedwczoraj
      wczoraj - o uścisk
      dzisiaj - o uśmiech

      nie próbuj zatrzymać w dłoni
      wątłych skrzydeł motyla
      choćby usiadł ci na sukni
      nie próbuj zacisnąć w dłoni
      pozwól mu wytchnąć chwilę
      i pożegnaj uśmiechem

      trzeba...
      tak to wiem
      że dużo trudniej o uśmiech
    • poprzez.zastawki.serca Re: we mgłę... 06.01.03, 21:47
      Bliscy i oddaleni

      Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć
      bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
      piszą do siebie listy gorące i zimne
      rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
      by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało

      są inni co się nawet po ciemku odnajdą
      lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
      tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
      byliby doskonali lecz wad im zabrakło

      bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
      niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
      miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
      nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
      są i tacy co się na zawsze kochają
      i dopiero dlatego nie mogą być razem
      jak bażanty co nigdy nie chodzą parami

      można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
      nasze drogi pocięte schodzą się spowrotem.

      ks Jan Twardowski
      • urszulka_ma Więc_śpieszmy_się! 07.01.03, 00:14
        "Śpieszmy się"

        Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
        zostaną po nich buty i telefon głuchy
        tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
        najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
        potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
        jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
        kiedy myślimy o kimś zostając bez niego


        Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
        zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
        przychodzi jednocześnie jak patos i humor
        jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej


        tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
        jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
        żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
        chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
        kochamy wciąż za mało i stale za późno

        Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
        a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
        Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
        i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
        i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
        czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

        ks. Jan Twardowski
        • etat Re: niechaj poeci przemowia... 07.01.03, 09:01
          czekalam dlugo
          wspieralam wlosy na rece
          podporke robilam wlosom
          z moich rak samotnych palcow

          usta oszukiwalam pieszczota
          kolorowej szminki
          czekajcie - mowilam ustom -
          przyfruna pocalunki
          opadna
          rojem pszczol w wasze rozowe wnetrze

          i piersi dotykalam reka
          szeptalam w uniesione konce
          czekajcie - przyjdzie ten
          w ktorego rak zaglebieniu
          znajdziecie przystan spokojna

          i nog strzelistym wiezom
          odwroconym w dol
          klamalam - przyjdzie
          i drzaly - wierzac

          teraz - rzucam to wszystko
          w chlodna tafle lustra
          jak gleboki staw
          i odwracam twarz i sie smieje

          H. Poswiatowska
          • Gość: twoja twarz do portretu K. IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.01.03, 11:47
            musnął skrzydłem
            tęczę twoich ust
            błekitem nieba
            wypełnił oczy
            i zielenią traw
            zaszumiał we włosach

            byłaś mu
            wiosną i latem
            jesienią i zimą
            oceanem marzeń
            i wyspą szczęśliwą

            wiatr hula po pustych pokojach
            twoje ślady na ścianach

            a za oknem pada deszcz
            i czas ucieka
            mocząc nogi w kałużach


          • Gość: twój portret ...jeśli jesteś... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.01.03, 11:52
            musnął skrzydłem
            tęczę twoich ust
            błekitem nieba
            wypełnił oczy
            i zielenią traw
            zaszumiał we włosach

            byłaś mu
            wiosną i latem
            jesienią i zimą
            oceanem marzeń
            i wyspą szczęśliwą
            snem o dolinie
            i jagodową jawą

            wiatr hula po pustych pokojach
            twoje ślady na ścianach

            a za oknem pada deszcz
            i czas ucieka
            mocząc nogi w kałużach
          • Gość: twój portret ...jeśli jesteś... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.01.03, 11:53
            musnął skrzydłem
            tęczę twoich ust
            błekitem nieba
            wypełnił oczy
            i zielenią traw
            zaszumiał we włosach

            byłaś mu
            wiosną i latem
            jesienią i zimą
            oceanem marzeń
            i wyspą szczęśliwą
            snem o dolinie
            i jagodową jawą

            wiatr hula po pustych pokojach
            twoje ślady na ścianach

            a za oknem pada deszcz
            i czas ucieka
            mocząc nogi w kałużach
            • poprzez.zastawki.serca Re: ...jeśli jesteś... 07.01.03, 23:08
              A kiedy ćmy wieczorem o szyby łopocą,
              A serce rozrywa niespokojnem biciem --
              Czy wiesz, co mały świerszczyk gra w kominie nocą?
              Czy wiesz, że to bez ciebie życie nie jest życiem?
      • jonit77 We mgłę.. 07.01.03, 23:22
        poprzez.zastawki.serca napisał:

        > Bliscy i oddaleni
        >
        > Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
        > i muszą się spotkać aby się ominąć
        > bliscy i oddaleni jakby stali w lustrze
        > piszą do siebie listy gorące i zimne
        > rozchodzą się jak w śmiechu porzucone kwiaty
        > by nie wiedzieć do końca czemu tak się stało
        >
        > są inni co się nawet po ciemku odnajdą
        > lecz przejdą obok siebie bo nie śmią się spotkać
        > tak czyści i spokojni jakby śnieg się zaczął
        > byliby doskonali lecz wad im zabrakło
        >
        > bliscy boją się być blisko żeby nie być dalej
        > niektórzy umierają-to znaczy już wiedzą
        > miłości się nie szuka jest albo jej nie ma
        > nikt z nas nie jest samotny tylko przez przypadek
        > są i tacy co się na zawsze kochają
        > i dopiero dlatego nie mogą być razem
        > jak bażanty co nigdy nie chodzą parami
        >
        > można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
        > nasze drogi pocięte schodzą się spowrotem.
        >
        > ks Jan Twardowski

        To były sekundy ..
        i utracone zastało to co chcial/em/am
        przekazac
        szkoda mi z powodu mego dziecka.
        czuje ból
        poronienia
    • poprzez.zastawki.serca jeżeli ... 07.01.03, 23:06
      Nie wiedziałam, że tak blisko
      jest to wszystko,
      to wszystko, o co chodzi...
      Nie wiedziałam, że tej zimy
      zatańczymy,
      zatańczymy jak w ogrodzie...
      Nie wiedziałam, że się ręce
      z tego tańca
      jak z wieńca
      nie rozpłaczą,
      nie wiedziałam, że się serca
      nigdy więcej,
      nigdy więcej nie rozłączą,
      nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
      nie wiedziałam, że ja także będę Ewą,
      nie wierzyłam, nie czekałam, nie przeczułam
      w głębi snu,
      że jeżeli gdzieś jest niebo,
      to tu, to tu.

      Nie wiedziałam, że się serca tak ostudzą,
      uwierzyłam, że umiera się parami,
      nie wiedziałam, że się ludzie różnie budzą
      jak okręty, nie te same, choć w tej samej wciąż
      przystani...

      Nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
      Nie wiedziałam, że odfrunie, co się rzekło,
      nie czekałam, nie cierpiałam, nie przeczułam
      w głębi snu,
      że jeżeli gdzieś jest piekło,
      to tu.

      A. Osiecka
    • poprzez.zastawki.serca Nie mogę... 09.01.03, 05:44
      Nie mogę sobie dać rady, nie mogę sobie dać rady,
      Nie mogę znaleźć ratunku --
      Wciąż myślę o twych oczach, o twojej twarzy bladej
      I smutnych ust pocałunku.

      Wciąż widzę twoich włosów czarne jak noc kaskady
      I tonę w nich bez ratunku --
      Nie mogę sobie dać rady, nie mogę sobie dać rady
      Bez twego pocałunku.
      • Gość: twój portret Re: Nie mogę... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.01.03, 12:21
        ***

        Chcę pisać o tobie
        twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
        zmarzłą czereśnię
        o twoich ustach
        składać strofy wygięte
        o twoich rzęsach kłamać że ciemne
        chcę
        wplątać palce w twoje włosy
        znaleźć wgłębienie w szyi
        gdzie stłumionym szeptem
        serce zaprzecza ustom
        chcę
        twoje imię z gwiazdami zmieszać
        z krwią
        być w tobie
        nie być z tobą
        zniknąć
        jak kropla deszczu którą wchłonęła noc
    • poprzez.zastawki.serca tęsknię... 10.01.03, 06:41
      Wierzę tylko w twoich ramion
      aksamitny, ciepły krąg.
      I w brązowość twoich oczu
      I w dotknięcia twoich rąk.

      Dzień się znowu w przepaść stoczył,
      to jesienny, pozłacany liśćmi mrok.
      To tęsknoty horyzontów,
      które spłoszyłby twój krok.

      Drogi idą w pustkę, w mgłę.
      Po cóż iść mam którąś z dróg.
      Przecież nic nie znajdę .....
      tam nie ma śladów twoich nóg.

      • Gość: twój portret Re: tęsknię... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.01.03, 11:10
        Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk
        i ruch tak zwykły, jak schylenie
        czoła ku rękom, trzepot powiek
        i cichy uśmiech zamyślenia -
        to jesteś ty. Milczenie ust,
        puls serca i pieszczota dłoni
        nie chwycą ciebie, ani słowo,
        które w przemożny rośnie rytm
        i jakby falą i ciemnością
        ogarnia mnie... Więc smutek, gorycz,
        tęsknota - czyż naprawdę jestem
        struną, na której ból mijania
        w dźwięk się przewija? Tylko jedna
        ty, kiedy schylasz się nade mną
        uważnie patrząc w moje oczy,
        uciszasz drżenie i mój ból,
        i chociaż ciebie nie ogarnę
        słowem i gestem, jest mi dobrze
        i mówię ci po prostu: jesteś...

        T. Borowski
        • poprzez.zastawki.serca Re: tęsknię... 28.01.03, 11:15
          ***

          świat jest pusty
          odkąd poszedłeś
          nie można żyć bez materii uśmiechu
          świat umarł
          na pożar lamp
          blady księżyc
          ponad twoimi ustami
          dogorywa
          świat jest zły
          odkąd poszedłeś
          szczerzy zęby
          i futro wilcze napina
          to co było ciepłem zwiniętym w kłębek
          nie jest
          świat – kosmicznie zgubiony w sobie
          z zimna drży

          Halina Poświatowska
          • Gość: twój portret Re: tęsknię... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.01.03, 15:03
            ... wiesz?...
            • poprzez.zastawki.serca Re: tęsknię... 31.01.03, 11:00
              ...wiem...
    • rejki Re: we mgłę... 28.01.03, 16:45
      *
      * *
      Gwiazdy niedołężnieją
      świtu bliskie jak śmierci
      już trawy wiatru
      pokłon biją na wschód
      czujne okna świtu wypatrują
      nie zatrzymam nocy
      dłonią pełną snu
      budzą się we mnie
      dzikie gęśle
      dreszczem szarpanych strun
      i nie wiem nic o dniu
      który mnie spotka
      ostatecznie...
      pod nieobecność słów
      PIOTR(juz nie moj)

      Poeci tak pieknie i trafnie zarazem potrafia wejrzec w te mgle...i nie tylko.
      -----
      rejki

      • Gość: twój portret .... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.01.03, 12:04
        Długie, zanurzone w złocie, wrześniowe wieczory,
        misy gwiazd nieruchomych i patrzących obco,
        odsuwałem powoli w niebyłą legendę:
        wczoraj.

        Patrzę na drzewa idące przez łąkę, jak owce,
        ku horyzontom ciemniejszym, jak rzeka,
        która ma dno ukryte, głębokie.

        Niby zżółkłe, chore, pluszczące gasnącymi liśćmi drzewo
        każdym krokiem
        obsuwam się w głąb. Na przypływające rzeki nie czekam.
        Ziarna kruszę bez gniewu.
        Więdnę.

        L.Piwowar
        • poprzez.zastawki.serca Re: .... 29.01.03, 22:46
          "Na ruinie"

          Woda wiedziała więcej o nas niż my sami:
          Że to ostatnia nasza schadzka pod drzewami
          Wysokimi nad rzeką, która w wolnym biegu
          Fal odbijała nasze postacie na brzegu,
          Siedzące w ostatniego słońca bladym błysku,
          Na chwastami obrosłym świątyni zwalisku.
          W głębokim bezprzeczuciu słuchaliśmy w ciszy
          Szumu drzew, w którym dusza zadumana słyszy,
          Za czym tęskni, jak w chmurach płynących wysoko
          Wszystkich kształtów dopatrzy się marzące oko.
          Lecz woda znała przyszłość, jawiąc nam rozlewne
          Odbicia nasze, zmienne i chwili niepewne,
          Zwierciedląc usta nasze w swej ciemnej głębinie,
          Złączone w pocałunku pierwszym – na ruinie.

          L. Staff
    • Gość: she poprzez zastawki serca...? IP: *.pai.net.pl 16.06.03, 09:37
      ich dwoje
      poprzez zastawki serca
      widoczni na wylot
      z profilu
      oprawieni w ból jak w złoto
      patrzą powieszeni
      na astralnym gwoździku

      noc jak ściana
      za nim
      wszechświat z obojętnymi
      oczyma gwiazd
      i tylko oni - samotni
      w odrapanym oknie
      ziemskiej ulicy

      a mówili że nie ma miłości
      kłamali że miłość umarła
      w sanatorium śpiewającym karbolem
      na bardzo ludzką gruźlicę

      tymczasem
      wysoko pod dachem
      okno
      z doniczką pelargonii
      obrodziło czerwono
      miłość - posypała się płatkami
      w dół

      /H. Poświatowska/
    • brytyjka Re: we mgłę... 16.06.03, 14:03
      "Wspomnienie twych rąk"

      Kiedy wspomnę
      pieszczotę twych rąk
      nie jestem już dziewczyną
      która spokojnie czesze włosy
      ustawia gliniane garnki na sosnowej półce

      Bezradna czuję
      jak płomienie twoich palców
      zapalają szyję ramiona

      Staję tak czasem
      w środku dnia
      na białej ulicy
      i zakrywam ręka usta

      Nie mogę przecież krzyczeć

      (M. Hillar)
    • poprzez.zastawki.serca ... 16.06.03, 17:07
      A co zrobi ten motyl, który zwykł siadać
      na mojej lewej stopie, kiedy zmęczona
      odpoczywałam przy wąskiej ścieżce leśnej
      obok jeziora. O las się nie troszczę ani o wodę,
      bo ona wiecznie żywa, ruchliwa, rozkołysana,
      mieszkają w niej ryby i chrabąszcze, czasem
      przebiega wiatr. Ale osamotniony motyl? Motyl,
      któremu nikt więcej nie powie: jesteś piękny,
      w pluszowych skrzydłach zamknąłeś małe
      niebieskookie słońce, bez którego byłoby
      ciemno w tej części lasu przy tej ścieżce,
      dokładnie w tym miejscu, w którym znajdują się
      moje stopy i ręce, i uśmiech. Mój uśmiech -
      tak jestem pewna - zgasłby, gdyby ciebie
      nie było, i boję się, lękam się ogromnie,
      że może związek nasz jest tak ścisły, że i ty
      nie potrafisz istnieć bez mojego uśmiechu

      H. Poświatowska
      • she1961_lodz Re: ... 16.06.03, 19:25
        A kiedy ćmy wieczorem o szyby łopocą,
        A serce rozrywa niespokojnem biciem --
        Czy wiesz, co mały świerszczyk gra w kominie nocą?
        Czy wiesz, że to bez ciebie życie nie jest życiem?



      • she1961_lodz Re: ... 16.06.03, 19:25
        Nie wiedziałam, że to można - tak bez tchu...
        Nie wiedziałam, że odfrunie, co się rzekło,
        nie czekałam, nie cierpiałam, nie przeczułam w głębi snu,
        że jeżeli gdzieś jest piekło, to tu
      • Gość: twój portret Re: ... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.06.03, 13:22
        Już się o grzechy noce proszą,
        Już z wiosny znów jak z bólu krzyczę,
        Nieubłaganą mnie rozkoszą
        Zakuj w ramiona ratownicze!
        A jeśli zacznę się na nowo
        Wyrywać zbuntowanym ciałem,
        Powiedz mi wreszcie pierwsze słowo,
        Którego nigdy nie słyszałem.
        Bo znów pogański samum wieje
        W pędach, zawrotach, burzach, blaskach!
        Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,
        Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj!
    • Gość: zaba Re: we mgłę... IP: *.e-lider.pl 16.06.03, 19:17
      Gdyby wyznac mi kazano,
      W jakie mysli biegna strony,
      Rzekne: Zmierzchem to, czy rano,
      Tobs ja zem zniewolony.

      Gdyby rzec mi było trzeba,
      O czym marze w tej godzinie,
      Wyznam: Niczym ptak do nieba
      Moja mysl ku Tobie płynie.

      Dniem, wieczorem, wczesnym switem,
      Nocka, która srebrzy zdroje;
      Jak w szalenczym snie, z zachwytem
      Wcia? powtarzam imie Twoje.

      Ach, móc głosic Twoja chwałe
      W zgodzie z sercem i sumieniem,
      Twoje piekno doskonałe
      Chwalic zgodnym uwielbieniem.

      Czyz byc moze bardziej szczera
      Radosc, z szałem co graniczy?
      Bo czyz jest rzecz, co zawiera
      Tyle piekna i słodyczy?

      Dzwieczne, jak dzwon wbity w cisze,
      Lsniace blaskiem, jak jupiter,
      Twoje imie, które pisze
      Uzywajac czterech liter.

      (zrodlo: "Nie tylko dla orlow")
      • Gość: zaba Re: we mgłę... IP: *.e-lider.pl 16.06.03, 21:39


        Hop, hop, hop, to ja,
        Wasz pomysłowy gajowy.
        Mówiac prosciej - chłop
        Znany jako Bob.

        Lecz choc mam sprzet gotowy,
        Nie ruszam dzis na łowy,
        A wszystko to z powodu,
        Ze cos mnie boli z przodu.

        Ale nie boli mnie na tyle,
        Bym z domu nie mógł wyjsc na chwile.
        Wiec w zwiazku z tym tak mysle sobie,
        Ze moze cos w obejsciu zrobie.

        Ot, chocby kotu na poczatek
        Spróbuje wsadzic łeb we wrzatek.
        A jesli wynik bedzie mierny,
        To wytre go papierem sciernym.

        A potem mógłbym, dajmy na to,
        Koguta zatłuc mokra szmata.
        A jesli mi pozwoli zdrowie,
        To jeszcze ogon urwe krowie.

        By nie poprzestac na tym wszakze,
        Bede chciał koze zmiescic w wiadrze.
        A gdyby mi sie nie udało,
        Po prostu ja nawale pała.

        A kiedy skoncze juz robote,
        W fotelu siade z kura potem
        I tak juz całkiem dla relaksu
        Napcham pod ogon jej szuwaksu.

        Hop, hop, hop,
        Jakem Bob.

        (zrodlo - j.w.)
        • Gość: twój portret Re: we mgłę... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.06.03, 13:14
          Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk
          i ruch tak zwykły, jak schylenie
          czoła ku rękom, trzepot powiek
          i cichy uśmiech zamyślenia -
          to jesteś ty. Milczenie ust,
          puls serca i pieszczota dłoni
          nie chwycą ciebie, ani słowo,
          które w przemożny rośnie rytm
          i jakby falą i ciemnością
          ogarnia mnie... Więc smutek, gorycz,
          tęsknota - czyż naprawdę jestem
          struną, na której ból mijania
          w dźwięk się przewija? Tylko jedna
          ty, kiedy schylasz się nade mną
          uważnie patrząc w moje oczy,
          uciszasz drżenie i mój ból,
          i chociaż ciebie nie ogarnę
          słowem i gestem, jest mi dobrze
          i mówię ci po prostu: jesteś...
    • poprzez.zastawki.serca ... 17.06.03, 18:42
      W zmrużeniu powiek

      no tak pode mną chwieje się morze
      morze
      a moje piersi jak dwie złote wyspy
      na nim

      brzuch jest wyspą brunatną
      stromą
      tańczą palmy
      szeleszczą
      powiewają wielkimi wachlarzami liści

      muszla mojego serca
      powtarza jazgot piany
      roztrącona srebrno – gaśnie

      tonę w egzotyce
      moich osobnych
      słońcem prześwietlonych myśli

    • poprzez.zastawki.serca :))) 17.06.03, 18:45
      mam szczęście!
      krzyczą dzieci
      chwytając piłkę
      z nurtów wody

      a ono - na niebie świeci
      roześmiane złotem - młode

      wyciągnij rękę - zamknij
      płonący krążek w pięści
      i głośno - głośno krzyknij
      - mam szczęście

      H.Poswiatowska
    • she1961_lodz Re: we mgłę... 18.06.03, 13:40
      Zostaw mi noc

      Zostaw mi ten prześwietlony film
      nim pierwsze się pojawią cienie wyjdź
      Niech twoja twarz ma tylko smak i nigdy żadna z barw
      nie przypomina cię
      róż żadnych ust i żadnych włosów rdza
      banalny zbyt błękitnych oczu blask
      Nie zdradzi rąk twych, tylko wyjdź po prostu zanim świt
      rozdzieli czerń i biel

      Noc
      Nikt nie miał piękniej szarych oczu, pocałunków, rąk

      Smukłych się świec o złotych sercach strzeż,
      jasnowidztw i zbyt nagłych olśnień. Tęcz
      mozaiki niech zbawiają tam, gdzie nie ma żadnych szans
      na szanse, szans na sens
      Zostaw mi ten prześwietlony film
      Nie będzie zdjęć, pamiątek bladych zbyt
      zostanie kłamstw milutki szept, cudownie szary dźwięk
      noc tylko zostaw mi



      Jeszcze spędzimy razem niejeden sen z powiek,
      chociaż od dawna tak mam młyn diabelski w głowie,
      chociaż mnie używasz, kiedy chcesz i jak,
      choć mnie budzisz wcześnie rano, nocą mi nie dajesz spać.

      Każą mi ciebie kochać, więc głowę swą głaszczę,
      skoro nie pieścisz ty, choć wiesz, że dla mnie "zawsze"
      znaczy - aż do jutra. Bo nie zmienię cię,
      nawet choćbym się starała, zapłakała się na śmierć.

      Jeszcze spędzimy razem sen z powiek niejeden,
      choć zdradzam cię dzień w dzień i noc w noc święcie wierzę,
      że się mnie wyrzekniesz kiedy pójdę spać.
      Tak niewiele może mi się z tobą w takim stanie stać.

      Znów odkryjemy razem, pierzynę, nie lądy
      i stołu drugi brzeg, i psa, a nie wielbłądy.
      Ożeń ty się ze mną. Będę sprzątać, prać.
      Jeśli już to po bożemu. Nie na kocią łapę.

      Jeszcze spędzimy razem niejeden sen z powiek,
      chociaż od dawna tak mam młyn diabelski w głowie.
      Pierwsza nie odejdę. Ty tym bardziej nie -
      moje życie. Niekochane. Pokochaj mnie.
    • poprzez.zastawki.serca ... 18.06.03, 21:25
      Gdybyś był blisko
      dałabym ci
      tę pierwszą poziomkę

      Mówiłabym
      Weź najmilszy
      to jest kropla słońca

      Ty jesteś daleko
      a poziomka ma kształt
      łzy

      M.Hillar
Pełna wersja