dywagowanie popoludniowe

25.04.07, 17:12
swietnie nadawalabym sie na walkirie albo inna werterowska dziewoje i tylko
zadarty czubek nosa przeszkodzilby mi w zagraniu glownej roli w kreacjach
filmowych leni riefenstahl. tak wiec duzo osob przekonanych, ze jestem
rodowita niemka robi wielkie oczy na wiesc, ze jestem polka. wowczas
usmiechaja sie. niektorzy zapewne dla ukrycia uprzedzen, inni z
zaciekawieniem oczekujac egoztycznych wyznan typu, ze ojciec spal na
zapiecku, matka kartofle zbierali a ja na osiolku, w czepcu haftowanym jak na
zuzie przystalo, przemierzalam rodzinne stepy wyglodnialymi oczyma jedzenia
poszukujac.

niedawno znalazlam sie jako swiadek (mimo woli;) na posterunku policji i
mialam okazje czytac moje zeznanie, pisane przez niemiecka policjantke.
zeznanie nie trzymalo sie kupy a i bledow ortograficznych bylo co niemiara.
dyplomatycznie wskazalam jej pare usterek, swiadoma, ze nie pierwszy i nie
ostatni raz owa dama stworzyla co stworzyla. ale fakt ten uswiadomil mi, ze
jednak zyje w tutejszych strukturach i znam jezyk na tyle, ze potrafie wyczuc
mnostwo niuansow zarowno pozytywnych jak i negatywnych, co wiecej, czynie to
lepiej od niektorych nativespeakerow.

a jednak. mimo, ze moglabym ubiegac sie o tutejsze obywatelstwo, to nie
jestem pewna, czy jest to dobrym pomyslem. obywatelstwo zapewniloby mi fakt,
ze moglabym poleciec na sniadanie do nowego jorku juz jutro /westch/,
natomiast wizja powrotu do blizniakolandii odwloklaby sie w nieczas, to
jednak nie do konca jestem przekonana, czy jest to wystarczajacy argument
za? ;)
    • zosia.samoosia Re: dywagowanie popoludniowe 25.04.07, 17:35
      laperla napisała:

      > a jednak. mimo, ze moglabym ubiegac sie o tutejsze obywatelstwo, to nie
      > jestem pewna, czy jest to dobrym pomyslem. obywatelstwo zapewniloby mi fakt,
      > ze moglabym poleciec na sniadanie do nowego jorku juz jutro /westch/,
      > natomiast wizja powrotu do blizniakolandii odwloklaby sie w nieczas, to
      > jednak nie do konca jestem przekonana, czy jest to wystarczajacy argument
      > za? ;)

      mamy pewnie pomoc podjac decyzje ;P
      • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 25.04.07, 17:36
        sí ;)
        • monika_04 Re: dywagowanie popoludniowe 25.04.07, 18:57
          Hmm a czy czujesz się tam jak u siebie? Mogłabyś powiedzieć że jest to twoja
          Ojczyzna?
          • zosl Re: dywagowanie popoludniowe 25.04.07, 20:40
            a ,w jakim języku śnisz?
    • kaszanka.w.aerozolu Re: dywagowanie popoludniowe 25.04.07, 21:01
      jeśli z Leni Riefenstahl łączy cię - oprócz urody - także zamiłowanie do sztuki,
      to może wyjedź na stałe do holiłud?


      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53662,472641.html

      --
      Teorię ewolucji negują ci, którzy się na nią nie załapali.
    • yessie Re: dywagowanie popoludniowe 25.04.07, 22:12
      Wygodnie jest miec ponoc podwójne obywatelstwo.
      Czy cos ryzykujesz, czy czegos się zrzekasz, czy coś tracisz występując o
      paszport niemiecki?
      • sir_elmin Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 11:43
        Podwójne obywatelstwo to ryzyko - owszem, ale wzrastają niepomiernie szanse na
        zostanie ekskluzywnym szpiegiem lub profesjonalnym asasynem, co jest moim
        marzeniem :).
    • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 25.04.07, 23:34
      monique: w zasadzie to nigdzie juz nie jestem w domu, zarowno w polsce jak i tu
      czuje sie swojsko i obco zarazem. napawam sie ta kombinacja i w glownej mierze
      staram sie brac z niej to, co pozytywne. ale to w zasadzie mieszanka skazujaca
      na byt pozbawiony ojczyzny w jej pierwotnym pojeciu.

      zosi: snie rzadko i bezjezykowo i w tym sek. przemysliwania mam w obu jezykach.
      jedyne co naprawde robie w jezyku polskim to przeklinanie ;)

      pompo, nie oczekiwalam, ze powaznie podejdziesz do tematu. i mam nadzieje, ze i
      ty nie oczekujesz odpowiedzi.

      yessi: podwojne obywatelstwo jest oficjalnie niemozliwe :) tak wiec moglabym
      sprobowac, ale to ryzyko.
      • zosia.samoosia Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 17:49
        perelko naprawde masz duzo czasu na rozmyslania ;)))

        a tak powaznie, najwazniejsze jest by czuc sie dobrze, to co w glowie i sercu a
        nie to na papierze ... fatalnie to brzmi ;)
        • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 19:12
          fatalnie, tak ;)

          wiec - tak tak, nie zaczyna sie zdania od wiec ;)- idac dalej twoim tokiem
          myslowym sophiju wyglada na to, ze skoncze z 10rgiem dzieci w jakiejs
          toskanskiej winnicy ;) pora zatem brac sie do pracy i poszukac owego
          nieszczesnika ;)
          • zosia.samoosia Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 22:50
            biedny nieszczesnik, straszne wymagania, tylko pamietaj ... licza sie geny ;))
    • monika_04 Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 07:35
      Kiedy dwa lata temu pozostawałam dłuższy czas bez pracy zastanawiałam się na
      wyjazdem zagranicę. Do wyjazdu zniechęciły mnie po pierwsze brak środków na ten
      cel, a po drugie mało pociągająca perspektywa zmywania garów gdzieś na zmywaku w
      Irlandii czy Szkocji.
      Mogłabym wyjechać na rok, dwa, mogłabym może mieszkać gdzieś w Paryżu pod Wieżą
      Eiffela, ale stały pobyt? Ja chyba zbyt jestem przywiązana do tych pól
      pachnących rzepakiem teraz ;). Absolutnie nie wyobrażam sobie rezygnacji z
      polskiego obywatelstwa. Żaden polityk mnie stąd nie wygoni, to także mój kraj, a
      nie tylko ich!
      • tullamoredew1 Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 14:27
        Kiedyś myślałam tak jak Monika - ale ja mam już naprawdę dość czekania, że coś
        może kiedyś się tutaj zmieni na lepsze. Czuję się tutaj coraz bardziej obco, a
        zapach pól nie zapewni moim dzieciom przyszłości.
        • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 19:26
          tullo i monique,

          ciekawa dyskusja, mam nadzieje, ze rozwinie sie ona bardziej, chetnie
          poczytam :)
          • monika_04 Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 19:33
            Nie mam dzieci więc pewnie dlatego na razie wystarcza mi zapach pól
            :). Pewnie czas szukać jakiegoś chętnego do ich posiadania wespół ze mną ;)
            Ale poważnie mówiąc to chyba jestem bardziej optymistką niż pesymistką. Widzę,
            że jest lepiej niż 15 lat temu. Tyle rzeczy zmieniło się wokół, ale my nie
            potrafimy ich docenić. apetyt rośnie nam w miarę jedzenia i już nie chcemy
            pamiętać o tych czasach kiedy to papier toaletowy był marzeniem, na samochody
            były talony, a materiały budowlane "organizowało się". Już nie pamiętamy jakich
            wyrzeczeń wymagało dostanie paszportu, jak zamykano ludzi w więzieniach za
            dowcip o Stalinie. Polityka na szczęście przestała wpływać na nasze codzienne życie.
            Byłam kiedyś na spotkaniu autorskim z Adamem Michnikiem. Gdybym miała wymienić
            osobę, którą poważam najbardziej pewnie znalazłby się na czołowym miejscu. Otóż
            powiedział on w sali pełnej ludzi dwie rzeczy. Po pierwsze najważniejsze jest
            to, że my wiemy, że mamy rację. Nic innego się nie liczy. Po drugie co nam mogą
            zrobić dziś rządzący. Wyłączcie telewizor, a zrozumiecie, że już NIC.
            • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 21:49
              monique, za malo znam sie na polskiej rzeczywistosci politycznej by o niej
              porozmawiac. ale widze, ze i ty szukasz w pewnym sensie autorytetow i ludzi,
              ktorzy pomogliby sie tobie w niej odnalezc, prawda?
              ciesze sie dla ciebie, ze znalazlas juz swoje miejsce.
            • lubie.pomponiki Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 23:47
              monika_04 napisała:
              > Byłam kiedyś na spotkaniu autorskim z Adamem Michnikiem. Gdybym miała wymienić
              > osobę, którą poważam najbardziej pewnie znalazłby się na czołowym miejscu.


              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • tullamoredew1 Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 19:34
            perlo: dyskutowałabym, gdybym miała jeszcze jakieś wątpliwości i szukała
            argumentów za i przeciw. Ale ja już wiem i jestem pewna, a pola rzepakowe tam
            też są i kwitną dużo wcześniej niż u nas ;).
            • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 21:47
              tullamoredew1 napisała:

              a pola rzepakowe tam
              > też są i kwitną dużo wcześniej niż u nas ;).

              tullo tam? pachnie swieza emigracja, a moze sie myle? :)
    • kaa.lka Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 18:57
      tea time
      to zwyczaj calodzienny, choc podobno Jej wysokosci
      bawarka smakuje o oznaczonej godzinie.
      Kawa z mlekiem takze "wlazla przemoca".. w urocza tradycje "krajow
      popoludniowych",
      choc podobno polnocni Wlosi glowa krecili na "przyswojenie"
      zwyczajow z poludnia Europy.
      Francuzi z "klucza" tez jakos "winni" nie sa.
      Polacy pija czysta wode na okraglo z czego zadowolna jest nie tylko polnocna a
      nawet poludniowa i zachodnio wschodnia czesc Polonii wypoczywajac na
      amerykankach kiedy wstajemy bladym switem!!!!
      Syrena zostala symbolem mimo ze niejedna Sawa plakala gdy czesc
      Warsow "przykuwal" jej spiew:)))

      Ciekawe co myslimy o naszych rodzicach gdy Ewa z Adamem placza nam sie po
      glowach we fragmentach drzew genealogicznych?

      Mysle ze jedynym naszym imperatywaem istnienia powinno byc Niebo gwiazdziste nad
      Nami i Ziemia pod stopami
      Jestesmy referentami sadu ostatecznego w takiej samej mierze jak decydentami
      zeby zobaczyc prawdy "oczywiste i podstwowe"


      pozdrawiam Perlu historycznie:)))


      RaczyCaa?






      • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 19:39
        caa,

        zaserwowalas niezly przysmak ;) jasne, ze niebo i ziemia, ale prawda jest taka,
        ze mnostwo ludzi na swiecie cierpi, bo sa przesladowani wlasnie za
        przynaleznosc narodowa. etc. i oczywiscie moge powiedziec ze jestem europejka,
        ale rownie dobrze moge zacytowac celanowskie: moja ojczyzna jest brak ojczyzny.
        chociaz on w zupelnie innym kontekscie.
        dla mnie te granice nie sa najwyzszym priorytetem, dla wielu otaczajacych mnie
        ludzi tez nie, ale codziennie stykam sie z faktem, ze sa one mi wskazywane bez-
        czy tez posrednio, ale sa. i dlatego chyba musze sie pogodzic z
        egzystencja "poza".
        nie wiem, czy zrozumialam cie wlasciwie, czasem piszesz dosc hermetycznie,
        jesli nie, to prosze o wyjasnienie ;)
    • wichrowe_wzgorza Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 20:43
      La_Pearlu, odpowiem Ci prosto, jak na mnie w sumie - posłuchaj tego, co mowi Ci
      serce;) Myślę, że przyjęcie obywatelstwa Niemiec nie będzie żadną zdradą
      ojczyzny a udogodnieniem, z którego warto skorzystać. Wiesz, są wazniejsze
      zasady. Wolność, ktora daje obywatelstwo niemieckie ma prawo byc kusząca i jest,
      zatem na Twoim miejscu nie wahałabym się ani chwili.

      Po drugie, bardzo podoba mi sie wizja Ciebie w Toskanii z 10 dzieci;))) Czy moge
      się zapisac na jedną z matek chrzestnych?
      :)))
      • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 21:39
        la fishencjo,

        aber natürlich, bardzo bedzie mi milo, ale jestes pewna, ze matka chrzestna
        wszystkich 10-rga? :) czuj sie zaproszona juz dzis do winnicy, zarezerwuje dla
        ciebie forsterowy a room with a view ;)

        serce, no wlasnie, ech ;)
        • wichrowe_wzgorza Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 22:00
          laperla napisała:
          > serce, no wlasnie, ech ;)

          własnie, ech no, za mało słuchamy Serca... (naturliś, ja niśt wajs))))

          Nie mam pojęcia, czy będzie mnie stać na wszystkich dziesięciorga potomstwa,
          ale, spróbuuuuuuuje;))))))))))))
          • tfu.tfu Re: dywagowanie popoludniowe 26.04.07, 23:36
            e tam, kup ziemię w bliźniakolandii i zmieniaj ;)) korzyść podwójna :D
            ja zmienie na szkockie (jak sie już Szkoty odseparujo ;))
    • el_morfeusz Re: dywagowanie popoludniowe 27.04.07, 08:19
      Parafrazując „zakład Pascala” bilans ewentualnych korzyści, wynikający z
      większych możliwości (Niemki) jest kuszący i dość przekonujący. Zawsze można
      wrócić do źródeł... jakby co... taaa...
      Życzę szczęścia.
      • sir_elmin Re: dywagowanie popoludniowe 27.04.07, 14:51
        Oo, Morf - cze :).
        Napisałeś o większych możliwościach (Niemki)? Zgadzam się - gabarytowo, na pewno
        są większe :). A te orcze zębiska i biodra azteckiej bogini płodności... Miodzio :).
    • lew_ Re: dywagowanie popoludniowe 27.04.07, 15:49
      Zebym nie zdechl ze smiechu,matka wpaja polskim dzieciom nienawisc do Niemiec
      a coreczka studiuje w niemczech GERMANISTYKE i mysli o przyjeciu niemieckiego
      obywatelstwa zeby poleciec na sniadanie do NY !!!
      Perlo nie przyjmuj niemieckiego obywatelstwa,ty nigdy niemka nie bedziesz,nawet
      wtedy nie,jak bys nawet 100 niemieckim policjantkom poprawiala twoje
      zeznania,jakbys nawet lepiej po niemiecku mowila jak niemcy !
      W glebi ducha nienawidzisz niemcow i niemiec tak samo jak 99 % polakow:))
      Nie rob tego ,bo polegli za wolnosc niemiec zolnierze niemieccy obroca sie w
      grobie !!
      • powracajace.wspomnienia Re: dywagowanie popoludniowe 27.04.07, 17:37
        Lew, chłopcze, Nie wypowiadaj się w sprawach, których ni w ząb nie pojmiesz
        swoim małym rozumkiem.
        A niezależnie od wszystkiego, Pearl, niezależnie od paszportu jaki wybierze,
        zawsze będzie Człowiekiem (ale Ty i tak nie zrozumiesz o co chodzi)
        • she_5 Re: dywagowanie popoludniowe 06.05.07, 22:12
          powracajace.wspomnienia napisał:

          > zawsze będzie Człowiekiem

          I tu, przyznam, się zadumałam... Nie wiedzieć czemu odtąd bycie człowiekiem
          będzie mi się kojarzyć z powracającymi(.)wspomnieniami i z piiiii, piiiii,
          piiiii, piiiii, piiiii, piiiii, piiiii, piiiii, piiiii, piiiii, pi-pi-pi-pi-pi.
    • be.like.bru Redywagowanie 27.04.07, 18:42
      eno, pearl
      już myślałem, że to coś poważnego, jakaś zmianapłci czy małżeństwo
      a totylko paszport, ehm
      loooooose
      ;)

      ------------
      (pogloryfikujeseciut: tiny.pl/d54k )
    • wizytor Re: dywagowanie popoludniowe 28.04.07, 05:57

      zalezy z kim to sniadanie w NY, moze warto dla towarzystwa? ;-)

      • laperla Re: dywagowanie popoludniowe 29.04.07, 11:03
        sorry, ze dopiero teraz, ale rekonwalescencja ma niestetyz swoje zelazne
        prawa ;)

        rzabu, madrze radzisz. sadzisz, ze w polsce winnica mialaby szanse przezycia?
        chociaz kto wie, global warming etc.

        el_morfu no prosze, a pan blaise zawsze wydawal mi sie taki nudny, zdaje sie,
        ze musze go jednak doglebniej poczytac, thanx :)

        sir, tak dla formalnosci: do venus z villendorf mi daleko :P

        löve, wybacz, ale nie przypisuj mi twego punktu widzenia swiata, bylabym
        wdzieczna ;)
        co zas sie tyczy sniadania w nowym jorku to bylo ono raczej tylko synonimem
        wiekszej wolnosci jaka posiadaja obywatele niemieckiego kraju. poza tym moj
        post dosc wyraznie opisuje fakt, ze nigdy nie bedzie mi juz dane byc do konca
        polka und gleichzeitig aber bleibt mir die möglichkeit verwehrt eine andere
        nationalität anzunehmen.

        bru, zmiany plci nie przewiduje, lubie byc kobieta ;) natomiast w sprawach
        malzenstwa nie przyszloby mi do glowy zasiegac porad u kogokolwiek.
        luz powiadasz? cos w tym jest, ech ...

        wizzu, westch, rozumiem, ze znasz ciekawsze miejsca niz u tiffany'ego? :)
        • sir_elmin Re: dywagowanie popoludniowe 29.04.07, 15:33
          Venus może nie, ale asasynką mogłabyś być z podwójnym obywatelstwem :).
          • laperla koheRe:ncja 29.04.07, 16:39
            gazeta wyborcza = guild wars?
            • sir_elmin koheRe:ncja 29.04.07, 17:27
              Nie, raczej starsze medium :):

              tinyurl.com/2je5v5
              • laperla koheRe:ncja 29.04.07, 17:46
                hehe, no nie wiem czy medium, wg mnie to raczej:

                fantazje seksualne elmina + nuda niedzielnego popoludnia = myzys elektra ;)

                ale wynik piakny, blog tez :)
                • sir_elmin koheRe:ncja 29.04.07, 18:16
                  Niekoherentne, ale też popołudniowo: tinyurl.com/y6h7mr

                  A co do fantazji, się pomyliłaś :).
                  "Bez przesady": tinyurl.com/2m4ex2
                  • laperla koheRe:ncja 29.04.07, 18:46
                    och sir, wobec tak wyrafinowanych gustow nie mialam ani grama szansy ;)
    • lubie.pomponiki Re: dywagowanie późnowieczorne 05.05.07, 23:25
      laperla napisała:

      > swietnie nadawalabym sie na walkirie albo inna werterowska dziewoje i tylko
      > zadarty czubek nosa przeszkodzilby mi w zagraniu glownej roli w kreacjach
      > filmowych leni riefenstahl.
      > niedawno znalazlam sie jako swiadek (mimo woli;) na posterunku policji i
      > mialam okazje czytac moje zeznanie, pisane przez niemiecka policjantke.
      > zeznanie nie trzymalo sie kupy a i bledow ortograficznych bylo co niemiara.
      > dyplomatycznie wskazalam
      > a jednak. mimo, ze moglabym ubiegac sie o tutejsze obywatelstwo, to nie
      > jestem pewna, czy jest to dobrym pomyslem. obywatelstwo zapewniloby mi fakt,
      > ze moglabym poleciec na sniadanie do nowego jorku juz jutro /westch/


      Flaubert wiecznie żywy
      • laperla Re: dywagowanie późnowieczorne 06.05.07, 03:07
        pomm,

        skoro tak bardzo cenisz sobie lekture, to polecam ci biblioteczke pewnego forum:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20070&w=38212225
        perl
        • sir_elmin Re: dywagowanie późnowieczorne 06.05.07, 15:27
          Salammbo rulez (gra/komiks - nie książka).
          • laperla Re: dywagowanie późnowieczorne 06.05.07, 16:00
            oh sir, o ile do tego obrazka psea.free.fr/gore/gore1.jpg bylam jeszcze
            w stanie evtl. przypisac jakies ideologie tlumaczac erotycznymi teoriami
            bataille'a, to juz sympatii lub zaciekawienia z salammbo nie jestem w stanie
            pojac ;) no ale, kazdemu wg gustow ;)
            • sir_elmin Re: dywagowanie późnowieczorne 06.05.07, 17:26
              Taaa... :). Patrzaj na księżniczkę tutaj:
              tinyurl.com/22ycud
              • laperla Re: dywagowanie późnowieczorne 08.05.07, 02:22
                no sliczna ta principessa, brylantowy, ale chyba wole jakiegos prinza, masz
                moze w ofercie? :)
                • sir_elmin Re: dywagowanie późnowieczorne 08.05.07, 20:07
                  Jako że mieszkasz w kraju o przebogatej tradycji nacjonalistycznej i pełnym
                  samozwańczych aryjczyków, to "xsionże" tyż z tego kręgu :). Btw: jak mnie ktoś
                  pyta czy mówię po niemiecku odpowiadam in inglisz "I don't speak nazi" - hłehłe.

                  Otto tu:
                  tinyurl.com/yte4tf
    • oldpiernik kawiarniane re 07.05.07, 09:44
      Obywatelstwo.
      Okrutnie poważna sprawa.
      Zdecydujesz, jak zechcesz.

      Jednak nawet w paszporcie sąsiadów, znajdzie się adnotacja o narodowości.
      Mylę się?

      Dlaczego, mając świadomość przeciągów historycznych, mieszających krew
      mieszkańców kraju w dorzeczu Wisły i Odry, ze wszelkimi możliwymi przybyszami...
      Dlaczego, mając świadomość definiowania państwowości sąsiadów przez opozycję do
      sąsiadów właśnie, ze wszelkimi niekonsekwencjami wzajemnych uprzedzeń...
      Dlaczego, czytając tekst o nieważnych, formalnych plusach i minusach,
      formalnego aktu, czuję smutek???
      • laperla Re: kawiarniane re 08.05.07, 02:25
        oldu rozwiniesz te mysl? mysle, ze warto by bylo.
        • oldpiernik Re: kawiarniane re 08.05.07, 11:29
          Być może warto.
          Bez sączenia smutku po próżnicy.
          :0)
          Może jednak nie po próżnicy?

          Bo co sprawia, że przynależność do tej, albo tamtej wspólnoty, staje się ważna?
          Skąd wola bycia tu, nie tam, albo tam, nie tu?
          Rozwinąć, ba, talentem literackim zakwitnąć.
          Hheh...
          Jednak korzenie, jakby nie były splątane, korzeniami pozostają.
          Ciąć? Dlaczego?
          Pielęgnować? Dlaczego?
          Olać? Nie sposób.
          Mętnie zeznaję, przepraszam.

          OLDSMĘTEK
          • laperla Re: kawiarniane re 09.05.07, 20:00
            oldu metnie acz piaknie, fakt ;)

            otoz napisalam powyzej, ze "napawam sie ta kombinacja i w glownej mierze
            staram sie brac z niej to, co pozytywne". kombinacja dwoch tozsamosci.
            oczywiscie korzenie pozostaja korzeniami, ale nie odrzucam tez tego, co
            otrzymalam tutaj, z roznym skutkiem. w sumie bardzo istotna sprawa jest jezyk,
            to przez niego sie identyfikujemy, definiujemy, ja za pozno to dostrzeglam ;)

            i dziekuje raz jeszcze za rozwiniecie.
            • oldpiernik Re: kawiarniane re 10.05.07, 14:27
              Tekst, to i tak zawsze będzie tylko namiastka dymów, snujących się przy okazji
              dywagacji, po zakamarkach pewnego lasu. :0)

              Napawnie się kombinacją pojmuję także, jako wspomnianą wcześniej świadomość
              bycia produktem koktajlu kultur, (daj Boże).
              Również posługiwanie się lokalnym dialektem, albo może gwarą, do tego napawania
              się przypisać można.
              Codzienność językowa, ważna, bez wątpienia, to wszak nie wszystko.
              Smutkiem zasnuty jest zaś ten kawałek, w którym rośnie wątpliwość, czy zmiana
              formalna jest li tylko formalna. Powraca kwestia, co sprawia, że się jest...

              Wyobrażam sobie, że masz przed sobą więcej rozterek, niż akademickich
              dywagacji, co melancholii nijak nie umniejsza.
              :0)
              Narodowy bagaż? ;0)

              OLDPROCONTRA :0)
              • laperla Re: asumujac 11.05.07, 17:53
                oldpiernik napisał:

                Powraca kwestia, co sprawia, że się jest...
                >
                > Wyobrażam sobie, że masz przed sobą więcej rozterek, niż akademickich
                > dywagacji, co melancholii nijak nie umniejsza.
                > :0)
                > Narodowy bagaż? ;0)
                >

                och oldu, no widzisz nie pojmowalam smutku, bo troche inaczej do tego aspektu
                podeszlam. otoz po prostu stoje przed decyzja "co dalej". a przyjecie
                obywatelstwa lub nie, ten caly formularz, potraktowalam jako gorset
                ortopedyczny w pewnym sensie, to na nim oparlam cala decyzje, moze dlatego, ze
                potrzebowalam jakiegos konkretu, wsrod rozmytych moralnych dywagacji ;)

                smyczq twoj medyczny argument jest oczywisty, domyslam sie, ze moja niedawno
                odbyta podroz w zaswiaty przebieglaby w polsce bardziej rozrywkowo. zgadzam sie
                z toba calkowicie.

                w sumie nadal nie wiem do konca, czy wracac do ludzi w polsce, ktorzy i tak
                wiecej czasu spedzaja w samolotach albo jakichs zimnie oswietlonych barach
                europejskich metropolii zatapiajac kapitalistyczne instynkta czy raczej budowac
                kolejne pietro tutaj, na cholernie kruychych fundamentach. ale daliscie mi duzo
                ciekawych przemyslen. dziekuje wszystkim w tym watku za ciekawe posty :)
        • ireo Re: kawiarniane re 09.05.07, 01:52
          laperla napisała:
          • lubie.pomponiki Re: kawiarniane re 09.05.07, 18:04
            ireo napisał:
            > uważam, że skoro P.T. Autorka twierdzi: "swietnie nadawalabym sie na walkirie
            albo inna enerdowska dziewoje",


            perl, miałam ci wysłać tekst, ale nie zrobię tego, bo nie mam do ciebie zaufania.
            pisi. ireo, z radością informuję, że werterowo skasowano w 1989 roku.
            • laperla Re: kawiarniane re 09.05.07, 20:23
              lubie.pomponiki napisała:
              > perl, miałam ci wysłać tekst, ale nie zrobię tego, bo nie mam do ciebie
              zaufania

              pomm, nie wiem na jakiej podstawie dochodzisz do takiego wniosku. ale nawet nie
              chce mi sie dociekac, bo po pierwsze nie znamy sie na tyle, a po drugie forma w
              jaki sposob ow wniosek obwiescilas odebrala mi ochote do wszelkiej dalszej z
              toba konwersacji.
            • be.like.bru Re: kawiarniane re 09.05.07, 22:34
              lubie.pomponiki napisała:
              > perl, miałam ci wysłać tekst, ale nie zrobię tego, bo nie mam do ciebie
              zaufania

              atam zaraz zaufanie itp wielkie słowa - prościej zacytować Artystę:
              "- Pani raczy wyjść. - rzucił w jej kierunku naczelny. - Sprawa jest poważna."
              (© blumen1)

              -----------------------------
              - Panowie - powiedział odchrząkując, bo czuł że mu te brednie nie przejdą przez
              gardło.
              (© blumen1)
          • ontarian Re: kawiarniane re 09.05.07, 18:29
            ireo napisał:

            > (pogłoski, jakoby przypadki rezygnacji z obywatelstwa kraju biedniejszego na
            > rzecz bogatszego były znacznie częstsze, niż odwrotnie, należy oczywiście
            na szczescie nie kazdy kraj wymaga zrzeczenia sie dotychczasowego obywatelstwa
          • laperla Re: kawiarniane re 09.05.07, 20:21
            ireo napisał:

            > - to brzmi jak szantaż :-)

            :) raczej jak miecz damoklesa :) biorac pod uwage obecna sytuacje polityczna w
            polsce, powrot do niej nazwalabym luxusem dobrowolnego pozbawienia sie wolnosci.

            > znaczy, ja się wprawdzie nie znam na kryteriach rasowych stosowanych
            współcześnie w UE, o ile jeszcze jakieś są, ale uważam, że skoro P.T. Autorka
            twierdzi: "swietnie nadawalabym sie na walkirie albo inna enerdowska
            dziewoje",to chyba wie.

            no prosze, myslalam, ze kazdy przecietny polski intelektualista potrafi
            rozroznic pojecia "werther" & nrd. :)

            > więc niech się zaprzedaje,

            moglbys zdefiniowac co rozumiesz pod tym pojeciem? :)

            skoro tak bardzo chce. niektórzy płeć
            zmieniają, bo im niewygodna, co dopiero język albo obywatelstwo

            kryteria rasowe, czy jakiekolwiek, tak, niby zabawne, ale... przypomnialo mi to
            niedawna wizyte u pewnego studenta prawa, bedacego przewodniczacym miejscowych
            socjaldemokratow. dumne popiersie bismarcka na tle pruskiej flagi przywitalo
            mnie juz od progu, a swoja obrzydliwa sterylnoscia dom przypominal muzeum.
            gdybym tam nie byla, nie wierzylabym, ze takie miejsca naprawde istnieja, nie
            musze dodawac, ze jakos nie mam zamiaru tam czesto wracac ;)
            wiec nie wiem czy jakies "kryteria" istnieja czy nie, ale po tej wizycie
            uswiadomilam sobie, ze zazwyczaj obracam sie w bardzo, liberalnym,
            miedzynarodowym srodowisku. i jesli juz ktos "robi" ze mnie obcokrajowca to
            dzieje sie to bardzo rzadko. ostatnio do takiej roli sprowadzila mnie pani przy
            kasie, ktora nie mogla sie nadziwic, ze mialam czelnosc komunikowac sie z nia
            bez uzycia miejscowego dialektu.

            > (pogłoski, jakoby przypadki rezygnacji z obywatelstwa kraju biedniejszego na
            rzecz bogatszego były znacznie częstsze, niż odwrotnie, należy oczywiście uznać
            za złośliwe i tendencyjne)

            alez jasne, slyne przeciez z mego wystawnego zycia, mhmmm, przepyszny ten
            czerstwy chlebek, tak :P
    • wieski Re: dywagowanie popoludniowe 08.05.07, 17:44
      perelko,
      Znam pare osob mieszkajacych w Niemczech pobierajacych tam renty, emerytury
      posiadajacych rowniez polskie obywatelstwo. Czuja sie Polakami, mogliby juz od
      jutra mieszkac w Polsce, byc blisko swoich dzieci, wnukow, rodzenstwa.. a
      jednak nie wracaja. Polske odwiedzaja czesto lecz bywa, ze szybciej wracaja niz
      wyjechali.
      Dlaczego?
      Opieka medyczna.
      Gdy tylko gorzej sie poczuja to szybciutko wracaja do swojego lekarza w
      Niemczech. Do swojego kardiologa, okulisty, ktory nie powie im, ze limit na ten
      rok zostal juz wyczerpany, prosze przyjsc w styczniu i zapisac sie w kolejce.
      Do swojego lekarza domowego, do ktorego zadzwonia a on ich odwiedzi w domu w
      czasie przerwy obiadowej.
      Nic ich w Niemczech (poza opieka medyczna) nie trzyma, cala rodzina w Polsce, a
      jednak nie wyobrazaja sobie juz uzaleznienia swojego zdrowia, swojego zycia od
      limitow, kontraktow, lapowek itd, itd..

      Pozdrawiam perelko:-)))))))))))))))

      • ontarian Re: dywagowanie popoludniowe 08.05.07, 17:55
        wieski napisał:

        > jednak nie wyobrazaja sobie juz uzaleznienia swojego zdrowia, swojego zycia
        > od limitow, kontraktow, lapowek itd, itd..
        no i lowcow skor sie boja
Pełna wersja