she_5
19.06.07, 19:43
"Lato idzie" (z cyklu "Sonety swobodne" Anny Błachuckiej)
Pi się panoszy, koło zachwalając
owocom wciska już wzory na kulę,
pszczoły woskują w sześciokąty ule
kąty ramiona w słońcu opalają.
To idzie lato, para je prowadzi.
Boole daje pierścień, gwarant zakochania,
Reimann prowadzi kursy cał(k)owania,
Amor wektory dla singli gromadzi.
A zadurzone ciało w ciele traci
pozornie tyle gruntu pod nogami
ile wyparty rozsądek wyznaczy
sobie znanymi rozsądko-znakami.
Zaś parabola, (ta bez miejsc zerowych)
wędruje stopem po traktach liczbowych.