monika_04
25.11.07, 11:24
Dość malkontenctwa i kwaśnych min. Zaczynamy od dziś ;)
"Cztery lata przed setką pewien mieszkaniec miasta Clermont-Ferrand we Francji
porzucił stan kawalerski, by przed urzędnikiem stanu cywilnego poślubić swą
88-letnią towarzyszkę.
Marguerite Janin i Yves Leycuras zarejestrowali swój związek partnerski pięć
lat temu, ale teraz zdecydowali się na ślub. On był kiedyś szefem kuchni w
marynarce handlowej, ona pracowała w cukierni. Pani Marguerite była wdową po
pierwszym mężu i ma 64-letniego syna.
Robię to dla niej - mam nadzieję, że sprawi jej to przyjemność - wyjaśnił
dziennikarzom pan Yves, który swoje "tak" powiedział głośno i wyraźnie, wśród
oklasków przyjaciół. Po czym nowożeńcy poszli uczcić swój ślub w restauracji,
gdzie dostali w prezencie kosz kwiatów i ciasto owocowe.