przyzwolenie?

25.02.08, 10:08
jest tak: obraża chamsko ktoś, jedni bronią obrażaną osobę , inni z prostakiem
rozmawiają w najlepsze.Czy aprobują takie zachowanie ?.
Ciekawe jak się poczują , jak znajdą się w takiej sytuacji.
Czy też chęć rozmowy z przedstawicielem płci "odmiennej" , potrafi zabić w
spragnionej ,wszelkie elementy dobrego smaku?
    • monika_04 Re: przyzwolenie? 25.02.08, 12:14
      Delikatnie to ujęłaś, ale to prawda- chęć rozmowy z przedstawicielem płci
      odmiennej powoduje zabicie dobrego smaku. ja bym to ujęła zdecydowanie ostrzej;)
      Zawsze mnie to dziwi kiedy ja - ignorując takich osobników widzę, że inne osoby
      tego nie czynią.
      Do tego chyba się nie można przyzwyczaić.
    • kaa.lka Re: przyzwolenie? 25.02.08, 17:39


      Przyzwolenie na lamanie poczucia godnosci w drugim czlowieku budzi
      we mnie gleboki sprzeciw i wstret pewnie dlatego ze "objawiwszy"
      sobie bol jaki sprawialo mi i mojemu otoczeniu slyszenie i
      widzenie mojej postawy pelnej buty i arogancji, Uswiadomilo jak
      blisko jest od ignorowania do ignorancji.
      Ignorancja zas pozostaje w nas "kara" ktora moze skutkowac
      niechecia do pozania samych siebie i byc "zrodlem" postaw Innych.
      Jest przyzwoleniem na kreowanie nas przez okolicznosci, a nie
      odwrotnie.

      Postawa "ignor" sama w sobie zawiera ziarno przyzwolenia na
      zamkniecie uszu i oczu i na cicha akceptacje i powielanie w nas
      samych, tego co najgorsze.
      Pisze to z wlasnego doswiadczenia z doswiadczenia trudnej sztuki
      poznania, zaakceptowania i wreszcie zmiany samej siebie
      w imie milosci do wlasnych dzieci.
      Wszystkim ktorzy pomogli mi w sposob swiadomy lub nieswiadomy
      dziekuje
      i przepraszam.......................


      Kaja
Pełna wersja