laperla
20.09.08, 01:52
osmieszyc sie po raz kolejny w nadziei, ze cos sie zmieni? czy raczej przyjac
jak wiekszosc z nas pasywna postawe i odczekac az ignorancja, zly stan
techniczny i chamstwo same wykoncza to miejsce?
maile pozostaja bez odpowiedzi, usterki techniczne powtarzaja sie coraz czesciej.
coz, byc moze nadeszedl czas by powiedziec tej stronie ostateczne adieu. by
najzwyczajniej odejsc jesli chce sie jeszcze zachowac resztki godnosci, bo
wszystko wskazuje na to, ze ludzie agory czekaja na moment, w ktorym czat
wykrwawi sie sam.
po cichu.
i nikt tego nawet nie bedzie w stanie dostrzec, bo przeciez bedzie w tym
czasie zajety odpisywaniem na chamski post kolejnego foczownika.
dramatyzuje? byc moze. powoli trace jednak cierpliwosc. i smuci mnie po
prostu fakt, ze nikomu nie przychodzi do glowy, aby jakos o to miejsce jeszcze
zawalczyc. mi powoli koncza sie pomysly i energia. mozna szukac drog do forum
na ktorych bywa ols (bez skutku), mozna interweniowac mailowo (bez skutku).
wyglada zatem na to, ze to nie on jest osoba, ktora jest lub ktora czuje sie
odpowiedzialna za czat. sam przyznal, ze na nasze forum zaglada rzadko a i
wola jaka ols wykazuje w celu troski o naprawienie usterek jest dosc hm, ze
sie tak wyraze watpliwa.
moze zatem zwrocic sie do kogos innego? tylko czy warto?
dobranoc wam.