czatowa miłość

    • Gość: nadia Re: czatowa miłość IP: *.upc-a.chello.nl 26.02.02, 20:08
      och, jakos nie wierze ze mozna sie zakochac, zauroczyc tak, ale calkowicie
      zaochac, kurcze jakos dla mnie to niemozliwe, a moze dziwna jestem...w
      zakochaniu poatrzbny jest zapach, dotyk, glos, gest, a to jakos niemozliwe na
      czat, och a moze sie myle..
    • Gość: Ania Re: czatowa miłość IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.02, 13:22
      Oj,mozna,mozna sie zakochac na czacie,mi sie tez kiedys wydawalo to takie
      niemozliwe,a jednak:-)))W kazdym razie jest to niesamowite uczucie,zwlaszcza
      jezeli jest sie juz z kims zwiazanym,to jest to wowczas takie "bezpieczne"
      zakochanie,napislam bezpieczne e cudzyslowiu,bo to moze sie roznie potoczyc,w
      moim przypadku to bylo bezpieczne,pozdrawiam i polecam,milosci niegdy za duzo:-
      )))
      • Gość: bystra zapytajcie Rwetesa#. IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 14:29
      • Gość: bellisi Re: czatowa miłość IP: *.zigzag.pl 07.03.02, 17:47
        Aniu...popieram ja też kocham ten...miłosny haj....wsiąkanie w czyjąś duszę..i
        oddanie z siebie...tej najbardziej soczystej..części...i to przyjemne
        ściśnięcie w brzuszku gdy pojawia się...ON
        życzę wam....jak najmniej platonicznych tylko miłości...rozsmakujcie się
        bellissima
        • Gość: bystra Re: czatowa miłość IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 18:28
          milosc to milosc.
          • staro Re: czatowa miłość 07.03.02, 18:59
            Gość portalu: bystra napisał(a):

            > milosc to milosc.


            a bystra jest bystra, jak sam nick jej wskazuje ;-))))
            pozdrawiam
          • Gość: karo Re: czatowa miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.03, 10:10
            Karciana milosc
      • Gość: piotr Re: czatowa miłość IP: *.vessel.geco-prakla.slb.com 10.03.02, 08:47
        mysle ze jest to bardzo mozliwe pod jednym warunkiem ze obie strony sa od poczatku ze soba szczere,prawda
        aniu!!!!!
    • Gość: bystra Re: czatowa miłość IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 08.03.02, 20:19
      :)))
    • Gość: centry Re: czatowa miłość IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 09.03.02, 13:19
      milosc burzy prawa i nadaje nowe
      nie oszukujmy sie
      • Gość: wlodek Re: czatowa miłość IP: *.dialup.mindspring.com 12.03.02, 21:25
        tak tak. milosc na czacie jest mozliwa. i w niektorych aspektach nawet jest ona
        pelniejsza niz w "realu". mozna poszybowac wyobraznia w miejsca w ktore
        normalnie czlowiek by sie nie zapuscil. ja zawsze myslalem ze czat to sa
        glupoty i czesto jak patrze co ludzie mowia tam to dalej tak mysle. ale moje
        uczucia same mnie zaskoczyly i codziennie w nocy nie spie i czekam na NIA.
        pozrawiam wszystkich z tej "nitki" bardzo duzo pieknych slow.
        wlodek
        • Gość: ana Re: czatowa miłość IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 02.04.02, 09:14
          w kwesti wyjasnienia to nie ja jestem tą pandorą która rozpusciła duskusje o
          miłości czatwej :))))))
          pozdrawiam serdecznie i ciepło
          ana czy jak kto woli ania_pirania
          • nonstop Re: czatowa miłość 02.04.02, 09:39
            Hyhyhy ana,
            Ty tylko Epimeteusza namówiłaś do otwarcia puszki?
            pozdrawiam
            nonstop

            P.S.
            paulo maiora canamus...
            :-))
            non
    • magda_cb Re: czatowa miłość 11.04.02, 20:46
      pewnie ze mozna
    • Gość: Vilemo Re: czatowa miłość IP: *.jgora.dialog.net.pl 11.04.02, 21:05
      Tak można, widzisz faceta idealnego, który układa Ci się z maili. Same
      superlatywy. Niestety rzeczwyistość bywa okrutna. Facet owszem: miły,
      inteligentny, nawet przystojny - ale sece nie drgneło. Gdzie szukać winnych???
      Chyba w swoim rozumie, że dało sie nabrać!!! Buuu
    • Gość: orni Można IP: *.jgora.dialog.net.pl 12.04.02, 07:32
      Co za różnica czat czy real?
      Rozczarowanie tak samo boli
      Tyle że w realu miłość jest znacznie przyjemniejsza

      Pozdrowionka
      Orni
    • Gość: Karcia Re: czatowa miłość IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 21:23
      Oczywiście że można się zakochać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Maggie Re: czatowa miłość IP: *.warman.com.pl 20.04.02, 17:05
      ................................................................................
      ................................................................................
      ................................................................................
      ................................................................................

      moze ktos za mnie cos wpisze, i wytlumaczy o co w tym wszystkim chodzi, bo ja
      juz nie kumata jestem od dluzszego czasu, jak slychac zapewnie.....ale milosc
      to ja kocham, tylko co z tego?
      Maggiezadumana
    • Gość: astral Re: czatowa miłość IP: *.acn.waw.pl 20.04.02, 20:59
      czatowa milosc???Ja probowalem kilka razy i stwerdzam,ze to nie ma wiekszych
      szans przetrwania. Wiem, jest wiele "czatowych par" i sam takie znam, ale one
      sa na bardzo krotka mete. Dlaczego??? Bo czat to zaklamany swiat, do korego
      uciakaja samotni, a w konfrontacji ze swiatem realnym swiat czata gnie i
      wszystko co w nim powstalo. Oczywiscie nie wykluczam powstania milosci na
      czacie, ale do takiej znajomosci trzeba na poczatku podejsc z dystansem, a nie
      od razu "rzucac sie w ramiona", kiedy pierwsze emocje ostygna zacznaja
      wychodzic problemy w postaci zachowan i cech charakteru, ktorych sie nie
      poznalo na czacie - zreszta tak samo jak w realu:))) Tyle ze w realu widzsz ta
      druga osobe, jej miny, gesty.....a to jest bardzo wazne!!!! I nie wierze ze
      ktos napisze, ze wyglad nie gra roli!!!

      Nie czytalem wszystkich postow bo jetsem tylko chwilowo i nie mam czasu, wiec
      jesli cos co napisalem powtorzylo sie to.................trudno:)

      pozdrawiam
    • Gość: lew_ Re: czatowa miłość IP: *.proxy.aol.com 21.04.02, 18:42
      Mysle ze i ja moge swoje 3 grosze dorzucic-:)).. mysle ze cos takiego jak
      milosc istnieje takze i w necie ..sam to przezylem i jak niektorzy wiedza..nie
      mowie kazdej kocham cie..to bylo raz i mam nadzieje ze nigdy wiecej mi sie to
      nie zdarzy( w necie )-:)))...bo ciagle jeszcze ..Ta jedyna nosze w sercu choc
      jej tu juz dawno nie ma..i na poczatku bylo mi bardzo trudno sie z tego
      otrzasnac
      ..zrobilem sie bardzo nerwowy i w pracy dostalem problemy ..bo myslalem tylko o
      niej..myslalem w dzien i w nocy..tylko szybko do domu i do netu -:))a nuz jest!
      i mysle ze jesli tu znowu przyjdzie ..to wystarczy zeby kiwnela palcem..a
      polece za nia na koniec swiata.Takiej jeszcze w zyciu nie
      spotkalem..inteligentnej i dumnej osoby.Z nia byl zawsze temat..wystarczylo
      jedno slowo..a byla godzinna dyskusja -:))..i na pewno nie klamala ,wierze jej
      bez zadnych zastrzezen.Moze jesczze sie zobaczymy ..wtedy nie zrobie drugi raz
      bledu.
      przepraszam za te bazgroly-:))
      lew_
    • Gość: ktosik Re: czatowa miłość IP: 213.76.166.* 29.04.02, 19:34
      Miłość jak miłość nie ważna jaka tylko przewaznie ta czatowa kończy się nawet
      jesli jeszcze nie rozkwitła...tak własnie jest jesli ktoś nie jest szczery do
      końca...
      Pozdrawiam ktosik
      • trinka ile mozna wałkowac ten temat? 29.04.02, 21:47
        • Gość: roy Re: ile mozna wałkowac ten temat? IP: *.punkt.pl 04.05.02, 20:17
          trinka, daj spokoj...nie kazdy moze sie z tego doktoryzowac, jak ty i ja;-)
      • Gość: rybka Re: czatowa miłość IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.02, 21:48
        oj ktosik, masz racje, ale robimy sobie krzywde, zapominajac, ze czat to tylko
        czat, nawet jakbysmy byli najbardziej szczerzy, zawsze beda jakies
        watpliwosci :-)
        • Gość: ktosik Re: czatowa miłość IP: *.poznan.mtl.pl 04.05.02, 12:00
          rybko czat to czat ale znajomość taka najczęściej przenosi się do reala i
          wtedy najgorsze są kłamstwa, wykręty itp..
          pozdrawiam ktosik
          • Gość: amis Re: czatowa miłość IP: *.poznan.mtl.pl 04.05.02, 20:06
            Maggie dobra spostrzegawczość...nie wiem czy ładnie powiedziane..nie
            zastanawiałam się nad tym..to są tylko moje odczucia...mówię co czuję
            pozdrawiam amis
    • Gość: amis Re: czatowa miłość IP: *.poznan.mtl.pl 04.05.02, 13:29
      Miłość to miłość, nie ważne jaka..jeżeli osoby, które poznały się na czacie, a
      spotkały w realu są ze soba szczęśliwe, kochają się to miłość jest
      piekna...gorzej tylko przechodzi się rozstania...one bardzo ranią.....ale
      wszystko jest w życiu możliwe wystarczą dobre chcęci tych osób...i pielęgnacja
      uczuć..
      pozdrawiam Amis
      • Gość: Maggie Re: czatowa miłość IP: *.warman.com.pl 04.05.02, 18:14
        Amis,
        Piekinie powiedziane.....

        maggie


        ps: czy ty tos ten ktosik? bo taki sam add.
    • Gość: lew- Re: czatowa miłość IP: *.proxy.aol.com 04.05.02, 18:28
      Trinka jesli o mnie chodzi to mozesz sie smiac od rana do wieczora ze
      mnie ..mam to gdzies..á temat walkowac mozna caly okragly rok..jest piekny
      przeciez ... co do niej ..to..mam nadzieje ze sie kiedys spotkamy i to wcale
      nie musi byc spotkanie dwuch..ktorzy kiedys mieli sobie cos pieknego do
      powiedzenia ..mozna takze tylko jako przyjaciele...i nie chce nikogo obrazic na
      czacie ale ..za 5 minut z nia oddalbym setki godzin rozmow z innymi osobami !!
      lew_
      • Gość: tak Re: czatowa miłość IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.05.02, 03:04
        można się zakochać, można pokochać... najpierw czat, potem maile, potem GG w
        pracy, w domu, niekończące się rozmowy o wszystkim i czasem o niczym, pierwsze
        spotkanie gdzieś w przelocie, pół godziny i już jest pożywka dla wyobraźni,
        słowa stają się również gestami i potem dłuższe spotkanie, kiedy po 5 minutach
        stwierdzasz, że to jest właśnie ten człowiek, którego znasz tak dobrze już 5
        miesięcy i wszystko staje sie proste i staje się szybko .... (tylko co zrobić z
        mężem albo żoną, którzy myśleli że tak pilnie pracujesz po godzinach przy
        komputerze)
        • Gość: JA Re: czatowa miłość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.02, 14:44
          Masz rację, to wszystko prawda co napisałeś.Znam to z autopsji! Nie tak dawno
          sama to przeszłam. Na szczęście wychodzę, co prawda po malutku, z tego wirtalno-
          realnego zaurocznia. Mam nadzieję, że mi się to więcej nie przytrafi! Będę
          bardziej ostrożna.
          Pozdrawiam wszystkie kobitki, które tak jak ja były wirtualnie zakochane i
          jakoś poradziły sobie z tym stanem i powróciły do rzeczywistości.
        • Gość: amis Re: czatowa miłość IP: *.poznan.mtl.pl 05.05.02, 15:31
          drogi "tak" kimkolwiek jesteś..pytasz co zrobić z mężem lub żoną, jak się
          wytłumaczyć etc...w momencie kiedy kogoś poznajesz, przestajesz mysleć o tym co
          mówić, Twoje życie idzie innym torem..jesteś szczęśliwa(y)z osobą którą
          poznajesz na czacie, czekasz na jakikolwiek kontakt z jej strony...z biegiem
          czasu jeśli uczucie jest na tyle mocne decydujesz co dalej, czy chcesz być w
          związku w którym jesteś czy zmieniasz wszystko o 180 stopni..jesli oczywiście
          druga osoba podejmuje ten sam krok..tak to wygląda..
          pozdrawiam Amis
        • Gość: ja Re: czatowa miłość IP: *.zgora.dialog.net.pl 09.06.02, 19:29
          Widzę, że samotna nie jestem - cieszę się z tego bardzo (jak jest się z czego
          cieszyć). Zaczynam mieć poważny problem - prawie nie odchodzę od komputera,
          myśląc, że jak odejdę, to może akurat pojawi się ON. Zależy mi coraz bardziej,
          ale mąż swoim istnieniem szybko sprowadza mnie na ziemię. Co gorsze, zaczynam
          myśleć, że może dobrze by mi zrobił, jakby mnie zostawił? Człowiek to dziwna
          istota.
      • trinka do lwa_ -:) 12.05.02, 00:28
        Gość portalu: lew- napisał(a):

        > Trinka jesli o mnie chodzi to mozesz sie smiac od rana do wieczora ze
        > mnie

        futrzaku, moim zamiarem wcale nie bylo wysmiewanie twoich uczuc czy nabijanie
        sie... poprostu ile osob, tyle zdan. bo jak mozna rozmiac na temat " czy na
        czacie mozna sie zakochac" nie definiujac uprzednio czym jest milosc? na pewno
        kazdy ma o niej inne wyobrazenie, a dla mnie - jej nieodlaczna czescia jest
        pożadanie . a przeciez po ksztaltach liter wyskakujacych na moim monitorze nie
        poznam zapachu czy smaku tej drugiej osoby. jej sposobu bycia, gestow.
        fizycznosci... rzeczy, ktorymi moge upajac sie bez konca... nie chodzi mi tu o
        wyglad- ale o to cos, co "kreci", co sprawia, ze motyle wiruja mi w brzuchu, a
        serce podchodzi do gardla. i to wchechogarniajace pragnienie tej drugirj osoby.
        przez czat, nie zorientuje sie czy osoba po drugiej stronie ekranu pociaga mnie.
        jasne, ze sa inne wyzesz wartosci liczace sie w milosci. ale dla mnie milosc bez
        pozadania to zwykla przyjazn...

        pozdrv
    • Gość: lew_ Re: czatowa miłość IP: *.proxy.aol.com 05.05.02, 16:13
      Drogi tak.Ja nie jestem zonaty wiec nie musialem sie zastanawiac co zrobic z
      zona.I uwazam jesli ktos jest zonaty i sie w ten sposob bawi to jest walniety
      na leb!!! lew_
      • ivi Re: czatowa miłość 05.05.02, 17:29
        Gość portalu: lew_ napisał(a):

        > Drogi tak.Ja nie jestem zonaty wiec nie musialem sie zastanawiac co zrobic z
        > zona.I uwazam jesli ktos jest zonaty i sie w ten sposob bawi to jest walniety
        > na leb!!! lew_

        HA HA HA
        lew'q, rozbawiłes mnie do łez!
        Pozdrawiam cieplutko!
        ivi
      • Gość: ta Re: czatowa miłość - do Lwa IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.05.02, 22:04
        Gość portalu: lew_ napisał(a):

        > jesli ktos jest zonaty i sie w ten sposob bawi

        Widzisz drogi lwie, wchodzisz na czat pierwszy raz bo coś szwankuje w domu..., bo
        chcesz pogadać z kimś nie zaangażowanym w Twoje problemy..., chcesz usłyszeć
        niezalezną opinię..., czy Ty robisz źle czy druga połowa..., a potem rozmawiasz z
        tą samą osobą jeszcze raz..., czasem z wyboru czasem przypadkiem, a potem
        nastepny już świadomie, ale świadomie że rozmawiasz z nim czy nią, nie ze
        świadomościa chęci zdradzenia współmałżonka, nie bawisz się tylko rozmawiasz i
        coraz częściej chcesz usłyszeć jego opinie na różne problemy które Cie nurtują,
        nie tylko te domowe czy osobiste, ale wszystkie ... i nawet nie wiesz kiedy te
        opinie stają się ważniejsze niż jakiekolwiek inne... i tak dalej i tak dalej.
        Zawsze jednak musi być jakaś przyczyna w Twoim obecnym życiu, że wchodzisz do
        netu, ludzie szczęśliwi rzadko tu przychodzą...
    • Gość: lew_ Re: czatowa miłość IP: *.proxy.aol.com 05.05.02, 20:42
      Ciekaw jestem ivi co ty w tym smiesznego widzisz???? wrrrrrrrrr -:))))
      I szkoda wielka ze nie moge ci chusteczka do noska sluzyc...a raczej na
      otarcie twoich lez radosci-:))i widze ze sie tu czesto blakasz...-:))
      lew_
      • ivi Re: czatowa miłość 05.05.02, 21:42
        Oj, lew'q, ja wiem, że Ty z tym wywodem bardzo poważnie, ale powiedz mi tylko,
        proszę, jak wygląda człowiek "walniety na łeb"!
        Własnie jak nad tym myślałam, popłakałam się ze śmiechu.
        A to na pewno nie jest powód, by na mnie warczeć :)))
        Przyznaję, że Twoja "służba chusteczki do noska" też jest niczego sobie, ale (jak
        już wiesz) chyba raczej niespełniona...
        Pozdrawiam!
        ivizapłakanazesmiechu
        • woman-in-love Re: czatowa miłość 05.05.02, 22:00
          Bardzo lubie czytac te lisciki, latwiej mi cierpiec z powodu czatowej milości.
          Podnosi mnie na duchu, ze nie tylko ja tak wpadłam. Dlaczego to tak boli?! A
          może znacie jakies lekarstwo?
          • Gość: tak Re: czatowa miłość IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.05.02, 22:06
            Mądrzy i starzy ludzie mówią, że czas leczy rany, ale ja nie jestem pewna ...
            • Gość: zielony spray Re: czatowa miłość IP: *.aonet.pl / 192.168.0.* 30.05.03, 00:20
              podobno prawdziwe rany nigdy się nie goją - jeśli się zabliźnią, to znaczy, że
              nie były prawdziwe... to nie ja to wymyśliłam, jest jakieś copyright by....,
              żeby nie było, ,że nie mówiłam;) pozdro:)
    • fred75 Re: czatowa miłość 05.05.02, 22:22
      NO,no,no ale temat. Miłość czatowa kiedys bym powiedział ze to absurd,ale teraz
      juz tak nie powiem bo wiem co to znaczy miłość i kochac kogoś, tesknić i
      cieszyć sie bliskością tej osoby. Mam równiez swoje zdanie na temat osób w
      stałych związkach którwe maja rodziny, żony, dzieci, mężów a przychodzą na czat
      szukać wrażeń czyli wyrwac kogos by sie bzyknąć.Czemu tak robią? Odpowiedź jest
      prosta,ponieważ związek małzeński zaczał ich nudzic, szukają wrażeń odskoczni
      od szarości i codziennego życia.Niektórzy mają problemy małżeńskie i nie mogą
      sobie z nimi porad.Innipoprostu maja zadobrze i sie im w "dupach" przewraca od
      dobrobytu. Jedna osoba twierdzi że mąż jest kochany jest idealny ale poznała
      kogoś na czacie i się zakochała. Gówno prawda skoro mąż jest idealny , to nigdy
      by sie nie zakochała mogłaby jedynie co zauroczyć się. Inny szuka kochanek na
      czacie ,bo seks z żoną przestał go rajcować. Pytam sie kuraw mać po co się
      pobieraliście i skąłdaliście sobie przysiegi? By teraz się zdradzać, bo nie
      umiecie dojść do porozumienia. Możliwe, ale w tedy sie roztańcie jak ludzie .
      Mówi sie pa i odchodze ,a nie mydli oczy i okłamuje druga osobe.Dlatego takie
      tematy i tacy ludzie mnie irytują i nie mam dla nich szacunku. Albo wóz ,albo
      przewóz. Jak jest ci nie dobrze z ta osobą odejdź od niej a nie okłamujesz ją.
      Miłość jest piekna i nie ważne czy czatowa czy inna,miłosć jest jedna, ale są
      zasady których się nie łamie. Przepraszam za mocne słowa, ale to chwila emocji.
      • tylda Re: czatowa miłość 05.05.02, 23:16
        Święta racja fred, święta racja.
        Tylda Pan
        • robercik_ Re: czatowa miłość 07.05.02, 00:21
          Taj sobie mysle ze to wreszcie ja chyba wiem najlepiej co to jest czatowa
          milosc. Poznalismy sie 6 miesiecy temu po 1,5 spotkalismy, juz wtedy
          wiedzielismy, czulismy, dotykalismy siebie tym uczuciem. Teraz wciaz jestesmy
          razem. Spotykamy sie, kochamy, wiemy ze jestesmy jedno dla drugiego, pomagamy
          sobie. Tak milosc czatowa istnieje tylko trzeba ja pielegnowac i dbac o nia.
          dostrzegac, ze poza czatem istnieje takze to cos ..., nawet jesli wszystko
          zaczelo sie tutaj ;-)
          • Gość: Ada sz. Re: czatowa miłość IP: *.kaliny.szn.pl 07.05.02, 12:10
            Dokładnie...dokładnie:-)))) Przeżywam dokładnie to samo, albo podobnie:)
            Pozadrawiam.
    • Gość: wesola Re: czatowa miłość IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.05.02, 11:56
      Milosc z czata???kiedys mnie to smieszylo dopoki sama sie nie przekonalam ze
      jest to mozliwe.Poznalam czlowieka z innej strony ,jego charakter,podejscie do
      zycia,jego zdanie na rozne tematy.Pogodny ,usmiechniety.Nie interesowalo mnie
      to jak wyglada, wazene bylo to ze ummiemy rozmawiac nie tylko na czacie ale
      rowniez przez telefon i przy kawie,umiemy pisac do siebie listy , ktore daja
      nam duzo radosci.To trwa dlugo i nie chcemy tego przerywac, a co bedzie dalej
      czas pokaze.Narazie jest nam dobrze.I jeszcze jedno nigdy nie bylo mowy o tym
      aby isc razem do lozka, i ja i on jestesmy jak narazie od tego daleko, chcemy
      sie lepiej poznac wiecej przebywac ze soba.
      To ze kobiety szukaja na czacie rozrywki czyli facetow do zabawy, to bzdura,
      przynajmniej w moim przypadku.Faceta mozna znalesc na ulicy, w knajpie, na
      dyskotece zeby sie z nim przespac,na czacie raczej nie.Takie jest moje zdanie.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: staro Re: czatowa miłość IP: 158.75.18.* 07.05.02, 19:47
        Widze, ze ten watek jakos umrzec smiercia naturalna nie moze... hihi

        Pozdrawiam
        staro zaczarowana na wiosne
        • Gość: ktosik Re: czatowa miłość IP: 213.76.166.* 08.05.02, 19:41
          Widze, ze ten watek jakos umrzec smiercia naturalna nie moze... hihi

          Pozdrawiam
          staro zaczarowana na wiosne

          a czy powinien umrzeć?? oto jest pytanie, widocznie nie skoro wciąż sa nowe
          wpisy i nowe myśli...

          pozdrawiam ktosik
    • Gość: lew_ Re: czatowa miłość IP: *.proxy.aol.com 07.05.02, 20:59
      Hej znowu mnie zmuszacie do odpisania wam i pouczenia gdzie prawda lezy ...-:)))
      do ivi... zielonego pojecia nie mam ze Ty juz swoje serduszko komus
      oddalas ..a walczyl bede do ostatniego tchu-:)))...a jesli nie da sie
      inaczej to dam sie zastrzelic i wypchac...bede stal w twoim pokoju i patrzyl
      martwymi oczami na twoje szczesie -:)))a tak na koniec to dla mnie jest ten
      walniety na leb..kto mimo tego ze jest zonaty ..robi sobie zabawe z osoba ktora
      mu uwierzyla
      i naduzywa jej dobrej woli i wykorzystuje ja w wyjatkowo perfidny sposob.. bo w
      czacie niestety nie mozna odrazu do tego dojsc czy jest ktos zwiazany cz nie .
      Do TA ...
      Co twoim zdaniem jest szczescie ??...dla murzyna szczescie moze oznaczac
      znalezienie kawalka chleba...dla innych wygranie w totolotka ...a jeszcze dla
      innych znalezienie bliskiego czlowieka ...i co to ma znaczyc ze tu nie
      przychodza raczej ludzie szczesliwi??
      Wprawdzie spotkalem tu duzo ludzi nieszczesliwych..tak..moge powiedziec ze
      wrecz zrozpaczonych...ktorym zycie czy tzw bliska osoba porzadnie nakopala..
      takze ja nie moge powiedziec zebym byl calkowicie z moje zycia zadowolony ---
      ale nie jestem nieszczesliwy.i.poniewaz mieszkam od 11 lat za granica ..i ktos
      mi powiedzial ze jest czat ..skorzystalem wiec z okazji zeby znowu troche
      po polsku pogadac..bo na ostatnim urlopie to sie wszystkie antylopki dziwily ..
      jak ja kalecze jezyk...
      Do Freda ...
      Wprawdzie jeszcze nigdy osobiscie z toba nie mowilem ale ...ile masz lat i
      ile lat jestes juz zonaty (czy w ogole?)..bo mowisz jakbys takie doswiadczenie
      mial ...zycie dalo niejednym po pali ..i ta tzw wielka milosc sie skonczyla ..
      i zaden nie byl na tym winny ..zla sytuacja materialna czy bezrobocie i juz
      zaczynaja sie klopoty ..ktore przynosi sie do ´domu ..wprawdzie nie mowie tu
      z mojego doswiadczenia bo na szczescie ( albo nieszczesie )nie jestem jeszcze
      zonaty..-:))..ale mieszkalem wielokrotnie z kobietami razem ...i wiem o czym
      mowie ...a sex na czacie to mnie poprostu smieszy ..i ja tu po to napewno nie
      przychodze !!!!!!
      lew_ cmoooook dla wszystkich dam!-:))))
      • ivi Re: do lew_'ka 07.05.02, 22:00
        Gość portalu: lew_ napisał(a):

        > do ivi... zielonego pojecia nie mam ze Ty juz swoje serduszko komus
        oddalas ..a walczyl bede do ostatniego tchu-:)))...a jesli nie da sie inaczej
        to dam sie zastrzelic i wypchac...bede stal w twoim pokoju i patrzyl martwymi
        oczami na twoje szczesie -:)))a tak na koniec to dla mnie jest ten walniety na
        leb..kto mimo tego ze jest zonaty ..robi sobie zabawe z osoba ktora mu uwierzyla
        i naduzywa jej dobrej woli i wykorzystuje ja w wyjatkowo perfidny sposob.. bo w
        czacie niestety nie mozna odrazu do tego dojsc czy jest ktos zwiazany cz nie.

        lew_'q drogi!
        Powiem krotko: o wielu rzeczach dotyczacych mojej osoby nawet nie masz pojecia!
        Dobrze wiesz, ze nigdy Cie nie oklamalam, ale o wiele rzeczy po prostu nie
        zapytales. Widac nie ma to dla Ciebie wiekszego znaczenia... W zwiazku z tym
        skoncz z deklarowaniem "walki do ostatniego tchu"! A'propos, a jak nazwalbys
        kogos, kto tak zaborczo walczy o wzgledy osoby (ze tak powiem) "zajetej"...?
        Hmm...? Na co taka osoba jest walnieta?
        A swoja droga, przydalby sie taki wypchany lew_'ek w naszej sypialni. Przyznaje,
        ze nigdy na to nie wpadlam :))) A przeciez takie wybaluszone oczka moga dodac
        tyle pikanterii... (hi hi hi)

        Pozdrawiam cieplutko
        ivi
        • Gość: Tak Re: do lew_'ka IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.05.02, 22:56
          Lwie drogi, to że napisałam, iż tutaj nie przychodzą ludzie szczęśliwi, to
          wcale nie jest jednoznaczne z tym, że przychodzą ludzie nieszczęśliwi. Między
          szczęściem i nieszczęściem jest jeszcze wiele stanów pośrednich. Z tego co
          piszesz w różnych postach i co mówisz w rozmowach na czacie, odnoszę wrażenie,
          że powinieneś rozumieć o czym pisałam i choć nie jesteś nieszczęśliwy to
          jednak...
          Życzę szczęścia i efektywnego szlifowania języka polskiego. :))))
    • Gość: szara Re: czatowa mi?os´c´ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 21:49
      mozna mozna..............tylko to o wiele bardziej trudne i wyczerpujace uczucie.......niz w realu.....
      inaczej trzeba ta roslinke zasadzac....pielegnowac....hodowac......i TRZEBA WYJSC z wirtualnej
      .......czym jest milosc......bez.......patrzenia.......dotykania..........sluchania.........gestow........
      .......echhh nie pisze wiecej bo sie rozmarzylam.........
      • fred75 Re: czatowa miłość - Do wszystkich pań !!! 08.05.02, 21:02
        Znów zawitam ,by cos spłodzić swojego ,mhh takie tam przemyślenia i rady dla
        pań.
        DROGIE PANIE !!!
        Niejedna z was przeżyła miłość mniej lub wiecej udaną i romantyczną. Miłosć
        realną i wirtualną. Ja osobiscie jestem zwolennikiem miłości realnej, moze
        dlatego ze nie umiem pieknie pisać i robie duzo błędów jezykowych,
        stylistycznych, ortograficznych itd. w swojej wymowie:))) Są tacy tu na czacie
        panowie(magicy), którzy natomiast mają gadane jak poezja. Krecą zdania i
        wierszyki jak pacierz:))cytuja fragmenty ksiązek w róznych językach, mydlą wam
        oczy drogie panie, a wy to kupujecie jak świeże bułeczki w piekarni:))).
        Jesteście zachwycone ach, och i rozpuszczacie sie jak lody wystawione na
        słońce. Rozmowy wirtualne sie rozkręcają nabieraja kolorytu ,wasza wyobraźnia
        zaczyna działać i wpadacie po jkims czasie w sieć pająka niczym ćma:) Kiedy
        oczy otworzycie ze zostałyście zwabione i wykorzystane zaczynacie sie
        zastanawiac dlaczego takie głupie jestescie:)). Zaczynają się lamenty i żale,
        płacz i złość do całego świata,ale same jestescie sobie winne ponieważ same
        wyrabiałyście sobie obraz tego ideału faceta który tak mmisternie i pięknie wam
        mydlił oczy:)))Drogie panie pamiętajcie nie wszystko złoto co świeci, nieraz ci
        którzy są tak bardzo elokwentni dla was, mili i czaruja jak najwieksi Magicy,
        nie myślą by sie z wami związać i byc z wami lecz by zaspokoic własne potrzeby
        i ambicje. Niejednokrotnie ci faceci maja rodziny, dzieci. I zapewniam was nie
        zostawią dla was dorobku życia, ponieważ jestescie tylko ich kochankami i
        odskocznia od rzeczywistości. Wiec odwórzcie oczy i zadajcie sobie pytanie. Czy
        romansując jesteście tego w stu procentach pewne, nie zważając na konsekwencje?
        Zaczyna sie wszystko niewinnie, od flirtu na czacie. Od niewinnych rozmów i
        szeptów, a kończy waszym płaczem i szlochaniem. zastanówcie sie drogie panie
        zanim podejmiecie decyzje na TAK, dla przyszłego kochanka i spotkania w realu.
        Czy jestescie tego pewne, upewnijcie się ze ten człowiek jest grzechu wart
        zanim wirtual przemienicie w real.
        Pozdrawiam wszystkie panie:))))))))

        • Gość: Ada sz. Do Fred 75 IP: *.kaliny.szn.pl 08.05.02, 21:38
          Oki! Masz rację w 100% , ale tylko częściowo!:))) A co, jeśli te piękne słówka
          pisane wierszem itd. itp. są przenoszone do świata realnego i uosabiane i - co
          gorsza, albo i lepsza! - pokrywają się z tym , co czytało się w necie... A co
          jeszcze, gdy to wszystko trwa i trwa i trwa wiele miesięcy w realu i jednak
          okazuje się 100% jednak "rzeczywistością prawdziwą"?:) I gdy jednak osoba ta
          okazuje się prawie dokładnie tą samą, którą znaliśmy tych kilka tyg. lub mies.
          tylko z netu? Wtedy tozaczynają się schody! Nooo!:)
          Ale zakręciłam cooo?:)
          • Gość: tak Re: Do Fred 75 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.05.02, 23:39
            Tak właśnie jest jak mówi Ada, choć Ty też masz trochę racji :)
          • Gość: Tylda_P Re: Do Fred 75 IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.02, 23:40
            Gość portalu: Ada sz. napisał(a):

            > Oki! Masz rację w 100% , ale tylko częściowo!:)))

            > Ale zakręciłam cooo?:)

            Zakręciłaś, to fakt :)))
            Tylda Pan
            • Gość: Ada sz. Re: Do Fred 75 IP: 2.4.STABLE* 09.05.02, 08:45
              Gość portalu: Tylda_P napisał(a):


              >
              > Zakręciłaś, to fakt :)))
              > Tylda Pan

              Hihi... bo inaczej się nie da :)))
              Pozdrawiam i miłego dnia życzę!


        • Gość: wesola do freda IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 09.05.02, 11:53
          Drogi fredzie!! jestem lekko zaszokowana twoim listem, masz swieta racje i
          napisales to bardzo dobitnie cenie twoje slowa i jako mezczyzna wykazales sie
          duza madroscia, ale musisz przyznac ze sa przypadki w ktorych dwoje ludzi sie
          spotyka i chca byc ze soba.Czy to jest wazne ile czasu?? Wazne aby byc
          szczesliwym bo zycie jest ciezkie i wszystkim brakuje tej drugiej osoby przy
          ktorej mozemy sie czuc kochani i potrzebni.Taka osobe mozemy spotkac wszedzie
          nie tylko na czacie, i nie tylko na czacie faceci wykorzystuja nasza kobieca
          naiwnosc.W realu tez potrafia mowic madre slowa, ale czy wszystkie takie
          jestesmy My kobiety??????? napewno nie. My tez umiemy pieknie mowic, byc
          mile ,slodkie,seksowne i bardzo kuszace.Czy mezczyzni tego nie lubia??
          Pozdrawiam
        • kriek do freda cierpko 10.05.02, 09:47
          strasznie ponura wizje kreslisz, tak jakby dorosli ludzie nie znali roznych
          stanow posrednich miedzy obojetnoscia a glebokim zwiazkiem... rozejrzyj sie
          lepiej dookola, bo zes sie zafiksowal na jakichs szlochach :-)
          A poza tym... moze dwa slowa obrony flirtujacych zonatych: prawda, taki nie
          porzuci rodziny i dorobku - i taka jest jego zaleta. Skoro ma fajna kobiete i
          dom i dobrze poukladane zycie, to znaczy ze nie szuka sobie kobiety-wieszaka,
          kogos na kim by sie uwiesic ze swoja samotnoscia, nie? :-)) Ja bym takiemu
          bardziej ufal, bezpieczniejszy typ.
    • Gość: lew_ Re: czatowa miłość IP: *.proxy.aol.com 09.05.02, 15:54
      Droga TAK mozebys mi powiedziala kim jestes ?ß bo ja takiej osoby nie znam ..-
      :)) lew_
      • Gość: Tak Re: czatowa miłość IP: *.edu.pl / 10.5.254.* 09.05.02, 16:33
        Lwie miły o zbyt osobistych sprawach tu pisałam aby
        się ujawniać :)))). Pozdrawiam.
        • fred75 Re: czatowa miłość - Drogie Panie cz. 2 09.05.02, 17:09
          Drogie Panie !!! Cieszę się bardzo ze mój skromny liścik wywołał częściowe
          zainteresowanie. Otóż od kazdej regóły są wyjątki i nie zaprzeczam że nie każdy
          facet musi być "Magikiem":)Kiedy juz poznacie takiego pana w wirtualu i wasza
          znajomość przeleje się na real, niech trwa jak najdłózej, a może i z tego cos
          sie wykluje:))))), ale życie jest bardziej brutalne niż wam się wydaje i na 10
          przypadków 9 z was dostaje po przysłowiowej dupie.
          Jeżeli chodzi o was, drogie panie wy również nie jesteście święte, częśc z was
          też lubi złapać w swe szczypce faceta poobracać i zostawić niczym modliszka w
          czasie godów pana modliszke:))) To prawda umiecie kusić, kokietować i bawić
          się, ale miano łowcy raczej bardziej pasuje do facetów nie do was. Jak zawsze
          bywają wyjątki i miedzy wami znajdą sie amazonki polujace na co nowy "towar
          męski":)))))))
          Życie jest krótkie i trzeba z niego korzystać tak by później niczego nie
          żałować, ale pamiętajcie drogie panie (płcio piękna - hihihihi) róbcie to z
          głową:) Dziekuje i pozdrawiam.
          • sonija Re: czatowa miłość - Drogie Panie cz. 2 10.05.02, 14:12
            Cześć Fred
            podoba mi się twoje okreslenie "towar męski" jest bardzo trafne, jak i Twoje
            spostrzeżenie, że nie tylko faceci lubią umilać sobie zycie spotkaniami z
            fajnym laskami...kobiety tez polują tylko nie rozumiem dlaczegp potem płaczą,
            żalą się, są nieszczęśliwe..trzeba wiedzieć czego się che w życiu !!!
          • Gość: Gabi do Freda75 IP: *.sympatico.ca 13.05.02, 06:05
            z wieloma twoimi wypowiedziami sie zgadzam ale musze ci powiedziec,ze sama
            jestem mezatka zyjaca w nieudanym zwiazku i znalazlam swoja wielka milosc w
            necie.Z wirtualu przenieslismy w real kochamy sie,spotykamy pomimo ze daleko
            od siebie mieszkamy. ukladamy swoje zycie pomalu aby nikogo po drodze nie
            skrzywdzic.
            Teraz sa inne wartosci czasy ludzie zabiegani zwariowani ..kazdy potrzebuje
            milosci i kazdy zasluguje na nia czasami ludzie sa w zwiazkach ale te zwiazki
            sie wypalily i co??? jak sie poprostu juz nie da zyc??pragnie sie milosci i
            szuka sie jej i przyciaga sie ja.
            Ja kocham i jestem kochana i to daje szczescie z tym ze wazna jest uczciwa gra.
            Z Twojej ypowiedzi wnioskuje ze jestes zawiedziony lub nie przezyles tej
            prawdziwej milosci ..a wiec zycze ci abys jednak sprobowal.
    • Gość: amis Re: do fredka:)) IP: 213.76.166.* 09.05.02, 19:26
      Drogi fredku dziękuję za to co napisałeś, i chociaż były to bardzo ostre slowa
      i nie ze wszystkimi się zgadzam, ale powiedziałeś prawdę przedstawiłeś sprawe
      własnie tak jak wygląda...chociaż hmm miłość istnieje tylko trzeba o nią bardzo
      dbać nawet taką wirtualną.....
      pozdrawiam
      Amis
    • Gość: lew_ Re: czatowa miłość IP: *.proxy.aol.com 09.05.02, 20:02
      Hej TAK ..tak sie nie bawie prosze natychmist sie ujawnic ..to jest
      tchorzostwo najgorszego gatunku ...jesli juz nie na forum to napisz mi maila
      albo...zagryze
      lew_
      • Gość: tak Re: czatowa miłość IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.05.02, 20:07
        podaj maila :)
        • Gość: lew_ Re: czatowa miłość IP: *.proxy.aol.com 09.05.02, 21:02
          Droga TAK.... tak na forum?ß ity sie tu czesto udzielasz i to mnie zastanawia
          ze nawet mnie z czata znasz -:))moj mail jest ..lew_@poczta.gazeta.pl
          kreska za w _
          lew_
    • Gość: xxx Re: czatowa miłość IP: *.hajnowka.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 14:00
      coś takiego może się zdarzyć,ale czatowa miłość jest po troche jak sen,iluzja
      i troche jest tez wyidealizowana a w momencie zderzenia wirtualnej
      rzeczywistosci z realem sie konczy ...bo wlasnie dowiadujemy sie kto naprawde
      kryje sie pod kogos nickiem... konczy sie sen ...
      • Gość: amis Re: czatowa miłość IP: 213.76.166.* 10.05.02, 18:24
        drogi(a) xxx
        powiem tylko tyle miłość była, jest i będzie ...tylko tyle nawet miłość czatowa
        ma szanse przetrwać muszą o nią dbać zainteresowane osoby:))tylko tyle......
        pozdrawiam amis
        • trinka do lwa_ -:) 12.05.02, 00:30
          Gość portalu: lew- napisał(a):

          > Trinka jesli o mnie chodzi to mozesz sie smiac od rana do wieczora ze
          > mnie

          futrzaku, moim zamiarem wcale nie bylo wysmiewanie twoich uczuc czy nabijanie
          sie... poprostu ile osob, tyle zdan. bo jak mozna rozmiac na temat " czy na
          czacie mozna sie zakochac" nie definiujac uprzednio czym jest milosc? na pewno
          kazdy ma o niej inne wyobrazenie, a dla mnie - jej nieodlaczna czescia jest
          pożadanie . a przeciez po ksztaltach liter wyskakujacych na moim monitorze nie
          poznam zapachu czy smaku tej drugiej osoby. jej sposobu bycia, gestow.
          fizycznosci... rzeczy, ktorymi moge upajac sie bez konca... nie chodzi mi tu o
          wyglad- ale o to cos, co "kreci", co sprawia, ze motyle wiruja mi w brzuchu, a
          serce podchodzi do gardla. i to wchechogarniajace pragnienie tej drugirj osoby.
          przez czat, nie zorientuje sie czy osoba po drugiej stronie ekranu pociaga
          mnie. jasne, ze sa inne wyzesz wartosci liczace sie w milosci. ale dla mnie
          milosc bez pozadania to zwykla przyjazn...

          pozdrv
          • Gość: tak Re: do Trinki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.05.02, 00:48
            I tu nie masz racji Trinka, mogą fruwać motyle i serce być w gardle, oczywiście
            musi być potem spotkanie. :)) Widocznie nie spotkałaś w necie tego właściwego
            jeżeli poddajesz w wątpliwość... Ja tego doświadczyłam (bardzo mi się podoba to
            Twoje powiedzenie o motylach, bo rzeczywiscie tak jest :)))
            • trinka do Tak 12.05.02, 01:32
              Gość portalu: tak napisał(a):

              > I tu nie masz racji Trinka, mogą fruwać motyle i serce być w gardle, oczywiście
              >
              > musi być potem spotkanie. :))

              wiesz,"tak" <kilkowiek jestes:> raz mialam wrazenie, ze wylkuwaja mi sie w
              brzuchu motyle. byylo to juz dobre 9miesiecy temu. wiem jak to jest spedzac przed
              kompem kazda wolna chwilke,zeby tylko "pobyc" z nim... po misiacu spotkalismy
              sie. rzeczywistosc okazala sie bardziej brutalna. motyle jak na hejnal
              pozdychaly...jesli w ogole kiedykolwiektam byly... facet okazal sie kompletnie
              asexualny. feromony nie zadzialaly... a na zdjeciu niezla dupa z niego byla;))))

              Widocznie nie spotkałaś w necie tego właściwego
              > jeżeli poddajesz w wątpliwość...

              w necie nie, za to swiat realny obdarowal mnie tym wlasciwym i jestem bardzoooooo
              szczesciwa:))) a zauroczyly mnie w nim RÓWNIEŻ takie przyziemne rzeczy, na ktore
              w necie nie zwrociclabym uwagi... i to jest ta chemia- niedostepna przez inet.
              jasne,ze ona kiedys przemija, ale przy prawdziwej milosci pozostaja inne
              wartosci...

              pozdrav

              p.s. a moje stanowisko wciaz niezmienne:)
              • Gość: tak Re: do Trinki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.05.02, 01:39
                Wiesz, w końcu to chyba nie jest ważne tak na prawdę, jak się poznajemy z ta
                właściwą osobą, ważne jest żeby te motyle były w jak największej ilości i jak
                najdłużej. Ja po spotkaniu zobaczyłam dopiero jak ich może być dużo, ale
                zaczęło się w necie... :)))
                • trinka Re: do Tak 12.05.02, 10:56
                  Gość portalu: tak napisał(a):

                  > Wiesz, w końcu to chyba nie jest ważne tak na prawdę, jak się poznajemy z ta
                  > właściwą osobą,

                  i tu masz calkowita racje:))

                  ważne jest żeby te motyle były w jak największej ilości i jak
                  > najdłużej.

                  a dla mnie to akurat nie jest najwazniejsze. kiedys motyle rozwijaly skrzydelka
                  juz na sama mysl o Nim. teraz juz tak niestety nie mam:(
                  wazniejsze dla mnie jest to, by po calkowitym usnieciu motyli nie okazalo sie,ze
                  nic juz ludzi nie laczy. bo motyle to tylko chemia- stan zakochania. a milosc to
                  zupelnie co innego...

                  Ja po spotkaniu zobaczyłam dopiero jak ich może być dużo, ale
                  > zaczęło się w necie... :)))


                  zycze poowodzenia,
                  namnozenia jeszzce wiekszej ilosci motyli i wielu uniesien:)))

                  pozdrv
                  trinia
                  • Gość: tak Re: do Trinki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.05.02, 12:36
                    trinka napisał(a):


                    > wazniejsze dla mnie jest to, by po calkowitym usnieciu motyli nie okazalo sie,
                    > ze nic juz ludzi nie laczy. bo motyle to tylko chemia - stan zakochania. a
                    >milosc to zupelnie co innego...

                    masz rację, choć nie do końca (i nie rozważam tu teoretycznie), bez odrobiny tej
                    chemii wszystko inne traci z upływem czasu wartość, blaknie i któregoś dnia
                    stwierdzasz, że wszystko inne jest wspaniałe - pełne zrozumienie, przywiazanie,
                    wspólne wspomnienia, wspólne zainteresowania, jego uśmiech o poranku, uczucie
                    pewności, przyjaźń, porozumienie, które zdobywa się latami, wspólne dzieci i
                    sposób spędzania czasu, ale... (i to jest bardzo tragiczny moment w życiu)
                    Pozdrawiam
                    • Gość: lew_ Re: do Trinki IP: *.proxy.aol.com 12.05.02, 14:57
                      Trinkusia oczywiscie masz racje z tymi twoimi wywodami _:))
                      ..ale moim zdaniem milosc opierajaca sie na wygladzie fizycznym nie trwa
                      dlugo ..co do mnie i mojej wybranki to zdawalismy sobie sprawe ze net ..to net
                      a real to real ..i zawsze bylo male zastrzezenie...ze pasowalibysmy naprawde do
                      siebie jesli i nasz wyglad zewnetrzny by nas do siebie przyciagal..
                      ...ale jessli chodzi o rozmowy i poglad na rozne tematy to ..rozumielismy sie
                      bez zastrzezen ,,i natychmiast..dobrze przeciez wiadomo ze z niektorymi mozna
                      pogadac dwie godziny..z niektorymi dwa dni a potem brakuje tematu... z nia
                      moglem rozmawiac rok i jescze bysmy wszystkiego nie obgadali..ze mozna sie w
                      realu mocno rozczarowac i ( u ciebie motylki zdechly ,jak piszesz -:))..to
                      jasne jak slonce , nie kazdy dziala na czlowieka w jednakowy sposob...takze
                      erotyka jest wazna ...w tym wypadku bylo to cos nowego dla mnie i nigdy
                      przedtem i nigdy juz potem nie spotkalem dziewczyny z ktora tak wspaniale
                      moglem porozmawiac..i nie sadze zeby sie to jeszcze kiedys zdarzylo!!!
                      Orginal jest ..jak wiadomo nie do podrobienia ....
                      z lwim pozdrowieniem lew_
    • sylwia11 Re: czatowa miłość 12.05.02, 13:52
      Mozna :))))
Pełna wersja