słowo na niedziele

12.10.08, 13:11
pl.youtube.com/watch?v=p7CPYUdejr4
    • fallaci Re: słowo na niedziele 12.10.08, 15:45
      pl.youtube.com/watch?v=41cjvXh1SHI&feature=related
    • fallaci Re: słowo na niedziele 12.10.08, 19:10
      www.youtube.com/watch?v=IHQ4-gkiyZ4&feature=related
      • laperla forum o youtube [n/t] 12.10.08, 19:42
      • ramon1 Re: słowo na niedziele... 12.10.08, 19:44
        ..dzis chrzciny byly mego wnuka .. Mikolaja ..bylo piknie,..czy to
        wazne kato wierzy czy nie wierzy...kazdy z nas ..majac syna- wnuka,
        chrzci Go.....bo ...czy wierzymy ..czy nie,...czy praktykujemy, czy
        nie..i tak każde z Was ....chrzci dzieci !!...nie wazne ...wazne ze
        moj wnuk Mikolaj ,...jest ..czysty ...bez grzechu ,...ochrzczony....
        ..chcecie ..wysle Wam fotki....jestem szczęsliwy...mam dwoch
        wnukow......życze Wam tego samego,...Bądzicie szczęśliwi ..jak ..ja

        ...i..nie kloćcie sie na tym forum....Pozdrawiam...Ramon1 :-
        )))))))))))******
        • metal.lica Re: słowo na niedziele... 12.10.08, 19:56
          Ramon, chociaż Cię nie znam - gratuluję wnuka/ów. Życzę Temu małemu
          człowiekowi pięknego umysłu i kochających go zawsze ludzi.
          • ramon1 Re: słowo na niedziele... 12.10.08, 20:04
            metal.lica napisała:

            > Ramon, chociaż Cię nie znam - gratuluję wnuka/ów. Życzę Temu
            małemu
            > człowiekowi pięknego umysłu i kochających go zawsze ludzi.


            ..Dzieki, mam 2 wnukow,...i ..maja ..naprawde kochajacych ludzi !..
            Dzieki :-))
            • baltazar13 Re: słowo na poniedziałek 13.10.08, 23:06
              pl.youtube.com/watch?v=CR6vAGu8iAs
              • fallaci Re: słowo na poniedziałek 14.10.08, 08:25
                Spytaj 10 przygodnie spotkanych osób, ile encyklik Jana Pawła II przeczytało
                albo czy potrafi choć wymienić ich tytuły.
                Odpowiedź będzie : "Eeeeeeee, yyyyyyyyy"
                • halina501 Re: słowo na wtorek.. 14.10.08, 09:14

                  Baltazarze ,
                  zanim zaczniesz dawać nam za przykład życie Jana Pawła II,Jezusa i Marii oraz
                  innych świętych, zastosuj chociaż odrobinę ich mądrości i dobroci w swoim życiu.

                  Chcesz zmienić ten świat to zacznij od siebie:)

                  Choćbyś nie wiem jakie nauki i przykłady mi tu podawał z życia Innych,dopóki sam
                  siebie nie zmienisz,niczego nie zyskasz.
                  Daj mi dowód swojej tolerancji,wyrozumiałości,mądrości,miłości.
                  Udowodnij ,że warto tak żyć .
                  Bo jak dotychczas prawie każda Twoja wypowiedź wywołuje u mnie wielką do Ciebie
                  niechęć oraz do wszystkiego co sobą reprezentujesz.
                  Nie pogłębiaj swoim przykładem i tak już ogromnej przepaści.
                  Pozdrawiam:)
                  • baltazar13 Re: słowo na wtorek.. 14.10.08, 14:55
                    pl.youtube.com/watch?v=znMtRmEmOpU
                    • fallaci Re: słowo na wtorek.. 14.10.08, 15:33
                      pl.youtube.com/watch?v=dS7UMrhUpQ0
                    • halina501 Re: słowo na wtorek.. 14.10.08, 19:10
                      Baltazarze,znowu schowałeś się za czyjeś plecy.
                      Ja chcę zobaczyć Ciebie.
                      • baltazar13 Re: słowo na wtorek.. 15.10.08, 23:06
                        CHCIEc TO SOBIE, MOZESZ:)))
                        • baltazar13 Re: słowo na środe 15.10.08, 23:10
                          pl.youtube.com/watch?v=CjhnVC8715Y
                        • halina501 Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 00:21
                          Baltazarze,a stosujesz Ty chłopcze najważniejsze przykazanie tej
                          wiary,przykazanie miłości? :)

                          I kochasz bliźniego swego jak siebie samego? :)
                          • baltazar13 Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 16:25
                            A co cię to obchodzi ,dziewczynko??:)))
                            • baltazar13 Re: słowo na czwartek 16.10.08, 16:28
                              Poniedziałek, 16 października, godzina 18.18. Tysiące wiernych zebranych na
                              placu św. Piotra dostrzegają biały dym nad Kaplicą Sykstyńską. Rozlega się burza
                              oklasków. Mamy Papieża! Wybór dokonał się tuż po godz. 17.00. Przed godziną
                              19.00 w centralnej loggi bazyliki watykańskiej ukazuje się ks. kard. Pericle
                              Felici, aby ogłosić, kto został nowym Biskupem Rzymu i 264. Następcą św. Piotra.
                              Za chwilę widać już nowego Papieża. Metropolita krakowski ks. kard. Karol
                              Wojtyła staje się Janem Pawłem II. Polsko, doznałaś wielkiej łaski, twój syn
                              został Namiestnikiem Chrystusa na ziemi. Odtąd polskie serce zaczęło bić w
                              Watykanie dla Boga, dla Kościoła powszechnego, dla ludzkości i dla Ojczyzny.
                              • baltazar13 Papież Jan Paweł II o Radiu Maryja 16.10.08, 16:35
                                Papież Jan Paweł II o Radiu Maryja


                                "Ja Panu Bogu codziennie dziękuję, że jest w Polsce takie radio, co się nazywa
                                Radio Maryja".
                                • fallaci Koraszewski o Wojtyle 16.10.08, 17:25
                                  Dokąd wiedzie Jana Pawła?
                                  Autor tekstu: Andrzej Koraszewski

                                  Prawo Stanów Zjednoczonych określa wyraźnie, że znaczek z podobizną prezydenta może się ukazać w rok po jego śmierci. My żyjemy w kraju, w którym różne formy kultu jednostki są nie tylko niekwestionowaną, ale wręcz kultywowaną tradycją. Z tego punktu widzenia kult Jana Pawła II wpisuje się w nasze obyczaje i stanowi tylko ich interesującą egzemplifikację.

                                  Najtańszym i najczęściej spotykanym wyrazem tego kultu jest nadanie imienia Jana Pawła szkole lub ulicy. Imieniem tym można nazwać dowolną szkołę, z ulicami jest jednak pewien problem, gdyż powinna to być ulica duża albo nowa, przecinająca miasto arteria, albo taka, która ma długą tradycję noszenia dostojnych imion (w takiej sytuacji czasem lepiej nie dochodzić jakie imiona dana ulica nosiła wcześniej). Małe miasta zwolnione są z obowiązku posiadania ulicy lub placu imienia Jana Pawła II, mogą jednak pozwolić sobie na pomnik czy popiersie.

                                  W Warszawie ulicą Jana Pawła (Marchlewskiego) jedziemy z Żoliborza do Marriott'u. Czasem jednak można utknąć przy Rondzie Dmowskiego.

                                  Weź do ręki plan dowolnego polskiego miasta mającego ponad 100 tysięcy mieszkańców i zajrzyj do spisu ulic. W każdym z nich odnajdziesz ulicę noszącą imię urzędującego papieża.

                                  Podobiznę Jana Pawła znajdujemy nie tylko na niezliczonych obiektach kultu, ale i na pamiątkach oraz towarach (na przykład na czekoladkach sprzedawanych przy okazji pierwszej komunii).

                                  Najkosztowniejszą formą kultu jest pomnik. Prawdopodobnie nie ma wyczerpującego spisu wystawionych monumantów Jana Pawła. Ważna jest natomiast informacja, że niektóre z tych projektów papież zatwierdzał osobiście. Nie jest to więc kult „bez wiedzy i zgody". Od samego początku cieszył się pełną aprobatą i można sądzić, że był oczekiwany. Jan Paweł II podpisał tysiące swoich zdjęć, lubi dawać autografy i oglądać swoje pomniki. O ile się orientuję, ten bałwochwalczy kult nigdy nie spowodował żadnego protestu z jego strony.

                                  Nasza tradycja religijna i narodowa akceptuje i hołubi kult jednostki. Zniesienie kultu świętych przez protestantów znakomicie osłabiło tego typu skłonności w krajach mających protestancką tradycję religijną. W katolicyzmie występuje zwyczaj czczenia świętych i kult jednostki jest tu automatycznie mniej rażący. Wielu ludzi nie wyobraża sobie, żeby mogło być inaczej. Twierdzą, że pamięć człowieka i jego czynów winna być utrwalona w kamieniu lub na tabliczkach ulic. Te najbardziej prymitywne formy kultu osoby żywej lub zmarłej zazwyczaj wyczerpują również zainteresowanie faktycznym dziełem lub przesłaniem tej osoby (taka jest natura wszelkiego bałwochwalstwa) i oczywiście wykluczają jakąkolwiek krytyczną dyskusję o działaniach czczonego.

                                  W przypadku Jana Pawła II istotą jego wielkości jest wyniesiona do papieskiej godności polskość. W urzędującym papieżu czci się w Polsce Polaka, czyli jego kult stanowi remedium na dolegliwą świadomość naszego nieudacznictwa. Żaden inny papież nie był w Polsce obiektem kultu. Co więcej, w polskiej literaturze nie brakuje przykładów uzasadnionej niechęci do wielu papieży. W kościołach rzadko spotykało się ich wizerunki, a jeśli już, to nie były one specjalnie eksponowane. Czy oznacza to, że nie mieli oni katolikom nic ważnego do powiedzenia? Znajomy z Irlandii wyraził opinię, że kiedy rozmawia się z Polakami, można odnieść wrażenie, iż chrześcijaństwo zaczęło się od świętego Wojciecha i kontynuowane jest przez Jana Pawła II (cała reszta jest nieistotna). Czasem to oczekiwanie od innych kultu naszego rodaka połączone jest z żenującą wręcz nieznajomością historii Kościoła katolickiego.

                                  Zasadne jest pytanie o to, jaką popularnością cieszyłby się w Polsce Jan Paweł II, gdyby pochodził z Albanii? Celowo wybrałem ten kraj, gdyż z Albanii pochodziła matka Teresa, więc przykład przemawia do wyobraźni. Oczywiście równie dobrze możemy przypuścić, że papieżem zostaje czarnoskóry kardynał z Kuby, Brazylii czy Nigerii. Czy istnieje możliwość otoczenia takiego papieża kultem w Polsce? Wątpię, ale mogę być w błędzie.

                                  Jak już nadmieniłem, największe uznanie dla papieża budzi wśród Polaków jego pochodzenie. Również w odniesieniu do tej cechy uwielbienie wzbudzają Adam Małysz czy Andrzej Gołota. Wszyscy oni dają nam przykład, „jak zwyciężać mamy". Nie jest specjalnie ważne, na jakim polu mamy zwyciężać, nie są nawet specjalnie ważne ciosy poniżej pasa, ważne jest zwyciężanie.

                                  Biskupi i dziennikarze wyrażają czasem opinię, że słowa papieża nie są uważnie słuchane. Ponieważ publiczna dyskusja wokół papieskich wypowiedzi jest wręcz niewyobrażalna (niedawno studentka anglistyki z najwyższym zdumieniem poinformowała mnie, że odkryła w zachodniej literaturze liczne publikacje krytyczne wobec Jana Pawła II i że nigdy nie wyobrażała sobie, że taka literatura istnieje), więc wydaje się, że uważne słuchanie słów Jana Pawła II jest stratą czasu. Ci, którzy krytykują innych z powodu nieuważnego słuchania słów obecnego papieża nawet nie zauważają, że oni również mają własne opinie na temat jego wypowiedzi, i że te opinie (podobnie jak w przypadkach innych oficjalnych kultów jednostki) studiować można wyłącznie badając częstotliwość podawania jednych cytatów i zjawisko pomijania innych. Krótko mówiąc, obowiązuje tu sztuka wróżenia z fusów, którą tak wyraźnie prezentują ostatnio doniesienia z Korei Północnej. Czyli: zdjęto portret czy go nie zdjęto? A jeśli tak, to z jakiego powodu?

                                  W ojczyźnie naszej, gdziekolwiek jesteśmy na Jana Pawła, zawsze możemy zastanowić się nad pytaniem — Quo vadis, świetlisty trakcie?


                                  Oryginał.. (www.racjonalista.pl/kk.php/s,3780)
                            • fallaci Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 17:18
                              Oto słowa bożego milosierdzia
                            • halina501 Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 18:27
                              Obchodzi.
                              Skoro jesteś taki idealny i nieomylny a ja mam być taka jak Ty to chcę o Tobie
                              wiedzieć wszystko ;))
                              ...chłopczyku ;)
                              • baltazar13 Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 22:19
                                Cieszy mnie twoje dążenie do ideału, ale powinnaś wiedzieć że ciekawość to
                                pierwszy stopień do piekła...dzieweczko:))))
                                • fallaci Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 22:27
                                  Ciekawość jest kolem napędowym postępu, dzięki ciekawości odchodzimy od zabobonów.
                                  A piekła nie ma
                                  • baltazar13 Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 22:32
                                    Bzdury opowiadasz, jak zwykle ...malutki zagubiony człowieczku:)))
                                    • fallaci Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 22:37
                                      Coś merytorycznego może napiszesz?
                                      Czy twoja religia zabrania ci merytorycznej dyskusji? a nakazuje być agresywnym
                                      w stosunku do drugiego czlowieka. Kiepska ta twoja religia i ten twoj bog.
                                      • baltazar13 Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 22:44
                                        Jak się trochę dokształcisz, troszkę dorośniesz i Bozia ci jakimś cudem dołoży
                                        odrobinę IQ..to może merytorycznie podyskutujemy:)))))"ateisto" z Bożej łaski:)))))
                                        • fallaci Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 22:46
                                          Widzisz, jednak nie potrafisz. To przykre, ze religia potrafi wykształcić w
                                          człowieku taką agresję i pogardę dla innych istot ludzkich.
                                          • baltazar13 Re: słowo na wtorek.. 16.10.08, 23:01
                                            Mylisz agresję i pogardę , ze współczuciem:)))Biedaku:)))Ale tak jak
                                            powiedziałem troszkę więcej IQ dla twojej percepcji...Bozia może da ..to jakoś
                                            sie może porozumiemy..choćby na tym najbardziej podstawowym dla ciebie
                                            poziomie:)))) Pozdrawiam:))))
                                            • fallaci Re: słowo na wtorek.. 17.10.08, 06:05
                                              A w jaki sposób jakiś tam bozia ma dać komukolwiek IQ? I który bozia?
                                              Tor?, Set?, Ozyrys?, Jhwa?, Posejdon?, Quetzalcōāt? bo jakoś wielu ich wymyślili
                                              ludzie podli by kontrolować umysły innych ludzi.
                                              Poza tym inteligencja to tylko fundament, podkład. Co po niej jeśli ma się
                                              zamknięty umysł owładnięty jakąś doktryną. Co po niej jeśli bez zastanowienia i
                                              odrobiny krytycyzmu przyjmujemy to co chcą nam ładować do głów. Co po niej jak
                                              jest się konformistą idącym z tłumem. Ciekawe jest że chrześcijanie są
                                              porównywani do owiec czyli dla twórców tej religii są stadem bezmyślnego bydła,
                                              a na ich czele zatem musi stać jakiś baran.
                                            • dewiza Re: słowo na wtorek.. 17.10.08, 08:46

                                              Baltazar tak mocno uwierzył w swoją świętość, że nawet z Bogiem przeszedł na Ty
                                              i pozwala sobie na protekcjonalny ton wobec niego. Niedługo dowiemy się, że Bóg
                                              konsultował z nim swój plan stworzenia, a to co się nie udało, to wina Boga (dla
                                              Baltazara - Bozi), bo sam Baltazar jest nieomylny.



                                              --
                                              Twoje ręce, jak w piosence, czarne są od krwi murzynów
                                              • fallaci Re: słowo na wtorek.. 17.10.08, 11:48
                                                To już drugi by był, bo pierwszy jest papież.
                                                Ups sorry. Papież jest drugi, Baltazar pierwszy.
                                                • dewiza Re: słowo na wtorek.. 17.10.08, 12:36

                                                  Baltazar najlepszym kumplem Boga (dla Baltazara - Bozi).
                                          • halina501 Re:Słowo na czwartek... 16.10.08, 23:18
                                            Jak mogę dążyć do Ideału skoro On nie daje się poznać.

                                            Cóż jest wiara:

                                            "W epistemologii wiara to "uznawanie za prawdziwe nieuzasadnionego twierdzenia".
                                            Zarówno uzasadnienie jak i jego brak nie implikują prawdziwości lub fałszywości
                                            treści wiary "

                                            Wikipedia

                                            Cóż zatem religia:

                                            "Relacja jednostki do sacrum koncentruje się wokół poczucia świętości - chęci
                                            zbliżenia się do sacrum, poczucia lęku, czci czy dystansu wobec niego."

                                            Wikipedia

                                            Co zatem agresja?

                                            Agresja wynika z niewiedzy i z obawy. Boimy się czegoś, czego nie znamy.

                                            :))





                                            • baltazar13 Re:Słowo na czwartek... 17.10.08, 12:52
                                              To tłumaczy, dlaczego fallaci jest taki agresywny:)))))Biedak nie wie co to Bóg,
                                              co to Religia, co to Wiara.Uważa 90 procent ludzkości wyznających różne
                                              religie..za stado baranów bez rozumu i inteligencji, omamionych przez swoich
                                              kapłanów:))))Taka pseudofilozofia tzw. ateistów walczących jest typowa dla ludzi
                                              zakompleksinych,zagubionych, nie potrafiących wyjść poza ramy swojego wąskiego i
                                              spaczonego śwatopoglądu:))Nic dziwnego że tacy ludzie są agresywni i
                                              napastliwi..ciągle borykają sie z fundamentalnymi pytaniami...skąd się wzięli na
                                              tym swiecie??? jak ten swiat powstał????czy ich zycie ma jakis sens, skoro po
                                              smierci nic nie ma i zamienią sie w garsc nawozu??????Te wszystkie pytania
                                              powodują ich frustrację i zawiśc wobec ludzi ,którzy juz od dawna znalezli w
                                              religii odpowiedz.
                                              • fallaci Re:Słowo na czwartek... 17.10.08, 12:59
                                                baltazar13 napisała:

                                                > napastliwi..ciągle borykają sie z fundamentalnymi pytaniami...skąd się wzięli n
                                                > a
                                                > tym swiecie??? jak ten swiat powstał????czy ich zycie ma jakis sens, skoro po
                                                > smierci nic nie ma i zamienią sie w garsc nawozu??????Te wszystkie pytania
                                                > powodują ich frustrację i zawiśc wobec ludzi ,którzy juz od dawna znalezli w
                                                > religii odpowiedz.

                                                Te pytanie od początku ludzkości zaprzataja najtęższe umysły. Każdy myślący,
                                                poszukujący odpowiedzi człowiek je sobie zadaje. Próbuje sam znaleźć na nie
                                                odpowiedź.
                                                Przytocz proszę więc odpowiedzi jakie daje religia wraz z naukowymi dowodami
                                                prawdziwości tych odpowiedzi.
                                                • halina501 Re:Słowo na czwartek... 17.10.08, 13:18
                                                  Ja także proszę Baltazarze.
                                                  Okaż chrześcijańskie miłosierdzie i skoro posiadłeś odwieczną tajemnicę,pomóż i
                                                  nam ją zrozumieć:)
                                              • fallaci Re:Słowo na czwartek... 17.10.08, 13:02
                                                baltazar13 napisała:
                                                Biedak nie wie co to Bóg
                                                > ,
                                                > co to Religia, co to Wiara.
                                                Wiem. Boga nie ma. Religia to zbrodnie, prześladowania i terror.
                                                Wiara to zaprzeczenie zdrowego rozsądku i zaniechanie myslenia.
    • ramon1 Re: słowo na niedziele 17.10.08, 13:18
      Baltazar 13, odpowiedz mi na pytanie.....skoro Bog stworzyl Adama ,
      potem, Ewe ...mieli dwoje dzieci , Kaina i Abla,..jeden zabl
      drugiego.....nie bylo innych kobiet, ..czyli syn zaplodnil Ewe, (
      matke), urodzila, podejrzewam ze ..corke. ...inaczej nie moze
      byc...... i znowu On zaplodnil siosatre, ...tak powstala
      ludzkosc, ...tylko czemu mam rozne rasy ?...wytlumacz mi to.
      To pytanie zadalem ksiedzu na spowiedzi...wiesz co zrobil .?.....
      Poprosil mnie abym opuscil kosciol......wytlumacz mi to ... plis
      Bo ja sądze ze doszlo do ....kaziorodztwa... inaczej byc nie
      moze...jesli pochadzimy od .... Boga... . Pozdrawiam :-)
    • ramon1 Re: słowo na niedziele 17.10.08, 13:29
      ..i jeszcze jedno...w roku 1974 wyszedlem z wojska, akurat na
      Wielkanoc,...poszedlem do spowiedzi,....podalem swoje grzechy....i
      co ?....pytal mnie ksiądz,...z kim ile bylo kobiet , czy bylo
      to ....wiele kobiet,...i tym podobne...........wiec zaczolem
      zmyslac,powiedzialem co mi : ślina na jęzk przyszla:..i
      co .........na caly kosciol , mnie wygonil od
      konfesjonalu.......poszedlem pod oltarz pomodlilem sie ,..wyznalem
      grzechy i..........calkiem swobodnie wziolem Komunie. Podejzewam ze
      ten ksiądz....podniecal sie jak mu mowilem jakie mam
      grzechy......tak sie podniecil ...ze ...........i ja mam po
      spowiedzi calowac Stule ?.....wybacz...............
      • baltazar13 Re: słowo na niedziele 17.10.08, 23:13
        fallaci czy jesli twoja żona,córka,syn, koza czy pies mówią ze cie kochają ..tez
        wymagasz od nich naukowego dowodu na istnienie miłosci??:)))
        • fallaci Re: słowo na niedziele 17.10.08, 23:18
          Rozmawiamy o religii czy o relacjach międzyludzkich czy też międzygatunkowych?
          Rozmawiamy na poziomie idei czy personalnych ataków?
          takie pytania naruszają sferę prywatności.
          • baltazar13 Re: słowo na niedziele 18.10.08, 07:11
            No widzisz fall :)) mówiłem ci już wczesniej , ciasnota twojego umysłu nie
            pozwala ci zrozumiec pewnych najprostszych rzeczy:)))
            są na swiecie pojecia,zjawiska i uczucia wymykające sie jakiejkolwiek naukowej
            definicji i dowodom
            np.Bóg,Wiara,Miłość,Intuicja,Instynkt,Dusza,Nadzieja,Poezja....itp...itd. mogę
            jeszcze tak długo wymieniac...
            • fallaci Re: słowo na niedziele 18.10.08, 07:53
              Jakbyś czytał co napisałem to zrozumiałbyś,że należy rozdzielić osobiste relacje
              międzyludzkie na temat których publicznie się nie rozmawia od wyznawanych
              poglądów, światopoglądu, gustów które mogą być przedmiotem rozmowy. Do takich
              właśnie właśnie tematów należy miłość.
              Co prawda myślę że na podstawie adania reakcji chemicznych u danej osoby można
              by udowodnić ze dana jest osoba jest zakochana czy nie. To wszystko ma miejsce w
              mózgu.
              Idąc dalej bóg nie istnieje, wiara to rodzaj zaślepienia która powoduje
              ograniczenia umysłowe, intuicja to bzdura po prostu dokonując wyborów czasem
              trafiamy i wtedy mówimy o tzw intuicji, instyntkt to pojęcie naukowe mamy to w
              genach, dusza podobnie jak bog nie istnieje, nadzieja to tzw myslenie życzeniowe
              dość dobrze opsiane w psychologii, poezja to to sztuka ktora wbrew pozorom
              podlega regułom...

              Co do epitetow jak ciasnota mojego umysłu to jest takie coś co nazywa sie
              netykieta j jakbyś mial chwile to zajrzyj tam i poszukaj coś o dyskusji ad rem i
              ad personam.
              • nanai11 Re: słowo na niedziele 18.10.08, 09:32
                Proszę nie utożsamiać Boga z ksiedzem... ten ostatni to tylko
                cżłowiek, nie pozbawiony wad.
            • fallaci Re: słowo na niedziele 18.10.08, 09:38
              Tak przy okazji rozmywasz rozmowę mieszając ludzkie uczucia(miłość, nadzieja),
              ludzkie talenty jakim jest tworzenie poezji, przy okazji mylisz intuicje z
              przeczuciem, które wynika z emocji.
              • baltazar13 Re: słowo na niedziele 19.10.08, 22:20
                Rozmywają, mieszają i mącą ateisci...prawdopodobnie dlatego, ze są
                zagubieni,samotni, nieszczesliwi..usiłują wszystko uporządkowac,racjonalnie
                wytłumaczyc, zaszufladkowac..brną tymczasem w swoim zagubieniu podswiadomie
                irytując się na Boga w którego przeciez teoretycznie nie wierzą:))))I ciągle
                zaprzeczają jego istnieniu..chociaż doskonale wiedzą ze nie byłoby ich na tym
                swiecie podobnie jak i tego swiata bez ingerencji istoty nadprzyrodzonej jaka
                jest Bóg jakkolwiek go rózne religie nazywają
                "Ateizm to słowo pochodzenia greckiego, które oznacza "bez boga" ("a" - bez,
                "teos" - bóg"). Jest stanowiskiem światopoglądowym i intelektualnym odrzucającym
                wiarę w istnienie sił nadnaturalnych, a w szczególności w Boga (bogów), jako
                sprzeczną z rozumem i nienaukową. W ogóle neguje potrzebę religii, uważa ją za
                zbędną. Ateizm uznaje za najważniejszą ludzką wartość rozum podparty rzetelną
                wiedzą, znajomością faktów i zależności pomiędzy nimi. A więc drogą dochodzenia
                do ateizmu jest między innymi postęp wiedzy, rozwój cywilizacyjny i zdobycze
                nauki. Zatem wcale nie jest to wiara w nieistnienie Boga, jak lubią to
                deklamować jego przeciwnicy.



                Teoretycznie rzecz biorąc ateizm może być całkowitym odrzuceniem wiary lub też
                jej nie przyjęciem (jest to bowiem pogląd swoiście "naturalny"). Z odrzuceniem
                spotykamy się kiedy ateistyczny światopogląd przyjmujemy w dorosłym życiu, w
                wyniku krytycznej rewizji wierzeń, albo jakiegoś traumatycznego przeżycia o
                charakterze religijnym. Nie przyjęcie dotyczyć będzie zasadniczo ludzi, którzy
                mieli okazję wychować się w domu bez indoktrynacji religijnej, czyli bez Boga.

                Ateistyczna martyrologia

                Generalnie ateistów dzieli się na "walczących" i dużo dojrzalszych
                "zdystansowanych". Pewną odmianą "ateisty walczącego" jest "ateista przekorny".
                Ateista taki nie odczuwa potrzeby "walki" z teizmem, a jeśli to robi, to tylko w
                wyniku irytacji lub przekory. Czasami opowiada się też o umęczonych ateistach,
                którzy chcieliby wierzyć, ale nie potrafią. Twierdzą oni, że brak im łaski
                bożej, a brak ten z konieczności implikuje ateizm i wiąże się z silną udręką,
                albo z wewnętrznym poczuciem patologicznych lęków egzystencjalnych. Takim
                ateistom pozostaje tylko ateistyczna "bojaźń i drżenie". Traktują ateizm jako
                imperatyw intelektualny. Możemy wtedy mówić o ich cierpieniach i martyrologii.
                Jest to ateizm traumatyczny.

                Poza nim jest zupełnie inny rodzaj ateizmu, mu wręcz przeciwstawny - ateizm
                entuzjastyczny. Można w tym wypadku mówić o wyborze estetycznym i emocjonalnym.
                Ateizm entuzjastyczny jest antytezą psychozy ateizmu traumatycznego. Pozwala on
                swoim wyznawcom bez wstydu stwierdzić, że są częścią i produktem Natury. Uznaje
                on najdonioślejszą rolę moralności nie tylko w tworzeniu i podtrzymywaniu
                ludzkich społeczności, ale także w kształtowaniu poczucia człowieczeństwa u
                ludzi Ateista traumatyczny i entuzjastyczny żyją w kompletnie różnych światach,
                są odlegli od siebie o całe galaktyki świetlne. Ateista entuzjastyczny nie
                potrafi zrozumieć ani pojąć martyrologii psychicznej ateisty traumatycznego,
                który pod względem psychicznym jest mu prawie tak odległy jak teista.

                Bycie „anty”

                Ateiści najczęściej są antyreligijni. Jednak nie dzieje się tak zawsze.
                Najlepszym przykładem jest tutaj buddyzm, który nazwać możemy religią
                ateistyczną. Od początku swojego istnienia miał on charakter bardzo luźny, tak w
                sferze organizacyjnej, jak i doktrynalnej. Buddyzmowi bliżej chyba do filozofii,
                niż religii. Sam zaś termin „Budda” znaczy tyle, co "przebudzony". Ateista
                mógłby naukowo powiedzieć – „oświecony”.

                Ateiści mogą też być antyklerykalni i antykościelni, ale nie wszyscy, bo
                niektórzy uznają wartość społecznej nauki Kościoła. Wspólnym ich mianownikiem
                jest to, że nie wierzą w Boga, a nie walka z religijnością.

                Ateizm to świat realizmu, rozumu i wolności myśli, zakłada sceptycyzm w związku
                z wszystkimi zdarzeniami i myślami. Nie jest więc zbyt kolorowo i radośnie być
                sceptycznym ateistą. Ateizm nic nie mówi swoim wyznawcom i zwolennikom o
                pochodzeniu świata, człowieka, kultury, moralności, czy państwa. Nie interesuje
                go, czy Księżyc jest zrobiony z sera, czy z budyniu."
                • fallaci Re: słowo na niedziele 19.10.08, 23:09
                  Zapomniałeś podać źródła tego cytatu.
                  Cóż postawiłeś na ilość, ale nie na jakość.
                  Do powstania świata i życia nie była potrzebna żadna istota nadprzyrodzona.
                  A czy do powstania istoty nadprzyrodzonej była potrzebna potężniejsza istota
                  nadprzyrodzona?
                  Do powstania każdego człowieka nie potrzeba boga ale kobietę i mężczyznę który
                  zapłodni ją podczas stosunku płciowego.
                  Ale co ateizm ma mówić o pochodzeniu świata?, człowieka? kultury? moralności? Od
                  tego są nauka, filozofia, etyka, sztuka wolne od indoktrynacji religijnej czy
                  politycznej.
                  Chciałbym zauwazyć że w 21 wieku religie zakazują uzywania srodkow
                  antykoncepcyjnych, w 21 wieku religie skazują na kamieniowanie i biczowanie, w
                  21 wieku wyznawcy jednego boga mordują wyznawcow innego boga. Hmmm wyznawcy
                  jednej bredni mordują wyznawcow innej bredni.
                  • baltazar13 Re: słowo na niedziele 20.10.08, 12:08
                    Bełkoczesz coś o jakichś środkach antykoncepcyjnych,kamienowaniu i
                    biczowaniu...co to ma wspólnego z Bogiem??? Bóg jest
                    miłosierny,sprawiedliwy,opiekuńczy, dobry...stworzył wszechświat i wszystkie
                    istoty żyjące.Wszelkie zło na tym świecie jest dziełem jego odwiecznego
                    antagonisty .szatana.., który zatruwa ludzkie umysły i serca usiłując
                    przeciągnąć na swoją stronę min. takich jak ty mącicieli i szkodników..
                    mieniących się tzw.ateistami.Mimo że uważasz się zapewne za racjonaliste, nie
                    przedstawiasz tu żadnych racjonalnych argumentów,usiłujesz mnie wciągnąć w
                    dyskuje,która nie jest dyskusją ..tylko emanacją twojej nienawisci do Boga,
                    religi i wszystkiego co się z nią łączy.Jestes chory z nienawisci do wszystkiego
                    co jest dla ciebie niezrozumiałe,nadprzyrodzone,niewytłumaczalne i usiłujesz
                    wlać tą nienawiśc w serca ludzi wierzących.Kompletnie nie rozumiesz lub udajesz
                    ze nie rozumiesz co to jest Wiara.Na początku tego wątku wydawałes mi sie
                    smieszny..pod koniec..tylko żałosny i zagubiony.Zyczę ci spokoju ducha,
                    przełamania kompleksów i zwalczenia w sobie złych instynktów, bo w szatana
                    zapewne tez nie wierzysz:)))
                    • baltazar13 Re: słowo na niedziele 20.10.08, 12:16
                      a jeszcze jedno,bym zapomniał..Jedno pytanie.Czy przypadkiem, zanim stałeś się
                      tym całym "ateistom" z Bożej łaski..nie byłeś przypadkiem Swiadkiem Jehowy???? Z
                      nimi bardzo podobnie się rozmawia:))))))
                      • fallaci Re: słowo na niedziele 20.10.08, 17:35
                        Nie.
                    • fallaci Re: słowo na niedziele 20.10.08, 17:34
                      baltazar13 napisała:

                      > Bełkoczesz coś o jakichś środkach antykoncepcyjnych,kamienowaniu i
                      > biczowaniu...co to ma wspólnego z Bogiem???
                      No przeciwny antykoncepcji jest zastępca Jezusa(syn boga) na ziemii,
                      biskup Rzymu papież.


                      Bóg jest
                      > miłosierny,sprawiedliwy,opiekuńczy, dobry...
                      1. Potop
                      2. Zniszczenie Gomory i Sodomy
                      3. Zastopowanie z czystej zazdrości budowy wieży babel
                      4. Rozkazanie Abrahamowi by zabił swojego syna
                      5. Wygnał ludzi z raju bo zjedli jabłko
                      Zaiste miłosciwy z niego bóg, to tylko przykłady miłośc boga żydow i
                      chrzescijan, inni bogowie tez nie byli nic lepsi



                      Wszelkie zło na tym świecie jest dziełem jego odwiecznego
                      > antagonisty .szatana.., który zatruwa ludzkie umysły i serca
                      Stosy inwkwizycji to też dzieło szatana? odmawaianie podstawowych
                      praw i wolności ludzkich przez przedtawicieli różnych bogów to też
                      dzieło szatana?
                      Słaby ten bóg skoro nie potrafi poradzić sobie ze swoim byłym sługom.
                      Zeby to chociaż był inny bóg, ale to tylko upadły anioł.
                      Czy wszschmogący bóg nie może go załatwić?

                      twojej nienawisci do Boga,
                      > religi i wszystkiego co się z nią łączy.Jestes chory z nienawisci
                      do wszystkieg

                      Jak mogę nienawidzić czegoś czego nie ma czyli boga. To nielogiczne.
                      Religia jest mi obojętna byle nikt nie zmuszał mnie do wyznawania
                      jakiejkolwiek Zawsze bede dyskutował na ten temat. Przy okazji jakby
                      bóg był jak niewidzialny człowiek a religia jak ubranie ktore ten
                      człowiek zalozy to czy wtedy zobaczysz niewidzialnego? Nie!
                      zobaczysz tylko to ubranie. Religia jest takim ubraniem założonym na
                      pustkę.


                      > o
                      > co jest dla ciebie niezrozumiałe,nadprzyrodzone,niewytłumaczalne i
                      usiłujesz
                      Usiłuje zorizumieć rozumem, nauką oraz dosiwadczeniem.

                      > smieszny..pod koniec..tylko żałosny i zagubiony.

                      Piszesz o moje agresji i nienawiści, a sam używasz epitetów
                      próbujesz mnie obrazić. Czy ja gdzieś w tej dyskusji tak nazwałem
                      wierzących ludzi? POrównałem do stada owiec z baranem na czele ale
                      to akurat bardzo trafne porównaie.
                      • she_5 Re: słowo na niedziele 20.10.08, 22:23
                        fallaci napisał:


                        > wierzących ludzi? POrównałem do stada owiec z baranem na czele ale
                        > to akurat bardzo trafne porównaie.

                        Całkiem spore to stadko ;)
    • fallaci religijna paranoja 20.10.08, 18:11
      A tu posłuże sie linkiem do newsa z tvn24.

      www.tvn24.pl/-1,1569454,0,1,sony-boi-sie-gniewu-muzulmanow,wiadomosc.html

      To już przekracza ludzkie pojęcie, by tak płaszczyć się przed
      muzułmanskimi szarlatanami.
      • baltazar13 Re: religijna paranoja 20.10.08, 23:32
        To się nazywa szacunek dla religii....ograniczony człowieczku... piszący słowo
        "Bóg" z małej litery
        • baltazar13 Re: religijna paranoja 20.10.08, 23:57
          W porównaniu ze stadem Owieczek , stado baranów jest faktycznie nieliczne i na
          dodatek marnej jakości:))))

          lista.racjonalista.pl/?s=lista
          • baltazar13 dla kontrastu:))) 21.10.08, 00:08
            Według danych Głównego Urzędu Statystycznego z 2007 roku do Kościoła
            katolickiego w Polsce należy 33,9 mln osób
            • romek_marshal Baltazar do nogi!!! 21.10.08, 07:46
              a kto tobie tu pozwolil glos zabierac co?!
              do miotly i chalupe zamiatac! Tobie sie juz calkiem w tej lepetynie
              poprzewrcalo, tylko sie czlek odwroci juz krecia robote zaczynasz. Jak mam
              kiedys tym marszalkiem jeszcze zostac to przede wszystkim musisz sie zamknac i
              oddac stosownym do twojego intelektu zajeciom Balti ! I morde mi tu w kubel!
            • fallaci Re: dla kontrastu:))) 21.10.08, 08:52
              Masz może statystki ile z tych 33,9 mln osób:
              1. Przeczytało Biblie
              2. Wie co to jest tomizm i przeczytało dzieła twórcy tej doktryny?
              3. Przeczytało choć jedną encyklikę Jana Pawła II? Dobra nie wymagajmy za dużo,
              nie musiało czytać, niech poda tylko tytuł jednej.

              Pozatym hmmm statystyka to największe kłamstwo.
              Ciekawe ilu z tych 33,9 zadeklarowało by jakiekolwiek wyznanie jesli przyszło by
              im placic na utrzymanie swojego koscioła.

          • fallaci Re: religijna paranoja 21.10.08, 08:46
            Mnie też znajdziesz na tej liście.
            Z każdym dniem jest ona coraz dłuższa, a wpisanie się na nią to gest wolnej woli
            każdego kto tam jest. Trochę inaczej niż z religią prawda.
        • fallaci Re: religijna paranoja 21.10.08, 08:44
          To się nazywa ograniczanie wolności.
          • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 13:31
            Jak macie taką liste, to pewnie i jakieś zebrania na których dyskutujecie o
            swoim ateizmie i onanizujecie się myślą jaka to z was "elyta":))))Składki na
            utrzymanie takiej organizacji tez pewnie zbierają:)))NO i jakies wydawnictwa ,
            pewnie tez rozpowszechniają:)))Czyli ogólnie biorąc ten cały ateizm to taka sama
            sekta jak tysiące różnych ruchów religijnych:))))
            • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 13:43
              Swoją drogą ciekaw jestem, czy byłeś jako dziecko ochrzczony??? Czy ten twój
              ateizm to taki wrodzony, jest????:)))
              • baltazar13 kilka pytan 21.10.08, 14:00
                Nie smutno ci , ze twoje życie jest pozbawione sensu???
                Nie smuci cie mysl ze po smierci pozostanie po tobie tylko troche zgniłego ciała
                i kosci??? No bo przeciez duszy nie posiadasz.
                Jak cię dziecko zapyta skąd się wziął wszechswiat, ludzie, zwierzeta, dobro i
                zło..to mu odpowiadasz zeby duzo czytało i sie uczyło..to kiedys pewnie sie
                dowie???:)))))Dlaczego rozmawiasz z ludzmi wierzącymi???Przecież wg twojej
                filozofii to banda ciemniaków otumanionych przez swoich kapłanów.Chcesz zeby
                zostali ateistami???Zeby ci był razniej ze swoim zagubieniem ,w wiekszej
                grupie????Czemu rozmawiasz o Bogu skoro wg.ciebie on nie istnieje???
                Przecież to nielogiczne rozmawiac o czyms czego nie ma ,
                nieprawdaz???:))))Dlaczego obrazasz wierzących nazywając ich religie paranoją, a
                Boga baranem?? Planujecie w tej swojej organizacji zrobic w Polsce taką wystawe
                jak swego czasu wasi przyjaciele ateisci z Hiszpanii????
                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80586,4616390.html
                • fallaci Re: kilka pytan 21.10.08, 17:56
                  Nie jest ci smutno że twoje życie opiera się na złudzeniach o życiu wiecznym?
                  Tak samo jak i ja zgnijesz w ziemi.
                  Dziecko uzyska prawdziwe odpowiedzi, dowie się o teoriach powstania
                  wszechświata, dowie się o powstaniu życia na ziemi i o ewolucji form życia,
                  dowie się o tym co jest dobre i co jest złe. Dowie się też jakie religie są na
                  świecie i co one głoszą.
                  A najważniejsze to dowie się, że całe życie trzeba uczyć sie i szukać samemu
                  odpowiedzi na każde pytanie, że trzeba mieć otwarty i krytyczny umysł i nie
                  zamykać go jedną ideologią.
                  Dlaczego mam nie rozmawiać z wierzącymi? Nie widzę żadnych przeszkód.
                  W większości to całkiem fajni ludzie bo nie ma wsród nich zelotów którzy
                  chcieliby nawracać mnie na swoją wiarę. A że są wierzący, no cóż nobody's perfect.
                  Dlaczego mam nie rozmawiać o bogu i religii. Czy tego chce czy nie chce to ułuda
                  istnienia boga jak wyznawcy tej ułudy otaczają mnie.
                  Poza tym konstytucja gwarantuje mi wolność słowa i mogę dyskutować na każdy temat.
                  Co do nazywania kogokolwiek jakkolwiek to ty nazwałes mnie oraz używałes takich
                  epitetów jak:
                  "ograniczony człowieczku"
                  "wydawałes mi sie
                  "smieszny..pod koniec..tylko żałosny i zagubiony"
                  "ciasnota twojego umysłu"
                  "dla ludzi
                  zakompleksinych,zagubionych, nie potrafiących wyjść poza ramy swojego wąskiego i
                  spaczonego śwatopoglądu"
                  "Jak się trochę dokształcisz, troszkę dorośniesz i Bozia ci jakimś cudem dołoży
                  odrobinę IQ."
                  ".malutki zagubiony człowieczku"

                  Tak więc jesteś tym który mógłby pierwszy rzucić kamieniem
              • fallaci Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 17:39
                Coś mocno jesteś ciekawy. Ale na to mogę odpowiedzieć. Tak byłem ochrzczony jako
                małe dziecko i nie miałem żadnej możliwości by zaprotestować. Ale akurat ateizm
                jest wrodzony, dopiero wychowanie i socjalizacja oraz często indoktrynacja
                tworzą z małego czlowieka małego muzułamana, chrzescijanina, szintoiste czy
                żyda(w sensie religii nie narodowości)
            • fallaci Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 17:35
              Może i są jakieś zebrania nie wiem,może ktoś płaci jakieś składki nie wiem.
              Może i są jakieś wydawnictwa nie wiem.
              Może i ktoś gdzieś się tam onanizuję myślą albo ręką nie wiem.
              Ale trafiłem kiedyś na spotkanie jednej takiej sekty. Nie pamiętam jak się
              nazywali ale to było okropne przeżycie. To byli kanibale!!!!
              Zjedli ciało jakiegoś Jezusa a przywódca tego spotkania popił to krwią.
              Za caly pokaz trzeba było zapłacić.
              Kurcze nie pamiętam co to byli za jedni.
              • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 18:20
                No i nareszcie:)) Ten twój ostatni wpis pokazał jaki jestes naprawde:)))Nie
                chodzi ci o jakas konstruktywną dyskusję...chodzi ci jedynie o epatowanie
                bluznierczymi wpisami, o Bogu i religii. Na szczescie takich robaczków jak ty
                jest na swiecie niewielu i łatwo ich wytępic.
                • fallaci Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 19:42
                  ?????
                  Czy zaprzeczysz że chrześcijanie podczas nabożeństw spożywają ciało i krew
                  Jezusa? A może to jednak zwykły wafelek i tanie wino?
                  Jak to jest?
                  • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 21:06
                    Znowu zaczynasz być zabawny:))))Te teksty o wafelku i winie czytałem już setki
                    razy na forach takich ateistycznych "mędrców" jak ty:))) Wymyśl coś bardziej
                    oryginalnego jesli chcesz urazić moje uczucia religijne:))))No i oczywiscie
                    spróbuj napisać cos od siebie , bo jak narazie większosc tych bzdetów czerpiesz
                    z artykułów z "Racjonalisty" i tym podobnych kloacznych kwiatów:))))))Więcej
                    samodzielnosci w mysleniu chłopie ,przeciez na tym opiera sie wasza wiara:)))Tak
                    , tak ...wiara... bo przecież jestes wierzący, prawda????Czy ci sie to podoba
                    czy nie:)))Wierzysz przeciez w to ze Bóg nie istnieje , prawda???????????:)))
                    • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 21:15
                      Jeśli zatem wierzysz w to że Bóg nie istnieje, a przecież to jest fundament
                      ateizmu....zakładam więc że to prawda w twoim przypadku... to wytłumacz mi
                      racjonalistycznie i logicznie proszę..w czym twoja wiara jest lepsza od mojej
                      wiary??????????:))))
                      • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 21:19
                        Przecież ateizm ,to też religia:))))))Jej doktryną jest wiara w to że Bóg nie
                        istnieje
                      • fallaci Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 21:34
                        To nie wiara to pewność
                    • fallaci Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 21:21
                      Racjonalista to dość nudna strona, czasem znajdzie się jakiś ciekawy
                      tekst. I poraz kolejny zwracam Ci uwagę byś nie stosował personalnych wycieczek.
                      Nie wmawiaj mi co robie(kopuje) i co czego nie robie(nie mysle samodzielnie).
                      Jeśli stawiasz takie zarzuty to nie bedziesz mial problemu dokładnie miejsca
                      skąd skopiowałem dany tekst i zaznaczysz co skopiowałem.
                      Ja wierze ze bóg nie istniej??? Nie, po prostu jestem pewien że go nie ma. Jesli
                      nauka przedstawi dowody na jego istnienie to uwierze.
                    • fallaci Re: ateistyczna paranoja 21.10.08, 21:34
                      Zarzuciłeś mi przed chwilą, że kopiuje bezmyślnie teksty.
                      Ty uraczyłeś mnie tekstem
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=178&w=85838450&a=86154240
                      i jak się okazuje jest przeklejony z tego miejsca:
                      www.kosciol.pl/article.php/20060523163139612
                      autorem jest Natalia Mikołajska

                      • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 08:07
                        Każda pewność wynika z wiary lub naukowego dowodu.Jesli nie ma naukowego dowodu
                        na to ze Bóg nie istnieje to jestes człowiekiem wierzącym i wyznajesz religie
                        nazywaną przez twoich współwyznawców ateizmem.
                        • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 08:11
                          Nigdy w przeciwienstwie do ciebie nie kryłem się z tym ze kogos cytuję lub
                          przytaczam poglądy innych ludzi.Ty udajesz wielkiego mysliciela, a tak naprawde
                          te twoje "przemyslenia" to kalka poglądów prezentowanych od dawna przez sektę
                          ateistów.
                          • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 08:30
                            Napisałes "Jesli
                            nauka przedstawi dowody na jego istnienie to uwierze." wynika z tego ze jestes
                            podwójnie wierzący, bo oprócz wiary w nie istnienie Boga wyznajesz wiarę w
                            naukę.Jak zweryfikujesz ten naukowy dowód, który przyjmijmy hipotetycznie kiedys
                            sie moze pojawic???Przeciez nauka wielokrotnie sie myliła..dowody,które
                            przedstawiano jako pewnik były po latach obalane i przedstawiano nowe,które my
                            obecnie uznajemy za pewnik.Naukowcy to ludzie, a ludzie sa omylni... w
                            przeciwienstwie do Boga.Bóg jest istotą nieomylną ja mam taką pewnosc wynikającą
                            z mojej wiary...a ty swoją pewnosc kształtujesz wierząc omylnym ludziom??????:)))))
                            • fallaci Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 09:05
                              To świadczy o rozwoju i wielkości człowieka, że potrafi przyznać się do błędu. Ze pomimo udowodnia jakiejś hipotezy nie przestaje poszukiwąc i drążyć tematu. Ludzie są omylni a czasem wręcz potrafią uczyć się na tych błędach i wyciągać wnioski na przyszłość.
                              Potrafią myśleć bez ograniczenia regułami religii sprzed tysięcy lat nie przystających do wspołczesnego świata. Zresztą one nigdy nie przystawały do żadnego. Oczywiscie są reguły ogolnoludzke które nie podlegją dyskusji(nie kradnij, nie zabijaj).
                              Trudno mi dyskutować czy bóg jest czy nie jest nieomylny.
                              Ale czy karanie ludzkości potopem to nie pierwszy holocaust?
                              Potop był kara dla ludzi to dalczego nieomylny bóg zamordował tez wszystkie zwierzeta?
                          • fallaci Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 08:46
                            Nie kryłeś sie?
                            Skopiowałeś cały tekst nie podająć źródła ani autora.
                            To co to było?
                            Co innego mieć zbieżne poglądy bo jakie mam mieć jeśli nie podobne do innych ludzi mających taki sam lub podobny światopogląd?
                            Co innego skopiować żywcem tekst bez podanią źródła.
                            Czy w Twojej religii nie ma przykazania "nie kradnij" ?
                        • fallaci Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 08:50
                          Nie mow mi kim jestem. Widzisz tym sie róznimy. ja dyskutuję z poglądami, ty za to wiesz lepiej kim jestem i co myślę, to jednak jest typowe dla wyznawców religii, którz uwazaja ze posiedli wszelką
                          prawdę i wiedzą co myślą i najlepiej by inni myśleli tak samo.
                          • nanai11 Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 16:16
                            Nie wolno zwalać złego na Boga. Złe od Niego nie pochodzi. Dlatego
                            dostaliśmy wolną wole. A tak generalnie to wiecej uśmiechu panowie,
                            sporo energii tracicie na kłótnie i spory.
                            • fallaci Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 17:36
                              Więc i ja pojade cytatem, tu jest sporo z tego co myśle o kłotni, zgodzie,
                              zastanym ładzie...
                              Róże Europy, Wiatrem i Księżycem

                              Kto z nas nigdy nie stanął wbrew innym wbrew sobie
                              Ten klęsce dał zgodę
                              W studni ciała marazm zastój knuje
                              Zwątpieniem depresją sam się deprawuje

                              Postęp wymaga odwagi wyrzeczeń

                              Jedność i trwanie lub podział zniszczenie
                              Co przy wieczornym pacierzu wybierzesz
                              Zatęchłą atmosferę etycznego lenistwa
                              Czy diabelski rodzaj podziwu zgorszenie

                              Postęp wymaga odwagi wyrzeczeń
                              Konflikt to motor niesie nadzieję

                              Kłótnia buduje jest cnotą prawdziwą
                              Z przekorą romansuje hej rozumiesz
                              Prawdy tworzone są dynamiczne a te zastane fikcyjne sztuczne
                              Sytuacje bez wyjścia posępne i smutne
                              Pobudzą cię znajdziesz wejście
                              Wejście w życie celem i sensem
                              Będziesz swoim wiatrem i swoim księżycem

                              Kocham cię za to że jesteś
                              Nawiedzony niesforny człowieku
                              Kocham cię za to że jesteś
                              Ja czarom wierzę ci że to

                              Poczucie równowagi ład jednolity
                              Konsekwencje logika słońce porządek
                              Jak zrobić poprzez chaos postaw myśli, myśli poglądów

                              Głupiec nad tobą to wielkie nieszczęście
                              Poza kontrolą może zrobić i coś więcej
                              Jego życie wewnętrzne jednolite beznadziejne
                              Bunt jedynie aresztuje cię bezpiecznie

                              Kłótnia buduje jest cnotą prawdziwą
                              Z przekorą romansuje hej rozumiesz
                              Prawdy tworzone są dynamiczne a te zastane fikcyjne sztuczne
                              Sytuacje bez wyjścia posępne i smutne
                              Pobudzą cię znajdziesz wejście
                              Wejście w życie celem i sensem
                              Będziesz swoim wiatrem i swoim księżycem
    • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 16:58
      fall nie odpowiedziałes mi na pytanie dotyczące twojego nawrócenia w momencie
      jesli pojawi sie dowód naukowy na istnienie Boga, rozmywasz dyskusję
      ...zmieniasz temat opowiadając o jakichs niepodpisanych cytatach..ok moze cos
      tam nie podpisałem przez przeoczenie ..racja...w przeciwienstwie do ciebie umiem
      przyznac sie do błedu lub pomyłki..w waszej ateistycznej religii jest to pewnie
      nie do pomyslenia??? wszak tam sami naukowcy i mędrcy:))))))
      • fallaci Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 17:32
        Jeśli pojawi się dowód na istnienie boga, to w niego nie uwierzę,
        po prostu uznam że jest a cały mój światopogląd był mylny i przyznam się do
        błędu. Bo wbrew temu co piszesz człowiekowi myślącemu i jednocześnie
        samodzielnie wytyczającemu swoja życiową drogę nie sprawia problemu przyznanie
        się do błędu.
        Nie chce tu się rozpisywać jaki ten dowód być powinien. Ile razy doświadczenie
        powinno dać ten sam wynik oraz ile źródeł powinno potwierdzić jego prawdziwość.
        To nieważne. Ważne jest moje pierwsze zdanie w tym poście.

        Przy okazji przypominania starych pytań.
        Ile więc katolików w Polsce przeczytało Biblie?
        a ilu dzieła Św Tomasza z Akwinu
        ilu zna encykliki JPII?

        Pisałeś ze katolików jest w PL około 33,9 mln. POwiedzmy, że ok 10% to oszuści
        czyli jakies 29 mln ludzi w Polsce powinno bez problemu podyskutować o Redemptor
        hominis albo o Sumie teologicznej.
        Już prędzej uwierze w boga niż w te 29 mln.
        • baltazar13 Re: ateistyczna paranoja 22.10.08, 23:53
          1.Nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie.Jaki dowód naukowy będzie dla ciebie
          wystarczający żebyś uwierzył w istnienie Boga???Przecież sam stwierdziłeś,że
          nauka ewoluuje, to co niedawno było uważane przez jednych naukowców za pewnik
          jest obalane przez innych naukowców.Twierdząc ze to nie jest ważne, sam
          deprecjonujesz znaczenie nauki jako sacrum w sekcie ateistów.Uważaj bo twoi
          współwyznawcy wyklną cię za te herezje:)))))Swoją drogą niezwykle zabawnie
          usiłujesz unikać słowa "wiara",jestem ciekaw do jakich figur retorycznych
          posuniesz się jeszcze, żeby tylko unikać wypowiadania tego słowa:))))
          2.Co do twoich pytań statystycznych o czytanie Bibli itp.Odpowiadam: nie wiem i
          szczerze powiedziawszy niewiele mnie to obchodzi , każdy wierzący na swój sposób
          wyznaje Boga,jedni czytając Biblię i studiując teologie inni modląc
          się,pomagając bliznim, nawracając zbłąkane dusze.Bóg docenia jednych i
          drugich.Miarą wartosci człowieka wierzącego jest nie ilosc przeczytanych
          encyklik lecz to co ma w sercu i jakie prowadzi życie.
          3.Mylisz ludzi wierzących z teologami.Nie każdy katolik musi być teologiem
          podobnie jak nie każdy wyznawca ateizmu musi być filozofem.Ciekaw jestem ilu
          ateistów zna koncepcję "fenomenu" Artura Schopenhauera albo potrafi wymienić
          najważniejszych filozofów analitycznych przytaczając ich poglądy i
          koncepcje????:)) A tak nawiasem mówiąc na jakiej podstawie twierdzisz ze 10%
          procent katolików to oszusci???Wyprowadz jakis dowód na tą teorię ,przecież na
          każdym kroku domagasz sie jakichs dowodów:))))
      • fallaci co to za bóg... 22.10.08, 21:08
        ... którego imię mozna sobie dowolnie zmieniać.
        wiadomosci.onet.pl/1823451,12,1,1,item.html
        Tylko to pokazuje ze wszelkie bogi, bóstwa tu wymysł człowieka.
        • baltazar13 :))) 23.10.08, 00:00
          Udowodnij naukowo, że różny sposób nazywania Boga wynikający z różnic
          kulturowych , badań teologicznych, badań historycznych powoduje że człowiek go
          sobie wymyślił:))))
          • fallaci Re: :))) 23.10.08, 12:06
            No ale chyba Zeus to nie ten sam bóg co Thor albo Jhwa czy Wisznu albo Latający Potwór Spaghetti. I chyba wyznawca Zeusa nie powinien zamieniąc mu imienia na Kali.
            Nic nie będę udowadniał bo mi się nie chce szukać źródeł gdzie jak byk stoi, że człowiek wymyslił bóstwa by pomogły mu zrozumieć otaczający go świat i ze po dużej częsci ze strachu przed tym niezrozumiałym światem. POtem pojawiła się kasta pijawek zwanyc kapłanami która zrobiła z tego sposób na dostanie i pasozytnicze życie. Dlatego kasta ta tak ostro tępiła wszelkie próby wolności i innego sposob myślenia bo zagrażały one ich sposobowi życia.
            • baltazar13 Re: :))) 23.10.08, 13:51
              Jak ci się nie chce udowadniać, to na jakich podstawach chcesz dyskutować i
              głosić swoje bzdurne poglądy???? Na płaszczyznie wiary z tobą rozmawiać nie
              można, bo uważasz się za niewierzącego..na płaszczyznie nauki, logiki i
              racjonalizmu też nie , bo ci się nie chce wyprowadzic najprostszego dowodu nawet
              ,na swoje wyssane z palca twierdzenia. W taki sposób równie dobrze ja mogę się
              zastanawiać na tym forum , czy np.ateisci nie zjadają podczas swoich obrzędów
              dzieci?????:))I nie pytaj mnie na jakiej podstawie tak twierdzę bo mi się nie
              chce szukać w zródłach gdzie jak byk stoi, że wśród ateistów zdarzały się
              przypadki kanibalizmu:))))))))))
              • fallaci Re: :))) 23.10.08, 18:02
                Zastanawia mnie dlaczego tak mocno żądasz ode mnie dowodu na każde moje
                słowo, ba każdą opinię. Tyle lat wierzysz z jednego bogów których stworzyli
                ludzie i jakoś nie potrzebujesz dowodów. Mam na Twoje żądanie dowodzić
                każdego wypowiedzianego słowa, niedoczekanie Twoje.
                Nikt mnie nie wyklnie za herezje, wiesz to są moje poglądy mam do nich
                prawo.
                Naukowiec jest człowiekiem i może się pomylić, błądzenie i odnajdywanie
                właściwej drogi jest rzeczą ludzką. Ciekawe, że jedynym człowiekiem który
                uważa się za nieomylnego jest papież. Sporo buty i pychy musi taki człowiek.

                Co do znajomości podstawowych tekstów swojej religii to ateizm nie posiada
                swojej biblii ani koranu, nie posiada swojego papieża. Każdy sam decyduje
                co czyta, kogo dzieła czyta i czyj autorytet uznaje. Widzisz ateista może
                uznawać dzieła Schopenhauera za nic nie wartą kupę ąmiecia.
                Czy chrześcijanin może tak sądzić o biblii? a muzułmanin o koranie?
                Bo na autorytet trzeba sobie zasłużyć, a nie nabywać z urzędu.
                Rozumiem że palenie ludzi na stosach też było sposobem wyznawania wiary?
                Molestowanie dzieci przez księży też jest sposobem wyznawania wiary?
                Zabranianie antykoncepcji w przeludnionych krajach południa i zakaz używania
                prezerwatyw w ogniskach HIV to też sposób wyznawania wiary.
                Ciekawie brzmi "nawracając zbłąkane dusze", a może to wyznawca danej
                religii się myli, tylko której? może każdej.

                Te 10% sobie wymyśliłem, wziąłem tak z powietrza.
                Nie uważasz, że dobrze oceniłem katolików? Uznałem że 90% z nich
                w 100% wypełnia przykazania swojej wiary. Toż to był komplement
                !

                Poruszyłem w jednym postów sprawę zmiany imienia boga kiedy jest to
                ludziom wygodne. To przecież mały pikuś przy tym, że boskie przykaznia
                dane ludziom osobiscie!!! przez samego boga zostały zmienione po to by
                mozna było zarabiać na handlu posążkami i obrazami.

                "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie
                wysoko,
                ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią!"

                Nie tak to szło?

                Co do kanibalizmu to już raz pisałem, że to własnie chrzescijanie
                zjadają podczas swoich nabożeństw ciało Jezusa i piją jego krew.
                Tu nawet nie trzeba wielkiego dowodu wystarczy sie przejść do
                kościoła lub zboru. Jedzą aż im się uszy trzesą.

                Co do dowodu istnienia boga to chcę takiego który mnie przekona.
                To jest chyba istotą dowodu prawda?
                • halina501 Re: Moim Drogim-Fallaciemu i Baltazarowi :)) 23.10.08, 20:45
                  www.wrzuta.pl/film/mZpoJtzFph/
                  :)))
                • baltazar13 Re: :))) 23.10.08, 23:37
                  Fall podaj definicję dowodu , który cię przekona:))))I bardzo proszę na
                  przyszłośc...jak będziesz pisał jakiś następny post,to rób to na trzezwo bo nic
                  z tego twojego bełkotu o figurkach i stosach nie rozumiem:)))Pozdrawiam, i mam
                  nadzieję ze nie bedziesz miał kaca:)))))
                  • baltazar13 wklejka 23.10.08, 23:45
                    "Jak wszyscy wiemy, na tym dziwnym łez padole istnieje wiele różnych religii -
                    od takich, które wyznają pojedyncze plemiona, po wielkie religie monoteistyczne.
                    Wszelako mało kto zauważył, że ogromnie rozrasta się religia o nazwie ateizm.
                    Cecha wcześniej znanych religiach jest wiara w jakaś istotę o nadprzyrodzonej
                    mocy - w judaiźmie i religiach wywodzących się z niego tą istotą jest Bóg.
                    Ateiści natomiast wierzą, że Boga nie ma. Ich wiara spełnia wszystkie kryteria
                    religii - ma on swoje dogmaty, pierwszym i najważniejszym z nich jest dogmat, że
                    Bóg nie istnieje. Ateiści, jak wszyscy wyznawcy innych religii mają swoje
                    symbole religijne. Ich symbolem religijnym jest brak symboli innych religii.
                    Należy przyznać, że są to ludzie sprytni, domagają się mianowicie, żeby w
                    miejscach publicznych nie umieszczać jakichkolwiek symboli religijnych, poniewaz
                    rzekomo uraża to uczucia wyznawców pozostałych religii. W ten sposób doomagają
                    się, aby miejsca publiczne cechowały się błogim dla nich brakiem religijnych
                    symboli.
                    Ateizm należy do religii agresywnych. Ogromna większość ateistów nienawidzi
                    głównie chrześcijaństwa, a w jego obrębie - katolicyzmu rzymskiego. W ich
                    systemie wartości nie ma nic złego w obrażaniu cudzych uczuć religijnych, a
                    szczególnie uczuć religijnych katolików. Protesty w tej sprawie zbywają
                    oskarżaniem o nietolerancję oraz stwierdzeniem, że każdy, komu nie podoba się
                    obrażanie czyichś uczuć religijnych, ogranicza wolność obrażającego.
                    Religia ateistyczna głosi dogmat, że ludzkie życie jest najwyższą wartością pod
                    warunkiem, że chodzi o życie człowieka, który popełnił ciężkie zbrodnie. Ateiści
                    popierają dobijanie ludzi starych, nazywając to eufemistycznie eutanazją.
                    Wychodzą z założenia, że skoro ktoś jest stary i niedołężny, to nie należy
                    męczyć jego i siebie, lecz należy do zabić. Podobnie należy zabijać nienarodzone
                    dzieci bez bawienia się w jakieś śmieszne preteksty - po prostu kobieta ma prawo
                    do swojego brzucha, a jego zawartość bez względu na to, czy chodzi o zawartość
                    jelit, czy też macicy, ma tę samą wartość.
                    Jest to taka religia, która uzurpuje sobie prawo do twierdzenia, że jest religą
                    naukową. Nigdy wprawdzie nie dowiodła jakimikolwiek badaniami, że Boga nie ma -
                    co potwierdziłoby jeden z jej głównych dogmatów, ale jest to religia naukowa i
                    basta.
                    Religia ta ma na sumieniu największe zbrodnie w znanej nam historii ludzkości.
                    Jej wyznawcy rozpętali II wojnę światową - pospołu ateiści niemieccy i sowieccy.
                    Jak wiadomo, Hitler nie wierzył w Boga, nie wierzył w Boga również Stalin. Obaj
                    prześladowali Kościoły chrześcijańskie w swoich pańtwach., obaj stosowali
                    eugenikę, nieobca im była eutanazja wykonywana w skali, ku któej dzisiaj
                    intensywnie dążą niektóre państwa - Holandia ma wielkie na tym polu sukcesy."
                    napisał
                    Garlicki Jan:))))
                    • baltazar13 zbrodniczy ateizm 23.10.08, 23:59
                      Ateiści pod wodzą Hitlera i Stalina wymordowali w bestialski sposób mniej więcej
                      około 250 milionów ludzi.Było to nie tak dawno, zaledwie kilkadziesiąt lat
                      temu.Do tego potrafi doprowadzić ta fanatyczna religia zwana ateizmem i jej
                      bezkrytyczni wyznawcy.
                      • fallaci Re: zbrodniczy ateizm 24.10.08, 06:42
                        Czy żołnierze wehrmahtu nie mieli napisu "Gott mit uns" ?
                        Czy Józef Stalin nie ukończył seminarium duchownego ?
                        • baltazar13 Re: zbrodniczy ateizm 24.10.08, 09:54
                          Czy ty kiedyś nie zostałeś ochrzczony???
                          Czy nigdy nie klękałes w kosciele przed obrazami i figurami ??

                          Jakos te fakty nie przeszkodziły ci zmienić wiary na ateizm i naigrywać sie
                          obecnie z kościoła, religi i Boga.
                          • fallaci Re: zbrodniczy ateizm 24.10.08, 10:17
                            Dorosłem, zmądrzałem.
                            Z drugiej strony też nikt nie zmuszał mnie do tych praktyk wbrew mojej woli.
                      • fallaci Re: zbrodniczy ateizm 24.10.08, 08:27
                        Wszyscy co do jednego w wehrmachcie i armii czerwonej byli ateistami?
                        Chciałbym Ci przypomnieć o katolickich ustaszach, o księdzu Tiso na Słowacji,
                        który był sojusznikiem Hitlera, a i muzułmanie z Bośni mieli swój legion u boku
                        Hitlera.
                        Podczas wojny nastąpiło zbliżenie reżimu Stalina z cerkwią i jakoś duchowni
                        prawosławni nie mieli oporów przed tym.

                        Stosując takie uogólnienia można powiedzieć że wszyscy wierzący palili ludzi na
                        stosach
                        • baltazar13 Re: zbrodniczy ateizm 24.10.08, 10:13
                          Oczywiscie ze nie wszyscy w tych armiach byli ateistami... ale to nieobliczalne
                          , przesiąknięte nienawiscią do Boga wyznanie jakim jest ateizm wciągnęło w
                          swoje tryby także ludzi wierzących,którzy niejednokrotnie pod przymusem
                          realizowali zbrodnicze plany zwyrodniałych ateistów jakimi byli Hitler i Stalin
                          • fallaci Re: zbrodniczy ateizm 24.10.08, 10:22
                            Co do Stalina to nie wiem. To był po prosty zwykły bandzior, ludobójca i
                            komunistyczny zbrodniarz. On i jego banda nie prestrzegała żadnych wartości czy
                            to wyniesionych z religii czy też tradycji oświeceniowych i liberalnych.
                            Co do Hitlera to muszę poszukać bo wydaje mi sie że tu akurat trudno mówić o
                            ateiźmie. czy nie próbował odwoływac sie do starych germańskich wierzeń. Tu
                            musiałbym poszukać w żródłach.
                          • nanai11 Re: zbrodniczy ateizm 24.10.08, 15:29
                            Każdy dostał od Boga wolną wolę. Przykłady morderców ochrzszczonych
                            jest tysiące. Jednakowoż każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny.
                            Chrzest, Komunia i inne sakramenty nie czynią z nas dpnrych ludzi.
                            Natomiast wiara nas takimi czyni. W takich przypadkach nie sa to
                            ludzie wierzacy. mam prośbe fallaci, nie nazywaj ludzi wierzących
                            głupcami a dla Baltazara wiecej wiary i pokory.
                            • fallaci Re: zbrodniczy ateizm 24.10.08, 15:51
                              O nie nie, nazwałem ich owcami pod przewodnictwem barana:)
                  • fallaci Re: :))) 24.10.08, 06:48
                    Ale nie masz problemu by napisać, że jestem pijany.
                    Przykro mi że nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu.
                    Na stosach chrzescijanie okazywali swoją gorącą miłość bliźniego.
                    A co do figurek i obrazków to ja też nie rozumiem ludzi którzy modlą się do
                    nich. Modlić sie do zamalowanego płotna albo kawałka drewna.
                    Czy to nie ten słynny złoty cielec?
                    • baltazar13 Re: :))) 24.10.08, 10:21
                      Stosy, to pikuś w porównaniu z masowym ludobójstwem i krwawą łażnią jaką
                      zgotowli nam ateisci kilkadziesiąt lat temu.
                      Co do figurek i obrazów ,każdy srednio inteligentny człowiek obojetnie czy jest
                      wierzący czy "wierzący inaczej" doskonale wie ze wyznawcy wszystkich religi
                      modlą się do Boga a nie do przedmiotów.Obrazy i figury mogą niektórym osobom to
                      ułatwiać będąc wyobrazeniem istot swietych.
                      • fallaci Re: :))) 24.10.08, 10:56
                        Zawsze myślałem że rzezie o których piszesz zgotowali wszelkiej maści
                        socjaliści i ci narodowi i międzynarodowi.
                        Dla Twojej wiadomości socjalizm jest dla mnie takim samym złem jak wszelkiej
                        maści religie.
                        • baltazar13 Re: :))) 24.10.08, 12:08
                          Fundamentem wszelkiej masci socjalizmów i komunizmów, był i jest ateizm.Łatwiej
                          mordować ludzi mając swiadomość że tylko człowiek ustanawia normy
                          moralne.Dlaczego więc nie ustanowić prawa na gruncie ateizmu zezwalającego na
                          mordowanie ???Przecież przykazanie Boże "nie zabijaj" ateisty nie
                          obowiązuje.Obowiązuje go jedynie prawo ustanowione przez ludzi.Takich np .ludzi
                          jak Stalin i Hitler.Zresztą te dwa przykłady arcybandziorów są dobrym przykładem
                          na to do czego prowadzi ateizm i życie bez Boga.
                          • fallaci Re: :))) 24.10.08, 14:13
                            Komunizm był i jest w swojej istocie systemem zbrodniczym pod każdym możliwym
                            względem. Niszczył wszystkich ludzi niezaleznie od niczego, ba niszczył też
                            swoich gorliwych wyznawców.
                            Nie zabijaj to nie tyle boskie przykazanie co norma ogólnoludzka która
                            przestrzegają wszyscy porzadni ludzie niezależnie od rasy, narodowosci, wyznania
                            bądź jego braku. Jej korzeni tkwią zapewne gdzieś w prehistorii ludzkości.
                            Co do Hitlera i jego wesołej gromadki to chciałbym przypomnieć że popierała do
                            wiekszosc Niemców którzy w tej wiekszosci byli też wierzący i praktykujący.

                            Idąc Twoim tokiem myślenia to Czechy gdzie więkoszość społeczeństwa to ateiści
                            powinny byc krajem mordów, zabójstw i bezprawia,


                            • nanai11 Re: :))) 24.10.08, 21:12
                              Ale przeciez sam napisaleś ze pijesz... Nie jestem baranem ani nie
                              żyję pod przewodnictwem baran, wszak już dawno sie rozwiodłam... Ale
                              gdybym była takowym, to byłabym najpiękniejsza owieczka w baletkach
                              na kopytkach.
                            • baltazar13 Re: :))) 24.10.08, 22:53
                              Komunizm i faszyzm to w gruncie rzeczy, uzewnętrznienie ateizmu.Ateizm jest siłą
                              niszczycielską, nie przyczynia się do tworzenia czegokolwiek , tylko do totalnej
                              destrukcji.Widać to doskonale na przykładzie obozów koncentracyjnych, gułagów
                              stalinowskich katowni ss.Ateizm to emanacja nienawisci, wszystrlie fakty
                              historyczne o tym swiadczą. Swiat bez Boga pozbawia katów wszelkich hamulców.
                              Skąd ludzie wzięli normy ogólnoludzkie, szczególnie ci prehistoryczni????:))To
                              smieszne:))) W czasach prehistorycznych jednym z kanonów , było zabijanie:)) Bez
                              tego gatunek ludzki by nie przetrwał. Tylko wiara , religia i Bóg spowdodował że
                              ludzie z bestialskich morderców przemienili się w istoty cywilizowane.
                              Na jakiej podstawie twierdzisz ze Hitlera popirali wierzący i praktykujący
                              katolicy???Masz jakis dowód na to?? Naukowy oczywiscie.Ja raczej twierdzę ze
                              Hitlera popierali podobni tobie osobnicy, którzy z powodów koniunkturalnych
                              zamienili swoja szlachetną wiarę na zbrodniczy ateizm.
                              Idąc twoim tokiem myslenia , polacy w 90 procentach wierzący, powinni byc
                              narodem ciemniaków ,oprawców palących ludzi na stosach i torturujących
                              wszystkich inaczej myslących.
                              • fallaci Re: :))) 25.10.08, 07:23
                                baltazar13 napisała:
                                Tylko wiara , religia i Bóg spowdodował ż
                                > e
                                > ludzie z bestialskich morderców przemienili się w istoty cywilizowane.
                                .

                                Zaraz, zaraz ??? Jak to ? Więc boga, religii i wiary nie było od poczatku
                                ludzkości? Bo jesli one sprawiły że ludzie stali sie cywilizowani a bóg jest od
                                zawsze to ludzie od samego początku powinni być cywilizowani. Z tego co
                                napisałes to najpierw byli dzicy ludzie, potem pojawił sie bóg, religia, wiara i
                                się ucywilizowali.
                                Wniosek jest jeden, ktoś musiał to wymyslic.
                                • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 10:04
                                  Masz rację, ktoś to wymyslił i nad tym wszystkim czuwa.Tym ,kimś jest Bóg.Dla
                                  człowieka stworzonego przez Boga nie wszystkie jego działania są do końca
                                  zrozumiałe.Bóg jednak obdarzył ludzi rozumem i wolną wolą, dzieki temu pewna ich
                                  czesc np. ty, może bez konsekwencji kontestowac to co zdecydowana wiekszosc
                                  społeczenstw uznaje za pewnik.
                                  • fallaci Re: :))) 25.10.08, 10:53
                                    Ale napisałes sam ze najpierw byli dzicy ludzie a potem pojawił sie bóg. W
                                    takiej kolejności to ludzie byli pierwsi, więc to oni musieli wymyslić i
                                    stworzyć sobie boga.
                              • fallaci Re: :))) 25.10.08, 07:49
                                liberalslikechrist.org/NaziPriestsSaluteHitler.jpg
                                www.youtube.com/watch?v=BxHy0vnHVf8
                                www.youtube.com/watch?v=prmiBuP8-pg
                                www.youtube.com/watch?v=QhiP3mC5rtQ
                                www.youtube.com/watch?v=rAQUeKk7ezA
                                www.youtube.com/watch?v=PxygijtDOSs
                                A propo palenia na stosach i ciemnity

                                www.youtube.com/watch?v=akNs5JOhPVU
                                • baltazar13 wkleję cos poważniejszego , niż youtube 25.10.08, 10:08
                                  Czy Adolf Hitler był katolikiem?

                                  W dzisiejszych czasach, kiedy przyklejanie komuś etykietki
                                  antysemityzmu stało się dla niektórych wygodnym orężem w ideologicznej walce z
                                  różnego rodzaju oponentami, modne też stało się u niektórych kojarzenie tego co
                                  katolickie, czy w ogóle chrześcijańskie, z tym co nazistowskie. Czyni się tak
                                  oczywiście w tym celu, aby uderzyć w katolicyzm, czy w ogóle w chrześcijaństwo.
                                  Antysemita, często niezależnie od tego, czy został nim jedynie „z nominacji”,
                                  czy faktycznie nim jest, staje się bowiem z reguły człowiekiem publicznie
                                  przegranym, skreślonym, bez jakiejkolwiek możliwości samoobrony i dalszego
                                  funkcjonowania w jakimkolwiek zakresie życia publicznego. Ten mechanizm
                                  publicznej porażki antysemitów niektórzy próbują uskutecznić w swej walce z
                                  Kościołem, przypisując Adolfowi Hitlerowi katolicyzm, a tym samym katolickie
                                  motywy działania w jego zbrodniczym szaleństwie. Swego czasu widziałem, jak
                                  pewien gorliwiec porozklejał po warszawskich przystankach autobusowych nalepkę z
                                  napisem: „Hitler był katolikiem!”. Ten pełen ekspresji manifest „uświadamiający”
                                  miał prawdopodobnie uzmysłowić katolickiej części naszego społeczeństwa, że
                                  bycie nadal katolikami równa się dla nich od tej pory byciu kimś takim jak
                                  Hitler – następnymi potencjalnymi zbrodniarzami tego kalibru. Skoro bowiem
                                  Hitler „był katolikiem”, to tym samym również jego chory plan rozpętania II
                                  Wojny Światowej i unicestwienia Żydów był katolicki. Jako katolik Hitler
                                  kierował się bowiem w życiu zasadami swej wiary katolickiej; będąc antysemitą i
                                  katolikiem zarazem, był jedynie ofiarą katolickiej doktryny, doktryny iście
                                  antysemickiej rzecz jasna, skoro doprowadziła ona „katolika Hitlera” do takich a
                                  nie innych działań.

                                  Stawiając sprawę nieco ironicznie i uszczypliwie można powiedzieć, że w
                                  czasach, gdy największym grzechem (zdaniem niektórych nie do odpuszczenia nawet
                                  przez samego papieża) jest bycie antysemitą, bycie katolikiem staje się zatem -
                                  według norm wyżej wspomnianych adwersarzy wysuwających zarzut „katolicyzmu
                                  Hitlera” - równie niepoprawne, jak bycie samym Hitlerem, a tego grzechu (zdaniem
                                  niektórych) nawet wszyscy na raz wzięci papieże nie daliby rady odpuścić. Ba,
                                  bycie katolikiem staje się w tym momencie jeszcze większym grzechem niż bycie
                                  Hitlerem (skoro ten ostatni był jedynie ofiarą katolicyzmu), a tego grzechu nie
                                  daliby rady odpuścić nie tylko wszyscy na raz wzięci papieże, ale i nawet sam
                                  święty Piotr, który był Żydem. W tej sytuacji bycie nawet samą matką, czy ojcem
                                  Hitlera byłoby już chyba lepszym wyjściem, pod warunkiem, że owa matka, czy
                                  ojciec, nie byliby rzecz jasna katolikami. Tym samym, Hitler, aby stać się
                                  czarną owcą w oczach współczesnego konsumenta informacji medialnej, nie musiał
                                  rzecz jasna nigdy zostawać antysemitą, skoro prawie zawsze nim był. Musiał
                                  jednak w oczach niektórych zostać katolikiem (choć prawie nigdy nim nie był) aby
                                  stać się owcą podwójnie czarną, tzn., nie tyle antysemicką, co i na dodatek
                                  katolicką. Niektórzy adwersarze wydają się nawet sugerować, że Hitler poza tym,
                                  że był katolikiem, był nawet całkiem rozsądny. Przydawanie Hitlerowi czerni nie
                                  ma tym razem jednak na celu próby dowodzenia, że był on czarny jak heban, lub w
                                  jakikolwiek sposób spokrewniony z mieszkańcami afrykańskiego kontynentu, ma
                                  natomiast na celu uderzenie w katolików. Analizując przeróżne mentalności
                                  propagandowe rozumiem to jako próbę przekazania sugestii, że skoro Hitler był
                                  jaki był, i skoro robił to co robił, to było tak pewnie dlatego, że Kościół go
                                  na takiego „wychował”.

                                  Z czasem zobaczyłem, że choroba przypisywania Hitlerowi katolickiego
                                  światopoglądu w okresie gdy opętało go zbrodnicze szaleństwo, jest rzeczą
                                  powszechną wśród internetowych katolikożerców. Wystarczy wejść na
                                  www.google.com.pl , kliknąć zakładkę Grupy dyskusyjne, potem wpisać np.
                                  kombinację Hitler katolikiem, i wyskoczy cała masa postów różnych osobników
                                  (postów pisanych na różnych grupach dyskusyjnych), gdzie uporczywie przypisują
                                  oni Hitlerowi katolicki światopogląd. Niektórzy z nich uważają nawet, że Hitler
                                  przez całe swe życie pozostał głęboko wierzącym katolikiem.

                                  Czy to wszystko prawda? Czy w czasach II Wojny światowej Hitler wciąż był
                                  jeszcze katolikiem? Nie. Nie jest bowiem tajemnicą, że Hitler już w młodości
                                  stracił wiarę w Boga, a potem gardził już tylko ludźmi, którzy w Boga wierzyli,
                                  gardząc także wszystkim co katolickie (z duchowieństwem na czele), czego
                                  specjalnie nie ukrywał.

                                  Aby nie być gołosłownym, w niniejszym tekście przytoczę na potwierdzenie tego
                                  prace historyków i biografów Hitlera, którzy na podstawie relacji świadków,
                                  źródeł, pamiętników, itd., odtworzyli życiorys Hitlera. Wszyscy ci badacze
                                  analizując wiele wypowiedzi Hitlera, zachowanych w różnych dostępnych jeszcze do
                                  dziś dokumentach, są niezależnie od siebie zgodni co do tego, że w czasach II
                                  Wojny światowej Hitler katolikiem, czy w ogóle chrześcijaninem, już dawno nie
                                  był. Na potwierdzenie tego, że Hitler nie był z przekonań katolikiem, czy
                                  człowiekiem jakkolwiek religijnym, przytoczę też wspomnienia osobiste
                                  wywodzących się z najbliższego otoczenia Hitlera świadków jego życia, jego
                                  sekretarek, adiutantów, żołnierzy znajdujących się w kręgu jego osobistych
                                  współpracowników, itd.

                                  Zacznijmy jednak od najbardziej znanych historyków i biografów Hitlera. Jak
                                  podaje Karol Grunberg, jeden z najbardziej znanych niemieckich historyków i
                                  biografów Hitlera, „Nie był Hitler w istocie wierzącym chrześcijaninem”[1].

                                  Hitler nie tylko nie wierzył w chrześcijańskiego Boga, wręcz w żadnego Boga on
                                  nie wierzył. Lech Z. Niekrasz, w swej książce poświęconej porównywaniu biografii
                                  Hitlera i Stalina pisze o tym, jaki był stosunek Hitlera do wiary w Boga: „Bóg
                                  był dla niego takim samym urojeniem, jak pojęcie dobra i zła. >>Wiarę w Boga –
                                  powtarzał – powinno się tracić tak jak pierwsze zęby<<”[2]. Nicolas v. Below,
                                  adiutant Hitlera, napisał o postawie religijnej Hitlera w swych wydanych po
                                  latach wspomnieniach wojennych: „Nigdy nie zauważyłem u niego żadnych oznak
                                  pobożności […]”[3].

                                  Biografowie Hitlera są na ogół zgodni co do tego, że pojawiające się w wielu
                                  przemówieniach słowo „Opatrzność” rozumiał on w znaczeniu siebie samego. Mniemał
                                  bowiem, iż jest mężem opatrznościowym, wybranym przez los dla zbawienia Niemiec.
                                  Natomiast zbiór doktryn i pojęć religijnych został przez Hitlera i jego partię
                                  NSDAP napełniony nową treścią, w której przewodnią rolę (doktryny) pełnił
                                  narodowy socjalizm, Hitler miał zaś w tym wszystkim pełnić rolę swego rodzaju
                                  obiektu kultu religijnego. Jak podaje Grunberg, NSDAP w swym nowo przyjętym
                                  wyznaniu wiary oświadczyła, że „uznajemy narodowy socjalizm za jedyną prawdziwą
                                  wiarę naszego narodu”[4].

                                  Jednocześnie, jak podaje kolejny autor, NSDAP dbała w wychowywaniu młodzieży o
                                  to „aby nabrała ona krytycznego stosunku do chrześcijaństwa”[5]. Zgadza się to z
                                  tym, co podaje Z. Zieliński, który pisze, że naziści w Niemczech zwalczali
                                  organizacje katolickiej młodzieży męskiej, chcąc właściwie od początku rozbić
                                  wszystkie organizacje katolickie w Niemczech[6]. Nic dziwnego zatem, że „W
                                  świetle ustaleń policyjnych ogół księży nie tylko był do reżimu negatywnie
                                  nastawiony, ale czynił wszystko by w tym duchu urabiać wiernych. Wierność wobec
                                  Kościoła w ustach kleru oznaczała wrogość wobec III Rzeszy”[7].

                                  Wracając do zagadnienia Opatrzności w pojęciu Hitlera, to wyżej wspomniany K.
                                  Grunberg pisze również w innej swej książce, że dla Hitlera Opatrzność była
                                  metafizyczną projekcją własnych dążeń, nadziei oraz osobistych pragnień. Hitler
                                  uważał się za Boga człowieka, jego wcielenie[8].

                                  W zgodzie z tym jest inny biograf Hitlera, były dygnitarz hitlerowski, który
                                  • baltazar13 Re: wkleję cos poważniejszego , niż youtube cd 25.10.08, 10:29
                                    na podstawie swych wspomnień pisze jaki był stosunek Hitlera do Opatrzności:
                                    „Gdzie jednak jest Bóg, o którym wielokrotnie wspomina w swoich tyradach Hitler,
                                    nazywając go Opatrznością i Wszechmogącym? Bóg to człowiek piękny, człowiek
                                    boski, […]. Bóg to sam Hitler”[9].

                                    I nawet Werner Maser, który w pewnych wypowiedziach Hitlera próbuje
                                    dopatrywać się wiary w jakąś wyższą siłę nadprzyrodzoną, wraz z tolerancją dla
                                    takiej wiary, jako jednak potrzebnej ludzkości[10], jest zgodny co do tego, że
                                    Hitler w swych wypowiedziach był zdecydowanie negatywnie nastawiony do idei
                                    istnienia Kościoła chrześcijańskiego (niżej rozwinę te kwestię w oparciu o
                                    materiał historyczny jaki zebrał Maser w swej książce na ten temat).

                                    Grunberg, cytując w swej powyższej książce wiele wypowiedzi (i opierając się na
                                    bardzo obfitym materiale źródłowym) w rozdziale specjalnie poświęconym poglądom
                                    Hitlera na temat Kościoła i Boga pisze, że Hitler uczęszczał na nabożeństwa
                                    kościelne tylko i wyłącznie „z przyczyn politycznych”, i miało to miejsce do
                                    roku 1935[11]. Potwierdza to pewien fiński badacz życiorysu Hitlera, który
                                    pisze, że jeśli już czasem Hitler był publicznie w miarę tolerancyjny dla
                                    Kościoła, to było tak tylko dlatego, że ten ostatni był w Niemczech liczącą się
                                    siłą[12].

                                    Warto w tym kontekście nadmienić, że nawet sam fakt, iż Hitler
                                    uczęszczał czasem na katolickie nabożeństwa nie czyni z niego jeszcze wierzącego
                                    katolika, bowiem dziś często możemy sobie obejrzeć w TVP jak w katolickich
                                    nabożeństwach bierze udział prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, agnostyk
                                    przecież, czy Jerzy Buzek, protestant.

                                    Wracając do tematu, nie dość, że Hitler był niewierzący, to w dodatku, jego
                                    postawa wobec duchowieństwa katolickiego i wiary katolickiej była nie tylko
                                    obojętna, ale momentami wręcz wroga[13]. Wzmiankowany już wyżej adiutant Hitlera
                                    Nicolas Below wspominał, że Hitler wygłaszał publicznie „pogróżki pod adresem
                                    Kościołów”[14]. Wedle kolejnego autora, Hitler „Bez opanowania dawał się ponosić
                                    nienawiści do Żydów, księży, socjaldemokratów, Habsburgów”[15].

                                    Ataków tych było tyle, że – jak podaje kolejny z autorów - przemysłowcy,
                                    junkrzy, i wielka prawica żądała zaprzestania „ataków na Kościół”[16]. I o ile
                                    faktem jest, że stopień radykalizmu jaki Hitler przejawiał w swym negatywnym
                                    nastawieniu do Kościołów wahał się od skrajnie negatywnego po mocno niechętny,
                                    to zawsze był to jednak w sumie stosunek negatywny.

                                    Jak podaje K. Grunberg, Hitler w dwóch swoich wypowiedziach (jedna z
                                    21 października 1941 i druga z 29 listopada 1944) „nazwał Jezusa synem
                                    żydowskiej prostytutki i rzymskiego legionisty”[17].

                                    Co do innych dogmatów rzymskokatolickich, to również w katolickiej
                                    nauce o przeistoczeniu Hitler widział „najbardziej zwariowane, co kiedykolwiek
                                    mógł stworzyć mózg ludzki w swoim obłędzie” a katolicką naukę o Eucharystii
                                    określał jako „szyderstwo z wszystkiego co boskie”[18].

                                    Hitler nie wierzył także w mesjaństwo Jezusa, w Trójcę świętą, ani w
                                    katolickie koncepcje życia po śmierci. Z jego wypowiedzi, jakie przytacza Maser
                                    wynika, że w swych poglądach na życie po śmierci był on agnostykiem[19]. Jednym
                                    z mistrzów życia duchowego był dla Hitlera Schopenhauer[20], który uważał, że
                                    chrześcijaństwo jako światopogląd nie jest tworem Objawienia, lecz zostało
                                    zmontowane z koncepcji starożytnych religii pogańskich, indyjskich, egipskich,
                                    wschodnich, zwłaszcza buddyzmu[21].
                                    Oprócz dogmatów katolickich Hitler nie znosił także katolickich
                                    świąt. Jak podaje jeden z biografów Hitlera, „Fuhrer nie znosił Bożego
                                    Narodzenia oraz związanej z nim świątecznej uroczystej atmosfery […]”[22]. Ta
                                    informacja jest potwierdzona przez niejaką Traudl, która swego czasu była
                                    sekretarką Hitlera. Wspominała ona o Hitlerze: „Nie uznawał świąt Bożego
                                    Narodzenia, choinek, świeczek, kolęd i świątecznych obyczajów”[23].

                                    Hitler uważał katolicyzm wręcz za „nieszczęście” dla Niemiec. W jednej z
                                    wypowiedzi ujął to w taki oto sposób: „Naszym nieszczęściem jest posiadanie
                                    niewłaściwej religii […] dlaczego nie mamy takiej religii jak Japończycy, która
                                    za najwyższe dobro uznaje ofiarę dla ojczyzny?”[24].

                                    Christa Schroeder, również sekretarka Hitlera, wspominała w swych wydanych po
                                    latach pamiętnikach: „Hitler nie był przywiązany do Kościoła. Uważał religię
                                    chrześcijańską za przeżytek, obłudny wynalazek służący do uzależniania ludzi.
                                    Jego religią były prawa natury”[25]. Dodaje ona również, że Hitler, mimo iż
                                    „pozostał do końca w Kościele katolickim, chciał jednak wystąpić z niego zaraz
                                    po wojnie”[26].

                                    Hitler był nie tylko w słowach wrogi katolicyzmowi, jego wrogość do katolicyzmu
                                    znajdywała też swoje ujście w konkretnych czynach. Otto Dietrich, szef prasy
                                    nazistowskiej, pisał: „Na funkcjonariuszy partyjnych wywierany był w sposób
                                    nieoficjalny nacisk, aby występowali oni z Kościoła”[27].

                                    Na tym nie koniec tej wrogości. Hitler nie tylko był wrogi katolicyzmowi, czy
                                    wierze w Boga, on wręcz głosił, że kiedy już nastąpi „ostateczne zwycięstwo”
                                    nazizmu, to wtedy on rozprawi się z katolicyzmem i resztą chrześcijaństwa. Jak
                                    pisze Lech Z. Niekrasz, Hitler „nie taił, że po wygraniu wojny położy kres
                                    wpływom kościołów chrześcijańskich, uznając ich naukę za absurd, a samo
                                    chrześcijaństwo za sprzysiężenie przeciw ludzkości”[28]. Potwierdza to inny
                                    badacz życiorysu Hitlera, który pisze: „Znany był negatywny stosunek Hitlera do
                                    religii, zwłaszcza do chrześcijaństwa. […] ostateczną rozprawę z Kościołem
                                    przywódca Rzeszy odłożył na późniejsze czasy”[29].

                                    Istnienie u Hitlera planu rozprawienia się z chrześcijaństwem potwierdza Werner
                                    Maser, który przytacza nawet słowa Hitlera na ten temat. Hitler powiedział, że
                                    jeśli chodzi o Kościół, to pewnego dnia trzeba będzie „wytrzebić go siłą”[30].

                                    Takie plany u Hitlera potwierdza również pewien były dygnitarz hitlerowski,
                                    który wspominał pewną wypowiedź Hitlera na temat Kościoła i masonerii. Hitler
                                    miał powiedzieć: „Teraz my jesteśmy najsilniejsi i dlatego usuniemy jednych i
                                    drugich, zarówno Kościół jak i masonerię”[31].

                                    Współgra to z tym co podają K. Gotto i K. Repgen w pewnej pracy zbiorowej, w
                                    której czytamy, że Martin Bormann w piśmie okólnym do galeiterów z dnia 9
                                    czerwca 1941 kreślił takie oto plany wobec Kościoła: „Musi on być ostatecznie
                                    złamany”[32].

                                    Plan rozprawienia się nazistów z Kościołem szkicuje Otto Ogierman, który pisze:
                                    „Po ostatecznym zwycięstwie miano postawić pod sąd katolickich biskupów
                                    niemieckich za zdradę stanu. Tajna konferencja specjalistów do spraw kościelnych
                                    z dnia 22 i 23 września 1941 używa wyrażenia >>końcowy obrachunek z Kościołem<<
                                    […]. Gestapo za ostateczny cel w walce z Kościołem uważa rozbicie wyznaniowych
                                    Kościołów przy pomocy materiałów wcześniej zebranych, aby na ich podstawie
                                    oskarżyć Kościół o zdradę stanu […]”[33].

                                    Hitler przyznawał w 1941 roku, iż już wcześniej „głosił pogląd, że Kościół
                                    trzeba sprzątnąć ze świata natychmiast, przemocą fizyczną i bezwzględnie, niczym
                                    >>dynamitem<<”[34]. Wedle własnych wspomnień Hitlera na temat Kościoła,
                                    spisanych na piśmie przez jednego z ludzi z jego otoczenia, przestał on uznawać
                                    naukę Kościoła już w 1903 roku, szydząc już w wieku nastoletnim z kolegami
                                    szkolnymi z nauczycieli religii i instytucji spowiedzi[35].

                                    W 1942 roku Hitler „oświadczył, że nie zawahałby się przed otwartą walką z
                                    kościołem, gdyby był czas ku temu”[36]. Rok wcześniej Hitler oświadczył, że
                                    „organizacje kościoła pokonamy powoli przy pomocy uświadamiani
                                    • baltazar13 Re: wkleję cos poważniejszego , niż youtube cd 25.10.08, 10:31
                                      ania i uczynimy to bezboleśnie”[37].

                                      Hitler powiedział również: „Wolę […] dać się na jakiś czas ekskomunikować, niż
                                      być winnym kościołowi wdzięczność”[38]. Jak jednoznacznie wynika z tego
                                      zabarwionego lekkim szyderstwem oświadczenia, Hitler zwyczajnie nie przejąłby
                                      się ekskomuniką. Spłynęłoby to po nim jak woda po gęsi. W tym momencie widać,
                                      jak niepoważne są oświadczenia tych, którzy twierdzą, że gdyby papież Pius XII
                                      ekskomunikował „katolika Hitlera” – jak tego rzekomo usilnie od niego żądano –
                                      ileż oszczędziłoby to światu cierpień i krwi. Czyż takie mniemanie to nie czysta
                                      naiwność? A w najlepszym przypadku kompletna ignorancja.

                                      Maser pisał, że Hitler „odrzucał kościół” i „nawet jeśli do śmierci do niego
                                      należał, to uznawał jego nauki religijne za >>zdecydowanie obłąkane<<, groził
                                      mu, otwarcie go zwalczał i wykpiwał jego duchownych”[39].

                                      Ciekawe jest też to, że pewni ateiści twierdzą, iż Hitler pozostał do końca
                                      życia katolikiem, nawet jeśli nie wierzył w katolickie doktryny, gdyż nigdy nie
                                      został oficjalnie wykluczony z Kościoła. Taka retoryka jest jednak czystym
                                      absurdem. Gdyby ten idiotyczny argument był słuszny, to oznaczałoby to, że każdy
                                      ateista, który nie został oficjalnie wykluczony z Kościoła, też jest katolikiem.
                                      Gdzie tu sens?

                                      Zresztą to, że Hitler nie został oficjalnie ekskomunikowany nie oznacza wcale,
                                      że w ogóle nie był on ekskomunikowany. W Kościele rzymskokatolickim już od 1917
                                      roku istniała tzw. ekskomunika latae sententiae, która polega na tym, że ktoś
                                      odrzucający doktryny i nauki kościelne, a kimś takim był (w zgodzie z tym co
                                      czytaliśmy wyżej) niewątpliwie sam Hitler, podlega ekskomunice automatycznej. W
                                      świetle tego Hitler został więc już za swego życia automatycznie ekskomunikowany
                                      z Kościoła. Nie potrzeba było tu więc jeszcze ogłaszać oficjalnej ekskomuniki
                                      Hitlera, ponieważ dokonała się ona już sama, na mocy ekskomuniki automatycznej
                                      latae sententiae.
                                      Zakończenie

                                      Powyższe świadectwa są po prostu niezbite. Teza, że w najbardziej zbrodniczym
                                      okresie swego szaleństwa Hitler był katolikiem nie ma nic wspólnego z prawdą.
                                      Wręcz przeciwnie, dokładna analiza danych historycznych jakie posiadamy wyraźnie
                                      wskazuje, że Hitler, choć urodzony w katolickiej rodzinie, z katolicyzmem w swym
                                      życiu nie utożsamiał się już od bardzo wczesnych lat swej nastoletniej młodości.

                                      Jan Lewandowski
                                      • fallaci Re: wkleję cos poważniejszego , niż youtube cd 25.10.08, 10:49
                                        Jeden obraz jest bardziej warty niż 1000 słów.

                                        A coś w temacie księdza palacza?
                                        • fallaci kilka ciekawych słow 25.10.08, 11:46
                                          www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/hitler/hitler_kazanie.php
                                          www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/hitler/hitler_vademecum.php
                                          www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/hitler/hitler_modlitwa.php
                                          www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/hitler/hitler_memorial.php
                                          Na początku roku 1933, kierownictwo Akcji Katolickiej w Niemczech, pozostające
                                          wówczas pod przewodem von Pappena, wydało następujące oficjalne oświadczenie:

                                          ”My, katolicy niemieccy, całą duszą i z pełnym przekonaniem będziemy
                                          popierać Adolfa Hitlera i jego Rząd. Jesteśmy pełni podziwu dla jego umiłowania
                                          ojczyzny oraz energii i mądrości jako męża stanu. (…) Katolicyzm niemiecki (…)
                                          musi czynnie uczestniczyć w budowaniu Trzeciej Rzeszy

                                          Ciekawe prawda. Jesli ktos chce zobaczyć więcej to niech uderzy tu
                                          www.rumburak.friko.pl/index.php
                                  • fallaci Youtube jest niepowazny? 25.10.08, 13:22
                                    więc linki do filmów z Janem Pawłem II na początku swiadczą o tym ze
                                    był on niepoważny?
                                    Miał wiele wad, ale czy był niepoważny to nie wiem. Jednak skoro tak twierdzisz
                                    to może był faktycznie niepoważny.
                              • fallaci Re: :))) 25.10.08, 07:52
                                To religia zakazała zabijania?
                                To dlaczego odziały wysyłane na śmierć i po to by zabijać błogosławione są przez
                                kapłanów najrózniejszych religii.
                                Dlaczego wyznawcy religii mordują z imieniem boga na ustach?
                                Dlaczego wyznawcy różnych religii zabijają zwierzęta? Często w celach
                                religijnych? Przecież tam nie ma " Nie zabijaj, za wyjątkiem zwierząt"?
                                • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 10:14
                                  Człowiek ma wolną wolę i ten fakt niejednokrotnie jest wykorzystywany przez
                                  szatana. Wielu ludzi z tego powodu naciąga lub wypacza sens zakazu ustanowionego
                                  przez Boga. Z jakichs przyczyn Bóg stworzył nas istotami niedoskonałymi.
                              • fallaci Re: :))) 25.10.08, 07:54
                                Te zbrodnicze ideologie niewiele różnią się od religii. Zamiast zabijać w
                                imieniu jakiegoś boga i religii mordowały w imieniu ideologii(religii) oraz
                                boga(wódz).
                                Człowiek w swojej naturze dobry, mądry, inteligetny nie potrzebuje wodza, boga,
                                ideologii, religii.
                                • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 10:26
                                  Bóg stworzył takiego człowieka o jakim piszesz, mądrego, dobrego
                                  inteligentnego.Problem polega jednak na tym że część ludzi jest mu za to
                                  wdzieczna i czci go za to, a czesc taka jak ateisci odwraca sie od niego plecami
                                  wyznając religie opartą na dogmacie nieistnienia Boga.
                                  Wielu ateistów czesto posługuje sie słowem "natura" ...natura nas takimi
                                  stworzyła...człowiek w swojej naturze....Czym jest ta natura???? Substytutem
                                  słowa Bóg, które nie może ateiscie przejsc przez gardło, a jesli juz.. to pisze
                                  go z małej litery???
                                  • fallaci Re: :))) 25.10.08, 13:48
                                    Natura stworzyła się sama, a nas ukształtowała ewolucja, w przypadku człowieka
                                    dochodzi jeszcze cywylizacja którą sam wytworzył i która odciska potężne pietno
                                    na człowieku.
                                    • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 14:14
                                      Natura się sama stworzyła???:))))Powiedz mi w jaki sposób???:))Widze ze ten
                                      ateizm to nawet nie religia , to czysta magia:)))))
                                      • fallaci Re: :))) 25.10.08, 14:26
                                        Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Nikt w tej chwili nie zna.
                                        • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 15:49
                                          Odpowiedz na to pytanie znają wszyscy wierzący w Boga.To nie natura się sama
                                          stworzyła i nie ona dała początek wszystkiemu.To Bóg stworzył wszechswiat i
                                          człowieka.Wszystkie te twierdzenia są oparte na wierze , a nie na dowodach
                                          naukowych.Osoba wierząca nie wymaga dowodów naukowych na potwierdzenie tych
                                          faktów.Jakiekolwiek dowody naukowe nie są i nigdy nie bedą w stanie udowodnić
                                          czegokolwiek w 100 procentach.Wynika to z niedoskonałosci człowieka, który
                                          usiłuje je wyprowadzic.Tylko Bóg jest istotą doskonałą.
                                          • fallaci Re: :))) 25.10.08, 16:01
                                            Fakt ??
                                            fakty odnośnie współpracy KK z nazistami masz powyżej.
                                            W postaci cytatów i filmów.
                                            To jest co najwyżej hipoteza, najmniej prawdopodobna ze wszystkich.
                                            Kto stworzył zatem boga??? Czarna magia???

                                            Właśnie czy Ci duchowni wspópracujący z nazistami to byli ateiści opętani przez
                                            szatana?
                                            • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 16:20
                                              Cały ateizm opiera się na hipotezach zupełnie nieprawdopodobnych, a wiara w Boga
                                              na faktach wynikających z wiary.Bóg istniał zawsze dlatego tylko on mógł być
                                              stworzycielem, to pewnik wynikający z wiary.
                                              Czy duchowni współpracujący z nazistowskimi i komunistycznymi ateistami byli
                                              opętani przez szatana???Nie wiem, nie siedziałem w ich duszy i głowach.Być może
                                              opętał ich szatan , a byc może robili to ze strachu lub ze względów
                                              koniunkturalnych.Kapłani sa tylko niedoskonałymi ludzmi.Jesli popełnili grzechy
                                              to kiedyś Bóg ich za to rozliczy, bo tylko On zna powody.
                                              • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 19:31
                                                fall czemu nie ujawniasz,że twoje niby samodzielne przemyślenia to kalka przemyśleń pana Dawkinsa???Myślałem ,że taki "intelektualista"
                                                jak ty ,potrafi sam myśleć i wnioskować..te twoje wstawki o Thorze , Wisznu,Latającym Potworze Spaghetti i wiele innych bzdur,które są w twoich postach to zywcem zerznięte fragmenty z książki tego pana:))))) Polecam ci raczej książke " Bóg nie jest urojeniem.Złudzenie Dawkinsa" autorzy rozbijają w puch wszystkie te bzdury, które napaprał twój guru Dawkins:)))))
                                                • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 19:36
                                                  Bardzo podoba mi się recenzja książki Dawkinsa,którą pozwole sobie przytoczyc

                                                  „..Dawkins po prostu proponuje ateistyczny odpowiednik zręcznego kazania o ogniu piekielnym — zastępując skrupulatne, poparte dowodami przemyślenia turbonakręconą retoryką i w wysokim stopniu wybiórczą manipulacją faktami. Co ciekawe, w Bogu Urojonym znajdziemy zadziwiająco mało analizy naukowej. Mnóstwo tam pseudonaukowej spekulacji, połączonej z szerszą, kulturową krytyką religii zapożyczoną ze starszych pism ateistycznych.. D głosi kazanie do nienawidzących Boga chórów, wyraźnie oczekując od nich delektowania się jego retorycznymi fajerwerkami, i przypochlebnego unoszenia rąk w górę....".
                                                  • fallaci Re: :))) 25.10.08, 20:10
                                                    Może przeczytaj tą ksiązkę i sam napisz co o niej myślisz.
                                                  • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 20:16
                                                    Mówisz o książce Dawkinsa??? Tego autora,którego poglądy tu prezentujesz udając że to twoje?????:)))
                                                  • fallaci Re: :))) 25.10.08, 20:18
                                                    Tak piszę o Bogu Urojonym, książce dawkinsa.
                                                    A jakie poglady Ty prezentujesz?
                                                  • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 20:21
                                                    Czytałem fragmenty tego plugastwa i jedyna rzecz jaka mnie zaciekawiła w tym obrazającym Boga i religie paszkwilu , to zadziwiająca zbieznosc z niektórymi tekstami, które prezentujesz w tym wątku.Zafascynował cię pan Dawkins , prawda??:)))))))
                                                  • fallaci Re: :))) 25.10.08, 20:30
                                                    Widzisz jak Twoich lektur nie nazywam plugawstwem, jeśli cokolwiek czytasz.
                                                    Choć ksiązki takie Biblia czy Koran odpowiadają za zbrodnie, przesladowania i
                                                    smierć wielu ludzi.
                                                • fallaci Re: :))) 25.10.08, 20:27
                                                  A ty wierzysz w Zeusa?
                                                  A może lepiej Dionizosa? To też bogowie w których wierzono więc ich istnienie
                                                  jest faktem według Ciebie.
                                                  Aha latajacy potwór spaghetti ma nawet swoj koscioł
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
                                                  Ludzie WIERZA w niego wiec jego istnienie jest faktem.
                                                  Jak już kiedyś napisałem sam sobie wybieram co czytam i kogo uznaje za swój
                                                  autorytet. Dawkins jest takim czlowiekiem. Podobnie jak Karlheinz Deschner,
                                                  Oriana Fallaci jaki Adam Michnik i wielu innych.
                                              • fallaci Re: :))) 25.10.08, 20:17
                                                Fakty wynikają z wiary?
                                                fakty wynikające to co najwyżej urojenia.
                                                Czy z tego że miliony ludzi wierzyły w wielkość Stalina i Hitlera wynika fakt że
                                                to byli wielcy ludzie.
                                                Czy jeśli człowiek bez nóg będzie wierzył że je ma to mu odrosną.
                                                Czy to że ludzie wierzyli że ziemia jest płaska powodowało fakt że była ona
                                                płaska apotem stała się kulą ?
                                                Czy to że ludzie wierzyli w Zeusa i Jowisza stanowiło fakt że oni istnieli?
                                                • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 21:02
                                                  Fakt istnienia Boga wynika , jak najbardziej z wiary.A reszta przykładów , które przytaczasz to bzdety podobne do tych jakie pisze Dawkins.
                                                  Hitler i Stalin dla niektórych fanatycznych ateistów, narodowców, faszystów i komunistów byli i są... wielkimi ludzmi.To fakt, z którym można sie nie zgadzac ale obiektywnie zaistniał.
                                                  Pozostałe przykłady nie odnoszą się do wiary w Boga tylko do ograniczonej wiedzy lub możliwosci człowieka.
                                                  • fallaci Re: :))) 25.10.08, 21:07
                                                    Fakt istnienia boga zaistnieje wtedy kiedy zostanie udowodnione jego istnienie.
                                                    Obecnie to co najwyżej hipoteza.
                                                    Jesli fakt istnienia boga wynika z wiary w niego oznacza to ze istanieja wszyscy
                                                    bogowie w jakich wierzyli i wierza ludzie.
                                                    To który jest najwazniejszy?
                                                  • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 21:14
                                                    Zeus , Jowisz, Thor,Jahwe,Allah itd .To nazwy jakie stosują lub stosowały różne religie dla okreslenia najpotezniejszej siły nadprzyrodzonej jaka nas stworzyła.Tą siłą jest Bóg .Jedne religie były lub są monoteistyczne, inne dzieliły tą najwiekszą i najpotezniejszą siłę na wiele Bóstw.Nie bede tu dowodził, która religia była lub jest najblizej prawdy.Wazne jest ze ci wszyscy ludzie byli i sa wierzącymi niezaleznie w jakich czasach zyli lub zyja.Chodzi mi o wiare w Boga , a nie "w odrastające nogi"(swoją drogą zaczynasz znowu uzywac demagogicznych porównan Dawkinsa)
                                                  • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 21:22
                                                    Fakt istnienia miłości zostanie przez ciebie uznany, jesli naukowcy udowodnią istnienie czegos takiego jak miłośc????
                                                  • fallaci Re: :))) 25.10.08, 21:24
                                                    szczerze mówiąc nie jestem do końca przekonany czy istnieje coś takiego jak
                                                    miłość. A jeśli istnieje to jest to bardzo nietrwale i ulotne uczucie.
                                                  • fallaci Re: :))) 25.10.08, 21:22
                                                    Dlaczego więc wyznawcy religii walcza ze soba i zabiją, nazywaja nawzajem
                                                    niewiernymi. Przecież wierzą według Ciebie w tą samą jedna nadrzyrodzoną siłę.
                                                    Powinni stanowić jedność a nie walczyć ze sobą.
                                                  • baltazar13 Re: :))) 25.10.08, 21:34
                                                    Widzisz , to jest tak samo jak w waszej religii.Hitler i Stalin tez byli ateistami i na pewnym etapie nawet zawarli sojusz, ale potem zaczeli bezmyslną rzez, która pochłonęła miliony ofiar.Obydwaj nie wierzyli w Boga powinni wiec stanowic jednosc.Czemu sie zaczeli wzajemnie tepic?????Podejrzewam ze kazda wojna, nie tylko na tle religijnym ma swoje podłoze w niedoskonałosci człowieka i w wykorzystywaniu jego słabosci przez szatana.
                                                  • fallaci Re: gwoli przypomnienia 25.10.08, 21:43
                                                    1. Adolf Hitler
                                                    ochrzczony, nigdy nie dokonał aktu apostazji, nie został ekskomunikowany, jego
                                                    "dzieło" Main Kamph nie zostalo umieszczone w indeksie ksiąg zakazanych.
                                                    Żołnierze Adolfa Htlera szli do boju z napisem na klamrze pasa Bóg jest z nami.
                                                    2. Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili (Józef Stalin) został dość mocno
                                                    ukształtowany przez seminarium duchowne które skończył z bardzo dobrymi
                                                    wynikami. Zachowały się jego wszystkie seminaryjne świadectwa
    • fallaci kto stworzyl boga? 25.10.08, 21:27
      jw
      • baltazar13 Re: kto stworzyl boga? 25.10.08, 21:35
        juz ci pisałem, poczytaj wyżej
        • fallaci Re: kto stworzyl boga? 25.10.08, 21:44
          Nie przypominam sobie
          • baltazar13 Re: kto stworzyl boga? 25.10.08, 21:52
            "Bóg istniał zawsze dlatego tylko on mógł być
            stworzycielem, to pewnik wynikający z wiary." cytuję Baltazara:))))
        • baltazar13 gwoli przypomnienia 25.10.08, 21:51
          Te fakty , które przytaczasz za książką Dawkinsa(jak zwykle zapominasz o tym wspomniec:)) nie przeszkodziły zostać zarówno Hitlerowi i Stalinowi rasowymi ateistami mordercami.
          Sam mówiłes ze byłes kiedys ochrzczony i zapewne uczestniczyłes w niejednej mszy sw.Nie przeszkodziło ci to zostac ateistom, mam nadzieje ze nie morderca.Choc od ateizmu do zbrodni juz tylko jeden krok.Uwazaj na siebie:))
          • baltazar13 takie mam pytanko 25.10.08, 21:54
            Czy jestes zwolennikiem eutanazji???
            Czy popierasz aborcje???
            Czy jestes zwolennikiem kary smierci???
            • fallaci Re: takie mam pytanko 25.10.08, 22:02
              1. Nie
              2. W okreslonych warunkach tak
              3. Tak
    • fallaci Re: słowo na niedziele 25.10.08, 21:53
      Oni nie zostali ateistami a bogami.
      Niczym sie nie róznili od bogów i i ich wyznawcow.
      Zbrodnie, przesladowania, terror
      • baltazar13 Re: słowo na niedziele 25.10.08, 21:56
        Ty tez sie uwazasz za Boga???? A może Napoleona??:)))))))))))))))))
        Wybacz fall ,ale zaczynasz bredzic:))))
        • baltazar13 Re: słowo na niedziele 25.10.08, 23:13
          W jakich warunkach dopuszczasz zamordowanie niewinnego człowieka, w łonie matki???
          • baltazar13 Re: słowo na niedziele 25.10.08, 23:16
            W kwestii stosowania kary smierci widzę ze jestesmy zgodni.
            • baltazar13 Re: słowo na niedziele 25.10.08, 23:18
              Pogląd mój na eutanazje, tez jest zbiezny z twoim.Eutanazje stosowali nazistowscy ateisci i uwazam to za straszliwe barbarzynstwo.Cieszę sie ze choc w tej sprawie wykazujesz zdrowy rozsądek.
              • fallaci Re: słowo na niedziele 26.10.08, 07:48
                Moje przesłanki są nieco inne.
                Eutanazja na wlasne zyczenie nie byłaby zła, ale uważam dochodziło by
                do nadużyć i byłyby przypadki mordowania ludzi. Dlatego uważam, że powinna być
                całkowicie zabroniona i niedopuszczalna.
                • czarna9610 Re: słowo na niedziele 26.10.08, 08:52
                  W pewnych przypadkach eutanazja na życzenie mogłaby być wybawieniem .
                  Dlatego jestem za , nie wyobrażam sobie, że miałabym ileś lat leżeć podłączona
                  do aparatury podtrzymującej życie, zależna od otaczających mnie ludzi.
                  • fallaci Re: słowo na niedziele 26.10.08, 09:04
                    Właśnie w takich sytacjach dochodziło by do nadużyć.
          • fallaci Re: słowo na niedziele 26.10.08, 07:41
            1. Gwałt
            2. Zagrożenie życia matki
            3. Poważne uszkodzenia dziecka które uniemożliwia mu życie bez podtrzymywania go.
            • zosl Re: słowo na niedziele 26.10.08, 09:04
              Dyskusja , którą warto przeczytać. Podnoszę wątek , do akurat niedziela.
              Fall, moja sympatia rośnie.!!
              Niechęć do braku obiektywizmu , tez.!
              • baltazar13 Re: słowo na niedziele 26.10.08, 09:44
                fall w swojej dyskusji jest tak samo obiektywny, jak Dawkins w swojej plugawej książce:::))))
                Co do mordowania nienarodzonych uważam ,ze nic nie usprawiedliwia zabicia niewinnego dziecka w łonie matki
                1.W czym dziecko zawiniło , ze ma się narodzic w wyniku gwałtu???
                2.Zagrożenie zdrowia i zycia matki????Czyli wartosciujemy???Czyje zycie jest wazniejsze i kogo nalezy pozbawic zycia??
                3.Aborcja ze wzgledu na uszkodzenie dziecka to mniej wiecej to samo co stosowali nazisci..pozbywali się kalek, psychicznie chorych i ludzi w ich mniemaniu niedoskonałych.
                • fallaci Re: słowo na niedziele 26.10.08, 09:58
                  Obiektywne dyskusje są jałowe i mdłe.

                  Decyzja powinna należeć do kobiety i tylko do niej. czym zawiniła zgwałcona kobieta?

                  Tak wartościujemy. Czasem trzeba wybrać pomiędzy dwoma odcieniami szarości bo
                  nie ma wyboru pomiędzy czarnym i białym. W tym przypadku życie kobiety jest
                  nadrzędne.

                  Nie to nie to samo. Dzieki badaniom prenatalnym możemy zaoszczedzic cierpienom
                  tego dziecka i jego rodziny.
                  • baltazar13 Re: słowo na niedziele 26.10.08, 10:13
                    Jakkolwiek bys to tłumaczył , każdy przypadek aborcji to zabójstwo niewinnego człowiek.
                    • baltazar13 Re: słowo na niedziele 26.10.08, 10:19
                      Jestem zwolennikiem stosowania kary smierci wobec zwyrodnialców , ale niewinne dzieci nie powinno sie bezmyslnie mordowac.
                      • halina501 Re: słowo na niedziele 26.10.08, 11:05
                        TOLERANCJA :)

                        Koledzy moi,sam fakt toczenia przez Was tej dyskusji daje wszystkim do
                        zrozumienia,że ani Ty Falllaci ani Ty Baltazarze nie jesteście tak do końca
                        pewni swoich przekonań i bardzo ale to bardzo pragniecie dowodów Za albo PRZECIW...
                        Jest jedyne możliwe wyjście z tego obłędu.
                        Wiara albo wiedza.
                        Wiara to siedzenie w ciemnym lochu i wierzenie w to,że jest słońce a wiedza to
                        widzieć słońce.
                        Wiara to siedzenie w dzbanach o różnych kształtach zwanych
                        chrześcijaństwo,judaizm,muzułmanizm,i jak je tam jeszcze zwać. Zawartość dzbanów
                        jest taka sama.
                        Rozbij ten dzban.
                        Wyjdź ,doświadcz,zobacz.
                        Ludzie są podobni.
                        Ludziom potrzebny jest drogowskaz.Inaczej wydaje się im,że pobłądzą.
                        Uwierz, ale w siebie jak to zrobiła Lady:)
                        Szanuj uwierzenie w siebie innego człowieka.
                        Nie wypowiem się na temat "zwyrodnialstwa",wyrazu uwielbianego przez Baltazara:)
                        Nie wypowiem się na temat poszczególnych religii czy też niewiary.
                        Powiem to co wiem.
                        Nie wiem,czy to jest Bóg czy jakaś inna Moc czy też Energia.
                        Jednak wiem,że jest .
                        Wsłuchaj się w siebie.
                        Jeżeli masz w sobie spokój i ciepło to tylko to potrafisz komuś ofiarować.
                        Jeżeli wściekłość,niepewność i smutek to też tylko to potrafisz dać innym.
                        Nie dasz komuś czegoś,czego w Tobie nie ma.
                        Niebo i Piekło jest tu i teraz.W tobie.
                        Jesteś aniołem albo diabłem.
                        Anioł tworzy wokół siebie przestrzeń wypełnioną miłością i dobrem.Diabeł sieje
                        zło i nieszczęście.
                        I takie jest jego środowisko.
                        Jak jest wokół ciebie...
                        Miłość czy nieszczęścia.
                        Nie wiń Boga za swoje życie.
                        Masz rozum.Masz wolę.
                        Użyj tych cennych darów .Nie walcz z innymi i nie przekonuj ich na siłę do
                        swojego światopoglądu.
                        Daj przykład,że Twoje życie warte jest naśladowania.
                        U podstaw życia jest miłość.
                        Nie szukaj dowodów na zewnątrz siebie.
                        W Tobie jest dowód na to,co jest dla ciebie ważne,co czujesz,jakim jesteś.
                        Jesteś Niebem czy Piekłem
                        Aniołem czy Diabłem.
                        Co czujesz w sobie -Miłość czy Nienawiść,spokój czy Pokręcenie...
                        Bóg jest wszystkim.
                        Bóg jest Doświadczaniem .
                        Do ciebie należy wybór.

                        Dobrego dnia:))












                        • fallaci Re: słowo na niedziele 26.10.08, 14:14
                          To agitacja do jakiejś sekty?
                          • halina501 Re: słowo na niedziele 26.10.08, 14:43
                            Jeżeli wyzwolenie nazywasz sektą,to owszem.Jestem jednoosobową sektą.
                            Utwórz swoją :).
                            • fallaci Re: słowo na niedziele 26.10.08, 18:05
                              Ulepiłaś swój dzban i się w nim zamknęłaś.
                    • ramon1 Re: słowo na niedziele 26.10.08, 15:37
                      baltazar13 napisała:

                      > Jakkolwiek bys to tłumaczył , każdy przypadek aborcji to zabójstwo
                      niewinnego c
                      > złowiek.
                      ...Batazarze,...a jak by Ci ,,,,ktos zone zgwalcil.....wychowalbys
                      to dziecko !....
                      • czarna9610 Re: Halina :) 26.10.08, 16:07
                        ładnie napisałaś :) szacunek
                        • halina501 Re: Czarna:)) 26.10.08, 16:29
                          Dziękuję:))
                        • fallaci Re: Halina :) 26.10.08, 18:08
                          Szczerze mówiąc/pisząc to jest to stek bzdur.
                          Ogólniki i truizmy niewiele mające wspólnego z realnym życiem zaczerpnięte z
                          pism ezoterycznych i trochę "mądrości" z gazetek dla nierozgarniętych gospodyń
                          domowych.
                          • halina501 Re:Fallaci 26.10.08, 19:02
                            ...nie oceniaj:)
                            Nie mów o czymś ,czego nie doświadczyłeś.
                            Ja nie mówię o czymś co jest mi obce.
                            Mówię tu jedynie o moich subiektywnych odczuciach.
                            To,że czegoś nie znasz albo nie rozumiesz wcale nie znaczy,że tego nie ma.
                            Szanuj innych.
                            Nie zamykaj oczu ani serca.Zdejmij z oczu klapki.
                            Czyżbyś uważał,że nierozgarnięta domowa gospodyni ,która prawdopodobnie i Ciebie
                            wychowała,jest do tego stopnia ograniczona,że nie potrafi samodzielnie myśleć?

                            Ciągle walczysz z Baltazarem a to co piszesz,stawia Cię z nim w jednym szeregu.

                            A co do życia realnego...
                            Spróbuj.Zastosuj.
                            Wtedy pogadamy:)

                            • fallaci Re:Fallaci 26.10.08, 21:50
                              Halina to co Ty piszesz stawia Cie w jednym szeregu z religijnymi zelotami.
                              Uważasz że znalazłaś właściwą drogę w życiu, że ja czegoś tam nie rozumiem i
                              powinieniem ja odnaleźć. Nie mam zamiaru bo nie ma jedynej właściwej drogi. Tak
                              która idziemy i wydaje się nam słuszna na drugi dzień może okazać sie slepym
                              zaułkiem. Po prostu wszystko jest zmienne.
                              Dlaczego mam nie oceniać? Mogę to moje prawo. Czy to że nie komponuje muzyki
                              znaczy że nie mogę oceniać muzyki?
                              Co do wychowania to za przeproszeniem ale nie tykaj się moich rodziców bo moge
                              naprawdę być niemiły. Co to znaczy "prawdopodobnie" ? Swoje przypuszczenia
                              zachowaj dla siebie. Trzymaj sie faktów.
                              Tutaj te pierdoły o aniołach , diabłach nie sprawdzają sie.
                              Fakty, misiu, fakty.
                              • halina501 Re:Fallaci 26.10.08, 22:12
                                Ja też jestem matką.
                                Dlaczego mnie "tykasz"?
                                Misiu....brzmi miękko i przytulnie ;))

                                • fallaci Re:Fallaci 26.10.08, 22:31
                                  Na szczęscie nie moją.
                                  • baltazar13 Re:Fallaci 26.10.08, 22:50
                                    fall ,zachowuj się kultralnie...nie jestem fanem Halinki ale trochę przeginasz..wyłazi z ciebie ta typowa dla ateistów arogancja..kontroluj się
                                    roche chłopie
                                    • baltazar13 Re:Fallaci 26.10.08, 22:54
                                      jesli chcesz kogos obrazac, to chetnie nadstawie policzek...swoją drogą takie zachowanie jak twoje, jest typowe dla nieszczesników ,którzy delikatnie mówiąc nie mieli szczescia do fajnych rodziców
                                      • fallaci Re:Fallaci 27.10.08, 07:37
                                        Nie schodź na tematy osobiste.
                                        Po prostu nie podobają mi się takie osobiste wtręty.
                                        Ok rozumiem, anioły i diabły bo różne można mieć poglądy na świat.
                                        Ale jest zasadnicza różnica pomiędzy pisaniem o poziomie pewnych pism i ich
                                        czytelników, a tu nagle ktoś wyskakuje z osobistymi tekstami.
                                        • halina501 Re:Fallaci 27.10.08, 07:46
                                          fallaci napisał:

                                          > Nie schodź na tematy osobiste.
                                          > Po prostu nie podobają mi się takie osobiste wtręty.
                                          > Ok rozumiem, anioły i diabły bo różne można mieć poglądy na świat.
                                          > Ale jest zasadnicza różnica pomiędzy pisaniem o poziomie pewnych pism i ich
                                          > czytelników, a tu nagle ktoś wyskakuje z osobistymi tekstami.

                                          a czy nie chodzi o "osobiste teksty"
                                          Nieco wcześniej wypominałeś Baltazarowi wklejanie cudzych.
                                          :)
                                          >
                                          • fallaci Re:Fallaci 27.10.08, 10:10
                                            Osobiste = dotyczące osoby której się odpowiada, jej osobistych spraw.
                                            • halina501 Re:Fallaci 27.10.08, 12:57
                                              Nie jest w/g Ciebie osobistym nazywanie mnie "nierozgarniętą gospodynią domową?"
                                              :))
                                              No tak.
                                              Wolno Tobie.Nie wolno mnie.
                                              :))
                                              • fallaci Re:Fallaci 27.10.08, 13:32
                                                Przeczytaj co napisałem
                                                "Ogólniki i truizmy niewiele mające wspólnego z realnym życiem zaczerpnięte z
                                                pism ezoterycznych i trochę "mądrości" z gazetek
                                                dla nierozgarniętych gospodyń domowych"

                                                Nazwałem tak Twoje poglądy nie Ciebie.
                                                To zasadnicza różnica. Staram się jak mogę unikać osobistych.
                                                • halina501 Re:Fallaci 28.10.08, 07:52
                                                  fallaci napisał:
                                                  > Nazwałem tak Twoje poglądy nie Ciebie.
                                                  > To zasadnicza różnica. Staram się jak mogę unikać osobistych.

                                                  Jak mogę nie utożsamiać się ze swoimi poglądami?
                                                  One nie stoją obok.
                                                  Moje poglądy (między innymi poglądy) to właśnie ja:)
                                                  >
                                                  • fallaci Re:Fallaci 28.10.08, 08:02
                                                    To musisz być gotowa na to że ktoś się z nimi nie zgadza i będzie je oceniał,
                                                    krytkował i z nimi polemizował.
                                                  • halina501 Re:Fallaci 28.10.08, 08:27
                                                    fallaci napisał:

                                                    > To musisz być gotowa na to że ktoś się z nimi nie zgadza i będzie je oceniał,
                                                    > krytkował i z nimi polemizował.


                                                    Jestem gotowa:))
                                                    Jestem gotowa przyjąć,że ktoś się nie zgadza,że polemizować zechce.
                                                    Krytykować nie ma prawa.
                                                    No chyba,że sam chętnie takową przyjmuje ;)
                                                  • fallaci Re:Fallaci 28.10.08, 08:54
                                                    Prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

                                                    Ignacy Krasicki
                                        • halina501 Re:Fallaci 27.10.08, 07:46
                                          Bardzo Cię proszę...
                                          Anioł i diabeł to tylko symbole:)
                                    • halina501 Re:Fallaci 27.10.08, 00:48
                                      baltazar13 napisała:

                                      > fall ,zachowuj się kultralnie...nie jestem fanem Halinki ale trochę przeginasz.
                                      > .wyłazi z ciebie ta typowa dla ateistów arogancja..kontroluj się
                                      > roche chłopie


                                      Baltazarze...nie jesteś moim fanem?
                                      cóż za afront ;)
                                  • halina501 Re:Fallaci 27.10.08, 00:45
                                    fallaci napisał:

                                    > Na szczęscie nie moją.

                                    Na moje jeszcze większe szczęście,nie Twoją:)
    • wizytor Re: słowo na niedziele 27.10.08, 23:24

      czy warto dyskutowac z lumpenkatolikiem?

      • drzejms-buond Re: słowo na wtorek 28.10.08, 11:04
        tak sobie czytam te waszą dyskusje..tzn, próbuję
        i zastanawiam sie po kiego wy gadacie z tym baltazarem..przecież to troll
        a z trollami sie nie gada. dajecie sie prowokować i uwodzic przez niego jak
        dzieci...nie szkoda wam nerwów?
        przecież to CHORE!!!
        człowiek pełen wiary i miłości, chrześcijanin PRAWDZIWY nigdy nie bedzie mówił
        takim językiem jak on. więc odpowiedź jest prosta
        on raczej prawdziwym chrześcijaninem nie jest,być moze by chciał
        ale tylko sie na takiego kreuje.
        • fallaci Re: słowo na wtorek 28.10.08, 11:13
          Nie zgodze sie:)
          To jest właśnie typowy przykład człowieka pełnego wiary.
          I to niezależnie od religii. Tak dobrze, że dyskutuje na forum a nie porywa
          samoloty i wbija się nimi w budynki pełne ludzi jak to lubią wyznawcy jedego z
          bogów.
          Znaczy porwać i wykręcić taki numer może raz. Na forum można dyskutować i
          dyskutować:)
          A dyskusja nie jest najgorsza.
        • halina501 Re: słowo na wtorek 28.10.08, 11:29
          drzejms-buond napisał:

          > tak sobie czytam te waszą dyskusje..tzn, próbuję
          > i zastanawiam sie po kiego wy gadacie z tym baltazarem..przecież to troll
          > a z trollami sie nie gada. dajecie sie prowokować i uwodzic przez niego jak
          > dzieci...nie szkoda wam nerwów?


          Szkoda..
          Tak sobie myślę buondu,że wlazłam pomiędzy picie a zakąskę ...
          Tylko dlaczego mam kaca...
          Pozdrawiam.
          • drzejms-buond Re: słowo na wtorek 28.10.08, 13:58
            halina501 napisała:

            >
            > Szkoda..
            > Tak sobie myślę buondu,że wlazłam pomiędzy picie a zakąskę ...
            > Tylko dlaczego mam kaca...
            > Pozdrawiam.

            ehmmm...to ja podobnie, czuję sie jako ten korniszon na zagrychę.
            to wyjde z tej popijawy, bo chyba nic tu po mnie...
            :-/
    • fallaci Re: słowo na niedziele 28.10.08, 14:22
      I dwusetny mój!!!
      :)
      W dyskusji każdy post który coś do niej wnosi jest dobrze widziany.
      Nie bardzo rozumiem co chcecie tu do Baltazara i ode mnie też?
      Raczej to jest dość rzeczowa dyskusja, czasem ostra, czasem może ocierająca się
      granice netykiety, ale nawet w jednym momencie nie zostały one przekroczone.
      Nie każdy wątek musi być słodkopierdzący, słodziusi i milusi.
      Ja i Balti mamy swoje poglądy, w niektórych(wiekszości) sprawach całkowicie
      odmienne, w niektorych(mniejszość) nawet sie zgadzaliśmy.
      Wchodząc w taką dyskusję można było się spodziewać tego, że nie będzie taryfy
      ulgowej.
      • baltazar13 Re: słowo na niedziele 28.10.08, 17:36
        przy litrze dobrej gorzały , też niezle prowadzi się takie dyskusje:))))) swoją drogą całkiem zabawna może być taka dyskusja walczącego ateisty w stanie upojenia alkoholowego z ortodoksyjnym katolem zalanym w trupa:)))))
        • baltazar13 Re: słowo na niedziele 28.10.08, 17:44
          Jak tam fall spożywasz od czasu do czasu jakies płyny chemicznie zmieniające swiadomość????Bo ja czasem jak przystało na porządnego polaka katolika lubię cos mocniejszego wchłonąć:))))
          • fallaci Re: słowo na niedziele 28.10.08, 21:37
            Myślę, że alkohol może być dowodem na istnienie Boga. Faktycznie człowiek nie
            mogł wymyśleć czegoś tak doskonałego:)
            • baltazar13 Re: słowo na niedziele 30.10.08, 22:23
              ateisci za to potrafią wymyślać np. takie rzeczy
              www.pardon.pl/artykul/2906/_/59#komentarz_425700
              • fallaci Re: słowo na niedziele 30.10.08, 22:36
                Link do calosci
                www.jam-montoya.es/sancto/fotos.htm
                Niektóre całkiem dobre
                • baltazar13 Re: słowo na niedziele 30.10.08, 22:52
                  Ciekaw jestem czy podobne obrazy z udziałem istot ,które kochasz i sznujesz uznał bys za równie dobre??? Ja nie sądzę żeby twoja mama, ojciec, brat, siostra, córka ,syn w podobnych pozach robili na tobie równie pozytywne wrażenie.Fall odrobinę przyzwoitosci..proszę.Nie można na te plugawe swinstwa mówić, że są dobre.Mają one jedynie na celu obrazic i zaszokowac katolików.Nazwij sprawę po imieniu.Możesz byc ateista , ale mam nadzieję ze pozostało w tobie trochę przyzwoitosci i dobrego smaku.
                  • fallaci Re: słowo na niedziele 30.10.08, 23:39
                    Poraz kolejny tykasz sie mojej rodziny posługując się pokretnymi porównaniami.
                    Idąc tym tokiem myślenia rozumiem że to twoi mama, ojciec, brat, siostra, córka,
                    syn sa na tych zdjęciach i dlatego Cie tak poruszyły.
                    Nie powidziałem ze to cos dobrego. Nie zrobiło tona mnie zadnego wrazenia. Ale
                    mysle ze spełnilo to swoja role. Przyciągnelo uwage, takze i twoja. No coz
                    wyznawcy religii musza liczyc sie z tym ze we wspolczesnym swiecie sa ludzie dla
                    ktorych te gusła nic nie znacza.
                    Pozatym sami nie sa lepsi. Kiedys wykopali z grobu zwłoki papieza by go "sądzić".
                    Pozatym co złego jest w naich ciałach, a czy Maria nie miala piersi i waginy a
                    Jezus był eunuchem?
                    • baltazar13 Re: słowo na niedziele 31.10.08, 08:29
                      Czy twoja rodzina jest jakims specjalnym sacrum , ze nie mogę o niej pisac???Ty cały czas naruszasz moją prywatność bluzniąc i profanując to co dla mnie jest swięte.Dlaczego próbujesz wyłączyc z dyskusji tematy, które ciebie tykają jednoczesnie nie zwracając uwagi na moją wrażliwosc w kwestii obrazy uczuć religijnych.
                      Co złego jest w nagich ciałach???Oczywiscie ze , nic.Kwestia jest innego typu, zalezy co się pokazuje uzywając tych ciał i jaki to ma kontekst.Idąc twoim tokiem myslenia upublicznienie pornografi z udziałem twojej matki lub chomika, tez nie powinno byc dla ciebie jakos specjalnie szokujące, tym bardziej ze byłyby to fotomontaze .
                      • fallaci Re: słowo na niedziele 31.10.08, 15:54
                        Nie moja, każda rodzina. Składa się ona z żyjących, realnie istniejących ludzi.
                        Bogowie zaś i ich pomagierzy to tylko wymysł, legenda, baśń, mit. Równie dobrze
                        można wierzyć w elfy, orki oraz to że naprawdę istniały królestwa Rohanu i Gondoru.
                        Nawiąże do jutrzejszego dnia. To jest Wszystkich Świetych a zobacz, że ludzie
                        czczą pamięc o swoich bliskich oraz tych których cenią.
                        Tu widać kto i co jest naprawde ważne dla ludzie. Inni ludzie a nie jakieś bóstwa.
                        Uczucia religijne podobnie jak poglądy polityczne podlegają dyskusji.
                        Przy okazji te zdjęcia tak mocno uraziły Twoje uczucia religijne, ale to nikt
                        inny jak Ty wyciągnąłeś je na swiatło dzienne tutaj.
                        Jakby nie Ty przypuszczam nigdy bym ich nie zobaczył.
              • wizytor Re: słowo na niedziele 31.10.08, 00:12


                niezla sztuka...


                • baltazar13 Re: słowo na niedziele 31.10.08, 08:58
                  sztuka mięsa, którą konsumujesz w piątek???:))))
                  • kaa.lka Re: pol deka logiki 31.10.08, 14:22
                    inwokacja
                    od lat tak nie bylo wiec,,,


                    po pierwsze,
                    dzieki za ciekawa,niezalezna dyskusje. bardzo czesto ocierajaca sie
                    o granice dozowolonych(prawem, obyczajem, tradycja ale nie kultura)
                    postaw.
                    po drugie,
                    mimo odmiennego swiatopogladu, uznaliscie ze warto z profanum zrobic
                    sacrum, nawet jesli momentami mam wrazenie ze pod baltazarowa skora
                    kryje sie fall, to ziemia( miejsce) czy w sensie religijnym czy
                    obrzedowym(:),jest niezmienna.. i jest nie nadaremno.
                    po trzecie i czwarte
                    tworzac tym samym zespol w ktorym role moze nie sa na amen
                    podzielone z klucza swiatopogladu,ale z wzajemnej akceptacji(ot
                    rodzina soprano), basujecie na kronice polskiej codziennosci. (za to
                    szczegolne dzieki z powodow czysto osobistych)
                    po piate,
                    rodzi sie wiecej i wiecej watpliwosci a te ewoluuja tworzac nowa
                    jakosc, nowy jezyk, ktory ze slow obumarlych, odradza sie w kazdym
                    znaczeniu.imion.adama i ewy


                    jeszcze raz glebokie uklony

                    ka

                    pees
                    balt,a w wigilie to nawet.." siedza i jedza tluste kielbasy"..,
                    zezwolono.






                    • fallaci Re: pol deka logiki 31.10.08, 15:58
                      Nie kryje się. Na pewno podobni jesteśmy w tym, że bronimy swoich poglądów i
                      potrafimy to robić. Za to pomimo ogromnych różnic dla Baltiego szacun.
                      Ta dyskusja to nie tylko polska codzienność to codzienność każdego wolnego
                      kraju, który dopuszcza wolną dyskusje. Pozostaje dziękować, że nie zyjemy w
                      piekle jakim są kraje islamskie.
                      • baltazar13 Re: pol deka logiki 31.10.08, 19:14
                        No własnie, powiedz mi fall dlaczego większość ateistów na czele z panem Dawkinsem raczej szerokim łukiem omija Islam???? Nie organizują np. takich wystaw buznierczych o Islamie , jak ta w Toledo, nie atakują bezposrednio symboliki religijnej Islamu,generalnie w dosc bojazliwy sposób podchodzą do tematu.
                        Moja diagnoza jest dosc prosta- wiekszosc ateistów to tchórze, atakują tam gdzie nie sa specjalnie zagrozeni( chodzi mi o zagrozenie fizyczne oczywiscie).
                        • fallaci Re: pol deka logiki 31.10.08, 19:35
                          Mogę mówić za siebie.
                          Dla mnie islam i jego wyznawcy to obecnie największe zagrożenie dla wolności
                          oraz naszej zachodniej cywilizacji. Trzeba w każdy mozliwy sposób stawiać tamę
                          przed zalewem tej barbarzyńskiej religii i jej wyznawców depczących nasze
                          wartości. Dlatego też przeciwny bylem uznawaniu Kosowa czy też daleki jestem od
                          sympatii dla Czeczenów.
                          Kosowo i Bośnia to konie trojańskie islamskiej zarazy.
                          Ja też najwięcej nawiązuje w swojej krytyce religii do chrześcijaństwa bo takim
                          kraju sie urodzilem i wychowalem więc to jest naturalne
                          • baltazar13 Re: pol deka logiki 01.11.08, 10:33
                            W takich wypowiedziach jak twoja na temat Islamu, mają początek wszelakiego rodzaju konflikty i wojny.W podobnej stylistyce mówią wszelkiej masci faszysci i nacjonalisci.Islam opiera się na wierze w Boga, więć nie może byc zły w swojej istocie.To niedoskonali ludzie wypaczyli sens tej wiary.Tak samo jak ateizm ma swoich agresywnych immamów w postaci Dawkinsa i jemu podobnych, tak tez i w Islamie są agresywnie myslący ludzie.
                            • fallaci Islam nie jest zły ? 01.11.08, 17:41
                              Pozwolę sobie na drobną wklejke

                              Światowe agencje donoszą o kolejnym babarzyństwie dokonanym w imię religii (BBC
                              News: Somali woman executed by stoning; Reuters: Islamists stone to death Somali
                              woman for adultery).
                              23-letnia Somalijka, ofiara gwałtu, została uznana przez sąd szariacki za winną
                              cudzołóstwa i skazana na karę śmierci przez ukamienowanie. Wyrok został wykonany
                              na oczach wielotysięcznego tłumu. Jak twierdzi miejscowy szejk, kobieta uznała,
                              że zasługuje na karę.
                              Jeden z komentatorów na richarddawkins.net słusznie zauważa, że prawdopodobnie
                              nie wyobrażała sobie dalszego życia w społeczności, która uznaje gwałt za hańbę
                              dla kobiety (sprawca to przecież istota wyższego rzędu).
                              Przerażająca historia, która dzieje się nie w zamierzchłej przeszłości (jak
                              chciałoby się sądzić), ale w XXI wieku
                              Tekst pochodzi ze strony piasecki.blox.pl/html

                              Czy to jest dobro które niesie ze sobą ta religia ?
                              Przypomnę, że religia ta odkąd wymyślii ją ludzie jest wyjątkowo agresywna i
                              zaborcza. Muzułamanie na swoim kącie mają, że wymienie tylko kilka:
                              1. Podbój pólnocnej afryki i palestyny
                              2. Podbój Hiszpanii skąd zostali wyparci dopiero pod koniec XV wieku
                              3. Podbój Konstatynopola i zniszczenie Bizancjum
                              4. Zniszczyli WTC, dokonali zamachów w Madrycie i Londynie zabijając niewinnych
                              ludzi.
                              5. Od lat próbują zniszczyć jedyny demokratyczny kraj na bliskim wschodzie jakim
                              jest Izrael. tu dodatkowo jeszcze kłamią i kreują na ofiary. Świat daje się na
                              to nabrać dając pokojowego nobla takiej mendzie jak Arafat.
                              Od ponad tysiaca lat dążą do podboju Europy i narzucenia nam swojej ciemnej
                              religii. Udało sie ich zatrzymać pod Poitiers, Lepanto i Wiedniem. Teraz robią
                              to inaczej osiedlając się w Europie i mnożąc na potęgę.

                              Druga kwestia to mantra , którą ciągle powtarzasz. Bóg i religia sa dobre, ale
                              to ludzie je wypaczają. Podobnie tłumaczono zbrodnie komunizmu. Idea jest dobra,
                              ale ludzie ją wypaczyli. Swiadczy to o tym, że ludzie sobie idee boga wymyslii
                              jak i religię i wykorzystują teraz do niecnych celów. Ciekawe też,że w ten sam
                              sposób tłumaczy się religię i boga jak i zbrodniczy komunizm. Może dlatego ze
                              zbrodnie w imie boga(kazdego), religii, hitlera, stalina, komunizmu i nazizmu są
                              takie same a te reczy które wymieniłem sa tak napawde takie same.
                              • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 02.11.08, 09:50
                                Nie można wymyślić sobie czegoś co zawsze istniało, istnieje i będzie istnieć.Bóg istnieje , to pewnik.Swiadczy o tym cały wszechswiat materialny i niematerialny.Przykłady dotyczące Islamu jakie przytaczasz są jak najbardziej prawdziwe, ale mozna podobne przytoczyc dotyczące ateistów ,katolików,szintoistów,faszystów,socjalistów albo skautów.Zło istnieje wszedzie w każdej grupie społecznej i religijnej.Wynika ono z działalnosci szatana, który wykorzystuje ludzkie słabosci i ułomnosci.Szatan to zło w czystej postaci.Bóg to absolut dobra.Każdy człowiek dzięki wolnej woli w jaką wyposażył nas Bóg jest polem walki pomiędzy tymi antagonizmami.
                                Wyobrazmy sobie hipotetycznie ze nagle wszyscy ludzie stali by sie z jakichs powodów ateistami i wyczyszczono im pamięć.Myslisz ze to spowoduje ze nagle znikną wojny????Myslisz ze nagle ludzie przestaną sie wzajemnie zabijac???Zniknie przemoc i zapanuje wieczna szczesliwosc????Myslisz ze nagle naukowiec, który wymysli jakas nową straszną bron jeszcze gorszą od bomby wodorowej i broni chemicznej,schowa swój projekt do szuflady???
                                • fallaci Re: Islam nie jest zły ? 02.11.08, 09:57
                                  Zawsze istniało? Ale wszystko musi mieć swój początek. Co jest początkiem Boga?
                                  • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 02.11.08, 10:21
                                    Bóg jest początkiem i końcem."Jam jest początek i koniec, alfa i omega"
                                    • fallaci Re: Islam nie jest zły ? 02.11.08, 10:26
                                      Bo tak powiedział?
                                      Każdy może tak powiedzieć.
                                      • nanai11 Re: Islam nie jest zły ? 02.11.08, 10:56
                                        Każdy, jednak jak wiesz kazdy meżczyzna mówi że jest zajebisty i co
                                        z tego????
                                        • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 02.11.08, 11:52
                                          Każdy może powiedzieć , że Boga nie ma.Słowo przeciw słowu, więc wszystko sprowadza się do WIARY.Nauka nie udowodniła że Bóg istnieje, podobnie jak nie udowodniła że nie istnieje.Tylko WIARA daje prostą odpowiedz, wszystko inne to czysta spekulacja.
                                          • wizytor Re: Islam nie jest zły ? 03.11.08, 11:41
                                            baltazar13 napisała:

                                            > Tylko WIARA daje prostą odpowiedz, wszystko inne to czysta
                                            spekulacja.


                                            Jednak Dawkins ma racje. Fundamentalisci sa immunologicznie odpoprni
                                            na racjonalne argumenty....


                                            • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 03.11.08, 23:39
                                              Dawkins nie jest fundamentalistą, on jest fanatykiem:))))Niezwykle racjonalnym zresztą:))))))
                                              • wizytor Re: Islam nie jest zły ? 04.11.08, 11:34

                                                Domyslam sie, ze Dawkins przestanie byc fanatykiem gdy odrzuci
                                                dogmaty ateizmu i przyjmie wiare, ktora jako jedyna dostarcza
                                                prostych i prawdziwych odpowiedzi.


                                                • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 04.11.08, 11:55
                                                  Dawkins przestanie być fanatykiem, jeśli nie będzie w agresywny sposób atakował
                                                  i wyśmiewał Boga i religii.Niech sobie będzie ateistą,faszystą,klaunem czy kim
                                                  chce, nic mi do tego..ale niech nie profanuje swiętosci i nie obraża ludzi
                                                  wierzących.
                                                  • fallaci Re: Islam nie jest zły ? 04.11.08, 12:13
                                                    Przeczytałem "Boga Urojonego" i zauważyłem nigdzie profanacji świętości i
                                                    obrażania ludzi wierzących.
                                                    Warto tu przytoczyć fragment kiedy pisze o tym, że wyznawcy bogów i religii
                                                    każdą próbę dyskusji w tym temacie traktują jako atak na ich religie.
                                                    Powtarzam, religia i wiara podlegają krytyce podobnie poglądy polityczne czy
                                                    upodobania muzyczne.
                                                  • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 04.11.08, 18:58
                                                    Trudno dostrzegać takie rzeczy jesli się bezkrytycznie ufa autorowi.Dawkins juz począwszy od samego tytułu swojej książki obraża ludzi wierzących.Przedstawia wyznawców religii jako ludzi niespełba rozumu, mających urojenia, w pewien sposób ograniczonych i uposledzonych .Przypomnę..."Urojenia (łac. delusiones) - zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość. Obecne w wielu psychozach, w tym w przebiegu schizofrenii. Szczególnie rozbudowany system urojeń charakteryzuje schizofrenię paranoidalną. Treść urojeń często nie odpowiada poziomowi wiedzy chorego."...Oczywiscie ze religia i Wiara podlega krytyce i dyskusji, ale co to za krytyka i dyskusja,która już na wejsciu dyskredytuje oponenta przypisując mu omamy i urojenia?????Dawkins stosując swoją turbopodkręconą ateistyczną retorykę antyreligijną bardziej mi przypomina fanatycznego misjonarza fundamentalistę, niż racjonalnie myślącego naukowca.
                                                  • fallaci Re: Islam nie jest zły ? 04.11.08, 19:12
                                                    No ale wiara w bogów jest urojeniem. Inaczej nie można tego nazwać.
                                                    wszelkie religie powodują eskalację tych urojeń. Np trójca święta jest tego
                                                    przykładem gdzie 3 bogów to jeden bóg, kobiety zachodzące w ciąże bez stosunku,
                                                    ta sama kobieta idzie potem żywcem do nieba, kawałek lichego ciasta zamienia sie
                                                    w kawalek ciała boga który nastepnie jest zjadany przez swoich wyznawców, bóg
                                                    ten wkurza sie na swoich wyznawców i wszystkich ich morduje topiąc niemal
                                                    wszystkich łącznie z niemowlętami. Czy to jest normalne ?
                                                  • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 04.11.08, 19:40
                                                    Jasne że nie jest normalne.Wszak wszyscy katolicy to psychole.Przecież ty już to dawno, wiesz:))Prawda???:)))
                                                  • fallaci Re: Islam nie jest zły ? 04.11.08, 20:23
                                                    Czyż nie wierzą dość dziwne historie?
                                                    Zresztą muzułmanie nie są lepsi.
                                                  • wizytor Re: Islam nie jest zły ? 06.11.08, 10:58

                                                    Widze, ze masz pod reka ksiazke Alistera McGrath i Joanny
                                                    Collicutt 'Urojenia Dawkinsa'. Moze powinienes przeczytac rowniez
                                                    ksiazke Dwakinsa?


                                                  • wizytor Re: Islam nie jest zły ? 06.11.08, 10:50
                                                    baltazar13 napisała:

                                                    >
                                                    > Dawkins przestanie być fanatykiem, jeśli nie będzie
                                                    > w agresywny sposób atakował i wyśmiewał Boga i religii.
                                                    > Niech sobie będzie ateistą, faszystą, klaunem czy kim
                                                    > chce, nic mi do tego.. ale niech nie profanuje swiętosci
                                                    > i nie obraża ludzi wierzących.
                                                    >

                                                    Drogi Baltazarze, chyba w koncu trafilas w sedno problemu, niestety
                                                    raczej przypadkiem i nie od frontu lecz od tylu...

                                                    Od lat spolecznstwa wielu krajow sa pod naporem religijnych
                                                    fundamentalistow probujacych kontrolowac edukacje, nauke,
                                                    legislature, instytucje publiczne, itd. i arbitralnie decydowac o
                                                    tym co wolno a czego nie wolno. Jakim prawem? Na czym opieraja swoj
                                                    autorytet?
                                                    Odkad zbudowano teleskop i mikroskop religia nie wyjasnia juz nic
                                                    istotnego a osoby traktujace starozytne mity doslownie sa
                                                    przedmiotem zartow. Jedyna dziedzina, w ktorej religia jeszcze
                                                    zajmuje znaczaca pozycje jest obyczajowosc ale i tutaj wyrzadza
                                                    wiecej szkody niz pozytku. Widac to najlepiej na przykladzie
                                                    ulubionego tematu religijnych dogmatykow czyli aborcji. Ogromnej
                                                    ilosci przypadkow aborcji mozna by latwo uniknac zezwalajac na
                                                    antykoncepcje. Niestety, fundamentalizm zabrania. W krajach
                                                    afrykanskich, gdzie spoleczenstwa sa powaznie zagrozone virusem HIV
                                                    ta polityka jest wrecz zabojcza.

                                                    Ksiazka Dawkinsa jest tylko reakcja na ekscesy religijnych
                                                    fundamentalistow. Zauwaz, ze Dawkins wcale nie probuje udowodnic, ze
                                                    Hitler byl katolikiem lecz odpowiada na zarzut, ze za zbrodnie
                                                    faszyzmu odpowiedzialny jest ateizm. Dawkins nie profanuje swietosci
                                                    i nie obraza ludzi wierzacych, swietosci sa profanowane przez
                                                    fanatykow i cierpia przez to wszyscy.



                                                  • fallaci Re: Islam nie jest zły ? 06.11.08, 16:12
                                                    Przez kontrolę obyczajowej sfery życia człowieka chcę wpływać na to co ludzie myślą, próbują kontrolować nasze umysły a jeszcze lepiej nasze portfele. Człowiek, który przeczytał w zyciu 1000 książek różni się od tego który przeczytała jedną(Biblia, Koran) albo nie przeczytał żadnej ale bez refleksyjnie przyjmuje to co mu się wtłacza do mózgu.
                                                  • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 10.11.08, 08:57
                                                    Stawiasz tezę ,że ludzie wierzący to bezmyślne bezrefleksyjne jełopy , które nic nie czytają i dają się wodzić za nos kapłanom szarlatanom???:))))))Ot, to własnie ten cały Dawkins ci mózgownicę przemaglował.Zero refleksji nad jego teoriami.Przykre.
                                                  • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 09.11.08, 11:09
                                                    Drogi wizytorze, chyba w końcu zdajesz sobie sprawe że opowiadasz głupoty pisząc z takim zacietrzewieniem o wyznawcach Boga.
                                                    Od lat społeczeństwa wielu krajów są pod naporem ateistycznym fundamentalistów i fanatyków próbujących( przez ó należy to trudne słowo kreślić mój drogi wizytorze)kontrolować wszystkie aspekty życia społecznego.Jakim prawem??? Na czym opierają swój autorytet???
                                                    Jakim prawem wyśmiewają wierzących, traktując ich jak ubezwłasnowolnione istoty na dodatek niespełna rozumu???
                                                    Odkąd wynaleziono teleskop i mikroskop nauka zapętla się coraz bardziej, jedne dowody naukowe są obalane przez inne dowody wypracowane przez lepszych lub gorszych naukowców.Nauka zamiast objasniac nam swiat coraz lepiej i doskonalej obnaża tylko niedoskonałosc człowieka tworząc coraz więcej pytan pozostawionych bez jasnej odpowiedzi.Aborcja,eksperymenty genetyczne,zapłodnienia invitro stanowią ingerencję w aspekt życia,który jest domeną Boga a nie człowieka.Każda taka próba kończy sie predzej czy pózniej tragicznie.Czytelny dowód stanowią tu rządy najbardziej zbrodniczych ateistów w historii jakimi byli Hitler i Stalin.
                                                    Książka Dawkins , którą czytałem dośc dokładnie jest zwykłą emanacją nienawiści do Boga i religii.Naukowych argumentów jest tam zaskakująco mało jak słusznie zauważają jego oponenci.Książka ta moim zdaniem stanowi doskonały dowód na to że ateizm jest niczym innym jak jedną z najbardziej szkodliwych i sekciarskich religii, która na swoich flagach i ustami swoich fanatycznych wyznawców niesie jedno przesłanie "tylko my ateisci mamy rację, wyznawcy Boga pod każdą postacią to ciemnogród i zacofanie".
                                                  • the.judas.kiss Re: Islam nie jest zły ? 09.11.08, 12:49
                                                    Dzień dobry. Hmm.. może załóżcie nowy wątek, np. "Bóg - antyreklama
                                                    to też reklama", albo: "Słowo na niedzielę. Reaktywacja". Nie żeby
                                                    sei Was z zapartym tchem nie czytało.. co to, to nie.. przemawia
                                                    przeze mnie czyste lenistwo li tylko.
                                                    p.s.: polecam dziś w Uczcie kinomana: "Zabawa w Boga" 23:15 TVP 1

                                                    --
                                                    nam linkować nie kazano
                                                  • wizytor Re: Islam nie jest zły ? 13.11.08, 07:38
                                                    Drogi Baltazarze,

                                                    Mysle, ze Twoje opinie dotyczace totalitarnych systemow 20-wieku sa
                                                    zbyt powierzchowne: mordowali poniewaz byli ateistami. Rownie
                                                    slusznie moglbys np. postulowac, ze przyczyna popelnionych zbrodni
                                                    bylo to, ze obaj dyktatorzy nosili wasy i potwierdzic te teze
                                                    przykladem Saddama Husseina.

                                                    W ostatnich 60 latach historycy poswiecili wiele pracy analizie obu
                                                    systemow i wnioski plynace z tej pracy, jak rowniez osobiste
                                                    doswiadczenia ludzi, ktorzy sie z tymi systemami zetkneli, dowodza,
                                                    ze byly to systemy ideologiczne, w ktorych wszystkie dziedziny zycia
                                                    byly podporzadkowane politycznej doktrynie. Oba systemy rzadzone
                                                    byly przez autorytety uwazane za nieomylne i bedace poza zasiegiem
                                                    krytyki a uleglosc wobec nich zapewnial aparat koercji i przymusu.
                                                    Takie systemy nazywamy dzis teokracjami.

                                                    Teokracje moga sie nawzajem wspierac lub zwalczac ale wszystkie za
                                                    swego glownego przeciwnika uwazaja liberalna demokracje i probuja ja
                                                    (wybacz brak kreseczki nad 'o' ale moja klawiatura nie odbija
                                                    niektorych znakow) ograniczyc lub zniszczyc. Jest tak dlatego, ze
                                                    liberalne demokracje sa neutralne swiatopogladowo i gwarantuja swoim
                                                    obywatelom pelna wolnosc w granicach wyznaczonych przez prawo, ktore
                                                    jest rowne dla wszystkich. W liberalnej demokracji wszyscy mamy
                                                    takie same swobody w zakresie pogladow, religii, stowarzyszen i
                                                    jednoczesnie wszyscy jestesmy chronieni przed autorytarna dominacja
                                                    ktorychkolwiek z nich. Mamy prawo wyrazania opinii i krytyki ale
                                                    sami rowniez wystawieni jestesmy na krytyke innych. Jezeli ktos
                                                    uwaza, ze jego wlasne poglady nie podlegaja krytyce poniewaz maja
                                                    jakas specjalna, mesjanska role do spelnienia to popycha nas w
                                                    strone teokracji.

                                                    Czytajac ksiazke Dawkinsa mialem wrazenie, ze glownym celem jego
                                                    krytyki sa religijni fundamentalisci, ktorych jako biolog i
                                                    specjalista od ewolucji jest zmuszony konfrontowac w swojej pracy.
                                                    Dawkins rozszerza swoja krytyke na cala religie poniewaz twierdzi,
                                                    ze selektywna krytyka fundamentalnych pogladow religijnych nie jest
                                                    mozliwa gdyz wszyscy przedstawiciele religii (nawet umiarkowani)
                                                    natychmiast zwieraja szeregi w obronie fundamentalistow. Czyzby
                                                    Dawkins mial racje? Do jakiej grupy siebie zaliczasz?

                                                    Osobiscie uwazam, ze kazdy ma prawo wierzyc w co mu sie zywnie
                                                    podoba ale nie powinien wmuszac swoich pogladow innym. Mozesz sobie
                                                    wierzyc w mity kreacji, inteligentne projekty czy latajacego potwora
                                                    spaghetti, mozesz nawet uczyc tego w szkole ale miej odwage nazwac
                                                    to religia bo nie masz prawa przedstawiac tego jako nauke. Jezeli
                                                    falszywie podpierasz sie autorytetem nauki to mam prawo Cie
                                                    krytykowac i nazywac Koziolkiem Matolkiem.

                                                    Wlasciwie tyle mam do powiedzenia w tym temacie. Nie mam ochoty na
                                                    dalsza dyskusje poniewaz dyskutowanie z Toba jest jak torturowanie
                                                    rybki w akwarium - nawet sadyscie nie przyniesie satysfakcji...

                                                    Pozdrawiam serdecznie i zycze wielu sukcesow w pracy zawodowej i
                                                    zyciu osobistym.

                                                    wizz.
                                                  • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 13.11.08, 09:19
                                                    1.Oczywiście , że faszyzm i komunizm były systemami ideologicznymi.
                                                    Fundamentem tej ideologii był ateizm i związany z tym brak hamulców moralnych.Jesli prawa Boskie nie obowiązują to człowiek może ustanawiać sobie takie jakie jemu odpowiadają w danej sytuacji.Pełny relatywizm jest tego konsekwenją.
                                                    2.Twoja refleksja historyczna jest bardzo wycinkowa.Historycy w różny sposób interpretują istnienie i funkcjonowanie obu ateistycznych systemów.Jedni starają się marginalizować lub wręcz kwestionować fakt ateizmu Hitlera i Stalina, inni upatrują w tym główną przyczynę ich patologicznych zachowań.
                                                    3.Ja tam w teokracji całkiem dobrze bym się czuł, wyznaję Boga jak 90 procent moich współobywateli więc dlaczego mam wspierać tę garstkę liberałów,którzy zdecydowanej większosci usiłują narzucić swój punkt widzenia?Są pewne granice tolerancji.
                                                    4.W temacie autorytetów.Nauka nie jest dla mnie autorytetem.Autorytet to Bóg.Naukowcy wymyslający napalm, bron atomową, czołgi,stosujący skrobanki i eutanazje, nie mogą byc autorytetami.
                                                    5.Ja mam w przeciwienstwie do ciebie zawsze ochotę na dyskusje z ludzmi o innych poglądach.Zawsze uważałem że nawet lekkie odchylenie klapek zasłaniających im oczy bedzie mi kiedys poczytane za zasługę w niebie.
                                                    Serdecznie pozdrawiam.
                                        • fallaci Re: Islam nie jest zły ? 02.11.08, 13:03
                                          To jest strzał w 10 Nanai!
                                          Wlaśnie nic z tego, to nic nie znaczy.
                                          • baltazar13 Re: Islam nie jest zły ? 02.11.08, 21:58
                                            Znaczy tyle, że nanai miała złe doswiadczenia z mężczyznami:))
    • fallaci o szarganiu świętości... 04.11.08, 18:51
      Bardzo ciekawy art o tzw szarganiu swietosci
      humanizm.free.ngo.pl/sacrum.htm
      • baltazar13 Re: o szarganiu świętości... 04.11.08, 19:37
        Nic szczególnie ciekawego w tym artykule nie znalazłem.Ot typowy ateistyczny bełkot, z agresywnymi wstawkami o zamroczeniu religijnym i nadmiernym przesyceniu życia naszego narodu religią.Autor chyba sam był zamroczony nie koniecznie religijnie, pisząc te bzdury o biednych polakach,którym religia odbiera wolnośc:))
        • fallaci Re: o szarganiu świętości... 04.11.08, 20:21
          Jakieś merytoryczne uwagi?
          • baltazar13 Re: o szarganiu świętości... 04.11.08, 23:16
            Przedstaw merytoryczne pytania, uzyskasz merytoryczną odpowiedż.
            • baltazar13 Re: o szarganiu świętości... 04.11.08, 23:19
              Dyskusja z artykułami przesiąkniętymi fundamentalistyczym ateizmem uważam za przedmiotową.

              Piłeś jakiś dobry alkohol ostatnimi czasy???Ja ostatnio kosztowałem wspaniałej grappy z Sycyli.
              • baltazar13 cytat dnia 10.11.08, 23:19
                "Ludobojstwa dokonywali komuniści i faszyści, którzy byli ateistami, zatem ateiści sa winni ludobójstwa"
                • fallaci Re: cytat dnia 11.11.08, 08:47
                  Tak, logika w tym cytacie jest powalająca.
                  Tak więc Baltazarze, Ty jako osoba wierząc jesteś winien śmierci tej dziewczynki
                  ukamienowanej w Somalii. Przypomnę została zgwałcona a następnie to ją
                  oskarżono o cudzołóstwo i ukamieniowano.
                • fallaci Re: cytat dnia 11.11.08, 09:16
                  humanizm.free.ngo.pl/bih.jpg
    • fallaci Jak religia traktuje kobiety 11.11.08, 08:48
      Kilka przykładów które znalazłem na forum "Religia"

      Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek
      żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w
      następstwie wilgotnych wiatrów.

      Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274)


      Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz
      i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma
      służyć mężczyźnie.

      Św. Augustyn (354-430)


      Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
      wykorzystania do prac domowych.


      Św. Tomasz z Akwinu


      Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci, temperaturą
      ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem
      kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny...

      Św. Tomasz z Akwinu

      Księża, którzy udzielają noclegu kobietom i doznają przy tym
      podniety, muszą zostać ukarani. Kobiety natomiast maja zostać
      sprzedane przez biskupa jako niewolnice.

      Ustalenia Synodu w Toledo

      Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ani otrzymywać listów.

      Ustalenia Synodu w Efezie (IV w.)

      Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna, uświęcona zostaje jedynie
      przez macierzyństwo.

      Św. Jan Chryzostom (349-407
      • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 11.11.08, 10:29
        Co autor miał na myśli podając te cytaty????
        • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 11.11.08, 10:35
          Mieszkałem kiedyś obok byłego aparatczyka UBecji, zapalonego komunisty i co za tym idzie fanatycznego ateisty.Wiesz że ta kanalia tłukła prawie codziennie swoją żonę???Na szczescie uciekła od niego , bo pewnie by ją kiedys zabił.
          • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 11.11.08, 11:09
            Gratuluje argumentacji w stylu posła Kurskiego.
            Z tego co piszesz wynika, że jakiś koleś gdzieś bił żonę. Jaki to ma związek z
            dyskusją? Znów starasz się połączyć ze sobą dwie całkiem sprzeczne idee jak
            komunizm który dławił wolność słowa a ateizmem który jest emanacją wolności.
            Doskonale wiesz, że czerwoni wykorzystywali ateizm do walki z religia bo chcieli
            by ich nędzna ideologia stała się religią a przewodniczacy partii bogiem.
            Co do nazizmu nie chce mi sie powtarzać, że miał on szerokie popracie wśród
            katolików, protestantów i muzułmanów.
            Islam, chrześcijaństwo, nazizm, komunizm to ideologie równie szkodliwe depczące
            najważniejszą wartość w życiu człowieka jaką jest wolność.

            Wracając do tej bitej kobiety
            Czy pomogłeś cierpiącej? Zgodnie z zasadami swojej wiary. Udzieliłeś biedaczce
            schronienia? Zgłosiłeś może to na policje/milicje?
          • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 11.11.08, 14:41
            Ahaaa, jesli ten ubek jako dziecko był ochrzczony i nie dokonał aktu apostazji
            to umarł jako katolik i jako katolik bił swoją żonę.
          • wizytor Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 23:06
            baltazar13 napisała:

            >
            > Mieszkałem kiedyś obok byłego aparatczyka UBecji, zapalonego
            > komunisty i co za tym idzie fanatycznego ateisty.
            > Wiesz że ta kanalia tłukła prawie codziennie swoją żonę???
            >


            no prosze... ateisci bija zony!



        • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 11.11.08, 14:44
          Najlepiej by było spytać autorów tych tekstów jakie choroby psychiczne powodują,
          że w glowie mogą urodzić się tak chore myśli.
          • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 11.11.08, 23:06
            Jakie chore myśli?? Każdy średnio rozgarnięty człowiek wie że kobietę stworzył Bóg z żebra mężczyzny,wiec nie może być istotą w pełni wartościową.Delikatnie mówiąc.
            • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 11.11.08, 23:50
              Kobiety są słabsze fizycznie i mniej inteligentne od mężczyzn.W pewnych jednak rolach są jednak niezastąpione np. rodzenie dzieci,prowadzenie domu,pielęgnowanie chorych itd.Te przyrodzone im zdolności spowodowały ,że uzyskały dośc wysoki status społeczny i w niektórych dziedzinach zycia nawet zblizyły sie nieco do mężczyzn.
              • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 06:37
                Kobiety są partnerkami dla mężczyzn. Jesteśmy różni, ale równi.
            • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 06:36
              Matka Jezusa nie była w pełni wartościowa ?
              Bóg na matkę swojego syna wybrał nie w pełni wartościową kobietę?
              • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 08:07
                Wśród kobiet czasami zdarzają się wyjątki.Jednak jest to znikomy procent.Np. wśród szefów 200 najpotężniejszych korporacji na świecie jest tylko 1 kobieta.
                • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 08:33
                  Zresztą słowo 'nie w pełni wartościowa' , nie jest zbyt szczęsliwe.Pewnie wiele kobiet mogło by się obrazić z tego powodu ze je zastosowałem."Wartosciowa w inny sposób, albo na swój sposób "-bedzie bardziej odpowiednie.
                  • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 09:34
                    Powtórzę jeszcze raz. Różnimy się(nawet znacząco), ale jesteśmy równi.
                    Jeśli zamiast Ciebie w tej dyskusji brała jakaś katoliczka traktowałbym
                    ją tak samo jak i Ciebie. Zarówno mężczyźni i kobiety jesteśmy równi wobec natury.
                    • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 09:36
                      PS Jestem za równymi prawami, ale przeciw przywilejom jak np. parytet wyborczy.
                • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 09:30
                  Tysięcy lat nierówności nie da się zniwelować w jedno czy dwa pokolenia, ale
                  jesteśmy na dobre drodze ku temu.
                  • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 23:08
                    Co to znaczy równi??Głupi jest równy madremu?? Silny jest równy słabemu??Wiem że komunistyczni ateisci chcieli wprowadzic swedo czasu urawniłowkę. I co z tego wynikło???
                    • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 23:16
                      Jeśli kobiety i mężczyzni, czarni i biali tysiące lat temu byli tak samo równi jak twierdzisz że sa teraz , to jakie teraz mamy likwidować róznice??? Toż to smieszne.Dawac komus przywileje tylko dlatego ze jest kobieta albo czarnym??Setki lat nie umiał zadbać o swoje prawa , i teraz mamy mu je dawac bo taka jest moda??:)))A gdzie ich madrosc , siła i inteligencja???
                      • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 23:28
                        Chce byc dobrze zrozumiany. Nie jestem rasistą ani wrogiem kobiet.Uważam jedynie że Bóg stwarzając rózne rasy i płcie miał w tym swój cel.Przypisał im różne zadania i obdarzył róznymi zdolnosciami, tak aby dobrze koegzystowały w stworzonym przez niego swiecie i kształtowały go ,znając swoje miejsce w szeregu.
                        • wizytor Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 23:42
                          baltazar13 napisała:

                          > Uważam jedynie że Bóg stwarzając rózne rasy i płcie miał w tym
                          > swój cel.Przypisał im różne zadania i obdarzył róznymi
                          > zdolnosciami, tak aby dobrze koegzystowały w stworzonym przez
                          > niego swiecie i kształtowały go, znając swoje miejsce w szeregu.

                          gratuluje. logika z 'mein kampf'. a moze hitler rzeczywiscie byl
                          katolikiem?

                        • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 10:41
                          Platon się marzy albo kastowe społeczeństwo? Każdy ma znać swoje miejsce w
                          szeregu i nie wychylać? Każdy jest równy wobec i jego pozycja w społeczeństwie
                          winna zależeć od jego ciężkiej pracy jaką poświęci na wypracowanie tej pozycji.
                          Zdolności może i sa nabyte wraz z urodzeniem, choć to kwestia genów a nie bogów.
                          Wiedza to już rzecz nabyta i każdy może ją zdobywać, podobnie jak umiejętności.
                          Płytkarz nie rodzi się płytkarzem, rodzi się co najwyżej ze zdolnościami
                          manualnymi. Dzieki nim równie dobrze mógł zostać kieszonkowcem.
                          Tak więc swoje miejsce w szeregu zdobywamy sami a nie dają go nam bogowie bądź
                          królowie.
                          • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 12:52
                            Skąd się wzięły geny???? Kiedy twoja wiedza osiągnie taki poziom że będziesz to
                            wiedział??? Ile będziesz się musiał uczyc i zdobywac wiedze aby wiedziec na 100
                            procent skąd się wziął wszechswiat, człowiek,życie DNA??? Czy cokolwiek na tym
                            swiecie jest na 100 procent pewne ,poza faktem istnienia Boga???????
                            • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 12:59
                              Nie wiem skąd się wzięły, naukowcy pracują nad tym i kiedyś to rozwiążą. Nauka z
                              czasem wszystko wyjaśni. Kiedyś ludzie nie wiedzieli co to błyskawice i nie
                              potrafili budować samolotów. teraz już wiedzą i potrafią. Każdy dzień przynosi
                              nam ogromny przyrost wiedzy. Tylko pozostaje kwestią czasu udzielenie odpowiedzi
                              na te pytania.
                              Fakt bóg istnieje w umysłach ludzi bo go wymyślili ze strachu przed nieznanym. W
                              tej chwili istnieje też z lenistwa bo pozwala nie zastanawiać i myślec. Daje
                              łatwe i proste odpowiedzi. Zaspokaja też poczucie przynależnosci do jakiejs
                              wspolnoty. Najbardziej cwani sa kapłani wszelkich religii bo robią kase na tym.
                              • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 00:17
                                Kiedy nauka rozwiąże cos ostatecznie? Skoro co kilka , kilkanascie, kilkadziesiąt lat zmieniają się teorie naukowe, zmienia sie punkt widzenia, sposób badania, narzędzia naukowe.Nauka jak narazie nic nie rozwiązała ostatecznie.Nauka daje ciągle zagmatwane odpowiedzi,które nie tłumaczą i najprawdopodobniej nigdy nie wytłumaczą spraw zasadniczych.Jak powstał wszechswiat?? Kto go stworzył?? Jak powstało zycie???ITD
                                Jesli jakikolwiek naukowiec udzieli mi naukowej w 100 procentach pewnej odpowiedzi na te pytania, i udowodni mi że Bóg nie istnieje, stanę się ateistą.
                                • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 09:04
                                  Jest tysiące 100% odpowiedzi.
                                  Dla to co piszesz jest czymś wspaniałym. Znaczy że są ludzie którzy chcą
                                  gotowych recept i odpowiedzi. Cały czas poszukują, badają, odkrywają. Dzięki
                                  temu cały czas ludzkość się rozwija.
                                  Co do udowadniania istnienia boga. Stosując analogię do prawa.
                                  To istnienie winy należy udowodnić w prawie karnym, a w prawie cywilnym to powód
                                  musi udowodnić zasadność swoich roszczeń więc piłka jest po stronie tych którzy
                                  twierdzą że bóg istnieje.
                                  • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 23:32
                                    Podaj mi choć jeden przykład 100 procentowej odpowiedzi na kluczowe pytania, które zadałem.Skąd się wziął wszechswiat?? Skąd sie wzięło zyci?? Skąd się wziął człowiek?? Skąd sie wzięło dobro i zło?? itd,
                                    Jeden konkretny przykład 100 procentowo pewnej odpowiedzi. Jeden.
                    • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 10:46
                      Wobec prawa są rowni!!!
                      A czy czasem w Twojej religii wszyscy są równi wobec boga?
                      Może to jakaś inna była?
                      Czy twój bóg dzieli ludzi?
                      To właśnie religie i durne doktryny(komunizm, nazizm) dzielą ludzi.
                      • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 12:45
                        Wobec jakiego prawa są równi??? Polskiego?? Europejskiego??? Chinskiego?
                        Irańskiego??? Każde prawo moze byc nieco inne i inaczej traktowac ludzi.Jestesmy
                        równi jedynie wobec jednego prawa.Wobec prawa Boskiego.
                        • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 12:54
                          W jakim kodeksie jest spisane to prawo boskie?
                          Takie X przykazań chocby zostało zmienione bo nie pasowało drugie przykazanie
                          które zabraniało tworzyć wizerunki bogów.

                          Jako Polak podlegam prawu polskiemu, prawu europejskiemu oraz ratyfikowanym
                          umowom międzynarodowym.
                          Z tego co wiem podlega się także prawodawstwu kraju na terenie którego się
                          przebywa. Ale tu nie wiem jak dokładnie to jest.
                          • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 23:58
                            Prawa Boskie są niezmienne.Bóg w przeciwienstwie do ludzi nie musi nic spisywac.Prawa spisane przez ludzi są często zmieniane i modyfikowane.Co to za prawo, które można sobie zmienić wg. swojeggo widzimisie??
                            • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 08:45
                              Ale jakie to są prawa? Gdzie mogę je przeczytać?

                              Jak mam przestrzegać prawa z którym nie mogę się zapoznać?

                              Prawa spisane muszą ulegać ciągłym zmianom i modyfikacjom.
                              Wymusza to ciągły postęp i rozwój ludzkości. Jeszcze 15 alt temu nie były
                              potrzebne uregulowania dotyczące choćby handlu w sieci.
                              Trudno by regulowały to przepisy prawa sprzed 2000 lat.
                              Choć należy pochylić czoła prze prawem rzymskim, które do tej pory pozwala
                              regulować niektóre kwestie w prawie cywilnym
                              • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 23:27
                                Prawo stanowi Bóg. Patrz 10 przykazan.Cała reszta , którą wymysla człowiek to przepisy wykonawcze.
                                • fallaci prawo boskie 15.11.08, 00:50
                                  10 przykazan to prawo boskie? Ale ludzie je zmienili, usuwając drugie
                                  przykazanie. To kiepski ten bog skoro ludzie mogą zmieniać ustanowione przez
                                  niego prawo.
                            • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 09:07
                              Jeszcze jedno. Według praw ktorego boga należy żyć?
                              Jest ich kilku spooro się różnia od siebie. Można sobie wybrać?
                              • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 23:35
                                Bóg jest jeden.Więc wyboru nie ma.Kwestia jego postrzegania zależy od róznic kulturowych, mentalnych, geograficznych, rasowych, historycznych itd.Ale to tylko kwesia postrzegania.
                                • fallaci Jeden bóg 15.11.08, 00:51
                                  Hmmm jeden i ten sam? Ten znaczy ze ten któremu składano w ofierze ludzi to ten
                                  sam w którego Ty wierzysz?
      • wizytor Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 23:22

        nareszcie nasza dyskusja zeszla z nieba na ziemie i dotknela tematow
        realnych. nie watpie, ze niedlugo nabierze aspektow praktycznych.
        podobno wszystkie dyskusje zmierzaja w tym kierunku...

        • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 12.11.08, 23:52
          Hitler był ateistą.Jego logika opierała się na eliminacji , a moja opiera się na integracji i koegzystencji w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia.
          • wizytor Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 01:33
            baltazar13 napisała:


            > Hitler był ateistą.

            powtarzasz to jak mantre, jednak bez uzasadnienia.
            istnieje kilkia powaznych biografii tego skyrczybyka wiec moze
            powolasz sie na jakies fakty?


            • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 06:42
              We wczesniejszych postach masz ten fakt bardzo precyzyjnie uzasadniony.Nie bądz leniwy, poczytaj.
          • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 10:43
            Gott mit uns!!!
            Nie walczył on czasem z bezboznym komunizmem?
            Mam szukać jeszcze więcej tekstów, zdjęć, filmów dokuementujących konszachty
            nazistów i religantów?
            • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 12:36
              Co to są religanci??? Wybacz, ale nie bardzo rozumiem tej ateistycznej nowomowy:))
              Mam w domu pasek z gwiazdą szeryfa.Czy to znaczy ze jestem
              szeryfem???:))Nazistowscy ateisci walczyli z komunistycznymi ateistami.
              Typowa agresja wśród ludzi, którzy nie uznaja swietosci.Zycie bez Boga
              przeważnie kończy się wojną albo jakąś tragedią.
              • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 12:50
                Naziści walczyli z komunistami. Dwie podobnie zbrodnicze ideologie walczące ze
                sobą, bójka pomiędzy dwoma bandytami stojącymi na ich czele, którzy chcieli być
                wielbieni jak bogowie.
                Ciekawe jest w jaki sposób Stalina ukształtowało seminarium duchowne.
                Podobnie walczą ze sobą lub walczyli wyznawcy religii. Co ciekawe nawet wewnątrz
                swojej religii. Czyż starcia pomiędzy chrześcijanami nie miały miejsca, choćby
                wielka wojna XXX letnia.
                Co do życia bez boga, Czesi sobie świetnie radzą. Skandynawowie także.
                • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 13:03
                  Była to bójka między dwoma bandytami ateistami, którym zbrodnicza ideologia
                  przesiąknięta nienawiscia do Boga i religii wypaczyła umysły.
                  Podłożem wojen religijnych jest działalnośc szatana,który chce wprowadzic zamęt
                  w szeregach wyznawców Boga.W słownictwie wojskowym nazywa się to dywersją na
                  tyłach wroga.
                  Co to znaczy ze swietnie sobie radzą???Są bardziej szczesliwsi??Skąd to wiesz??W
                  Skandynawi jest bardzo duzo alkoholików, a w Czechach spory odsetek
                  samobójstw.Myslę ze ma to spory związek z zyciem bez Boga.Zresztą skąd wiesz ze
                  wszyscy Skandynawowie i Czesi to niewierzący???
                  • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 13.11.08, 13:13
                    Jeszcze raz. Hitler był ochrzczony i umarł jako katolik. Po raz 202 powtorze o
                    tym, że kler katolicki i protestancki wspołpracowały z nazistami. Dla Stalina i
                    komunistów walka z religią była walką konkurencją.
                    Podłożem tych wojen był fanatyzm religijny oraz walka o władzę pod płaszczykiem
                    religii.
                    Wiem bo byłem i widziałem. Widziałem kwitnące i bogate kraje.
                    • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 00:07
                      Jeszcze raz.Hitler był psychopatycznym ateistą.To że ktos jest ochrzczony nie czyni z niego katolika do końca zycia.Zresztą ty fallaci jestes najlepszym tego przykładem.Po raz 303 powtórzę , że Hitler i Stalin byli zbrodniczymi ateistami, którym religia ateistyczna wypaczyła umysł czyniąc z nich potwory.
                      Ja widziałem bogate i kwitnące kraje w których zdecydowana większośc to ludzie wierzący w Boga.
                      • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 08:54
                        >To że ktos jest ochrzczony nie c
                        > zyni z niego katolika do końca zycia.
                        To dlaczego KK podając liczbę katolików w kraju podaje liczbę ludzi
                        ochrzczonych, a nie wypełniających co do joty wszystkie zasady wiary.
                        Albo stosujemy jedno kryterium albo drugie. Nie stosuj wybiórczo zasad swojej
                        wiary tak jak Ci wygodnie.
                        Może skończmy dyskusje o AH i JS bo nigdy sie nie porozumiemy.
                        Próbujesz podciągnąć działania tych dwóch bandytów pd swoją tezę, że ateizm
                        prowadzi do zbrodni choc tak nie jest.

                        To świetnie, że widziałeś. Tylko różnica jest taka, że ja nie twierdzę że kraje
                        gdzie większość ludzi jest wierząca to padoły zła.
                        • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 23:23
                          Jaką zasadę przyjmiesz aby obliczyć liczbę katolików, albo liczbę ateistów?? Jak zakwalifikować ochrzczonego ateistę???Co jesli nagle ateista zmieni swoje poglądy i zadeklaruje się jako katolik lub hinduista???Jakies kryterium trzeba przyjąć.Z tego co wiem kosciół katolicki prowadzi statystyki nie na podstawie liczb y ochszczonych, tylko na podstawie spisu osób uczeszczających do koscioła.Raz w roku ministranci stojąc przed bramą koscioła spisują liczbę wiernych.Wiadomo ze takie obliczenia są obarczone błedem ,ale nie zmienia to faktu ogromnej przewagi ludzi wierzących w naszym kraju nad zadeklarowanymi ateistami.
                          Nie stosuj wybiórczo faktów z historii ludzkosci zeby udowodnic tezy swojej ateistycznej religii o tym że wiara w Boga to basnie i legendy.
                          Dlaczego mam nie twierdzic że działania Stalina i Hitlera to emanacja najbardziej agresywnej i krwawej odmiany ateismu?? Przeciez fakty historyczne swiadczą jednoznacznie o tym.Ateizm w każdej postaci prowadzi predzej czy pozniej do eskalacji nienawisci i w konsekwencji do zbrodni.
                          Jesli chodzi o dobrobyt i ogólną szczesliwosc w krajach , które podałes w swoim przykładzie jako ateistyczne co miałes na mysli??? Ze w ateizmie zyje się lepiej i swobodniej?? Toż to wierutne bzdury.Byłem w Emiratach Arabskich i zapewniam cię ze wolałbym byc obywatelem tego wyznaniowego panstwa niz np . takich Czech czy Szwecji.
                          • baltazar13 Re: Jak religia traktuje kobiety 14.11.08, 23:45
                            Wybacz mi błedy i literówki , ale jestem po spożyciu znakomitej nalewki podarowanej mi przez znajomego zakonnika.
                          • fallaci Re: Jak religia traktuje kobiety 15.11.08, 01:01
                            Ja nie muszę przyjmować żadnych zasad. To problem KK jak liczy swoich wiernych i
                            jakim błedem jest to obarczone.
                            Ale skoro chcesz to w brdzo prosty sposób można policzyć kto do jakiego wyznania
                            sie przyznaje. Każdy powinien zadeklarować się do jakiego kościoła należy i
                            płacić co miesiąc 1% swoich dochodow na utrzymanie tego koscioła. To dalo by
                            odpowiedz.
                            Historia pokazuje, że wiara prowadzi do zbrodni i eskalacji nienawiści. Wiara w
                            bogów, hitlera, stalina, socjalizm, polpota, pinocheta, ksiecia sauda itd itp.
                            Twierdzisz ze w ZEA poziom wolnosci wyznania, pogladów i głoszenia pogladów jest
                            wyższy niż w Czechach lub Szwecji.
                            Krotki cytat z wiki:
                            "System karny opiera się na islamie i jest podobny jak w innych krajach
                            arabskich. Kary są tu bardzo surowe. W raporcie Freedom House kraj jest uznawany
                            jako bez wolności. Swobody obywatelskie i prawa człowieka są tu łamane. Np.
                            ujawnienie stosunku homoseksualnego grozi karą śmierci. Prawa kobiet, tak jak w
                            większości krajów arabskich, są bardzo małe. Kobiety nie posiadają prawa głosu
                            na wyborach."

                            Z tego co wiem w Chech i Szwecji kobiety mają prawa wyborcze i nikt tam nie
                            zabija homoseksualistów.
                            • o.666 pytanie 15.11.08, 04:51

                              a ja zadam Państwu następujące pytanie-zagadke:

                              który kraj afrykanski jest najbardziej chrzescijański?

                              zaznaczam, że odpowiedź jest ważna z punktu widzenia dyskusji
                              proszę odpowiedziec bez sprawdzania bo to łatwe pytanie.

                              • fallaci Re: pytanie 15.11.08, 09:02
                                RPA
                                • baltazar13 Re: pytanie 15.11.08, 09:34
                                  PO co kobiecie prawa wyborcze?? I tak przeważnie kobiety marnują swój głos lub nie idą do głosowania, bo nie znają się na polityce.
                                  Co do pederastów.Uważam że karanie smiercią za lekką przesade, ale przymusowe leczenie tego zboczenia powinno być wprowadzone.
                                • o.666 Re: pytanie 15.11.08, 13:47
                                  najbardziej chrzescijańskim i zarazem najbardziej katolickim krajem
                                  Afryki jest Ruanda. kraj, w którym wskutek zamieszek na tle rasowym
                                  zginęło okolo miliona osób. istnieje bogaty materiał dowodowy
                                  dotyczący udziału chrześcijan a nawet osób duchownych w tej masakrze.
                                  czyżby przyczyną był zbrodniczy ateizm?
                                  • fallaci Re: pytanie 16.11.08, 11:17
                                    Baltazar w zyciu nie odpowie logicznie na to pytanie.
                                    • baltazar13 Re: pytanie 16.11.08, 14:30
                                      Twoje pokrętne wywody są zawsze alogiczne, ale to typowe dla ateistów ...zawsze wykręcają kota ogonem:))))
                                  • baltazar13 Re: pytanie 16.11.08, 14:44
                                    Przedstaw ten materiał dowodowy o udziale chrzescijanskich duchownych w masakrach w Rwandzie.Proszę bardzo.Czekam niecierpliwie na te wstrząsające dowody o udziale duchownych w tej zbrodni w Afryce.
                                    Wiesz jakie panstwo na swiecie było najbardziej ateistyczne???Był to Związek Radziecki.Zgadnij , ile sowieccy ateisci komunisci wymordowali lub zamęczyli ludzi w imię tej chorej ideologi.Milion?? Dwa miliony?? Moze więcej???Kilkadziesiąt milionów??Jasne ze ateizm nie prowadzi do zbrodni:)))) Skąd ze znowu:))Te kilkadziesiąt milionów ofiar to tak przez pomyłkę wymordowali.Zaczęli mordować duchownych rozgłaszających w radzieckim narodzie gusła i troche się zapędzili.Jasne.
                                    • o.666 Re: pytanie 17.11.08, 00:31
                                      baltazar13 napisała:

                                      > Przedstaw ten materiał dowodowy o udziale chrzescijanskich
                                      duchownych w masakra
                                      > ch w Rwandzie.Proszę bardzo.Czekam niecierpliwie na te
                                      wstrząsające dowody o ud
                                      > ziale duchownych w tej zbrodni w Afryce


                                      twoja wybiórcza niewiedza jest zadziwiająca. oskarżonymi o udział w
                                      zbrodniach byli księża, zakonnice a nawet biskupi, częsć z nich
                                      wciąż sie ukrywa. kilkoro z nich skazano na kary śmierci, częsć
                                      wyroków juz wykonano. nawet sam papież JP2 o tym mówił.
                                      wyszukiwarka googla pomoże ci dotrzeć do źródeł,

                                      twoje odwołanie się do stalinizmu w tym kontekście na pewno nie jest
                                      przypadkowe. na pewno wiesz coś na ten temat i używasz zbrodni
                                      stalinizmu jako alibi: stalinizm wymordował tyle to księżom też
                                      trochę wolno, poza tym to tylko afrykanie i powinni znać swoje
                                      miejsce w szeregu - ciekawa logika ale na pewno nie chrześcijańska.
                                      mam małe wątpliwości jak ty byś się zachował gdybyś tam był.

                          • fallaci Lem powiedział 15.11.08, 11:19
                            “Dla ateisty może być irytujące, gdy ktoś mu wmawia, że skoro coś jest dobre i
                            pociągające, to musi być religijne.”
    • fallaci róznica pomiedzy wierzacym a ateista 15.11.08, 11:25
      jest niewielka
      www.wykop.pl/ramka/103010/bogowie-w-ktorych-nie-wierzymy
      • fallaci Re: róznica pomiedzy wierzacym a ateista 15.11.08, 18:26
        To wyjasnia różnice

        i82.photobucket.com/albums/j247/fallaci/nauka.jpg
    • fallaci zbrodniczy ateizm??? 15.11.08, 11:29
      Oranie w sieci daje świetne rezultaty

      "Czy komunizm był szerzony w imię niewiary w boga lub bogów? W imię niewiary
      mordowano ludzi, czy w imię partyjnych interesów? Czy brak wiary w boga jest
      źródłem komunistycznej idei - idei kolektywu, socjalizmu itd.? Czy idea ateizmu
      mówi w ogóle cokolwiek o formie władzy lub daje bezpośrednie powody do
      ukształtowania konkretnych, politycznych opcji? Ateizm to tylko brak wiary w
      boga czy bogów i sam w sobie nie odpowiada za nic."
      • baltazar13 Re: zbrodniczy ateizm??? 15.11.08, 19:21
        Ateizm, to zbrodnicza religia.
        • fallaci Re: zbrodniczy ateizm??? 15.11.08, 19:34
          Każda religia to stek bzdur.
          • baltazar13 Re: zbrodniczy ateizm??? 15.11.08, 19:41
            Ateizm to emanacja nienawisci.Ateizm to , zło w czystej postaci.
            • baltazar13 Re: zbrodniczy ateizm??? 16.11.08, 11:01
              Jeśli twierdzisz że każda religia to stek bzdur, to religia ateistyczna tez jest stekiem bzdur:)))))
              Ateizm jest niewątpliwie sekciarską religią, więc sam stałes się zakładnikiem swojej logiki:)))
              • fallaci Re: zbrodniczy ateizm??? 16.11.08, 11:13
                Nie, Ty tworzysz własne teorie w które potem wierzysz i ich bronisz.
                Takie teorie jak ta o odpowiedzialności ateistów za zbrodnie nazistów i komunistów?
                Kolejna teoria jest taka, ze ateiści to religijna sekta choć ateizm jest
                odrzuceniem boga i religii. Więc ta teoria też jest bez sensu.

                To nieco podobne do sposobu myślenia Jarosława Kaczyńskiego.
                Ot też tworzył i wymyslał teorie by ich potem bronić.
                Ale poszedł dalej, on tworzył układy by potem z nimi walczyć.
            • fallaci Re: zbrodniczy ateizm??? 16.11.08, 11:14
              Ateizm to tylko twierdzenie o niestnieniu bogów i tyle.

              Baltazar a Ty wierzysz w Zeusa? albo Mitre?
      • fallaci boskie prawa? 16.11.08, 11:16
        To jak to jest z tymi boskimi prawami?
        Pisałes ze sa niezmienne a ludzie je zmieniaja.
      • fallaci homoseksualizm 16.11.08, 11:19
        Piszesz, że bóg stworzył wszystko na tej planecie.
        Zatem homoseksulisci to tez dzieło boga. Zatem to nie zadne zboczenie
        a dzielo boga, kazde jego dzieło jest doskonałe. Homoseksulisci sa zatem
        emenacja boskiej woli. Uszanuj dzieło swojego boga.
        • baltazar13 Re: homoseksualizm 16.11.08, 11:57
          Twoje bzdurne teorie, które przedstawiasz w tym wątku są OK?? A moje Bee??? Typowy relatywizm dla całej sekciarskiej religii ateistycznej.Ateizm to typowa sekciarsko -fundamentalistyczna religia: ma swoich fanatycznych wyznawców, posiada doktryne, posiada sacrum (nauka),posiada swoich kapłanów itd.Bóg stworzył dobrych ludzi...działalnosc szatana spowodowała ze pojawili się mordercy, pederasci,złodzieje, pedofile i wszelkie inne wynaturzenia.Homoseksualizm jest zatem emanacją zła i naocznym swiadectwem działalnosci szatana.
          • fallaci Re: homoseksualizm 16.11.08, 12:06
            :)))
            Zatem bóg/bogowie jest cienkim bolkiem skoro nie potrafi zapanowac nad swoim
            dziełem. Lub też jest zwykłym partaczem skoro stworzył takiego bubla. Ciągle
            tłumaczysz tego Twojego boga, że to ludzie sa zli, to dzieło szatana, to zupa
            była za słona. Według mnie boga nie ma.
            A jesli jednak jest to mordercy, pederasci
            złodzieje, pedofile i wszelkie inne wynaturzenia są jego dziełem.
            • baltazar13 Re: homoseksualizm 16.11.08, 14:18
              Bóg nie jest dyktatorem ,którego celem jest panowanie nad swoimi dziełami.Bóg obdarzył ludzi wolną wolą i dał im wolnośc podejmowania decyzji w kształtowaniu swojego życia.Nikt nie rodzi się pedziem, czy złodziejem, to ludzie kształtują swój charakter i wybierają swoją drogę zyciową.Bóg istniej. Jest wszechmocy, dobry i miłosierny.Gdyby było inaczej juz dawno by takie napędzane przez szatana indywidua unicestwił.Tym czasem ON w swoim miłosierdziu pozwala zyc nawet takim osobnikom jak ty, którzy mu bluznią.Daje szanse wszystkim na pozbycie się grzechu i dołączenie kiedys do niego w niebie.
              Wg, twojej przyziemnej logiki, równie dobrze można powiedziec ze partaczem jest ojciec lub matka, których syn lub córka stali sie mordercami, pederastami lub nekrofilami.
          • o.666 Re: homoseksualizm 17.11.08, 07:22
            baltazar13 napisała:

            > ...działalnosc szatana spowodowała ze pojawili się mordercy,
            pederasci
            > ,złodzieje, pedofile i wszelkie inne wynaturzenia.Homoseksualizm
            jest zatem ema
            > nacją zła i naocznym swiadectwem działalnosci szatana.

            twoja radykalna chrześcijańska nienawiść jest bardzo zaskakująca.
            przecież takie wypadki spotyka sie często wsród kleryków i kościół
            traktuje je bardzo pobłażliwie. jedyne wyjaśnienie jakie znajduję
            dla twojej nienawiści jest takie, że sam masz podobne tendencje i za
            wszelką cene próbujesz sie od nich odżegnać potępiając je glośno.
            to często spotykane zjawisko u osób religijnych.


            • baltazar13 Re: homoseksualizm 17.11.08, 11:58
              Wmawianie komuś nienawiści jest często stosowanym chwytem socjotechnicznym.Twoja rodem z pod strzechy pożal się Boże "psychoanaliza" też jest zupełnie nie trafna:))To że przypadki zboczen są spotykane także w srodowiskach kleru ma swiadczyc przeciw Bogu???Bóg jest odpowiedzialny za to ze ktos obdarzony wolną wolą i umysłem stał sie potworem lub zboczencem??Toż to smieszne.twoje pojęcie o ludziach religijnych , tez jest totalnie wypaczone.Widocznie masz tendencje, do przebywania w srodowisku dewiantów, którzy z religią i wiarą niewiele mają wspólnego.
              • baltazar13 Re: homoseksualizm 17.11.08, 12:08
                O tej Rwandzie tez, jakos niewiele znalazłem.Jakies jednostkowe przypadki do konca nie wyjasnione.Zresztą JP 2 wypowiedział się na ten temat , ze kosciół nie może brac odpowiedzialnosci za pojedynczego ksiedza, który ze strachu z przystawioną maczetą do gardła pozostał bierny wobec masakry.Nie każdy ksiądz katolicki jest swiętym i za pojedyncze przypadki podłosci nie mozna stosowac odpowiedzialnosci zbiorowej wobec wszystkich katolików.Zresztą kosciół katolicki wielokrotnie prosił o wybaczenie za wszelkie niegodziwosci jakie były udziałem jego wyznawców na przestrzeni dziejów.Nie przypominam sobie zeby ateisci prosili o wybaczenie za zbrodnie popełnione przez ich czołowych doktrynerów jakimi byli Stalin i Hitler.
              • o.666 Re: homoseksualizm 17.11.08, 15:22
                zamiast twierdzić, że ci coś wmawiam powinieneś jeszcze raz
                przeczytać to co sam napisałeś i zastanowić się nad treścią.
                myśle, że nie bez powodu tak często poruszasz temat zboczeń i
                dewiacji i przy każdej okazji ostro odżegnujesz się od nich jakbyś
                chciał wszystkich przekonać, że nie masz z nimi nic wspólnego. kiedy
                zwrociłem na to uwage to natychmiast stałes sie agresywny.
                człowiek jest istotą niezwykle skomplikowaną i nie wszystkie motywy
                naszego działania są w pełni uświadomione. czasem zdarza się, że
                jakiś dawno zapomniany uraz odniesiony w dzieciństwie pozostawia
                długotrwały ślad w naszym zachowaniu. nie chcę wnikać w twoje
                prywatne sprawy i nie próbuje niczego sugerować tylko wydało mi się
                to troszeczkę dziwne.
                masz rację pisząc, że nie wiele wiem o bogu ale jestem całkowicie
                pewien, że i ty też.


                • baltazar13 Re: homoseksualizm 17.11.08, 17:06
                  I znowu trochę wypocin domorosłego "psychoanalityka":)))
                  Najpierw protekcjonalny, nieco mentorski ton .."powinienes jeszcze raz przeczytac.."zastanowic się"..stary chwyt... sugerujący że autor nie przemyslał tego co napisał, ze nie umie czytac ze zrozumieniem i tym podobne dyrdymały:))
                  Potem typowa wstawka o agresji charakterystyczna dla osobników , którym brak merytorycznych argumentów w dyskusji, wedle zasady..nie mam nic konstruktywnego do powiedzenia to zarzuce dyskutantowi agresje,niech sie z niej tłumaczy..:))
                  Następnie wyrazna sugestia dotyczaca urazów z dziecinstwa, długotrwałych sladów w psychice itd:)) Zakonczona oczywiscie stwierdzeniem w typie..ależ ja nic nie sugeruje..:))))
                  Trochę to załosne, troche smieszne:)))aczkolwiek nie pozbawione swego rodzaju przasnego uroku:)))
                  Koncowa uwaga dotycząca niewielkiej wiedzy o Bogu rozbroiła mnie zupełnie:))))Jak się o czyms nie ma pojęcia to po co się mieszac do dyskusji???Po to zeby popisac się swoją pseudointelektualną przasnoanalizą??:))
                  Wybacz ale o tym co ja wiem i na czym się znam , nie ty ani tobie podobni będą decydować.Pozdrawiam serdecznie.
                  • baltazar13 ateistyczna agresja wychodzi na ulice 17.11.08, 23:12
                    niewiarygodne.pl/title,Kampania-reklamowa-ateistow,wid,10491766,wiadomosc.html
                    • fallaci Re: ateistyczna agresja wychodzi na ulice 18.11.08, 07:58
                      Autobusy są agresywne? Rzucają się na przechodniów?
                      Przejeżdzają im po palcach?
                  • o.666 Re: homoseksualizm 18.11.08, 00:28
                    nie znam się na psycho-analizie ale trudno nie zauważyć pewnych
                    faktów jak również tego, że szybko zmieniłeś temat. ale nie chcę
                    mieszać się w twoje osobiste sprawy wiec o nic nie pytam.
                    i znów próbujesz odwrócić kota ogonem. to ty unikasz merytorycznej
                    dyskusji i z braku argumentów zmieniasz temat albo przechodzisz do
                    ataku. wspomniałeś gdzieś o wyższości etyki ugruntowanej w religii i
                    transcendentalności więc powiedz jak to było mozliwe, że prawie
                    milion chrześcijan wymordowało się wzajemnie w najbardziej
                    chrześcijanskim kraju afryki? gdzie była ich etyka i gdzie był bóg
                    gdy łamano najświętsze przykazanie: nie zabijaj! czyżby zbrodniczy
                    ateizm? ale muzułmanie w ruandzie nie wzięli udziału w masakrze i
                    przez to ruanda szybko staje się krajem muzułmanskim gdyż ludzie
                    uważaja, że etyka muzułmanska okazała sie silniejsza i przez to
                    sprawdziła się bardziej.
                    • baltazar13 Re: homoseksualizm 18.11.08, 13:49
                      Konflikt w Rwandzie miał charakter wojny plemiennej, a nie religijnej.Widać 100
                      lat chrystianizacji czarnych to zbyt mało, żeby zmienić ich dziką mentalnośc.Co
                      do etyki muzułmanskiej to raczej bym dyskutował, ale ok nie bede
                      wartosciował,która religia jest lepsza.Ważne zeby ludzie wierzyli w Boga i
                      zachowywali sie przyzwoicie.
                      • fallaci Re: homoseksualizm 18.11.08, 14:07
                        ludzie wierzyli w Boga i
                        > zachowywali sie przyzwoicie

                        Ważne by zachowywali się przyzwoicie.
                      • fallaci rasizm?? 18.11.08, 14:16
                        Baltazar czy nie wszyscy ludzie są stworzeni na podobienstwo boze?
                        Niezaleznie tez od koloru skóry? Czy też czarni to też dzieło szatana?
                        Czu może bóg znów spieprzył sprawe?
                        Ale tak całkiem poważnie nasze korzenie tkwią w Afryce. Wszyscy pochodzimy od
                        jakichś afrykan więc Ty też. No chyba że jestes ostanim neandertalczykiem.

                        Dzicy hmmm?
                        Condoleeza RIce, Collin Powel, Barack Obama?
                        • fallaci podobieństwa pomiędzy religią a nazizmem 21.11.08, 07:47
                          są w pewnych kwestiach uderzające
                          Jedni i drudzy palili nieprawomyślne książki. Zabijali ich autorów bądź też
                          wydawali na nich wyroki(Rushdie).
                          Jedni i drudzy lubili oprócz książek palić też ludzi.
                          Tu trzeba przyznać bardziej humanitarne podejście mieli naziści bo najpierw ich
                          gazowali.
                          Totalitarne ideologie są jednak do siebie bardzo podobne.
                      • o.666 Re: homoseksualizm 19.11.08, 08:03
                        baltazar13 napisała:

                        > Konflikt w Rwandzie miał charakter wojny plemiennej, a nie
                        religijnej.Widać 100
                        > lat chrystianizacji czarnych to zbyt mało, żeby zmienić ich dziką
                        mentalnośc.

                        baltazarze trzynasty,
                        ponieważ unikasz merytorycznej odpowiedzi więc pozwól, że powtórzę
                        pytanie jeszcze raz.
                        jesteś mocno przekonany o wyższości etyki opartej na wierze we
                        wszechmocnego, dobrego i miłosiernego boga więc powiedz jak to było
                        możliwe, że wskutek masowych zamieszek w jednym z najbardziej
                        chrześcijańskich krajów świata prawie milion chrześcijan wymordowało
                        się nawzajem? w masakrze wzięła również udział część przedstawicieli
                        kościoła i wcale nie pod przymusem jak wcześniej sugerowałes (za to
                        nie skazują na karę śmierci) ale jako wiodący element. większość
                        zamordowanych stanowiły osoby zupełnie bezbronne - dzieci i kobiety
                        (część w ciąży). podobne masakry miały miejsce kilka lat temu na
                        bałkanach gdzie do dziś dnia odkrywa się masowe groby ofiar, w tym
                        wypadku religia była jednym z głównych czynnikow prowadzących do
                        zbrodni. prawie wszyscy członkowie hitlerowskiej ss byli
                        chrześcijanami a co najmniej jedna czwarta z nich była katolikami.
                        takie przykłady można by mnożyc bez końca i za każdym razem rodzi
                        się pytanie: gdzie była chrześcijańska etyka i gdzie był ów
                        wszechmocny, dobry i miłosierny gdy łamano najświętsze przykazanie:
                        nie zabijaj?! twoje stwierdzenie, że winę ponosi mentalność jest
                        właściwie przyznaniem się do porażki religii jako czynnika
                        kształtujacego ludzka moralność.
                        procent religijnych przestępcow w więzieniach jest dokładnie taki
                        sam jak procent religijnych obywateli w społeczeństwie. czy nie
                        wynika z tego, że użyteczność religii jako wspólnego kodeksu
                        moralnego jest wątpliwa? jakie ważne role spełnia w społecznstwie
                        religia, ktore czynią ją niezbędną? jeżeli po kilku tysiącach lat
                        wciąż nie mamy jednoznacznego dowodu na użyteczność religii to czy
                        kiedykolwiek będziemy go mieć?
                        poproszę o madrą odpowiedź, o ile taka istnieje. pozdrawiam.
                        • kaa.lka Re: ekhm:)homoseksualizm 19.11.08, 15:37
                          dzien dobry,
                          mam pytanie do wszystkich wzajemnie sie wykluczajacych dyskutantow:)
                          dlaczego w wywodach wyposazonych w osobiste przeciez widzenie i
                          interpretacje zagadnien, np religie, uzywacie uogolnien.
                          co nasuwa nastepujace
                          jesli owe religie( wraz z dogmatem ateizmu),ktore Rytualem wiary sa
                          (w kogo? co?)i w ktora(wiara)wyposazony jest czlowiek; a jego
                          podstawowym imperatywem wolna wola(wybor);
                          czemu wiec owe stanowia przedmiot sporu skoro utozsamiane ze soba
                          w opozycji do niezawislosci wspoldyskutanta, sa "ustwione"
                          zwyczajnie nielogiczne.
                          skad te proby udowodnienia sobie o wyzosci swiat bozegonarodzenia
                          nad wielkanoca i wice wersal?
                          co tak naprawde stanowi przedmiot waszego sporu?
                          a co z pytaniem:
                          co stanowi o tym ze w wyniku ewolucji potrzeba czlowiecza stalo sie
                          ucielesnienie ducha?

                          wtret
                          w wyniku przedwczorajszej dyskusji, z kolezka ef#, o grocie-
                          jaskiniach w Lascaux
                          i o jej wspanialosciach.. tak zupelnie na boku,dowolnie wybranym
                          zreszta, uswiadomilo mi sie ze w owych rysunkach cuda i wielkosc
                          natury stanowila istote myslenia owego neandertala..
                          "Jego" sylwetka tylko w niezgrabnym krzyzyku zakomunikowana
                          prymitywnie ale juz nie instynktownie, (z milosci?) wyczarowala
                          przeciez ryty potem kolory i wreszcie podstawe symbole.
                          moze to stanowi istote Sztuki( uklon w strone Laperely:)
                          ksztaltowania sie czlowieczenstwa ze wszystkimi, pardon, szykanami.

                          ---
                          cras amet qui numquam amavit
                          quinque amavit cras amet

                          • fallaci Re: ekhm:)homoseksualizm 19.11.08, 19:18
                            Ja nic nic nikomu nie chcę udowodnić. Ja własnie czekam na dowód
                            istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzonej siły. Nigd się go nie
                            doczekam.
                            Za to z każdym dniem dostajemy dowody na to, że wszelkie zjawiska
                            które mogły kiedys wydawac sie dziełem bogów mozna w racjonalny
                            sposób wytłumaczyć. No że pożar domu od pioruna to nie kara boska, a
                            silne wiatry powstają z rożnicy ciśnień a nie sa emanacja bożego
                            gniewu.

                            Co do ducha człowieczego to go nie ma. Wszystko to miesci sie mozgu
                            i umieraz wraz z nim
                            • kaa.lka Re: ekhm:)de domo sexualizm 19.11.08, 22:05
                              o jesu,
                              to wiara kwantowa(jako Twoj zespol przyjaciol od reakcji fizo-
                              chemicznych) spowodowala ze sie oderwales od Swoj.ego
                              (mechanicznego) sposobu postrzegania i wykreowaliscie Wspolnie w
                              Twoim mozgu,Twoj nick.
                              zgadzasz sie?
                              zreszta jaki masz dowod na to ze to Ty go wymysliles, fallaci oriano?

                              przyspiewka
                              niemasz dowodu nie masz
                              ze To masz wco oczom
                              nie wierzysz
                              • fallaci Re: ekhm:)de domo sexualizm 20.11.08, 06:42
                                Kaal jak zwykle piszesz na tyle zawile, że trudno Cię zrozumieć.
                                Nie zgadzam się, bo nie wiem o co Ci chodzi.
                                Aha skoro nick jest zarejestrowany i zalogowany znaczy, ze ja pierwszy wpadłem
                                na to by go używać. A z Orianą ma wiele wspólnego, to taki niewielki wyraz hołdu
                                dla tego wielkiego człowieka jakim była.
                                • kaa.lka Re: ekhm:)primo voto 20.11.08, 14:55
                                  no wlasnie o to chodzi ze wiary nie sposob zrozumiec.
                                  a religia? coz, mozna ja traktowac jako indoktrynacje,
                                  a mozna jako swiadomy wybor.
                                  w waszych wypowiedziach bylo tylko o tym co dotyczy tylko jednego
                                  aspektu sprawy- indoktrynacji
                                  dla mnie istnienie rytualu, religii , obrzedu,jest wyrazem ewolucji
                                  zachodzacej w duchowosci czlowieka. w duchowosci podlegajacej
                                  ewolucji ale i mutacjom .jak wszystko w rzeczywistym swiecie,
                                  religie to tylko metoda, sposob wyrazania sie.
                                  zaprzeczanie dobrej strony ich funkcjonowania i podkladanie bomb w
                                  postaci przykladow z tzw "obcego podworka" to zaprzeczenie prawa
                                  do pelnego Istnienia czesci ludzkosci; kategoryzowanie.

                                  ze soba tych dywagacji nie przeprowadzasz.


                                  dla Ciebie zwyczajnie Boga nie ma,a religia ma tylko jeden
                                  wymiar "swiatopogladu". wlasnego. w ktory to w ferworze dyskusji
                                  zaplatales 2/3 ludzkosci jako w opium dla ludu.
                                  w taki tez dosc pogardliwy sposob wyrazasz, poslugujac jezykiem
                                  aroganckim, ktorego nalezy uzyc, aby zdegradowac te ciemna mase
                                  izmow do wlasciwego poziomu.
                                  w takim tez sposobie wymagasz odpowiedzi, dla siebie, lecz
                                  swoja postawa,(jezykowa tez), determinujac wypowiedzi w wylacznie
                                  zrozumianej dla siebie metodzie. i tak oto w rownym traktowaniu
                                  siebie zapomniales o rownym traktowaniu innych.

                                  To co mienisz tematem dyskusji,nie podlega jej.bez wzgledu na to czy
                                  to rozumiesz czy nie:)
                                  jest tylko wlasnym postrzeganiem. jak to w fizyce kwantowej, a i w
                                  buddyzmie tez. co z tym zrobisz dla siebie zrobisz dla swiata. to
                                  regula otwartych mozliwosci.
                                  majac wiec na wzgledzie owa zlota regule, grzecznosc potrzebna
                                  wszystkim, a i siwa, doswiadczona glowe na karku odpowiadam,j.w
                                  majac nadzieje na bycie zrozumiana,
                                  pozdrawiam

                                  K.
                                  ps
                                  rozumiem ze byla wielka czlowieka,
                                  przez duze Fallaci




                                  • fallaci Re: ekhm:)primo voto 20.11.08, 20:40
                                    Wszystkie moje opinie są całkowicie subiektywne i oparte na własnych
                                    doświadczeniach, przemyśleniach jak i przeczytanych książkach.
                                    Nie przypominam sobie bym używał aroganckiego jak to określasz języka.
                                    Nie wspomnę o tym ze nie mój język jest tematem tej dyskusji.
                                    Tak dyskusji, bo dyskusji podlegają wszelkie poglądy, wyznawane idee jak i
                                    gusta. Mam szacunek do innych pogladów, ale rezerwuje sobie prawy do ich krytyki
                                    a nawet wyśmiewania.
                                    • baltazar13 Re: ekhm:)primo voto 20.11.08, 21:49
                                      Z wyżej przedstawionych przez ciebie i podobnych tobie osobników, względów...krytykuję i wyśmiewam te ateistyczne brednie:))))
                                      • baltazar13 Re: ekhm:)primo voto 20.11.08, 21:58
                                        Przepraszam za mój mało elegancki język, ale zaczynają mnie nudzić te wysublimowane bzdety rozmywające meritum sprawy.
                                        • baltazar13 Re: ekhm:)primo voto 20.11.08, 22:35
                                          Sprawa wg. mnie jest bardzo prosta.Ateizm i podobne mu sekciarskie religie oparte na dogmacie niewiary w Boga, przez wieki i teraz współczesnie ,usiłowały wbijac szpilki w
                                          potężny mur Wiary.Zawsze te próby konczyły się totalnym niepowodzeniem.Dlaczego teraz ma być inaczej???Zdecydowana większośc populacji ludzkiej to ludzie wierzący w Boga.Nie widze powodu aby nagle ta ogromna masa wierzących, zmieniła swoją orientację i nagle zaczęła wyznawac chore teorie głoszone przez ateistów.Tolerancja dla głupoty tez ma swoje granice.Domniemam , ze 90 procent ludzkosci to nie są debile.
                                          • o.666 Re: ekhm:)primo voto 20.11.08, 23:47
                                            baltazar13 napisała:

                                            > Sprawa wg. mnie jest bardzo prosta.Ateizm i podobne mu sekciarskie
                                            religie opar
                                            > te na dogmacie niewiary w Boga, przez wieki i teraz
                                            współczesnie ,usiłowały wbi
                                            > jac szpilki w
                                            > potężny mur Wiary.Zawsze te próby konczyły się totalnym
                                            niepowodzeniem.Dlaczego
                                            > teraz ma być inaczej???Zdecydowana większośc populacji ludzkiej
                                            to ludzie wier
                                            > zący w Boga.Nie widze powodu aby nagle ta ogromna masa wierzących,
                                            zmieniła swo
                                            > ją orientację i nagle zaczęła wyznawac chore teorie głoszone przez
                                            ateistów.Tol
                                            > erancja dla głupoty tez ma swoje granice.Domniemam , ze 90 procent
                                            ludzkosci to
                                            > nie są debile.


                                            hi-hi-hi.... od kiedy o słuszności decyduje większość?
                                            ta wierząca wiekszość nie może sie zgodzić co do podstawowych
                                            faktow, na których buduje swoją wiarę i nie potrafi opdowiedzieć na
                                            najprostsze pytania (jak wyżej). nabyla wiarę we wczesnym
                                            dzieciństwie zanim potrafila myśleć racjonalnie i nie jest w stanie
                                            jej racjonalnie uzasadnić. niektórzy chcieliby zadekretowac wiarę na
                                            siłę bo istnienie etycznego ateizmu podważa porządek ich świata.
                                            powinni przeczytać deklarację papieską 'dignitatis humanae', która
                                            uznaje prawo ateizmu do istnienia. ślepe ataki na etyczny ateizm są
                                            wykroczeniem przeciw naiwyższym i nieomylnym autorytetom religii
                                            katolickiej.

                          • laperla dyg caá :) [n/t] 21.11.08, 02:03
                            • baltazar13 Re: dyg caá :) [n/t] 21.11.08, 10:02
                              tak perło , dalej nie lubię niemców
                              • fallaci Re: dyg caá :) [n/t] 21.11.08, 11:31
                                Niemców wierzących w bogów też nie?
                                Dziwne.
    • o.666 niezaprzeczalny dowód na istnienie aniolów 21.11.08, 12:57

      bi.gazeta.pl/im/2/5955/z5955012X.jpg

      • baltazar13 Re: niezaprzeczalny dowód na istnienie aniolów 21.11.08, 22:36
        Anioły są piękniejsze , niż ta kupa hormonów.
    • metal.lica Re: słowo na niedziele 22.11.08, 10:44
      Słowo na niedzielę: Niedzielan.
      • eirinn Re: słowo na niedziele 22.11.08, 23:52
        Rany, fajnie wiedziec, ze pewne rzeczy sa constans, choc nie posune
        sie do stwierdzenia, ze mi brakuje Baltiego :P

        ------
        Han er som en drøm :). Spør ikke om jeg er hydelig, bare se på meg ;)


    • fallaci Re: słowo na niedziele 23.11.08, 11:48
      Ciekawy tekst o szacunku i sposobie prowadzenia dyskusji forumowych
      boklazec.salon24.pl/21891,index.html
      • baltazar13 Re: słowo na niedziele 24.11.08, 08:18
        Ateiści mają bardzo specyficzne poczucie szacunku do osób religijnych.
        Ataki na najbardziej osobistą i intymną sfere człowieka jaką jest jego Wiara
        traktują jako tzw. "merytoryczną" dyskusje.Wszelkie zas uwagi (ostre czasem-to
        prawda) dotyczące niestosownosci takiego postępowania traktują jako ataki
        personalne.Bluznic przeciw Bogu,którego wiekszosc wierzących traktuje na równi z
        członkami własnej rodziny jest ok, ale
        słowo krytyczne przeciw ateiscie i jego chamskiemu zachowaniu to juz atak
        personalny swiadczący o braku szacunku.Zaiste przewrotna filozofia.Wiem że
        chrzescijanin powinien nadstawic drugi policzek, ale ja nie potrafię zmilczec
        jesli ktos pluje na to co jest dla mnie swiete i najbardziej osobiste.Jestem
        grzesznikiem jak kazdy człowiek.
        • fallaci Re: słowo na niedziele 24.11.08, 11:42
          Jeśli zatem wiara jest najbardziej intymną i osobistą sferą życia człwieka to
          dlaczego wierzący eksponują swoje symbole religijne?
          Noszą krzyże, dzwonią dzwonami, symbolwe swojej religii umieszczają w miejscach
          publicznych oraz placówkach państwowych(szkoły, sejm).
          Widać zależy to od sytuacji. Jeśli jest tak piszesz to wszelkie symbole
          religijne powinny być zabronione poza świątyniami danej religii. Natomiast
          eksponując swoja wiarę narażacie się na krytykę.
          Krytykę do której istnieje prawo. Kwestie wiary religii należa do swiatopogladu
          danego czlowieka a ten podlega dyskusji i krytyce.
          Nie podlega krytyce natomiast sama osoba.
          • baltazar13 Re: słowo na niedziele 24.11.08, 12:14
            To czy ja eksponuje lub nie eksponuje symboli religijnych jest tylko i wyłącznie moją prywatną sprawą.Leży to w swerze mojej prywatnosci.
            Przestrzeń publiczna jest odbiciem prywatnosci większosci społeczenstwa. Jesli większosć to katolicy i na zasadach demokratycznych ustalili że w niektórych instytucjach publicznych mogą być wywieszane symbole religijne to nalezy to uszanowac.Swiatopogląd i religia jak najbardziej podlegają krytyce i dyskusji, problem polega na tym że niektórzy ateisci mylą krytykę z napastliwym wyszydzaniem i obrażaniem uczuc religijnych.
            • baltazar13 Re: słowo na niedziele 24.11.08, 12:33
              Przypominam ci także o tym że, w naszym kraju obraza uczuc religijnych jest karana prawnie.Istnieje na to paragraf w kodeksie karnym.
              • fallaci Re: słowo na niedziele 24.11.08, 13:48
                Należy więc go znieść, zlikwidować.
                Dlaczego mamy chronić uczucia związane w wyznawana religią a nie mamy chronić
                tych związanych z poglądami politycznymi czy też gustem muzycznym, bądź
                preferencjami kulinarnymi.
                Ktoś mówiąc, że zupa ogórkowa może obrazić moje uczucia kulinarne bo moim
                zdaniem to najlepsza zupa na świecie.
                • kaa.lka Re: goslowanie na ekranie 24.11.08, 16:10
                  ogorkowa na t/n:)
                • baltazar13 Re: słowo na niedziele 24.11.08, 21:04
                  Najwyrazniej ktos nieco mądrzejszy od ciebie stwierdził że istnieje róznica pomiędzy obrazą uczuc religijnych, a gustami muzycznymi lub kulinarnymi.Dlatego takie prawo zostało ustanowione.Jesli ci ono nie odpowiada mozesz walczyc o jego zmianę.Nikt ci tego nie zabrania.Ale do czasu zniesienia tego paragrafu powinienes go przestrzegac.Chyba ze nie szanujesz także prawa ustanowionego przez ludzi.
                  • fallaci Re: słowo na niedziele 24.11.08, 21:56
                    Nie ma różnicy.
                    Może taka, ze zupa ogórkowa istnieje a bóg nie.
                    Co do przestrzegania prawa to doktryna liberalna dopuszcza coś takiego jak
                    obywatelskie nieposłuszeństwo.
                    • baltazar13 Re: słowo na niedziele 24.11.08, 22:59
                      Prawa Boże cię nie obowiązują bo w Boga nie wierzysz, praw ludzkich nie chcesz przestrzegac bo ci one nie pasują:)))Jakimi zatem normami posługujesz się w życiu??? Takimi jakie ci w danym momencie odpowiadają???Ciekawe podejscie do życia:))) Wielu morderców ,złodziei,gwałcicieli itp. elementu w podobny sposób ustanawiało swoje własne normy i prawa.
            • fallaci Re: słowo na niedziele 24.11.08, 13:45
              Jeśli jest prywatną sprawą to ich nie eksponuj. W domu możesz robić co Ci się
              żywnie podoba.
              Powołujesz się na demokracje, a przecież jesteś jej przeciwny.
              Sam pisałeś, że Bóg przydziela ludziom miejsce w szeregu dając różne zdolności.
              To zaprzeczenie demokracji.
              Przestrzeń publiczna należy do wszystkich obywateli bez wyjątku.
              • baltazar13 Re: słowo na niedziele 24.11.08, 20:59
                Eksponowanie symboli religijnych nie jest prawnie zabronione, więc dlaczego nie mam robić tego co uważam za słuszne? To moja prywatna sprawa czy będę nosił krzyzyk, czy indiański amulet.Tobie nic do tego.Demokracja wymaga dyscypliny i porządku, trudno mi sobie wyobrazić demokratyczne panstwo bez obywateli, którzy nie znają swego miejsca w szeregu.Popieram idee demokratycznego panstwa wyznaniowego.Demokracja , w której jakas marginalna ateistyczna grupa usiłuje narzucić większosci katolickiej swoje chore poglądy nie jest demokracją , tylko anarchią.Masz rację przestrzen publiczna nalezy do wszystkich obywateli , do wierzących również.Jesli ci przeszkadza symbolika religijna w tej przestrzeni to twój problem.Mnie osobiscie nie razi nawoływanie z minaretu do modlitwy w krajach muzułmanskich , ani dzwięk dzwonu wzywającego na msze w kraju katolickim.
                • fallaci Re: słowo na niedziele 24.11.08, 21:02
                  A mnie wkurza o 6 rano jak napieprzają dzwonami.
                  Demokratyczne państwo wyznaniowe? Co to za twór?
                  Cos takiego jak Iran? Państwo powinno być obojętne religijnie.
                  • baltazar13 Re: słowo na niedziele 24.11.08, 21:08
                    Jak cię wkurzają dzwony to sobie zadzwoń do strazy miejskiej z prosbą o interwencję:)))
                    Stalin kiedys usiłował stworzyc panstwo bardzo obojętnie religijnie.Tylko chyba trochę przegiął.
                    • fallaci Re: słowo na niedziele 24.11.08, 21:59
                      Nie mogę bo jest po godzinie 06.00.
                      Choć moznaby to podciągnąć pod naruszenie prawa do niezakłócnaego korzystania ze
                      swojej nieruchomości. Co ciekawe czy wyznający w bogów muszą to oznajmiać
                      waleniem w dzwony o godzinie szostej rano. Nie moga wierzyć nieco ciszej?
                      • baltazar13 Re: słowo na niedziele 24.11.08, 23:05
                        Jesli wierzący nie narusza prawa, może sobie to wyrażać jak mu się podoba.Waląc w dzwony, krzycząc lub spiewając.Tobie nic do tego .Na tym polega wolnośc sumienia i wyznania.
                        • fallaci Re: słowo na niedziele 25.11.08, 06:44
                          Korzystać ze swoich praw i wolności można do momentu kiedy nie sa naruszane
                          wolnosci innych ludzi. Czy jesli Twój sasiad bedzie czcił swojego boga waląc w
                          kaloryfery przez cały dzień to uznasz jego prawo do wyznawania religii?
                          Jak już napisałem istnieje prawo do niezakłóconego korzystania ze swojej
                          wlasnosci, hałas narusza takie prawo. Przecież religia jak napisałeś to sprawa
                          prywatna i sosbista wieć dlaczego chcesz się z tym obnosić hałasujac ? Wtedy
                          hałasaem naruszasz przestrzeń publiczną.
                          • baltazar13 Re: słowo na niedziele 25.11.08, 11:12
                            Już ci napisałem wczesniej.Jeśli w jakikolwiek sposób ktoś narusza twoją
                            przestrzeń prywatną łamiąc przy tym prawo, możesz to zgłosić na policje, do
                            straży miejskiej, prokuratury lub rzecznika praw obywatelskich.A tak nawiasem
                            mówiąc, w ciekawy sposób interpretujesz prawo:))))Domagasz się jego
                            przestrzegania jesli ci odpowiada , a jesli ci nie odpowiada wzywasz do
                            nieposłuszenstwa obywatelskiego:))))Prawdziwe z tych ateistów prawne cyrkowce:)))))
                            • fallaci Re: słowo na niedziele 25.11.08, 12:21
                              Obywatelskie nieposłuszeństwo nie polega na nieprzestrzeganiu
                              nieodpowiadających nam reguł prawnych, ale tych które chocby łamią
                              podpisane i ratyfikowane przez nasze państwo umów i traktatów
                              miedzynarodowych(Powszchna Deklaracja Praw Czlowieka, Europejskie
                              Pakty Praw Człowika, Prawo Unijne).
                              Wiele jest przepisów które uznaje za bzdurne, niepotrzebne, baaa
                              okradające mnie, ale ich przestrzegam.
                              Jednak przepis mówiacy o ochronie jednego z rodzajów gustów czy też
                              jednego ze składników czyjegoś swiatopogladu łamie moją wolność do
                              wyrażania opinii.
                              Mógłbym łatwo obić piłkę, ze tak traktuje przestrzeganie prawa jak
                              Ty kwestie prywatnosci religii. Jak wygodnie jest sprawa prywatną i
                              osobistą, jak wygodnie to nie jest.

                              Aha czy wyznawcy szatana tez objeci sa przepisem o ochronie uczuć
                              religijnych?

                              Przy okazji? Wierzysz w szatana?
                              • baltazar13 Re: słowo na niedziele 25.11.08, 13:52
                                Jeszcze raz powtórze. Ja przestrzegam prawa obowiązującego w Polsce, a ty
                                traktujesz je wybiórczo.Jeśli uważasz że jakiś przepis jest niezgodny z jakimś
                                wymienionym przez ciebie traktatem międzynarodowym to możesz walczyć o jego
                                zniesienie lub zmianę.Do czasu kiedy się tak nie stanie powinienes go
                                przestrzegac.Moja interpretacja prywatnosci religii , nie stoi w sprzecznosci z
                                zadnym aktem prawnym, więc twój argument jest chybiony.W Polsce jest
                                zarejestrowane jakies wyznanie religijne głoszące kult szatana????Jesli tak , to
                                te przepisy jak najbardziej tez ich dotyczą.Jesli nie, dyskusja na ten temat
                                jest bezcelowa bo o ile wiem tylko zarejestrowane wyznanie może wniesc do sądu
                                sprawe o obraze uczuc religijnych.Bóg istnieje, a jego odwiecznym
                                przeciwnikiem jest szatan.Wierzę w istnienie dobrego,sprawiedliwego i
                                kochającego Boga i zło w czystej postaci jakim jest szatan.
                                • fallaci Re: słowo na niedziele 25.11.08, 14:30
                                  Przestrzegałbyś każdego obowiązujacego prawa?
                                  Czegoś na kształt ustaw norymberskich także? Ja z własnej woli na pewno nie.
                                  Znaczy że państwo sankcjonuje, które wyznanie jest ważne a które nie.
                                  Państwo stoi więc ponad bogiem. Po to by wyznawać boga trzeba go zarejstrować w
                                  urzędzie? Niezarejstrowany sie nie liczy?
                                  Szatan odwiecznym wrogiem boga? Coś nie tak. Przecież szatan to upadły anioł
                                  więc musiał powstać/zostać stworzony później. Jeśli byłby odwieczny to musiałby
                                  powstać równo z bogiem.
                                  Dziwie się, że bóg wszechmogacy nie potrafi pokonać swojego byłego sługi. Co to
                                  dla niego?
    • o.666 Sprawdź czy jesteś ateistą. 25.11.08, 13:07

      zsammymusic.googlepages.com/atheistdogmacopy.jpg
      • baltazar13 Re: Sprawdź czy jesteś ateistą. 25.11.08, 13:55
        Ten schemacik to z ksiązki Dawkinsa???:))))
    • fallaci nauka vs wiara 25.11.08, 14:20
      boskiateista.wordpress.com/2008/11/01/nauka-vs-wiara/#more-934
      Przy okazji polecam całość bloga.
      • baltazar13 Re: nauka vs wiara 25.11.08, 22:51
        Jak ci się prawo w Polsce nie podoba to możesz , wyemigrować. Wolna wola. Nikt cię nie zmusza być obywatelem państwa , którego prawo ci nie odpowiada.
        • baltazar13 Re: nauka vs wiara 25.11.08, 22:55
          Skąd wiesz że szatan to upadły anioł?? Przecież ty nie wierzysz w te brednie.Skoro nie wierzysz , to po co jako argument w dyskusji ich uzywasz???:))))
          • baltazar13 Re: nauka vs wiara 25.11.08, 23:01
            Państwo nie sankcjonuje wyznania, tylko wyznawców , którzy zarejestrowali swoją religię.Trudna cos sankcjonowac, jesli nie wie sie o jego istnieniu.Jesli w tym momencie wymyslisz sobie nastepny odłam ateizmu, który nie wierzy nie tylko w Boga ale np. nie wierzy w nasze istnienie na tym swiecie , to trudno sie do tego ustosunkowac co zrodziło sie w danym momecie w twoim chorym umysle:)) Sankcjonowanie czegos wymaga poznania.
            • baltazar13 Re: nauka vs wiara 25.11.08, 23:24
              Lubisz oglądać boks w dobrym wydaniu? Ja auwielbiem.Najbardziej podobają mi się walki , w których mój faworyt pieknie punktuje przez 11 rund pokazując swoją maestrię w walce, a w 12 rundzie kończy sprawę widowiskowym nokautem.Walkę którą konczy po 3 sekudach w pierwszej rundzie uznaje za mało widowiskową .Bóg musi pokazac swoją przewagę po pięknym pojedynku.Inne rozwiązania uznaję za pojscie na łatwizne.





              • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 06:37
                Jeśli coś jest do zrobienia w 3 sekundy a ktoś potrzebuje na coś 36 minut to
                znaczy że jest patałachem i jest kiepski w swojej pracy.
            • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 06:43
              Jak to nie wie się o jego istnienie? No przecież jesteś pewny, że bóg istnieje.
              Co do chorego umysłu to gratuluje. Tak wygląda katolickie czy ogólnoreligijne
              prowadzenie dyskusji.
          • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 06:40
            Mity greckie tez czytałem.
        • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 06:39
          Dlaczego mam emigrować? To jest ucieczka, wole tutaj próbować coś zmieniać
          chocby za pomocą kartki wyborczej.
          • baltazar13 Re: nauka vs wiara 26.11.08, 07:33
            Powiedz żonie lub dziewczynie o tych 3 sekundach ,wieczorem w łóżku zobaczymy, kogo nazwie patałachem:))))))
            • baltazar13 Re: nauka vs wiara 26.11.08, 07:44
              W wyborach nie masz zbyt wielkiego pola manewru z twoimi przekonaniami pozostaje ci tylko głosować na komuchów z SLD:))) Współczuje:))) No chyba że nie brzydzi cię katolicki PIS i równie katolickie PO:))))
              • baltazar13 Re: nauka vs wiara 26.11.08, 07:48
                Tego chorego umysłu nie bierz tak bardzo do siebie, no chyba że masz jakies kompleksy na tym tle:)))
                • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 09:46
                  Przestrzegam zasad netykiety, tylko tyle.
              • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 09:50
                Głosuje na jedną z partii którą wymieniłeś. Jest najbliżej moich poglądów, ale
                najbliżej nie znaczy blisko.
            • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 09:49
              Akurat katolikom to bez różnicy. Seks katolikom ma służyc prokreacji więc
              katoliczce powinno być bez różnicy czy jej mąż katolik chędoży ją 3 sekundy czy
              15 minut. Ważne by sie pojawił nowy kandydat na katolika.
              • baltazar13 Re: nauka vs wiara 26.11.08, 10:14
                Ty ,jako niepartacz:))) robiący wszystko w 3 sekundy... jestes oczywiscie
                znakomitym znawcą życia seksualnego katolików????Prawda???:)))))))
                • baltazar13 Re: nauka vs wiara 26.11.08, 10:18
                  Sory, za pomyłkę.Miałem oczywiscie na mysli że nie jestes patałachem:))))Tylko 3
                  sekundowym ateistycznym superkochankiem:)))))
                  • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 10:26
                    Poraz kolejny osobiście.
                    Jeśli twoje przestrzeganie praw boskich i ludzkich wyglada podobnie to nazywa
                    się to hipokryzja.
                • fallaci Re: nauka vs wiara 26.11.08, 10:23
                  Nooo zapewne są i w kwestii seksu podobnie dwulicowi jak w innych kwestiach. Bo
                  jakoś mi się nie chce wierzyć, że wszystkie aborcje wykonywane w Polsce to
                  wykonują ateistki. Tak samo prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjnych tez
                  raczej nie kupują i używają tylko i wyłącznie ateiści. Wystarczy porównać
                  doktrynę kościoła w kwestii seksu z rzeczywistością.
                  Drugą kkwestią, jest że KK w ogóle wypowiada się w tych tematach nie mając
                  żadnego praktycznego doświadczenia. Przecież wiadomo jest że księża w 100%
                  przestrzegają celibatu, toż to wola pana i nie może byc inaczej.
                • fallaci celibat 26.11.08, 10:27
                  www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/encykliki/sacerdotalis_caelibatus_24061967.html
    • o.666 Sprawdź czy jesteś katolikiem. 26.11.08, 12:58

      "Encyklopedia Zjawisk XXI Wieku" (link www.okiem.pl) zawiera wiele
      informacji, ktore pozwola ci poprawnie interpretowac zjawiska zachodzace w
      otaczajacym cie swiecie.

      Miedzy innymi znajdziesz tam praktyczny test, ktory pomoze ci sprawdzic czy
      jestes prawdziwym katolikiem (link www.okiem.pl/ciekawostki/test.htm).

      • o.666 Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 26.11.08, 13:04

        gazeta blednie dodaje koncowy nawias do powyzszych linkow.
        oto poprawione linki:

        encyklopedia: www.okiem.pl

        test: www.okiem.pl/ciekawostki/test.htm

      • kaa.lka Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 26.11.08, 15:48
        jesli przyjac ze poprawnosc interpretacji katolicznej wynika ze
        zinstytucjonalizowanego(prawnego)aspektu religii,to prosze napisz mi
        o.666
        czy owo zrodlo (encyklopedia:), ktorego "prawnosc" wskazujesz jest
        przez Watykan ocasusowana?
        bo moze Ty tak sobie dowolnie interpretujesz uzywajac, nie powiem
        szatansko, ale dosc frywolnie;)linkow nieprawomocnych w celach jak
        najbardziej propagandowych
        i nie to, zebym miala cos na przekor Twoim merytorycznym pogladom, o
        nie nie nie

        K.
        • o.666 Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 27.11.08, 04:28
          kaal.ko,

          autorzy encyklopedii bezwatpliwie uwazaja ja za zrodlo poprawnych
          informacji przydatnych w codziennosci. nie wiem czy owa poprawnosc
          zostala zautoryzowana przez autorytety ale sadze, ze autorzy
          encyklopedii o takowąż poprawnosc zadbali. ponizej prezentuje pare
          przypadkowych przykladow tej poprawnosci. zapewniam Cie, ze moj
          osobisty stosunek do ponizszych jest rowniez poprawny aczkolwiek
          obie poprawnosci maga byc nierowne. pozdrawiam poprawnie.

          istnieje 9 "chórów" anielskich - czyli jakby stopni:
          - www.okiem.pl/bog/anioly.htm

          antykoncepcja stoi w sprzeczności z bezinteresownym, całkowitym,
          rozumnym i wolnym darem miłości małżeńskiej:
          - www.okiem.pl/cnota/antykoncepcja.htm

          tolerancja zabiera możliwość wzajemnego wzrastania i pomocy w
          zakresie moralności:
          - www.okiem.pl/ojczyzna/liberalizm.htm

          homoseksualizm jest choroba psychiczna:
          - www.okiem.pl/cnota/sex/homoseksualizm.htm

          • kaa.lka Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 27.11.08, 10:25
            dziekuje za odpowiedz.
            to tak napredce.przyjrze sie mojemu stosunkowi do informacji
            zawartych troche pozniej, przemysle i napisze.
            jesli pozwolisz.
            z uszanowaniem
            K.

            pes
            balt,
            mimo ze to Twoj watek nie trollowalam go dla Ciebie,pisalam to co
            czulam mimo,ze wielokrotnie skrecalo mnie z niecheci do postawy
            ktora prezentujesz.zrobilam to z mysla o tych ktorzy szczerze Cie
            nie lubia, zrobilam to po to zeby pokazac ze mozna oporem wobec
            schematycznego myslenia, a nie uporem wobec czlowieka, zrobic wiecej
            nizli sie widzi:)
            • o.666 Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 27.11.08, 13:45

              kaal.ko droga,

              prosze Cie bardzo bys nie sprawila mi niepotrzebnej przykrosci traktujac moje
              slowa nazbyt powaznie. cala ta dyskusja ma dla mnie wymiar tylez kuriozalny co
              komiczny i odzywam sie glownie po to by wzbijac fale i ozywiac watek. sama
              'encyklopedia zjawisk 21 wieku' kojarzy mi sie mocno z zartobliwymi opowiastkami
              Stanislawa Lema w stylu 'bajek robotow'. bez watpliwosci autorzy encyklopedii
              zyja w innej rzeczywistosci niz moja wlasna. podejrzewam wrecz, ze sa
              przybyszami z innego wymiaru i maja poprawne antenki na czubkach glow.
              pozdrawiam serdeczniusienko.

              • fallaci Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 27.11.08, 13:59
                tyleż kuriozalny co
                > komiczny

                Proszę o uzasadnienie.
                • o.666 Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 28.11.08, 02:01
                  fallaci napisał:

                  >
                  > tyleż kuriozalny co komiczny
                  >
                  > Proszę o uzasadnienie.
                  >

                  baltek reprezentuje soba szczegolnie prowokujaca kombinacje
                  arogancji i naiwnosci, ktora domaga sie kontry ale po jakims czasie
                  traci sie na to ochote bo ile mozna dyskutowac z kims, kogo
                  argumenty nie wychodza poza granice akwarium, ktore zamieszkuje...


                  • kaa.lka Re: watek na niedziele,codziennosc 28.11.08, 12:22
                    otoz,
                    nie roztrzasam coz takiego decyguje ze balt, raz jako "filmowiec"
                    innym jako "ksiadz poslannik",nakazujac sobie, tym samym
                    determinujac sposob postepowania, tworzy rzeczywistosc. jak widzisz
                    Ty takze, 0.666 nie wychodzisz poza wlasny sposob postrzegania.
                    wkladajac go w akwarium, byc moze, traktujac jako glon,jemu samemu,
                    nie uscislajac charakteru, dajesz mozliwosc,(nobilitujesz)do
                    bycia "zlota" rybka np.
                    celem kazdej dyskusji, jest uzgodnienie stanowisk. jest wyciagniecie
                    wnioskow.
                    balt nie chce wyciagnac wnioskow z jakiejkolwiek dyskusji, to
                    laborant cwiczacy na innych, wszystko jedno zreszta co. zatem
                    zapetlil sie i wciaz wystepuje pod inna postacia. byle wystapic.
                    jasne ze mozna go ignorowac. mozna tez usunac.jakikolwiek ruch
                    gwarantuje tylko odruch.
                    ale wszystko to dzieje sie niestety ze strachu, leku badz
                    determinacji i przelamywania siebie.stad wszelakie klopoty w
                    komunikacji.
                    pes
                    w sprawach filmowych,balt,
                    proponuje realne terminowanie u jakiegos krytyka. toz samo w
                    sprawach muzycznych, jakis autorytet-mistrz jednak powinien cie
                    poprowadzic.
                    co do spraw teologicznych niesmialo zaproponuje, pioro pana Turnaua
                    Jana, moze sie zgodzi?
                    sprobuj juz nie jatrzyc ran ktorych nie ma i odwaz sie lagodnie, byc
                    tylko soba.
                    K.
              • kaa.lka Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 27.11.08, 16:30
                o.666,

                to juz nie wiem, prac czy nie?
                pozdrawiam najunizeniej


                pes
                ah Lem,w ogole nie wiadomo czy on naprawde nie zyje czy znowu cos uda
                l
      • fallaci Re: Sprawdź czy jesteś katolikiem. 26.11.08, 16:25
        Uffff na szczęście nie jestem katolikiem.
        Jednak eksplorując tą niesamowitą stronę wyszło mi ze jestem:
        Kto to jest para-mason
        Para-masonem może być każdy, o kim nie wiadomo, czy jest masonem, a kto działa
        jak mason. Charakterystyczne są m.in. następujące cechy (za ks. A. Zwoliński, J.
        i M. Giertychami, S. Krajskim):

        * tolerancja (liberalizm)
        * ekologizm
        * aborcja, eutanazja
        * homoseksualizm
        * popieranie sekciarstwa, uniwersalizm
        * popieranie teozofii, antropozofii, pedagogiki waldorfskiej
        * promocje filozofii wschodu, manicheizm (uznanie że kult demona jest
        równo-silny z kultem Boga)
        * zwalczanie religijnej szkoły, prasy, TV, radia
        * dążenie do rozdziału Kościoła od Państwa
        * propagowanie ślubów, rozwodów cywilnych
        * żądania reform w Kościele (śluby księży, rozwody, kapłaństwo kobiet)
        * usuwanie religii i symboli religii (szczególnie katolickich) z życia
        publicznego, szkół, konstytucji
        * propagowanie wolności religijnej przy jednoczesnym oskarżaniu katolicyzm o
        brak tolerancji
        * nieograniczona wolność prasy
        * usuwanie różnic między płciami (feminizm, homoseksualizm)
        * wolność dla reklamy używek
        * promocja subkultur (rock, disco, techno, fani sportowi ...)
        * medycyna alternatywna, astrologia, magia, wróżbiarstwo, bioenergoterapia,
        różdżkarstwo, homeopatia
        * działalność w Rotary, Lions, Soroptymistkach, YMCA
        * współpraca z fundacjami typu Fundacja Batorego, Fundacja Rockefelera
        instytut IDEE
        * udział w klubach typu Bilderberg
    • kaa.lka Re: słowo na niedziele jako perla w koronie 26.11.08, 17:02
      z okazji 400wpisu , Tworcom dziela
      na okolicznosc nastepnych rownie zywych watkow
      serdecznie

      K.
      pees
      wszystkim niedowiarkom oraz markom
      polecaaam wrzucanie kamykow w kazdy czaderski watek.
      kazdemu i stereo i kolorze
      szczesc Boze:)))
      • fallaci Re: słowo na niedziele jako perla w koronie 26.11.08, 20:11
        Dziękuje Kaalko za te życzenia i przyjmuję że to dobra nowina na przyszłość.
        • baltazar13 Re: słowo na niedziele jako perla w koronie 26.11.08, 22:13
          Ledwie człowiek ze mszy wrócił , a tu tyle nowych wpisów:)) Szcześć wam Boże.
          • baltazar13 Re: słowo na niedziele jako perla w koronie 26.11.08, 22:17
            Modliłem się dzis za was wszystkich.A szczególnie za falla , żeby te 3 sekundy trochę poprawił:)))
            • fallaci Re: słowo na niedziele jako perla w koronie 27.11.08, 10:54
              Jakoś te myśli krążą Ci wokół tych 3 sekund.
              Czyżby temat religii, wiary, boga miał w d... i ch... Cie on obchodzi?
              • baltazar13 Re: słowo na niedziele jako perla w koronie 27.11.08, 14:09
                Ufff ..całe szczęście że jestem katolikiem, a nie jakims ateista,liberałem albo
                innego typu gó...anym "wolnomyslicielem" z Bożej łaski.
                • baltazar13 Re: słowo na niedziele jako perla w koronie 27.11.08, 14:12
                  Te twoje partaczenie i 3 sekundy mnie poprostu setnie ubawiły:))))
                  A Bogiem i Religia sobie gęby nie wycieraj, za mały i za słaby z ciebie robaczek.
                  • baltazar13 Re: słowo na niedziele jako perla w koronie 27.11.08, 14:15
                    Tak ,masz racje:)))To było agresywne i bardzo osobiste:))Niby czemu ma byc
                    inaczej???Na chamstwo trzeba odpowiadać siłom i godnosciom osobistom:))
    • fallaci Kończę 27.11.08, 19:31
      swoją działalność w tym zacnym wątku.
      Został sprowadzony do dywagacji znajdujących się gdzieś w okolicach dupy. Temu
      akurat nie ma sie co dziwić bo akurat katolicy a szczególnie księża katoliccy
      mają obsesję w temacie seksu.
      Jedną z wielu obsesji.
      Druga kwestia to sprowadzanie rozmowy do poziomu osobistego na co zgodzić się
      nie mogę.
      Pozdrawiam życząc wszystkim życia w laickim liberalnym i wolnym kraju, jednym
      słowem normalnym.
      • baltazar13 Re: Kończę 27.11.08, 21:09
        Masz rację, sprowadziłeś dywagacje w okolice dupy.Cisze się że juz więcej nie będzisz ubliżał ludziom wierzącym ,obrażał Boga i religii.Gnij w tym swoim ateistycznym pustym światku i oby nigdy Polska nie stała się krajem, w którym ludzie tobie podobni mieli by cokolwiek więcej do powiedzenia niż ujadanie na jakims internetowym forum.Nasza ojczyzna była i bedzie zawsze wspaniałym katolickim krajem , w którym ateistyczne poglądy traktuje się jako egzotyczne brednie głoszone przez marginalne grupy przesiąkniętych nienawiscią i skrajną nietolerancją szumowin.
        • baltazar13 pozbywszy się chwasta.. 27.11.08, 23:44
          wróćmy do poważnych rozważań..

          czytając kard. Ratzingera ...


          - Wiara –z istoty swej- jest aktem racjonalnym i tym samym zobowiązującym, a więc na pewno nie czymś prywatnym, emocjonalnym i jedynie uczuciowym. Wiara nie jest kaprysem, ani modą, nie jest jedną z wielu możliwości realizacji swego życia. Jest na pewno przedsięwzięciem, wyborem angażującym całościowo, globalnie i dogłębnie. Nie jest irracjonalna, bo jest zbliżeniem się do Prawdy, do Logosu, do Źródła wszelkiej racjonalności i istnienia. Jest rozpoznawaniem ostatecznego sensu wszelkiego istnienia. Nie można więc obstawać, że wiara jest koniecznie złączona z wątpieniem, czy powątpiewaniem, że jest tylko czuciem, troską, przeżyciem.

          - „Jeśli przez wiarę rozumie się przekonanie, że coś jest prawdą wtedy wątpienia nie da się pogodzić z aktem wiary. Jeśli jednak przez wiarę rozumie się jedynie stan ostatecznego zatroskania, wtedy wątpienie stanowi jej nieodzowny element.” - pisał kiedyś Paul Tillich.

          - I dlatego wiara musi być świadoma swej racjonalności i pewności, swej niepodważalności. W przeciwnym razie staje się jedynie folklorem, irracjonalnym wyborem jednej z wielu możliwości, indywidualistycznym kaprysem, rzeczywistością wstydliwą i ostatecznie czymś bez większego znaczenia.
          - Wszystko, co jest, jako że pochodzi że stwórczego rozumu, jest -zgodnie ze swym pochodzeniem- rozumne.”

          - Rozumność wiary nie wynika z naszej rozumności, czy z naszego procesu racjonalizacji, ale jest niejako efektem lub manifestacją stwórczego rozumu samego Boga. Bóg, Który racjonalnie stworzył wszechświat, nie może być jedynie irracjonalnie czy sentymentalnie poznawany.

          - To właśnie racjonalność wiary chrześcijańskiej wyróżnia ją spośród wszystkich innych religii. Chrześcijaństwo irracjonalne, sentymentalne, indywidualistyczne i „prywatne” staje się jedynie jedną z wielu propozycji w supermarketach współczesnej kultury opartej na relatywizmie, synkretyzmie i równouprawnieniu.

          - Tym co jest dla świata najbardziej nieznośne w chrześcijaństwie, nie jest wiara jako taka, ale wiara, która rości sobie prawo do bycia prawdą ostateczną i racjonalną. I tego właśnie świat i człowiek współczesny nie może i nie chce zaakceptować. Tam bowiem gdzie mamy do czynienia z prawdą, tam pojawia się radykalne zobowiązanie. Zaś to nie podoba się współczesnemu światu nastawionemu antyracjonalnie i wrogo do prawdy. Powszechnie głoszony relatywizm i subiektywizm jest o wiele bardziej wygodny niż racjonalne uznanie prawdy. Wobec prawdy bowiem nie można być neutralnym. Albo się ją przyjmuje ze wszystkimi jej konsekwencjami, albo się ją odrzuca. Świat zaś współczesny –przewrotnie- w imię rzekomej wolności głosi irracjonalność wiary i relatywizm prawdy. Jest to efekt oświeceniowego buntu człowieka przeciwko Bogu, ale i kartezjańskiego zwątpienia powszechnego.


          - Rezygnacja z racjonalności wiary, która uznaje Logos za swoją zasadę, niszczy nie tylko religię, lecz także, człowieka, kulturę i świat. Uznanie irracjonalności wiary, jej dowolności i nieobligatoryjnego charakteru neguje racjonalność świata. Jeśli ostateczną przyczyną wszechświata nie jest racjonalny Bóg, to cały świat jest absurdem.

          - Ostatecznie więc dochodzimy do przekonania, że to nie wiara jest irracjonalna, absurdalna i nie do zrozumienia, ale właśnie agnostycyzm i ateizm. Wiara w swej najgłębszej istocie jest uznaniem racjonalności stworzonego przez Boga świata, podczas gdy ateizm i agnostycyzm irracjonalnie próbują nam wmówić, że świat jest chaosem, przypadkiem, grą pozorów, bezsensem i bezładem, co oczywiście nie jest potwierdzane przez fakty. Fakty bowiem potwierdzają racjonalność świata, a nie jego chaotyczność i przypadkowość.

          - Moralny ateizm jest niekonsekwentny. Postępować zgodnie z kategorycznym prawem moralnym, odrzucając jednocześnie bezwzględne wartości, to absurd. Ateista z natury powinien być nihilistą. Przykładem pułapki racjonalnego ateizmu, który chce zachowywać prawo moralne jest przypadek Bertranda Russell’a, który nie umiał uzasadnić swoje wnuczce dlaczego powinna grzecznie zjeść zupę. W konsekwentnym ateizmie nawet tak proste zasady postępowania są nieudowadnialne.

          - Tylko racjonalna wiara ratuje rozum, właśnie dlatego, że ujmuje go w całej rozciągłości i głębi, oraz chroni przed zagrożeniami bania czysto doświadczalnego. Tylko wiara broni ostatecznie rozumności bytu, człowieka i świata.

          - Wolność jest albo dobrowolnym pragnieniem prawdy, albo niczym – św. Augustyn

          - Jeśli wolność nie jest ukierunkowana na prawdę, zwrócona ku niej i nią przesycona, sama traci sens. Dlatego wolność i prawda są nierozerwalnie związane. Nie ma wolności bez prawdy, ani prawdy bez wolności. O jaką jednak prawdę chodzi? O prawdę o dobru i złu. A taka prawda jest ostatecznym celem racjonalnej wiary.

          - Papież Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio”. (nr 20) pisze : „człowiek przy pomocy rozumu dociera do prawdy, ponieważ oświecony przez wiarę odkrywa głęboki sens wszystkich rzeczy, a w szczególności własnego istnienia.” Wiara daje nam więc ostateczny i pewny dostęp do prawdy, a prawda czyni nas wolnymi.

          - Wiara i niewiara nie są równouprawnione. Nie są to dwie równouprawnione postawy wobec prawdy. Wiara bowiem to rozumowe wybieranie prawdy. Niewiara to jej zaprzeczanie lub co najmniej uznawanie, że prawda jest niepoznawalna. Agnostycyzm więc, tak samo jak ateizm, czy relatywizm nie są alternatywa dla wiary, ale jej zaprzeczeniem będąc zaprzeczeniem i negacją prawdy. Dlatego można powiedzieć: „albo Logos – Rozum będzie pierwszym słowem wiary, albo świata nie będzie.”

          - Świat dlatego nie chce uznać i wprost boi się chrześcijaństwa i Chrystusa, bo ten głosi Prawdę, bo sam ogłasza się Prawdą, a ta jest niebezpieczna dla świata, bo wobec niej nie można pozostać obojętnym, bo ma ona charakter ostatecznie obligatoryjny i to nie dlatego, że ktoś mi coś nakazuje, ale dlatego, że ja sam poznałem i uznałem jej zniewalającą moc.
          • o.666 Re: pozbywszy się chwasta.. 28.11.08, 02:05


            jezeli wiara jest aktem racjonalnym to racjonalizm musi byc aktem
            wiary. czyz nie tak?


        • o.666 kaftan bezpieczenstwa! 28.11.08, 01:48

          baltazar13 napisała:

          >
          > Nasza ojczyzna była i bedzie zawsze wspaniałym
          > katolickim krajem, w którym ateistyczne poglądy
          > traktuje się jako egzotyczne brednie głoszone
          > przez marginalne grupy przesiąkniętych nienawiscią
          > i skrajną nietolerancją szumowin.
          >

          a propos marginalnych grup przesiaknietych nienawiscia szumowin
          przypomne Ci co napisales na forum 'Aquanet' w watku "Polska moich
          marzen" ( link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=13&w=67838722&a=67838722 )

          >
          > 1. Spójna narodowosciowo
          > 2. Katolicka
          > 3. Wolna od ubeków, komunistów, liberalów, masonów
          > i obcego elementu
          > 4. Silna swoja potezna armia i aparatem policyjnym
          > 5. Dystansujaca sie od swojego historycznego wroga-niemiec
          > 6. Wolna od pederastów, pedofili i wszelkiej masci
          > chorych osobników.
          > 7. Rzadzona silna reka przez charyzmatycznego
          > prawicowego przywódce
          > 8. Z systemem prawnym, który po przez kare smierci
          > eliminuje najgorszych morderców i zwyrodnialców
          > 9. Z systemem wieziennictwa opartym na obozach
          > resocjalizacyjnych dla przestepców, którzy przez
          > ciezka fizyczna prace powinni odpokutowac swoje
          > winy i zarobic na wlasne utrzymanie
          > 10. Z systemem podatkowym i socjalnym preferujacym
          > wielodzietne rdzennie polskie rodziny
          > 11. Brak zydo-komuny w zyciu publicznym
          >

          ciekawe sa te totalitarne sentymenty religijnych szumowin.

          nalezy ci sie kaftan bezpieczenstwa, balteczku...




      • o.666 Kończę 28.11.08, 02:07
        ...
        • baltazar13 Re: Kończę 28.11.08, 08:56
          Tak własnie powinno wyglądać nasze państwo.Możesz sobie to nazywać totalitaryzmem czy jak ci się podoba.Ja uważam że Polska tylko w takiej postaci bedzie silnym szczesliwym panstwem.Szumowinę stanowią wszelkiej masci zboczency, mordercy, zwyrodnialcy,ateisci,masoni,liberałowie i komunisci.
    • baltazar13 wiara czyni cuda 02.12.08, 18:31
      niewiarygodne.pl/gid,10626656,title,10-najwiekszych-cudow-uznanych-przez-Kosciol,galeriazdjecie.html?ticaid=57123
      • baltazar13 Re: wiara czyni cuda 12.12.08, 23:37
        cud ,jest świadectwem istnienia Boga
Pełna wersja