metal.lica
14.10.08, 20:33
"jest w liceum profesorka
buty ma na średnich korkach
cicho chodzi,cicho mówi
porusza się krokiem żółwim
lubi ona retro mody
o kolorze morskiej wody
bluz elastik
spodnie plastik
żakiet bistor
w stylu disco"
ech...
Taa, absencja poczciwej dobrodusznej profesorki skutkowała niestety
zastępstwem w osobie samego dyrektora - perfekt władał niemieckim i
uczył geografii. Brał wtedy bez skrupułów do mapy, a dziewczyny to
ściskał mocno za ramię. Po takim uścisku ręka bolała dni kilka bez
mała. Wszyscyśmy się go bali. Ten postawny kruczowłosy mężczyzna
wzbudzał szacunek pomieszany z bojaźnią. Trudno uwierzyć, że pisał
piękne legendy, o diabłach i czartach zresztą. W fizyku zaś skrycie
się podkochiwałyśmy. Miał urodę Rourke z lat świetności, wygniecioną
wiecznie marynarkę i żonę piękną niczym Angelina Jolie. Widać, innym
mniej przyziemnym niż prasowanie zajęciom po szkole się oddawali.
Pamiętam też świetną kruchą polonistkę, co prekursorką mody
awangardowej była i ostrą jak brzytwa chemiczkę - krótko
ostrzyżoną, na blond hollywood farbowaną. Ulubienica chłopców - ta
to dopiero popalić dawała. I wielu innych, którzy w naszej
uczniowskiej pamięci ślad swój pozostawili, w sercach głupich i
porywczych wtedy jeszcze, mniej lub bardziej wiedzę chłonących.
Ot, krótkie wspomnienie o starej dobrej szkole idealistów,
prawdziwych wychowawców młodzieży.
Szacun(ek), ukłon. Im i wszystkim, którzy podobni po nich przyjdą.
Muzyczny upominek z nutą klasyki:
www.youtube.com/watch?v=wyX7yBc8BkY&feature=related