widzieć zza zamknietych powiek...

05.12.08, 22:57
a tak...

" Aldous Huxley mówi zaś o różnych bramach poznania. Otóż według Huxleya
niższą bramę wybierają ludzie o takim rodzaju duchowości, który „nie pozwala
im widzieć" pożytku w spekulacji i którzy troszczą się przede wszystkim o
wygaszenie w ludzkich sercach ogni żądz, namiętności i zła (kwestie
moralno-etyczne i ich praktyka), bramę górną wybierają z reguły ci, dla
których najważniejsze jest myślenie, spekulacja i refleksja, rozważanie - w
tym wypadku — metafizycznych prawd (filozofowie, teologowie), natomiast przez
bramę środkową przechodzą ci, którzy znaleźli grunt, na którym możliwe jest
spotkanie umysłu i uczuć, ducha i materii, ów dający oparcie, środkowy,
wyważony punkt pomiędzy kontemplacją a działaniem. To środkowa brama - brama
mistyków; to jednocześnie pracownia i niezwykłe obserwatorium, gdzie możliwe
staje się wszystko: szukanie spokoju racjonalności na drodze ekstazy, takoż i
widzenie zza zamkniętych powiek."

źrodło: psr.racjonalista.pl/kk.php/s,3414/k,3

PS. Ktora brama???:)
    • brucee Re:ok, to ja wybieram stara i.. 10.12.08, 16:56
      zniszczona furtkę nr 2, a Ty-uszy do góry;))
    • o.666 Re: widzieć zza zamknietych powiek... 13.12.08, 03:18
      wichrowe_wzgorza napisała:

      >
      > " Aldous Huxley mówi o różnych bramach poznania.
      >

      bram poznania jest wiele, wiersz Wilhelma Apolinarego Kostrowickiego
      pomaga wytyczyć drogę:


      Ten wiersz Magdaleno jest tylko dla ciebie
      To jeden z pierwszych wierszy naszego pożądania
      Pierwszy nasz wiersz tajemny o moja ukochana
      Dzień dzisiaj piekny i wojna taka piękna
      lecz gdyb przyszło na niej umrzeć

      Ty tego panno nawet nie wiesz dziewięć jest bram u twego ciała

      Siedem już znam a dwie mi zakryto
      Cztery zdobyłem szturmem wszedłem w nie
      nie myśl że tak łatwo z nich wyjdę
      Bo wszedłem w ciebie przez twe rozgwieżdżone oczy
      I przez uszy słowami którymi władam i które stanowią moją eskortę

      Oko prawe mojej ukochanej pierwsza bramo mojej miłości
      Spuściłaś była zasłonę powieki
      Rzęsy stały na straży ścieśnionym szeregiem
      jak czarni żołnierze malowani na wazach greckich
      powieka ciężka zasłona
      Z aksamitu
      Skryła twoje spojrzenie jasne
      I ciężkie
      Nasza miłość taka sama

      Oko lewe mojej ukochanej wtóra bramo mojej miłości
      Jak tamto skromne i miłościa tak cieżkie jak ono
      O bramo wiodąca do serca mój wizerunek i mój śmiech co błyszczy
      Jak gwiazda podobny do oczu twoich które kocham
      Podwójna bramo spojrzenia kocham ciebie

      Ucho prawe miłości mojej bramo trzecia
      Ciebie dopiero zdobywszy udało mi się otworzyć na oścież
      dwie pierwsze bramy
      Byłoś ucho bramą dla mojego głosu który cię przekonał
      Kocham cię któreś do Obrazu wniosło sens przez Myśl

      I ciebie także ucho lewe które miłości mojej jesteś bramą czwartą
      Błogosławie was uszy mojej ukochanej
      Bramy które rozwarłyście się na mój głos
      Jak róże się rozwierają pod pieszczotą wiosny
      Przez was mój głos moje rozkazy
      Wnikają do ciała Magdaleny
      A za nim ja który jestem cały mężczyzna i także cały wierszem
      Wierszem o jej pożądaniu które sprawia że i sam siebie też kocham

      Dziurko w nosie lewa piąta bramo mojej miłości i naszego pożądania
      Tędy wnijdę w ciało mojej ukochanej
      Wnijdę weń subtelny zapachem mężczyzny
      Zapachem mojego pożądania
      Ostrą wonią męską którą upije się Magdalena

      Dziurko w nosie prawa szósta bramo mojej miłości i naszej rozkoszy
      Ty który chłonąc będziesz jak sąsiadka woń mojego ciała
      I nasz zapach zmieszany mocniejszy i goretszy niż wiosna cała w
      kwiatach
      Podwójna bramo nozdrzy kocham cię szafarko najsubtelniejszych
      rozkoszy
      Czerpanych ze skarbnicy oparów i aromatów

      Usta Magdaleny siodma bramo mojej miłości
      Poznałem cię bramo czerwona która topielą jesteś mojej żądzy
      A stojący tam na warcie żołnierze mdlejąc z miłości
      wołali że się poddają
      O bramo czerwona i ciepła

      Jeszcze są Magdalena dwie bramy
      Których nie znam
      Dwie bramy przede mną
      Zakryte

      Ósma brama mojej pięknej miłości
      O niewiedzo moja podobna do ślepych żołnierzy
      mrących wśród zasieków pod płynnym księżycem Flandrii
      Albo raczej do podróżnika który umiera z głodu pragnienia i miłości
      w dziewiczej puszczy afrykańskiej
      Ciemniejszej od Erebu
      Świętszej od lasu Dodony
      A wie że niedaleko tryska źródło chłodniejsze niż wody Kastalii
      Miłość moja znajdzie tam sobie świątynie
      I skrwawiwszy przedsionek którego broni czuła hydra niewinności
      Odkryje w niej i sprawi iż wytryśnie najgorętszy gejzer światła
      O Magdaleno moja ukochana
      Jestem już panem ósmej bramy

      A ty dziewiąta bramo jeszcze bardziej tajemnicza
      Która otwierasz się pośród dwojga perłowych wzgórz
      Jeszcze bardziej tajemnicza niż tamte
      Bramo zaklęć i czarów o których nie śmie się myśleć głośno

      Ty też jesteś moja
      Najważniejsza z bram
      Bo w rękach mam
      Ów klucz jedyny co otwiera
      Wszystkie dzięwieć bram

      O bramy otworzcie się na mój rozkaz
      Jestem panem Klucza

      Na górę strony


      -/-
      • campo.di.fiori Re: widzieć zza zamknietych powiek... 13.12.08, 18:01
        noproszbardzo,
        Guillaume Apollinaire...
        kto to pamięta jeszcze?
        • zosl Re: widzieć zza zamknietych powiek... 15.12.08, 18:31
          ja ,! Nawet fotkę, Jego grobu mogę posłać.!(zaniedbanego)
          • o.666 Re: widzieć zza zamknietych powiek... 16.12.08, 23:30
            zosl napisała:

            > ja ,! Nawet fotkę, Jego grobu mogę posłać.!(zaniedbanego)


            przyslij. wynagrodze kolejnym wierszem.
    • kalllka Re: widzieć zza zamknietych powiek... 18.12.08, 04:27
      Krzyz kardynalny wyznacza czterema ramionami cztery kierunki. W
      cyklach precesyjnych krzyz nadaje takze symboliczne znaczenie,
      .. ale konczy sie wlasnie epoka Ryb..

      Krzyz jest figura naturalna dla rozlozenia ciazenia sily i
      odnajdywania wektorow tej sily. Wszystkie figury geometryczne swiata
      trojwymiarowego maja w sobie element krzyza jego wlasciwosci katowe,
      punkt i linie.Cztery jego ramiona opisuja w naszym swiecie kolo,
      ktore przestrzennie jest kula jako najdoskonalsza bryla
      symbolizujaca nasz swiat.
      Krzyz wyznaczajac linie proste ktore w przestrzeni pracuja jako
      wspolrzedne, umozliwia jednoczesnie zlokalizowanie punktu w
      przestrzeni fizycznej;
      natomiast w przestrzeni abstrakcyjnej "obramowanej" klasycznym
      postrzeganiem,kazdemu zdarzeniu przyporzadkowane sa cztery
      wspolrzedne, trzy przestrzenne i jedna czasowa (zwana wspolrzedna
      Minkowskiego)
      Podstawowe pojecia geometrii euklidesowej w ktorej klasyk- krzyz
      wyznaczal obowiazujace kierunki w epoce Ryb, przestaly byc
      wystarczajace przy jej koncu,a widzenie swiata,ktore najlepiej
      wyrazalo jego(takze symboliczna)istote,choc nadal pozostaje
      cetralnym punktem swiatoogladu mechaniki klasycznej to pozwala
      w odkrywanej dzis(!)w fizyce, mechanice kwantowej,opisywac
      rzeczywistosc odwolujac sie do wielowymiarowych,
      wieloplaszczyznowych uogolnien geometrii
      riemannnowskiej,minkowskiego wspolrzednej
      czasowej.


      I tak jak "przelazi" sie:) przez bramy poznania
      pozaswiadomego;statystycznie i statycznie polozone na planie krzyza,
      tak rewolucyjnie, bez mala,"hiperbolizujemy" sie z mechaniki Newtona
      wprost w ramiona mechaniki kwantowej Plancka.
      Owo(ab ovo) <przenoszenie>staje sie dla rozpoznania czlowieczego
      zrodlem wsparcia ale i wyzwaniem.Tym samym zreszta jakim wyzwaniem
      moze byc oczywista oczywistosc,nierozerwalnej jednosci pola
      grawitacyjnego, elektromagnetycznego i masy.
      To fizyczne doswiadczenie metafizycznej natury wszechswiata
      wyznaczone w czasie jednostajnie uplywajacym, niezaleznie od
      wszystkich zdarzen i idealnie jednorodnym bez wzgledu na ilosc
      zegarow planetarnych,
      laczy nasza zaleznosc myslenia od ukladu odniesienia z chronologia i
      funkcja predkosci.
      w Istocie tylko nie wyjasnia, po co i czy na pewno?


      przypisy
      korzystalam z dobrodziejstw wiedzy praktycznej mojego mistrza
      L.Zawadzkiego


      Ryy, serdeczne dzieki za watek, do rychlego:)
      K.
      • o.666 Re: widzieć zza zamknietych powiek... 18.12.08, 05:28
        kalllka napisala:

        > .. ale konczy sie wlasnie epoka Ryb..


        po epoce Ryb nadejdzie epoka Plazow, te zas maja zdolnosc swobodnego
        przenikania miedzy biegunami wodno-mokrawymi a sucho-ladowymi i
        dowodza w ten sposob wzglednosci doboru punktow i ukladow odnosnych,
        wzgledem ktorych operuje nasza pomiarowosc. rekursywna cylkicznosc
        plazotworowego wszechswiata daje sie przedstawic epigramatycznie w
        postaci ukladow kolisto-planarnych stanowiacych topologiczne
        pokrycie domknietej przestrzeni wyznaczonej przez zamkniety cykl
        plaziego istnienia. przechodzac do wyzszej ilosci wymiarow latwo
        pokazac, ze struktury euklidesowe oparte na prostokatnosci traca
        swoje pitagorejskie wlasnosci i musza byc zastapione przez bardziej
        uniwersalne uklady kulisto-biegunowe...

        • kalllka Re: widzieć zza zamknietych powiek... 18.12.08, 21:38
          nie, nie masz racji
          po epoce Ryb, nastepuje era Wodnika.
          co do hamburgerow to to nie wiem.
          moze za bardzo hiperbolizowalas/les i dlatego nie czujesz smaku.
          K.
          • o.666 Re: widzieć zza zamknietych powiek... 19.12.08, 11:14
            kalllka napisała:

            > nie, nie masz racji
            > po epoce Ryb, nastepuje era Wodnika.
            > co do hamburgerow to to nie wiem.
            > moze za bardzo hiperbolizowalas/les i dlatego nie czujesz smaku.
            > K.

            alez Kalllko, przeciez Wodnik to Amfibian czyli Plaziniec...


    • o.666 Re: widzieć zza zamknietych powiek... 18.12.08, 04:49

      smakuje dokladnie jak hamburgery czekoladowe tylko zupelnie inaczej

      • wichrowe_wzgorza nie znam się na.. 20.12.08, 00:27
        gwiazdach, choć pewnie maja jakiś wpływ, ale właśnie, a propos wpływow -
        najważniejsze jest im nie ulegać, nawet w bombardowaniu, by móc wybrać własną
        ścieżkę...
        Tego wszystkim z wszystkich prawie:P sił, życzę
        ;)
        • kaa.lka Re: nie znam się na.. 20.12.08, 01:25
          Rybionok:)
          na chodzi nieb ciemna nocka sie znasz.

          o^^^
          no zajrze w jaka klopedie i sprawdze, obiecuje
          i przyznam Cie racje:)

          • wichrowe_wzgorza Re: nie znam się na.. 21.12.08, 21:15
            kaa.lka napisała:

            > Rybionok:)
            > na chodzi nieb ciemna nocka sie znasz.
            >
            > o^^^
            > no zajrze w jaka klopedie i sprawdze, obiecuje
            > i przyznam Cie racje:)
            >

            sie jakoś znam, ale ciemna nocka truuudna... oj... trudna

            klopedii nie mam:P ( to byl pies)

            :)
            • kalllka Re: nie znam się na.. 22.12.08, 11:54
              ze niby ta fraza ze ma w koszyczku pelno gwiazd
              taka trudna?
              no czy ja wiem , czy ja wiem.

              to o klopedii to bylo do o.666, ale kurcze nie wcisnelam funkcyjnego
              F7 i nie bylo jasne:)
              wiec raz jeszcze,
              przyznam racje:)
              a to byl i pies i kot razem z myszka
    • wichrowe_wzgorza wiara 17.01.09, 00:21
      ... inaczej zwana zdolnością do poznania prawdy - bez znieczulenia:) czym klwiek
      ją nazwiemy i jakkolwiek...
      Nie można jej nigdzie "nabyć", ale można zmienić tak swoje życie, że ona może
      przyjść sama:))))
    • wichrowe_wzgorza Maturana jr. 23.01.09, 21:37
      Nie narzucajcie mi tego, co wiecie
      chcę badać nienane
      i być źrodłem wlasnych odkryć.
      Niech istniejąca wiedza wyzwala mnie, zamiast zniewalać.

      Świat waszej prawdy może być moim ograniczeniem;
      wasza mądrość - moim zaprzeczeniem.
      Nie pouczajcie mnie; idźmy ramię w ramię.
      niech moje bogactwo kończy sie tam, gdzie zaczyna wasze.

      Pokażcie to tak, bym mógl stanąc
      na waszych ramionach.
      Ukażcie mi się tak, bym mógł zostać kimś innym.

      Wierzycie, ze każdy czlowiek
      potrafi kochać i tworzyć.
      Rozumiem wasz lęk, gdy żądam,
      abyście żyli w zgodzie ze swoją mądrością.

      nie dowiecie się, kim jestem,
      wsłuchując się w siebie.
      Nie pouczajcie mnie; pozwólcie mi istnieć.
      Nasza identyczność będzie waszą porażką.

      <Modlitwa ucznia>
      :)
    • wichrowe_wzgorza ....... 13.02.09, 22:15

      ***

      wyplakać miłość
      której się boję

      spojrzeć śmierci
      bezczelnie w twarz

      zrozumieć

      że one obie
      walczą o życie
      na co dzień

      nie ja...

    • wichrowe_wzgorza kiedy umrę ( Poświatowska) 28.03.09, 01:08
      kiedy umrę kochanie
      gdy się ze słońcem rozstanę
      i będę długim przedmiotem raczej smutnym

      czy mnie wtedy przygarniesz
      ramionami ogarniesz
      i naprawisz co popsuł los okrutny

      często myślę o tobie
      często piszę do ciebie
      głupie listy - w nich miłość i uśmiech

      potem w piecu je chowam
      płomień skacze po słowach
      nim spokojnie w popiele nie uśnie

      patrząc w płomień kochanie
      myślę - co się też stanie
      z moim sercem miłości głodnym

      a ty nie pozwól przecież
      żebym umarła w świecie
      który ciemny jest i kolor jest chłodny
    • wichrowe_wzgorza toca me 08.04.09, 22:20
      www.youtube.com/watch?v=zicZRXGXgO4



      kilka minut w transie

      już ciemno
      wtulam się w rytm
      toca me

      cicho i bezpiecznie
      delikatnie
      mocno
      smutek dotyka serca
      toca me

      tępy brzdęk gitary
      hipnotyczny rytm
      wpadają razem
      w najciemniejsze z miejsc
      toca me

      eksplozja nut
      rytm
      zniewala ciało
      które posłusznie oddaje się
      toca me

      w tłumie splecionym luźno
      prostym dźwiękiem
      samotna i nie
      czuję się bezpiecznie
      toca me

      szukam cię
      nie widzę
      wyciągam ręce
      i...
      toca me
    • wichrowe_wzgorza :) 09.05.09, 00:38

      nie dotkniesz Tajemnicy
      zanim nie zdrapiesz z serca
      wszystkich murow
      nie zaleczysz potknięć
      naleciałości cynizmu
      zranionych marzeń
      o sobie
      o tobie
      o nich

      o nas

      o bajce w której kryje się mądra
      podpowiedź
      metafora rozwiązania
      nić Ariadny
      dzięki której uwolnisz się
      od Minotaura
      pożerającego Niewinność w Tobie

      26.04.2009
      • wichrowe_wzgorza gdzie miłość? 27.05.09, 23:53

        gdzie nie spojrzą oczy
        tam miłość

        w uszczypliwej uwadze
        w zazdrości co toczy pianę z ust
        i niszczy
        w morderstwie matki i młodej dziewczyny
        w gwałcie, akcie pedofilskim
        w skoku mężczyzny z wieżowca
        w bijatyce kibiców po meczu
        na obłąkańczej karuzeli kochanek
        i kochanków
        w alkoholu niezależnie od smaku
        i w pustym od nadziei poranku ...

        to miłość krzyczy
        w obliczu niemocy i braku

        ( a świat nazywa to sensacją )

        22.03.2009
Pełna wersja