żółta róża ;-)

20.11.03, 20:02
"Eifersucht ist eine Leidenschaft,
die mit Eifer sucht,
was Leiden schafft."
/Friedrich Schleiermacher/

Wątek ten, moje drogie koleżanki, "zawdzięczacie" facetom oczywiście, że po
nikach wymieniać nie będę ;-).

Było o zdradzie - to teraz może o zazdrości?

Co to jest? Czy to siła - potężna, motoryczna, budująca związki? Nieodłączna
towarzyszka miłości i jej naturalna konsekwencja? Czy to może choroba? Coś,
co uzależnia jak narkotyk? Bestia, która żywi się tym, co w swoim początku
miała ochraniać - miłością? A kiedy się juz nażre do syta, miłość przestaje
istnieć...

Jakie są źródła zazdrości? Brak wiary w siebie, w swoją wartość, kompleks
niższości?

Miłośc, zazdrość... Mówi się, że tych dwóch uczuć nie można rozdzielić. Że
nie ma miłości bez zazdrości, nie ma zazdrości bez miłości (nie mówię tu o
zawiści, która jest zupełnie czymś innym: podłym, wstrętnym, destruktywnym i
wstydliwym - chodź ludzkim). A jednak...

"Z miłości dzierga się swetry, pisze wiersze, śle się kwiaty, płodzi dzieci.
Z zazdrości chce się zrobić tylko jedno: zabić. Ukochanego i rywalkę. W tym
celu kupuje się 2 (słownie: dwa) ostre noże kuchenne. Po co dwa? Po to, żeby
się krew obojga nie zmieszała."
/Esther Vilar "Zazdrość. Dramat na trzy faksy"/.

Gorąco polecam, she_co_widziała (niejedno)


PS. Rozchyla się i pachnie. I jest coraz bardziej żółta. Cmok!

--
„Panie, zachowaj mnie od zgubnego mniemania,
ze musze cos powiedziec na każdy temat
i przy kazdej okazji”.
    • peter.steele Re: żółta róża ;-) 20.11.03, 20:05
      Zazdrość jest jednym z podtrzymywaczy miłośc ale zbyt duża zazdrość może te
      miłość zabić.
    • ewka5 Re: żółta róża ;-) 20.11.03, 21:01
      she1961_lodz napisała:

      > Miłośc, zazdrość... Mówi się, że tych dwóch uczuć nie można rozdzielić. Że
      > nie ma miłości bez zazdrości, nie ma zazdrości bez miłości (nie mówię tu o
      > zawiści, która jest zupełnie czymś innym: podłym, wstrętnym, destruktywnym i
      > wstydliwym - chodź ludzkim). A jednak...


      - She??? Czy nam sie tu robi forum z przeproszeniem psychologiczne pulapki
      zwiazkow? No to jedziem (ale pozniej, bo teraz czasu nie mam).
    • grau Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 05:58
      Momentan ist richtig
      Momentan ist gut
      Nichts ist wirklich wichtig
      Nach der Ebbe kommt die Flut

      Am Strand des Lebens
      Ohne Grund, ohne Verstand
      Ist nichts vergebens
      Ich bau die Traeume auf den Sand

      Und es ist, es ist OK
      Alles auf dem Weg
      Und es ist sonnenzeit
      Unbeschwert und frei

      Und der Mensch heisst Mensch
      Weil er vergisst
      Weil er vedraengt ...
      ....
      ( Herbert Gruenemeyer "Mensch" )

      :)))
    • grau Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 06:05
      znowu ten Australijski Torbacz ???
      :)) cmok
    • oldpiernik Re: żółta róża z teksasu... 21.11.03, 08:12
      to jest melodia, a tekst leci jakoś tak (z pamięci)

      ...
      piętnastu chłopa na umrzyka skrzyni
      yohoho i butelka rumu
      ...

      no i ja im nie zazdroszczę
      tym chłopom, znaczy się

      a baby....gdzie te baby, czasem chciałbyś wszystkich, czasem jednej za wiele ;)
    • pikus Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 10:59
      she1961_lodz napisała:

      > "Eifersucht ist eine Leidenschaft,
      > die mit Eifer sucht,
      > was Leiden schafft."
      > /Friedrich Schleiermacher/

      Nieprzetlumaczalne...ach ten niemiecki jezyk. Zazdrosc jest pozadaniem,
      ktore z zapalem szuka tego, co moze osiagnac cierpienie? Kazde
      slowo jest bardzo wielobarwne tutaj.

      > Wątek ten, moje drogie koleżanki, "zawdzięczacie" facetom oczywiście, że po
      > nikach wymieniać nie będę ;-).
      >
      > Było o zdradzie - to teraz może o zazdrości?

      Ujmujac rzecz katechizmowo, zazdrosc jest jednym z siedmiu grzechow
      glownych. Trzech Bardow spiewalo o nich tak:

      A wiedzie nas siedem demonów co nami się karmią:
      na przedzie pycha podąża z tańczącą latarnią
      chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach
      broi pod zbroją lubieżność pokusa niełatwa
      bańdzioch domaga się płynów i straw do przesytu
      wabi rozkoszne lenistwo do łóż aksamitu
      gniew zrywa ze snu i groźbą na oślep wywija
      zazdrość nie wie co sen, i po cichu zabija.

      (J. Kaczmarski)

      Z powyzszego wynika, iż zazdrosc najgorszym grzechem głównym jest.

      Pikus
      • toulaa Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 11:22
        zazdrość to potwór zielonooki, wiadomo( Otello)

        toulaa_jazon
        • elsevier Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 11:53
          Z wyczuciem dawkowana zazdrość cuda może zdziałać, a przesadnie duza - toula
          jako medyk eksperymentator wie najlepiej - zabija.

          Przy okazji zapraszam na forum "Bibliofilskie rozrachunki" w prywatnym dziale
          hobby, jest dopiero w stadium organizacji, więc niedoskonałe jeszcze.
          • toulaa Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 12:05
            elsevier napisał:

            > Z wyczuciem dawkowana zazdrość cuda może zdziałać, a przesadnie duza - toula
            > jako medyk eksperymentator wie najlepiej - zabija.
            >
            > toulaa tylko umie zabijać niewinne Proteusy vulgarisy, tudzież inne
            Streptococci pneumoniae, a co do zazdrości- to, już śpiewała niejaka Villlas
            Violetta, artystka pewna estradowa, że nie ma M. bez Z. i Z. bez M., a jakie to
            cuda moze zdziałać, else??

            toulaa_co_albo_jeno_moi_albo_won_

            ;))))
            • elsevier Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 17:01
              ... czuję się niczym bakteria na polowaniu przez Toulaa'e zarządzonym. Daj się
              poznać przecież kiedyś, Toulaa'o dziewczyno jedna. Z poważaniem, zagorzały
              zwolennik she, gotów jej wręczyć "Żółtą różę" natychmiast.
              • she1961_lodz z pewną taką nieśmiałością... 21.11.03, 20:04
                elsevier napisał:

                > ... czuję się niczym bakteria na polowaniu przez Toulaa'e zarządzonym. Daj
                się
                > poznać przecież kiedyś, Toulaa'o dziewczyno jedna. Z poważaniem, zagorzały
                > zwolennik she, gotów jej wręczyć "Żółtą różę" natychmiast.


                ...przypominam, że... zaczęło się do pąsowej... ;-)

                PS. Do polowań z toula'ą (czy też na toula'ę?) załóż sobie z łaski swojej
                oddzielny wątek ;-). Pozdrawiam, uśmiecham się kwaśnawo dość :-].
                PS2. Wciąż się rozchyla i pachnie zniewalająco. Tylko jakos żółć jej blednie?
                Czyżby na polu grzechów głównych coś się u mnie zmieniło???
                • elsevier Re: Bo pąsowe, to główny wątek 22.11.03, 04:53
                  Pąsowe róże będą głównym wątkiem, choć ta jedna - żółta była (jest?) wyjątkowa.
                  Dobrze komponowała sie z całością.
                  To tyle w kwestii kwiatów, co do innych wątków, to wybacz niezręczność. Poza
                  tym masz rację - kwaśne.
                  • she1961_lodz zamiast wykładu - proponuję ćwiczenia ;-) 22.11.03, 13:59
                    Ależ elsevier - niepotrzebnie się obruszyłeś ;-).
                    Postanowiłam tylko ten wątek o zazdrości zamienić z teoretycznego w
                    praktyczny. Wszak wiadomo, że she i owszem zazdrośnica czatowa okrzyknięta
                    jest! W realu dużo-dużo mniej ;-).
                    Zatem wyraziłam swoją zazdrość okrutną o touleę i tyle.

                    A propos (in alphabetical order ;-))...
                    Adso - musisz się w końcu zdecydować: kochasz mnie czy ją???
                    Pikuś - nie mow do sennego "maj law" w mojej obecności! Aha, i nie nazywaj
                    margit "swoim autorytetem" nigdy więcej, bo mnie to wkurza.
                    Szary - nie rozmawiaj do mnie, dopóki nie pozrywasz tych wszystkich znajomości
                    czatowych z kobietami!
                    ...

                    To doprawdy nie są wszystkie moje czatowe Problemy.

                    Zatem c. d. n. (być może)

                    ---
                    Tym, co ostatnio cenię w sobie najbardziej, jest cierpliwość...
                    • toulaa Re: zamiast wykładu - proponuję ćwiczenia ;-) 22.11.03, 20:48
                      she1961_lodz napisała:

                      >

                      > Zatem wyraziłam swoją zazdrość okrutną o touleę i tyle.


                      > Szy droga.....nie będą chooopy pluć nam w twarz, ni przyjaźni nam psować!!!!
                      Same se będziemy hetmanić!!!!:)))


                      Ach, ale cieszę się, że jest ktoś jeszcze większa zazdrośnicą, niż moi:))

                      Ale w morzu pływa rybek wiele.....ma góralka dwa warkocze, podzielita się....i
                      różne inne ludowe madrości, nie???:)) Podzielimy się, ok, Siostro?:)))no!!!!



                      > A propos (in alphabetical order ;-))...
                      > Adso - musisz się w końcu zdecydować: kochasz mnie czy ją???
                      > Pikuś - nie mow do sennego "maj law" w mojej obecności! Aha, i nie nazywaj
                      > margit "swoim autorytetem" nigdy więcej, bo mnie to wkurza.
                      > Szary - nie rozmawiaj do mnie, dopóki nie pozrywasz tych wszystkich
                      znajomości
                      > czatowych z kobietami!
                      > ...
                      >

                      No..vide to, co napisał wielki ekspert od Miłości i Zazdrości, Bolek L., w
                      drugim poście.....>
                      >
                      >
                      > ---
                      >
                      • she1961_lodz do touli 23.11.03, 22:19
                        toulaa napisała:

                        > Szy droga.....nie będą chooopy (...) przyjaźni nam psować!!!!

                        Droga touluu! Przyjaźń to słowo godne osobnego wątku.
                        Tobie pewnie chodziło o zwykłą szy-jaźń, a tej rzeczywiście żaden facet
                        etc... ;-)
                        Pozdrawiam, she.

                        --
                        "Sens jest w cierpliwości i wielkim czekaniu."
                        /W. Horwath "Seans"/
                        • toulaa Re: do touli 23.11.03, 23:12
                          Szy..chodziło mi i o szy- jaźń, i o przyjaźń.....mam nadzieję,że obu nie
                          popsuje nikt i nic....i nie rozdzióbią ich kruki, wrony....


                          Pozdrawiam, szy

                          toulaa_wierna_rzeka
                    • grau Re: Zerwe 24.11.03, 07:30
                      Pojde i wejde na drzewo
                      i ZERWE kwiat pelen rosy
                      i dam go mojej Asturii
                      aby go wpiela we wlosy....
                      sz.:))
                    • pikus Re: zamiast wykładu - proponuję ćwiczenia ;-) 24.11.03, 15:57
                      she1961_lodz napisała:

                      > Ależ elsevier - niepotrzebnie się obruszyłeś ;-).
                      > Postanowiłam tylko ten wątek o zazdrości zamienić z teoretycznego w
                      > praktyczny. Wszak wiadomo, że she i owszem zazdrośnica czatowa okrzyknięta
                      > jest!

                      Zazdrosc jest najgorsza. A taka ostentacyjna, to juz slow brakuje ;-)

                      Pikus
        • binka Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 12:00


          a to co na końcu napisane było she ....znaczy się przewrotne nawołanie do
          tego ,żeby się nie wypowiadać?;-)))

          odrobina zazdrosci może być miła-oznacza ,że widzi moją atrakcjnośc i że nie
          zakłada ,że skoro włożył to złote kółko na palec to już "moja na amen i wieki i
          już nikomu się nie spodoba".
          ale oczywiscie odrobina i taka z przymróżeniem oka.
          ta otellowska to zło i nieufność

          ps lubię żółte róże;-)
          • madame.leokadia Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 13:08
            binka napisała:

            > a to co na końcu napisane było she ....znaczy się przewrotne nawołanie do
            > tego ,żeby się nie wypowiadać?;-)))

            no, binka - nie powiem, że to było bez podtekstu ;-)

            > ps lubię żółte róże;-)


            nooooo... ja teszzzzzz
      • she1961_lodz przekład 21.11.03, 20:02

        Ja miałam taki przekład:

        "Zazdrość jest pasją, która żarliwie szuka powodów do cierpienia."

        Ale zamiast "pasją" podoba mi się też "namiętnością"...

        Moje (a może krieka? - tą drogą pozdrawiam!) tłumaczenie byłoby więc takie:

        "Zazdrość jest namiętnością, która z gorliwością szuka tego, co cierpień
        przysparza."

        pozdrawiam także Pikusia,

        she

        --
        „Panie, zachowaj mnie od zgubnego mniemania,
        ze musze cos powiedziec na każdy temat
        i przy kazdej okazji”.
        /św. Tomasz, ale nie wiem który/
      • she_5 Re: żółta róża ;-) 12.08.15, 23:50
        "Zazdrość jest pasją, która żarliwie szuka powodów do cierpienia"
    • peter.steele Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 21:14
      Raz dałe żółte kwiaty. Juz ich nigdy nie kupie. Bo tak szczerze powiedziawszy
      nie obchodzi mnie tzw mowa kwiatów.
      Nie kce aby ktos w gowie kumbinowoł poczamu dołech źółte kfiotki lub czyrwone,
      ewentuolnie biołe. Dojem je bo kcem i tyle!!!!
      • binka Re: żółta róża ;-) 21.11.03, 21:47
        petere;-)mnie mozesz dać jakie chcesz-nic sobie nie pomyślę oprócz tego ,że
        będzie mi bardzo miło;-))))))
        a róże to już w ogóle;-)
        lub przebiśniegi
    • elsevier Re: żółta róża ;-) 22.11.03, 05:00
      No właśnie !
      • toulaa Bolesław Leśmian o zazdrości 22.11.03, 20:53
        boleslaw.lesmian napisał dla she oraz Jej i moich Wielbicieli:

        Zazdrośnicy daremnie chcą pochlebić pierwsi
        Czarom, skrytym w twym ciele z moją o nich wiedzą!
        Oczy, co się rzęsami nie tknęły twych piersi,
        Czyliż pustym domysłem te czary wyśledzą?

        Kto w chwili pocałunków nie zagrzał swej dłoni
        Na twych bioder nawrzałej żądzą przegięcinie,
        Nie potrafi określić upojeń tej woni,
        Co z ciebie, jako z róży,* snem potartej, płynie.

        Kto ustami w nóg twoich nie wdumał się dreszcze,
        Nigdy dość nie wysłowi twych oczu omdlenia,
        A choćby je dzień cały badał bez wytchnienia,
        Nie wypatrzy z nich tego, co ja z nich wypieszczę



        *żółtej


        No, to tyle nt. zazdrości na czacie:))))

        Vive la realite!!!!!

        ( et liberte, egalite, fraternite, naturellment):)))))


        toulaa_co_lubi_czat_ale_co_realna_zazdrość_to_realna
        • klucz.do.rebeki Re: Bolesław Leśmian o zazdrości 23.11.03, 04:25
          Ja tysz lubie B.Lesmian

          Kochankowie

          Ledwo dziewczyna przyszla z daleka -
          dreszcz go oblecial skrzydlaty.
          Zatrzepotala martwa powieka -
          I z grobu wyjrzal na swiaty.

          "Dobrze ,zes przyszla!Gnije daremnie,
          Wlasnego niepewny cienia!
          Gdziem jest,ze oto - nie ma mnie we mnie?
          Sa tylko moje cierpienia.

          Powiedz- - schylona ponad mogila -
          Spiacemu w mogil obledzie -
          Gdzie sie podziewa to,co mna bylo,
          A nigdy mna juz nie bedzie?" -

          Nic nie odrzekla,w trwodze dzieciecej,
          Lecz martwa padla na wrzosy.
          Pewno kochala o wiele wiecej,
          Niz myslal - kuszac niebiosy.

          Padla w ustroniu ojesienialem,
          Gdzie kwiatom - straszno rozowiec -
          By kochankowi calym swym cialem
          Dac te jedna odpowiedz!
    • niesmialek1 Re: żółta róża ;-) 23.11.03, 11:19
      Ciągle dokądś gnamy. Pchają nas emocje, czy jestesmy świadomi tego. Potrzeba
      refleksji. Potem opamiętania. Eh, co tam. Róża i tak jest.

      Do nastepnej !
    • magol Re: żółta róża ;-) 24.09.15, 11:07
      a ta zazdrość to może z niemaniem ma coś wspólnego? Nie mam - to zazdroszczę, że inni mają. ---
      żółtej róży zazdraszczam, że TAK patrzysz na nią i z tej właśnie przyczyny suchość wazonu pielęgnował będę... heh :D
      • she_5 Re: żółta róża ;-) 28.09.15, 19:20
        <wzdych> <wzdych>
Pełna wersja