she1961_lodz
20.11.03, 20:02
"Eifersucht ist eine Leidenschaft,
die mit Eifer sucht,
was Leiden schafft."
/Friedrich Schleiermacher/
Wątek ten, moje drogie koleżanki, "zawdzięczacie" facetom oczywiście, że po
nikach wymieniać nie będę ;-).
Było o zdradzie - to teraz może o zazdrości?
Co to jest? Czy to siła - potężna, motoryczna, budująca związki? Nieodłączna
towarzyszka miłości i jej naturalna konsekwencja? Czy to może choroba? Coś,
co uzależnia jak narkotyk? Bestia, która żywi się tym, co w swoim początku
miała ochraniać - miłością? A kiedy się juz nażre do syta, miłość przestaje
istnieć...
Jakie są źródła zazdrości? Brak wiary w siebie, w swoją wartość, kompleks
niższości?
Miłośc, zazdrość... Mówi się, że tych dwóch uczuć nie można rozdzielić. Że
nie ma miłości bez zazdrości, nie ma zazdrości bez miłości (nie mówię tu o
zawiści, która jest zupełnie czymś innym: podłym, wstrętnym, destruktywnym i
wstydliwym - chodź ludzkim). A jednak...
"Z miłości dzierga się swetry, pisze wiersze, śle się kwiaty, płodzi dzieci.
Z zazdrości chce się zrobić tylko jedno: zabić. Ukochanego i rywalkę. W tym
celu kupuje się 2 (słownie: dwa) ostre noże kuchenne. Po co dwa? Po to, żeby
się krew obojga nie zmieszała."
/Esther Vilar "Zazdrość. Dramat na trzy faksy"/.
Gorąco polecam, she_co_widziała (niejedno)
PS. Rozchyla się i pachnie. I jest coraz bardziej żółta. Cmok!
--
„Panie, zachowaj mnie od zgubnego mniemania,
ze musze cos powiedziec na każdy temat
i przy kazdej okazji”.