blaszany_bebenek
17.05.09, 17:02
Raz do doktora "kobieta" wpada
-Panie doktorze, niech mnie pan zbada
-Pani sie myli jestem lekarzem,
tylko od zwierząt - weterynarzem.
Ludzi zaś wcale ja nie przyjmuje;
- A ja sie właśnie zwierzęciem czuje;
Gdy rano wstaje; niech mi pan wierzy -
biegam po domu jak kot z pęcherzem.
Biegnę; do pracy jak pies do gaju.
Jak małpa czepiam sie wciąż tramwaju.
Jestem jak osioł zapracowana,
wracam jak wielbłąd obładowana,
a gdy zasypiam to tuz nad głową
mąż. "czule" szepcze
- Posuń sie krowo.
- Wiec poradź, proszę panie doktorze
może lekarstwo pana pomoże
i może jakimś cudownym lekiem
będę sie czuła znowu CZŁOWIEKIEM