entree...

13.12.03, 01:45
Porządkowałam dzisiaj swój twardy dysk w szkolnym komputerze pod kątem
usunięcia zbędnych rzeczy i znalazłam taki malutki plik tekstowy pod
nazwą "bez tytułu". Nie pamiętałam nawet, że kiedyś bawiłam się
w "zbieranie" pierwszych wypowiedzi, jakie napotykałam na wejściu do
któregoś z czatowych pokoi. Takie wyrwane z kontekstu to nawet zabawne są.
No i chyba wątek jak najbardziej nadający się na forum "o czacie" ;-).

margit: kazda krowa moze pochodzic z dowolnej fermy
cati: ide sie zresetowac :((
the_f_d: pracoholizm to destrukcja
pola_m: jamniki sa sliczne
nonstop: on z teb jest?
..z raju: byli tacy ale juz nie watpia
megs: bylo chociaz do czego?
figa: witam wszystkich
piekna_i_bestia: brac sie
paulina: nie badz taki, cwi
justka3: ahorka a co degustujesz?
Fulano: mam liste twoich nikow
lee: shy juz wolalbym na wojnie
lee: shy mokre dzieki
kamila77: ale caly czas mam nadzieje
kriss: ech kasia wszystkiego mi brakuje a najbardziej ciebie mi brakuje
kamila77: na svena wpadl pikus
klikacz: a to juz przechodzilas to
the_f_d: ale to moze byc calkiem przyjemny problem
okulista: poszedl z sekretarka do kina
daisy33: wiem wiem widzialam atak byl szybki...

pzdr, she.
    • binka Re: entree... 13.12.03, 10:19
      fajneeeeee
      prosze o wiecej;-)
      • senne_marzenie Re: entree... 13.12.03, 11:20
        ja tak jak binia :)) wiecej prosimy :))
    • pikus Re: entree... 15.12.03, 13:44
      she1961_lodz napisała:


      > kamila77: na svena wpadl pikus

      To on na mnie wpadl! Nawet mi autograf wcisnal.

      :-)

      Pikus

      • the_flying_dutchman Re: entree... 15.12.03, 17:05
        Cala przyjemnosc po mojej stronie , madame, skoro udalo mi sie byc dwa razy na
        Twoim entré. Pozdrowienia
        • she1961_lodz Re: entree... 15.12.03, 21:37
          the_flying_dutchman napisał:

          > madame, pozdrowienia

          Wzajemne i uśmiechnięte :)))))))))
    • elsevier Re: entree... 16.12.03, 00:40
      To bylo wydarzenie, takie etree. Jeszcze pod koniec XIX wieku, mlode dziewczyny
      piwerwszy raz wpuszczane w zycie towarzyskie, przezywały owo entree z wielkimi
      emocjami. Zwykle odbywało to sie na balu karnawałowym. Mamy go za pasem. To
      była wielka sztuka, dygnąć w odpowiednim momencie, znaleźć najbardzej szacowną
      matronę, byc przedstawiona, zapisywać karnet z tańcami. Czy teraz ktoś o tym
      mysli? O właściwych obyczajach?
      Ech!!
      po prostu elsevier :-))
      • she1961_lodz Re: entree... 16.12.03, 12:07
        elsevier napisał:

        > Czy teraz ktoś o tym
        > mysli? O właściwych obyczajach?
        > Ech!!
        > po prostu elsevier :-))

        Nie przesadzasz? A pamiętasz jak Pannę Prezydentównę Oleksandrę w Paryżu
        pokazywano?
        • oldpiernik Re: entree... 16.12.03, 14:29
          hehe she...

          jeszcze kilka postów i "entree" przejdzie w "engard" (tylko nie wiem, jak sie
          to pisze)

          ale, żeby nie być zbyt oryginalnym, proponuje również listę ciekawych wyjść ;)
          • maggy Re: entree... 16.12.03, 17:33
            piernik - twoje 'ale kogo to obchodzi' jest na mojej krotkiej liscie, hehe
            pozdrawiam :)
      • agni_me Re: entree... 16.12.03, 18:41
        elsevier napisał:

        Jeszcze pod koniec XIX wieku, mlode dziewczyny
        >
        > piwerwszy raz wpuszczane w zycie towarzyskie, przezywały owo entree z
        wielkimi
        > emocjami. Zwykle odbywało to sie na balu karnawałowym.

        els,

        co ty czytasz u bogów różnych, dygnąć w odpowiednim momencie, znaleźć
        najbardziej szacowną matronę, być przedstawioną, zapisać karnet, koniec XIXw?
        :-)

        Do "najbardziej szacownej matrony" było się prowadzoną, przedstawianym się było
        zawsze i nie trzeba się było o to kłopotać, karnet z tańcami był niezbędny, by
        nie mylić imion i wiedzieć kogo w domu przyjmować, o to, czy będzie zapisany
        żadna panna się nie martwiła, bo wiadomo było, że tak. Wszak organizując bal
        pamiętano o odpowiednim towarzystwie. A dyganie? To tak jakby miały się martwić
        o to, żeby w odpowiedniej chwili odetchnąć, one dyganie miały we krwi.

        >Czy teraz ktoś o tym
        > mysli? O właściwych obyczajach?
        > Ech!!
        > po prostu elsevier :-))

        raczej oj elsevier, elsevier :-)))

        Pozdrawiam serdecznie, bo wszak masz wielką rację, że to było wielkie
        przeżycie, tylko z całkiem innych powodów.

        agni_me_co_też_miała_swój_pierwszy_bal
        • the_flying_dutchman Re: entree... 22.12.03, 14:49
          Dziewczyny!
          Macie to o co od 100 lat walczylyscie - emancypacja, rownouprawnienie.
          Cos za cos, takie sa prawa natury - ewolucja i chyba nie ma czego zalowc.
          Jestescie najbardziej wygrana grupa spoleczna na przelomie ludzkosci.
          Nie dosc, ze stworca dal wam silne mechanizmy oddzialowywania na plec
          antagonistyczna, to w dalszym ciagu odzywaja sie glosy niezadowolenia.
          Jak tu dogodzic kobiecie?
          • agni_me Re: entree... 22.12.03, 16:25
            hmmm, a ten wpis to reakcja na co? jakoś mie widzę związku z tym, co napisałam.
          • bachantka Re: entree... 16.04.04, 14:33
            Nie da się, ale ciągle trzeba próbować;)


            Magnolia
            • agni_me Re: entree... 16.04.04, 15:02
              aż tak bardzo boli?
        • elsevier Re: entree... 22.12.03, 17:00
          Agni mająca swój pierwszy bal za sobą, oczywiscie, Ty masz rację, nie ja.
          Chciałem nieco bardziej udramatyzowac przezycia młodej pannicy. Jej zadaniem
          było jedynie wyglądać bajecznie pięknie. Najważniejsze były koronki na sukni
          balowej.
          Teraz kobiety są raczej rozebrane i wyobraźnia wyłącza się automatycznie,
          wszystko widac. Co rzecz jasna nie znaczy, że jest to widok nieprzyjemny.
          Co do lektury to "Dziedzictwo" Kossak Szczuckiej, ale też , nie wiem czy nie
          ciekawsze "Obrazy z życia kilku ostatnich pokoleń w Polsce" przez Juliusza
          Falkowskiego, Poznań 1882, u Żupańskiego. Obficie cytuje duze fragmsnty
          pamietnika Małachowszczanki, matki Zygmunta Krasińskiego. Nudziara to była
          potworna, ale coś nie coś wiemy dzięki jej zapiskom panieńskim.
          Ciesze sie z Twych uwag agni_po_balu, łączę wyrazy głębokiej sympatii
          oj elsevier, elsevier
          • agni_me Re: entree... 22.12.03, 21:00
            To, co napisałeś rzeczywiście bardzo pachnie Kossakami i w związku z tym już
            mnie nie dziwią niepokoje o dygnięcie i znalezienie dostatecznie dostojnej
            matrony (niech mi śp. Babcia te drobną złośliwość wybaczy) ;-)
            • elsevier Re: entree... 23.12.03, 09:17
              To były bardzo egzaltowane panienki. Czytałem, to "Dziedzictwo" chyba ze sto
              tat temu i oczywiście nie pamietam żadnych szczegółów, jedynie atmosferę
              przerażenia. Nota bene, swietnie oddana. Panienki bały sie. Mogły być źle
              przyjęte, albo potknąć się w tańcu.

              oj elsevier, elsevier!
    • niesmialek1 Re: entree... 24.12.03, 11:18
      ładne
      • he_1950_lodz Re: entree... 25.12.03, 23:18
        niesmialek1 napisał:

        > ładne
        Ej niesmialku, niesmialku, to po prostu niesamowity watek, te wejscia sa
        fantastycznie ciekawe.
        • niesmialek1 Re: entree... 26.12.03, 10:13
          A które jest Twoim zdaniem najciekawsze?
          • binka Re: entree... 26.12.03, 11:18
            wolę jednak czasy współczesne:
            przypomina mi sie opowieść z książki Magdaleny Samozwaniec "Maria i
            Magdalena"( opisującej życie jej i jej słynnej siostry),jak to na jednym balu w
            Krakowie pewnej pannie ( a może młodej mężatce) przypadkiem odsłoniło się
            trochę pończoszki nad butem-skandal był i owa pani była spalona towarzysko:
            lub jak pewien młodzieniec oświadczając się klękał i wyrwał mu sie z częsci
            niewymownej mały "wiatrerek"-zastrzelił się biedny młodzieniec ze wstydu:-(
            • elsevier Re: entree... 26.12.03, 21:17
              Ta Magdalena Samozwaniec to była skandalistka, wyciagała celowo takie rzeczy o
              których piszesz. Poważne natomiast wspomnienia zawarła w swoim "Dziedzictwie"
              Zofia Kossak-Szczucka. To naprawdę ciekawa książka. Zofia była córką Tadeusza,
              bliźniaka Wojciecha - malarza. Była zatem stryjeczną siostrą Marii i Magdaleny.
              Naturalnie we współczesności poruszamy sie pewniej. Znamy ja z autopsji.
              Przeszłośc zaś? Nie mozemy jej odczuwać, jedynie próbować zrozumiec. Czy była
              lepsza, czy gorsza? Chyba to bez znaczenia, była inna.
              • binka Re: entree... 27.12.03, 02:46
                Zofii nie czytałam, więc nie mogę polemizować
                faktem jest ,że podobno zawsze mile wspomina się młodość-nawet jak w czasie
                wojennym przypadła i może stad te różne odczucia także

                ale moze i bez sensu gadam ,bo godzina pozna i alkohol szumi w głowie
                • elsevier Re: entree... 27.12.03, 11:41
                  Z sensem, jak najbardziej, mimo alkoholu.
    • she_5 Re: entree... 16.04.04, 13:16
      rok1978: ale do ust się zmieściły?
      • rok1978 Re: entree... 16.04.04, 14:32
        eeeeeej

        no tantiemy, tantiemy

        proszę o wpłacanie datków na następujący numer konta:

        • oldpiernik Re: entree... 16.04.04, 15:25
          datki poszły na wskazany numer konta ;)
    • sarna_z_lasu Re: entree... 16.04.04, 15:29
      Cztery razy - formtować dysk - Ola tego nie wiedziała hahaha i wyleciała
      • miki27101 Re: entree... 16.04.04, 18:42
        sarna_z_lasu napisała:

        > Cztery razy - formtować dysk - Ola tego nie wiedziała hahaha i wyleciała


        Wlasnie wyjelem dwardy dysk, lezy na stole.. hym...co z nim zrobic...miki:)
    • cwi Re: entree... 16.04.04, 16:29
      Inny nie bedę.
      Za staaarym.
      Cwi.
    • she_5 Re: entree... 16.04.04, 19:18
      nika_77: ja go kochałam - tego krecika
      • kroliczek8 Re: entree... 16.04.04, 19:30
        she_5 napisała:

        > nika_77: ja go kochałam - tego krecika

        to idol Niki i mój był ;o))
        • toulaa Re: entree... 19.04.04, 13:19
          Nie wiem, czy Autorka wątku pozwoli tu umieścić ciekawe ( ? ) czyjeś
          powiedzenie z forum , a nie z czatu, ale moją uwagę zwróciła maximw, mówiąc o:
          zdradzanych osóbkach i intymnych kontaktach literowych z czarcikami z czatu.

          Proponuję przyznawać cotygodniową, powiedzmy, nagrodę Złotych Ust ( a może i
          Złote Maliny ? ).
    • she_5 Ha ha ha... 19.04.04, 23:41
      hania: więcej tu nie przyjdę :(((((
    • she_5 Re: entree... 20.04.04, 08:59
      poo_sie_snuje: szi to dziadek mojego syna
    • she_5 Re: entree... 20.04.04, 09:10
      rok1978: she nie wiem co napisac (a znajdzie sie to w entree?)
    • she_5 Re: entree... 20.04.04, 12:16
      guido: ciebie rozkochac
Pełna wersja