toulaa
16.12.03, 19:41
Wy też???
Też jak co roku??
A przecież miało być na spokojnie, z uśmiechem na ustach, jak z obrazka
z "Kucharki polskiej" Monatowej albo Poradnika dla dobrej niemieckiej
Hausfrau gdzieś tak z początków ubiegłego wieku ( o rany, to dwudziesty już
jest ubiegły?)
A tu firanki nieuprane, okna umyte tak do połowy:)), mak niezmielony, karp
niewypatroszony, barszczowy zakwas nienastawiony, bakalie na kutię nieobrane,
et cetera...no, przesadzam, oczywiście, wiadomo,że na to jeszcze nie czas
tydzień przed Wigilią, ale juz się sama nakręcam i podgrzewam( co ty gadasz,
toulaa?).
Ciii, serca na Tajemnicę szykować, nad Rzeczami Najważniejszymi podumać,nie
denerwować się, z uśmiechem, spokojem, na dzieci nie krzyczeć, na mężów/ żony
miłośnie patrzeć ( tzn.. swoich/ swoje, zaznaczam:)) i wszystko będzie
dobrze, tak? Hm, zobaczymy, teraz coś gryzę palce, że nie zdanżam ( ani ja,
ani pan).
Tylko w takim razie, sakra, dlaczego w lesie z tymi przygotowaniami
jestem??????
No, ciekawe, jakaż to może być tego stanu rzeczy przyczyna....