Dodaj do ulubionych

Przylaczam sie do Was - wypadanie platka

17.08.04, 17:48
Hej, napisalm juz dzis post na forum o wypadajacym platku.
A widze, ze tu tez podobna tematyka wiec przeklejam :-)
Moze bedziecie mogli mi cos doradzic, pomoc. Prosze...

Post brzmial tak:
Ogromnie ciesze sie, ze znalazlam to forum. Dzis 'rylam' internet w
poszukiwaniu informacji, bo wlasnie 3 godziny temu mialam kolejny atak
czestoskurczu... Ale moze od poczatku :-)
Mam 30 lat, problemy z sercem (arytmie i czestoskurcze) zaczely sie juz w
szkole sredniej. Pierwsze objawy na w-f, w trakcie cwiczen: nagly
czestoskurcz,
uczucie omdlewania, itp, na szczescie bez bolu, bez tracenia przytomnosci.
Potem przez lata miewalam te czestoskurcze 2-3 razy w roku. Pozniej doszly
pojedyncze dodatkowe skurcze, dziwne szarpniecia, potkniecia serca, prawie
codziennie, przy roznych ruchach, podskokach, czkawce (!). Zaden lekarz nie
stwierdzal przez lata zadnej wady, ekg bylo ok, nawet Holter nic nie
wykazywal.
Czestoskurcze trwaly po pare, parenascie minut i nigdy nie zdarzylam dotrzec
z
tym do lekarza. Mijaly samoistnie lub po nabraniu i wstrzymaniu powietrza
(proba Valsalvy). Diagnoza przez kilka lat brzmiala: nerwica serca. Leczylam
sie u neurologa i faktycznie leki uspokajajace i magnez na dluzszy czas daly
efekt. Az trzy lata temu czestoskurcze i arytmie sie nasilily, poszlam na usg
(echo) - wykryto leciutkie uginanie platka, ale prawie w granicach normy,
czyli
nieszkodliwe. Powiedziano: z tym mozna i trzeba zyc. Kontrolowac itp. Lekow
nie
bralam bo mialam wrazenie, ze gorzej sie czulam. Do tego doszly niestety dwie
inne przewlekle choroby wspolistniejace, ktore komplikowaly i komplikuja
leczenie np. betablokerami. Bylam zalamana. Mysle, ze do tej pory jestem w
lekkiej depresji. Jestem przytloczona liczba dolegliwosci... Przestalam
uprawiac jakikolwiek sport - z obawy, balam sie wysilku. To duzy blad i chyba
musze cos z tym zrobic... Sadzilam, ze zmienie moje zycie na lepsze gdy
urodze
dziecko (postawilam na jedna karte, postanowilam nie bac sie tej wady).
Zaszlam
w ciaze dwa razy ...i obie poronilam. Ale to juz osobna historia. Przyczyna
poronien nie byla wada zastawki.
Dzis mialam czestoskurcz, ktory nie chcial minac samoistnie. Po 10 min.
wezwalam pogotowie. Ale - chwla bogu - w tym momencie ustapil, odwolalam
pogotowie. Zaraz potem, gdy lepiej sie poczulam polecialam do kardiologa (nie
mam stalego kardiologa niestety - tez to trzeba zmienic). Pani zrobila usg i
patrzymy a tam: ewidentne uginanie platka i niedomyklanosc I st. Zalamalam
sie,
zaczelam plakac. Podobno nie jest to grozne dla zycia. Trzeba brac
antyarytmiczne leki i koniec. Tylko te czestoskurcze... Jesli to nadkomorowy
to
niegrozny. Inny (jakies migotanie komor, przdsionkow) moze byc niebezpieczny.
Tylko jak to rozroznic??? Boje sie, nie chce mi sie zyc, co to za zycie, jaka
jakosc...??? Jaka przyszlosc? Operacja, wszczepienie zastawki??? Blagam,
powiedzcie co mnie czeka, powiedzcie jak sobie z tym radzicie, jak moge sobie
pomoc? Jestem w strasznym dolku :-(((((
Dostalam od lekarza Isoptin. Czy to dobry lek? Mam dosc niskie cisnienie, a
on
obniza troche. To nie zaszkodzi?

Prosze o pomoc.
Jestem z Poznania, moze znacie tu dobrego kardiologa.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie zyczac, by dolegliwosci byly jak
najmniejsze.
Super ze mozna sobie porozmawiac z Wami :-).
--
Usciski,
Aga


Obserwuj wątek
    • elijana Re: Przylaczam sie do Was - wypadanie platka 18.08.04, 09:33
      Witam!!

      Widzisz mam to samo co ty plus niedomykalność zastawki trójdzielnej 2
      stopnia.Przestałam się tym przejmować,i to jest chyba najlepsza terapia . Napad
      nagłego czestoskurczu miewam tak srednio raz do roku ,ostatnio w lutym,miałam
      go z 1,5 godziny ,Nawet nie zamierzałam wezwac pogotowia ,wzięłam propronolol i
      przeszło tak nagle jak nagle przyszło. Nie wiem czy to jest słuszne nie
      wzywanie pogotowia ale znając ich wiecej miałabym strachu niż samej arytmii.Na
      szcęście podczas czestoskurczu nie byłam sama,choć z pracy wracałam sama
      samochodem do domu podczas jego trwania. Piję kawę,popalam papierosy,lubię piwo
      i jakoś narazie nie miewam arytmii .Jak sie oszczędzaałma całkowicie napady
      miałam częste ,myslałam ,że juz umrę ,zmieniałam jednak taktykę,czego w
      zaktresie używek oczywiście nie polecam nikomu!Lecz przede wszystkim podejście
      do sprawy ma kolosalne znaczenie,po prostu żyć ,nie eliminować sportu/mnie np.
      on pomaga/ ,choć jeśli miewam dłuższą przerwę podczas intensywnego wysiłku
      dopadaja mnie skurcze dodatkowe ale po przyzwyczajeniu organizmu i one zupełnie
      zanikają. TAKŻE GŁOWA DO GÓRY :)
      • maraguska Re: Przylaczam sie do Was - wypadanie platka 18.08.04, 11:28
        Witaj Elijana!

        Ja mam niedomykalnosc zastawki mitralnej. Czyli rozumiem, ze Tobie niedomykaja
        sie i mitralna i trojdzielna??? Podziwiam Cie za spokoj i opanowanie :-)
        Dzielna jestes kobieta. Ja bym oszalala. Ale mysle, ze faktycznie zachowanie
        spokoju i w ogole umiejetnosc radzenia sobie ze stresami moze wiele tu pomoc.
        Wczoraj moje nerwy byly na postronkach po wydarzeniach w ciagu dnia i wzielam
        sobie wieczorem 'uspokajacza' nieziolowego (zreszta zapisanego przez lekarke)
        ...i opanowala mnie cudowna blogosc. To bylo to :-) Gdybym mogla zawsze sie tak
        czuc, to bylabym w niebie na ziemi ;-))
        Nie pale papierosow, popijam natomiast kawke i alkohol (drinki, winko). Nie
        zauwazylam by po tym byly jakies wieksze sensacje. Raczej tylko czuje wzrost
        cisnienia, to wszystko.
        Chcialabym kiedys w czasie czestoskurczu jednak trafic do lekarza, aby wydal
        ostateczna diagnoze CO TO jest. Czulabym sie spokojniejsza, tak to wydaje mi
        sie ze to tylko domysly, ze nie jest to grozne, choc faktycznie mija zawsze po
        jakims czasie.
        Z tym sportem - to u mnie tragedia. Nie wiem jak sie przelamac. Mam w domu
        rower stacjonarny. Kiedys na niego wsiadlam, popedalowalam i jak zeszlam to
        serce oszalalo, gdy wracalo do swojego rytmu. Bilo nierowno, potykalo sie, itp.
        Niezle sie wtedy przestraszylam, ale to pewnie byla wlasnie kwestia adaptacji
        organizmu do wysilku. Sadze, ze powinnam najpierw zrobic probe wysilkowa u
        lekarza, a potem ewentualnie zabrac sie za cwiczenia. Musze i chce bardzo to
        zrobic. Inaczej za 10 lat bede chodzic o lasce :-)))

        Prosze, powiedz czy wiesz cos na temat Isoptinu, ktory mam zapisany?

        Pozdrawiam Cie serdecznie,
        fajnie, ze odezwalas sie tak szybko :-) Dzieki!
        --
        Aga
        • elijana Re: Przylaczam sie do Was - wypadanie platka 19.08.04, 11:18
          Witaj!!
          Widzisz z tą moją zastawka trójdzielną to jest jakaś niedomykalność
          czynnościowa a nie kwestia budowy ,także myślę ,że może nie zawsze to
          występuje. W poprzednim badaniu to mi nie wyszło dopiero na
          Dopplerze .Zaburzenia czynnościowe nie są związane z wadami organicznymi -
          także tyle pocieszenia .Z tym sportem jak sie obawiasz ,faktycznie wykonaj
          sobie próbe wysiłkową, na mnie lekarze i wszelkie badania działają
          jatrogennie ,ale dobrze wiedzieć ,że wszystkie parametry i budowa serca są w
          normie - a to mi wystarcza do dobrego samopoczucia. Na mnie sport działa
          super,przede wszystkim tętno jest mniejsze , poprawia się wydolność serca itp.
          co ma znaczny wpływ przy arytmiach .Co do leków to jestem laik okrutny,w
          najgorszych momentach zażywam jednorazowo propronalol ,także jedno opakowanie
          propronalolu 10 wystarcza mi na 2 lata . Z ponad pół roku nie miewam żadnych
          arytmii i lek noszę awaryjnie.

          pozdrawiam i głowa do góry,nie z tamkimi wadkami serca ludzie żyją ...i żyją :)
    • zula00 Re: Przylaczam sie do Was - wypadanie platka 23.08.04, 20:23
      przede wszystkim: "uszy do góry" i przestan hipochondryczyc. przepraszam, ze od
      razu tak ostro, ale moim zdaniem z przeciwnosciami losu po prostu tak trzeba,
      bo im bardziej sie zamartwiasz, tym bardziej jestes chora. zwlaszcza na serce!!

      Ja osobiscie mam poza niedmykalnoscia zastawki i zespolem Long QT jeszcze
      bardzo silna bradykardie. i jakie mam opcje: albo starac sie orente, albo
      zdystansowac sie do tego. wybralam te drugo i przyznam, ze niezle sobie radze.
      a to, ze czasem zemdleje... coz, taki juz moj urok :-)
      oczywiscie nie jest to az tak bardzo olewacki stosunek - dalam sobie wszczepic
      stymulator serca (bylam najmlodsza pacjentka ze stymulatorem w historii
      oddzialu!) i dopiero po stymulatorze (wyrownal mi bradykardie) lekarz mogl mi
      zastosowac odpowiednia farmakoterapie na Long QT.
      co do sportu - faktycznie, prawie kazda moja przygoda z jakimkolwiek sportem
      konczy sie utrata przytomnosci, ale nie poddaje sie i w miare spokojnie np.
      jezdze rowerem. prawie cala podstawowke tez plywalam, ale odkad o maly wlos sie
      nie utopilam (oczywiscie z powodu utraty przytomnosci w wodzie :-)) mam troche
      obawy. ale to raczej kwestia przelamania oporu psychicznego. nie chwalac sie -
      bylam jedna z najlepszych dziewczyn w klasie w kosza ... toz oczywisice do
      czasu, kiedy grajac z facetami na betonowym boisku zaslablam i pokiereszowalam
      sobie lekko twarz. no coz - niezbyt wyjsciowo wygladalam, ale zagoilo sie
      szybko. tylko zeba mam lekko przekrzywionego :-))
      jak widzisz, mozna zyc z arytmia. i to niemala - mi na kazdym Holterze
      wychodzi. radzilabym tylko, abys znalazla sobie dobrego kardiologa ze
      zdroworozsadkowym podejsciem do zycia - moj lekarz wlasnie dawal mi rady
      (znajac moj temperament), na co szczegolnie powinnam uwazac, gdyby mi sie
      jednak zachcialo posmakowac nurkowania (wlasnie wyjezdzam do Egiptu i kto
      wie ... moze bede miala taka nieodparta ochote?).

      acha, i nie rezygnuj z zycia! ja uwielbiam pracowac i wcala nie zamierzam
      korzystac z tej renty, na ktora mnie namawialy wszystkie starsze panie lezace
      ze mna w szpitalu - do niedawna pracowalam na prawie dwa etaty (niektorzy
      mowia, ze to pracoholizm :-)) teraz wprawdzie zaczelam czuc sie nieco
      wyczerpana i musialam troche zwolnic tempo, ale mysle, ze jak wypoczne, to za
      pre miesiecy znow zwieksze obroty.

      I co? - mozna zyc? no jasne! trzeba znalezc w sobie sile do pokonania tej
      pryzpadlosci! wiem, ze kolatanie serca, arytmie itp. sa niebezpieczne (moja
      druga kardiolog przstrzega mnie, ze Long QT czesto powoduje nagle przerwanie
      pracy serca i ... smierc. No coz - trzeba byc na to po prostu przygotowanym, a
      nie oczekiwac tego. rownie dobrze moze cegla na glowe spasc).

      trzymam za Ciebie kciuki!
      i polecam goraco kardiologow z Instytutu Kardiologii w Aninie! mam o nich jak
      najlepsze zdanie!

      jakbys miala jeszcze jakies pytania, to chetnie odpowiem.
      pozdraiwam
    • tripper kwestia podejscia 26.01.05, 16:16
      heh, to chyba kwestia podejscia. ja mam niedomykalnosc czegos z powodu
      wypadania jakiegos platka gdziestam. nie robi mi to zadnych komplikacji, czasem
      mam jakies arytmiczne bicie serca, ale zdarza sie to na przyklad w poniedzialek
      rano, jesli baluje w piatek, w sobote i poprawiam sobie w niedziele

      zapodaje sobie wtedy potas rozpuszczony w wodzie raz i drugi i trzeci nawet i
      wszystko mija jak reka odjal. tyle, ze przez ten dzien nie jem rzeczy
      ciezkostrawnych - zaobserwowalem, ze wtedy, zaraz po posilku, mam takie lekko
      arytmiczne bicie serca

      a najwieksze czestoskurcze w zyciu mialem w niedziele, przed powrotem do pracy
      z urlopu, przed powrotem do swojej znienawidzonej szefowej, ktora nie tylko
      mnie wpedzila w nerwice

      moj kardiolog mowil, ze arytmie i takie inne sprawy w wiekszosci przypadkow
      maja podloze psychiczne
    • poziombka Re: Przylaczam sie do Was - wypadanie platka 11.03.05, 11:56
      ja choruje po prostu na stwierdzony lata temu częstoskurcz nadkomorowy. Żyje się
      z tym różnie, ataki ma mniej więcej raz na miesiąc, chociaż prawdziwy,
      wielogodzinny atak mam ok. raz do roku.
      Jest w Poznaniu fantastyczny kardiolog, pracuje w szpitalu na Szwajcarskiej, na
      oddziale wewnętrznym. Przyjmuje też prywatnie na Wildzie, niedaleko kliniki
      Degi, w firmie o nazwie Interlab. Ciężko sie do niego dostac, najlepiej przyjść
      tam, gdy on przyjmuje swoich pacjentów i spytac go osobiście, kiedy może cię
      przyjąć. Nazywa sie Elikowski.
      Przeprowadził mnie przez najgorsze 20 lat mojej choroby, dał mi wiele optymizmu
      - nawet wtedy, gdy nie było wiadomo, czy nie będę miała przeszczepu.
      Powodzenia!
      Poziombka
        • poziombka Re: Przylaczam sie do Was - wypadanie platka 12.03.05, 20:17
          Zaczęłam chorować jako dziecko (9-letnie) i wiele razy lądowałam w szpitalu z
          tego powodu. Macie szczęście, że aktualnie medycyna ma wiele leków na tego
          rodzaju schorzenia, bo 27 lat temu to były eksperymenty.
          Nigdy nie miałam kłopotów z rejestracją częstoskurczu na EKG, bo to czasem
          trwało klika dni:-)
          Teraz biorę Concor 2,5 mg systematycznie i do tego magnez. Ostatnio dostałam też
          lek uspokajający, bo mój kardiolog jest zdania, że większość napadów
          częstoskurczowych jest wynikiem nerwów.
          Ktoś tu już pisał o przedziwnym uczuciu walenia serca nawet w uszach, zwłaszcza
          po położeniu się Ja tez to mam - kardiolog nazywa to układem krążenia o typie
          hipertonicznym (???)
          Czy bierzecie regularnie leki uspokajające?
          Poziombka
        • radek.aska Re: Przylaczam sie do Was - wypadanie platka 19.09.05, 13:35
          słuchajcie a moze sróbujcie żywienia optymalnego i pradów selektywnych znam
          osoby które teraz czuja się swietnie mówia ze wruciła im młodość albo wizyta w
          jastrzebiej górze ale to juz jest związane z kasą www.optymalni-centrum.com ja
          jestem już od roku i zyje całkiem niezle chociaż mam jeszcze troche problemów z
          sercem ale nie skorzystałem z prądów

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka