Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Nie mogę znaleźć artykułu...

    IP: *.healey / 217.8.161.* 24.05.04, 16:41
    ... zamieszczonego kilkanaście dni temu chyba w Wyborczej, ale właśnie nie
    jestem tego pewien. Autor to chyba W. Bońkowski, pisał o wycieczce "Kasi i
    Tomka" po winnicach krajów, które weszły właśnie do UE, ale było też o
    Włoszech i Austrii. Bohaterowie odwiedzali winnice i kupowali to, co im
    smakowało. Jak nietrudno się domyślić, kupili 120 butelek.

    Czy ktoś może mnie poratować linkiem ewentualnie wysłać emailem treść?

    Pozdrawiam i dziękuję,
    TOMEK
    danioATyarisDOTorg
      • kalino2000 Re: Nie mogę znaleźć artykułu... 24.05.04, 17:08
        Artykuł zatytułowany 240 butelek (w końcu było ich dwoje!) był w dodatku o
        podróżowaniu - dodatku do majowego City Magazine.
        chyba niedostępny onlajn.

        Jak się postarasz to magazyn jeszcze gdzieś na mieście znajdziesz.
        Wykaz punktów w wwie - serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42475,1427032.html

        powodzenia,
        kalino
        • Gość: Danio Re: Nie mogę znaleźć artykułu... IP: *.healey / 217.8.161.* 24.05.04, 17:44
          > Artykuł zatytułowany 240 butelek (w końcu było ich dwoje!) był w dodatku o
          > podróżowaniu - dodatku do majowego City Magazine.

          Dzięki, właśnie mi ta Wyborcza nie pasowała, bo tego było za dużo o winie jak
          na taką gazetę.
          Zaraz pędzę do najblizszego "punktu dystrybucyjnego" ;-)
          Pozdrawiam,
          TOMEK
          danioATyarisDOTorg
          • sstar a we Wroclawskim lub Lodzkim City? 24.05.04, 20:59
            • Gość: Wojciech Bońkowski Chętnych na artykuł proszę o maila: vino@op.pl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.04, 22:08
              • Gość: docg fajny tekst, dzięki! IP: 212.160.147.* 25.05.04, 08:10
                ... dziwi mnie tylko, że będąc tak blisko Kasia i Tomek nie wpadli do Peschiery
                nad Gardą, żeby kupić parę butelek Valpoliocelli i Ripassy u Zenato i przy
                okazji zwiedzić niedalekie Sirmione... ale w ten sposób, od winiarza do
                winiarza, to mogliby zajechać aż do Maroka :-))
                pozdrawiam
    Pełna wersja