Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Pismiennictwo

    IP: 213.134.140.* 02.06.04, 08:37
    Tak , tak pisac trzeba. Brawo dla przedstawiciela LPdV za udzial w pracach
    tego forum. Chcialbym jednak poruszyc inny watek dotyczacy pismiennictwa. Z
    calym szacunkiem dla duetu Bienczyk/Bonkowski i ich wkladu w popularyzacje
    wina jako takiego w naszym ciemnym kraju zwracam uwage na inny aspekt ich
    dzialan. Otoz obserwuje w Panow wydaniu albo przypadki wzajemnych plagiatow
    albo sprzedaz niemal tych samych tekstow (lekko jedynie przeredagowanych) do
    roznych czasopism. Najlepszym przykladem material o enoturystyce p.
    Bonkowskiego, ktory ukazal sie w dodatku do City Magazine, niemal zywcem
    przepisany z wydanych kilka lat temu ?Kronik wina? p. Bienczyka. W przypadku
    tworczosci p. Bienczyka, niemal te same historie czytam w ?Przekroju?,
    ?Trendach? czy ?Kuchnii?. Moze skoro brakuje weny, wypadaloby nieco bardziej
    powsciagnac swoje zadze tworcze (odtworcze)?
      • Gość: docg Re: Pismiennictwo IP: 212.160.147.* 02.06.04, 10:12
        • Gość: docg sorry za pusty post powyżej IP: 212.160.147.* 02.06.04, 10:18
          co do plagiatów to rzecz to jest oczywicie naganna, ale w przypadku Marka
          Bieńczyka rzecz traktowałbym odrębnie. Nikt tak nie pisze jak on, i niechby
          nawet drukował te same teksty w "trybunie" i "najwyższym czasie" - najwyżej
          więcej osób przeczyta. Przyznam się, że między innymi teksty MB, drukowane
          jeszcze w piątkowym dodatku "Wyborczej", przyczyniły się do mojego
          zainteresowania winem. Czego i innym życzę :-)
          pozdrawiam
          • Gość: Rural Re: sorry za pusty post powyżej IP: 213.134.140.* 02.06.04, 16:01
            Powstaje tylko pytanie, czy autorytetom przystoi rownanie w dol? Wydaje mi sie
            ze takie praktyki raczej szkodza ich wizerunkowi niz go wzmacniaja.
            • docg po przeczytaniu KUCHNI 02.06.04, 21:56
              właśnie przeczytałem "Kuchnię" (jak zwykle przy stoisku w supermarkecie) i nie
              wiem, o co można się przyczepić do Marka Bieńczyka - jeśli powtarza coś, co już
              wcześniej powiedział w innym wywiadzie, to widocznie dlatego, że wciąż go
              pytają o to samo, a on nie zmienia poglądów :-) Przy okazji zobaczyłem, że MB
              pija z takiego samego kieliszka, jak ja i przeczytałem, że pływa kajakiem (też
              jak ja) :-)
              Co do innych spraw "kuchennych" to znikły wina - kiedyś były jakieś
              rekomendacje, teraz nic, a poza tym pani Agnieszka w końcu przemówiła ludzkim
              głosem - felieton może mało odkrywczy, ale przynajmniej nie taki nadęty, jak
              wcześniej.
      • panowca Re: Pismiennictwo 04.06.04, 14:05
        Rural albo sie starzejesz albo już steryczałeś - a niechby i powtarzali jak
        najwięcej byle w różnych pismach niech ludzie czytaja o tym winie może cos się
        w kraju zmieni - btw a propos malkontenctwa pytałeś swego czasu o obniżki wina
        po wejściu do UE - polecam zajrzec na stronę Bodega Marques - obniżyli ceny
        nieraz do 30% - co za trym idzie i my obniżamy - a znowu spadam na dłuzej więc
        razy i ciosy odpowiedzi zostaw na poniedziałek
        pozdrawiam :)) panowca
      • roquentin Re: Pismiennictwo 04.06.04, 15:42
        Wydaje mi sie, ze plagiat to zbyt mocne slowo. Trzeba tez wziasc pod uwage jak
        Bieńczyk rozumie tekst. Jak wiadomo pisze tez duzo o melancholii, a melancholia
        calkiem inaczej rozumie to pojecia niz zwykly czytelnik. Np. w Anatomii
        melancholii Burton cytuje prawie 1250 autorow (nie zawsze sie do tego
        przyznajac). A Bieńczyk w swojej Melancholii pisze: Życie jest palimpsestem,
        zgodzisz sie chyba ze mna? Wszystko w nim otwarte, ruchome, nic nie zapomniane,
        ale tez nie trwale, nie ustale ani w swym miejscu, ani w swej istocie, i my
        podobnie, wolni od wszelkiego okreslenia wedrujemy na los szczescia po nie
        swoich koleinach, od jednych do drugich... etc etc.
        • Gość: gaga Re: Pismiennictwo IP: *.27-151.libero.it 07.06.04, 14:39
          Nie czytam, bo nie mam jak, ale ludzie, dajcie zarobic tym Panom, niech sie
          powielaja, wazne, by skutecznie. Niech nam kulturanie winnie Polska rosnie. I
          chyba o to chodzi!
      • Gość: marek bienczyk Re: Pismiennictwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 15:12
        Wlasnie mi doniesiono zyczliwie ze ktos znowu liczy moje pieniadze. Szanowny
        Panie Rural, zanim Pan zacznie rzucac potwarze, niech Pan laskawie sprawdzi o
        czym Pan pisze. Nie znam pisma Trendy, w Kuchnii dotad nie pisalem o winach
        (ktos pisal o mnie, ale to chyba nie to samo, drogi panie Kali?)- ale chetnie
        napisze, to swietny pomysl. Pozdrawiam Marek Bienczyk
        • Gość: Rural Re: Pismiennictwo IP: 213.134.140.* 14.06.04, 10:37
          Panie Marku!

          Rozumiem ze alergicznie reaguje Pan na jakakolwiek krytyke, uwazajac ja za
          bezpodstawna, sam pozostajac tworca bez skazy. Przykro mi. Prosze w takim razie
          o uwazne sledzenie losow swoich tekstow. Zawartosc Pana kieszeni nie bardzo
          mnie interesuje, raczej to co ma Pan do powiedzenia na temat wina. Jezeli to
          samo czytam po raz wtory w kolejnym tytule, to czuje sie conajmniej nieswojo.
          Poza tym niech Pan odpowie dlaczego konstrukcja i zawarto?ć tekstu o ?wakacjach
          z winem? z dodatku do City Magazine p. Bonkowskiego jest praktycznie taka sama
          jak jedna z Pana noweli opublikowanych w ?Kronikach Wina?? To zadna potwarz,
          tylko fakt. I nie traktowalbym tego w kategoriach tak fundamentalnych. To po
          prostu smutny fakt.
          • winoman Re: Pismiennictwo 14.06.04, 12:28
            A mógłbyś podać w jakich to numerach "Kuchni" i "Trendów" ukazały się te
            krytykowane przez Ciebie artykuły? (I co to w ogóle są te "Trendy"?)
            • Gość: Rural Re: Pismiennictwo IP: 213.134.140.* 16.06.04, 14:57
              Panie Marku!

              Zwracam honor. Sprawy zdaja sie miec tak:

              1. Ostatni numer Kuchnii (Agora SA) z czerwca br. - dziennikarz notuje, Marek
              Bienczyk opowiada - ta sama historyjke o zgorzknialym paryskim sklepikarzu, o
              ktorym wczesniej napisal felieton w Przekroju (Edipresse Polska).

              2. Trendy - Wydawnictwa Bauer (do niedawna kwartalnik, chodzi mi o wydanie
              bodaj wiosna 2004 - to taki dodatek do Twojego Stylu) - rekomendacje win z
              sardynskiej winnicy Santa Maria la Palma, wczesniej opisywanych w City Magazine
              (Agora SA) - oba teksty autorstwa W.Bonkowskiego.

              3. City Magazine (dodatek o wakacjach w nr z maja br.), tekst autorstwa W.
              Bonkowskiego o enoturystyce wypada porownac z nowela z Kronik Wina Marka
              Bienczyka - Warszawa 2001.

              Nie czepiam sie. Czytam. Szukam informacji. Podczas lektury czasem mam
              wrazenie, ze gdzies to juz czytalem. Owszem, pewnie stetryczalem. Na oslode
              kupilem sobie Dolcetto dAlba od Paulo Scavino za 65 zł w warszawskiej
              Bibliotece. Urazonych przepraszam. Wiecej nie bede.

              Pozdrawiam serdecznie
              • Gość: marek bienczyk Re: Pismiennictwo IP: 148.81.234.* 16.06.04, 15:59
                Ostatni raz na ten temat: doprawdy sie Pan czepia, drogi Rural; felieton byl o
                ludziach, ktorzy uwazaja ze kiedys wina byly lepsze niz dzisiaj, tu sa dwa
                zdania o zakupach, doprawdy Panu tak przeszkadza, ze sie dwa razy wspomina te
                sama postac? Uklony, mama nadzieje ze wino smakowalo MB
                • Gość: Rural Re: Pismiennictwo IP: 213.134.140.* 16.06.04, 16:14
                  Smakowalo Panie Marku, choc to tylko poslednia wersja snobistycznych, choc
                  pewnie wielkich (nie stac mnie) win z Piemontu. O czym Pan napisze nastepnym
                  razem? Czy moge miec prosbe? Dwie? Po pierwsze, przyznaje sie Pan do czestych
                  wizyt w Danii. Gdzie kupowac wino w tym kraju? Przyznam, ze uwielbiam to
                  miejsce, ale bywalem tam dawno bedac niestety na etapie konsumpcji
                  wielkanocnych wersji piwa Tuborg. Po drugie, czy moglby Pan napisac kiedys o
                  Panskich doswiadczeniach i przemysleniach na temat win z poludnia Wloch? Mysle
                  tu przede wszystkim o koncu buta czyli Apulii i Kalabrii oraz tego co dzieje
                  sie na Sycylii. Bylem tam juz kilka razy, ale moja wiedza wciaz pozostaje
                  bardzo podrecznikowa.

                  Mange Tak
                  • Gość: WB Re: Pismiennictwo IP: 213.199.197.* 26.06.04, 20:14
                    Witam!
                    Z zainteresowaniem przyglądałam się pana zarzutom, wyrzutom, rzutom kiepsko
                    podanej ironii aż wreszcie prośbom kierowanym w stronę pana Marka Bieńczyka. I
                    chociaż powszechnie wiadomo, że Internet to wielki śmietnik, nie sądzę, żeby z
                    tego powodu można było wrzucać do niego wszystkie myśli, co se do głowy
                    przyszli. Nie lepiej sięgnąć po “Przekrój” albo “Wina świata” czy “Kroniki
                    wina”, dokładnie zapoznać się z tekstem, a jak się nie podoba to zostawić w
                    księgarni na półce dla tych, co z przyjemnością przeczytają? Swoisty
                    kameleonizm, który pan zastosował w swoich wypowiedziach, miał niewątpliwie
                    pozytywne walory (na forum drgnęło, a redakcja “Kuchni” z pewnością będzie
                    wdzięczna za reklamę i kilka dodatkowo sprzedanych egzemplarzy, może nawet
                    odpalą procent?), jednak tupet, z jakim produkuje pan kolejne listy, nie ma
                    sobie równych. Daleko idącą przesadą jest “reakcja alergiczna na krytykę”, mało
                    wyszukany zwrot, który nietrafnie pan zresztą zastosował, myląc z oburzeniem,
                    wzbudzonym niesłusznym oskarżeniem o plagiat. Zastanawiam się, kto dał panu
                    prawo do bezmyślnego obrażania innych? Ułatwia to anonimowość? Chyba jednak
                    należałoby PRZEPROSIĆ, zanim wystosuje się “listę życzeń”, którą pan tak
                    skrupulatnie spisał? Na marginesie dodam, że o winach włoskich już drzewiej
                    bywało, więc mogłoby się coś powtórzyć i urazić pana ucho przyzwyczajone do
                    pojedynczych dźwięków. Poza tym - nawet po lekturze tekstów Marka Bieńczyka,
                    pan zmarnuje to wino... Piwo lepiej by wchodziło, a może nawet czysta wódka
                    byłaby tu wskazana, biorąc pod uwagę skłonność do popadania w skrajnie różne
                    stany emocjonalne i słaby zasób słownictwa. Twórczość epistolograficzna, którą
                    pan uprawia z nadmiernym zapałem, przypomina bowiem starą szczotkę ryżową,
                    dawniej wykorzystywaną do szorowania drewnianej podłogi. Kiedyś miałam taką w
                    domu, nie wiadomo skąd i po co, bo zamiast czyścić, wszystko niszczyła, ale żal
                    było ją wyrzucić, bo właściwie ciągle sobie trwała - bezużyteczna, tępa i nie
                    do zdarcia. Zupełnie jak...
                    Na koniec życzę, żeby nie marnował pan tak bezsensownie energii. Pozdrawiam
                    WB
              • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Pismiennictwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.04, 00:03
                Dopiero teraz zauważyłem ten wątek. Przede wszystkim miło, że Rural tak
                dokładnie śledzi teksty poświęcone winu w polskiej prasie. Ponieważ część
                zarzutów dotyczyła moich tekstów, drobne tylko ad vocem, a na końcu
                poważniejsza refleksja:
                Ad. 2: rzeczywiście, w ciągu kilku miesięcy polecałem w trzech miejscach to
                samo wino - bo Santa Maria La Palma była jeszcze przeze mnie recenzowana w
                Magazynie WINO. Ale to nie koniec skandalu. O Cannonau di Sardegna i Vermentino
                pisałem jeszcze na amerykańskiej stronie www.westcoastwine.net i angielskie
                www.wine-pages.com, ponadto zamieściłem szóstą rekomendację tego wina w wydnaiu
                2005 przewodnika Wina Europy. I w dodatku umieściłem w karcie win pewnej
                restauracji, która prosiła o rekomendację. Nie mówiąc o kilkunastu
                rekomendacjach mailowych dla znajomych. Może powinienem rzeczywiście dzielić
                wszystkie dobre wina na polskim rynku pomiędzy różne pisma, żeby żadne nie
                pojawiło się więcej niż raz. Nie wiem tylko, według jakiego klucza.

                Ad. 3. Tekst pisany trzy lata temu przez MB i mój tegoroczny mają wspólny tylko
                temat: enoturystyka, natomiast żaden z opisanych przez nas regionów nie
                powtarza się: u MB była o ile dobrze pamiętam Toskania, południowa Francja,
                Hiszpania, u mnie jest trasa wiodąca przez Czechy, Austrię, Słowenię i Friuli i
                z powrotem przez Węgry do Polski. Trudno wszakże, żeby temat wyjazdu do
                europejskich winnic był już na zawsze zastrzeżony dla MB?? Chyba że tak Rural
                rozumie pojęcie plagiatu, ale wtedy odsyłam do encyklopedii, gdzie to pojęcie
                jest dokładnie wyjaśnione. Gdyby Rural był czujniejszy, zauważyłby jeszcze mój
                tekst z City Magazine Warszawa z zeszłego roku, gdzie polecałem trasę po
                Katalonii, wyspach chorwackich i greckich, zeszłoroczny materiał turystyczny w
                Magazynie WINO oraz tegoroczny, który dopiero się ukaże, ale za to będzie tam
                znów o Prowansji i wyspach greckich, i Langwedocji, co prawda pisane piórem
                trzech autorów, ale może to tym bardziej potwierdzi planetarną zmowę.

                Na koniec ogólna refleksja. Ma rację Rural, że w 6 polskich pismach, które są
                skłonne publikować materiały o winie, istnieje daleko idąca powtarzalność
                tematów i autorów. Ja też mam tego dosyć i chętnie pisałbym mniej. Zresztą City
                Magazine, Magazyn WINO, Elle i inne pisma bardzo usilnie szukają nowych
                współpracowników. Może więc Rural się zgłosi - służę numerami telefonu do
                redakcji i chętnie wesprę kandydaturę, by mieć więcej czasu dla rodziny i na
                oglądanie mistrzostw Europy. Trzeba tylko mieć w małym palcu międzynarodową
                prasę, degustować 6 tys. win rocznie i produkować spełniające wymogi teksty z
                dnia na dzień. A potem już można w kółko pisać o tym samym.

                Pozdrowienia, Wojciech Bońkowski
                • Gość: Rural Re: Pismiennictwo IP: 213.134.140.* 27.06.04, 12:20
                  Panie Wojtku!

                  Bardzo dziekuje za wyjasnienia. Co do listu WB (rozumiem ze zbieznosc inicjalow
                  jest przypadkowa) to trudno mi zrozumiec jego intencje. Przeciez chcialem tylko
                  i wylacznie wskazac na pewna sytacje jaka ma miejsce. To nie ma nic wspolnego
                  ze szkalowaniem, smietnikiem czy szczotka ryzowa. Kameleonizm? Po informacjach
                  jakie uzyskalem zmienilem zdanie, zwrocilem honor i grzecznie przeprosilem.
                  Przeciez po to zadajemy pytania, zeby uzyskac na nie odpowiedzi. Pan WB nie
                  bladzi? Jezeli tak to zazdroszcze mu dobrego samopoczucia.
                  • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Pismiennictwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.04, 13:26
                    Zbieżność inicjałów rzeczywiście przypadkowa. Pozdrowienia, WB
                    • Gość: WB Re: Pismiennictwo IP: 217.97.169.* 10.07.04, 17:00
                      Dzieki, milych wakacji
                  • Gość: WB Re: Pismiennictwo IP: 217.97.169.* 10.07.04, 17:12
                    Szanowny Panie Rural!
                    Wakacje trwaja, wiec rzadko zagladam, tym tlumacze spoznienia, ale odpowiedziec
                    trzeba na Pana slowka, niech bedzie... Przykro mi, ze nie rozpoznal Pan
                    intencji, choc lopatologicznie wylozylam niektore kwestie, ale moze mial Pan
                    zlych nauczycieli i jesli trzeba prosciej, to prosze bardzo. Errare humanum est
                    i skoro na Kartezjuszu nam kulture zbudowali, to akceptowac trzeba, buntowac
                    sie nie ma po co, nie w tym rzecz. Przyjmijmy zgodnie, ze bledy sa przypisane
                    ludzkosci od zarania... Chodzi jednak o mechanizm ich powstawania! To mnie
                    zdenerwowalo w Pana wypowiedziach. Straszne balaganiarstwo w procesie lektury i
                    autorytarnosc sadow. Prosze bardzo - chcial Pan “wskazac pewne sytuacje”, jakie
                    pytam sie i nie uslysze odpowiedzi, bo Pan nie doczytal, nie domyslal, tylko
                    wnioski wysunal. A to ma wiele wspolnego ze “szkalowaniem, smietnikiem i
                    szczotka ryzowa”! Bo Pan po prostu nie przywiazuje znaczenia do slow i puszcza
                    je w eter, ale, prosze mi wierzyc, sa ludzie, ktorzy rozumieja sens, takich
                    wyrazow jak: plagiat, rownanie w dol autorytetow, mielizna tematyczna itp. A
                    Pan posluzyl sie nimi w zlym kontekscie, przez wlasne balaganiarstwo obrazil
                    Pan ludzi. To jest dla mnie przestepstwem! Pisze Pan, ze “Po informacjach jakie
                    uzyskalem zmienilem zdanie, zwrocilem honor i grzecznie przeprosilem”... Nie!
                    Przeprosil Pan “urazonych”! To nie jest grzecznosc, ale ironia, moze nawet
                    kpina. Z kolei kameleony... To takie ciekawe zwierzatka - jak sie przestrasza,
                    to zmieniaja kolory. Fajnie, ale ludzie sa ponoc na wyzszym etapie rozwoju... A
                    dowod na balagamiarstwo? Przyklad z zycia wziety: przeczytal Pan moja odpowiedz
                    jednym okiem albo przez lewe ramie, zeby odczynic uroki (moze Pan nawet wyplul
                    siedem razy, jak trzeba, zeby literki nie szkodzily?) i - zanim pojal Pan jej
                    sens - od razu zaczal Pan snuc spiskowa teorie dziejow i zastanawiac sie
                    nad “zbieznoscia inicjalow”... Prosze Pana, z Wojciechem Bońkowskim, trudno
                    mnie pomylic, bo choc istnieja podobieństwa (krotkie wlosy, okulary, sympatia
                    dla brazowego koloru), to roznice rozstrzygaja (jakies 10 lat na moja
                    niekorzysc, a ponadto - juz poza wartosciowaniem - plec!). Gdyby Pan przeczytal
                    uwaznie to, co napisalam, o pomylce nie mogloby byc mowy, bo z przekonaniem
                    stosuje zenskie koncowki czasownikowe, ale Pan zamiast czytac, zaczal sie
                    doszukiwac intrygi... Jesli tak, to - po raz kolejny pytam - po co w ogole
                    czytac? Niech sie Pan zajmie polityka, skuma z Wolkiem, do “Zycia” napisze...
                    Znajdzie Pan swoj zywiol i przestanie obrazac ludzi, ktorzy na to nie
                    zasluguja.
                    P. S. Co robi pan WB to, niestety, nie wiem, ale pani WB bladzi nieustannie i
                    zbiera bolesne katusze, jednym sie pociesza - nie rzuca oszczerstw w
                    przestrzen, bo rozumie, ze jesli cos jest nie tak, to tylko dlatego, ze sama
                    sie kopnela w obliczeniach! Tego i Panu zycze...
                    Pozdrawiam
                    WB
                    • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Pismiennictwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.04, 18:31
                      "sympatia dla brązowego koloru"?? Czy my się znamy?

                      vino@op.pl
                      • Gość: WB Re: Pismiennictwo IP: 217.97.169.* 16.07.04, 18:22
                        Dziekuje za adres, ale na wszelki wypadek, ot tak, zeby nikt nie snul
                        niepotrzebnych domyslow, odpowiem na forum. Znamy sie dosc szczegolnie - Pan
                        mnie nie, a ja troche - z tekstow, ze zdjec zamieszczanych w “Magazynie Wino”,
                        w “Kuchni”, na okladce “Win Europy”... Wystepuje Pan zwykle w brazowej
                        marynarce, stad przekonanie o sympatii dla koloru (jesli sady pochopne, to
                        sypie glowe popiolem...), w tzw. realu tylko raz sie zetknelismy, w zeszlym
                        roku na Targach Ksiazki przy stoisku Hachette, mowil Pan o “Oczach Durera”,
                        wiec zwrocilam uwage. I tez byl Pan na brazowo! Ale to juz wszystko...
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Pismiennictwo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.04, 18:48
                          Dziękuję za wyjaśnienia. I za otwartość. Jeśli chodzi o kolory - najbardziej
                          błękitny, ale ten kolor marynarek jeszcze nie wszedł do mody. W winach -
                          niezbyt ciemna purpura i jakikolwiek biały. Do zobaczenia na następnych
                          Targach, mam nadzieję (Przewodnik 2005/2006),
                          WB
                    • Gość: Rural Re: Pismiennictwo IP: 213.134.140.* 12.07.04, 09:17
                      Szanowna Pani!

                      Zastanawiam sie tylko nad jednym. Skad w Pani wypowiedziach tyle bezgranicznej
                      zlosci? Pani nie zmienia zdania, gdyz zdaje sie jest to tozsame z tchorzostwem
                      (zwierzatka etc.)? Czy dobrze rozumiem? Jezeli tak, pozdrawiam w smutku.
                    • Gość: Rural Re: Pismiennictwo IP: 213.134.140.* 12.07.04, 11:11
                      Nie rozumie Pani intencji. Zbyt latwo nazywa, opisuje i wreszcie pietnuje.
                      Konfrontuje swiaty, dzieli na my i oni. My dysponenci wiedza o wszech rzeczy i
                      oni ta irytujaca intelektualna bimbrownia. I do tego angazuje do swoich
                      nietrafnych dygresji tego biednego T. Wolka, ktory ostatnio tak pieknie
                      opowiadal o latynoamerykanskim futbolu. Zaluje ze nie potrafi Pani rozmawiac,
                      choć cudownie Pani mowi. Owszem jestem balaganiarzem. Myle sie. Potem
                      rozmawiam. Wreszcie zostaje oswiecony prawda. Wtedy musze sie kajac. Pani widac
                      nie potrafi tego ogarnac swoja bogata umyslowoscia. Stac ja jedynie na
                      polajanki. Jeszcze raz wspolczuje. Zreszta jak smialem przerwac Pani wakacyjne
                      iluminacje. Oko mi sie szkli...
                      • Gość: WB Re: Pismiennictwo IP: 217.97.169.* 16.07.04, 18:41
                        Witam,
                        naprawde po raz ostatni, bo wyjatkowo sie z Panem zgadzam - korespondencja jest
                        jalowa, porozmawiac tez by sie nie dalo. Sprobuje jednak odpowiedziec, bez
                        nadziei wlasciwie, ze Pan cokolwiek zrozumie, ale... Szybko wiec, bo szkoda
                        dnia - zlosci mnie arogancja. I agresja. I bezmyslnosc. I bezpodstawne
                        obrazanie. I czepianie sie nie wiedziec czego, etc... Naprawde nie o zmiane
                        zdania tu chodzi! Pan rzekomo myli sie, rozmawia, zostaje oswiecony prawda,
                        kaja sie... Jakos tego nie zauwazylam. Najpierw zrobil Pan afere, bo Pan nie
                        przeczytal dokladnie krytykowanych tekstow, potem porozrzucal oskarzenia o
                        wzajemne plagiaty, a wreszcie - po prosbie o dowody - wycofal sie chylkiem,
                        przeprosil “urazonych” i wystosowal “liste zyczen”. Gdzies umknelo Panu
                        sprostowanie i przeproszenie pana Bienczyka i pana Bonkowskiego za niedokladna
                        lekture oraz pochopne sady. Tak jakby Pan nie docenil wagi swoich zarzutow.
                        Plagiat to oszczerstwo! A przeciez za ich tekstami stoi ciezka (indywidualna!)
                        praca, ktorej Pan zupelnie nie zauwazyl, przegladajac jedynie artykuly. Poza
                        tym oni nie tylko smak maja inny, ale i styl tak rozny, ze nawet w “Winach
                        Europy” daje sie zauwazyc, kto pisal poszczegolne rozdzialy... Zamiast czytac,
                        wietrzy Pan wszedzie spisek. To jest przyczyna bledu, ktorego wybaczyc nie
                        mozna, a mnie doprowadza po prostu do szewskiej pasji! Natomiast rozbawila
                        mnie nieziemsko moja charakterystyka, ktora Pan wystukal z klawiatury. Prosze
                        Pana, tak zupelnie nic Pan o mnie nie wie, a tak daleko idace wnioski wysuwa...
                        Ze wspolczuciem wlacznie! Wielkie dzieki, tylko po co? Podzial swiata jest
                        rownie chybiony, bo ja wywodze sie z plebsu, pracuje na gluchej prowincji i
                        dobrze mi z tym. Jednak z mojego punktu widzenia “swiat onych” to ten, do
                        ktorego naleza pietnowani przez Pana autorzy... Kulisy znajomosci z panem
                        Bonkowskim, moze Pan poznac po przeczytaniu odpowiedzi, a jesli chodzi o pana
                        Bienczyka... Spotkalam go kilka razy na rozmaitych promocjach, konferencjach i
                        nie tylko, pare slow przy okazji wymienilismy miedzy soba, a w jego ksiazkach
                        mam dedykacje, to prawda, ale zareczam Panu, ze czlowieka nie znam. Znam
                        natomiast jego teksty i - cokolwiek by nie powiedziec - sa genialne. Wyobraznia
                        nieporownywalna z zadna inna, intelekt, jezyk... Jak dla mnie rewelacja, od
                        kilkunastu lat zreszta. Stad zlosc, ze ktos, kto nie czytal, nie przemyslal,
                        nie poznal, rzuca oszczerstwa, oskarza o plagiat. To niemozliwe, nie mialby
                        kogo powielac, bo wyprzedza wszystko, co sie dzieje w naszej literaturze.
                        Winiarskiej tez. I pilkarskiej nawet, wiec jesli zachwyca sie pan “biednym T.
                        Wolkiem”, to prosze siegnac do “Tygodnika Powszechnego” z zeszlego tygodnia i
                        PRZECZYTAC relacje z Porto piora Marka Binczyka. I co? Nie za szybko Pan
                        porozdzielal role? Tak trudno uwierzyc, ze mozna sie po prostu zbuntowac
                        przeciwko nonszalancji? Moze by Pan pomyslal nad soba, zanim zacznie formulowac
                        kolejne zarzuty? Widze, ze jest jakies swiatelko w tunelu, bo skoro sam sie Pan
                        wpisal w “bimbrownie intelektualna”, to nie protestuje, znow trzeba sie
                        zgodzic. Wiecej nawet - szczerze gratuluje, bo tak trafnie to nawet ja bym nie
                        mogla Pana sklasyfkowac. Mysle, ze w tym momencie mozna konczyc - tak sliczna
                        samokrytyka obniza zdecywanie sile Pana zarzutow. Jeszcze tylko jedno - “oko
                        szkli sie” Panu niepotrzebnie, bo nie jest Pan w stanie wplynac na
                        moje “wakacyjne iluminacje” ani nawet na miniatury!
                        • Gość: Rural Re: Pismiennictwo IP: 213.134.140.* 19.07.04, 09:31
                          Tak ma Pani racje. Nie porozmawiamy. Ja zaluje. Pani pewnie nie. Szkoda. W
                          poprzednich listach wymienilem zrodla i teksty. Pan Bienczyk zapytal czy
                          przeszkadza mi ze dwukrotnie mowi o tej samej osobie w roznych tekstach. Pan
                          Bonkowski stwierdzil ze ?w 6 polskich pismach, które są skłonne publikować
                          materiały o winie, istnieje daleko idąca powtarzalność tematów i autorów.? I
                          tyle. Czy to mi przeszkadza? Tak przeszkadza. Nie przeszkadza bardzo.
                          Przeszkadza tylko troche. O tym mial byc ten watek. Zgadzam sie, ze podszedkem
                          do sprawy nonszalancko i slusznie sie Pani przeciwko temu buntuje. Co do
                          meritum wykazalem jedynie podobienstwa i tylko o to mi chodzilo.

                          Pozdrawiam

                          P.S. Dodatek o Euro 2004 w TP czytalem. Czysta frajda.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja