Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Wina z Luxemburga?

    IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.06.04, 19:27
      • Gość: Merlotka Re: Wina z Luxemburga? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.06.04, 19:30
        Przepraszam,za szybko kliknęłam,czy coś wiecie na ten temat?Pojawiły się w
        Polsce,macie jakieś opinie?Dzięki,
        • winoman Re: Wina z Luxemburga? 08.06.04, 19:44
          > Przepraszam,za szybko kliknęłam,czy coś wiecie na ten temat?Pojawiły się w
          > Polsce,macie jakieś opinie?Dzięki,

          Jakiś czas temu trafiłem w Polsce na wina z Les Domaines de Vins Moselle i
          okazały się bardzo nieciekawe, niemal niepijalne (w każdym razie dla mnie). Nie
          wiem jakie wina masz na myśli, niczego nowego z Luksemburga nie widziałem, ale
          wiem skądinąd, że potrafią tam zrobić dobre rzeczy. Niedawno na
          www.wine-pages.com
          napisał o nich Tom Stevenson: www.wine-pages.com/guests/tom/luxemb.htm

          Pozdrawiam!
      • Gość: Merlotka Re: Wina z Luxemburga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 17:27
        Są to wina z Caves Bernard Massard z Grevenmacher, Auxerrois'02/Grand Premier
        Cru/,PinotBlanc'02/Grand Premier Cru/,Rivaner'02 ,zielone smukłe butelki jak w
        winach z Moseli,ceny ok 40-50 Pln.
        Pzdr
      • Gość: karol w. luksemburg to w ogole IP: *.sympatico.ca 15.06.04, 05:06
        dziwny, maly kraj. miasto l. sliczne, niezbyt duze, z glebokim wawozem ktory je
        przecina. bogactwo niesamowite, dochod narodowy pewnie 35 tysiecy dolarow na
        glowe glownie z powodu bankow.

        pojechalem do jednej z licznych winnic ulokowanych na stokach glownej rzeki.
        byl jednak maj, wiec krzaki byly jeszcze lyse i cala wyprawa w deszczu byla
        nieciekawa.

        wina do picia byly glownie biale - zaczeli je sadzic jeszcze rzymianie przed
        dwoma tysiacami lat gdy pilnowali granic imperium przed germanami. najlepszym
        ich produktem jest auxerrois (ozerua), biale o ze tak powiem "papierowym"
        posmaku.
    Pełna wersja