Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Co na Korculi?

    19.07.04, 13:36
    Szanowni,

    czy na pięknej (podobno) wyspie Korcula jest jeszcze jakieś inne wino niż Grk
    (mam nadzieję, że smakuje lepiej niż brzmi ;))? Czy chorwackie wina warto
    ładować do bagażnika i transportować do Polski?
    Pozdrawiam, za każdą wskazówkę pięknie dziękuję.
      • winoman Re: Co na Korculi? 19.07.04, 15:54
        > czy na pięknej (podobno) wyspie Korcula jest jeszcze jakieś inne wino niż Grk
        > (mam nadzieję, że smakuje lepiej niż brzmi ;))?

        Oczywiście jest, choćby posip i rukatac. Ten pierwszy jest uwazany za
        bliskiego krewnego węgierskiego furminta, robią z niego świetne wina.
        Jeśli wolisz wina czerwone, o rzut beretem (pół godziny promem, zresztą jadąc
        samochodem pewnie będziesz tam i tak) masz półwysep Peljesac, królestwo odmiany
        plavac mali. Jadąc szosą z lądu na Orebic skręć na Trstenik, w połowie zjazdu
        na dość ostrym zakręcie masz Grgić Vina, firmę należącą do legendarnego
        chorwacko-kalifornijskiego winiarza Miljenko Grgića. Kupisz tam dwa jego
        chorwackie wina, posip z Korculi i plavaca z Peljesaca, dość drogo, ale warto.
        Jadąc dalej przejeżdżasz w Prizdrinie obok winiarni Bartulović (jest tablica
        przy drodze), ma naprawdę świetne wina, jego plavac bardzo chwalą Marek
        Bieńczyk i Wojtek Bońkowski, ja się z nimi bardzo zgadzam. Dalej mijasz firmy
        Vinarija Dingac i Vinarija Madirazza (miejscowość Potomje) oraz dobrą
        spółdzielnię Postup Donja Banda.

        > Czy chorwackie wina warto
        > ładować do bagażnika i transportować do Polski?

        Moim zdaniem warto, ale popróbuj na miejscu. Zazdroszczę Ci tego wyjazdu, w
        tym roku tam niestety nie dotrę, a bardzo bym chciał, choćby po to, żeby
        uzupełnić zapasy. Grgić mi się skończył, Bartulović prawie. W wielu sklepach
        znajdziesz dobre wina Zlatana Plenkovića z Hvaru (Zlatan Otok), dobre są
        niektóre wina z Dalmacijavino (Faros z Hvaru!). Na Korculi zwróć uwagę na
        Vinarija Smokvica.

        Pozdrawiam!
        • jot.be Re: Co na Korculi? 19.07.04, 16:08

          > plavac mali. Jadąc szosą z lądu na Orebic skręć na Trstenik, w połowie
          zjazdu
          > na dość ostrym zakręcie masz Grgić Vina, firmę należącą do legendarnego
          > chorwacko-kalifornijskiego winiarza Miljenko Grgića. Kupisz tam dwa jego
          > chorwackie wina, posip z Korculi i plavaca z Peljesaca, dość drogo, ale
          > warto.

          Oj warto.
          Teraz ma rocznik 2002
          Posip 110 HRK
          Plavac 180 HRK

          Dane z piątku :-)

          Pozdr
          • winoman Re: Co na Korculi? 19.07.04, 16:13
            > Oj warto.
            > Teraz ma rocznik 2002
            > Posip 110 HRK
            > Plavac 180 HRK
            >
            > Dane z piątku :-)

            Rok temu posip tyle samo, plavac chyba 135.

            Pozdrawiam!
            • niki27 Re: Co na Korculi? 19.07.04, 16:45
              O, dzięki Wam stokrotne.
              Wasze posty właśnie w tej chwili drukuję i za chwilę włożę do mapy
              samochodowej, na odpowiedniej stronie. Obiecuję po powrocie zdać relację
              zakupową.
              • Gość: tomtomclub Re: Co na Korculi? IP: *.acn.pl 20.07.04, 14:17
                Jeszcze dwa biegunowe (jesli idzie o ceny) doświadczenia: Najpierw półwysep
                Peljesac - zaraz za Stonem przy głównej drodze do Orebicia robi swoje wina
                niejaki Frano Milos. Jego Stagnum bije na głowę wina Grgicia (niestety, także
                cenowo), ale warto tego cudu robonego niczym amarone spróbować. Są trzy wersje:
                wytrawna, półsłodka i słodka (każda kolejna droższa). Piłem tylko wytrawną (28
                euro) - genialna, koniecznie dekantować co najmniej 3 godziny przed piciem.
                Jeżeli lubisz owoce morza, to zatrzymaj się w Malim Stonie w knajpie Vila
                Koruna. To zdecydowanie najlepsza restauracja w jakiej jadłem w Chorwacji. Mają
                własną hodowlę ostryg (3 zł sztuka!!!), ryby, świetne rizotto z owocami morza,
                ryby w basenach wewnątrz knajpy i najdłuższą listę win.
                Skrajnym cenowo przeżyciem jest niejaka korculanka z gron cetinka - piłem to w
                sympatycznej miejscowości Blato w korczulańskim interiorze. Nic wielkiego, ale
                w letnie upały, za grosze mozna ją pochłaniać litrami. A grka spróbuj, bo jest
                bardzo zacny - najleposzy producent, Branimir Ceballo ma też fantastyczne
                nalewki - trzeba pojechać do Lumbardy i go odnaleźć. Bardzo sympatyczny gość.
    Pełna wersja