Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Po weekendzie (zapomniany watek)

    26.07.04, 10:23
    Byl taki watek, ale sie zmyl, a ja zaraz strace cierpliwosc do tych wstawek
    Wizarda BRRR...
    Niemniej jednak polecam Solaz 2001, Osborne (blend Tempranillo i CS), vino de
    la tierra de Castilla. Dla mnie absolutny hit w kategori cena/jakosc
    (kosztowalo w Hiszpanii cos 4 euro)
    Piekny kolorek ciemnej purpury, w nosie rozgniecione wisnie i poszatkowane
    liscie czarnej porzeczki, na jezyku slodkawe garbniki ladnie wmontowane w
    drewno. Mogly by byc lagodniejsze (nutka chropowatosci jest).

    Pozdrawiam,

    Gaga
    Obserwuj wątek
      • wojtekes i dobrze, że powraca 26.07.04, 11:02
        Chianti Classico Berardenga 2000, Fattoria di Felsina – otwarte w ostatniej
        chwili i może dlatego bez wielkiego zapachu, za to w ustach bardzo ładnie
        wiśniowe, pestkowe, trochę ziół, jakby puste w środku, ale miękkie, gładkie i
        zrównoważone no i dobre
        Pozdrawaim
        Wojtek
        • Gość: Rural Re: i dobrze, że powraca IP: 213.134.140.* 26.07.04, 11:24
          Ciro Rosso Librandi 2001. Sredniej budowy, przejrzyste, brakuje mu rownowagi,
          malo owocu, sporo taniny. Ciezko o jednoznaczny opis. Tam w Kalabrii dobre bo
          codzienne. Tu w Polsce (moze ekspozycja w supermarkecie Bomi mu nie sluzy?) nie
          moze zachwycic. Przynajmniej mojej skromnej osoby.
          • gagapisa Re: i dobrze, że powraca 26.07.04, 12:03
            Ja za Cirò Rosso nie przepadam, ale generalnie to jest spoko wino. Probowales
            Cirò Bianco Librandi (wole)?
            Swoja droga kiedys dzwonilam do Librandi i nie maja dystrybucji w Polsce.
            Czyzby cos sie zmienilo? Ktos to rozprowadza? Moze wiecie.

            Pozdrawiam,

            Gaga
            • Gość: Rural Re: i dobrze, że powraca IP: 213.134.140.* 26.07.04, 12:15
              Pewnie, ze spoko. Jednak nie potrafie (moze kiedys sie naucze) przestac myslec
              o relacji jakosci do ceny. W Warszawie Ciro Rosso od Librandich kosztuje 45 zł
              (10 euro). W Kalabrii to wydatek rzędu 3-4 euro, w sklepach gdzie zaopatruja
              sie przede wszystkim turysci. Dla mnie roznica jest zbyt duza, a cena nie
              odzwierciedla w tym wypadku jakosci. Choc z drugiej strony dobrze ze ktos dal
              mi szanse sprobowac. Na polce w Bomi znalazlem tylko Ciro. Innych etykiet nie
              zauwazylem. Importerem jest firma North Coast.
              • gagapisa Re: i dobrze, że powraca 26.07.04, 12:31
                Gość portalu: Rural napisał(a):

                Jednak nie potrafie (moze kiedys sie naucze) przestac myslec
                > o relacji jakosci do ceny. W Warszawie Ciro Rosso od Librandich kosztuje 45

                > (10 euro). W Kalabrii to wydatek rzędu 3-4 euro, w sklepach gdzie zaopatruja
                > sie przede wszystkim turysci.

                Dzieki za informacje. Masz racje, ceny w Polsce sa ogluszajace, ale i we
                Wloszech wina bardzo podrozaly. Kiedys niska polka ksztaltowala sie w granicach
                5-7 tys. lirow, teraz to 4-6 euro czyli dwa razy tyle.

                Pozdrawim,

                Gaga
      • winoman Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 26.07.04, 12:22
        Win dużo, w tym sześć różnych syrah, od niezłego podstawowego vin de pays de
        cotes d'Ardeche, poprzez słoweńską spółdzielnię "Goriska Brda" (rocznik 1998, a
        wciąż świeże i czyste!), roczniki 1996 i 1999 Bin 128 Penfolds (ładne, ale za
        drogie), znakomity Shiraz La Motte z rocznika 1995 (RPA), wreszcie jak zwykle
        kapitalne Crozes Hermitage 1999 Graillota, ta butelka była chyba najlepszą z
        wielu, które wypiłem (albo ja byłem w najlepszej formie), po prostu bomba
        aromatyczna. Piątkowy wieczór zakończyło miłe Eiswein Cuvee 2000 Munzenriedera
        z Burgenlandu. Poza tymi winami było w weekend jeszcze kilka, jak zwykle
        świetny furmint Mandolas Oremusa (1999), dobry cabernet sauvignon Caliboro
        Reserva z Vina Segu (Chile), late harvest riesling też z Vina Segu (ładne
        zapachy, w ustach ciut brakowało kwasowości, ale w sumie bardzo ładne wino),
        Albarinho Martin Codex z Rias Baixas (Hiszpania), dwa tanie ale przyzwoite
        supermarketowe wina z RPA (Cape Creek chenin blanc i pinotage), jescze coś, co
        mi w tej chwili umknęło, ale chyba zasłużenie ...

        Pozdrawiam!

      • raf_1 Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 26.07.04, 13:17
        Lenz Moser Grüner Veltliner Selectione 1997, 24,99 PLN. piękny miodowy kolor,
        czysty, w nosie może jakieś kwiaty, może beczka, jakoś nie czuję się na siłach
        rozpoznać, ale bardzo ok. Dobra kwasowość, przyjemnie odświeżające. Kupiłem z
        pewną taką nieśmiałością, ponieważ na etykiecie nie było rocznika, jak się
        potem okazało był na korku pod banderolą. Prawdopodobnie jakieś stare zapasy,
        bo na stronie www Mosera nowsze roczniki mają zupełnie inne etykiety. Jeśli
        ktoś ma ochotę, to jest we wrocławskiej Elea (Billa).

        pzdr
      • vigneto.monty Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 26.07.04, 13:55
        Jermann Traminer Aromatico 2002 - dominujące cytusy, które po dłuższej chwili
        (i juz do końca) ustępują ujmującym i głębokim aromatom owoców róży. Sporo
        alkoholu (13,5%). Pełne, dobrze zbalansowane, z wytrawną, gorzkawą końcówką.
        Tokaji Furmint Mandolas Oremus 2002 - wszyscy znają. Mój faworyt w cenie 40 zł.
        Bortolin Prosecco di Valdobbiadene Extra Dry - kolejny z moich faworytów (cena
        restauracyjna 79 zł): gruszki, jabłka i brzoskwnie, dalej trochę cytrusów i
        piękne kwiatowe niuanse. Soczysty i świerzy, wprost idelana kwasowość.
        • gagapisa Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 26.07.04, 14:04
          vigneto.monty napisał:

          >> Bortolin Prosecco di Valdobbiadene Extra Dry - kolejny z moich faworytów
          (cena
          > restauracyjna 79 zł): gruszki, jabłka i brzoskwnie, dalej trochę cytrusów i
          > piękne kwiatowe niuanse. Soczysty i świerzy, wprost idelana kwasowość.

          Pilam, potwierdzam, ze swietne wino. Tutaj cena 8-9 euro.
          • giorgio_primo Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 27.07.04, 12:13
            gagapisa napisała:

            > vigneto.monty napisał:
            >
            > >> Bortolin Prosecco di Valdobbiadene Extra Dry - kolejny z moich fawor
            > ytów
            > (cena
            > > restauracyjna 79 zł): gruszki, jabłka i brzoskwnie, dalej trochę cytrusów
            > i
            > > piękne kwiatowe niuanse. Soczysty i świerzy, wprost idelana kwasowość.
            >
            > Pilam, potwierdzam, ze swietne wino. Tutaj cena 8-9 euro

            Tutaj 55PLN. I tak warto. Świetne wino.
            --
            Papa!

            Uprasza się o uważne czytanie "nick'ów", "loginów" (zwał je jak zwał), bowiem
            pojawili się amatorzy cudzych podpisów.
        • gagapisa Re: solaz 02.08.04, 09:04
          I znow weekend minal...
          - Montescudaio Bianco, Poggio Gagiardo (rocznik chyba 2003, gdzies mi umknal) -
          za duza kwasowosc jak dla mnie, ogolnie nieciekawe wrazenia
          - Vermentino di Gallura Piras 2003, Cantina Sociale di Gallura, calkiem
          przyzwoite vermentino, przyjemny nos (toche kwiatow brzoskwini, jablko),
          przyjemna kwasowosc i nutka gorzkich migdalow na koncu.
          - Codorniu, Brut - bez uniesien, powiedzialabym, ze wiecej kupowac tego nie
          bede.

          Pozdrawiam,

          Gaga
          • Gość: Rural po IP: 213.134.140.* 02.08.04, 11:58
            Dwie butelki - A Mano Primitivo di Puglia IGT 2001 (6,40 euro) i Vinho Verde
            Quinta de Lourosa 2003 (4,50 euro). To co w winie bardzo lubie. Prostote,
            optymizm, cieplo - to czym warto dzielic sie z innymi. Pelne slonca, skromne
            butelki. Polecam rownie goraco.
          • vigneto.monty I znow weekend minal... 02.08.04, 12:06
            gagapisa napisała:

            > I znow weekend minal...

            Z ciekawszych:

            Museaum Real Reserva 1999, DO Cigales. 50 letnie krzewy Tina del Pais, 24
            miesiące w dębie francuskim, piękny purpurowy kolor, dojrzałe czarne owoce,
            trochę wiśni, tytoniu, skóry, dębiny i mnóstwa innych subtelnosci. Dobrze
            zbudowane, gługie i co najwazniejsze świetna kwasowość. Kapitalne wino!

            San Michele Appiano Sanct Valentin "Comtess" 2001, o którym juz co nieco
            pisałem. W każdym razie przygotowałem na przywtanie żony mątwy w aromatach
            melonowo-brzoskwiniowych, do którym comtess pasował wyśminicie. Wino w kazym
            razie wspaniałe, z różano-cynamonowymi aromatami i cudownie miodową końcówką.
          • sstar Re: solaz 02.08.04, 15:44
            gagapisa napisała:

            > I znow weekend minal...
            > - Montescudaio Bianco, Poggio Gagiardo (rocznik chyba 2003, gdzies mi umknal) -
            >
            > za duza kwasowosc jak dla mnie, ogolnie nieciekawe wrazenia
            > - Vermentino di Gallura Piras 2003, Cantina Sociale di Gallura, calkiem
            > przyzwoite vermentino, przyjemny nos (toche kwiatow brzoskwini, jablko),
            > przyjemna kwasowosc i nutka gorzkich migdalow na koncu.

            Nie wiem co to Piras ale od tej Cantiny pilem jakies Vermentino NIEPiras i bylo
            swietne, zreszta bylo to druga moja Gallura i obie godne polecenia

            W Polsce jednak na biale sie zbyt czesto nie porywam (te Gallury spotkalem w
            Toskanii :-) bo jak tu pic zimne wino w taka ulewe jak dzis!

            U nas natomiast w weekend bylo bialo i wyprzedazowo:
            Rosemount Cha/Sem - dobre i to bardzo jak za 25zl
            Sunrise Cha - gorsze ale zdecydowanie pijalne, jedyne 15zl w pieknym miescie
            Skierniewice

            Pozdrawiam
            star
            • gagapisa Vermentino 02.08.04, 16:37
              Nie wiem co to Piras ale od tej Cantiny pilem jakies Vermentino NIEPiras i bylo
              > swietne, zreszta bylo to druga moja Gallura i obie godne polecenia
              >
              > W Polsce jednak na biale sie zbyt czesto nie porywam (te Gallury spotkalem w
              > Toskanii :-) bo jak tu pic zimne wino w taka ulewe jak dzis!
              Mogles pic Canayli (moj faworyt), Mavriana, Gemmelae lub Piras. O ile mnie
              pamiec nie myli, chyba wiecej vermentino di Gallura nie produkuja.
              Pozdrawiam,

              Gaga
              • sstar Re: Vermentino 03.08.04, 23:32
                gagapisa napisała:

                > Mogles pic Canayli (moj faworyt), Mavriana, Gemmelae lub Piras. O ile mnie
                > pamiec nie myli, chyba wiecej vermentino di Gallura nie produkuja.
                > Pozdrawiam,
                >
                > Gaga

                W rzeczy samej (rozni sie tylko o jedna literke ale nie badzmy drobiazgowi)
                wyglada ze trafilem od razu na faworyta:-)

                Canagli. Vermentino di Gallura. CS Gallura. 2002. 13. DOCG. 14E.
                2004-07-21. 6. 3E za lampke we Florencji, aromatycznie: grzanka, tofi, morele,
                miod, fajna kwasowosc, dobrze wytrawne

                Pozdrawiam
                star
                • gagapisa Re: Vermentino 04.08.04, 09:53
                  sstar napisał:
                  > W rzeczy samej (rozni sie tylko o jedna literke ale nie badzmy drobiazgowi)
                  > wyglada ze trafilem od razu na faworyta:-)
                  >
                  > Canagli. Vermentino di Gallura. CS Gallura. 2002. 13. DOCG. 14E.
                  > 2004-07-21. 6. 3E za lampke we Florencji, aromatycznie: grzanka, tofi, morele,
                  > miod, fajna kwasowosc, dobrze wytrawne
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > star
                  Panie Kronikarzu Nadworny! :)
                  Coz to za balagan masz Pan w notatkach. ;) Literka literce nie rowna, ale...

                  www.vinoesapori.it/default.asp?PID=919
                  Sorki za wersje wloska, ale i butelke i nazwe widac.
                  Pozdrawiam,

                  Gaga
                  • Gość: star Re: Vermentino IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.08.04, 11:01
                    > Panie Kronikarzu Nadworny! :)
                    > Coz to za balagan masz Pan w notatkach. ;) Literka literce nie rowna, ale...
                    >
                    > www.vinoesapori.it/default.asp?PID=919
                    > Sorki za wersje wloska, ale i butelke i nazwe widac.
                    > Pozdrawiam,
                    >
                    > Gaga

                    Dzieki za poprawke - i tak dobrze, ze z pewnym trudem przyswoilem sobie nazwe
                    Vermentino:-)
                    A co do moich notatek to balagan to eufemizm na okreslenie ich stanu.

                    Pozdrawiam
                    star
                  • sstar Vermentino i nie tylko 04.08.04, 18:12
                    Adres Cantiny o ktorej byla mowa:
                    www.cantinagallura.it/
                    A drugie Vermentino, ktore pilem w Terni to Aghiloia (czy te nazwy cos znacza?
                    pyt. takze dot. Cantiny Gallura) od Cantiny Vermentino Monti (najpierw myslalem,
                    ze to ta sama Cantina co Canay!li, ale po malym researchu okazalo sie ze sa
                    przynajmniej dwie:-) :
                    www.vermentinomonti.com/
                    I tak zostalem fanem Vermentino :-)

                    I jeszcze Veronelli:
                    www.veronelli.com/VERONELLI_DB/guide/vino.asp?id=1671
                    oraz
                    www.winecountry.it/wineries/cantinavermentino
                    Pozdrawiam
                    star
      • spol Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 02.08.04, 13:26
        A mnie się zdarzyło w końcu spróbować Rioja Faustino VII, 2002 (chyba).
        Przeczytałem dotychczasowe opinie wygłaszane na tym forum a propos tego wina,
        ale go będę bronił, bo to nie jest złe wino. Proste, bez fajerwerków, ale
        poprawne i nie umiem się do niego przyczepić :o) Moja sympatia do tempranillo
        znowu trochę wzrosła :o)

        Pozdrawiam!
      • nie.my Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 05.08.04, 17:49
        W ostatnia niedziele pilem Le Sabbie 2001 od Meloni (85%Cannonau,
        15%Sirah+Barbera) w zapachu ciemne owoce i tyton a moze i cygara, w smaku
        kompletny brak owocu same garbniki. Jedno z najbardziej tannicznych win jakie
        pilem, ciekawe do jakiej potrawy mozna by je podac?

        Pozdrawiam

        NieMy

        P.S. Przepraszam, ze wczoraj zniklem z czata bez pozegnania ale swiatlo mi
        wylaczyli, choc rachunki place regularnie ;-)
        --
        Co złego to NieMy
      • docg Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 09.08.04, 09:19
        w ostatni weekend piłem:
        Montepulciano d'Abruzzo Bisanzio 2002, Citra,
        Salice Salentino 2001, Torrevento
        - dwa tanie (ok. 5€) i dobre włoskie wina, niestety niedostępne w Polsce, ale
        jakby ktoś spotkał, to polecam;
        Antu Mapu Merlot Reserva 1998 - w Polsce dostępne są roczniki Antu Mapu
        wycofane ze sprzedaży na Zachodzie, stąd prawdopodobnie połowa z ich win, które
        piłem, była mniej lub bardziej zepsuta, to ostatnie niestety też. Dziwnie
        szybko psują się te Reservy - może to wynik technologicznych kombinacji?
        --
        pozdrawiam,
        Deo
      • vigneto.monty Re: Po weekendzie (przypomniany watek) 09.08.04, 10:44
        Gulfi Nero d'Avola Nerojbleo 2000 IGT - głęboka czerwień (rubinowa), śliwki i
        jeżyny, beczka, kwasowe, choć pod koniec jakby okrąglejsze, ok. 90 zł
        Sacchetto Prosecco dei Colli Trevigiani Frizzante (metoda Charmata) IGT -
        dziwna sprawa, bowiem wino ma niemal same wady (prawie): nie jest dostatecznie
        wytrawne, świeże i kwasowe, a jednak z morelami, brzoskwianimi czy melonem
        naprawdę dobrze się pije, ok.40 zł
        Botter Pinot Grigio Il Palu Friuli Grave DOC - wymaga mocngo schłodzenia, w
        nosie tylko nuty akacjowe, niby pełne, ale czegos mu brakuje, kiedy cieplejsze
        ma dość dziwny posmak mokrego wapna, ok. 40 zł
        Falesco Vitiano 2002 Umbria IGT - Sangiovese, Merlot i Cab; ciemnorubinowe,
        jezyny, truskawki, pieprzne, świetny balans i końcówka, za cenę 40 zł
        wyśmienite wino, choć w ciemno nie obstawiłbym Italii - styl "międzynarodowy"
        San Michele Appiano Sanct Valentin Lagrein 2002 A.A. DOC - jak jak kocham ten
        szczep! Wino czarne, z rubinowymi refleksami, w bukiecie wszystko co znajdziemy
        w lesie :-), pełne, kleiste, cudownie kwasowe, długie. Wszyscy, którzy kochają
        lagrein wiedzą w czym rzecz, cena ok. 130 zł.
        • Gość: docg Re: Po weekendzie (przypomniany watek) IP: 212.160.147.* 09.08.04, 11:02
          vigneto.monty napisał:
          > Falesco Vitiano 2002 Umbria IGT - Sangiovese, Merlot i Cab; ciemnorubinowe,
          > jezyny, truskawki, pieprzne, świetny balans i końcówka, za cenę 40 zł
          > wyśmienite wino, choć w ciemno nie obstawiłbym Italii - styl "międzynarodowy"

          - mnie to wino nie powaliło na kolana, może dlatego, że po nazwisku Cotarella
          spodziewałem się więcej, ale w końcu Vitiano to podstawowe czerwone wino od
          Falesco. Muszę koniecznie powtórzyć. Polecam przy okazji od Falesco Est Est Est
          di Montefiascone - to nic, że ta apelacja ma konotacje takie mniej więcej jak
          Liebraumilch, w wydaniu braci Cotarella jest to naprawdę przyjemne, owocowe,
          odświeżające i zbalansowane wino.
          pozdrawiam
          • Gość: Rural Re: Po weekendzie (przypomniany watek) IP: 213.134.140.* 09.08.04, 17:01
            Tak a propos owocowego, odswierzającego, zbalansowanego i przyjemnego bialego
            wina to trafilem na butelke Carmen Puthod od Terruzzi & Puthod. Nie wiem
            dlaczego, ale zawsze obawialem sie siegac po biale wina z Toskanii, a tu prosze
            - bardzo przyjemne zaskoczenie. Kosztowalo niewiele ponad 50 zl za rocznik
            2001, u Likusa w warszawskiej Bibliotece. Zamozniejsi koneserzy/amatorzy wina
            moga sobie zafundowac tam pionowa degustacje, gdyz dostepne sa takze starsze
            roczniki - 2000 i 1998. Z tego co pamietam, jakosc tego co wypilem jest efektem
            zlamania chardonnay, lokalnym szczepem vernaccia. Skutek naprawde mily. A juz
            bylem bliski zapisania sie do klubu ABC...
            • vigneto.monty Re: Po weekendzie (przypomniany watek) 10.08.04, 10:09
              Gość portalu: Rural napisał(a):

              > Tak a propos owocowego, odswierzającego, zbalansowanego i przyjemnego bialego
              > wina to trafilem na butelke Carmen Puthod od Terruzzi & Puthod [...]
              > Z tego co pamietam, jakosc tego co wypilem jest efektem
              > zlamania chardonnay, lokalnym szczepem vernaccia.

              Carmen to sangiovese (tak, tak) natomiast vernaccia (80%) z odrobiną
              chardonnay, vermentino i malvasii to Terre di Tuffi.
            • Gość: brus Re: Po weekendzie (przypomniany watek) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 00:27
              Sorry, że wtrące 3 zdania do rozmów zawodowców ("posmak wapna, gdy wino jest
              nieschłodzone", no, no!!!).
              Piłem Carmen w tej samej Bibliotece i w zasadzie nie miałbym zarzutów, gdyby
              nie to, że rok temu wypiłem to samo wino w budce Terruzii & Puthod pod San
              Gimignano. Różnica jak między fiatem a lancią. Przypadek to, klimat, niebo nad
              głową, wieże na horyzoncie, czy może niektórych win nie należy jednak
              przewozić? Pozdrawiam
              • vigneto.monty Re: Po weekendzie (przypomniany watek) 12.08.04, 09:42
                > Sorry, że wtrące 3 zdania do rozmów zawodowców ("posmak wapna, gdy wino jest
                > nieschłodzone", no, no!!!).

                Kwestia wyobraźni. Przejdź się kiedyś to kościoła, w którym odbywa się
                renowacja fresków. W powietrzu utrzymuje się bardzo specyficzny, cięzki zapach,
                a w ustach charakterystyczny posmak.

                > Piłem Carmen w tej samej Bibliotece i w zasadzie nie miałbym zarzutów, gdyby
                > nie to, że rok temu wypiłem to samo wino w budce Terruzii & Puthod pod San
                > Gimignano.
                > Różnica jak między fiatem a lancią.

                Czyli niewielka :-)

                > Przypadek to, klimat, niebo nad
                > głową, wieże na horyzoncie,

                Zwykle u producenta wino smakuje lepiej. Podświadomie uważamy, że w "pewnych
                okolicznościach przyrody" jest znacznie milej niż w anonimowej wielkomiejskości.
                A może inny rocznik?

                > czy może niektórych win nie należy jednak
                > przewozić?

                Te wina z pewnością można przewozić.
                • winoman Re: Po weekendzie (przypomniany watek) 12.08.04, 10:31
                  > > Sorry, że wtrące 3 zdania do rozmów zawodowców ("posmak wapna, gdy wino j
                  > est
                  > > nieschłodzone", no, no!!!).
                  >
                  > Kwestia wyobraźni. Przejdź się kiedyś to kościoła, w którym odbywa się
                  > renowacja fresków. W powietrzu utrzymuje się bardzo specyficzny, cięzki
                  zapach,
                  >
                  > a w ustach charakterystyczny posmak.

                  Ja to zawsze nazywałem "mokrym tynkiem". Zdarza mi się to czasami, choć w
                  literaturze chyba tego nie spotkałem. Już się bałem, że to jakiś mój feler :-))


                  > Zwykle u producenta wino smakuje lepiej.

                  Potwierdzam, choć zdarzały mi się i odwrotne sytuacje, ale raczej rzadko.

                  Pozdrawiam!
      • amsti Po kilku weekendach w skrócie 11.08.04, 19:33
        Gaga dla Ciebie parę białasów z Friuli

        1. Terre Alte COF Rosazzo 2001 - Livio Felluga

        rocznicowe. Piłem kiedyś wczesniejszy rocznik i miałem o nim średnie zdanie, to
        jest znakomite, świetna równowaga, wielowarstwowe aromaty kwiatów i owoców.

        2. Braide Alte Gran Cru 2000 - Livon

        To jest trochę niesamowite wino. Niesamowite bo jak można mieszać Chardonnay i
        Sauvignon Blanc (to tak jakby łączyć Cabernet z Pinot Noir) a jeszcze do tego
        dodać Moscato i Picolit? A wyszło z tego ciekawe wino, na tyle że kupiłem drugą
        butelkę. W BB rocznik 1998 został ukoronowany, ja nie byłbym taki szczodry, ale
        jest to wino interesujące i dopieszczone do końca.

        BTW - czy pojecie Gran Cru nie jest jakoś zastrzeżone, tzn każdy może sobie
        napisać na etykietce, czy może jest to jakaś analogia z francuskim pojęciem?

        3. Malvasia Collio 2002 - Roberto Picech

        To jest dopiero kawał wina. Piłem wczesniej ze trzy razy wina zrobione z tego
        szczepu i były nijakie. To ociera się o wielkość, zrobione chyba bez beczki albo
        tak dobrze się z nią kryje. Załuję, że nie kupułem innych win od tego
        producenta (to chyba ktoś mało znany, bo nie ma o nim nic w BB - tyle ze już się
        chłopak ceni - na 11 - 13 euro, ale warto)

        4. Tocai Friulano Collio 2002 - Drius

        To też niezłe wino, chyba najlepszy Tocai Friulano jaki piłem, dośc złozone jak
        na ten szczep, piłem w tym samym dniu Tocai od Russiz Superiore 2001 i wino
        Driusa było o klasę lepsze.

        Czerwone innym razem (pytanie, kiedy następnym razem wpadnę na forum :( )

        Pozdrawiam

        • ducale po weekendzie bo dawno nie bylo.. 09.05.05, 15:08
          jako ze kiedys bylo...:
          Chateau Teynac S.Julien '99 - bardzo gładziutki bordos ,"krwiste" ,w aromatach
          odkrylem cos co przypominało mi zapach lakieru do drewna
          Merlot Collio Borgo Conventi -Frulli- jedno z moich ostanio ulubionych
          win ,merlot poddany beczce niuanse dymne ,smołowe a takze gotowanych konfitur
          pozdr
          • winersch Rzeczywiście dawno nie było 10.05.05, 02:07
            Riparosso 2003, Montepulciano d'Abruzzo, od Dino Iluminati, potwierdziło moja
            wyniesioną z Marchii estymę dla tego szczepu. Wino pełne, sporo owocu, trochę
            dzikie, trochę wiejskie, chwilami zbyt jak dla mnie wybujałe, ale za tą cenę
            (ok. 30 zł) bardzo przyzwoite. Swoją drogą ładnie się w tym Montepulciano łączy
            garbnik z owocem. Nie kontrastowo, ale tak jakoś płynnie przechodzi jedno w
            drugie. Nieźle, nieźle

            Gigondas 1999, od Gigondas la Cave, to taka Francja, którą kocham. Grenache i
            syrah dają porządną strukturę, pięknie wtopione garbniki, kwasowość w sam raz,
            sporo owocu. To wino łączy siłę z giętkością w sposob bardzo ładny no i ta
            leciutka, nonszalancka nutka dekadencji pochodząca z sześcioletniego bez mała
            dojrzewania, to delikatniuśkie utlenienie dające aksamitność. Piekne wino.

            Za to to samo Gigondas z 2002 lekko rozczarowuje. Oczywiscie brak tego
            dojrzewania, bo to tylko niespełna trzy lata, wpłynął z pewnością na gorsze
            wrażenie. Ale jednak i rocznik wyraźnie słabszy, w sumie słabsza struktura, jak
            mówi trener Tajner, brak błysku.

            winersch GTB
          • pawelpp Masi, wina - przechodnie, barolo i moda na chudość 11.05.05, 01:36
            U mnie w weekend się działo:

            Sobotnia degustacja Masi
            2003 Modello del Venezie - na dzień dobry - proste, ładnie owocowe (śliwka,
            raczej suszona, pestka śliwki), ale nos stajenny, na szczęście potem lepiej
            pachniało.
            2001 Campofiorin - nie robi na mnie wrażenia, jakoś nie uwierzę tym, co mówią,
            że ripasso rózni się niewiele od amarone.
            2000 Valpolicella Serego Alighieri Anniversario - smak wiśni, niekoniecznie z
            powodu zastosowania do starzenia beczek z drewna wiśniowego.
            2001 Grandarella Appassimento - warta uwagi po kilkugodzinnej dekantacji, wtedy
            pokazuje swą złożoność.

            W niedzielę:
            2001 Dom. La Galine Minervois - porządna Langwedocja.
            2004 Finca La Linda Syrah Argentyna - to nie dla mnie, choć poprawne.
            2004 Hardy's Riesling Gewurztraminer Australia - ciekawe połączenie mineralnych
            posmaków i kwiatowości rieslinga z lekko różanym bukietem gewurztraminera, mało
            wytrawne, dla mnie dziwne.

            1997 Barolo Paesi Tuoi Terra da Vino - całkowicie dojrzałe, może za stare. W
            łagodnym bukiecie wyczuwalne igły świerkowe, wędzonka, grzyby suszone, subtelna
            beczka. Zrównoważone. Raczej wodniste. Za mały estrakt w porównaniu do
            oczekiwań. Mało garbnika jak na barolo. Owocowość przyjemna, ale nie barokowa.
            Bez emocji.
            Anderson określa styl producenta jako popularny. Ja nazwałbym wino łatwo
            przechodzącym albo przejściowym. Są wina - przechodnie, widzisz tłum
            przechodniów i zapominasz szybko o nich. Nazwałbym też to wino... chudym. Nie
            rozumiem, po co się tak głodzić, ochudzać i wpaść wreszcie w anoreksję. Tak oto
            powszechna moda na chudość znajduje odzwierciedlenie w winie :-)
            --
            Pozdrawiam serdecznie
            Paweł
      • Gość: star Re: Po weekendzie (zapomniany watek) IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 09.05.05, 16:10
        U mnie Lagrezette Cahors - chyba nie lubie Malbecow :-) jakies takie toporne,
        wali w glowe/nozdrza/kubki i tyle, choc beczka dobrej klasy poki co dominuje,
        Michel doradza po przyjacielsku, po tygodniu! w butelce ciagle sie trzyma

        pozdrawiam
        star

        Bebian z CdLanguedoc za to po dekantacji (tez sporo beczki ktora sie zmyla)
        swietny: oliwki, przyprawy, owoce - dobra kwasowosc, rownowaga ale i ekstrakt
        • bartek94 Re: Po weekendzie (zapomniany watek) 09.05.05, 21:52
          Witam dodam co bylo u mnie
          La Guna Dela Nava 2003-Valdenapas wino poprawne ale niezachwycające,bukiet
          slabo wyczuwalny,wino jak dla mnie lekko zaokraglone z duza doza mlodosci:)
          Generalnie wporzo ale drugi raz niekupie.

          Don Ramon 2002 Campo de Borja - Aragonia połączenie Garnache i Tempranillo,
          starzone w beczce, bardzo fajny bukiet,( nie umie jeszcze okreslic co czuje w
          nosie ) zaokraglone,mocne i ma cialo :) Kupione z przeceny za okolo 20 zl, Jak
          spotkam to kupie pare butelek.
          pozdrawiam
          Bart
          --
          "Wino pite z umiarem daje nam drugie zycie:)"
      • Gość: kapusta Re: Po weekendzie (zapomniany watek) IP: *.pism.pl 10.05.05, 16:11
        moet&candon brut millesme 1996- kosmicznie dobry szampan ze wspanialego
        rocznika, male babelki, zlota szata, swiezy aromat pieczonego chleba i cieplej
        szarlotki, doskonale zbalansowane o dosc duzej kwasowosci i dlugim finiszu. SUPER!
        escudo rojo 2001- calkiem przyjemny chilijczyk od barona rothschilda (tego od
        mouton, d`armailhac i clerc milon). dosc ciemna suknia z troche ceglastym
        obrzezem kieliszka, w pelni dojrzale taniny, aromatyczne czarne owoce dobrze sie
        wtopily z francuska beczka. calkiem smaczne, dobre za ta cene. p.s. wino
        zdekantowane na godzine przed degustacja, mialo symboliczny osad.
      • Gość: docg 2 cabernety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 07:56
        w ostatni weekend, czyli wczoraj i przedwczoraj, zdarzyly mi sie 2 cabernety z
        Nowego Swiata: Santa Carolina (Chile) i Luigi Bosca (Argentyna), obydwa w
        randze "reserva" w cenie troche powyzej 40 zl. Obydwa wina byly szablonowe, tzn
        pachnialy i smakowaly jak przemyslowy Cabernet, z tym, ze Luigi troche lepszy,
        wiecej substancji i bardziej harmonijny; Carolina (tylko niech sie Minister
        Magdalena Sroda nie doszukuje w tym przejawow seksizmu ;-) ) lzejsza i mniej
        zintegrowana. W sumie - sa na swiecie lepsze wina za te pieniadze.
        pozdrawiam
      • karul sobota minela, wiec 15.05.05, 05:00
        nieco wiesci o "zoltym ogonie", tak - yellow tail, chardonnay z 2004,
        producent - nieznany mi dotad casella wines z australii. wina tej firmy
        pojawily sie ostatnio w ontaryjskich sklepach alkoholowych lcbo.

        przyjemny dla nosa, lekko owocowe zapachy, zas tresciwe, miesiste i gladkie w
        smaku, gdzie przewaza jakby brzoskwinia a moze gruszka. dobra jakosc za nasz
        odpowiednik polskich 30 zlotych.

        i juz po butelce.

      • docg Savigny 15.05.05, 14:40
        Savigny les Beaune, Domaine de la Guyonniere (Antonin Guyon) 1998. Dojrzale,
        moze nawet troche za bardzo. Kolor blady, truskawkowy. Ladne, obfite i grube
        lzy. Zapachy likierowe, lukrecja, smola, w smaku lekkie z lekko acetonowymi
        klimatami, subtelne taniny. Pewnie robilo lepsze wrazenie kiedy bylo mlodsze;
        kupowanie teraz butelek z tego rocznika (jest jeszcze 1997), które w dodatku
        przestaly w sklepie ponad 2 lata to juz loteria.
        pozdrawiam
        • sstar Re: Savigny 16.05.05, 10:22
          no wlasnie kupowanie Burgundii w Nicolas po dwoch nieudanych probach mnie
          zniechecilo nieco - obydwa wina byly passe! (Faiveley i Bichot)

          pozdrawiam
          star
      • ducale Fines Roches 16.05.05, 09:58
        Ch. du Pape Fines Roches '97( chyba ulubione Stara)-ciekawa rzecz zaraz po
        otwarciu i dekantacji było pyszniutkie -cedr,mahoń,galaretka wisniowa,lekki dym
        i smola. Jednak po ok 4 - 5 godz. dosc mocno,tj bardzo wyczuwalnie zaczely
        przewazac i przeszkadzac nuty acetonowe i jakies w oddali nuty slodkich
        owoców,szybko zgasło ,ale generalnie bardzo fajne
      • sstar Sauvignon Blanc 21.06.05, 16:33
        kilka się osatnio przytrafiło z różnym powodzeniem:

        Friuli, Grave Borgo Magredo 2002 nota 3
        korek prawie przesiąknięty, wino już passe - utlenione, kolor intensywnie ciemno
        żółty, w smaku wodniste, z odrobiną goryczki, nos slodkawy (orzechy, rancio),
        morelowo-śliwkowy, kapusta kiszona,
        www.borgomagredo.com
        Friuli, Grave Villa Chiopris 2004 nota 5
        kamienne, mineralne, owoce egzotyczne w ustach, goryczka wyraźna, bez
        nadzwyczajnej kwasowości, nieco metaliczny zapach, azalie jakieś, pleśnią nieco
        pachnie, landrynkowe nieco; drugiego dnia przyjemna kwasowość z goryczkową nutą
        przyjemnie współgrała z pierogami z kapustą; rekomendowane w sklepie jako zbyt
        wytrawne - więc od razu wziąłem:-)
        www.livon.it/chiovini.html
        Trentino Castello di Toblino 2003 nota 5
        w Castello di Toblino po ferracie Rino Pisetta, lżejsze niż Pinot Grigio,
        też ciut goryczki w końcówce, gładsze w smaku, nos bardzo ciekawy:
        słodko-owocowo-kwiatowy nawet róże oraz tatarak (obok rosły:-), perfumy,
        jaśmin, nota za aromat choć w smaku nieco wodniste i słodkawe nieco;
        warto odwiedzić - ładna lokalizacja ceny 1-3E za lampkę - miła obsługa -
        częstują za darmo Teroldego od Foradori - smaczne niesłychanie (2003);
        www.toblino.it
        Trentino Maso Furli 2003 nota 6 rasowe:-), ciut słodyczy (jednak!), goryczka,
        dość długie, mineralne, krzemień, siano; winnice
        położone wysoko (jak kazał kupowac giorgio dla 2003:-) opodal Cesconiego,
        sprzedaje się na pniu do USA - noty i ceny rosną:-(moj winiarz z Gardy poleca!
        www.acquabuona.it/inazienda/annodue/masofurli.html
        Sancerre Chateau du Nozay, Pascal Jolivet 2002 nota 3
        śliwka, orzech, liczi, utlenione ciut, choć nie skwaśniałe, w ustach jeszcze się
        trzyma, goryczka (mniej niż w Chiopris), sporo kwasowości, mineralne (nafta)
        ciut w nosie, nota 3-4, może 4 nawet bo kwas smak trzyma, kwasem mozna by nim
        obdzielic wszystkie ww wina wloskie; szkoda ze passe
        www.pascal-jolivet.com/
        Sancerre Chateau du Nozay, Pascal Jolivet 2002 nota 7
        to tyle polece jeszcze tylko Sancerre Ch de Nozay od Pascala Joliveta (u nas
        Centrum Wina, sa male butelki, nieco drogie 56zl)-na wiosne swietne, obfite,
        bardzo charakterne o przeszywajacej kwasowosci i wyrazistej grapefruitowej
        koncowce; nos łąkowo-cytrusowy, dosc slodki jak na wytrawnosc smaku; dobry
        rocznik 2002 (stara notka bo to jednak dobre wino jest nawet jak trafione bywa)
        www.pascal-jolivet.com/
        Pozdrawiam polecajac juz z nieco mniejszym entuzjazmem Sauvignon Blanc,
        star
          • pawelpp Rieslingi w weekend 21.06.05, 23:11
            W niedzielę - ciekawe porównanie rieslingów niemieckich:

            2004 Riesling trocken QbA von Bassermann-Jordan Pfalz
            vs
            2003 Hambacher Schlossberg Riesling Kabinett trocken Eugen Friedrich Pfalz

            Wina wcale niepodobne, o zupełnie innej osobowości. Oba pełne, ze świetną
            kwasowością i długą końcówką. BJ bardziej owocowy, EF - surowy, mocno
            mineralny, "skalny" wręcz. BJ mniej wytrawny, ze spritzem. Bukiet BJ na
            początku "chemiczny", typowa "ropa", rychło się zmienia na mocno kwiatowy. EF
            od razu kwietny, wiosenna łąka ze zróznicowanymi kwiatami, ale póżniej
            jałowiec, igliwie, gałka muszkatołowa. Oba bukiety perfumowe. Surowy w ustach
            EF jest bardziej perfumowy.
            BJ jest zdecydowanie łatwiejszy, ale ja wolę EF, który jest notabene znacznie
            tańszy niz uznany BJ.
            --
            Pozdrawiam serdecznie
            Paweł
            • sstar Re: Rieslingi w weekend 22.06.05, 09:32
              pawelpp napisał:

              > W niedzielę - ciekawe porównanie rieslingów niemieckich:
              >
              > 2004 Riesling trocken QbA von Bassermann-Jordan Pfalz
              > vs
              > 2003 Hambacher Schlossberg Riesling Kabinett trocken Eugen Friedrich Pfalz

              Bassermanna probowalismy na degustacji 3xB we Wroclawiu ale z nietypowego
              rocznika 2003:
              waniliowe, sernikowe aromaty z mineralnym rdzeniem towarzyszyly sredniej
              kwasowosci oraz przyjemnej goryczkowej dosc krotkiej koncowce,
              gleby podobno wapienno-piaskowe,
              cos tez Pani opowiadala nt ejksperymentow z francuska beczka ale to raczej w
              innych winach:-)

              Pozdrawiam
              star

              PS. Moze wklej jednak caly post do watku Rieslingowego?
              Tez mam jakies posledniejsze 3 Rieslingi
              (Badacsonyi, Pfalz, Alsace) - jak skonsumujemy
              ostatni SB to sie do nich zabierzemy :-)
              cos chyba tych bialych na lato nie starczy:-(
              > Wina wcale niepodobne, o zupełnie innej osobowości. O
              ba pełne, ze świetną
              > kwasowością i długą końcówką. BJ bardziej owocowy, EF - surowy, mocno

              > mineralny, "skalny" wręcz. BJ mniej wytrawny, ze spritzem. Bukiet BJ na
              > początku "chemiczny", typowa "ropa", rychło się zmienia na mocno kwiatowy. EF
              > od razu kwietny, wiosenna łąka ze zróznicowanymi kwiatami, ale póżniej
              > jałowiec, igliwie, gałka muszkatołowa. Oba bukiety perfumowe. Surowy w ustach
              > EF jest bardziej perfumowy.
              > BJ jest zdecydowanie łatwiejszy, ale ja wolę EF, który jest notabene znacznie
              > tańszy niz uznany BJ.
            • speedygonzales dawno po weekendzie 22.06.05, 08:42
              Vina San Pedro Cabo de Hornos 1999 CS, miłe zaskoczenie wczoraj, ten chilijczyk
              pokazał klasę. Ciepły, waniliowo-cynamonowy, aromatyczny cabernet w minimalnymi
              nutami roślinnymi i słodyczą (jak na Chile), w finiszu delikatna goryczka która
              jednak nie przeszkadzała.
              Przy okazji pytanie ponieważ zostałem nim obdarowany czy ktoś wie ile on
              kosztuje?
              --
              <*> para siempre
            • Gość: docg Re: star, pogratulowac... hmmm ;-) IP: 212.160.147.* 22.06.05, 11:42
              muszę Cię zmartwić, te wszystkie kwieciste frazy to zapożyczenia z literatury
              bądź prasy. Rozszyfrowałem niektóre z nich:
              „drugiego dnia przyjemna kwasowość z goryczkową nutą przyjemnie współgrała z
              pierogami z kapustą” – Maria Dąbrowska, „Noce i Dnie”,

              „choć w smaku nieco wodniste i słodkawe nieco” – Mickiewicz, „stepy Akermańskie”

              „moj winiarz z Gardy poleca!” – nie pamiętam dokładnie, ale ktoś używał
              podobnego sformuowania ;-)

              „dosc slodki jak na wytrawnosc smaku” – chyba Lechu, ale nie na pewno, w każdym
              razie któryś z polityków
              :-))))))
              pozdrawiam
        • giorgio_primo Catullo 23.06.05, 12:30
          Gość portalu: rural napisał(a):

          > W kontekście zbliżającego się weekendu, drogą kupna nabyłem butelkę Catullo z
          > weneckiego domu Bertani. Blend CS i corviny. Nie wiem tylko czego się
          > spodziewać.


          Zależy z jakiego rocznika. Mam pewne podejrzenia, że to 2002. Jeśli tak, to
          relatywnie słabe Catullo. Niestety marny dość chyba owoc został
          ratowany "dębieniem" solidnym. Mimo tego znam osoby, zwłaszcza pijające
          wina "nowoświatowe", które sobie to wino chwalą nawet przy cenie 45-50 zł.
          Roczniki wcześniejsze, moim zdaniem, wyraźnie lepsze.


          --
          ^..^

          - "You killed him?"
          - "No, I shot him. The bullets and the fall killed him." ►►►
            • giorgio_primo Re: Catullo 24.06.05, 12:06
              Gość portalu: rural napisał(a):

              > Tak rzeczywiście z 2002 r. Prognoza więc raczej słaba.

              Bez przesady. Wino poprawne i warte spróbowania. Wcześniejsze roczniki były
              lepsze pogodowo. Takie próby warte mają dużą wartość poznawczą przy próbowaniu
              różnych roczników

              > U niego na półce stoi więcej etykiet Bertaniego. Nie wiem
              > tylko czy warto inwestować.

              Zdecydowanie warto, ale niestety w droższe "etykiety" takie jak Cabernet
              Sauvignon Albion czy Amarone 1997 - jedno z najlepszych jakie Bertani zrobił w
              ostatnich latach. To drogie butelki i na dodatek trzeba z wypiciem ich dłuuugo
              czekać. Podstawowe wina Bertaniego są poprawne ale dość przeciętne.


              --
              ^..^

              - "You killed him?"
              - "No, I shot him. The bullets and the fall killed him." ►►►
      • docg przed i po 23.06.05, 11:14
        Cabernet Sauvignon 2004 Cassiliero del Diablo, Concha y Toro, Chile, SM
        (supermarket), 30 zł. Intensywny, wiśniowo-konfiturowy zapach, dość ciężkie,
        nie mój styl, ale trzeba przyznać że efektowne.
        Baron Urzande crianza 2000, Rioja, SM 20 zł (w promo), lekka crianza, słaby ale
        przyjemny zapach, w smaku lekka, ale harmonijna, dobrze się pije, tzn piło by
        się, gdyby taki jeden nie wykupił całego zapasu ;-)
        A teraz muszę się czymś porządnie nasączyć, żeby starczyło na 2 tygodnie
        kajakowania i żeglowania, bo w warunkach biwakowych z winem będzie ciężko;
        jedyna nadzieja w Mikołajkach, gdzie jest knajpa Konrada :-)
        --
        pozdrawiam,
        Deo
        gg 3764235
        • joe_stru Re: przed i po 23.06.05, 13:36
          docg napisał:

          > Cabernet Sauvignon 2004 Cassiliero del Diablo, Concha y Toro, Chile, SM
          > (supermarket), 30 zł. Intensywny, wiśniowo-konfiturowy zapach, dość ciężkie,
          > nie mój styl, ale trzeba przyznać że efektowne.
          ----Efektowne, to prawda, zwłaszcza w pierwszej chwili. Ale chore na chilijską
          chorobę, szybko nudzi. No i niestety , co też się często tam zdarza właściwie
          kompletny brak kwasowości. Mimo to wyraźnie lepsze niż '03. W tej cenie jednak
          bardzo ok.

          > Baron Urzande crianza 2000, Rioja, SM 20 zł (w promo), lekka crianza, słaby
          ale
          >
          > przyjemny zapach, w smaku lekka, ale harmonijna, dobrze się pije, tzn piło by
          > się, gdyby taki jeden nie wykupił całego zapasu ;-)
          --->prawda ,że fajne?:)

          > A teraz muszę się czymś porządnie nasączyć, żeby starczyło na 2 tygodnie
          > kajakowania i żeglowania, bo w warunkach biwakowych z winem będzie ciężko;
          > jedyna nadzieja w Mikołajkach, gdzie jest knajpa Konrada :-)
          ---> masz zdrowie...:)
          • giorgio_primo Re: przed i po 23.06.05, 14:04
            joe_stru napisał:

            > ... Mimo to wyraźnie lepsze niż '03. ...

            No właśnie! To ciekawe. Nawet prowadziłem z Ludwikiem Dornem dyskusję w
            Wino_Club na temat tego, że 2003 tego wina był na granicy pijalności według
            mnie. Ludwik planował kupić 2004, którego ja po próbie z 2003 nie miałem ochoty
            nawet sprawdzać.

            Ludwik ostatnio nie bywa wogóle tutaj: Łajn Klub ;-)

            --
            ^..^

            - "You killed him?"
            - "No, I shot him. The bullets and the fall killed him." ►►►
            • joe_stru Re: przed i po 23.06.05, 14:35
              gadaliśmy kiedyś o tym, że Casillero jest coraz gorsze i chyba rzeczywiście
              tak było. Ale teraz myślę ,że się trochę przyłożyli. W sumie w typie tego
              Trapiche'a Oak cask, które pite po rzeczywiście porządnych winach było nieco
              karykaturalne ze swoją słodyczą, jeśli pamiętasz. CdD '04 CS daje podobne
              wrażenie, ale jednak za pół ceny w stosunku do argentyńczyka, kup i spróbuj,
              niewiele ryzykujesz.

              PS - dopiero odebrałem sms. U nas Premier z teczki czarnej jabłko wyciągnął i
              schrupał. Filut.
      • Gość: karul czwartkowe biale IP: *.sympatico.ca 24.06.05, 04:45
        to riesling, 2004, z regionu mosel-saar-ruwer, bernkasteler kurfuerstlay. och.
        nikt nie pobije niemcow w nazewnictwie winiarskim!

        a poza tym: nos owocowy, moze agrest, kolor slomkowy, wysoka kwasowosc, dosc
        dlugie w smaku, rzeskie. wecej przymiotnikow nie potrafie z siebie wydusic.

        lubie mozelskie rieslingi mimo trudnosci z odczytaniem naklejek. to kosztowalo
        u nas rownowartosc polskich 20 zl.
        • bartek94 Po i przed 06.07.05, 22:44
          a bylo tak
          na poczatku,
          Cabernet Sauvignon, Kekfrankos 2000r od Szeremley'go - niestety pity na dworze
          i malo co bylo czuć w kieliszku ale generalnie wino ciekawe, lekko owocowe i
          raczej delikatne lecz momentami odzywalo.
          Lindemans - Shiraz z Cabernetem z 2004r spodziewalem sie czegos gorszego po
          niewypale z 2000r, wino kragle, przyjemne do dluzszej konwersacji ale zaznaczam
          ze nie jestem fanem shiraza
          Chianti Ruffino 2003r - dla mnie za ciezkie, lezalo mi na zoladku,prawie bez
          bukietu i troche bez wyrazu.
          Wino malinowe z 2004r - wzmacniane, wyprodukowane w Polsce w prywatnej winnicy
          lub malinnicy :) bukiet malinowy:)w smaku malina alkohol dobrze zrównowazony,
          krótka końcówka,wino gęste, pólslodkie i na zakończenie wieczoru bylo jak ulal
          a rano bez bolu glowy.
          pozdrawiam
          Bartek
          --
          "Wino pite z umiarem daje nam drugie zycie:)"
      • kalino2000 Po ostatnim weekendzie 14.11.05, 10:30
        wyciągam do góry, bo to jeden z moich ulubionych wątków :)

        a przy okazji polecam...
        Peter Zemmer, Cortinie Rosso 2003, IGT Vigneti delle Dolomiti
        soczyście owocowe, z mocno wyczuwalną beczką, całość całkiem ładnie zrównoważona
        - coś dla fanów win nowoczesnych i nowoświatowych.
        A dla przeciwników...
        Château du Pouey 2000, AOC Madiran - przeciwieństwo powyższego. wycofane i
        skupione - wspaniała kwasowość, dużo tanin, brak dominacji aromatów owoców.
        Świetne wino do jedzenia.

        pozdrowienia,
        kalino
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka