Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      stare, dobre Bordeaux :-)

    IP: *.MAN.atcom.net.pl 05.04.02, 10:05
    z dzisiejszego Onetu:

    "Francuska policja pobrała próbki starych win z 20 winnic w rejonie Bordeaux
    podejrzewając ich właścicieli o fałszowanie starych roczników.

    Wizyty żandarmów w winnicach zarządził sędzia śledczy z Paryża po tym, jak
    belgijski handlarz winami wykrył, że do starego i bardzo cennego wina dolewano
    młode. Sprawdzono m.in. winnice Chateau Margaux, Mouton-Rothschild i Haut-Brion.

    W tym roku rozpoczęto już trzy śledztwa w sprawie fałszowania win w rejonie
    Bordeaux. Obowiązujące tam zasady pozwalają na zmianę korka w bardzo starych
    butelkach i uzupełnienie tego co z nich wyparowało niewielką ilością wina z
    tego samego rocznika. Jednak większość winnic uzupełnia butelki młodym winem.

    Rzecznik Bordeaux zapewnia, że jakiekolwiek fałszerstwo to tylko kropla w
    oceanie 900 milionów butelek sprzedawanych rocznie w regionie. "Tylko głupiec
    igrałby z reputacją wina Bordeaux" - uspokaja jego rzecznik"
      • walet Re: stare, dobre Bordeaux :-) 05.04.02, 10:53
        Jesli falszuja tylko te wymienione wina to nie jest to dla wiekszosci z nas
        istotne .....
        Bardziej zmartwilbym sie gdyby falszowano takie, na ktore nas stac .
        A to juz nie byloby zapewne warte zachodu - wiec mozemy spac spokojnie
        i nadal pic "stare , dobre Bordeaux" .
        Mysle ,ze ten region nadal pozostaje bardzo wiarygodny tzn. wydajac 40-50 dych
        czy 10 EURO dostaje sie przyzwoity towar - co nie zawsze zdarza sie przy
        zakupie flaszki z innego regionu.

        Przy okazji takiej wiadomosci na duzym portalu - jacy wspaniali nowi eksperci
        sie pojawiaja w sieci ...

        Do zobaczenia przy kieliszku (najwyzej) Cru Bourgeois !
      • docg Re: stare, dobre Bordeaux :-) 08.04.02, 09:48
        to wszystko się kupy nie trzyma i wygląda na żart primaaprilisowy. Policja
        mogłaby się zainteresować ewentualnie dodawaniem cyjanku potasu do wina, ale
        mieszanie roczników to sprawa winiarzy i ich nadzoru kontrolującego
        przestrzeganie zasad appelations. Poza tym takie sztuki mogliby robić co
        najwyżej właściciele cru bourgeois, ale nigdy trzy wymienione chateaux! Poza
        tym winiarze przeważnie posiadają u siebie tylko rezerwę na własne potrzeby, a
        całą handlową ilość wina sprzedają, przeważnie jeszcze przed wyprodukowaniem.
        Poza tym, poza tym....
        I tak nie ma jak dobry klaret.
        Pozdrawiam
        • winoman Re: stare, dobre Bordeaux :-) 08.04.02, 10:04
          Oj trzyma się kupy, trzyma. Kilka lat temu głośne były
          afery w Burgundii, również obejmujące aresztowania
          (słyszałem o aresztowaniu sześciu producentów), a
          przestępstwo polegało na dodawaniu winogron z południa
          Francji. Wymiana korków i uzupełnianie ubytków winem
          to znana praktyka, ciekawe tylko kiedy zacznie dotyczyć
          naszych piwniczek :-))
          • winoman Re: stare, dobre Bordeaux :-) 08.04.02, 10:14
            Kilka dni temu w Wine Spectatorze:

            Question: Do wine producers ever recork old bottles of
            their wines for you? Is
            this a good idea?

            Answer: As a service to customers, some wineries, such
            as Château Lafite
            Rothschild in Bordeaux and Penfolds in
            Australia, will recondition old bottles by
            providing new corks and even new labels.
            Often this is done at the winery, but
            wineries ocasionally send their
            cellarmasters to key markets to recork old
            bottles.

            Old corks can deteriorate quickly,
            exposing wine to oxidation. If a cork shows
            signs of weakening, such as seepage, or
            if the level of wine in a bottle is low,
            then recorking may be required. (Of
            course, drinking the wine then is another
            option, if you're not saving it for
            investment purposes or a special occasion.)

            During recorking, bottles are often
            topped off with wine if the levels are slightly
            below normal. The winery may provide the
            wine, but many times will not use
            the same vintage that is in the bottle,
            especially if that vintage is very rare. If the
            bottles do not have decreased fill
            levels, inert gases or sulfur may be used to top
            them off.

            Many wine experts debate whether
            recorking affects the taste of a wine; after
            all, opening up a bottle, even briefly,
            can expose the wine to air and
            contaminants, causing it to deteriorate.
            In addition, relabeling and recorking
            bottles raises the issue of fraud or
            misrepresentation. Some people in the wine
            industry feel that these practices
            actually aid counterfeiters of fine wines.
            Reconditioned bottles with new corks and
            new labels are easy to replicate
            because they don't have to look old.
            • docg no tak :-) 08.04.02, 11:28
              o ile dobrze zrozumiałem, chodzi o "przekorkowanie" i "przeetykietowanie" wina
              jako usługę wykonaną przez ekspertów z chateaux na rzecz aktualnych właścicieli
              wina. Więc obie strony chyba zgadzają się co do kwestii, co należy dolać do
              tych butelek, które są niepełne i nikt nikogo nie robi w balona. Chociaż
              oczywiście czułbym się oszukany, gdybym wypił butelkę Ch. Lafite z 1961 a potem
              dowiedział się, że wcześniej dolano tam 50 cl z 1990 :)))
              Temat oczywiście jest istotny, chociaż może dotyczy bardziej amerykanów i
              japończyków niż nas, ale sensacyjny ton cytowanego artykułu nijak nie pasuje do
              poruszanego tematu. Czytając te parę zdań widziałem oczami wyobrażni baronową
              Phillippine de Rotschild ciągniętą w kajdanach przez środek Pauillac na oczach
              osłupiałych mieszkańców tego skądinąd sympatycznego miasteczka. Ale cóż, w
              naszej rzeczywistości kształtowanej przez Bigbtotherów i Lepperów widocznie nie
              da się tego inaczej opisać jak tylko: policja - kajdany - i do więzienia, do
              więzienia!!! Dobrze chociaż, że w artykule pojawiło się tych parę nazw, z
              pewnością w Polsce mniej popularnych niż Czar Teściowej i Arizona :))) Może
              parę osób w końcu się zastanowi, po co w Bordeaux robi się wina.
              Pozdrawiam
              • topiel Re: no tak :-) 08.04.02, 14:14
                Tak, to cos malo prawdopodobne. Tak stare roczniki znajduja sie
                najprawdopodobniej juz tylko u winiarzy-handlarzy, no a tych moze i stac na
                takie "numery" szczegolnie jesli dotyczy to konsumentow amerykanskich. Jak
                wiadomo, dla wiekszosci yankesow role odgrywa etykieta a nie zawartosc butelki.
                Subtelnosc, jesli wogole ja mieli, zatracili razem z wynalezieniem burgerow.
                Jednym slowem Walet ma racje, dobre Bordeaux mozemy pic spokojnie.
                pozdrowienia
                • winoman Re: no tak :-) 08.04.02, 17:11
                  Przede wszystkim każdy szanujący się producent wina,
                  zwłaszcza wysokiej klasy, ma w piwnicach próbki swoich
                  win z różnych roczników, czasem w dużej ilości, więc i
                  na uzupełnianie ubytków w butelkach kolekcjonerów mogą
                  posiadać odpowiednie zapasy. Może należy dodać, ze nie
                  jest to działalność charytatywna, na tym też nieco da
                  się zarobić. Poza tym, to nie handlarze zajmują się
                  wymianą korków i uzupełnianiem wyparowanego wina, to
                  producenci! Zresztą procedura ta dotyczy w większości
                  przypadków kolekcjonerów z Europy, odległośc do
                  producenta jest tu dość istotna, zwłaszcza w przypadku
                  operacji dokonywanej u producenta, a nie w piwnicy
                  kolekcjonera.

                  Twoja niechęć do "yankesów" sugeruje nieznajomość USA.
                  Tak się składa, ze wina uczyłem się właśnie od
                  "yankesów" i mogę Cię zapewnić, ze ci moi jankesi
                  patrzyli przede wszystkim na zawartość. To oni uczyli
                  mnie pić wina z Australii i Chile, stawiając dla
                  porównania kieliszki z kilka razy droższym winem z
                  Francji. Owszem, patologie i zły snobizm (piszę zły,
                  bo o dobrym snobiźmie już tu dyskutowaliśmy, jest taki
                  i dobrze mi z nim :-)) ) są tam widoczne, ale mogę Cię
                  zapewnić, że i we Francji znajdziesz tego wiele, kto
                  wie, może i więcej. Nie ulegajmy łatwym stereotypom!

                  Pozdrawiam!
                  • Gość: topiel Re: no tak :-) IP: *.ppp1-3.odn.worldonline.dk 10.04.02, 15:17
                    To fakt, nie znam zbyt wielu yankesow ale tych, ktorych dane mi bylo poznac nie
                    zaliczylbym do najkulturalniejszych i najsubtelniejszych w naszym starym
                    europejskim pojeciu. Im wartosc dolara tak zaslania oczy, ze juz nic wiecej nie
                    widza a moze poprostu nie potrafia widziec inaczej ? Dotyczy to jednak raczej
                    tych z pochodzeniem anglosaskim i o nich mysle piszac yankesi. Wiadomo,
                    Irlandczycy sa dosc prymitywni, choc dosc sympatyczni.
                    Odbiegajac od wina.
                    Opowiem ci taka anegdote: przy stole siedzi kilku facetow a miedzy nimi jeden
                    yankes, jedza obiad. W pewnym momencie jeden z tych trzech pozostalych pyta
                    yankesa - to tam u was nie uzywa sie noza i widelca do obiadu ? Na to yankes -
                    u nas myje sie rece przed obiadem.
                    Pointe wyciagnij sam.
                    Jak widzisz winomanie, subtelnosc u yankesow lezy w innym miejscu niz u
                    europejczykow.
                    pozdrowienia
      • winoman Re: stare, dobre Bordeaux :-) 17.04.02, 17:06
        Pisze o tym Wine Spectator:

        www.winespectator.com/Wine/Main/Feature_Basic_Template/1,1197,1277,00.html
        • docg Re: stare, dobre Bordeaux :-) 18.04.02, 08:32
          No tak, ale to brzmi trochę inaczej:
          What I wrote is apparently the crux of the court case now in France. According
          to press reports, a Belgian wine merchant, Khaled Rouabah, has been under
          investigation for selling fake bottles of 1900 Lafite and Margaux. After
          Rouabah said that it was common for châteaus to recondition old wines with
          younger ones, a senior investigating judge in Paris, Renaud Van Ruymbeke,
          ordered police to investigate various estates
      • docg stare, dobre Bordeaux - młode jeszcze lepsze 21.05.02, 07:53
        to znalazłem dzisiaj:
        Jacques Hemmer, a Bordeaux merchant, was jailed for 18 months yesterday and
        fined 1 million Euros. He had supplied wines labelled from over 20 top Bordeaux
        chateaux to various top negociant houses. The wines were in fact M Hemmer's own
        creations, containing substantial amounts of Languedoc wines blended with some
        stuff actually from Bordeaux. The amount of wine involved was thousands of
        bottles, with a value of almost 2 million euros.
        ********
        cholera, człowiek nie może być pewien, co naprawdę pije :)))
        pozdrawiam
        • walet Re: stare, dobre Bordeaux - młode jeszcze lepsze 21.05.02, 12:41
          docg napisał(a):

          > "He had supplied wines labelled from over 20 top Bordeaux chateaux ......
          Wines were in fact M Hemmer's own creations, containing substantial amounts
          of Languedoc wines blended with some stuff actually from Bordeaux "

          cholera, człowiek nie może być pewien, co naprawdę pije :)))
          > pozdrawiam

          Mam jedna rade .. nie patrz wczesniej na nalepke :)))

          Pozdrowienia
          • docg Re: stare, dobre Bordeaux - młode jeszcze lepsze 21.05.02, 13:02
            fakt, trochę się zapędziłem, rzadko piję wina z czołowej 20-stki Bordeaux, więc
            problem mnie raczej nie dotyczy. Mam nadzieję, że mojej ulubionej Sophii Melnik
            nikt nie podrabia za pomocą wina z Langwedocji :)))))))
            pozdrawiam
            • walet Re: stare, dobre Bordeaux - młode jeszcze lepsze 21.05.02, 13:41
              docg napisał(a):

              > Mam nadzieję, że mojej ulubionej Sophii Melnik nikt nie podrabia za pomocą
              wina z Langwedocji :)))))))


              A szkoda ...:))
              Pozdrowienia
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja