Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      wino domowe - dobre, bo własne :)

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 18:51
    Drugi raz robię właśne, domowe wino gronowe (z białych winogron) i szukam rad
    odnośnie butelkowania - w sieci znajduję informacje sprzeczne, co strona to
    inne przepisy. Poprzednie zostało wypite, zanim dobrze dojrzało (było
    jeszcze... hmm... musujące). Tym razem nastawiam więcej i mam zamiar zrobić
    to jak należy. Jakieś dobre rady???
      • Gość: wojtekb Re: wino domowe - dobre, bo własne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 07:52
        Robię to od dawna, z wlasnej "winnicy", też biale, ok. 60 l na rok. Ważne -
        odp. proporcje cukru do moszczu, aby wyszlo możliwie najbardziej wytrawne
        (calkowicie wytrawnego w naszych warunkach nie da się zrobić) ale nie dopuścić
        do skwaśnienia, chyba że chcesz mieć ocet winny. Przestrzegaj zasad ogólnie
        znanych: brak dostępu powietrza bo skwaśnieje (szczelny korek, rurka
        fernentacyjna), czystość, wyparzanie wszystkiego, zlewanie rurką znad osadu,
        odstawianie do sklarowania, ew. doprawianie kwaskiem cytrynowym gdy zbyt
        slodkie, poprawnianie smaku (gdy trzeba) np. rodzynkami itp. Gdy klarowne.
        gorote do butelkowania to podgrzewam w garnku do ok. 65 - 70 stopni (na oko ale
        lepiej termometrem) aby zabić drożdże i do wyparzonych butelek, korki "z
        odzysku" ale nie przedziurawione, wlasne etykietki i do piwnicy na pólki
        poziomo jedna na drugiej przedzielone starymi gazetami. Piwnicę mam chlodną jak
        trzeba.
        Powoszenia.
        Wojtek
        • Gość: Sineira Re: wino domowe - dobre, bo własne :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.04, 17:11
          Dzięki. Ogólne zasady stosuję, to i owszem, chociaż nie przesadzam z
          wyparzaniem. No i robię raczej słodkie, bo jakoś tak nikt z naszych znajomych
          nie przepada za wytrawnym. Etykietki już mam zaprojektowane :)
          Powiedz mi tylko, jak długo czekasz z butelkowaniem po zlaniu znad osadu?
    Pełna wersja