Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Wino w Chinach

    21.11.04, 18:25
    ww2.tvp.pl/tvppl/132,20041107131283.strona
    Ciekawe kiedy sprowadza do Polski ;-)

    pozdrawiam

    NieMy
      • Gość: bartek Re: Wino w Chinach IP: *.olimpnet.pl 21.11.04, 21:01
        Troche to brzmi egzotycznie.
        pozdrawiam
        bart
      • Gość: winersch Re: Wino w Chinach IP: *.chello.pl 21.11.04, 21:07
        Mam ostatnio wrażenie, że za wszystkie nasze problemy odpowiedzialni są
        Chińczycy. Rosną ceny paliw, ponieważ chińska gospodarka potrzebuje ich coraz
        więcej. Drożeje stal, Chińczycy wykupują. Nic więc dziwnego, że gdy
        przeczytałem, że równie intensywnie rozwija się chiński rynek winiarski, nie
        było mi do śmiechu. Nic to, że na razie średnie spożycie wina nie przekracza w
        Chinach mizernej liczby 0,27 litra na głowę rocznie. Pomnóżmy to jednak przez
        ponad miliard mieszkańców. Wyjdzie całkiem sporo. Przypuśćmy, że konsumpcja
        wzrośnie z 0,27 do 1 litra, czyli wzrost o mniej więcej 0,73 l. Oznacza to
        wzrost spożycia o prawie miliard butelek. To już niemal tyle ile roczna
        produkcja w Bordeaux. Obecnie cena przeciętnej kupowanej w Chinach butelki
        importowanego wina wynosi 10 dolarów. Już widzę jak nasi importerzy podnoszą
        ceny, tłumacząc porozumiewawczym szeptem. Wie pan, Chiny... .
        A tak poważnie, Chiny należą do najstarszych krajów winiarskich. Historia
        uprawy winorośli sięga sześciu tysięcy lat. Od kilku lat powoli odradzają się
        zniszczone w czasach rewolucji kulturalnej winnice, obsadzane przeważnie
        szlachetnymi odmianami francuskimi. Cabernet sauvignon i merlot to już prawie
        60% z uprawianych tu 65 tys. hektarów. Odmiany rodzime, takie jak czerwone
        beichun czy białe long yan i jifeng stoswane tylko do najniższej jakości win
        stołowych zajmują około 15% powierzchni upraw. Świadczy to o tym, że Chińczycy
        poważnie postawili na jakość rodzimych win. Na razie rezultaty nie są jeszcze
        zachwycające. Cabernet, który ostatnio próbowałem roku był zaledwie na granicy
        pijalności. Znając jednak pragmatyzm, solidność i zdolność uczenia się
        Chińczyków, to kto wie ?
    Pełna wersja