Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Celler de Capçanes

    15.01.05, 17:34
    Degustacja win katalońskich Celler de Capçanes DO Montsant
    13 stycznia 2005

    2003 Mas Donis
    80% garnacha, 20% syrah
    13,5% vol.
    Poprawne, młode niebeczkowe wino z wyraźną dominantą alkoholową. Bukiet i
    smak mało zróżnicowany, ciemne owoce. Nie bez pewnej struktury. Dość dużo
    zrównoważonego garbnika.

    2001 Mas Collet Negre
    Garnacha, cab. sauv., tempranillo, cariňena
    14% vol.
    Dąb amerykański
    Bukiet na początku tytoniowy, nieco ziemisty, trochę nut mięsnych, mahoń,
    wanilia z beczki. Wyczuwalny nieco przesadny alkohol. Po pewnym czasie aromat
    łagodnieje, pojawiają się niuanse śliwkowe. W smaku przejrzałe jeżyny. Beczka
    wyraźna, ale na początku niedominująca. Ożywcza, spora kwasowość, jest na
    swoim miejscu. Owocowość niezbyt bujna, wino jest w smaku również trochę
    ziemiste. Finisz dość długi, lecz drewno zaczyna wypływać na wierzch.
    Wino z czasem w korzystny sposób rozwija się w kieliszku.

    2000 Costers del Gravet
    Cab. sauv., garn., car.
    14% vol.
    Beczka: francuska 40%, amerykańska 60%, w połowie nowa.
    W dość intensywnym bukiecie dojrzałe ciemne owoce i ... barszcz ukraiński. W
    smaku oczywista beczka, nawet wyraźniejsza, niż przy Mas Collet, ale drewno
    jeszcze nie tłumi owocowości. Dobry owoc, śliwka. Bardziej owocowe, a nie
    ziemiste jak poprzednie. Potężny alkohol zgrabnie wkomponowany mimo średniej
    budowy wina i niezbyt dużego ekstraktu. Finisz krótki, garbnikowy.

    2000 Mas Torto
    70% garn., 10% syrah, 10% cab. sauv., 10% temp.
    14,5 vol (sic!)
    Beczka – jaka?
    Kolor bardziej nieprzejrzysty, aniżeli w przypadku wcześniej pitych win. Nos:
    nuty ziemi, gorzka czekolada, wiśnie w syropie, domowy śliwkowo-borówkowy
    dżem jak u mamy. Później nuty ziołowe. Smak: dojrzałe śliwki i pestki śliwek
    suszonych, przejrzałe jeżyny, też elementy ziemiste. Garbnika ma mało, jest
    on słodki, wygładzony przez beczkę i bardziej widoczny w długim finiszu.
    Większy ekstrakt niż w Costers del Gravet. Alkohol nie jest rażący, ale w
    finiszu wychodzi, co wcale nie powinno dziwić. Mocne nasycenie wrażeń, szkoda
    że nie dałem winu więcej czasu do rozwinięcia się w kieliszku. Do tego wina
    nareszcie dostałem porządny kieliszek Schott Bordeaux (wcześniej kieliszki
    były za małe).

    2000 Cabrida Garnacha
    14,5% vol.
    Beczka – jaka? Zapewne większy udział francuskiej.
    Wyjątkowo stare krzewy, od 80 do 90 lat.
    Jeszcze bardziej nieprzejrzysta suknia. W bukiecie charakterystyczne
    rodzynki. Słodycz na początek. Doskonała struktura i równowaga, więcej
    gładkiego garbnika, ale chyba jeszcze nieco za młode. Mocno skoncentrowane.
    Piękny owoc. Alkohol utrzymany w ryzach. Finisz naprawdę długi, podstawowe
    elementy cały czas w równowadze. Wino nie jest jednoznacznie spektakularne,
    wydaje się nieco wycofane i cokolwiek zamknięte, wymaga czasu lub może też
    dekantacji i ... więcej przemyśleń. Przy drugim kieliszku, po paru minutach -
    paw rozkłada ogon - niebywale intensywny bukiet mięty i bazylii. Aksamitna
    ślicznotka. Brawo. (Lubię te Simonowskie i Parkerowskie określenia.)

    2001 Flor de Primavera
    Wino koszerne.
    Szczepy i beczka - ?
    14,5% vol.
    Lżejsze niż Cabrida. W bukiecie jaśniejsze owoce – czerwone porzeczki. Mniej
    ziołowe, ciut ziemiste, też jakieś nuty warzywno - paprykowe. W smaku jeżyny,
    wiśnie, ale przede wszystkim czerwone porzeczki, po porządnym napowietrzeniu -
    śliwki. Delikatna beczka. Całkiem poprawny, ale bardziej alkoholowy finisz.
    Styl odmienny niż Cabrida, ale też brawo.

    Muszę powiedzieć, że wszystkie wina wieczoru były co najmniej poprawne i
    warte uwagi, w żadnym nie uchwyciłem poważniejszych wad. Producent zasługuje
    na polecenie, mimo że nie należy do najtańszych (od ok. 45 zł Mas Donis do
    ok. 180 zł Cabrida).
    Informacje o składzie mieszanek i sposobie dojrzewania są podane
    orientacyjnie. Nie mogłem dotrzeć do dokładnych źródeł. Na stronie importera
    dane są podane bez rocznika, a udział poszczególnych szczepów zmienia się z
    roku na rok.

    Na koniec prowadząca degustację poczęstowała nas niespodzianką (w ciemno,
    nikt dokładnie nie zgadł):
    1985 Murfatlar Cab. Sauv. + Pinot Noir
    (ponoć prezent od ambasady Rumunii)
    Mocno rudawy kolor wskazywał na zaawansowany wiek wina. Bukiet bardzo
    intensywny i niepodobny do niczego, co znałem w czerwonym winie – miód (sic!)
    W smaku już zmęczone, ale wciąż owocowe i całkowicie pijalne.
    Pełna wersja