Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      spojrzenie barbarzyńcy (barbarzyntki?)

    24.01.05, 17:44
    Nie mienię sie znawcą win. Trochę oczywiście czytuję. Moja wiedza na temat
    wina sprowadza sie do tego, że trafiłam kiedyś na "dobrą" Sophię (a fe oburzą
    sie "znawcy") i fatalną (coś jakby rozcienczona wodą z kranu, zdaje sie ze
    butelkowana w Polsce), czy Egri Bikaver który pamiętam z czasów "mrocznej
    komuny" jako piękne w wyglądzie, zapachu (bukiecie?) i mocne (głębokie?)
    czerwone wytrawne wino. To dzisiejsze jakby ciensze... Poczytałam sobie to
    forum, no i w sklepie winiarskim poprosiłam o:
    1. w koszu leżały butelki Beaujolais Nouveau 2004 0,75 l po 9.99 zł za butelkę
    2. z półki poprosiłam czerwone wytrawne (w takim od lat gustuję) trochę lepsze
    (bo droższe?) - kupiłam włoskie Sangiovese di Romagna 0,75 l za ok 19 zł/but
    3. oraz francuskie 2003 Coteaux du Languedoc (appelation Coteaux u Languedoc
    ...) z nalepki importowane z Francji przez exportera z Niemiec Euromiport
    Rudorfer GMBH.
    Otworzyłam to Beaujolais Nouveau 2004 - wrażenie że ta niegdysiejsza "dobra"
    Sophia była lepsza, a to Beaujolais na poziomie dziejszej Sophii.
    Pytanie do "znawców" - butelka nr 2 i 3 pozceka trszkę, w weekend na pewno
    otwarte zostaną. Czego sie po nic spodziewać? Pytenie nie jest zgryźliwe tylko
    rzeczowe, pomocne dla 98,8 % internautów którzy nie pijają win, a szczególnie
    czerwonych wytrawnych, tylko wolą drinka. Dlaczego słowo "znawcy" biore w
    cudzysłów? Dlatego, że 99 % wypowiewiedzi "znawców" są wypowiedziami które
    mają znaczyć tyle co: "ja tu k...a sie znam, wy swołocz sie nie znacie i nigdy
    nie będziecie sie znać, bo po pierwsze nie stać was na butelkę wina za 198 zł
    co 3 dzień, a po drugie nie mieszkacie w Warszawie (ha, ha...) Ok 1 %
    "znawców" to są prawdziwi znawcy, którzy znając się rzeczywiscie na winach, są
    głosem wołającym na puszczy, bezinteresownie edukują Polaków w temacie "in
    vino veritas" BEZ WYWYŻSZANIA SIĘ!. Zachęcają "maluczkich" zrazu do
    rozglądania sie po połkach z winami, nie tłukac ich na początku grubą pałą
    "Devignon Luxuson de Roi" za 288 zł/butelkę.
    Teraz się zacznie ujadanie na mnie, co?
      • nie.my TROLL n/txt 24.01.05, 17:54

      • winoman Re: spojrzenie barbarzyńcy (barbarzyntki?) 24.01.05, 18:19
        Przy pomocy wyszukiwarki sprawdziłem, że napisałem tu już ponad 1000 postów (ten
        ma numer 1055), co stanowi ponad 5% wszystkich. Jako matematyk mam szacunek dla
        liczb, więc porównuję to co mi wyszło z rachunków z tym co napisałaś. Jeśli na
        podstawie lektury (rozumiem, że wnikliwej) tego forum 99% wypowiedzi "znawców"
        tak źle oceniasz, to znaczy jedynie ok 200 postów uważasz za "bezinteresowną
        edukację BEZ WYWYŻSZANIA SIĘ", a więc jakbym nie liczył, co najmniej 800 razy
        dałem do zrozumienia "ja tu się k... znam ...". No cóż, dołożę jeszcze jeden
        raz, w końcu czy 800, czy 801, niewielka to różnica.


        > 1. w koszu leżały butelki Beaujolais Nouveau 2004 0,75 l po 9.99 zł za butelkę

        Zauważyłaś może producenta? Dwa miesiące temu za butelkę BN od dobrego
        producenta trzeba było zapłacić co najmniej 30 zł, więc obawiam się, że nie
        wybrałaś najlepiej.

        > 2. z półki poprosiłam czerwone wytrawne (w takim od lat gustuję) trochę lepsze
        > (bo droższe?) - kupiłam włoskie Sangiovese di Romagna 0,75 l za ok 19 zł/but
        > 3. oraz francuskie 2003 Coteaux du Languedoc (appelation Coteaux u Languedoc
        > ...) z nalepki importowane z Francji przez exportera z Niemiec Euromiport
        > Rudorfer GMBH.
        > Otworzyłam to Beaujolais Nouveau 2004 - wrażenie że ta niegdysiejsza "dobra"
        > Sophia była lepsza, a to Beaujolais na poziomie dziejszej Sophii.
        > Pytanie do "znawców" - butelka nr 2 i 3 pozceka trszkę, w weekend na pewno
        > otwarte zostaną. Czego sie po nic spodziewać?

        Nie mam pojęcia, musiałabyś poza ceną i nazwą firmy pośredniczącej podać jeszcze
        jakieś informacje, np. nazwę producenta i rocznik wina włoskiego. Różnych
        Coteaux du Languedoc na polskim rynku są dziesiątki, są wśród nich wina świetne,
        są i słabiutkie. Egri Bikaverów zresztą też ...

        > Ok 1 %
        > "znawców" to są prawdziwi znawcy, którzy znając się rzeczywiscie na winach, są
        > głosem wołającym na puszczy, bezinteresownie edukują Polaków

        No tak, skoro zdarzało mi się wziąć honorarium za poprowadzenie degustacji czy
        szkolenia, albo za napisanie tekstu, to już definitywnie zgrzeszyłem i bez końca
        będę się gotował w kotle z wrzącą Sophią :-))

        Mimo wszystko bezinteresownie pozdrawiam!

        • gdynianka_od_urodzenia Re: spojrzenie barbarzyńcy (barbarzyntki?) 24.01.05, 20:32
          ad 1. Producent ? Czytam z etykiety: mis en bouteille par charles aine a
          21200-423 France. Na korku 22.10.04.
          ad 2. Sangiovese Di Romagna, Imbottigliato da Cantine Pirovano, Calco - Italia.
          Żadnego rocznika. Może n akorku jak otworzę.
          ad 3. Coteaux du Languedoc: Recolte par viticulteur Mme Saumade Chateau de Moyau
          a 11560 Fleury d'Aude, France, jest nadrukowany nr partii, na głównej etykiecie
          rocznik 2003. Cena 31 zł za 1 l, zdaniem sprzedajacego chłopaka niedrogo.
          > No tak, skoro zdarzało mi się wziąć honorarium za poprowadzenie degustacji czy
          > szkolenia, albo za napisanie tekstu, to już definitywnie zgrzeszyłem i bez końc
          > a będę się gotował w kotle z wrzącą Sophią :-))
          Nikomu nie zarzucam interesowności tylko większosci "znawców" za głupawe
          podnoszenie nosa i rzucanie motochu "na kolana" wychwalaniem sie za ile pija się
          winko codzienne. Oczywiscie funta kłaków warte takie wynurzenia są, bo w III RP
          tacy co przypalają studolarówką cygara nawet przypuszczalnie nie posługują sie
          internetem , bo nie potrafią... A przecież kupowali mercedesy w salonie
          przychodzac z pieniędzmi w reklamówce...
          No ale myślę że takie refleksje nie odnoszą się do Ciebie winoman.
          Mimo wszystko nie odsądzałabym Sophii od pozytywnej roli w przejściowym etapie
          zmiany przyzwyczajeń winiarskich Polaków od "Lacrimy" do "Pipidon de Roi du
          Luxuson"...
          • Gość: docg Re: spojrzenie barbarzyńcy (barbarzyntki?) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 08:00
            wyglada na to,ze pobieznie przejrzalas forum i wyciagnelas zle wnioski. Osoby
            takie jak Wer (wiem, ze Twoj ulubieniec) ;-) zdarzaja sie co jakis czas, i sa
            czescia tutejszego klimatu. Forum jest publiczne i moze tu pisac kazdy kto
            chce. Jest jednak tutaj wielu sensownych stalych forumowiczow, ktorzy nie musza
            wydawac 50 zl na butelke zeby sie cieszyc winem i potrafia o tym napisac.
            Zapraszam do lektury i do wymiany pogladow
            pozdrawiam
            • giorgio-primo Re: jestes wspanialy docg 25.01.05, 08:58
              >Forum jest publiczne i moze tu pisac kazdy kto
              > chce.

              wreszcie dostrzegles i ty, ze to forum jest dla wszystkich a wyszydzanie nie ma
              zadnego sensu, brawo bo widac, ze czegos sie jednak ciagle uczymy mimo
              posiadanych dyplomow
              • winoman dla wszystkich, ale 25.01.05, 10:11
                > wreszcie dostrzegles i ty, ze to forum jest dla wszystkich

                ale jak wszędzie, tak i tu obowiązują pewne reguły. Może warto przypomnieć
                podstawowe zasady netykiety:
                forum.gazeta.pl/forum/1,47474,1617503.html
                Lekturę polecam wszystkim, zwłaszcza część "Jak pisać" :-))

                Pozdrawiam!
              • hania55 Dla pacynek jednak miejsca nie ma n/t 25.01.05, 10:25
      • Gość: ameli Re: Dla pacynek jednak miejsca nie ma n/t IP: 217.201.70.* 25.01.05, 13:13
        Witam!
        Mysle, ze czasem trzeba skomentowac wypowiedzi idiotek/ów, bo może
        ktoś naprawde ma dobre intencje a odbiera go sie własnie jako idiote/ke
        (nie dotyczy to oczywiscie postow pt. "jaki ten jabol" itp..
        taki komentarz może czasem doprowadzić do tego, że ktoś zacznie interesować sie
        winami, czytać o nich no i wreszcie przestanie zamieszczac kretyńskie posty...
        przecież to forum to nie tylko wymiana poglądów ale i wzajemna edukacja..
        pozdrawiam
        • Gość: willycoyote Re: Dla pacynek jednak miejsca nie ma n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 14:24
          Sangiovese Rubicone IgT Cantine Pirovano w Calco (Lecco). We Wloszech duzo jest
          rozlewnii tak jak byla Jan & Berg, które nie produkuja, tylko butelkuja wina
          pochodzacych od innych regionow. Wiekszosc ich sa winami bez apelacji (czyli
          bez kontroli...), zwlaszcza IgT. Poziom tych win jest niski. Pirovano, F.lli
          Martini S.Orsola, La Caldirola... itd. itd.
          Bardzo prosze kupic wino wloskie butelkowane w posiadlosci ("imbottigliato
          all'origine" lub "prodotto e imbottigliato da"), inaczej rozmawiamy tylko o
          trunkach przerobione w autostradzie (cysterna, woda, cukier, kwas, zageszczony
          moszcz z Bulgarii i trociny...)
          • gdynianka_od_urodzenia Re: Dla pacynek jednak miejsca nie ma n/t 05.02.05, 20:08
            Kupiłam w Liedlu: Barbera d'Asti 2003
            Palackozta: VI. BE. LOZOLLO – Olaszorszag – cena Liedl 9,49 zł / 0,75 l.
            Gość "docq" z wątku o winach z supermarkietów ma rację o tym winie. Na poziomie
            wyżej od nawet tej rzadkiej "dobrej" Sophii.
            Zakupiłam 8 butelek róznych win czerwonych wytrawnych w Liedlu, takich
            taniutkich... Chile, California, Hiszpania. Zobaczymy.
            A jeszcze jedno. Co to za brednie o pacynkach? To jakieś kieliszki do wina czy
            wyraz ukrytych kompleksów niektórych pozerów? Ten wątek przecież nie jest dla
            poz....(pardon) znawców win... Tylko dla barbarzyńców (-tek). Trzeba czytać
            tytuł wątku...
            • gdynianka_od_urodzenia Re: Dla pacynek jednak miejsca nie ma n/t 06.02.05, 15:33
              gość "docg" na waątku dfot supermartkietów:
              "kolejny eksperyment z Lidla: australijski Shiraz-Cabernet. Całkiem porządne
              wino, najlepsze z dotychczasowych Lidlowskich eksperymentów. Za 10 zł to w
              ogóle bajka."
              W tym moim zbiorowym zakupie tanich winnych rozmaitści z Liedla (wina czerwone
              wytrawne) zakupiłąm i tę butelkę, za 8.99 zł - tak, tak, mam paragon. No i
              rzeczywiscie pasuje mi. Jutro wponiedziałek kupie karton tego (za tę cenę?
              Najlepiej sprawdzać mając otwarte 2 lub więcej butelek na raz (ale
              nieekonomicznie) i po 1/4 lielicha próbować. No to jest fajna zabawa.
              "Docg" i "winoman" dzięki za porady. Barbarzyntka taka jak ja, jak otworzy
              wszystkie butelki Liedlkowskie to opisze swoje wrażenia. Myślę że b. ważny jest
              zapach (to się nazywa bukiet?) wina, nad kielichem. Mozna wstępnie
              zaklasyfikować nie próbujac... Ale dla mnie bardzo trudno określic słowami ten
              bukiet. Oczywiscie gust niomylnie mówi co jest lepsze. (Nieomylnie dla
              subiektywnie swojej oceny...).To takie moje spostrzeżenia "barbarzyntki". Druga
              uwaga: Jesli barbarzyńca zakupi gdzieś (gdzie, u jakiego oszusta?) wino czerwone
              wytrawne za powiedzmy 57 zł/but i po otwarciu stwierdzi że to konkretne (jak
              wyżej) za 8,99 zł z Liedla jest lepsze chociaż duzo tańsze, to takie
              doświadczenia rujnują w sposób totalny wszystkie wymądrzania na forach
              rzeczywistych znawców, oraz "znawców" w rodzaju: ja tam k....a do obiadu piję
              "Le Roi du Luxuxon" za 255 zł/za butelkę, bo tańszych nie da sie pić, bo to
              zlewki itd itp...
              Tak więc, jak np gościu wychodzący z mercedesa S600 pluje na stojącego obok
              fiata 126p, sam sobie wystawia opinię... Ten gościu oczywiście nigdy się nie
              przyzna że pierwszym jego autem to był (przwdopodobnie ukradziony na osiedlu)
              "maluch" ha, ha...
              • Gość: krish Re: Dla pacynek jednak miejsca nie ma n/t IP: *.chello.pl 06.02.05, 16:22
                ty chyba masz jakis kompleks????

                co do australijczyka z lidla mi sie wydal fatalny

                za 57 znam lepsze
      • argonia Re: spojrzenie barbarzyńcy (barbarzyntki?) 06.02.05, 16:37
        gdynianka może Ty masz i dobre intencje,ale daj sobie już spokój z wyszydzania
        tych co piją wina po 100,200 czy 300 zł za butelkę i jeżdżą mercedesami (a
        kiedyś kradli),bo to niesmaczne.
        • Gość: Też z Gdyni Re: spojrzenie barbarzyńcy (barbarzyntki?) IP: *.chello.pl 28.12.05, 00:38
          Z Lidla: czerwone (właściwie kolor ciemnorubinowy) wytrawne BAYWOOD 2004 Ruby
          Cabernet California. Cena 8 z groszami, kupuję tylko to bo w Gdyńskim Lidlu nie
          ma lepszego wina czerwonego wytrawnego. A teraz powiem herezję wołająca o pomstę
          do Boga (w/g pazernych handlarzy winem w RP). Lidl powinien dostać nagrodę
          ministra kultury za propagowanie wina w RP, bo na początek chociaż cena zachęca.
    Pełna wersja