Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Pieśń o Rol(l)andzie

    01.02.05, 16:43
    Michelu, w dodatku... W tygodniku "Forum":

    tygodnikforum.onet.pl/1213763,0,8326,923,artykul.html
      • Gość: docg trochę fajne, a trochę śmieszne... IP: 212.160.147.* 02.02.05, 08:19
        jak widać, nie tylko nasze brukowe tygodniki mają skłonności do upraszczania i
        przesady. np. to:
        "Właściciel winiarni – człowiek wysoki i nerwowy, ubrany w kombinezon i zielone
        buty – najwyraźniej obawia się, co Rolland powie o jego winie.(...)"
        tak, jakby im sie pomylił Rolland z Parkerem, bo to Parker ocenia, a Rolland
        raczej doradza. Chyba, że znowu cos pomyliłem ;-)
        A "zielone buty" to musi być coś freudowskiego, tylko co?
        pozdrawiam
        • hania55 Zielone buty... 02.02.05, 17:15
          Plączą mi się motywy różnych bajek, np. Wodnika Szuwarka (skojarzenie z
          zielenią) i Kopciuszka (problemy obuwnicze)....
          • nerodavola Re: Zielone buty... 03.02.05, 19:04
            Zaiste dramaturgia w tym opowiadaniu, a my forumowicze założymy zaraz fanklub
            zielonych bucików :)
            • panowca Zielone buty symbolem winnych alterglobalistów? 04.02.05, 00:46
              koniecznie z gumy
        • panowca Re: trochę fajne, a trochę śmieszne... 04.02.05, 00:44

          > raczej doradza. Chyba, że znowu cos pomyliłem ;-)
          > A "zielone buty" to musi być coś freudowskiego, tylko co?
          często spotykam ten typ obuwia na winnicy i w tłoczni ale mężczyźni czesciej
          występują w wersji czarnej z szarymi wyłogami (nazywają je błędnie walonkami) i
          zapewniam Was że sprawdzaja się lepiej niż jakiekolwiek sznurowane buty
          wojskowe zwłaszcza w taki dzień jak dzis , kiedy odpuszczają mrozy
          • Gość: docg wszystko źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 11:01
            zaraz, zaraz, przeciez ten czlowiek nie byl ubrany w "strój roboczy i zielone
            kalosze" tylko kombinezon i zielone buty. Jako wlasciciel winnicy czekajacy na
            przyjazd swojego guru musial byc ubrany elegancko, przeciez rzecz sie dzieje w
            Bordeaux, a nie w np. Burgundii. Mysle, ze to bylo jakies wypasione ubranko z
            drogiego butiku,a zielone buty zapewne sybmolizowaly nuty zielonej papryki,
            moze czlowiek ow nalezy do tych winiarzy, ktorzy zbyt wczesnie zbieraja
            Caberneta :-)
            pozdrawiam
            p.s. czarne gumowe buty z szarymi wylogami nazywaja sie gumofilce
            • mdobro krokodyl 04.02.05, 12:08
              czyli wypasiony kombinezon z drogiego butiku z Bordeaux z zielonymi butami z
              krokodylej skóry .... ;)
    Pełna wersja