Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak pić wino i nie zostać alkoholikiem?

    IP: *.acn.waw.pl 01.03.05, 19:05
    Czy jest jakaś metoda? Bo słyszałem, że gdy koneser zostanie alkoholikiem, to
    powinien przestać - inaczej się degeneruje (podobno taki los spotkał pewnego
    intelektualistę z Grochowa, na dobrej drodze jest znany polski aktor, mówi
    się o coraz większej liczbie przypadków). Proszę o poważne odpowiedzi ludzi
    doświadczonych.
    Obserwuj wątek
          • Gość: ameli Re: Prosze pic przy obiedzie IP: 217.201.47.* 02.03.05, 13:36
            Ja wina do obiadu pić nie lubie ale może to i dobra rada - chociaż w połączeniu
            z daniami obiadowymi;-) nie łatwo jest docenić walory smakowe wina - ja tak mam
            - nawet serow staram sie do wina nie jadać;-)...
            Myśle zaś że aby nie stać sie alkoholikiem trzeba umieć rozgraniczyć kiedy picie
            wina jest przyjemnościa a kiedy po prostu piciem... mnie sie to udaje i
            pocieszajace jest stwierdzenie willycoyote, ze "nie wiecej niz butelka
            dziennie"... dla mnie jedna butelka to duzo... zawsze natomiast jest pół;-) ale
            to wszystko zależy jakie wino...
            pozdrawiam;-)
          • saltimbocca Re: Prosze pic przy obiedzie 02.03.05, 13:58
            pocieszyliście mnie:) zacząłem mieć bowiem wyrzuty sumienia, że piję wina za
            dużo, średnio dwie, trzy butelki na tydzień na dwie osoby (innymi słowy:
            butelka na dwie osoby na wieczór dwa trzy razy na tydzień). Zaczęło mnie to
            martwić, kiedy zdałem sobie sprawę, że tęsknię (to właśćiwe słowo) za zapachem
            i smakiem wina, za chwilą, w której wyjmuję korek z butelki, za tym
            dreszczykiem emocji przy wkładaniu nosa do kieliszka, itp, itd:)) Inna sprawa,
            że to się zaczęło, gdy przeszedłem na odrobinę wyższą "półkę" win i tym samym,
            choć nie zawsze, wyższą ich jakość. Pozdrawiam
        • spol Re: Jak pić wino i nie zostać alkoholikiem? 03.03.05, 15:56
          Najtrafniej ujął to bard trzech narodów - Jaromir Nohavica - w swoim monologu
          pt. "Nohavicova teorie alkoholického kopce".

          Otóż chodzi o to, że każdy, kto pije wspina się tym samym na swoją górę. Dopóki
          się wspina - wszystko jest OK. Aż do momentu kiedy dochodzi do szczytu i zaczyna
          się staczać na drugą stronę. Wtedy już jest za późno. Zdarza się jednak, że ktoś
          pije całe życie i nic mu nie jest. Dlaczego? Bo jego góra jest wysoka i ciągle
          się na nią wspina. Problem w tym, że niestety, nikt nie wie, jaką ta jego góra
          ma wysokość.

          Pozdrawiam wszystkich alpinistów ;-)
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka