Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'...

    06.08.02, 11:06
    No wiec:
    Mimo, ze jeszcze nie sfinalizowalo sie wszystko do konca, to oficjalnie
    przyznaje sie:

    W ciagu najblizszych 2 tyg. otwieram sklep z winem. Powinienem wybrac sobie
    jakis inny nick, ale sie przezwyczailem - wiec dla odroznienia bede sie
    logowal. Dawniej: "GiorgioP"

    Nie chcac byc posadzony o oslawiona "kryptoreklame", proponuje "sprawy
    sklepowe" zalatwiac pod adresem enoteca@icpnet.pl (poczte portalu Gazety bede
    czytal okazjonalnie).

    Sadze, ze bedzie to chyba jedyny tak subiektywny sklep w Polsce. Na razie
    wina tylko wloskie, a w przyszlosci uzupelnie oferte o nieliczne, wybrane
    przeze mnie wina Nowego Swiata. 90 % win to "rzeczy" ktore pilem i odpowiadam
    za nie osobiscie. Pomysl zrodzil sie z braku prawdziwych, indywidualnych kart
    win w innych sklepach,, oraz niewielkiej znajomosci wlasnej oferty u osob
    obslugujacych w sklepach.

    Calkiem oficjalne otwarcie z pelna karta win we wrzesniu (mysle o jakims
    spotkaniu forumowiczow, ale dopiero zima).

    Na koniec prosba do Was: to ze zaczynam handlowac winem, nie znaczy ze nie
    chce sie tu pojawiac... Nie traktujcie mnie jak "druga strone barykady"!
    Prosze.

    Jesli ktos ma jakies pytania dot. sklepu, to prosze o maile - no chyba, ze
    uznacie sami, ze "netykieta" pozwala na forum publicznym.

    Pozdrawiam
    GP

    Obserwuj wątek
      • docg Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 06.08.02, 12:27
        miło mi być pierwszym forumowiczem który Ci gratuluje pomysłu i szczerze życzy
        powodzenia!
        i nie myśl o barykadzie, niech żyje zdrowa konkurencja. Na koniec małe pytanie:
        sklep, jak sądzę, będzie na razie tylko w Poznaniu - będziesz sprzedawał
        wysyłkowo ?
        pozdrawiam
        *****************
        giorgio_primo napisaý:

        > No wiec:
        > Mimo, ze jeszcze nie sfinalizowalo sie wszystko do konca, to oficjalnie
        > przyznaje sie:
        >
        > W ciagu najblizszych 2 tyg. otwieram sklep z winem. Powinienem wybrac sobie
        > jakis inny nick, ale sie przezwyczailem - wiec dla odroznienia bede sie
        > logowal. Dawniej: "GiorgioP"
        >
        > Nie chcac byc posadzony o oslawiona "kryptoreklame", proponuje "sprawy
        > sklepowe" zalatwiac pod adresem enoteca@icpnet.pl (poczte portalu Gazety bede
        > czytal okazjonalnie).
        >
        > Sadze, ze bedzie to chyba jedyny tak subiektywny sklep w Polsce. Na razie
        > wina tylko wloskie, a w przyszlosci uzupelnie oferte o nieliczne, wybrane
        > przeze mnie wina Nowego Swiata. 90 % win to "rzeczy" ktore pilem i odpowiadam
        > za nie osobiscie. Pomysl zrodzil sie z braku prawdziwych, indywidualnych kart
        > win w innych sklepach,, oraz niewielkiej znajomosci wlasnej oferty u osob
        > obslugujacych w sklepach.
        >
        > Calkiem oficjalne otwarcie z pelna karta win we wrzesniu (mysle o jakims
        > spotkaniu forumowiczow, ale dopiero zima).
        >
        > Na koniec prosba do Was: to ze zaczynam handlowac winem, nie znaczy ze nie
        > chce sie tu pojawiac... Nie traktujcie mnie jak "druga strone barykady"!
        > Prosze.
        >
        > Jesli ktos ma jakies pytania dot. sklepu, to prosze o maile - no chyba, ze
        > uznacie sami, ze "netykieta" pozwala na forum publicznym.
        >
        > Pozdrawiam
        > GP
        >
      • walet "Wyrazy zazdrosci" 06.08.02, 13:26
        Oprocz gratulacji pomyslu, zyczen powodzenia itp . skladam najserdeczniejcze
        "wyrazy zazdrosci" - tez chcialbym robic zawodowo to co lubie prywatnie .

        A propos' - skoros sie zrobil profesjonalista to prosze mnie oswiecic jak
        wyglada struktura ceny detalicznej wina w Polsce (czy dobrze
        kombinuje ponizej i jak to wyglada w praktyce , w proc.
        (lub przyklad w zlotowkach)

        cena CIF port polski(DAF granica) :
        clo :
        akcyza :
        marza importera :
        koszty transportu ,skladowania i dystrybucji :
        marza hurtownika :
        marza detalisty :
        VAT :

        Pozdrowienia
          • Gość: Michel Re: 'Wyrazy zazdrosci' IP: *.horsenskom.dk 07.08.02, 12:53
            giorgio_primo napisał:

            > Mniej wiecej tak. Tyle ze clo liczy sie od "zaakcyzowanego" i opodatkowanego
            > towaru wraz z cena transportu (jesli jest on czescia faktury towarowej).

            W UE:

            cena importowa (pokrywa, butelke i butelkowanie) +
            koszty fragtu +
            clo +
            marza importera (pokrywa inne koszty)
            marza handlu (pokrywa inne koszty)
            VAT
            = cena detaliczna

      • wino99 Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 06.08.02, 13:27
        giorgio_primo napisaý:

        > W ciagu najblizszych 2 tyg. otwieram sklep z winem.

        życzę powodzenia, szczerze i bez uśmieszków

        > Na koniec prosba do Was: to ze zaczynam handlowac winem, nie znaczy ze nie
        > chce sie tu pojawiac... Nie traktujcie mnie jak "druga strone barykady"!
        > Prosze.

        o ile dobrze pamiętam na stronach wine spectator, w poradniku dla
        początkujących, pośród rad, jako pierwszą i chyba najważniejszą, ktoś napisał:
        zaprzyjaźnij się z właścicielem sklepu z winem w twojej okolicy, to on pomoże
        ci w wyborze win, zdobędzie dla ciebie to czego szukasz, poleci wina warte,
        jego zdaniem uwagi, itd. a czasem tylko pogada...kiedyś mieszkając w innym
        mieście miałem takiego znajomego, pamiętał co lubię i ile mogę/chcę wydać na
        butelkę wina, nawet co kupiłem ostatnio. czasem, kiedy udało mu się zdobyć
        kilka butelek jakiegoś niezwykłego wina - np. co roku winnicę opuszcza tylko
        700-1000 skrzynek takiego wina (bo nie ograniczał się do oferty tylko jednego
        dostawcy) a widział ze byłoby mnie stać na nie – pytał czy może chciałbym
        jedną z nich kupić, zanim postawi je na półce.
        z pewnością nie byłem jedyną zaprzyjaźnioną osobą i nie wszystkie polecone
        wina smakowały mi, jednak nigdy nie odbierałem tego jako akcji „zza barykady”

        jeszcze raz, powodzenia
        • joe_stru Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 06.08.02, 13:44
          Giorgio!!! Gratuluję odwagi i pomysłu. Ozcywiście życzę Ci maxymalnych obrotów,
          przy niewielkim narzucie( to właściwie zyczenia dla klientów...)
          Mnie zupełnie reklama na forum nie przeszkadza. Zdaję sobie sprawę ,że gdyby to
          się upowszechniło , to owo forum zamieniło by się w gazetę z ogłoszeniami , ale
          tu , u nas , przy tej garstce ludzi , to chyba nam nie grozi. Chetnie
          obejrzałbym pełną listę win z cenami , a co do szczegółów to może faktycznie
          mailem. Jeśli wysyłka będzie możliwa , to chętnie skorzystam , jeśli znajdę coś
          dla siebie.Pozdrawiam.
      • Gość: Dr.KrisK Znakomicie! IP: *.eng.fsu.edu 06.08.02, 15:55
        Szczerze gratuluję - to mi się podoba! Wreszcie sklep prowadzony przez
        pasjonata!
        Właściwie nie lubię narzekania na sklepy winiarskie w Polsce - dobrze że są w
        ogóle jakieś... ale jak wchodzę w jakimś mieście do kolejnego sklepu o nazwie
        dajmy na to "Raj winiarski" albo tak cos z francuska/włoska np. "Cantina di
        Bolejewo", za kontuarem 18-latek w pomidorowym garniturku (jak wiadomo w tym
        wieku wie się wszystko o winie) a na pólkach miszmasz z całego świata, bez
        ładu, składu oraz myśli przewodniej.... Zaś Pan Właściciel raportuje z dumą:
        mamy na składzie 500 gatunków wina... Strach!
        Bywam w Poznaniu. Po odwiedzeniu mojego ulubionego pubu w podziemiach Zamku :),
        na pewno wpadnę i coś "nabędę drogą kupna".
        A jaki masz pomysł na profil sklepu: tj. dużo win, łacznie ze spumante
        (Riccadonna please!), marsalą, itp., czy spartańsko i nobliwie?
        Aha - a tak przy okazji, a nie możnaby tak sprowadzić trochę grappy (soave
        najlepiej)? Tak niedużo...
        Pozdrawiam
        KrisK Ucieszony
        • Gość: docg Re: Znakomicie! IP: 212.160.147.* 06.08.02, 16:18
          Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

          > Szczerze gratuluję - to mi się podoba! Wreszcie sklep prowadzony przez
          > pasjonata!
          > Właściwie nie lubię narzekania na sklepy winiarskie w Polsce - dobrze że są w
          > ogóle jakieś... ale jak wchodzę w jakimś mieście do kolejnego sklepu o nazwie
          > dajmy na to "Raj winiarski" albo tak cos z francuska/włoska np. "Cantina di
          > Bolejewo", za kontuarem 18-latek w pomidorowym garniturku (jak wiadomo w tym
          > wieku wie się wszystko o winie) a na pólkach miszmasz z całego świata, bez
          > ładu, składu oraz myśli przewodniej.... Zaś Pan Właściciel raportuje z dumą:
          > mamy na składzie 500 gatunków wina... Strach!
          > Bywam w Poznaniu. Po odwiedzeniu mojego ulubionego pubu w podziemiach
          Zamku :),
          >
          > na pewno wpadnę i coś "nabędę drogą kupna".
          > A jaki masz pomysł na profil sklepu: tj. dużo win, łacznie ze spumante
          > (Riccadonna please!), marsalą, itp., czy spartańsko i nobliwie?
          > Aha - a tak przy okazji, a nie możnaby tak sprowadzić trochę grappy (soave
          > najlepiej)? Tak niedużo...
          ... to może jeszcze parę piwek? ;)))))))
          • Gość: Dr.KrisK Apage satanas! IP: *.eng.fsu.edu 06.08.02, 17:09
            Gość portalu: docg napisał(a):

            > > Aha - a tak przy okazji, a nie możnaby tak sprowadzić trochę grappy (soave
            >
            > > najlepiej)? Tak niedużo...
            > ... to może jeszcze parę piwek? ;)))))))

            A nie kochany, nie - grappa jako szlachetna (wg. mnie) gorzała uzyskiwana z
            wytłoczyn po-winnych jest w pokrętny sposób spokrewniona z winem. Tak jak
            francuski marc na przykład. A więc wchodzi w zakres!
            Znając entuzjazm GiorgiaP do wyrobów browarniczych nawet nie przyszłoby mi do
            głowy wysuwac propozycji umieszczenia tego_co_wiesz w jego sklepie. I bardzo
            dobrze.
            KrisK
            • hania_76 Re: Apage satanas! 06.08.02, 17:29
              Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

              > Gość portalu: docg napisał(a):
              >
              > > > Aha - a tak przy okazji, a nie możnaby tak sprowadzić trochę grappy (
              > soave
              > >
              > > > najlepiej)? Tak niedużo...
              > > ... to może jeszcze parę piwek? ;)))))))
              >
              > A nie kochany, nie - grappa jako szlachetna (wg. mnie) gorzała uzyskiwana z
              > wytłoczyn po-winnych jest w pokrętny sposób spokrewniona z winem. Tak jak
              > francuski marc na przykład. A więc wchodzi w zakres!
              > Znając entuzjazm GiorgiaP do wyrobów browarniczych nawet nie przyszłoby mi do
              > głowy wysuwac propozycji umieszczenia tego_co_wiesz w jego sklepie. I bardzo
              > dobrze.
              > KrisK

              Grappa.... W niektórych tzw. chic restauracjach w naszej stolicy podają coś co
              nazywa się "grappa", a w rzeczywistości jest podłą perfumowaną wódą na myszach,
              że sparafrazuję wypowiedź Stanisława Palucha na temat whisky. Jeszcze mam
              zapasik z podróży, ale tak na przyszłość popieram postulat Doktora!
              • Gość: Dr.KrisK No i znowu schizma.. IP: *.eng.fsu.edu 06.08.02, 17:38
                . tym razem grappowa. Chyba zaczynamy tu robić (pani i ja) za Czarne Owce. A co
                ja poradzę, że mi myśl wartka po tematach skacze, przywołuje wyblakłe smaki i
                wspomnienia? Tak już mam, i nic na to proszę państwa nie poradzę!!!
                A co do grappy, to bardzo ją lubię. W takich grubo rżniętych kieliszkach -
                ostry zapach i smak - no i moc też niemała. Niezapomniane wrażenia.
                KrisK
                • hania_76 Re: No i znowu schizma.. 06.08.02, 17:51
                  Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                  > . tym razem grappowa. Chyba zaczynamy tu robić (pani i ja) za Czarne Owce. A
                  co
                  >
                  > ja poradzę, że mi myśl wartka po tematach skacze, przywołuje wyblakłe smaki i
                  > wspomnienia? Tak już mam, i nic na to proszę państwa nie poradzę!!!
                  > A co do grappy, to bardzo ją lubię. W takich grubo rżniętych kieliszkach -
                  > ostry zapach i smak - no i moc też niemała. Niezapomniane wrażenia.
                  > KrisK

                  Pycha... Po dobrym jedzeniu do dobrego espresso (albo bez)...
                  Jest nowe forum "Napoje". Musze sprawdzic. Ach, tyle nowego sie tu dzieje. A
                  atmosfera na forum Kraj, rzeczywiscie w stylu mordowni w Manieczkach (albo -
                  przywolujac blizsze konotacje - w Bolejewie).
                  • amsti Re: No i znowu schizma.. 06.08.02, 18:05
                    hania_76 napisała:


                    > Pycha... Po dobrym jedzeniu do dobrego espresso (albo bez)...
                    > Jest nowe forum "Napoje". Musze sprawdzic. Ach, tyle nowego sie tu dzieje. A
                    > atmosfera na forum Kraj, rzeczywiscie w stylu mordowni w Manieczkach (albo -
                    > przywolujac blizsze konotacje - w Bolejewie).

                    A najzabawniejsze, że to dla naszego forum zaproponowano nazwę "Wściekłe psy",
                    czy coś w tym stylu :))

                    • hania_76 Re: No i znowu schizma.. 06.08.02, 18:11
                      amsti napisał:

                      > hania_76 napisała:
                      >
                      >
                      > > Pycha... Po dobrym jedzeniu do dobrego espresso (albo bez)...
                      > > Jest nowe forum "Napoje". Musze sprawdzic. Ach, tyle nowego sie tu dzieje.
                      > A
                      > > atmosfera na forum Kraj, rzeczywiscie w stylu mordowni w Manieczkach (albo
                      > -
                      > > przywolujac blizsze konotacje - w Bolejewie).
                      >
                      > A najzabawniejsze, że to dla naszego forum zaproponowano nazwę "Wściekłe
                      psy",
                      > czy coś w tym stylu :))
                      >

                      Eeee... ja sie przyznaje tylko do "lwow salonowych" boscie mnie, koledzy,
                      zdenerwowali reakcjami na piwoszy. Ale to juz historia (mam nadzieje!).
                      Pozdrawiam.
                      • amsti Re: No i znowu schizma.. 06.08.02, 18:25
                        hania_76 napisała:

                        >> Eeee... ja sie przyznaje tylko do "lwow salonowych" boscie mnie, koledzy,
                        > zdenerwowali reakcjami na piwoszy. Ale to juz historia (mam nadzieje!).
                        > Pozdrawiam.

                        No myśmy tylko nie chcieli zalania forum piwem ;)


                        Amsterdam
                        • hania_76 Re: No i znowu schizma.. 06.08.02, 18:27
                          amsti napisał:

                          > hania_76 napisała:
                          >
                          > >> Eeee... ja sie przyznaje tylko do "lwow salonowych" boscie mnie, koled
                          > zy,
                          > > zdenerwowali reakcjami na piwoszy. Ale to juz historia (mam nadzieje!).
                          > > Pozdrawiam.
                          >
                          > No myśmy tylko nie chcieli zalania forum piwem ;)
                          >
                          >
                          > Amsterdam

                          Ano czasem się coś człowiekowi wypsnie o pienistym napoju lub o grappie albo
                          innszej inszości ;)
        • giorgio_primo Re: Pytania, pytania 06.08.02, 18:05
          Ogolnie na kilka pytan:

          Ani piwo, ani grappa nie wchodzi w gre z powodow formalno-ekonomicznych
          (slyszeliscie kiedys o czyms co nazywa sie "zezwolenie na sprzedaz wyrobow
          alkoholowych w miescie <tu wstawiacie odp. nazwe>"?)

          Grappe to moge sobie sprowadzic do domu,w ilosci "turystycznej". No i tak
          naprawde to jej okropnie nie lubie - nie wiem czemu, bo w koncu wloska jest)))
          A o dziwo lubie ouzo. Do kawy po jedzeniu natomiast: nie ma jak zmrozone
          limoncello - najlepiej domowego "chowu"

          Koncepcja sklepu: moze juz niekoniecznie tu na forum.

          GP
          • hania_76 Re: Pytania, pytania 06.08.02, 18:09
            giorgio_primo napisał:

            > Ogolnie na kilka pytan:
            >
            > Ani piwo, ani grappa nie wchodzi w gre z powodow formalno-ekonomicznych
            > (slyszeliscie kiedys o czyms co nazywa sie "zezwolenie na sprzedaz wyrobow
            > alkoholowych w miescie <tu wstawiacie odp. nazwe>"?)
            >
            > Grappe to moge sobie sprowadzic do domu,w ilosci "turystycznej". No i tak
            > naprawde to jej okropnie nie lubie - nie wiem czemu, bo w koncu wloska
            jest)))
            > A o dziwo lubie ouzo. Do kawy po jedzeniu natomiast: nie ma jak zmrozone
            > limoncello - najlepiej domowego "chowu"
            >
            > Koncepcja sklepu: moze juz niekoniecznie tu na forum.
            >
            > GP

            A czy moglbys mi przyslac mail o sklepie? Adres j.w., tylko bez NOSPAM.
            A ja ouzo nie znosze, bo bardzo nie lubie smaku anyzku. Limoncello... mmmm....
            Pozdrawiam i prosze raz jeszcze o e-mail o sklepie!
      • shuriken Re: Tracicie 'amatora'... 08.08.02, 14:56
        Giorgio, no to i ja się dołączę - spóźnione, ale szczere oficjalne... (Nieoficjalne były wcześniej
        ;-) Jak będę w Poznaniu dłużej niż 15 minut na dworcu, to na pewno postaram się Cię
        nawiedzić :-) Powodzenia!

        PS. Na grappie się nie znam, ale próbowałem soumy na Rodos. Wbrew bzdurom wypisywanym
        w przewodnikach nie jest to "rodzaj ouzo", ale grappa właśnie. Jak na moje gusta to
        oczywiście mocno za mocny alkohol, ale jednorazowe wrażenie degustacyjne (kieliszek soumy
        "zakąszony" miodem okolicznym, bodaj szałwiowym - ale takim zwykłym, nie pitnym) były
        interesujące.
      • Gość: AST Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 213.54.192.* 21.08.02, 08:36
        Gratulacje i najlepsze zyczenia rowniez ode mnie.
        Mimo wszelkich trudnosci formalnych w Polsce, radze przemyslec pomysl z grappa.
        Polecam Brente´ lub d´Lambic.
        Dobrze byloby miec tez troche (ale naprawde troche)wloskich produktow- pare
        sloiczkow pesto, pasty z oliwek czy suszonych pomidorow w oliwie, pare opakowan
        wyszukanego makaronu, pare paczek Cantuccini (do Vin Santo, albo i nie), pare
        kartonikow Pannettone na Boze Narodzenie. A moze i pare buteleczek bardzo
        starego aceto balsamico?

        Powodzenia!
          • Gość: AST Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 213.54.193.* 21.08.02, 21:36
            giorgio_primo napisał:

            > Dziekuje za gratulacje i rady. Grappy nie bedzie, bo jej nie lubie, a nie
            > sprzedaje tego, czego nie rozumiem i nie sprawdze.

            Szkoda. Dobrze by uzupelniala "asortymet" sklepu.

            > Sklepu spozywczego nie bedzie u mnie, bo w Poznaniu sa dobrze zaopatrzone
            > delikatesy.

            Kto mowi o sklepie spozywczym????
            Pare wloskich lakoci, ktorych i tak w "dobrze zaopatrzonych delikatesach w
            Poznaniu" nie znajdziesz to jeszcze nie sklep!
            Ale jak chcesz...
            > Pozdrawiam
            > --
            > GP
              • Gość: Joe_Stru Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 22.08.02, 09:19
                No to teraz ja będą Wujkiem Dobra Rada. Myślę , że w sklepie takim jak Twój
                powinna być dostępna dobra , obszerna książka o włoskich winach. Ja chętnie bym
                nabył taką rzecz. Co o tym myślisz? (Oczywiście chodzi mi o coś
                angielskojęzycznego, bo u nas nic raczej nie ma , poza tymi cieniutkimi z serii
                - wiesz pewnie , o które chodzi?)
                A przy okazji , kiedyś podawałeś linka do Amazona w sprawie ksiązki o włoskich
                winach , ale nie mogę go znaleźć. Mógłbyś przypomnieć autora i tytuł? Te
                ksiązki , które mam traktują Włochy dość pobieżnie i trochę się już zestarzały
                , więc muszę się w coś zaopatrzyć.pzdr.
                • giorgio_primo Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 22.08.02, 18:23
                  www.amazon.com/exec/obidos/ASIN/1890142069/ref=pd_sr_ec_ir_b/103-5576502-4011866

                  Nie wim czy link sie nie rozsypal... jak tak, to wpisz go "z reki" i nie
                  przejmuj sie recenzja... Ten tekst o Brunello '97 jet kompletnie bez sensu. Jak
                  wydawali 2002 to tych win nie bylo na rynku, wiec nie ma ich w ksiazce. Beda w
                  2003 na poczatku przyszlego roku.

                  i cos z tego...))):
                  www.amazon.com/exec/obidos/search-handle-form/103-5576502-4011866
                  pozdrawiam
                  --
                  GP
              • Gość: AST Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 213.54.192.* 22.08.02, 09:55
                giorgio_primo napisał:

                > To wszystko co zostalo wymienione, to znajde...))) I skad za Odra taka
                > znajomosc zaopatrzenia mojego sklepu osiedlowego???

                Stad, ze ma sie mamusie i braciszka w Poznaniu...Ktorzy akurat pewne artykuly
                nabywaja jednak za Odra.

                Giorgio P., kochany, ja sie naprawde ciesze, ze w Polsce wino poropaguja i
                witam Cie jako jeszcze jednego, nowego propagatora- profesjoniste.
                A poniewaz sama mam jakie doswiadczenie jako klient sklepow winiarskich, wiec
                chce Ci podsunac pare rad z punktu widzenia klienta.
                W kazdym sklepie winiarskim jaki znam oprocz wina sprzedaje sie tez akcesoria-
                jakies fajne korkociagi, termometry do wina, troche niepospolitego szkla, ale
                tez wlasnie troche produktow regionalnych. Przyjdzie klient, wezmie pare butelek
                wina, a do tego jeszcze cos, co go zainteresuje. Dla Ciebie tylko zysk, wiec po
                co chcesz takiego klienta do sklepu osiedlowego odsylac?
                Kazdy zanujacy sie sklep winiarski urzadza degustacje wina (z malymi
                zakaskami), w kazdym klient kupujacy wieksze ilosci wina ma prawo sprobowac
                tego wina.
                Pomysl z ksiazkami o winach podsuniety przez innego forumowicza tez jest dobry.

                A Ty oczywiscie mozesz wybrac z tych rad te, ktore uwazasz za sluszne.

                Jeszcze raz POWODZENIA zycze.
                • giorgio_primo Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 22.08.02, 10:18
                  Gość portalu: AST napisał(a):

                  > giorgio_primo napisał:
                  >
                  > > To wszystko co zostalo wymienione, to znajde...))) I skad za Odra taka
                  > > znajomosc zaopatrzenia mojego sklepu osiedlowego???
                  >
                  > Stad, ze ma sie mamusie i braciszka w Poznaniu...Ktorzy akurat pewne artykuly
                  > nabywaja jednak za Odra.

                  To takie typowe i wstydliwe dla mnie, ze poznanczycy maja taka wlasnie
                  nature...

                  >
                  > Giorgio P., kochany, ja sie naprawde ciesze, ze w Polsce wino poropaguja i
                  > witam Cie jako jeszcze jednego, nowego propagatora- profesjoniste.
                  > A poniewaz sama mam jakie doswiadczenie jako klient sklepow winiarskich, wiec
                  > chce Ci podsunac pare rad z punktu widzenia klienta.
                  > W kazdym sklepie winiarskim jaki znam oprocz wina sprzedaje sie tez akcesoria-

                  > jakies fajne korkociagi, termometry do wina, troche niepospolitego szkla, ale
                  > tez wlasnie troche produktow regionalnych.

                  W wypadku Poznania, to "regionalne" pewnie maja byc ziemniaki zwane kartoflami.
                  Ciekawe... moze marynowane? Czy raczej surowe? Jak myslisz?

                  > Przyjdzie klient, wezmie pare butele
                  > k
                  > wina, a do tego jeszcze cos, co go zainteresuje. Dla Ciebie tylko zysk, wiec
                  po
                  >
                  > co chcesz takiego klienta do sklepu osiedlowego odsylac?

                  Po szklo, czy co? Pogubilem sie juz...)))

                  > Kazdy zanujacy sie sklep winiarski urzadza degustacje wina (z malymi
                  > zakaskami), w kazdym klient kupujacy wieksze ilosci wina ma prawo sprobowac
                  > tego wina.

                  A co to ma do makaronu w sklepie?

                  > Pomysl z ksiazkami o winach podsuniety przez innego forumowicza tez jest
                  dobry.

                  Tak wiem, ze jest dobry)))

                  >
                  > A Ty oczywiscie mozesz wybrac z tych rad te, ktore uwazasz za sluszne.
                  >
                  > Jeszcze raz POWODZENIA zycze.


                  --
                  GP
                  • Gość: Amsti Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 149.156.22.* 22.08.02, 11:31
                    Coś czuję, że w końcu rozwiąże się worek z bana(na)mi. I to chyba my dwaj się
                    załapiemy :):)/

                    Zacznij sprzedawać pyry, piwo, pucharki do lodów i wino w 50 litrowych
                    gąsiorach to będziesz miał duży zysk. Ubezpiecz się przy okazji u tego gościa
                    co sprzedaje potajemnie białe kruczki, jak Ci się gąsior z winem stłucze, to
                    to co się wyleje pozbierasz jakąś ściereczką, zbierzesz do wiadra, gość to
                    zabutelkuje, odsprzeda z zyskiem i wszyscy będą happy.

                    A wracając do wątku, to pewnie parę akcesoriów do wina też faktycznie mógłbyś
                    mieć pod ręką. Takie cuś co wyciąga powietrze z butelki, nie mogę tego
                    ostatnio kupić (moje niestety córka załatwiła na amen). Uważam, że to może
                    niezła rada, tak jak pomysł z książką.

                    Amsterdam
                        • giorgio_primo Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 22.08.02, 18:16
                          No przeciez Wy wiecie, ze bedzie fajne szklo i kilka "gadzetow"... Z ksiazkami
                          to sie zastanawiam. Na pewno moje gazetki i pare ksiazek bedzie na miejscu do
                          uzytku, a sprzedaz? Sam nie wiem. Jest Amazon.com i zalatwia praktycznie
                          wszystko.

                          Ta pompka to VacuVin czy jakos tak. Mam mozliwosc jej zakupow, ale drogie to
                          cos okropnie i niewielki widze sens trzymac to jako stala oferte. Zawsze mozna
                          zamowic i za tydzien jest.

                          --
                          GP
                          • Gość: Amsti Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 149.156.22.* 22.08.02, 18:25
                            giorgio_primo napisał:

                            > No przeciez Wy wiecie, ze bedzie fajne szklo i kilka "gadzetow"...

                            Fakt, sorki

                            >
                            > Ta pompka to VacuVin czy jakos tak. Mam mozliwosc jej zakupow, ale drogie to
                            > cos okropnie i niewielki widze sens trzymac to jako stala oferte. Zawsze
                            mozna zamowic i za tydzien jest.
                            >

                            To co ja miałem kosztowało parę funtów na krzyż i było dość poręczne. Rzecz
                            jasna da się żyć bez tego, ale przydawało się

                            Amsterdam

                            • spol Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 23.08.02, 08:31
                              A ja gdzieś czytałem, że podciśnienie szkodzi winu... Sam używam korków i
                              pompki próżniowej Zeptera, ale nie kupowaem spejalnie do wina :o) Nie
                              spostrzegłem pogorszenia jakości, więc albo mam za mało subtelny smak albo
                              zaczyna mieć to znaczenie przy winach, któych raczej nie będzie mi dane
                              skosztować. A może jedno i drugie?
                              • Gość: Amsti Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 149.156.22.* 23.08.02, 09:14
                                spol napisał:

                                > A ja gdzieś czytałem, że podciśnienie szkodzi winu...

                                Pewnie coś w tym jest. Tylko, że utlenianie (ok, niech będzie nadmierna
                                aeryzacja - ale fajny termin co ? :)) szkodzi chyba bardziej. To chyba zależy
                                wszystko od struktury wina. Obecnie po prostu zatykam korkiem i do lodówki,
                                jest to w miarę O.K. pod warunkiem skończenia butelki dnia następnego. Ciekaw
                                jestem jak inni postępują.

                                >Sam używam korków i pompki próżniowej Zeptera, ale nie kupowaem spejalnie do
                                >wina :o)

                                A drogie to było? I można to jakoś kupić (samo), czy trzeba cały zestw Zeptera
                                (bo tam zdaje się tak to wygląda)


                                > nie spostrzegłem pogorszenia jakości, więc albo mam za mało subtelny smak
                                >albo zaczyna mieć to znaczenie przy winach, któych raczej nie będzie mi dane
                                > skosztować. A może jedno i drugie?


                                Hm, ja też nie mam bardzo wyczulonego smaku (w odróżnieniu od nosa). Ale czy
                                ja wiem? Dobrze byłoby, żeby inni forumowicze opisali swoje wrażenia.

                                Amsterdam
                                • spol Re: Zepter 23.08.02, 09:57
                                  Ech, jak wszystko w tej firmie - dobre, ale za drogie... Pompka 320 zł, dwa
                                  korki - 45. To aktualne ceny z witryny firmy. No i koniecznie trzeba kupić
                                  zestaw - najtańszy ponad 8 stów - wtedy pompka jest w zestawie. Można, co
                                  prawda, podłączyć się pod kogoś, kto kupuje zestaw i w ten sposób nabyć
                                  pojedyncze elementy, ale chyba nie warto. Ja swój zestaw kupowałem kilka lat
                                  temu i w sumie się przydaje w kuchni, a koreczki dostałem w ramach "promocji".
                                  Dziś raczej bym się na takie szaleństwo nie zdecydował, nawet na raty.
                                • hania_76 Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 23.08.02, 10:10
                                  Gość portalu: Amsti napisał(a):

                                  > >
                                  > Pewnie coś w tym jest. Tylko, że utlenianie (ok, niech będzie nadmierna
                                  > aeryzacja - ale fajny termin co ? :)) szkodzi chyba bardziej. To chyba zależy
                                  > wszystko od struktury wina. Obecnie po prostu zatykam korkiem i do lodówki,
                                  > jest to w miarę O.K. pod warunkiem skończenia butelki dnia następnego. Ciekaw
                                  > jestem jak inni postępują.

                                  U nas w domu przeważnie wypija się wino od razu (cóż to jest butelka na dwie
                                  osoby do kolacji) albo zatyka butelkę korkiem i do lodówki (wariant Amsti).
                                  Oczywiście trzeba je wypić następnego dnia, bo później kwaśnieje, traci smak,
                                  itd.

                                  Nie mamy pompki próżniowej ani innych podobnych cudeniek.
                                  • Gość: Joe_Stru Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 23.08.02, 10:29
                                    Ja tam raczej staram się wypijać za jednym posiedzeniem całą butelkę. A jako
                                    ,że "degustuję" z żoną , to raczej nie ma problemu.
                                    A jeśli już , to zatykam korkiem i do lodówki. Na drugi dzień raczej nie czuć
                                    róznicy. Ale może , jak już ktoś pisał , jestem mało wyczulony.
                                    Ciekawostka: widziałem w Anglii takie jedno proste urządzenie. Było to coś w
                                    rodzaju bolca długości powiedzmy 10 cm z kołnierzykiem , który opiera się o
                                    szyjkę , a w butelce siedzi rzeczony bolec. Nie jest to korek , urządzenie po
                                    prostu na szyjce leży. Jest to ponoć zrobione ze specjalnego stopu , który
                                    uniemożliwia utlenianie. Podobno wino można trzymać z użyciem tego czegoś
                                    nawet 4 dni , choćby i poza lodówką i nic mu nie będzie. Kosztowało ok 10 - 15
                                    funtów i było dostępne w każdym sklepie winiarskim. Nie kupiłem , nie
                                    testowałem. Znajomy ma , używa i mówi ,że działa.
                                • Gość: AST Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 213.54.196.* 23.08.02, 10:24
                                  Gość portalu: Amsti napisał(a):

                                  > Obecnie po prostu zatykam korkiem i do lodówki,
                                  > jest to w miarę O.K. pod warunkiem skończenia butelki dnia następnego. Ciekaw
                                  > jestem jak inni postępują.

                                  Biale owszem, mozna zatkac korkiem i do lodowki.
                                  Gorzej z czerwonymi. Spece mowia, ze sa wina, ktore mozna pic nawet pare dni po
                                  otwarciu i nic im nie jest, oraz takie, ktore sie szybko psuja, niezaleznie od
                                  uzycia pompki czy zwyklego korka. Klopot w tym, ze przy zakupie
                                  niewyprobowanego wina nigdy nie wiadomo, jak ono sie zachowa. Na ogol smielej
                                  podchodze do zostawiania na drugi dzien wina de barrique, jezeli sie w ogole
                                  zdarzy, ze zostanie z niego jeszcze jakies cwierc butelki....


                  • Gość: AST Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 213.54.192.* 22.08.02, 12:03
                    giorgio_primo napisał:

                    > Gość portalu: AST napisał(a):
                    >
                    > > giorgio_primo napisał:
                    >
                    >
                    >
                    > To takie typowe i wstydliwe dla mnie, ze poznanczycy maja taka wlasnie
                    > nature...

                    Wsytdliwe jest kupowanie za granica czegos, czego sie nie znajduje w miejscu
                    zamieszkania, lub co za granica bywa tansze????

                    > W wypadku Poznania, to "regionalne" pewnie maja byc ziemniaki zwane
                    kartoflami.
                    >
                    > Ciekawe... moze marynowane? Czy raczej surowe? Jak myslisz?

                    Giorgio, nie udawaj, ze nie rozumiesz. Chodzi o produkty "regionalne" kraju z
                    ktorego importujesz wino.

                    > > Kazdy zanujacy sie sklep winiarski urzadza degustacje wina (z malymi
                    > > zakaskami), w kazdym klient kupujacy wieksze ilosci wina ma prawo sprobowa
                    > c
                    > > tego wina.

                    > A co to ma do makaronu w sklepie?

                    Zapytaj sie tych co maja sklepy winiarskie.
                    Zapytaj po co im te wszystkie sloiczki, makarony (wyszukane, bo Barilla jest
                    naprawde w kazdym sklepie) i inne drobiazgi, czy sluzy to tylko do dekoracji,
                    czy tez stanowi dodatkowe zrodlo dochodu.

                    > > Pomysl z ksiazkami o winach podsuniety przez innego forumowicza tez jest
                    > dobry.
                    >
                    > Tak wiem, ze jest dobry)))
                    >
                    > >
                    > > A Ty oczywiscie mozesz wybrac z tych rad te, ktore uwazasz za sluszne.
                    > >
                    > > Jeszcze raz POWODZENIA zycze.
                    >
                    >
                    > --
                    > GP
                    • giorgio_primo Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 23.08.02, 10:47
                      Problem pompek i innych gazo-ochraniaczy winnych prosto mozna rozwiazac
                      wypijajac butelke do konca))) Ja tak robie. A z drugiej strony, to chyba Gaja
                      ktores ze swoich Barolo kazal otwierac nawet 10 godz. przed piciem, wiec moze
                      to az tak niektorym winom nie szkodzi!

                      )))

                      Acha. Jeszcze co do "porad": rozumiem, ze te "dodatki" makaronowe i sloiczkowe
                      pieknie wygladaja we wloskich sklepach dla turystow. Przyznam sie, ze w wielu
                      szanujacych sie enotecach wloskich bylem i nie spotkalem sie z czyms takim.
                      Natomiast w setkach sklepikow dla turystow - owszem! Nie pretenduje do
                      najwyzszego poziomu sklepowego, ale mnie nie odpowiada makaron i sloiczki obok
                      butelek La Spinetty. Pewnie jestem nienormalny.

                      Do Joe: teraz link do Amazon.com dziala?
                      --
                      GP
                      • hania_76 Enoteca, fattoria, itd. 23.08.02, 10:53
                        giorgio_primo napisał:

                        >
                        > Acha. Jeszcze co do "porad": rozumiem, ze te "dodatki" makaronowe i
                        sloiczkowe
                        > pieknie wygladaja we wloskich sklepach dla turystow. Przyznam sie, ze w wielu
                        > szanujacych sie enotecach wloskich bylem i nie spotkalem sie z czyms takim.
                        > Natomiast w setkach sklepikow dla turystow - owszem! Nie pretenduje do
                        > najwyzszego poziomu sklepowego, ale mnie nie odpowiada makaron i sloiczki
                        obok
                        > butelek La Spinetty. Pewnie jestem nienormalny.
                        >
                        > Do Joe: teraz link do Amazon.com dziala?
                        > --
                        > GP

                        Faktycznie - dodatki w stylu kolorowe makarony w słoiczkach mają głównie w
                        baaardzo turystycznych enotecach, gdzie i ceny są obliczone raczej na kieszeń
                        wycieczek amerykańskich i japońskich. A w "normalnych" enotecach i fattoriach
                        sprzedaje się tylko wyroby własne - zawsze wino. Często grappę i oliwę. O
                        szynkach parmeńskich zwisających z pułapu i mozaikowych kompozycjach z
                        nadziewanych oliwek raczej nie ma mowy.
                        To takie moje turystyczne obserwacje.

                        • Gość: AST Do Hani IP: 213.54.196.* 23.08.02, 11:42
                          hania_76 napisała:

                          >
                          >
                          > Faktycznie - dodatki w stylu kolorowe makarony w słoiczkach mają głównie w
                          > baaardzo turystycznych enotecach, gdzie i ceny są obliczone raczej na kieszeń
                          > wycieczek amerykańskich i japońskich. A w "normalnych" enotecach i fattoriach
                          > sprzedaje się tylko wyroby własne - zawsze wino. Często grappę i oliwę. O
                          > szynkach parmeńskich zwisających z pułapu i mozaikowych kompozycjach z
                          > nadziewanych oliwek raczej nie ma mowy.
                          > To takie moje turystyczne obserwacje.


                          Masz racje- w normalnych enotekach wloskich we WLOSZECH jest niewiele dodatkow.
                          Ale juz sklepy winiarskie wyspecjalizowane w sprzedazy win wloskich czy
                          francuskich poza granicami tych krajow (mowie konkretnie o Niemczech, Danii,
                          Anglii) wychodza bardziej frontem do klienta i poszerzaja oferte o rozne
                          produkty, ktore czesto sa nowosciami dla klientow w tych krajach. Klient sie
                          cieszy, ze ma okazje poznac cos nowego, sklepikarz, ze cos na tym zarobi i
                          wszyscy sa zadowoleni.
                          Ja na przyklad moge sie w Niemczech zaopatrzyc w prastary ocet winny (40 letni)
                          tylko w moim ulubionym sklepie winiarskim- nawet w delikatesach tego nie ma.
                          To tez, chetnie bym widziala cos podobnego w Poznaniu. I pisze to z pozycji
                          KLIENTA, ktory ponoc zawsze ma racje...
                          A tu sie Giorgio P. na potencjalnego klienta obraza, ze mu kaze sklep spozywczy
                          robic, Ty juz widzisz tam wiszace szynki (pewno jeszcze udekorowane plastikowym
                          winogronem). Nie o to chodzi.
                          Trudno, nadal bede musiala swoj ulubiony prastary ocet do Poznania z Niemiec
                          wozic.

                          • hania_76 Re: Do Hani 23.08.02, 11:48
                            Gość portalu: AST napisał(a):

                            > hania_76 napisała:
                            >
                            > >
                            > >
                            > > Faktycznie - dodatki w stylu kolorowe makarony w słoiczkach mają głównie w
                            >
                            > > baaardzo turystycznych enotecach, gdzie i ceny są obliczone raczej na kies
                            > zeń
                            > > wycieczek amerykańskich i japońskich. A w "normalnych" enotecach i fattori
                            > ach
                            > > sprzedaje się tylko wyroby własne - zawsze wino. Często grappę i oliwę. O
                            > > szynkach parmeńskich zwisających z pułapu i mozaikowych kompozycjach z
                            > > nadziewanych oliwek raczej nie ma mowy.
                            > > To takie moje turystyczne obserwacje.
                            >
                            >
                            > Masz racje- w normalnych enotekach wloskich we WLOSZECH jest niewiele
                            dodatkow.
                            > Ale juz sklepy winiarskie wyspecjalizowane w sprzedazy win wloskich czy
                            > francuskich poza granicami tych krajow (mowie konkretnie o Niemczech, Danii,
                            > Anglii) wychodza bardziej frontem do klienta i poszerzaja oferte o rozne
                            > produkty, ktore czesto sa nowosciami dla klientow w tych krajach. Klient sie
                            > cieszy, ze ma okazje poznac cos nowego, sklepikarz, ze cos na tym zarobi i
                            > wszyscy sa zadowoleni.
                            > Ja na przyklad moge sie w Niemczech zaopatrzyc w prastary ocet winny (40
                            letni)
                            > tylko w moim ulubionym sklepie winiarskim- nawet w delikatesach tego nie ma.
                            > To tez, chetnie bym widziala cos podobnego w Poznaniu. I pisze to z pozycji
                            > KLIENTA, ktory ponoc zawsze ma racje...
                            > A tu sie Giorgio P. na potencjalnego klienta obraza, ze mu kaze sklep
                            spozywczy
                            >
                            > robic, Ty juz widzisz tam wiszace szynki (pewno jeszcze udekorowane
                            plastikowym
                            >
                            > winogronem). Nie o to chodzi.
                            > Trudno, nadal bede musiala swoj ulubiony prastary ocet do Poznania z Niemiec
                            > wozic.
                            >

                            Ale takie szynki wiszą w bardzo turystycznych sklepach :) Nie znam sklepów
                            winiarskich w Niemczech, Anglii, czy Danii, ponieważ a) w Niemczech bywam
                            bardzo rzadko, a jeśli już, to raczę się piwem, ponieważ nie przebywam w
                            okolicach z win słynących; b) w Danii nie byłam nigdy w życiu, c) w Anglii
                            bywam zazwyczaj w Londynie i również prędzej pójdę to fajnego belgijskiego
                            pubu, niż zrujnuję się na butelkę wina w specjalistycznym sklepie.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: Joe_Stru Re: Do Hani IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 23.08.02, 12:38
                              hania_76 napisała:

                              > c) w Anglii
                              > bywam zazwyczaj w Londynie i również prędzej pójdę to fajnego belgijskiego
                              > pubu, niż zrujnuję się na butelkę wina w specjalistycznym sklepie.
                              > Pozdrawiam.

                              Haniu , spróbuj może jednak się skusić , bo w Anglii , jako i w każdym innym
                              kraju Europy wino jest tańsze niż w Polsce. Nie zrujnujesz się zanadto. pzdr.
                              • hania_76 Re: Do Hani 23.08.02, 12:45
                                Gość portalu: Joe_Stru napisał(a):

                                > hania_76 napisała:
                                >
                                > > c) w Anglii
                                > > bywam zazwyczaj w Londynie i również prędzej pójdę to fajnego belgijskiego
                                >
                                > > pubu, niż zrujnuję się na butelkę wina w specjalistycznym sklepie.
                                > > Pozdrawiam.
                                >
                                > Haniu , spróbuj może jednak się skusić , bo w Anglii , jako i w każdym innym
                                > kraju Europy wino jest tańsze niż w Polsce. Nie zrujnujesz się zanadto. pzdr.

                                Może następnym razem. Tylko, że zazwyczaj jestem tam bardzo krótko i albo
                                szkoda mi czasu na chodzenie po sklepach, albo mam zbyt wypakowany bagaż, żeby
                                jeszcze dociążąć go butelkami. Tak czy siak następnym razem spróbuję!
                        • giorgio_primo Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... 23.08.02, 11:20
                          Zamow pakiet dwoch ksiazek z pierwszego linka... oplaca sie! Lub poczekaj do
                          kwietnia przyszlego roku, na anglojezyczna wersje 2003!


                          Problemy techniczne mnie "przyblokowaly". Panowie w kombinezonach z cudownej
                          instytucji TPSA nie radza sobie z jakims koncentaratorem lub czyms takim. Bez
                          tego monitoringu nie moge wlaczyc i tak to trwa... Ale buteleczki juz leza i
                          czekaja))) Nie napisze gdzie, bo tam nie mam alarmu, ale za to mam odpowiednia
                          temperature)))

                          Dam znac jak ruszy.

                          Pa
                          --
                          GP
                          • Gość: Dr.KrisK Uwaga na panów w kombinezonach!! IP: *.eng.fsu.edu 23.08.02, 16:02
                            giorgio_primo napisał:

                            > Panowie w kombinezonach z cudownej
                            > instytucji TPSA nie radza sobie z jakims koncentaratorem lub czyms takim. Bez
                            > tego monitoringu nie moge wlaczyc i tak to trwa... Ale buteleczki juz leza i
                            > czekaja))) >

                            Radzę miec na nich oko - kombinezony blisko buteleczek: niebezpiecznie. Mnie
                            kiedys kombinezony podprowadziły butelkę dobrej whisky single malt z mojej
                            piwniczki!! Jaki żal!!!
                            Bez obrazy dla kombinezonów oczywiście.
                            KrisK

                      • Gość: Amsti Re: Moi drodzy Forumowicze! Tracicie 'amatora'... IP: 149.156.22.* 23.08.02, 11:14
                        giorgio_primo napisał:

                        > Problem pompek i innych gazo-ochraniaczy winnych prosto mozna rozwiazac
                        > wypijajac butelke do konca))) Ja tak robie.

                        Ja różnie, jak mam towarzystwo do picia to tak. Jak czasem sam piję to nie. Po
                        wtedy pod koniec butelki dochodzę do etapu wyłączenia kubków smakowych i
                        zaczynam lubieć nawet bardzo podłe wino ;)

                        >A z drugiej strony, to chyba Gaja ktores ze swoich Barolo kazal otwierac
                        >nawet 10 godz. przed piciem, wiec moze to az tak niektorym winom nie szkodzi!

                        Tak to pewnie wszystko zależy od rodzaju wina. Wina czerwone zawierają
                        przeciwutleniacze i to zdaje się jest związane z garbnikami. Ale nie znam się
                        na tym, natomiast pompka pozwalała trzymać wino dłużej niż 1 dzień

                        Amsterdam
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka