Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Do Panów B&B autorów książki Wina Europy

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 10:51
    Usiadłem sobie Ci ja przed ekranem komputera i czytam, czytam, czytam i co
    wywnioskowałem z dyskusji o książce Panów B&B? Wywnioskowałem, że na siłę i
    na zdrowy rozsądek można obalić największe historie, mity, itp. i etc. i co
    tam jeszcze ktoś wymyśli. Posłużę się takim oto opowiadaniem Tatusia –znawcy
    tematów do 5 letniego dziecka, który na tydzień przed świętami pyta go czy
    istnieje Święty Mikołaj. Odpowiez Tatusia była następująca.
    1. Znamy 300.000 gatunków ssaków - ale nie ma wśród nich ani jednej
    odmiany latającego renifera

    2. Na Ziemi żyje około 2 mdl. dzieci. Odliczywszy nawet dzieci muzułmanów,
    buddystów, wyznawców hinduizmu, itd., które nie oczekują jego wizyty, daje to
    około 378 mln dzieci do obsłużenia w ciągu jednej nocy. Zakładając, że
    przeciętna rodzina liczy 2,5 dziecka (wg. statystyki) daje to około 150 mln
    domów do odwiedzenia. Co z tego wynika - zaraz zobaczymy.

    3. Uwzględniwszy, że Boże Narodzenie trwa 31 godzin (biorąc pod uwagę zysk
    wynikający ze zmian stref czasowych przy podróży ze wschodu na zachód) daje
    to około 822.6 wizyty w domu na sekundę. W tym czasie Mikołaj musi zeskoczyć
    z sań, wpaść przez komin, położyć prezent pod choinką, powiedzieć parę
    razy "ho ho ho", wrócić przez komin, wskoczyć na sanie, wystartować, dolecieć
    do następnego domu. Wedle kalkulacji daje to około 150.000.000 km do
    przebycia w ciągu nocy.

    4. W efekcie sanie Mikołaja musiałyby być 3.000 razy szybsze od dźwięku, by
    przebyć ten dystans w czasie 31 godzin (czyli wyciągać około 50 km/s).
    Tymczasem typowy renifer rozwija nie więcej niż 30 km/h. Brak danych
    dotyczących szybkości latających reniferów.

    5. Ładowność sań. Zakładając, że przeciętny prezent waży około 1 kg, sanie
    musiałyby mieć ładowność, supertankowca (ok. 321.000 ton). Tymczasem zwykły
    renifer ma 'uciąg' rzędu 600 kg. Zakładając, że renifery latające mają
    większy udźwig - to i tak potrzeba co najmniej 200.000 reniferów.

    6. Statek o masie rzędu 320.000 ton, poruszający się z prędkością 50 km/s
    spaliłby się w atmosferze ziemi - chyba, że renifery są w stanie wypocić w
    ciągu sekundy energię rzędu 14.2 Kwintylionów dżuli. Nie wspominając już o
    ogromnych turbulencjach powietrza i tzw. sonic boom (efekcie przekroczenia
    bariery dźwięku), których nikt nigdy nie zaobserwował. Wedle naszych
    obliczeń, taki pojazd powinien wyparować w ciągu 0,00426 sekundy od momentu
    startu.
    Dodatkowo Mikołaj podlegałby zabójczemu przeciążeniu (przy starcie) rzędu
    17.500 g. Zakładając, że Mikołaj waży około 125 kg, to przy takim
    przeciążeniu jego ciało ważyłoby ok. 2.150.000 kg.

    Wybaczcie Panowie ja nadal chce wierzyc w Swietego Mikołaja Tak samo jak w
    dobre legendarne wina.

    Obserwuj wątek
        • Gość: Filip Re: Do Panów B&B autorów książki Wina Europy IP: *.crowley.pl 26.03.06, 19:13
          PanowieB&B porwaliscie sie z motyka na slonce.Interesuja mnie wina wegierskie
          ktore sa klasyf.i oceniane corocznie przez/tzw.Weinkolegium-15wybitnych znawcow
          wina/.Wasze oceny i klasyf.tych win sa ZALOSNE!Podam tylko jeden
          przyklad;wino'Solus'-wytw.Gere jak dotad wyszly 3roczniki-2000;2002i2003 zawsze
          sklasyf.xxxxx+tj.96-100P.W2004 roku naWeinsalon w Wiedniu Solus zdobyl 1
          miejsce pokonujac m.in.Petrusa Latura Supertoskanery Chile Kalifornijskie i
          inne Wielkie Wina.Szan.Panowie B&B sklasyf.Solusa na 3x-czyli wino dobre da sie
          pic.Tylko ze Panowie nie mogli go pic bo to jest Wielkie Wino nie do kupienia
          nawet w wytworni.A Ja degustowalem dwa roczniki 2002 i 2003.Fenomenal!
          PanowieB&B po co komu taka nierzetelna ksiazka.Klasyfikacja/ocena iceny wziete
          z sufitu.I jeszcze jedna uwaga -Tokaj Aszu 6P Szepszy 1997 to nie arcydzielo
          sztuki winiarskiej tylko co najw.znakomite-najgorszy rocznik lat90-tych w
          tokaju.Arcydziela-to Aszuessencia91i93r.Aszu99 i 2000 oraz
          Cuvee99iEssencia99.Natomiast Kiralyudvar Aszu99 orazAszu-Lapis99!PanowieB&B
          przykro o tym pisac ale jaki Wy macie Tytul do pisania takich ksiazek.Przeciez
          w odpowiednich krajach winiarskich robia to odpowiednio wyksztalceni/Enolodzy/
          wybitni znawcy wina.Szkoda papieru na takie wypociny.Nie na takich przykladach
          chce budowac swoja wiedze o winie;literaturowa i autopsyjna.Na scczescie znam
          kilka jezykow obcych i korzystam z bogatej literatury zrodlowej interesujacych
          mnie krajow winiarskich.
      • Gość: Santos Re: Do Panów B&B autorów książki Wina Europy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 14:42
        Z całym szacunkiem dla Obu Panów, ale niestety książki tej nie kupie. Nie,
        dlatego że uważam, że jest to przewodnik zły, ale dlatego że dla mnie
        najlepszym przewodnikiem jest mój smak. Może zabrzmi to dziwnie, ale wychodzę z
        założenia, że bez względu na to, co Pan napisze, czy też takie sławy jak
        Parker, czy inna osobistość winnego świata ja i tak będę pi…ł to, co mi
        smakuje, i to bez względu na to czy będzie to wino za 20 złotych czy tez za
        złotych np. 200, jak i bez względu czy będzie to wycenione na 90 pkt, czy 4
        gwiazdki czy też ileś tam serc. Pisząc wcześniejsze słowa sugerowałem się
        wypowiedziami wszystkich uczestników tej dyskusji. Dlatego tez napisałem
        podobny tekst. Po prostu chciałem zwrócić uwagę, że jak się chce można napisać
        wszystko, jedna rzecz mnie tylko zdziwiła tekst Giorgio, nie czytając tej
        książki jak zaznaczyłem. Ceny. Nie wiem skąd je braliście jako swoje źródło,
        ale wiem na pewno i tu przyznaje racje Georgio, są one nie rzetelne. To samo
        dotyczy niektórych wspomnianych wartości win. Naprawdę można nie wyjeżdżając z
        Polski kupić dobre wina, np. Guado del Tasco za 200 złotych, jak tez np.
        Doskonalą moim zdaniem Lacryme z Kampanii za 40 złotych.Sa też wina po 25 czy
        30 złotych. To samo dotyczy reszty wielu win włoskich czy nasmiewanych ostatnio
        win francuskich. Może ja się nie znam, ale dobre wina w cenie pomiędzy 22 a 30
        złotych, jakimi są wina z Lagwendocji czy Hiszpanii tez można tu w Polsce
        kupić. Pisze tu oczywiście o cenach detalicznych. Dlatego zgadzam się Georgio,
        jeśli chodzi o tę sprawę. Przeciętny czytelnik Waszego przewodnika tak jak ja,
        weźmie się za głowę i pomyśli,- pić czy nie pić tego wina?. Ale myślę, że od
        handlowców dostanie się Wam jeszcze nieźle za ta książkę. Cóż Panowie jak sami
        pisaliście nie wszystkie wina tam opisane były przez Was próbowane a ceny były
        brane w taki sposób jak sami opisaliście na tym forum. Nie chciał był tu znowu
        porównywać czegoś do czegoś,ale przypomina mi to w kilku przypadkach. Kupiłem
        Ferarri, ale jeżdżę nim tylko po polskich drogach, a w drugich przypadkach mam
        Fiata 126 ale śmigam nim po niemieckich autostradach. Powtarzam, nie jestem
        literatem i nie jestem znawca win. Po prostu je pije i pije ich sporo, tak
        około 15-20 butelek oczywiście z Żoną i znajomymi w skali miesiąca. Czy w
        związku z powyższym pijąc ich w skali roku około 200 mogę napisać przewodnik?
        Cóż Panowie wracając do Mikołaja, 10 tys. win wypróbować i napisać jeszcze o
        tym książkę, gratuluje kondycji, ale też i inwencji. Nie znaczy to, że się
        naśmiewam. Mam tylko pytanie czy wiecie Panowie, jaką odpowiedzialność
        wzięliście na Siebie pisząc ten przewodnik. Dla rozluźnienia na koniec tego
        postu.
        Przychodzi zajączek do sklepu i pyta
        Jest marchewka ?
        Nie ma, odpowiada sprzedawca
        Następnego dnia królik znowu pyta:
        Jest marchewka?
        Nie ma
        Następnego dnia królik pyta
        Jest marchewka ?
        Jeśli jeszcze raz spytasz o marchewke to ci gwoźdźmi uszy do stołu przybije
        krzyczy rozzłoszczony sprzedawca
        Następnego dnia przychodzi królik i pyta
        Są gwoździe?
        Nie ma
        A jest marchewka ???

          • tytus5 Re: zle robisz 20.07.05, 08:50
            Jeszcze wnerwi p.Wojciecha i dostanie się Bogu ducha winnym forumowiczom :)))

            Wczoraj "przyszedł".Tu i ówdzie ubyło, gdzie indziej przybyło. Wychodzi na to,
            że trzeba będzie taszczyć ze sobą oba :((
            pzdrw
            Tytus
            P.S.Może by tak nastepnym razem nic nie ujmować a wyłącznie dodawać? Może być z
            tego spore tomisko. Może czcionkę zmniejszyc?:))
              • joe_stru Re: zle robisz 20.07.05, 09:54
                Poza tym logika santosa wyklucza zakup i czytanie jakiejkolwiek książki czy
                magazynu z ocenami win. Jak również wyklucza czytanie recenzji, czy dajmy na to
                poradników. Jest on sam sobie okrętem, sterem i decanterem. pzdr.
              • Gość: tytus5 Re: zle robisz IP: 212.244.173.* 20.07.05, 10:26
                Jeden egzemplarz faktycznie nie robi roznicy. I tak pewnie zabraknie dla
                wszyskich chetnych.
                O to wlasnie chodzi, zeby zmiescic jak najwiecej na 650 stronach-zmniejszenie
                czcionki pomoze. Najwyzej trzeba badzie dokupic lupe. Piszac o taszczeniu obu,
                mielem na mysli oba wydania przewodnika, ktory ,oczywiscie, trzeba miec.
                Roznice sa jednak na tyle duze, ze do w miare pelnego przegladu sytuacji
                potrzebne sa oba tomy, co podczas wizyty w sklepie jest niewygodne i rzuca sie w
                oczy :))
                pzdrw
                Tytus
                PS.1. Innym rozwiazaniem przy limicie 650 stron jest uzycie wiekszego formatu
                np.A4
                PS.2. Nie zalogowalem sie bo jade na starej netszkapie (tzn. uzywam starszej
                wersji przegladarki Netscape Navigator/ ale to ciagle ja, stary, poczciwy Tytus
                • Gość: star Re: zle robisz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.07.05, 11:16
                  rzeczywiscie wielkosc czcionki nie odgrywa roli jesli sie BB nosi po sklepach
                  i chce sie zobaczyc tylko ile serduszek, ale jesli ktos sobie taka lekture ucina
                  przy kominku w celu relaksu to juz wolalby pewno w miare normalna wielkosc;

                  i tak tu nie jest tak zle bo inne przewodniki (Hachette, Bettane) wychodza
                  rokrocznie i bywalo, ze targalem ze soba 3 roczniki Hachette co np w Carrefourze
                  wygladalo raczej komicznie - te praktyki jednak zarzucilem;

                  rozwiazaniem jest zawsze skserowanie (dobrze miec wiec ze dwa egz. BB w domu)
                  z odpowiednim pomniejszeniem tylko tej czesci do ktorej sie np wyjezdza - juz
                  dawno skserowalem tak Alto Adige i Trentino - choc szczerze mowiac w 2003-04 nie
                  ma zbyt wielu win z tych regionow (szczegolnie z Trentino) wiec w tym przypadku
                  wyszlo na to ze lepiej miec kilka anonimowych (bez opisow) list z przewodnikow
                  wloskich - z kolei zwykle i tak nie wyjmowalem tej makulatury w sklepach bo
                  wolalem porozmawiac ze sprzedawca - a co zapamietalem z przewodnikow musialo
                  wystarczyc;

                  pzdr
                  star
                  • Gość: Wojciech Bońkowski Re: zle robisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 11:29
                    W sprawie zmniejszenia czcionki - dla nas to było oczywiste wyjście, żeby nie
                    usuwać tych 100 "ponadplanowych stron", ale wydawca kategorycznie
                    powiedział "nie", że niby już dużo za mała i nie da się czytać.
                    Moim zdaniem we francuskim Hachette jest mniejsza i jakoś nie ma epidemii
                    krótkowidztwa :-)

                    Co do Trentino i Alto Adige, w poprzednim rzeczywiście było dość chudo, mam
                    nadzieję że obecny kształt tych rozdziałów Cię zadowoli.
                    Dodałbym do tego wina Longariva (Trentino) i Andrianer Kellerei, sprowadzane do
                    Polski przez Sicilvino (nie są tanie, ale większość bardzo dobra) -
                    degustowaliśmy już po zamknięciu przewodnika, ale opisy i oceny będą w
                    sierpniowym MW.

                    Pzdr WB
                    • Gość: tytus5 Re: zle robisz IP: 212.244.173.* 20.07.05, 11:41
                      Zeby nie bylo nieporozumien.
                      Wiekszosci moich przeszlych , obecnych i przyszlych postow nie nalezy traktowac
                      zbyt serio.
                      Nigdy nie biegalem po sklepie ani z poprzednim wydaniem ani z zadnym innym
                      przewodnikiem.
                      Kolejnosc jest nastepujaca: kupuje, spozywam a na koncu sprawdzam, co tez
                      napisali panowie B&B.
                      pzdrw
                      Tytus
                    • giorgio_primo Jeszcze raz... raz jeszcze 20.07.05, 11:42
                      Gość portalu: Wojciech Bońkowski napisał(a):

                      > Co do Trentino i Alto Adige, w poprzednim rzeczywiście było dość chudo, mam
                      > nadzieję że obecny kształt tych rozdziałów Cię zadowoli.
                      > Dodałbym do tego wina Longariva (Trentino)

                      Absolutnie fantastyczny PN Zinzele 2000! Spektakularny, komercyjny i choć mniej
                      finezyjny od Haasa, to bardzo cenię to wino.

                      Mam nadzieję, że miałem niewielki udział w namówieniu Sicilvino na wina z
                      północy... ;-)

                      Co do Trentino (czy Simoncelli jest opisany, bo nie pamiętam?), a jeszcze
                      bardziej pewnie AA wydaje mi się, że przewodnik nieźle prezentuje to co jest
                      szeroko dość dostępne. Zwracam jednak uwagę, że jest tam co najmnie kilkunastu
                      niewielkich producentów przerastających co najmniej o klasę opisanych
                      najlepszych. Jak choćby Rieslingi z Valle Venosta. Faktem jest natomiast, że
                      przy produkcji 5000 czy 10000 butelek rocznie, sens opisu jest wątpliwy. Znowu
                      zanucę moją ulubioną mantrę do Wojtka: może jednak lepiej zrezygnować z
                      poniekąd zabawnego opisu Vinimpexu (chyba, bo książka w domu, ale chodzi mi o
                      tego producenta Sofii opisanego w bułgarskiej częsci - bez opisu win)?

                      pzdr
                      • Gość: Wojciech Bońkowski Re: Jeszcze raz... raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:07
                        Buongiorno,
                        mantrę podzielam, ale jak zawsze częściowo: Vinimpex jest oceniony z winami,
                        oprócz Sofii robi miliony butelek całkiem pijalnych win po 15 zł, więc pojawia
                        się jako ukłon w stronę "polskiego winomana".

                        Mali z Trentino i AA będą w następnym wydaniu, jak znajdziemy wydawcę na 1200
                        stron. Taki Dipoli np., albo Maso Furli. Valle Venosta - piłem, czy ja wiem czy
                        takie dobre te rieslingi... Ale to kwestia gustu :-))
                        Co do Zinzele ciągle mam wrażenie, sprawdź w sierpniowym numerze MW - na pewno
                        się oburzysz i będzie kolejny temat do dyskusji na forum. Dodam że taką samą
                        ocenę wysawiło mu niezależnie 4 degustatorów.

                        Pzdr WB
                            • sstar Re: Jeszcze raz... raz jeszcze 20.07.05, 12:50
                              Gość portalu: Wojciech Bońkowski napisał(a):

                              > Na razie piłem tylko Rosso 1999, jest w przewodniku, wino bardzo dużej klasy,
                              > głębia, głębia. W dodatku chyba nie takie drogie (~20 EUR). Próbowałem bez
                              > skutku ich namierzyć, żeby spróbować więcej win. To będzie jeden z moich
                              > priorytetów na następny sezon.
                              >
                              > Pzdr WB

                              Namierzyc ich latwo bylo (blisko Cesconiego) np tu jest link :-)
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=25803570

                              Zakupy Maso Furli z rekomendacji wino-maniaka z Riva del Garda - ktory z win
                              Cesconiego poleca akurat Moratela bo to winnice blisko Gardy akurat:-)

                              O Sauvignon MF ponizej - dobre choc w 2003 (winnice nie tak wysoko jednak ok.
                              200 mnpm) kwasu nijako nie ma, a akurat w SB byc powinien - tak wiec w
                              porownaniu z takim Ch. Nozay '02 Joliveta slabiej, tu opis:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=14441568&a=25491413

                              Nt Traminera 2003 (93pkt Luca Maroni - choc on dziwny nieco) tez ponizej i znowu
                              towarzystwo Kaefferkopfa Kuehna '02 raczej je zmiazdzylo (z checia je powtorze).
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10090&w=24799901&v=2&s=1

                              Zostalo mi sie jeno Rosso 2000 bodajze - zobaczymy.
                              Pzdr
                              star
                            • sstar Re: Jeszcze raz... raz jeszcze 20.07.05, 12:52
                              Gość portalu: Wojciech Bońkowski napisał(a):

                              > Na razie piłem tylko Rosso 1999, jest w przewodniku, wino bardzo dużej klasy,
                              > głębia, głębia. W dodatku chyba nie takie drogie (~20 EUR). Próbowałem bez
                              > skutku ich namierzyć, żeby spróbować więcej win. To będzie jeden z moich
                              > priorytetów na następny sezon.
                              >
                              > Pzdr WB

                              Gość portalu: Wojciech Bońkowski napisał(a):

                              > Na razie piłem tylko Rosso 1999, jest w przewodniku, wino bardzo dużej klasy,
                              > głębia, głębia. W dodatku chyba nie takie drogie (~20 EUR). Próbowałem bez
                              > skutku ich namierzyć, żeby spróbować więcej win. To będzie jeden z moich
                              > priorytetów na następny sezon.
                              >
                              > Pzdr WB

                              Namierzyc ich latwo bylo (blisko Cesconiego) np tu jest link :-)
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=25803570

                              Zakupy Maso Furli z rekomendacji wino-maniaka z Riva del Garda - ktory z win
                              Cesconiego poleca akurat Moratela bo to winnice blisko Gardy akurat:-)

                              O Sauvignon MF ponizej - dobre choc w 2003 (winnice nie tak wysoko jednak ok.
                              200 mnpm) kwasu nijako nie ma, a akurat w SB byc powinien - tak wiec w
                              porownaniu z takim Ch. Nozay '02 Joliveta slabiej, tu opis:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=14441568&a=25491413

                              Nt Traminera 2003 (93pkt Luca Maroni - choc on dziwny nieco) tez ponizej i znowu
                              towarzystwo Kaefferkopfa Kuehna '02 raczej je zmiazdzylo (z checia je powtorze).
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10090&w=24799901&v=2&s=1

                              Zostalo mi sie jeno Rosso 2000 bodajze - zobaczymy. A sentyment i tak mam
                              ogromny co pewno wplywa na notki - moze sie spreze i jak bedziemy z Rivie
                              to jak sie uda ich nawiedze:-)
                              Pzdr
                              star
                              • Gość: star Maso Furli - do gp i WB IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl / *.fsmw.math.uni.wroc.pl 20.07.05, 18:30
                                > Maso Furli dotepne w Rivie i Torbole w kazdym spozywczym.

                                oj nieprawda, nieprawda - w Rivie widzialem tylko w jednym
                                spozywczym, a kilka ich jednak odwiedzilem:-)
                                ceny 13.50E za biale, 17E za czerwone

                                > Traminer podobny do Cesconi. Ceny od 15 do 20 ojro.
                                a jaki jest Cesconi?

                                a propos Win Europy:

                                Rosso '99 chyba - wiec chyba jednak bez Teroldego i Lagreina
                                85% CS i 15% Me (wg 2000 Vini)
                                wg
                                www.lavinium.com/composiz/uvatrent.shtml
                                moze tez byc dorzucany Cabernet Franc
                                A wg
                                www.acquabuona.it/inazienda/annodue/masofurli.html
                                moga dorzucac tez Syrah
                                • vigneto.monty Re: Maso Furli - do gp i WB 21.07.05, 11:23
                                  Gość portalu: star napisał(a):

                                  > > Maso Furli dotepne w Rivie i Torbole w kazdym spozywczym.
                                  >
                                  > oj nieprawda, nieprawda - w Rivie widzialem tylko w jednym
                                  > spozywczym, a kilka ich jednak odwiedzilem:-)
                                  > ceny 13.50E za biale, 17E za czerwone
                                  >
                                  > > Traminer podobny do Cesconi. Ceny od 15 do 20 ojro.
                                  > a jaki jest Cesconi?

                                  Wsód całej jego oferty, to najsłabsze wino. Brak kwasowości, taki nijaki.

                                  > a propos Win Europy:
                                  >
                                  > Rosso '99 chyba - wiec chyba jednak bez Teroldego i Lagreina
                                  > 85% CS i 15% Me (wg 2000 Vini)
                                  > wg
                                  > www.lavinium.com/composiz/uvatrent.shtml
                                  > moze tez byc dorzucany Cabernet Franc
                                  > A wg
                                  > www.acquabuona.it/inazienda/annodue/masofurli.html
                                  > moga dorzucac tez Syrah
                                  • giorgio_primo Re: Maso Furli - do gp i WB 21.07.05, 11:28
                                    vigneto.monty napisał:

                                    > Wsód całej jego oferty, to najsłabsze wino. Brak kwasowości, taki nijaki.

                                    Jaki rocznik piłeś? Bo trochę zaskakuje mnie ta opinia. Może kwestia
                                    jedzeniowych okoliczności? Jest to wino dziwne dość, to fakt, ale dla mnie
                                    zdecydowanie nie da się napisać, że jest "nijaki". Mimo wszystko za
                                    bardziej "nijakie", choć nie znaczy że niedobre!, uznałbym Caberneta i Merlota.
                                    • Gość: monty Re: Maso Furli - do gp i WB IP: *.ipartners.pl 21.07.05, 15:47
                                      giorgio_primo napisał:

                                      > vigneto.monty napisał:
                                      >
                                      > > Wsód całej jego oferty, to najsłabsze wino. Brak kwasowości, taki nijaki.
                                      >
                                      > Jaki rocznik piłeś? Bo trochę zaskakuje mnie ta opinia. Może kwestia
                                      > jedzeniowych okoliczności? Jest to wino dziwne dość, to fakt, ale dla mnie
                                      > zdecydowanie nie da się napisać, że jest "nijaki". Mimo wszystko za
                                      > bardziej "nijakie", choć nie znaczy że niedobre!, uznałbym Caberneta i Merlota.

                                      Trzy ostatnie. W kazdym dominują aromaty a la "Le Nez du Vin", czyli bardzo
                                      ostre, jak w wielu niezbyt szlachetnych winach, mówiąc oględnie. Poza tym, jak
                                      pisałem, chroniczny brak kwasowości, co przy innych traminerach z T/AA nie czyni
                                      Cesconiego specjalnie interesującym (w tym sensie "nijakim"). Caba i Merlot
                                      dawno nie próbowałem, ale kiedyś często kupowałem i wydawały mi się zupełnie
                                      przyzwoite, a (chyba) 2001 nawet bardzo dobre.
                                      • giorgio_primo Re: Maso Furli - do gp i WB 21.07.05, 16:08
                                        Gość portalu: monty napisał(a):

                                        > giorgio_primo napisał:
                                        >
                                        > > vigneto.monty napisał:
                                        > >
                                        > > > Wsód całej jego oferty, to najsłabsze wino. Brak kwasowości, taki n
                                        > ijaki.
                                        > >
                                        > > Jaki rocznik piłeś? Bo trochę zaskakuje mnie ta opinia. Może kwestia
                                        > > jedzeniowych okoliczności? Jest to wino dziwne dość, to fakt, ale dla mni
                                        > e
                                        > > zdecydowanie nie da się napisać, że jest "nijaki". Mimo wszystko za
                                        > > bardziej "nijakie", choć nie znaczy że niedobre!, uznałbym Caberneta i Me
                                        > rlota.
                                        >
                                        > Trzy ostatnie. W kazdym dominują aromaty a la "Le Nez du Vin", czyli bardzo
                                        > ostre, jak w wielu niezbyt szlachetnych winach, mówiąc oględnie.

                                        No to fakt! ;-) Tyle, że mi się wydaje, że z tej okolicy one takie wychodzą i
                                        albo komuś to pasuje, albo nie. Maso Furli też tak w tym kierunku idzie...

                                        > Poza tym, jak
                                        > pisałem, chroniczny brak kwasowości, co przy innych traminerach z T/AA nie
                                        czyn
                                        > i
                                        > Cesconiego specjalnie interesującym (w tym sensie "nijakim").

                                        Myślę, że jest o tyle interesujący na ile jest odmienny od reszty Traminerów na
                                        świecie. W tym sensie "nijaki" nie jest. Kwasowości brakuje, choć o ile
                                        pamiętam to w 2003 o dziwo było jej chyba najwięcej.

                                        > Caba i Merlot
                                        > dawno nie próbowałem, ale kiedyś często kupowałem i wydawały mi się zupełnie
                                        > przyzwoite, a (chyba) 2001 nawet bardzo dobre.

                                        Bo one są bardzo poprawne i mi też bardzo smakują! Tyle, że są niemal takie
                                        same jak inne niezłe Cabsy i Merloty z tego poziomu cenowego na świecie.
                                • giorgio_primo Re: Maso Furli - do gp i WB 21.07.05, 11:24
                                  Gość portalu: star napisał(a):

                                  > > Maso Furli dotepne w Rivie i Torbole w kazdym spozywczym.
                                  >
                                  > oj nieprawda, nieprawda - w Rivie widzialem tylko w jednym
                                  > spozywczym, a kilka ich jednak odwiedzilem:-)
                                  > ceny 13.50E za biale, 17E za czerwone

                                  Są dwie możliwości:
                                  - chodzimy do innych "spożywczaków"
                                  - byłem 2 tygodnie temu, a Ty wcześniej i właśnie wtedy dowieźli.

                                  > > Traminer podobny do Cesconi. Ceny od 15 do 20 ojro.
                                  > a jaki jest Cesconi?

                                  Mocno wytrawny jak na Traminera, dość "suchy" i niezbyt owocowy choć
                                  aromatyczny mocno, "na sposób syntetyczny".
                                  • sstar Re: Maso Furli - do gp i WB 21.07.05, 12:01
                                    giorgio_primo napisał:

                                    > Są dwie możliwości:
                                    > - chodzimy do innych "spożywczaków"
                                    ja chodze na jarmarki:-)
                                    > - byłem 2 tygodnie temu, a Ty wcześniej i właśnie wtedy dowieźli.
                                    a jakie roczniki bialych?

                                    > Mocno wytrawny jak na Traminera, dość "suchy" i niezbyt owocowy choć
                                    > aromatyczny mocno, "na sposób syntetyczny".

                                    w sumie sie zgadza z odbiorem spolecznym (czytaj degustacja w Warszawie)
                                    choc tej mocy aromatycznej to raczej trzeba by bylo sie doszukiwac
                                    przynajmniej w zestawieniu z Kaefferkopfem (Alzacja);
                                    dobry/b. dobry Traminer z Wloch to doswiadcznie ciagle przede mna:-)

                                    pzdr
                                    star
                        • giorgio_primo Re: Jeszcze raz... raz jeszcze 20.07.05, 13:19
                          Gość portalu: Wojciech Bońkowski napisał(a):

                          > Buongiorno,
                          > mantrę podzielam, ale jak zawsze częściowo: Vinimpex jest oceniony z winami,
                          > oprócz Sofii robi miliony butelek całkiem pijalnych win po 15 zł, więc
                          pojawia
                          > się jako ukłon w stronę "polskiego winomana".

                          Nie, nie... to nie o nim w takim razie pisze! Klawiatura mi padla... szlag!
                          Taki jest opis gdzie w tekscie jest o Sofii za 8 zl. Bez win zadnych.

                          > Mali z Trentino i AA będą w następnym wydaniu, jak znajdziemy wydawcę na 1200
                          > stron. Taki Dipoli np., albo Maso Furli. Valle Venosta - piłem, czy ja wiem
                          czy
                          >
                          > takie dobre te rieslingi... Ale to kwestia gustu :-))

                          Prazner nie pasuje? Powaznie?

                          > Co do Zinzele ciągle mam wrażenie,

                          Jakie?
                            • giorgio_primo Re: Miało być: 20.07.05, 13:34
                              Gość portalu: Wojciech Bońkowski napisał(a):

                              > "Co do Zinzele sprawdź w sierpniowym numerze MW - na pewno
                              > się oburzysz i będzie kolejny temat do dyskusji na forum. Dodam że taką samą
                              > ocenę wysawiło mu niezależnie 4 degustatorów."
                              >
                              > Ale im dłużej go nie piję, tym wydaje mi się lepsze :-)) Choć raczej 1999 niż
                              > 2000 (próbowaliśmy obu).
                              > WB

                              Niestety piłem tylko 2000 :-(. Mieliśmy dużo czsu na to wino i obok kilka
                              zacnych flaszek Nebbiolo (tradycyjnych!). Pokazało dużą głębię i złożoność,
                              choć mi słodycz dość przeszkadzała początkowo. Myślę, że 2000 ma jeszcze do
                              pokazania co nieco po jakimś czasie w butelce.
                              • Gość: Santos Santosik coś narobił wariacie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 14:21
                                Powiem więcej sobie sterem,sobie decenterem itp... Nie nie jest tak. Poprostu
                                jak ktoś powiedział pij i jedz to co lubisz,a nie to co inni lubią przełknąć.
                                Moze głupie. Widze że nie jestem godnym wielkości niektórych z listy
                                formułowiczów. Poprosiłem wiec kogos kto zna sie na winach ddddooooskoooonale,
                                aby wziął udział w tej jak widze fajnie zapowiadajacej sie dyskusji. Obiecano
                                mi, ze jeszcze dziś co nieco napisze.
                                Dla rozweselenia waszych dusz kolejny dowcipas
                                Przychodzi Baba do Santosa z kieliszkiem wina w ręku i mówi
                                Panie Doktorze jest mi źle. nie dobrze, i wogole na nic nie mam ochoty, ból
                                głowy, rozrywa uszy, włosy wypadają,ledwo chodzę,mąż mnie zdradza z najlepsza
                                przyjaciółką, jadąc do Pana rozbiłam nowy samochód, wchodząc do Pana, na
                                schodach rozbilam głowę
                                A Santos nato...Brunello
                                A tak naprawdę pisząc recepte dla pacjenta, nieraz mam ochote napisać dobre
                                czerwone wino.Ale tego w tym przewodniku...
                                • tytus5 Re: Santosik coś narobił wariacie... 20.07.05, 16:18
                                  Niestety,wyniki najnowszych badań kardiologicznych (świeżutkie, z ostatnich 3-4
                                  miesięcy)wskazują,że tak naprawdę protekcyjnie działa C2H5OH a to w czym jest
                                  zawarty to sprawa drugorzędna.Poza tym trzeba wpisać nazwę międzynarodową (czyli
                                  "wino czerwone")i masz jak w banku,że pacjent dostanie najtańszy generyk tzn.jabola
                                  pzdrw
                                  Tytus
      • Gość: docg innym tez sie zdarzaja bledy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 21:14
        tak na pocieszenie: czytam wlasnie malego dzonsona 2002 i tam jest napisane, ze
        Fontodi robi "bardzo dobre czerwone IGT Fontalloro". Dla porownania, Felsina
        robi "VDT Fontalloro". Ja myslalem ze Fontalloro jest jedno, a tu sie zaraz
        okaze, ze kazdy producent z Toskanii ma je w swojej ofercie :-))) Nie mowiac
        juz o swietnych amerykanskich Fontalloro, rowniez bialych, rozowych i
        musujacych (wzmacniane dopiero w planie) :-)
        pozdrawiam
          • gagapisa Re: innym tez sie zdarzaja bledy... 20.07.05, 21:34
            Docg, blad niebywaly i Ty tez Winomanie - wielka krecha. Obaj zapomnieliscie o
            CHINSKICH Fontalloro. :)
            Co do przewodnikow, musze przyznac racje przedmowcom, od 4 miesiecy ich nie
            uzywam, zapomnialam, prawie spalilam :), wina pije i zyje. Ucze sie na bledach,
            wychwalam pod niebiosa trafienia w setke... Moje kubki smakowe, moj potrfel,
            moje tortury i rajskie rozkosze...

            Pozdrawiam,
            Gaga

            P.S. Trace Giorgiowym glosem (az mnie ciarki przechodza, kto by mnie o to
            podejrzewal :):):), ale Przewodniki RULEZ!!!
                    • Gość: Santos Dla pokrzepienia dusz waszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 22:51
                      Dr. Schlambaugh, wykładowca na wydziale chemicznym uniwersytetu
                      Kalifornijskiego znany jest z zadawania pytań na egzaminach w rodzaju: "Czemu
                      samoloty latają?".
                      W maju kilka lat temu, egzamin z termodynamiki zawierał takie oto pytanie:

                      "Czy piekło jest egzotermiczne, czy endotermiczne?
                      Potwierdź swój wywód dowodem"

                      Większość studentów oparła dowody na poparcie swych tez na prawach przemian
                      gazowych Boyle'a - Mariotatte'a lub innych.

                      Jeden student natomiast napisał, co poniżej:

                      "Po pierwsze musimy założyć, ze jeżeli dusze istnieją, musza posiadać pewna
                      masę. Jeśli maja masę, to jeden mol dusz także posiada masę. W takim razie, w
                      jakim tempie dusze trafiają do piekła i w jakim je opuszczają? Myślę że możemy
                      spokojnie założyć, ze jeśli dusza trafia do piekła, to już go nie opuszcza.
                      Dlatego tez, wymiana dusz z piekłem zachodzi tylko w jednym kierunku. Jeśli
                      chodzi o dusze trafiające do piekła, przyjrzyjmy się rożnym religiom,
                      istniejącym w dzisiejszym świecie. Niektóre religie mówią, ze jeśli nie jesteś
                      ich wyznawca, trafisz do piekła. Skoro jest więcej niż jedna taka religia, a
                      ludzie nie należą do więcej niż jednej, możemy wnioskować, ze wszyscy ludzie i
                      wszystkie dusze trafiają do piekła. Na podstawie danych o śmiertelności i
                      przyroście populacji, możemy spodziewać się wykładniczego wzrostu liczby dusz w
                      piekle.

                      Przyjrzyjmy się wiec zmianie objętości piekła. Z prawa Boyle'a wynika, że aby w
                      piekle temperatura i ciśnienie utrzymały się na stałym poziomie, stosunek masy
                      dusz do ich objętości musi być stały. Pkt. 1
                      Wiec, jeśli piekło rozszerza się wolniej niż dusze przybywają do piekła, wtedy
                      temperatura będzie rosnąc, aż wszystko rozerwie się w diabły. Pkt. 2
                      Oczywiście, jeśli piekło rozszerza się szybciej niż przyrasta liczba dusz,
                      wtedy temperatura i ciśnienie spadną tak drastycznie, ze cale piekło zamarznie.

                      Wiec jak to jest? Jeśli zaakceptujemy postulat (podany mi przez Teresę Banyan
                      na pierwszym roku), ze "Prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", i
                      biorąc pod uwagę, ze wciąż nie udało mi się nawiązać z nią bardziej intymnych
                      kontaktów, wtedy Pkt. 2 nie może być poprawny;...- piekło jest egzotermiczne."

                      Ten student jako jedyny dostał piątkę.
          • giorgio_primo Re: innym tez sie zdarzaja bledy... 21.07.05, 11:32
            vigneto.monty napisał:

            > A propos Fontalloro i Win Europy. Rancia i rzeczone Fontalloro nie leżą na
            > sąsiednich parcelach, bowiem Fontalloro pochodzi z trzech winnic (tak
            > przynajmniej twierdzi profesor literatury).

            Tak mówił, a nawet pokazywał na mapce. ;-)
      • Gość: star Macchiole IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.02.06, 10:41
        Paleo 2000 (str.292) to nie Sangiovese (ongis bywalo ciut) a raczej Cabernet(y),
        co ciekawe od rocznika 2001 czyste Franc (pil ktos moze?):

        Tu ciekawa pionowa degustacja (oraz info nt zmieniajacych sie proporcji odmian):
        www.belmaati.com/about80512.html


        Pzdr
        star
        • Gość: satr Bolgheri IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.02.06, 10:52
          az sie zainteresowalem czy moze byc np. czyste San w Bolgheri (bo kojarzylo sie
          mi dotad z mieszankami bordoskimi) i w ponizej widac ze raczej nie (choc cos tu
          nie gra bo 100% CF sie wg tego do Bolgheri nie liczyloby):

          Bolgheri Rosso e Rosato, da uve Cabernet Sauvignon 10-80%, Merlot fino al 70%,
          Sangiovese fino al 70%. Per il rosso può esistere la qualificazione "Bolgheri
          Superiore", se il vino ha una gradazione minima complessiva di 12,5 gradi ed ha
          subito un invecchiamento di almeno due anni a decorrere dal primo gennaio
          successivo alla vendemmia, di cui almeno uno in botti di rovere e sei mesi di
          affinamento in bottiglia.

          wg: www.bolgheridoc.com/ita/consorzio.htm


          pzdr
          star
          • sstar Re: Bolgheri 13.02.06, 11:00
            www.lavinium.com/denom/tosc2den.htm
            czyli Lavinium powtarza z grubsza to samo i ciagle nie ma miejsca na CF
            (chyba, ze CS i CF to dla nich to samo;-) - choc cytuja orzeczenie z 1994

            pzdr
            star
            • giorgio_primo Re: Bolgheri 13.02.06, 12:39
              sstar napisał:

              > www.lavinium.com/denom/tosc2den.htm
              > czyli Lavinium powtarza z grubsza to samo i ciagle nie ma miejsca na CF
              > (chyba, ze CS i CF to dla nich to samo;-) - choc cytuja orzeczenie z 1994

              Obie apelacje Bolgheri przewidują do 30% "innych winogron". Tam można
              Franc "wrzucić".

              Próbowałem wszystkie czerwone wina Le Macchiole, lecz zanim 2001 na rynku był.
              Jest on butelkowany jako Toscana Rosso IGT i istotnie jest 100% Franc.
              Wszystkie wcześniejsze roczniki miały powyżej 70% Cab. Sauvignon i były
              butelkowane jako Bolgheri Superiore.

              Moim zdaniem wszystkie wina znakomite, choć w stylu bardzo ekstraktywnym.
              Myślę, że należy z nimi obchodzić się podobnie jak z rocznikowym Porto jeśli
              chodzi o czas leżakowania w butelce.
              • Gość: star Re: Bolgheri IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.02.06, 13:14
                > Próbowałem wszystkie czerwone wina Le Macchiole, lecz zanim 2001 na rynku był.
                > Jest on butelkowany jako Toscana Rosso IGT i istotnie jest 100% Franc.
                > Wszystkie wcześniejsze roczniki miały powyżej 70% Cab. Sauvignon i były
                > butelkowane jako Bolgheri Superiore.

                dzieki, pewno tak jest;
                zgaduje, ze to co widac na etykiecie 2002
                www.belmaati.com/gallery/displayimage.php?album=185&pos=4
                Le Macchiole Bolgheri nie dotyczy DOC a raczej posiadlosci,
                a na kontretykiecie jest IGT Toscana?

                Pzdr
                star
                • giorgio_primo Re: Bolgheri 13.02.06, 13:19
                  Gość portalu: star napisał(a):

                  > > Próbowałem wszystkie czerwone wina Le Macchiole, lecz zanim 2001 na rynku
                  > był.
                  > > Jest on butelkowany jako Toscana Rosso IGT i istotnie jest 100% Franc.
                  > > Wszystkie wcześniejsze roczniki miały powyżej 70% Cab. Sauvignon i były
                  > > butelkowane jako Bolgheri Superiore.
                  >
                  > dzieki, pewno tak jest;
                  > zgaduje, ze to co widac na etykiecie 2002
                  > www.belmaati.com/gallery/displayimage.php?album=185&pos=4
                  > Le Macchiole Bolgheri nie dotyczy DOC a raczej posiadlosci,
                  > a na kontretykiecie jest IGT Toscana?

                  Tak. Porównaj etykiety wcześniejsze.

                  Nie wiem tylko jakie są przyczyny takiej decyzji. Może przeadzają krzaki Cabsa
                  Sauv.? ;-)
                  • Gość: star Re: Bolgheri IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.02.06, 14:25
                    > Nie wiem tylko jakie są przyczyny takiej decyzji. Może przeadzają krzaki Cabsa
                    > Sauv.? ;-)

                    zacytuje jeden z postow w pierwszym zapodanym watku nt `czemu CF`:

                    Yes it’s amazing isn’t it? – We talked about this and asked Fabio how they
                    suddenly could produce a 100% Cabernet Franc wine and where the new vines came
                    from? Apparently Le Macchiole had the “Space” and just removed a lot of olive
                    trees. Not bad, when you consider that Bolgheri land is known as the most
                    expensive place in Italy Cool .
                    He also told us that Eugenio Campolmi (founder and winemaker at Le Macchiole,
                    passed away in the summer of 2002) was a very fond of French wine and travelled
                    every year to get inspiration. His favourite wine was Cheval Blanc.

                    pzdr
                    star
          • sstar Re: Do Pana Sstara 13.02.06, 11:55
            ducale napisał:

            > A ty w pzoycjonowanie postów sie bawisz? moze wystarczy to w jednym poscie
            > wszystko napisac
            > pozdr ;))))

            zawsze mysle, ze to juz ostatni post:-)

            pzdr
            star


            • Gość: rural potencjał starzenia w butelce IP: 213.134.140.* 13.02.06, 13:15
              Ja w internecie się gubię. Dlatego mam prośbę. Czy jesteście w stanie podać mi
              jakieś namiary na strony, które zawierają informacje na temat tego jak długo
              można trzymać wino w butelce? Czasem informują o tym sami producenci, a czasem
              nie.
              Pytam m.in. dlatego że mam flaszkę Poggio Valente od Elisabetty Geppetti z 2001
              r. i nie wiem czy jej czas już nadszedł, czy raczej uzbroić się w cierpliwość.

              pozdrawiam
              • giorgio_primo Re: potencjał starzenia w butelce 13.02.06, 13:22
                Gość portalu: rural napisał(a):

                > Ja w internecie się gubię. Dlatego mam prośbę. Czy jesteście w stanie podać
                mi
                > jakieś namiary na strony, które zawierają informacje na temat tego jak długo
                > można trzymać wino w butelce? Czasem informują o tym sami producenci, a
                czasem
                > nie.

                Mam wrażenie, że to niestety często loteria. Wydaje się że ma czekać a tu
                nagle "zdycha". Nie znam wiarygodnych źrodeł takiego "kiedy pić".

                > Pytam m.in. dlatego że mam flaszkę Poggio Valente od Elisabetty Geppetti z
                2001
                >
                > r. i nie wiem czy jej czas już nadszedł, czy raczej uzbroić się w cierpliwość.

                Gdybym to była moja jedyna butelka tego wina, to bym go nie pił teraz a za
                kilka lat. Co nie oznacza, że będzie na 100% lepsze wtedy. Jest jednak szansa,
                że zintegruje sporo dębowych cech.
              • skwierzyna12 Re: potencjał starzenia w butelce 13.02.06, 16:28
                Gość portalu: rural napisał(a):

                > Ja w internecie się gubię. Dlatego mam prośbę. Czy jesteście w stanie podać
                mi
                > jakieś namiary na strony, które zawierają informacje na temat tego jak długo
                > można trzymać wino w butelce? Czasem informują o tym sami producenci, a
                czasem
                > nie.
                > Pytam m.in. dlatego że mam flaszkę Poggio Valente od Elisabetty Geppetti z
                2001
                >
                > r. i nie wiem czy jej czas już nadszedł, czy raczej uzbroić się w cierpliwość.
                >
                > pozdrawiam
                Jesli chodzi o to wino to ja bym poczekała, tak przynajmiej jeszcze ze dwa,
                trzy lata, z tego co za co moge wziąć odpowiedzialność, to tak około 10 lat
                może leżeć to wino.
                Ja osobiście korzystam ze strony Parkera i własnego doświadczenia...
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka