Gość: rural
IP: 213.134.140.*
15.09.05, 15:48
Wybaczcie mi, laikowi, tą natarczywość. Próbowałem w innym wątku, ale tam
zaczęły się dziać jakieś dziwne rzeczy, więc ponawiam próbę.
Pytam, bo teraz zdaje się w modzie jest krytyka win francuskich. Skoro je
kupujesz, domniemuję że się na nich znasz i czerpiesz frajdę z ich
konsumpcji.
Ja się w tym kompletnie gubię. Strzały w ciemno (nawet u Mielżyńskiego), dla
mnie okazały się pudłem (relacja jakość-cena). Casus Bordeaux. Co to jest
według Was dobry bordos (nie myślę o supergwiazdach)? Lewy czy prawy brzeg?
Czy
warto się bawić w drugie czy trzecie etykiety? A może lepiej kupować flaszki
z apelacji satelickich? Kiedy krzyczeć Vive la France, a kiedy lepiej
siedzieć
cicho?
pozdrawiam