dr.krisk
26.11.02, 15:20
Drodzy winopijcy - oprócz mieniania się etykietkami oraz zażywania
rapacholinu przyszedł czas na jesienne gry i zabawy towarzyskie. Patrząc w
telewizorni na wyczyny naszych przedstawicieli w Sejmie/Senacie itp., zadałem
sobie pytanie - co też za wina oni piją (w chwilach gdy nie żłopią wódki,
koniaku, whisky, bimbru, jagodzianki, cifa, ludwika i co tylko złapią).
I tak wymyśliłem:
a) SLD - pija "tradycyjną lampkę szampana radzieckiego z importu". Dla pań -
wina słodkie (malaga). Jako wyjątkowa ekstrawagancja - egri bikawer
(koniecznie z krzywo przylepioną nalepką). I kwaśny bułgarski cabernet
niewiadomego rocznika i pochodzenia.
b) Liga Polskich Rodzin - wina mszalne, Lacrima Christi oraz Liebefraumilch
(bo ladny obrazek i te fiolety na butelce).
c) Platforma Obywatelska - cokolwiek, aby drogie i pisał o tym Parker.
d) Unia Wolności - to co ja: tanie wina dla budżetówki wszelkich nacji.
e) Samoobrona - znakomite wina polskiej produkcji: Malinka, Byk, Lesne. Pzry
wielkich okazjach (np. kolejne wzięcie kredytu na założenie gajów
pomarańczowych pod Ustrzykami) pijane jest Cin-Cin oraz Dorato.
Może macie inne typy?
KrisK