Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Winna zabawa towarzyska na zimę!

    26.11.02, 15:20
    Drodzy winopijcy - oprócz mieniania się etykietkami oraz zażywania
    rapacholinu przyszedł czas na jesienne gry i zabawy towarzyskie. Patrząc w
    telewizorni na wyczyny naszych przedstawicieli w Sejmie/Senacie itp., zadałem
    sobie pytanie - co też za wina oni piją (w chwilach gdy nie żłopią wódki,
    koniaku, whisky, bimbru, jagodzianki, cifa, ludwika i co tylko złapią).
    I tak wymyśliłem:
    a) SLD - pija "tradycyjną lampkę szampana radzieckiego z importu". Dla pań -
    wina słodkie (malaga). Jako wyjątkowa ekstrawagancja - egri bikawer
    (koniecznie z krzywo przylepioną nalepką). I kwaśny bułgarski cabernet
    niewiadomego rocznika i pochodzenia.
    b) Liga Polskich Rodzin - wina mszalne, Lacrima Christi oraz Liebefraumilch
    (bo ladny obrazek i te fiolety na butelce).
    c) Platforma Obywatelska - cokolwiek, aby drogie i pisał o tym Parker.
    d) Unia Wolności - to co ja: tanie wina dla budżetówki wszelkich nacji.
    e) Samoobrona - znakomite wina polskiej produkcji: Malinka, Byk, Lesne. Pzry
    wielkich okazjach (np. kolejne wzięcie kredytu na założenie gajów
    pomarańczowych pod Ustrzykami) pijane jest Cin-Cin oraz Dorato.
    Może macie inne typy?
    KrisK
      • ducale Re: Winna zabawa towarzyska na zimę! 26.11.02, 20:14
        Doktorze tylko nie wchodzmy w polityke na tym forum, aczkolwiek "wino i
        polityka" brzmi intrygująco
      • Gość: docg niezły pomysł... IP: 212.160.147.* 27.11.02, 08:54
        ... oczywiście bez rozwijania wątków politycznych, i z rozszerzeniem na inne
        postacie ogólnie znane.
        Niestety nic mi się nie chce skojarzyć, oprócz Jolanty Kwaśniewskiej
        ze "słodkim szampanem", Barbary Labudy z Sophią "blanc de Blancs" i Marka
        Bieńczyka z niszowym winem z głębokiej Langwedocji produkowanym w ilości 3
        skrzynek rocznie :)
        pozdrawiam
        • hania_76 Re: niezły pomysł... 28.11.02, 20:54
          Hm... Pewien posel SLD podobno w supertoskany sie zaopatruje...
          Dorato pasuje jak ulal i do LPR i do Samoobrony (juz widze poslanke Sobecka
          chichoczaca rozkosznie nad lampka cieplawego musujacego plynu o woni taniej
          wody fryzjerskiej).
          Za to taki JKM wyglada mi na smakosza Burgundow (tylko skad te kwasne felietony
          o Bogu ducha winnych feministkach?).
          A co do reszty, chyba zabraklo mi weny.
          • Gość: AST Re: niezły pomysł... IP: *.dialo.tiscali.de 29.11.02, 08:00
            Z ubieglej ekipy:

            Polubicki (minister w swetrze) pijal "Wino" marki "Wino", roczniki 1980-1981
            czyli solidarnosciowe. Wino to nie wytrzymalo proby czasu, skwasnialo, co sie
            wyraznie odbijalo na wyrazie twarzy ministra.

            Marian K.- byl takim zwolennikiem "nowoczesnosci", ze nawet wina wybieral tylko
            takie swiezutkie, jeszcze metne i nie wypracowane.

            Wielebna Pani Marszalek Senatu ubieglej kadencji- do czarnych koronek Damy
            pasowaly ciezkie i dostojne burgundy, zawsze uprzednio poswiecone. Dama jednak
            bardziej dbala o oprawe niz o tresc, to tez czesto w weneckich krysztalach
            podawano jej wina made in Moldavia- bylo oszczedniej, a nikt, lacznie z nia
            sama nie zauwazal roznicy.
          • giorgio_primo Re: niezły pomysł... 29.11.02, 13:29
            Ten "twoj" SLDowiec to pija jeszcze (i chyba glownie) topowe "francuzy"!!!
            Prawie nie dopuszcza tylko Nowego Swiata. Choc wiem, ze "zlamal" sie i dwa
            poludniowoamerykanskie wina tez mu smakowaly)))

            Mnie najbardziej by ciekawila PO... zwlaszcza jeden pan w bucikach z
            fredzelkami i "szyszkami"

            )))))))))))
            • Gość: J-23 Praca-przeklenstwem klasy pijakow. IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 30.11.02, 23:36
              Kiedys bylo odwrotnie:Pijanstwo przeklenstwem klasy robotniczej.
              • Gość: docg dialektyczna definicja IP: 212.160.147.* 02.12.02, 08:06
                czy znacie dialektyczną, masksistowską definicję koniaku???
                - "Napój klasy robotniczej, pity ustami jej przedstawicieli" :)))
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja